Rzadko piszę,ale czytam Was od dawna. U mnie idzie wiosna, idzie nowe...nowe ma na razie przypomina kijankę

Z jednej strony bardzo się cieszę, ale też martwię. Starsze ma ponad 5 lat. Do tego wymagająca praca zawodowa, kredyt etc. Jak to wszystko uda się w przyszłości pogodzić, ogarnąć....Ale bardzo już chcieliśmy mieć dwoje dzieci, a i magiczna granica 35 niedawno przekroczona. Zabawne jest to, że ja już niewiele pamiętam - kocyki, pajacyki, co kiedy i dlaczego? Ale przynajmniej wiem, że szybko mijają nieprzespane noce, więc zawsze jakiś pozytyw jest. Mamy dwójki z taką różnicą wieku, jak to jest? Idzie wiosna, idzie nowe...