Dodaj do ulubionych

skąpstwo ?!

21.04.16, 10:31
doświdczacie?
... znacie jakieś ciekawe przykłady?
kto jest bardziej skąpy? Mężczyźni, czy kobiety?
Wniosek inspirowany wydarzeniami ostatnich dni:
1. koleżanka poprosiła mnie o przetłumaczenie jej prywatnych dokumentów (listy rodzinne) za darmo z nienajpopularniejszego języka; zaprosiła do restauracji, gdzie wręczyłam jej te tłumaczenia. Zamówiłyśmy jakieś danie. Czas płacić - i co - ano każda za siebie... Myślałam, że chociaż kawę mi postaw, bo to kilka godzin pracy było...
2. partner kuzynki – mają dwa auta – cały czas preferuje jeżdżenie jej autem, bo „wygodniejsze” – oczywiście nie tankuje, a kasy mają oddzielne – z różnych powodów
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 10:46
      ad pkt. 1 - i co ? tak po porstru wyciągnelas portfel ?
      mogals powiedzie - dziekuje za zaproszenie na obiad, pyszny był smile

      ad pkt. 2 - nie wtarcaj sie w cudze rozliczenia , to są spawry miedzy nimi
    • peonka Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 10:58
      Hehe. Trzeba było powiedzieć, że rachunek za tłumaczenie wyślesz jej pocztą, może Ci zapłacić przelewem.
      No nigdy nie zrozumiem takich ludzi, naprawdę.
      • quilte Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:21
        Bliska koleżanka. Nauczyła mnie, że jeśli robimy razem coś, za co trzeba płacić, to muszę mieć przy sobie gotówkę: jeśli zapłacę kartą za nas obie, na 100% "zapomni" o długu, a tak się dziwnie składało, że kartą za nas obie zawsze płaciłam ja. Zarabia więcej niż dobrze i cieszy się patrząc jak jej oszczędności rosną smile Nie wyjeżdża na wakacje, nosi ubrania sprzed kilkunastu lat twierdząc, że ich nie niszczy (nieprawda: są sprane, bure, posupełkowane i rozmiar już nie ten, o fasonie nie mówiąc). Wydanie każdej złotówki boli ją tak, że jeśli jej się coś podoba, zastanawia się tak długo, aż towar zniknie ze sklepu i nie mówimy tu o nowym pierścionku z brylantem, ale o czymś za kilkanaście złotych. Pogarsza jej się.
        • kaz_nodzieja [...] 21.04.16, 11:41
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • quilte Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 12:02
            Bo poza tym fajna jest big_grin To, co tam na końcu tak uroczo ująłeś nie ma miejsca bo się połapałam i pilnuję. Jednak skąpstwo to straszna postępująca choroba, która się rozprzestrzenia na coraz więcej obszarów życia. Gdy ją poznałam była bardzo fajna i po prostu oszczędna. Teraz jest coraz bardziej skąpa i coraz mniej fajna.
    • wilowka Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:04
      Dziadostwo a nie skąpstwo
      • kaz_nodzieja Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:42
        Skąpstwo to właśnie też i dziadostwo.
    • fraudes Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:04
      wątek, nie wniosek - juz mi krew oczy zalała tongue_out
    • default Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:06
      Dawno temu miałam sąsiadkę, która żaliła mi się na swojego skąpego męża, pamiętam jak pokazywała mi niemal zupełnie "wyłysiałe" szczoteczki do zębów, które wg niego były całkiem dobre i zabraniał jej kupić nowe. I jeszcze pamiętam, że ładnych parę tygodni nie pozwalał zdjąć z nowo zakupionej wersalki folii, w którą była zapakowana do transportu, jeszcze potem nakrzyczał na żonę, gdy folia się w końcu podarła.
    • bialeem Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:08
      Tu masz:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,72618380,72618380,Najbardziej_skapy_facet_ranking_.html

      Przypadków jest zadziwiająco dużo.
      • fraudes Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:18
        ale tam sa muzealia, chociaz baaaardzo ciekawe, a dla niektorych inspirujące smile))
    • edelstein Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:14
      Na szczescie nie.
    • solejrolia Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:14
      To trzeba było na odchodne zapytać koleżankę:
      A za tłumaczenia płacisz przelewem, czy gotówką?
    • arwena_11 Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:15
      Czy ja wiem czy skąpstwo? Raczej cwaniactwo. Doświadczaliśmy tego często - ile było telefonów do męża tego typu - wiesz, mam taki problem ...i tu następuje opis. Możesz mi napisać krótkie pismo? Bo przecież dla ciebie to 5 minut.
      Tylko to nie jest minut, bo trzeba się zapoznać z dokumentami poczytać przepisy itd. A potem często nawet dziękuję nie było. Celowała w tym rodzina męża, bo w mojej jeszcze 2 innych prawników, więc się rozkłada, a i tak dzwonią do mnie i ja odsiewam te prośby ( bo nie są to biedne osoby ).

      Zupełnie inaczej sprawa ma się z bliskimi znajomymi. My pomagamy i oni nam pomagają jak coś trzeba. A i nigdy nie nadużywają - proszą o pomoc tylko w sprawach, z którymi naprawdę sami sobie nie poradzą.

      Koleżanka dziwna, bo jeżeli rzeczywiście problemem było przetłumaczenie ( a przecież może w translatorze googla próbować ), to ten obiad to minimum. Zapłaciłabym za ciebie bez mrugnięcia okiemsmile
      I wiem co mówię, bo sama bawię się w genealogię i czasami mam problemy ( bo nie mogę odczytać pisanych odręcznie metryk ) i jak proszę kogoś o pomoc to staram się potem odwdzięczyć.
      • cersei8 Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:42
        Tez tak mysle, to raczej cwaniactwo.
        Tez mialam taka kolezanke, dostala sie do pracy bo wmowila pracodawcy, ze niezle zna angielski, potem za kazdym razem prosila mnie o pisanie jej maili sluzbowych, byly latwe, krotkie, srednio raz w tygodniu, wiec jakos nie czulam sie wykorzystywana.
        Problem zaczal sie pozniej gdy jej narzeczony zalozyl firme, kontaktowal sie z Francuzami i potrzebowal tlumacza, raz czy dwa razy przetlumaczylam pisma, za dziekuje, ale pewnego razu wyslali do mnie spora ilosc tekstu do przetlumaczenia na juz, wiec przeslalam info o stawkach ktore biore, oni na to ze mysleli ze bedzie jak zwykle grzecznosciowo, ale "grzecznosciowo" to ja moge tlumaczyc 2-3 zdania kurtuazyjnych tekstow, a nie kilka stron jezyka technicznego...
        Oczywiscie awantura na dwa glosy, jak ja tak moglam wobec nich postapic, gdy wiedzieli ze ich wystawie, to poszukaliby na rynku korzystniejszej oferty itd. Oczywiscie kontakt zerwany.

        Druga kolezanka miala zwyczaj umawiania sie na plotki przy kawie, jedzenia przy okazji obiadu i brania rachunku "na pol", raz nie zareagowalam bo bylam w szoku, a potem pomyslalam ze to wina jej rozstrzepania. Za drugim razem bylam asertywna, trzeciego rzecz jasna nie bylo smile

        Generalnie, posiadanie rodziny i brak czasu pozytywnie wplynely na moja asertywnosc, bo wczesniej bywalo roznie, ale jestem gotowa pomogac rodzinie, przyjaciolom, co do ktorych jestem pewna ze tez moge liczyc na ich pomoc.
        Jesli sama korzystam z czyjejs uprzejmosci, staram sie odwdzieczyc.
      • nelamela Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 15:22
        Kiedyś miałam taką sytuację:znajomy poprosił mnie o przysługę,powtarzała się ona cyklicznie przez kilka tygodni.Zapytał ile płaci.Nie chciałam pieniędzy(od znajomych po fachu się nie bierze).Kiedyś mi się odwdzięczysz gdy ja będę potrzebowała pomocy.Po jakimś czasie,pomocy potrzebowałam,zaprosił mnie do siebie,zrobił to o co poprosiłam i gdy zapytałam ile płacę,normalnie zainkasował kasę za wizytę.Zapłaciłam,ale przestałam być znajomą.Gdy znowu zapytał czy mogę mu pomóc,po prostu nie odpisałam na smsa.Czy doszło do niego nie wiem,ale tłumaczył się innym znajomym,że przecież ma koszty i musi jakoś zarabiać...Pozdrawiam.
    • julita165 Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:22
      Ja miałam skąpego męża, do tego stopnia że chociaż nie byłam na jego utrzymaniu, mało tego zarabiałam ze dwa razy więcej od niego i adekwatnie do zarobków składałam się na wspólne wydatki, moja "rozrzutność" bardzo go gryzła, o czym dowiedziałam się przy rozwodzie.
      • fraudes Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:31
        a co wg. niego było przykładem takiej rozrzutności, jesli mozesz?
        • julita165 Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 14:31
          Wszystko co nie sluzyło zapewnieniu egzystencji na poziomie bilogicznym...no ok, jeszcze kilka tanich rozrywek typu internet
    • mynia_pynia Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:26
      Oby dwoje to cwaniacy. To nie jest skąpstwo to jest sposób na życie.
      • kaz_nodzieja Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:28
        Jedno drugiego nie wyklucza.
    • kaz_nodzieja Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:27
      Częściej skąpi są mężczyźni. Dawno nie miałam doczynienia z kimś skąpym, ale może pomyślę.
    • thank_you Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:31
      Kiedyś byłam z kolegą na wakacjach i ten wiecznie dokuczał mi, że jestem za gruba (typ jego kobiety to 185 cm i 45 kg wagi). Kupiłam w sklepie muffinki, on żelki - i słucham trucia, że utyję. Następnie zjadł żelki (nie częstując) i zażądał ode mnie otworzenia paczki z muffinkami w celu konsumpcji. ;-DDD

      Historia z tym samym kumplem - jesteśmy w górach ze znajomymi, zrobiliśmy się głodni, więc idziemy do restauracji. Kolega oczywiście nic nie zamawia, ale truje mi i koleżance (w ciąży), że jedzenie po 19-tej grozi przytyciem. Dostaję z koleżanką nasz posiłek a on bez ceregieli bierze moje sztućce i zaczyna mi wyjadać! Po pierwszym szoku, gdy zwróciłam mu uwagę...zabrał talerz ciężarnej. Wtedy usłyszał co o nim myślimy, walnął focha, wyszedł i znalazł się dopiero następnego dnia. big_grin

      Był to facet bez najmniejszych problemów finansowych, raczej z półki top. wink Ale dziad nieziemski. wink
      Wakacje z nim to był koszmar - próbował podłączać się pod moją wodę na kolacji, choć piliśmy drogie wina i płacenie za nie nie było problemem. Ale żeby płacić 2 euro za kieliszek wody? Dla niego to skandal. wink))

      Wiocha, wiocha i jeszcze raz wiocha. smile
      • kaz_nodzieja Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:40
        Skąd masz takich kolegów?
        • thank_you Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:45
          To jeden kolega i poza tymi odpałami bardzo fajny człowiek. Czasami nawet gościnny. wink
          • kaz_nodzieja Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:53
            Gościna w jego wydaniu chyba polega na użyczeniu łóżka i łazienki, a jedzenie "we własnym zakresie, mile widziane jak dokupisz i coś jemu do lodówki" big_grin Dla mnie skąpcy to kategoria "do odstrzału", oczywiście z tych w sumie niegroźnych, ale dobrowolnych kontaktów nie utrzymuję. U mnie nawet ci ubożsi i z nieciekawą sytuacją potrafią się jakoś odwdzięczyć, jak nie kasą czy stawianiem to usługami.
            • thank_you Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:58
              No właśnie nie - prowadził otwarty dom, z winem w ilościach dowolnych dla każdego. wink Z jedzeniem było gorzej (dla tych, którzy chcieliby korzystać wink ), bo on mieszkał sam i wielkich zapasów szamy nie posiadał. Ale na wyciskany sok, wędzonego łososia czy jakieś krakersy z pastą zawsze można było liczyć.

              Przy czym ja nigdy nie przychodzę z pustymi rękoma. Dzisiaj też wybieramy się na kolację do fantastycznych ludzi i mam już w koszu sękacza, swojską wędlinę i trochę weków, wino i wódkę, potem dorzucę bezy z kremem orzechowym. wink
          • mozambique Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:56
            to jzu wiesz askad sie beirze jego poziom finansowy - zeby robic pieniądze tzreba miec pazernosc w chcrakterze
            • thank_you Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:59
              On nie jest pazerny, raczej czasami brak mu ogłady.
            • thank_you Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 12:00
              Poza tym naprawdę bogaci ludzie, których znam - nie byli ani pazerni, ani chciwi, ani skąpi. Zupełne przeciwieństwo stereotypu, jaki o nich panuje.
              • mozambique Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 12:52
                a wiesz jacy byli stosunakch słuzbowych / do podwladnych /do pracowników w swoich firmach/ do wierzycieli albo dłużników?

                to dopeiro cos by powiedziało
                • thank_you Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 14:42
                  Wiem.
            • lilly_about Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 12:01
              Moja znajoma tak zawsze mówi. Po czym dodaje: wy wydajecie na ciuchy, a ja zbieram na drugie mieszkanie. Może ma rację?
              • thank_you Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 12:04
                Nie wiem, to nie ten typ. On na alkohol miesięcznie wydawał tyle, ile Twoja znajoma pewnie odkłada rocznie na mieszkanie. wink
    • lilly_about Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 11:59
      Pojechaliśmy ze znajomymi nad morze i oni w porze obiadowej zawsze zamawiali jeden posiłek na trzy osoby, bo niby nie sa głodni i patrzyli się najeść jedną rybą we trójkę. Za każdym razem. Ewentualnie jedno z nich jadło, a reszta patrzyła nam w talerze. Szału można było dostać.
    • crises Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 12:21
      Znajomi moich rodziców, nazwijmy ich X. Są na wakacjach z jeszcze innymi znajomymi, Y. W kraju raczej tanim. Obie pary dobrze sytuowane.

      Ustalają plany na wieczór, Y proponują spacer nad morzem i potem wpadnięcie do jakiejś knajpki na kolację. X się godzą. Spotykają się o ustalonej godzinie, idą na ten spacer, po czym Y zagaja w temacie knajpy. X, że jeszcze nie są głodni i chętnie by pospacerowali. I tak jeszcze dwa razy. Y w końcu oświadczają, że soraski, ale są głodni, idą jeść zaraz teraz. No dobrze, mówią X, to idźcie sami, my mamy kanapki.
      • bialeem Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 21:35
        Nie widzę tu skąpstwasmile Sama na wyjazdach przewalam tony kasy i łażę od knajpy do knajpy, ale jak ktoś ma inną wizję, to nie nazwę tego skąpstwem. Nie każdy lubi knajpy. Chyba nigdy (poza Serbią) nie byłam w kraju tańszym niż PL. Knajpy, nawet rodzime, są raczej drogie. Wiem, bo jadam, ale ja nie jestem oszczędna.
        • heca7 Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 21:50
          Ale nie grzebiesz po śmietnikach w poszukiwaniu paragonów? wink
          Z krajów tańszych w Europie polecam Albanię. Warta odwiedzenia.
    • dzida_bojowa Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 13:53
      mam taką koleżankę. I u niej to juz chyba nie oszczędność, nie skąpstwo ale dziadowanie właśnie. Ona pedagog w kilku placówkach, on policjant. Mieszkają w swoim domu z jedynakiem plus jej mama. Matka ma swoje mieszkanie w bloku ale mieszka z nimi bo taniej a swoje wynajmuje. Więc w domu trzy pensje. Całkiem spore jak na warunki małego miasteczka. Plus jego mieszkanie w stolicy, wynajmują. Syn wiecznie chodzi z za małych, starych ciuchach. Nic nie mam do sh, sama tam ubieram dzieciaki ale nawet tam można znaleźć fajne rzeczy na chłopców. A ona mam wrażenie bierze co najtańsze. Oni wszyscy noszą ubrania mocno sfatygowane, takie sprzed dwóch dekad mam wrażenie. Koleżanka ta, gdy sie spotkamy, wciąż karmi mnie opowieściami gdzie to chodzi na zakupy, do którego marketu i gdzie np śmietana tańsza o 20 gr a w innym koncentrat o 30 gr. i ona robi sobie takie spacery po lekturach gazetek. spacery np do marketu oddalonego o 2 km od domu właśnie po tę konkretną śmietaną, chociaż jej dom sąsiaduje z innym marketem. zawsze spacer, nigdy nie jest brany samochód. Na każdym kroku takie oszczędności. Dziecko np nie chodzi na zajęcia szkolne na basenie (kosztują 2 zł). W ogóle ten chłopiec nie chodzi nigdzie. nie ma żadnych zajęć. Prywatnie tez nie chodzą na basen bo, jak sama koleżanka powiedziała, przecież wtedy bilet rodzinny a to 16 zł. Ona ładuje telefon tylko jak jest w pracy. Z oszczędności, jak mówi.
      Będąc raz odwiedzinach u niej przeżyłam szok w toalecie gdy zobaczyłam pocięty ręcznik przemysłowy (takie jak są w podajnikach w publicznych toaletach) i położony przy WC zamiast papieru toaletowego. Wszyscy troje pracują w budżetówce wiec ten "papier" to pewnie z pracy przynoszą. w domu nie uświadczysz kosza na śmieci. wiem bo zapędziłam się kiedyś do kuchni żeby wyrzucić chusteczkę. Pod zlewem leżała reklamówka na odpady. Śmiecie albo spalają w piecu a to co sie nie spali wynoszą do okolicznych śmietników. Widziała to ich sąsiadka, jak upychają reklamówki po drodze do pracy w koszach takich na chodnikach. Ta sama zresztą sąsiadka wkurzyła się w końcu i zadzwoniła do gminy i po prostu na nich doniosła że nie mają koszy na śmieci a przecież teraz jest obowiązek posiadania i opłat za wywóz. i masa jeszcze takich przykladów dziadowania własnie. Chociaż ludzi stać byłoby na wiele. Widocznie to juz taka filozofia życia .
      • bi_scotti Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 14:55
        Spotkanie po latach. Dawno sie nie widzielismy a jeszcze dawniej nie podrozowalismy razem. No i okazuje sie, ze sie zmienilismy uncertain Znajomi, kiedys fajni, goscinni, hojni juz takimi nie sa. Zarabiaja, jak sami stwierdzili, w widelkach polskiego top 5% wiec to nie jest ubostwo. Niemniej wspolny wyjazd sprowadzil sie do tego, ze za wlasciwie wszystkie wspolne jedzenie, przejazdy etc. placilam ja. I to nie jest tak, ze mnie nie stac czy ze komus zaluje ale nie lubie byc "robiona w konia" a tak na 3 dzien zaczelam miec poczucie, ze znajomi znalezli we mnie sponsora suspicious Z tym, ze poniewaz to byly moje wakacje, nie chcialam ich sobie psuc, mielismy razem spedzic iles tam dni i lepiej je bylo spedzic w harmonii niz zepsuc atmosphere dyskusja o $$$. W koncu coz pieniadz? Po to jest zeby go wydac wink Ale zal pozostal i gdy ostatnio padla propozycja z ich strony zeby powtorzyc wspolny wypad, bo przeciez tak nam fajnie bylo razem, no to sie wymigalam wink Jesli mam sponsorowac czyjs wyjazd, to mam innych znajomych, o ktorych wiem, ze im sie nie przelewa i za ich jedzenie, przejazdy, wejscia do muzeow chetnie zaplace ... ale oni z tych "dumnych" wiec z nimi zawsze wszystko jest 50/50 co do grosza. Life.
        • quilte Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 15:14
          Kolega. Od paru lat mieszka w innym kraju, ma świetną pracę. Przyjeżdża kilka razy do roku. Ilekroć zdarzy nam się razem jeść w knajpie, pyta scenicznym szeptem: "czy tu się daje napiwki??" licząc na odpowiedź, że nie, tu nie, we wszystkich innych knajpach w Polsce tak, a tu nie smile Krępuje mnie to bo często wychodzimy razem w dwie pary (jego żona jest inna, ale nie ma wiele do powiedzenia na temat finansów) i on robi, co może byle tego napiwku uniknąć. Kolega nie znosi też ulicznych grajków, mimów i innych performerów, żeby nie wiem jak ciekawą mieli ofertę "bo nie pracują, tylko kasę od ludzi wyciągają".
        • mozambique Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 15:20
          to nic rzadkeigo - vide moja była pispasióla , bardzo zamożna osoba (wlascieilak sieci klinik prywtanych) - ponad rok nie była mi stanie oddac szalonej kwoty kilkuset zł , bo wiecznie niemiaal przy sobie : karty, gotówki, danych do przelewu, karty , gotówki itp

          inna jenda z najbgatszych wrocławianek , opsisywnaa w róznych SUKCESACH czy PULSACH BIZNESU standartowo swoim pracownicim skąpiła na penjsji ( skandalicznie niskiej) i próbowała im wtrynic wypłatę w towarze , ktory same produkowały na taśmie, męskim pracownikom próbowała pensje zamienic na usluge niematerialną ( pobyt w jej osordku wypoczynkowym ) itp

          inna, dyrekotrka w korpo - pare tysiaków na jakeis niezbedne opłaty pozyczała po rodzinei na wieczne nieoddanie , bo przeciez "nie bede likwidowac lokat ani sprzedawać akcji " itp
    • mari.sol Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 15:30
      Przypomniał mi się kultowy już wątek z Kobiety...
    • skomplikowanaula Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 15:52
      Ja napisałabym o takim skąpstwie że pospadałybyście z krzeseł, ale nie chce obgadywać znajomej.
      W tym domu oszczędzanie na wodzie jest tak fascynujące że ja do dziś mam oczy jak pięć złotych - oczywiście przy jednoczesnym założeniu że papierosów musi być pod dostatkiem.
      Paczka papierosów to ile 12 zł? X 30 dni = ponad 300 zł?
      Woda ze studni, wiec w grę wchodzi kanalizacja jedynie przy założeniu, że używa się ani za dużo ani za mało to około 120 - 150 zł maksymalnie na kilka osób.
      Ile kosztuje średnio pranie w automacie takie godzinne?

      Ja np jestem oszczędna, wiec wiele rozumiem ale są granice.
    • mid.week Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 17:40
      Moja nowa szefowa.
      1. wysyła pracowników do pracy za jednym wyjazdem z Wrocławia do Warszawy i Płocka najlepiej bez noclegu bo "spokojnie zdążycie obrócić"
      2. przeinstalowanie systemu operacyjnego zleciła narzeczonemu - bo serwisant chciał 150zł. Laptop do dziś działa jakby chciał ale nie mógł.
      3. wyżej wymieniony system operacyjny jest nielegalny
      4. zrezygnowała ze świetnego serwisu do drukarek (mamy bardzo nietypowy model do grafiki), ktory naprawiał nam wszystko od ręki bo chcieli liczyć kilometrówkę za dojazd - koszt około 40 zł za przyjazd. Drukarki to podstawa naszej działalności....
      5. zrezygnowaliśmy z biura w mieście na rzecz pomieszczenia w nowej prywatnej willi. Z racji oszczędności jest to dziupla na poddaszu bez okien i drzwi do toalety (mają być niebawem - słyszę od 2 miesięcy)
      6. Zaprosiła mnie na obiad firmowy a po nim wręczyła paragon
      7. Po tym jak zwolniły się dwie osoby z biura i jako ostatnia przejęłam ich obowiązki odmówiła mi podwyżki...
      8. Szukając pracownika na wymagające konkretnej wiedzy stanowisko daje ogłoszenia wyłacznie na darmowych portalach typu gumtree
      9. kazała zrezygnować z dostawy wody bo w kranie jest dobra
      10. nie ma na naszej wsi możłiwości założenia telefonu stacjonanego więc kupiła kartę playa i dała nam swój stary telefon komórkowy z pękniętą szybką (z całym arsenałem starych smsów i alertów do czytania ;P )




      • mid.week Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 17:42
        11. na wyjezdzie służbowym do Włoch latała jak opętana od knajpy do knajpy żeby zabrać pracowników na obiad - wszędzie było za drogo
        12. wyjazd był w ramach dotacji unijnych i trzeba było rozliczac się paragonami. Szukała w kuble na stacji benzynowej z konkretną datą żeby dorzucić do kosztów
        • wilowka Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 18:33
          A to z koszem i paragonami najlepsze big_grin
          Mieszkałyśmy we 3 w czasie studiów w jednym mieszkaniu. We dwie zrzucałyśmy się na jedzenia albo kupowałyśmy coś wymiennie - trzecia "koleżanka" zawsze podłączała się do paśniczka naszego po czym mówiła: ojejje jakie to pyszne (majonez, sos pomidorowy, banan, nalesnik, dzem itp) gdzie kupiłyście? Jak się dokładnie nazywa, poczekajcie zapiszę sobie następnym razem ja kupię... po czym leciała po kartkę, skrupulatnie notowała co to było i... nie było następnego razu. nigdy smile
          • mid.week Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 21:10
            Może i paragony brzmią najlepiej ale cała reszta z punktu widzenia pracownika jest duuuużo gorsza sad Pracuje na pirackim office i cały dzień zamykam okienka z alertami...

            Kiedyś wynajmowałam mieszkanie z przyjaciółką. Wprowadził się do nas na chwilę kolega, który nie miał się gdzie podziać. Nigdy w łazience nie pojawiły się jego kosmetyki, a nasze bardzo szybko się kończyły. Robił nam wprawdzie śniadania, obiady, kolacje ale nigdy nie kupował produktów. No ale był zabawny i uroczy w tym całym swoim oszczędzaniu i mu wybaczyłyśmy.
    • magia Re: skąpstwo ?! 21.04.16, 20:54
      znam mnóstwo, na szczęście dotyczy to zazwyczaj 2 tych samych osób.
      Przykład: członek zarządu jednej z dużych spółek z udziałem skarbu państwa, jednocześnie współwłaściciel 2 dobrze prosperujących firm, innymi słowy dość zamożny człowiek a nie ma podpisanej umowy na wywożenie śmieci z własnego domu. Śmieci sam osobiście codziennie zanosi do śmietnika pobliskiego osiedla. Gdy ma do wyrzucenia skoszoną trawę czy gałęzie prosi pracowników swojej firmy o załadowanie tego do większego samochodu i zawiezienie do ww. śmietnika.
      I to jeden z wielu przykładów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka