25.04.17, 10:07
Sasiad mieszkajacy pietro wyzej zalal mi lazienke, najprawdopodobniej na skutek niedroznego odplywu spod wanny. Zeby to naprawic trzeba rozkuc obudowe wanny na co sie nie zgadza.Po prostu zakrecil wode w lazience i twierdzi, ze mu niepotrzebna. Administracja kupila wersje, ze sam bedzie udraznial...
Pan z gatunku nieco dziwnych, mieszkanie pelne workow z rupieciami /smieciami/ na podlodze, oblepione brudem, okna myte w ubieglym stuleciu, zakladali mu siatki na balkony bo golebie mialy tam raj...Ale placi i spoldzielni to wystarczy...Nie mam zludzen, ze sam naprawi usterke w swojej lazience, nawet nie moge uzyskac informacji czy jest ubezpieczony bo po prostu nie otwiera drzwi. Zatem patrze w sufit czy pojawia sie znow tam woda i nie bardzo wiem, jak te sytuacje rozwiazac.Bede wdzieczna za rady...
Obserwuj wątek
    • baba_za_kolkiem Re: Sasiad:( 25.04.17, 10:37
      A co na to administracja spółdzielni? Poinformuj ich i muszą zareagować.
      Miałam kiedyś podobny przypadek.
      Po pierwsze niech przyjdzie administracja ze spółdzielni i zobowiąże kolesia do reakcji.
      Po drugie, niech spisze protokół z oględzin i mu da do podpisania.
      Po trzecie sąsiad niech migiem wykupi polisę i najlepiej z datą PRZED protokołem spółdzielni. Wtedy ty w razie zgłoszenia szkody możesz liczyć na odszkodowanie. Inaczej będziesz naprawiać za własne, ale tak czy tak, żeby zacząć naprawiać, u sąsiada musi przestać lać się woda. A tu potrzebna jest interwencja administracji (jak rozumiem mieszkanie jest spółdzielcze, skoro piszesz o spółdzielni?). Rób też zdjęcia z datą widoczną na zdjęciu i poinformuj o tym sąsiada(i oczywiście administrację).
    • aqua48 Re: Sasiad:( 25.04.17, 10:37
      Niech Twój ubezpieczyciel załatwia z jego ubezpieczycielem. A do spółdzielni wysmaż pismo o zagrożeniach z powodu zbieractwa (użytkowanie mieszkania niezgodnie z przeznaczeniem i zagrożenie biologiczne) i niedrożnej kanalizacji skutkującej awariami i proś o zdecydowane kroki oraz informacje o nich. Spółdzielnia ma prawo do sądu wystąpić o opróżnienie mieszkania ze śmieci. Natomiast pan może u siebie zakręcić wodę. I być może problem z zalaniem Was WODĄ w ten sposób zniknie.
      • kolpik124 Re: Sasiad:( 25.04.17, 10:58
        tjaaaa....żul kolekcjonujacy śmieci będzie miał na pewno wypasiony pakiet ubezpieczeniowy

        doradz jeszcze aby pogadali że sobą prawnicy obydwu stron big_grin

        aqua48 napisała:

        > Niech Twój ubezpieczyciel załatwia z jego ubezpieczycielem. A do spółdzielni wy
        > smaż pismo o zagrożeniach z powodu zbieractwa (użytkowanie mieszkania niezgodni
        > e z przeznaczeniem i zagrożenie biologiczne) i niedrożnej kanalizacji skutkując
        > ej awariami i proś o zdecydowane kroki oraz informacje o nich. Spółdzielnia ma
        > prawo do sądu wystąpić o opróżnienie mieszkania ze śmieci. Natomiast pan może u
        > siebie zakręcić wodę. I być może problem z zalaniem Was WODĄ w ten sposób znik
        > nie.
        • aqua48 Re: Sasiad:( 25.04.17, 11:05
          kolpik124 napisała:

          > tjaaaa....żul kolekcjonujacy śmieci będzie miał na pewno wypasiony pakiet ubez
          > pieczeniowy

          Jeśli autorka ma polisę u dobrego ubezpieczyciela to bez znaczenia co ma czy czego nie ma sąsiad.
          • kolpik124 Re: Sasiad:( 25.04.17, 11:25
            Odesłałas autorkę wątku do ubezpieczyciela sprawcy big_grin

            A jakiego sama by ona nie miała, kosztów nie odzyska, bożul powie : nie mam i co mi zrobiciebig_grin
            • kk345 Re: Sasiad:( 25.04.17, 11:59
              Ale co ją obchodzi, ze żul nie ma? Ona ma polisę i z niej sobie naprawia zniszczenia, koniec tematu.
              • tol8 Re: Sasiad:( 25.04.17, 13:35
                Tak, tyle że to powoduje zwyzki. Niech bierze kasę z pzu i odzyskuje utratę zniżek na drodze sądowej
            • arwena_11 Re: Sasiad:( 25.04.17, 13:45
              Ale żul ma mieszkanie - więc robi ze swojej polisy, podaje jako sprawcę żula i ubezpieczyciel sobie z żula ściąga.
              • baltycki Re: Sasiad:( 25.04.17, 13:54
                > robi ze swojej polisy, podaje jako sprawcę żula
                Tak sobie mysle, ze gdyby miala mieszkanie ubezpieczone, wiedzialaby co robic i bez forum.
    • berdebul Re: Sasiad:( 25.04.17, 10:44
      Jeżeli zacznie udrażniać czymś żrącym to może to przeciec tak samo jak woda. uncertain Napisz pismo do spółdzielni, nic na gębę i spotkaj się z prawnikiem, co można zrobic.
      • czar_bajry Re: Sasiad:( 25.04.17, 10:48
        Naprawdę wierzycie że sąsiad który:"...Pan z gatunku nieco dziwnych, mieszkanie pelne workow z rupieciami /smieciami/ na podlodze, oblepione brudem, okna myte w ubieglym stuleciu, zakladali mu siatki na balkony bo golebie mialy tam raj.."
        ma wykupioną albo wykupi polisę ?
        Naiwne czy co...
        • lusitania2 Re: Sasiad:( 25.04.17, 10:53
          dla autorki wątku, to, czy pan polisę ma, czy nie ma nie powinno mieć żadnego znaczenia. Wystarczy, żeby ona miała ubezpieczone mieszkanie i z tego ubezpieczenia likwidowała szkody w swoim mieszkaniu. A ściągnięcie wypłaconej sumy z pana, to już problem ubezpieczyciela, nie autorki wątku. Jak panu przyjdzie jeden, drugi, następny nakaz zapłaty i na chleb zacznie brakować, to powinien się ogarnąć.
          • bo1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 11:09
            Słusznie, słusznie. A abasia w tzw. międzyczasie powinna zaprosić paru fachowców w celu oszacowania kosztów remontu. Jej ubezpieczyciel może bowiem zaproponować tak nikłe odszkodowanie, że nie pokryje strat i trzeba się będzie targować.
            • tol8 Re: Sasiad:( 25.04.17, 13:36
              Wcale nie. Ja zrobiłam kosztorys o przesłałam do ubezpieczyciela. Kasa po dwóch tygodniach była na koncie
              • bo1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 19:41
                Wcale tak. Mnie i innych lokatorów z ostatniego piętra zalało kiedyś trochę od dachu. Odszkodowania były wypłacane przez ubezpieczyciela zarządcy budynku. W tzw. pierwszym słowie rzeczoznawca zaproponował kwotę symboliczną, nęcąc szybką i bezproblemową wypłatą. Odmówiłam i słusznie. Po następnych oględzinach kwota cudownie wzrosła do całkiem adekwatnej wysokości. Towarzystwa ubezpieczeniowe dość często stosują taką praktykę (a nuż się uda i poszkodowany zadowoli się ochłapem), więc twoje odmienne doświadczenie nie przesądza sprawy. Ubezpieczyciele bywają różni. Lepiej być czujnym.
                • arwena_11 Re: Sasiad:( 25.04.17, 20:03
                  A jakbyś zrobiła remont za więcej niż dostałaś - to w sądzie wywalczyłabyś różnicę bez problemu. Bo właśnie TU mają taką zasadę - wypłacić mało, bo może na sto osób, jedna pójdzie do sądu. Tej jednej wypłacimy jak tylko dostaniemy nakaz i nawet sprzeciwu nie damy ( po co zwiększac koszty ).
                  Jeszcze nie zdarzyło mi się, abyśmy otrzymali mniej niż wynikało z rachunków ( samochód, remont ). Czasami kwestia tylko czasu na wydanie nakazu.
        • kk345 Re: Sasiad:( 25.04.17, 11:11
          Ale w sumie co ją to obchodzi? Zgłasza swojemu ubezpieczycielowi i spółdzielni, niech oni sobie dochodzą swoich roszczeń
    • chicarica Re: Sasiad:( 25.04.17, 10:57
      A Ty masz ubezpieczenie?
      Najlepiej byłoby, żeby to Twój ubezpieczyciel po zgłoszeniu szkody przez Ciebie wypłacił Ci kasę i wystąpił do sąsiada, administracji czy do ubezpieczyciela sąsiada z regresem. To już wtedy nie będzie Twój problem, Ty tylko zgłaszasz do swojego ubezpieczyciela. Dobrze jest też dość szybko pomalować chociaż, żeby w razie kolejnego zalania liczyło się że szkoda była już naprawiona. Rób zdjęcia i dokumentuj. Po kilku akcjach sąsiad powinien naprawić, bo kolejne roszczenia ubezpieczyciela będą go kosztować.
    • szmytka1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 11:54
      Miałam tak z identyczna kobitą jak twój facet. Sołdzielnia sie nie wypieła, stykali, pukali do skutku, dzielnicowy był, opieka społeczna. Panowie ze społdzileni udroznili rury. Zatkane były szmartami do mycia podłogi takimi.
      • ginger.ale Re: Sasiad:( 25.04.17, 13:30
        Tylko komuś ze spółdzielni musi się chcieć. Sąsiad nie ma obowiązku wpuszczać nikogo bez nakazu.

        U nas zalała sąsiadka 3 mieszkania, nie wiedzieli od kogo woda leci, myśleli, że od nas (spod naszych drzwi lała się woda, choć wyciek był 2 piętra wyżej), zamknęli pion w piątek, posprzatali korytarz i nic! Sprawczyni zamknęła się w domu, może coś się stało? Nikogo to zbyt nie obeszło.Zero tel.od administratora. W niedzielę przyjechali nasi najemcy, wezwali nas i zrobiliśmy z drugą zalaną sąsiadką "rozróbę". Pani nie otwierała, choć w domu była. Tel. na 112, starsza osoba nie otwiera od 2 dni, światło się u niej pali, woda się leje- przyjechała straż, pani stwierdziła, że ona drzwi nie potrafi otworzyć. Strażak wyciągnął młot, powiedział, że ma taki klucz, który wszystko otwiera i jakoś szybciutko otworzyła, ale do mieszkania nie wypuściła... Pion otworzyli w poniedziałek (inspektor dał zgodę), kilka miesięcy jest spokój, czy ona naprawiła awarię czy nie korzysta po prostu z wanny nie wiem. My juz po remoncie, mamy ubezpieczenie z opcją (to kilkadziesiąt zł kosztuje) pokrycia kosztów lokalu zastępczego dla najemców do pół roku. U nas spadł sufit i panele do wymiany. Jak od Pani sciagną koszty nie wiem, ale b.mnie martwi, że znów zaleje (co z tego, że mi zwrócą koszty), bo to mega kłopot szukać mieszkania, ekipy remontowej, wybierać panele etc.

        U kolegi remont pionów próbują zrobić 3 rok, jeden Pan nie otwiera drzwi nawet jak przychodzą z dzielnicowym i gucio.
    • iziula1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 13:45
      Spółdzielnia czy administracja może tyle samo co ty, czyli prawie nic jeśłi chodzi o usterki znajdujące się w cudzym mieszkaniu. Ponieważ przeciek jest pod wanną więc poza własnością spółdzielni czy wspólnoty musisz liczyć na "dobrą wolę " właściciela lub wejść na drogę prawną.
      Zacznij od zbierania dokumentów:
      1. protokół spisany z administracją w sprawie zacieku na suficie i wskazania ewentualnego źródła, protokół z wizji łazienki sąsiada - wystarczy opis,ze wanna jest zabudowana , brak rewizji, pozostałe przyłącza szczelne.
      2. rzut kondygnacji twojej i sąsiada z aby było widać,że miejsce przecieku znajduje się pod łazienką sąsiada4
      3. Zgłoś zalanie do ubezpieczyciela jako sprawce wskazując sąsiada i niedrożny odpływ pod wanną (?)
      4.Wyślij lub wręcz pismo sąsiadowi o zalaniu wnosząc o usunięcie usterki w jego łazience.Pismo wyślij do wiadomości administracji do akt.

      Jeśli zalanie pojawi się kolejny raz możesz wystąpić na drogę sądowną o zmuszenie sąsiada do wykonania naprawy skutecznej i odszkodowanie.
      • szmytka1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 17:24
        pierwszy lepszy regulamin z neta, naprawa pionów nalezy do obowiązków spółdzielni, u mnie mniej wiecej takai sam zapis jest smile czsm.czeladz.pl/pliki/regulaminy/regulamin_napraw.pdf
        • iziula1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 17:52
          szmytka1 napisała:

          > pierwszy lepszy regulamin z neta, naprawa pionów nalezy do obowiązków spółdzielni, u mnie mniej wiecej takai sam zapis jest smile czsm.czeladz.pl/pliki/regulaminy/regulamin_napraw.pdf

          Mylisz pojęcia - pion kanalizacyjny, sanitarny, cyrkulacja to jest w każdym budynku cześc wspólna. Przyłącze do i od pionu jest własnością właściciela nieruchomości, wodomierze, ciepłomierze od zaworu także.
          Wyjątkiem jest całą instalacja centralnego ogrzewania która stanowi system naczyń połączonych i nie wolno wprowadzać zmian w ilości, mocy czy likwidacji w jej zakresie nawet we własnym lokalu. Bo powoduje zaburzenia całej struktury w nieruchomości, wpływa też na zaburzenie pracy węzła.


          regulamin to nie prawo. regulamin jest na użytek wewnętrzny i współwłasciciele części wspólnych mogą sobie w nim ustalić wszystko, że np wycieraczki będą wszystkie szare pod kolor terakoty wink - o ile nie łamie nadrzędnych ustaw.
          Więc regulamin w tym przypadku z netu nie ma żadnego zastosowania wobec sprawy autorki.

          w spółdzielniach obowiązuje "prawo o spółdzielniach" we wspólnotach "ustawa o własności lokali" plus wszystkich dotyczy kodeks cywilny, prawo karne etc.
    • rosapulchra-0 Re: Sasiad:( 25.04.17, 14:02
      Miałam podobnie, zawiadomiłam administrację. Spółdzielnia powinna być ubezpieczona od takich wydarzeń.
      • abasia0 Re: Sasiad:( 25.04.17, 14:16
        Tak, moje mieszkanie jest ubezpieczone i zglosze szkode z mojej polisy. Dziekuje za konkrety w sprawie kontakow ze spoldzielnia, rzeczywiscie im sie nie chce dzialac, bo lokator "trudny".
        • iziula1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 15:24
          abasia0 napisała
          . Dziekuj
          > e za konkrety w sprawie kontakow ze spoldzielnia, rzeczywiscie im sie nie chce
          > dzialac, bo lokator "trudny".

          To nie kwestia chce / nie chce. Spółdzielnia musi działać w granicach obowiązującego prawa,tak jak ty nie może wejść i usunąć usterki bez zgody właściciela,w przylaczach należących do właściciela.
          • aqua48 Re: Sasiad:( 25.04.17, 16:07
            iziula1 napisała:

            > To nie kwestia chce / nie chce. Spółdzielnia musi działać w granicach obowiązuj
            > ącego prawa,tak jak ty nie może wejść i usunąć usterki bez zgody właściciela,w
            > przylaczach należących do właściciela.

            Ale bez wejścia nie może zlokalizować usterki, więc musi wejść - sąsiad nawet jeśli jest właścicielem mieszkania musi administratora i fachowca ze spółdzielni wpuścić i udostępnić przyłącza do kontroli czy są zrobione fachowo. Jeśli nastąpiło zalanie to jest podejrzenie, że nie..Taka kwadratura koła trochę. Ale dobry administrator sobie poradzi i jeszcze zorganizuje wywóz śmieci.

            • iziula1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 17:44
              aqua48 napisała:
              > Ale bez wejścia nie może zlokalizować usterki, więc musi wejść - sąsiad nawet j
              > eśli jest właścicielem mieszkania musi administratora i fachowca ze spółdzielni
              > wpuścić i udostępnić przyłącza do kontroli czy są zrobione fachowo. Jeśli nast
              > ąpiło zalanie to jest podejrzenie, że nie..Taka kwadratura koła trochę. Ale dob
              > ry administrator sobie poradzi i jeszcze zorganizuje wywóz śmieci.
              >

              Ja się z tobą zgadzam ale co jeśli sąsiad nie wpuszcza? wejdziesz siłą? który administrator narazi się na zarzut wtargnięcia na cudzy teren? Postępowanie karne plus możliwość zakazu wykonywania zawodu.
              Znajdź policjantów z którymi wejdziesz, będą chcieli nakaz sadowy.
              Zwykła usterka a z wrednym sąsiadem może naprawdę zatruć życie.
              Można negocjować z sąsiadem, próbować wpłynąć na zmianę postawy, zaproponować o ile polisa to obejmuje zwrot kosztów poszukiwania awarii .
              Ale bez zgody właściciela nie masz prawa wejścia do jego nieruchomości.
              • aqua48 Re: Sasiad:( 25.04.17, 17:53
                iziula1 napisała:

                > Ja się z tobą zgadzam ale co jeśli sąsiad nie wpuszcza? wejdziesz siłą? który a
                > dministrator narazi się na zarzut wtargnięcia na cudzy teren? Postępowanie karn
                > e plus możliwość zakazu wykonywania zawodu.
                > Znajdź policjantów z którymi wejdziesz, będą chcieli nakaz sadowy.

                Co Ty opowiadasz, u mnie w klatce właśnie do zalania wszedł hydraulik z policją i kimś z administracji. Na dodatek mieszkanie było puste i jeszcze musieli drzwi rozwalać. Bez żadnego nakazu sądowego.
                Policji musi otworzyć. A administracji udostępnić mieszkanie, bo ma w nim instalacje nie należące do niego.




                • iziula1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 18:00
                  aqua48 napisała:
                  > Co Ty opowiadasz, u mnie w klatce właśnie do zalania wszedł hydraulik z policją
                  > i kimś z administracji. Na dodatek mieszkanie było puste i jeszcze musieli drz
                  > wi rozwalać. Bez żadnego nakazu sądowego.
                  > Policji musi otworzyć. A administracji udostępnić mieszkanie, bo ma w nim insta
                  > lacje nie należące do niego.
                  >

                  Nie przeczę że tak było ale skoro piszesz że w obecności policji to wnioskuję,ze mieli w ręku wydany nakaz sądu lub prokuratora. Ja tak to raz rozwiązałam. Zgodę na wejście w obecności policji wydała pani prokurator. Trwało to ledwie kilka godzin,
                  W sytuAcji autorki nie ma bezpośredniego zagrożenia raczej uciążliwe zalania , nasiąkania stropów, czasowe i nie nagłe.
                  Trzeba negocjować z sąsiadem. Może ulegnie pod naporem pracowników administracji i autorki.
                  • asia-loi Re: Sasiad:( 25.04.17, 18:09
                    iziula1 napisała:

                    > Trzeba negocjować z sąsiadem. Może ulegnie pod naporem pracowników administracji i autorki.


                    Ja nie wiem, czy spółdzielnia nic nie może.
                    Jak ja przekształcałam swoje własnościowe mieszkanie, w odrębną własność, to musiałam u notariusza podpisać zgodę, że będę na wszystkie kontrole, przeglądy wpuszczać pracowników spółdzielni.
                    • iziula1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 18:15
                      asia-loi napisała:

                      > Ja nie wiem, czy spółdzielnia nic nie może.
                      > Jak ja przekształcałam swoje własnościowe mieszkanie, w odrębną własność, to mu
                      > siałam u notariusza podpisać zgodę, że będę na wszystkie kontrole, przeglądy wp
                      > uszczać pracowników spółdzielni.
                      >

                      Czyli ze względu na wcześniejsze doświadczenia w tej materii spółdzielnia się zabezpieczyła notarialnie smile
                      B. mądrze.
                      Ale to nie zawsze jest standard.
                  • aqua48 Re: Sasiad:( 25.04.17, 18:23
                    iziula1 napisała:

                    > Nie przeczę że tak było ale skoro piszesz że w obecności policji to wnioskuję,z
                    > e mieli w ręku wydany nakaz sądu lub prokuratora.

                    Nie, nie mieli wystarczyła obecność policjanta.

                    > W sytuAcji autorki nie ma bezpośredniego zagrożenia raczej uciążliwe zalania ,
                    > nasiąkania stropów, czasowe i nie nagłe.

                    Kiedy właśnie to nasiąkanie wodą to bezpośrednie zagrożenie. Dla instalacji elektrycznej raczej dość nagłe smile oraz dla całej konstrukcji budynku.
                    • iziula1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 18:35
                      aqua48 napisała:


                      > Nie, nie mieli wystarczyła obecność policjanta.
                      > > W sytuAcji autorki nie ma bezpośredniego zagrożenia raczej uciążliwe zala
                      > nia ,
                      > > nasiąkania stropów, czasowe i nie nagłe.
                      > Kiedy właśnie to nasiąkanie wodą to bezpośrednie zagrożenie. Dla instalacji ele
                      > ktrycznej raczej dość nagłe smile oraz dla całej konstrukcji budynku.


                      Łazienki zawsze są na oddzielnych obwodach. Awaria w łazience pwoduje "wyrzut" zabezpieczenia tylko tego jednego obwodu, czasem całego lokalu. I w stropie bezpośrednio pod odpływem nad nim nie może być instalacji elektrycznej. Dodatkowo instalacja elektryczna prowadzona jest w rurkach szczelnych.

                      W tej sytuacji może powodem nie jest wredota sąsiada ale obawa o koszty. tu warto przekonać spółdzielnie aby wykonać usunięcie awarii z funduszu remontowego i zagwarantować to sąsiadowi. Koszt nieduży, zabudowę można zdjąć minimalizując straty.
                      Lepiej wydać grosze z funduszu niż bawić się w policję i sąd w tak błahej sprawie ( bez urazy autorko wątku wink dla ciebie jest ważna, porównuje to z poważnymi awariami ).
                      • aqua48 Re: Sasiad:( 25.04.17, 18:48
                        iziula1 napisała:

                        > Łazienki zawsze są na oddzielnych obwodach. Awaria w łazience pwoduje "wyrzut"
                        > zabezpieczenia tylko tego jednego obwodu, czasem całego lokalu. I w stropie bez
                        > pośrednio pod odpływem nad nim nie może być instalacji elektrycznej. Dodatkowo
                        > instalacja elektryczna prowadzona jest w rurkach szczelnych.

                        Tak to tylko w Erze. Jak ja zalałam sąsiadkę to miała cały klosz od lampy pod sufitem pełen wody...można było rybki wpuścić smile
                        • iziula1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 18:53
                          aqua48 napisała:


                          > Tak to tylko w Erze. Jak ja zalałam sąsiadkę to miała cały klosz od lampy pod s
                          > ufitem pełen wody...można było rybki wpuścić smile

                          Miałam taką sytuację u kobiety na parterze. W hermetycznej lampie na balkonie zbierała się woda i to skąd wypływała spomiędzy płyt stropowych od dachu - budynek 4 kondygnacje. To się nazywa ekscytująca praca smile
              • lusitania2 Re: Sasiad:( 25.04.17, 18:34
                iziula1 napisała:

                > Ale bez zgody właściciela nie masz prawa wejścia do jego nieruchomości.
                >
                akurat w przypadku awarii prawo wejścia odpowiednich służb w odpowiedniej asyście wynika wprost z przepisów prawa. Bez nakazów prokuratorskich i wbrew woli własciciela też. Żadne jego zgody (notarialne, czy nie) też potrzebne
                Ktoś cię tu w błąd co do prawa wprowadził, iziula.
      • iziula1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 15:22
        rosapulchra-0 napisała:

        > Miałam podobnie, zawiadomiłam administrację. Spółdzielnia powinna być ubezpiecz
        > ona od takich wydarzeń.
        >

        Ubezpieczenie zazwyczaj obejmuje części wspólne,pokrywa koszty poszukiwania przyczyn awarii. Tu awaria jest w nieruchomości stanowiącej odrębną własność. Pod wanną.
        Stąd ograniczona możliwość spółdzielni czy administracji.

        Autorce życzę powodzenia. Bo sprawa trudna jeśli właściciel jest wredny.
        • rosapulchra-0 Re: Sasiad:( 25.04.17, 15:28
          A rury kanalizacyjne to nie część wspólna przypadkiem?
          • szmytka1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 17:27
            tak, u mnie rzyłącza do pionu, własnie takie "pod waną" uznawane sa za część wpsólna i spółdzienia interweniuje.
          • iziula1 Re: Sasiad:( 25.04.17, 17:45
            rosapulchra-0 napisała:

            > A rury kanalizacyjne to nie część wspólna przypadkiem?
            >

            Piony kanalizacyjne tak, przyłącza od nich do lokalu już nie.

            • rosapulchra-0 Re: Sasiad:( 25.04.17, 18:15
              Szmytka napisała coś innego.
              • rosapulchra-0 Re: Sasiad:( 25.04.17, 18:17
                Poza tym gdy sąsiedzi mnie zalali, to właśnie na przyłączu pod wanną. Spółdzielnia naprawiła szkodę w ramach własnego ubezpieczenia, a co potem z tym zrobili, to już mnie nie interesowało.
                • kota_marcowa Re: Sasiad:( 25.04.17, 19:35
                  Bo to dobra wola spółdzielni, spółdzielnia odpowiada tylko za części wspólne, czyli jak już wyżej napisano, piony. Np ja mam fajną spółdzielnię, działają na korzyść mieszkańców, naprawiają drobne usterki za free. I jak właśnie taka zdemenciała, niewpuszczająca nikogo babcia zalała sąsiadów, a wiadomo było, że sama awarii nie naprawi, bo nie, to pracownicy spółdzielni jakoś ją przekonali żeby ich wpuściła i sami naprawili awarię.

                  Natomiast wiem, że jest jakaś możliwość, że służby wchodzą bez zgody właściciela, czyli z drzwiami, jak woda się leje. I mogą takiemu delikwentowi wodę zakręcić.
    • ichi51e Re: Sasiad:( 25.04.17, 17:26
      Wspolczuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka