Jako samozwańcza tuba ogłoszeniowa KOD-u na forum emama, uprzejmie donoszę, że w sobotę znów wychodzimy na ulicę. Poszczególne miasta miały różne pomysły, więc akcje są różne, raczej niezbyt długie, ale ubierzcie się ciepło

I proszę, nie dajmy się prowokować, po dzisiejszych rewelacjach Macierewicza, na fejsbukowej stronie Pawłowicz już nam szykują szubienice, pewnie jutro w mediach będzie się działo... Wbrew wszystkiemu nadal wierzę, że ludzie z natury są dobrzy i życzliwi, może czasem nieco zagubieni, a czasem zwyczajnie chorzy, więc zachowajmy dystans i róbmy swoje.
I taki tekst od jednej KODerki, który mnie osobiście wzruszył, więc się dzielę.
Właśnie wróciłam ze spotkania z niemieckim dziennikarzem..Pisze szeroko zarysowany artykuł o tym, co dzieje się teraz w Polsce. Zadał dużo pytań o KOD, jego cele, o ludzi w Kodzie itd, ale tez dużo takich, których się nie spodziewałam..postawił też rożne swoje diagnozy do których się odniosłam, rozmawialiśmy o Polsce w Unii, o polskiej historii o tym czym jest PIS i skąd ma tylu zwolenników i różnych rzeczach..Ta rozmowa pozwoliła mi samej dostrzec różne aspekty naszej "polskości". I pisze to, bo chciałam się Wami podzielić czymś, co bardzo mnie wzruszyło..Powiedział ON, że w Europie ludzie z różnych powodów wychodzą na ulicę, strajkują, demonstrują i ścierają się, ale ta sytuacja w Polsce dziś jest wyjątkowa, bo mimo wielkich różnic w światopogladach i innych różnic między nami, na ulicę wyszli ludzie lewicy, prawicy, homo i hetero seksualni, ludzie którzy byli w solidności i ludzie którzy budowali kraj w PZPR, ludzie wierzący i ateiści..zwolennicy Unii i sceptycy..i wszyscy razem wyszli, by bronić jednej wielkiej, pięknej idei jaką jest szeroko pojęta wolność - gwarantowana Nam przez Nasze prawo i Naszą Konstytucję. Pisze o tym, bo MY Polacy często sami mówimy o sobie źle, że jesteśmy kłótliwi, ze jesteśmy kołtunami itd..ale prawda o Polakach jest zupełnie inna i o tej prawdzie powiedział mi dziś niemiecki dziennikarz..Powiedział również, że Europa ze swoja bardziej dojrzała już demokracją może brać przykład z Polaków i tego co dziś robią..Jesteśmy wszyscy w samym środku wielkiego chaosu, sytuacja jest napięta, a emocje sięgają zenitu, tak wiele jest nienawiści i pretensji, że aż przestaliśmy widzieć jacy na prawdę jesteśmy
i tak widzą nas inni - jako ludzi dzielnych, walecznych, solidarnych i odważnych. 
Na tym spotkaniu był ze mną mąż, bo ja po niemiecku znam tylko słowo "dziękuje" i w pewnym momencie zobaczyłam, jak do oczu mojego męża napływają łzy..a tylko raz widziałam jak płakał - na porodówce..To bardzo wymowne. Spadła na Nas duża odpowiedzialności i patrzy na Nas cały świat. Marzy mi się byśmy stanęli na wysokości zadania. Dziękuję Wam że jesteśmy razem.