mid.week
30.10.16, 10:33
Muszę się przyznać, że odrobinę zazdroszczę politykom Pisu. Serio. Ich życie jest o wiele barwniejsze, ekscytujące, pełne emocji. Trochę jak w filmach o Bondzie. Wszędzie spiski, knowania, tajne organizacje. A oni, na wzór agenta Jej Królewskiej Mości, wszystkie te intrygi prześwietlają jednym spojrzeniem. I radzą sobie bez tych wszystkich gadżetów. Tylko żelazna logika, siła inteligencji, moc dedukcji. Tu czerpią od samego Sherlocka Holmesa.
Dzisiejszym bohaterem jest prof. Andrzej Przyłębski, ambasador RP w Berlinie. Ambasador jednym wywiadem (i to takim zwykłym, prasowym) zastopował antypolskie knowania niemickiego odpowiednika Rzeplińskiego. Wypowiedział się bardzo stanowczo, co zamknęło usta tego szubrawca!
Potem rozpracował spisek kin niemieckich polegający na cenzurze polskiej kinematografii. A dokładnie "Smoleńska". Profesor w całej swej wnikliwości podejmuje trop "jakiejś grupki Kod-owskiej". Grupka owa ma wprawdzie marginalne znaczenie (o czym świadczy choćby nazywanie jej grupką) ale jednak udało jej sie wstrzymac premierę! Jakim cudem? To zrodziło w głowie Ambasadora-detektywa pytanie "czy (było) może jakieś inne jeszcze źródło (nacisku)”...? Oczywiście! Profesor chciał dowiedzieć się czegos więcej i przeniknąc w struktury kina, jednak jego wtyczka - menadzer - został zastraszony przez jakąs tajną organizację. „Prawdopodobnie bał się ujawnić nam źródeł tych interwencji” – podejrzewa ambasador Przyłębski. Kino gotowe jest zapłacić odszkodowanie aby tylko nie dopuścić do premiery! Za tym musi kryć się ogromny spisek polityczny tym bardziej, że decyzja kina miała miejsce tuż po spotkaniu z niemieckimi ekspertami od polityki zagranicznej, podczas kórego nasz bohater ostro krytykował (czytaj zj...ał jak burą s...kę) Komisję Wenecką. Z niewiadomej przyczyny Niemcy są wrogo nastawieni do obozu rządzącego w Polsce ale dzielny Ambasador robi „sporo, żeby tę wrogość rozbroić” (miejmy nadzieję, że obejdzie się bez materiałów wybuchowych).
Inni politycy Pis w całej tej aferze widzą strach Niemców przed pokazaniem prawdy.
Z niecierpliwością czekam aż obóz rządzący wyartykułuje wnioski, które wręcz same się nasuwają:
Czyżby Niemcy mieli swój udział w katastrofie...?
Może powinniśmy rozszerzyć ekshumacje na drugą stronę Odry?
Czy niemieckie odszkodowania za niepuszczenie "Smoleńska" pokryją program 500+?
Może po nakręceniu i niepuszczeniu "Smoleńsk II" i "Smoleńsk III" staniemy się gospodarczą potęgą Europy?
wyborcza.pl/7,75399,20911703,niemiecka-premiera-smolenska-odwolana-ambasador-rp-weszy-spisek.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza