Ale jestem wsciekla!!!!!
Maz zabral dzisiaj dzieci na spacer (podejrzanie chetnie) i nasza 4 mies corka wrocila z przeklutymi uszami

Rozmawialismy o tym od samego jej urodzenia, w kulturze meza to normalne, ze malym dziewczynkom sie przekluwa uszy bardzo szybko po urodzeniu ale dla mnie to bylo absolutnie nie do przyjecia, wiedzial o tym i i tak ja cichcem wzial i jej te uszy przeklul! No szlag mnie trafi! Moje kochane malenstwo a teraz no nie moge na nia teraz patrzec, zupelnie stracila swoj dziecinny, niewinny wyglad dla mnie. No nie cierpie niemowlakow z kolczykami.
Maz tylko mi oddal ja w wozku i sam polecial do pracy a ze mala spala jeszcze przez jakis czas to nie zauwazylam, dopiero niedawno.
Napisalam do meza dwa niewybredne smsy, zlosc mnie rozsadza. Najbardziej chodzi mi o to, ze znal moje zdanie bardzo dobrze a i tak to zrobil. Co Wy byscie zrobily na moim miejscu?