mimoza.82
21.06.16, 22:20
Opiszę sytuację, żeby ktoś spojrzał na to z boku bo może przesadzam. Dwójka rodzeństwa 6 lat i 1,5 roku. Starszy dostaje prezenty od dziadków a mały nie bo, no właśnie nie wiem dlaczego. Prezenty są średnio raz w miesiącu bez okazji, przedostatnio z okazji dnia dziecka. Sytuacja sprzed paru dni. Jadą do dziadków, starszy dostaje pudło klocków i kolejną część ulubionej gazetki z gadżetem, w czasie odwiedzin idą do sklepu kupują mu książeczkę z naklejkami, chrupki, loda. Młodszy dojada loda po starszym. Dzień dziecka Kupują dużą zabawkę do ogrodu z myślą o starszym, młodszy ledwo chodzi ale pod nadzorem może z zabawki korzystać, starszy dostaje jeszcze jedną zabawkę, której młodszy nie może dotykać ze względów na małe elementy które może pogubić. Mały czeka z mamą w drzwiach na babcię i dziadka i nic do rączki nie dostaje, kiedy starszy leci z zabawką w rękach. Dziadek mówi do babci, "P. nic nie kupiłaś" babcia odpowiada wskazując na ogrodową zabawkę "to może być dla P., babcia nie ma czasu pojechać coś ci kupić, ale kupi ci coś". Na gwiazdkę też nic nie dostał. Właściwie tu nie chodzi o to by dostawał tylko, żeby nie patrzył jak starszy dostaje. Jestem mamą tej dwójki i mam chyba problem z asertywnością. Nie wiem jak zwrócić uwagę teściom, czy w ogóle wypada. Ale też muszę jakoś dzieci "chronić". muszę? sama nie wiem Nawet z mężem głupio mi o tym mówić. Ale młodszy nie jest już taki mały i zaczyna kumać, a jaka to lekcja dla starszego