ghrtth
24.02.15, 01:03
Mam problem - moje 1,5-roczne dziecko jest dość żwawe i energiczne. Zdarza się, że szybko chodzi czy biega z pokoju do pokoju. Nietsety po chwili słyszę z dołu łupanie w kaloryfer.
Oczywiście, chciałabym wpoić pewne zasady współżycia, szacunku do sąsiadów itp., ale nie chcę też dziecka wychować na zahukaną bidę, wiecznie obmyślającą, czy przypadkiem komuś nie przeszkadza (ja osobiście mam z tym problem, stąd trudno mi ocenić sytuację obiektywnie).
Co robić? Nie jest tak, że dziecko nieustannie łupie piętami w podłogę - większość czasu staramy się zorganizować tak, by nie hałasowało. Ale pozostaje mniej więcej godzina dziennie swobodnej zabawy (w weekendy wychodzimy na większość dnia).
Są jakieś techniczne rozwiązania - specjalne skarpetko-kapcie wyciszające? Coś do położenia na podłogę? (tylko co, żeby mało kosztowało i najlepiej jeszcze nie wyglądało paskudnie...). Poza tym zastanawiam się nad aspektem: co myślicie. Kto tu przesadza, co jest normą, czy wpajać dziecku troskę o sąsiadów, czy raczej pozwolić mu na przeżycie tego etapu rozwoju z zachowaniem pewnej swobody?
Całe życie mieszkam w bloku i nie spotkałam się z tym, żeby tupanie dzieci było dla kogoś aż takim problemem. Stresuje mnie ta sytuacja.