abasia0
25.04.17, 10:07
Sasiad mieszkajacy pietro wyzej zalal mi lazienke, najprawdopodobniej na skutek niedroznego odplywu spod wanny. Zeby to naprawic trzeba rozkuc obudowe wanny na co sie nie zgadza.Po prostu zakrecil wode w lazience i twierdzi, ze mu niepotrzebna. Administracja kupila wersje, ze sam bedzie udraznial...
Pan z gatunku nieco dziwnych, mieszkanie pelne workow z rupieciami /smieciami/ na podlodze, oblepione brudem, okna myte w ubieglym stuleciu, zakladali mu siatki na balkony bo golebie mialy tam raj...Ale placi i spoldzielni to wystarczy...Nie mam zludzen, ze sam naprawi usterke w swojej lazience, nawet nie moge uzyskac informacji czy jest ubezpieczony bo po prostu nie otwiera drzwi. Zatem patrze w sufit czy pojawia sie znow tam woda i nie bardzo wiem, jak te sytuacje rozwiazac.Bede wdzieczna za rady...