Dodaj do ulubionych

Prezenty od bogatych

09.12.15, 15:51
W watku o prezentach zauwazylam, ze podkreslacie ''ciotka dobrze stala finansowo'' albo ''ciotka z zagranicy''. Czy od bogatych albo tych z zagranicy (czyli tez oczywiscie bogatych z definicji) wymagacie lepszych prezentow niz od zwyklych ludzi?

Ja tez jestem ''ciotka z zagranicy'' i juz widze te zawiedzione miny. Jak jestem w Polsce to mam do obdarowania dziesiecioro dzieci. Ciekawe jak mam zmiescic w walizce dziesiec wypasionych zestawow zabawek?
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 15:57
      Ja od nikogo nie wymagam prezentów.
      I przyznam ze mi akurat totalnie zwisa ze ktos lepiej sytuowany daje np. tańszy prezent niz ktos kto mniej zarabia. Ważne żeby prezent był od serca a nie na odwal się.
    • oqoq74 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 15:59
      Dopiero co zakładałaś wątek, że musisz przygotować wigilię na ileś osób sama i tego nie lubisz. Teraz problemem są prezenty.
      Może zamiast się tak męczyć, wyjedź gdzieś na wakacje?
    • ola_dom Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 15:59
      21mada napisał(a):

      > Czy od bogatych albo tych z zagranicy (czyli tez oczywiscie bogatych z definicji) wymagacie
      > lepszych prezentow niz od zwyklych ludzi?

      Ale podkreślanie, że "ciotka bogata" pojawiało się wyłącznie w przypadku, kiedy darowała jakieś tandetne dziadostwo ze sklepu po 1 EURO, albo przeterminowane czekoladki. Albo krem wyjęty z zestawu kosmetyków. Albo poliestrową koszulę nocną w rozmiarze XXXXXL dla kruszynki. I jeszcze kiedy jedni z rodziny byli obdarowywani klejnotami, a inni na tej samej imprezie jakimś dezodorantem.
      Czyli kiedy nieadekwatność waliła po oczach.
    • plater-2 ;) 09.12.15, 16:02
      Mialam ciotke za granica.

      W latach 60 i 70 bylam uczennica, dostawala od niej pod choinke :
      komplecik do geometrii lub;
      szczotke do zebów i paste w paseczki lub;
      zabawki dodawane jako gift do proszku do prania lub
      notesik na spirali...

      I szalalam z ukontentowania.

      Rodzice - napoczete kosmetyki (egzemplarze okazowe ze sklepu w ktorym ciotka pracowala)
      I tez byli zadowoleni.

      A Babcia i Dziadek tabletki koregatabs i klej do protez.

      smile))))))
      • sanrio Re: ;) 09.12.15, 16:07
        > Rodzice - napoczete kosmetyki (egzemplarze okazowe ze sklepu w ktorym ciotka p
        > racowala)
        > I tez byli zadowoleni.

        testery znaczy się
        • kaz_nodzieja Re: ;) 10.12.15, 09:58
          Ciotka złodziejka.
    • fomica Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 16:02
      Nie, to chyba po prostu takie odruchowe zabezpieczenie przez argumentem "a może jej nie stac na lepszy prezent?". Gdy ktos opowiada o nieudanym prezencie to automatycznie dodaje takie info, żeby uniknąć nic niewnoszącej wymiany zdań na ten temat.
      Prezent drogi nie zawsze oznacza "lepszy", bo można wydać kupę kasy i nadal kompletnie nie trafić w upodobania.
    • plater-2 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 16:03
      Na studiach:

      flamastry
      kalkulatorek kieszonkowy...
    • kocianna Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 16:05
      U nas przez krótką chwilę (3-4 lata) było tak, że wszyscy byli "bogaci". Znaczy, stać nas było na wypasione prezenty. Już po drugim roku zdecydowaliśmy, że ponieważ wszystko możemy sobie sami kupić, to dajemy sobie czas i uwagę. I prezenty przestały być materialne w sensie: kosztowne, były za to czasochłonne i pracochłonne.
      Co przydaje się teraz, kiedy powodzi nam się "średniokrajowo".
      • sfornarina Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 19:42
        > Już po drugim roku zdecydowaliśmy, że ponieważ wszystko możemy sobie sami kupić, to dajemy sobie czas i uwagę. I prezenty przestały być materialne w sensie: kosztowne, były za to czasochłonne i pracochłon

        Mamy identyczną tradycję. Wszystkie prezenty (urodziny, święta, inne klocki) są własnoręcznie zrobione. Są dla nas wiele więcej warte niż przedmiot przytargany ze sklepu. Już nie mamy gdzie ich upychać smile
        • iskierka3 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 22:58
          Dla mnie to bylby koszmar. Nienawidze, nienawidze, nienawidze prac recznych. Robic nie otrzymywac. Nienawidze. Wolalabym wykupic wszystkim obecnym safari w Keniiwink
          • kocianna Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 23:12
            Nie musisz robić w sensie robótek smile Musisz mieć pomysł. Wyszperać u bukinisty dokładnie to wydanie ulubionej książki, które brat miał w dzieciństwie i które obsikał pies. Albo na allegro ruską gierkę Wilk i Zając - oryginalną, nie apkę na smartfona. Zmontować wideoalbum rodzinny z wywiadami od każdego członka rodziny na temat obdarowywanego. Zabrać całą rodzinę na łyżwy jak wtedy, kiedy miałaś 10 lat i wszyscy pamiętają to jako najpiękniejsze święta.

            My nad takimi prezentami pracujemy czasem cały rok...
            • iskierka3 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 23:22
              Ok, to bardzo fajne pomyslysmile
            • ofelia1982 Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 09:52
              Wspaniale prezenty!
    • lauren6 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 16:14
      > Czy od bogatych albo tych z zagranicy (czyli tez oczywiscie bogatych z definicji) wymagacie lepszych prezentow niz od zwyklych ludzi?

      Czasy bogatych ciotek z Ameryki juz dawno minęły. Teraz jak ktoś wyjeżdża to często by móc przeżyć z pensji do pierwszego.

      Natomiast tak, dziwi mnie to trochę, że osoby dobrze stojące finansowo dają dziadowskie prezenty. Mi by było zwyczajnie wstyd.
    • lokitty Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 19:01
      Chodzi chyba o to, że ktoś, kto jest dobrze sytuowany, nie będzie biegał i wyciągał jakiegoś tandetnego dodatku z gazety dla pań czy dla dzieciaków... Możesz kupić drobiazg, ale nowy - i z intencją dopasowania go do obdarowywanego, a nie na odwal się. Niektóre "prezenty" byłyby zrozumiałe w sytuacji ludzi skrajnie biednych czy mentalnie zamulonych, ale nie żyjących na normalnym poziomie i ze wszystkimi funkcjami intelektualnymi w normie wink.
      W tych wszystkich wątkach nikogo nie boli skromność prezentu, ale jego totalna bylejakość, typu jakieś stare ścierki z szafy zamiast np. pudełka czekoladek wink.
    • koronka2012 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 19:09
      To raczej nie kwestia oczekiwań. Chodzi moim zdaniem o to, żeby nie spotkać się z zarzutem, że ciotka-starowinka od ust sobie odejmuje kupując nam prezent za 10 zl ze skromnej emerytury.
    • heca7 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 19:25
      Moja koleżanka kupuje przez internet a jako adres wysyłki podaje dom rodziców/ dziadków/ krewnych. Nie wiezie niczego w walizce.
      A w tamtym wątku nie chodziło o megawypasione prezenty. Nikt chyba nie oczekiwał lamborgini?! Te osoby (dzieci) oczekiwały czegoś przyzwoitego czego u nas nie było w ogóle a dla tamtych osób było łatwiejsze niż splunięcie. Nie oszukujmy się na zachodzie mała paczka lego była niedroga. U nas tylko w pewexie za dolary. A już przywiezienie takiemu dziecku długopisu-reklamówki i napoczętego kremu to buractwo.
      • 21mada Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 21:03
        Moze paczka lego byla niedroga ale z 20 prezentow to juz sie robi pokazna sumka i pelna walizka, a przeciez kazdy oczekuje 'tylko drobiazgu'.
        • 21mada Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 21:06
          Istnieje tez druga strona medalu czyli obdarowywanie przyjezdnych wielkogabarytowymi prezentami, ktorych nie ma potem jak zabrac. Ludziom, ktorzy nie podrozuja chyba brakuje wyobrazni jak wyglada prodroz z wieloma ciezkimi bagazami...
        • koronka2012 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 21:25
          Nie przesadzaj, jest to doskonale robialne bez popisu buractwa.
        • heca7 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 22:36
          Jeśli dla bogatego 20 małych paczuszek lego jest wyzwaniem, raz do roku to on bogaty nie jest wink Mam do obdarowania co roku 18 osób. Tylko 3 prezenty są za około 50zł. Reszta dużo powyżej.
          Obecnie się wysyła pocztą a nie ciągnie w walizkach. Kiedyś też można było:
          -przynieść coś fajnego a małego,
          -nie przynosić nic zamiast wciskania badziewia i za dużych bluzek z poliestru.

          Naprawdę czasem lepiej nie dać nic niż kogoś obrazić/ sprawić przykrość totalnym śmieciem.
        • cersei8 Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:11
          Ok, ale w tamtym watku bylo opisane ze jedno dziecko/rodzina dostawalo dlugopis reklamowke/napoczety kosmetyk/przeterminowany batonik, natomiast inni obdarowani naprawde porzadne prezenty.
          Chodzi o to aby jedno dziecko z rodziny nie dostalo badziewia, a drugie np. mega paczki Lego.
          Poza tym teraz jednak wszystko wyglada nieco inaczej i naprawde osoba nie mieszkajaca w Polsce nie musi przywozic 20 prezentow w walizce, moze kupic na miejscu (jest mniej wiecej to samo w sklepach) albo moze wyslac kurierem paczek ze wszystkimi prezentami np. na adres rodzicow lub umowic sie z rodzina, ze obdarowujemy tylko dzieci.

          21mada napisał(a):

          > Moze paczka lego byla niedroga ale z 20 prezentow to juz sie robi pokazna sumka
          > i pelna walizka, a przeciez kazdy oczekuje 'tylko drobiazgu'.
          >
    • misku123 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 21:27
      ja mam z goła inny problem. Dostajemy co roku prezenty od bogatej pary, te prezenty są naprawdę drogie i wyjątkowe, szczególnie te dla córki. I my mamy kłopot z rewanżem, bo musimy nieźle nadwyrężyć budżet, żeby "wyjść na zero" i nie czuć się głupio.
    • hermenegilda_zenia Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 21:55
      A co, przyjeżdżasz do Polski 5 minut przed wigilią, że musisz te prezenty targać ze sobą, bo inaczej ich nie będziesz miała? Prezenty/zabawki dla dzieci możesz bez problemu kupić tu na miejscu - to nie jest 3. świat i praktycznie w sklepach jest wszędzie to samo, szczególnie jeżeli chodzi o zabawki znanych koncernów. Jak ktoś jest marudą i zrzędą, to zawsze znajdzie problemy tam, gdzie ich nie ma. Podobnie prezentowałaś się w wątku o przygotowaniu 12 potraw. A poza tym, zgadzam się z którąś poprzedniczką - teraz za granicę powyjeżdżali głównie ci, którzy sobie średnio w Polsce radzili, więc sam fakty bycia "z zagranicy" nie świadczy o jakimkolwiek bogactwie.
      • 21mada Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 22:20
        >Prezenty/zabawki dla dzieci możesz bez problemu kupić tu na miejscu
        Dopiero bylby foch - nic nie przywiozla, tylko wolala kupic w Polsce, bo taniej. W dodatku w Leclercu na promocji - widzialam ze bylo przecenione o polowe.
        • hermenegilda_zenia Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 22:28
          A po czym się poznaje, że prezent jest z Polski, czy nie z Polski, albo już konkretniej że z Leclerca? Dajesz z ceną oraz nalepką 'rabat 50%'?W sumie z każdym postem obnażasz swoją biedę umysłową i to jest gorsze niż bycie-nibycie bogatym. A jeżeli rzeczywiście jak to opisujesz byłby "foch" za prezent to znaczy, że cała rodzina taka ograniczona, czyli jesteście dobrze dobrani.
        • k1k2 Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 22:38
          Chyba jednak wymyslasz problem na sile.
          Mozesz zamowic przez internet wszystko do jednej zaufanej osoby na przechowanie a po przyjezdzie zapakowac i porozdawac.
          Mozesz wziac mniej ciuchow i 10 drobnych prezentow.
          Mozesz wykupic dodatkowa walizke na przelot.
          Mozesz zamiast czegos z Leclerca kupic upominki w fajniejszym sklepie - sa w Polsce takie!! a za markowy ciuch zaplacisz wiecej niz na zachodzie, wiec ominie cie zarzuc skapienia wink
          Mozesz zamiast dawac rzeczy spedzic z wybranymi blizszymi Ci dzieciakami czas - wypad do jakiegos parku rozrywki, do kina.
          Mozesz wreszcie wziac zamiast prezentow 10 banknotow, to tez duzo miejsca nie zajmuje.
          • 21mada Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 23:10
            Cudowne rady! Mam chodzic w dwoch szmatach na zmiane (dopiero bylyby plotki - patrz, mieszka za granico, a nawet ciuchow nie ma, pewnie cienko przedzie), zamiast spedzac czas z bliskimi - latac po miescie i wyszukiwac fajniejsze sklepy i jeszcze kasa sypnac. big_grin Jednak mit bogatej cioci z Ameryki nadal ma sie dobrze.
            Wysylka jest fajna. Ciekawe czemu polska strona jakos na to nie wpadnie.
            • k1k2 Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 03:53
              Rodzina pralki nie ma? Poza tym myślisz ze komuś oprócz ciebie zależy na rewii mody ciotki z Ameryki która sie do tego zżyma jak tu nie wydać dodatkowego dolara na nadbagaż, i to oczywiście upominki dla bliskich sie nie zmieszczą do walizki, ale dodatkowa kiecka poleci?? How lovely.
              • black_halo Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 08:50
                Ale takie sa fakty. Na dzisiaj wiekszosc linii lotnicznych ma do wyboru bilet albo taki jak w tanbich liniach - malutka walizka gdzie zmiescisz jedne spodnie i kilka bluzek albo slono doplacasz za wieksza ale w tej wiekszej nadal nie wezmiesz 10ciu zostawow lego. No chyba, ze bardzo malych. Jesli przyjezdzsz w wigilie rano to pol biedy, moze jeszcze gdzies zdazysz. Jesli przyjezdzasz po poludniu to niestety. A jesli kupisz prezent w Polsce to jest foch bo z Polski a nie zagraniczny.

                Ludziom nie da sie dogodzic.
                Ja prezenty kupuje caly rok bo inaczej bym zbankrutowala majac czworo dzieci w Polsce i dziewiecioro za granica do obdzielenia plus zaledwie dwoje z tych dzieci jest urodzone w innych miesiacach niz styczen i grudzien.
                • iskierka3 Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 09:47
                  Rany, komu Wy te prezenty dajecie? Foch, ze zabawka kupiona w Polsce??? Jezeli sie przyjezdza na ostatna chwile ( zakladam, ze do rodziny) to przy takich problemach z bagazem mozna albo wyslac wczesniej paczke z gotowymi podarkami i tylko wylozyc pod choinke albo poprosic siostre/mame/kuzyna zeby kupil to nieszczesne lego i odda sie mu kase. Naprawde nie widze problemu.
    • andziulec Re: Prezenty od bogatych 09.12.15, 23:23
      Czytając te prezentowe dylematy cieszę się, że u nas funkcjonują prezenty tylko dla dzieci. Tych aktualnie jest dwójka w rodzinie. Młodszy kuzyn i mój syn.
      • butch_cassidy Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 07:20
        andziulec napisała:

        > Czytając te prezentowe dylematy cieszę się, że u nas funkcjonują prezenty tylko
        > dla dzieci.
        A mnie takie podejście się wydaje smutnawe i zasadne jedynie gdy powodem jest konieczność oszczędzania każdej złotówki. Oczywiście to mój subiektywny punkt widzenia.

        Ogólnie to myślę, że mimo tego całego zamieszania finalnie większość osób cieszy się ze swoich prezentów, nawet jeśli nie z absolutnie wszystkich co o jednego. Osobiście trudno mnie w tej kwestii zirytować, nawet jak prezent mniej trafiony. Bywa. Nie załamie mnie to na całe święta.

        A podyskutować o różnych aspektach dawania i otrzymywania prezentów też fajnie: przynajmniej ryzyko wtopy nieco spada wink
        • fomica Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 09:55
          > A mnie takie podejście się wydaje smutnawe i zasadne jedynie gdy powodem jest konieczność oszczędzania każdej złotówki.
          Moim zdaniem jest dokładnie przeciwnie. W rodzinach w których jest dobra sytuacja finansowa, nie ma zwyczaju czekania z prezentami na 1-2 okazje w roku, bo potrzeby i kaprysy zaspokaja się na bieżąco. Mam w rodzinie ludzi, którzy mają wszystko, sprzęty, gadżety, bibeloty, wyjazdy, sami się zaopatrują, więc jaki tu sens kupowania czegoś na siłę, koniecznie w grudniu?
          Moje dziecko z każdego spotkania z babcią, ciotkami, wychodzi z jakims upominkiem w łapie, sama nie wiem jak mu wytłumaczyc, że jest cos takiego jak "okazje" i 'święta", skoro ciągle coś dostaje bez okazji.
          • butch_cassidy Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 10:48
            fomica napisał:

            > > A mnie takie podejście się wydaje smutnawe i zasadne jedynie gdy powodem
            > jest konieczność oszczędzania każdej złotówki.
            > Moim zdaniem jest dokładnie przeciwnie.

            Moim zdaniem to nadinterpretacja.
            Jaki jest sens? Bo przyjemnie jest dawać i dostawać. Bo lubi się Gwiazdkę ze startami prezentów pod choinką. Bo prezent dawany bez okazji to jednak zupełnie co innego. Mogłabym wymieniać i wymieniać.

            Osobiście nie chciałabym być osobą, która ma tak praktyczne podejście do obdarowywania, że uważa podarunki za bezsensowny wysiłek, "bo wszystko ma", "bo sam sobie lepiej wybierze", itp itd. To przecież nie chodzi o zaspokojenie jakichkolwiek potrzeb, ale o sprawianie sobie wzajemnie radości.

            Tyle, że jest jeden szkopuł - trzeba umieć zarówno dawać, jak i przyjmować, nie tylko prezenty z resztą. Jak się trafi w środowisko osób, które takiego podejścia nie doceniają, to rzeczywiście... pewnie próżny trud. Szczęśliwie zarówno moja rodzina, jak i przyjaciele mają podejście takie jak ja. I to niezależnie od statusu materialnego wink. Najważniejsze, że nie ma nieporozumień i wszyscy zadowoleni.

            Chociaż... zaraz, zaraz. Teściowa tongue_out nie bardzo umie przyjmować i dawać. Z tym, że ja się z tym pogodziłam i nie skupiam się na tym nadmiernie. Gorzej, że jej synowi bywa przez to przykro. Choć z czasem chyba coraz mniej.
            • iskierka3 Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 17:23
              Zgadzam sie po calosci. Przeciez tu nie chodzi o to, ze "bogaty i wszystko ma". Chodzi o klimat, o zapach choinki, barszczu i piernika, o majaczace w swietle lampek smakowite stosy pod drzewkiem, radosc najmlodszych nurkujacych pod drzewko i sylabizujacych "od Aniolka dla cioci Zosi"wink, w koncu o ekscytacje przy otwieraniu i wspolna radosc przy pokazywaniu sobie prezentow. A nie ze "nic mu nie potrzeba".
      • ela.dzi Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 09:52
        Ja też się z tego cieszę i zastanawiałam się czy tylko tak u nas jest (w mojej części rodziny). Za to po stronie męża wszyscy chcą kupować wszystkim i ja się z tego dawno wymiksowałam (kupujemy wypaśniejsze słodycze),
    • kropkacom Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 06:14
      Ogólnie uważam, że dawanie prezentów to bardzo trudna sprawa. Z wątków przedświątecznych wynika jasno, ze generalnie prezent może popsuć całe święta. Do tego źle zapakowany, źle przyjęty i tak dalej. I teraz pytanie po co? Po co co roku ludzi sprawdzać czy nagle zrobili się bardziej obyci, lepiej wybierający prezenty i też na przykład majętniejsi? Bo najczęściej nieudane prezenty są tanie. To tak z lektury wątków. Wniosek narzuca się sam.

      Dla tych którzy uważają, że z zagranicy nie przyjeżdża się na ostatnią chwilę. Przyjeżdża i przylatuje. Moja siostra tak przylatuje i my też tak jechaliśmy na BN. Ze względu na pracę siostry i męża. Moja siostra zawsze przywozi jakieś upominki, ale są to czekolady, dla młodych zestawy żelków, których tu nie mamy, jakiś ciuch mały i ewentualnie kosmetyk. To i tak dużo. Nie wyobrażam sobie aby miała wozić zestawy lego big_grin Na moje mogłaby skończyć na tych czekoladach. Co do nas to nie pamiętam co wieźliśmy na święta. Teoretycznie moglibyśmy kupić kilka pudełek Lego, bo jedziemy autem. wink A dzieciaki naprawdę cieszą się nawet z mniejszych prezentów. O ile rodzice im wcześniej nie wytłumaczą, że ma być inaczej i ciotka z zagranicy przywiezie Furbiego. Ja też dla swoich dzieci w Polsce nie wymagam prezentów.
    • dankaimirek Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 07:19
      A po co masz miescic 10 zestawow zabawek? Kup na miejscu w Polsce
    • lilly_about Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 08:32
      No przecież od ciotki z zagranicy wymaga się kartona ciuchów, szynek i porcelany. Tak jakby u nas nie bylo. Dawanie i przyjmowanie prezentów to naprawdę jest sztuka. Ale ja wychodzę z założenia, że każdy kupuje to, co uważa za słuszne, a nie to, czego by ktoś od niego oczekiwał. Oczywiście jeśli obdarowujacy nie chce zrobic na złość obdarowanemu na przykład.
      • butch_cassidy Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 08:56
        lilly_about napisała:

        Dawanie i przyjmowanie prezentów to naprawdę jest
        > sztuka.

        Otóż to smile
    • default Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 09:38
      21mada napisał(a):

      > Czy od bogatych albo tych z zagranicy (czyli tez oczywiscie bogatych z definicji) wymagacie >lepszych prezentow niz od zwyklych ludzi?

      Jedna z sióstr mojego męża jest naprawdę bogatą osobą. Milionerką, właścicielką dużej fabryki w Polsce oraz nieco mniejszych firm we Włoszech. Ja od niej nie oczekuję ŻADNYCH prezentów, bo niby dlaczego miałabym oczekiwać, przecież ona nie ma wobec mnie żadnych zobowiązań. Więc gdyby mi nigdy nic dawała, to w ogóle nie przyszłoby mi do głowy ocenianie jej pod kątem : taka bogata, a nie daje prezentów.
      Natomiast kiedy ona te prezenty daje - ale prezenty w rodzaju używanych majtek czy wielopaka najtańszych t-shirtów + opakowanie przeterminowanego sosu do makaronu - to siłą rzeczy nasuwa się zestawienie z jej sytuacją finansową.
      • lilly_about Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 09:40
        Dobre porównanie.
    • kaz_nodzieja Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 10:02
      Obecnie zagranica nie ma żadnego znaczenia. Nierzadko rodzina z zagranicy ciągnie gorzej od wielu ludzi w Polsce albo na tym samym poziomie. To miało znaczenie 30-40 lat temu. Od tej pory wiele się zmieniło.
      • arista80 Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 10:56
        Zgodzę sie tutaj z kaz-nodzieją. Czy w Polsce czy zagranicą, większość marek jest taka sama. Na wakacje byliśmy w Polsce i jak zwykle odwiedziliśmy sklep z zabawkami. Marki dokładnie takie same, czy kupiło by się w Polsce, czy we Włoszech żadna różnica. Dlatego prezentów, jako takich, nie kupuję nigdy, tym bardziej, że splajtowałabym chyba, gdybym miała obkupić całą rodzinę plus ograniczenia w bagażu. Zazwyczaj kupuję jakiś lokalny przysmak, w większej ilości do podzielenia między rodziną lub potem mama przygotowuje jakiś przysmak i zaprasza rodzinkę.
        • ewa_mama_jasia Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:31
          Ty z Włoch jesteś, mam akurat fajny przykład. Mój syn, fan nutelli, ostatnio na wakacjach we Włoszech wyczaił jakiś zestaw z nutella, którego nie ma w Polsce. Nutella, napój i słomki chyba ptysiowe, co by tę Nutellę zajadać. Niewielkie, zgrabne, poręczne pudełko. Za jakieś 1,5 czy 2 euro. Kupił sobie kilka tych pudełeczek, jedno czy dwa zjadł jeszcze we Włoszech, a ze 3przywiózł do Polski z intencja, ze zje pierwszego dnia szkoły a jednym czy dwoma się z nami podzieli. Radochę miał, że ojej. Lecielismy samolotem, na pokładzie była ta sama nutella, ale dużo droższa, mniejsza i bez napoju. Syn sobie obiecuje, ze jeśli jeszcze pojedie za granice, będzie szukał tej nutelli.
          I o tym piszę. Jeśli już jakaś ciotka z zagranicy czuje, ze oczekuje się od niej prezentów (bo czasami to tylko jej projekcje, nie mające pokrycia w rzeczywistości), to niech kupi jakiś drobiazg, którego w Polsce nie ma. Inne opakowanie czekoladek Merci, może jakiś inny rodzaj Kinder (jjeśli jest), drobny zestaw Lego, który jest za granicą a w Polsce jeszcze nie.......
          • ewa_mama_jasia Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:34
            Nutella & Go.
      • kropkacom Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 11:05
        Zdziwiłbyś się w ilu domach nadal mówi się o bogatej ciotce z zagranicy big_grin Mimo iż gro obywateli ma kogoś z rodziny poza krajem. Kiedyś Polacy, którzy mieszkali za granicą zresztą też nie byli bogaci. Mieli dostęp do wielu rzeczy do których nie było dostępu w Polsce. Mieli lepsze pieniądze, ale nie zostawali milionerami przecież big_grin Nadal mają lepsze, ale nadal nie są to bogacze.
    • evolene Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 13:11
      Ciekawe jest to, że część osób o tych bogatych ciociach pamięta tylko gdy idą święta.
      Nie twierdzę, że wszyscy, ale często jest tak że cały rok zdawkowe maile, nawet na kartkę urodzinową inicjatywy nie starczy, ale oczekiwanie super prezentu jest. I nie piszcie, że dzieci nie mają jak się zrewanżować: chyba dzieci w wieku szkonym potrafią choćby narysować coś samemu, napisać maila, ba zadzwonić. Ale nie ma co się spodziewać. Ty jako ciotka zagraniczna pisz kartki, maile, zagaduj,ale się nie spodziewaj czegokolwiek, nawet słowa że coś się spodobało(a że się spodobało to wiem, ale dowiaduję się bocznymi kanałami, to jednak jest żenujące nieco?).
      • ola_dom Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 13:46
        evolene napisała:

        > Ciekawe jest to, że część osób o tych bogatych ciociach pamięta tylko gdy idą święta.

        Wiesz co?
        Ale te ciocie wcale nie muszą dawać prezentów. Lepiej, jak nic nie dadzą, niż jak jakieś dziadostwo na "odwal się". Naprawdę - mniej by było komentarzy, jakby nic nie dała, niż podarowała jakieś byleco.
        • evolene Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 13:56
          Czemu zakładasz, że zawsze te ciocie dają byle co? Często jest wręcz przeciwnie. Wyobraż sobie, że bywa i tak, że ciocie dają trafione prezenty, takie zgodne z zainteresowaniami, marzeniami i spełniają formę jakościową wg rodziców(tak tak to rodzice najczęściej krytykują potem takie prezenty a nie dzieci).

          A że są przypadki gdy jest byle co? No nie wiem, a ta ciocia czy wujek z zagranicy może cały rok tkwią w zapomnieniu?O tym był właśnie mój wpis.
          • ola_dom Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:01
            evolene napisała:

            > Czemu zakładasz, że zawsze te ciocie dają byle co?

            A gdzie ja tak zakładam? Ten wątek powstał na kanwie innego, w którym była mowa o dziadostwie i tandecie ofiarowywanych przez ciotki, które niewątpliwie stać na coś lepszego, co potęguje kontrast i niesmak.
            Są ciocie z zagranicy, które dają takie wypasione prezenty, że aż w głowie huczy. Ale ten wątek jest nie o nich.
          • sfornarina Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:06
            > A że są przypadki gdy jest byle co? No nie wiem, a ta ciocia czy wujek z zagranicy może cały rok tkwią w zapomnieniu?O tym był właśnie mój wpis.

            W samo sedno evolene. Przykre to, ale tak najczęściej wygląda rzeczywistość.
            • ewa_mama_jasia Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:18
              A jeśli ta ciotka (przykład z życia) dzwoni i mailuje tylko wtedy, żeby się pochwalić wyjazdem na Kanary czy inną Dominikanę? I wyliczeniem, czego to sobie nie odmawia? Mam jedną sztukę z rodziny za granica, młodą dziewczynę, całe zycie w fochu - że się nie nosi mentalnie na rekach, nie podkreśla jej wyjątkowości, nie zazdrości wakacji na Mauritiusie. Że za koszulkę markową dla syna podziękowałam, ale bez wylewności. Mogę z nią pogadać, ale bez podkreślania, jak to jej się udało. Tym bardziej, ze owszem, finansowo dużo lepiej stoi niż my, ale wyjątkowy prestiż pracy żaden.
              • evolene Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:35
                No tak, pewnie lepiej jakby dzwoniła aby się poskarżyć że jest jej źle. Wtedy mogłaby pewnie liczyć na jakieś zainteresowanie.
                Dzięki za ten wpis i ten następny o markowych ciuchach(szytych co ważne w Bangladeszu) to mi coś uświadomiło.
                • ewa_mama_jasia Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:48
                  Widze, ze nie przekonam. Spróbuję po raz ostatni. Jeśli zadzwoniłaby tak po prostu, co u nas słychać, złozyc synowi życzenia to ok. Ale jeśli jednym zdaniem złozy życzenia a potem się przez pół godziny dopytuje, czy widzieliśmy zdjęcia z Mauritiusa na facebooku albo opowiada, jak to się wybierają na Dominikane, to bez sensu. Ja mogę posłuchać, z miłą chęcia, co u niej, ale nie będę dyskutować o wyższości jednej egzotycznej krainy nad druga, bo się nie znam. Nie byłam, nie widziałam, głosu nie zabiorę. Co najwyżej mogę powiedzieć "słyszałam, że.." A na Mauritiusa niech sobie jeździ, naprawdę nie zazdroszczę. Ja w tym czasie pojadę do Wrocławia, bo stać mnie na Wrocław a nie na Mauritiusa.
                  Tak samo jak markowe koszulki. Mój syn, ubierany w Smyku, Tchibo i H&M nie rozumie wyższości Laurena nad Tchibo. Podziękuje za koszulkę, bo najważniejsze, żeby była fajna: ładna, z jakimś ciekawym nadrukiem, ale nie będzie się rozpływał "ciociu, dziękuję jaką droga i markową koszulke mi kupiłaś".
                  A ten Bangladesz wyszedł przy okazji, ostatnio zauważyłam i sama się uśmiałam, ze niby takie marki a szyją po niskich kosztach w III świecie.
      • ewa_mama_jasia Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:05
        Ależ nie dawaj, z takim nastawieniem nie ma to sensu. Nie dawaj prezentu, przy okazji napisz maila (to nie kosztuje) czy pogadaj przez skype'a. I wystarczy. Ciocia mojego syna (zresztą chrzestna) wychodzi z siebie, żeby pokazac, jak jej dobrze za granica, jak świetnie zarabia i zyje. Prezenty też daje takie, żeby się pokazac. Akurat mojemu synowi i mnie dokładnie obojętne są ciuchy od Tommy Hilfingera, Armaniego czy Ralpha Laurena (zresztą szyte w Bangladeszu), za prezent dziękujemy, ale bez wylewności i podkreślania, ile dla nas znaczy - że taki markowy, że będzie noszony ciągle, żeby się pochwalić wśród innych. I też jest źle.
    • ewa_mama_jasia Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:10
      Musisz obdarować 10 dzieci? Czy sobie wmawiasz? Jeśli musisz, kup 10 prezentów czegos, co jest może i drobne (niewypasione), ale w Polsce nie ma. Inny rodzaj czekoladek, które są w Polsce, nowy drobny komplet LEGO (te najmniejsze w Polsce kosztują po 30 zł, pewnie Cię stać), jakiś fajny ciuszek, oryginalny zestaw do rysowania. Ale podkreślam - jeśli musisz. Bo może wcale nie musisz. A prezenty można wysłać wcześniej kurierem, albo poprosić kogoś na miejscu, żeby kupił za Twoje pieniądze.
      • ola_dom Re: Prezenty od bogatych 10.12.15, 14:15
        ewa_mama_jasia napisała:

        > czegos, co jest może i drobne (niewypasione), ale w Polsce nie ma.

        I to będzie atrakcją większą, niż ogromniaste Lego, które identyczne można dostać u nas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka