Dodaj do ulubionych

odraczanie siedmiolatków

20.02.18, 15:23
Kilka dni temu zaskoczyło mnie, że w obecnej chwili rodzice odraczają siedmiolatki i nie są to dzieci na granicy normy intelektualnej. Czy w przedszkolach waszych dzieci lub w klasach pierwszych spotykacie się z odroczeniem siedmiolatków ? Jak duży jest procent tych odroczeń.
Szczerze mówiąc z odroczeniami spotkałam się dopiero w chwili reformy, mam wrażenie że wcześniej nie odraczało się dzieci lub, że szły one do szkół specjalnych.
Obserwuj wątek
    • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 15:32
      Pisałam przy okazji przywrócenia dobrowolności posyłania sześciolatków, że tak się będzie działo. Odraczanie przestało być wstydem, stało się wręcz modne, a ośmiolatek lepiej poradzi sobie z programem dla siedmiolatków. Ciekawa jestem jaka będzie tego skala.
      • iwoniaw Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 15:44
        Odraczanie przestało być wstydem, stało się wręcz modne, a o
        > śmiolatek lepiej poradzi sobie z programem dla siedmiolatków


        Hehe - pisałam o tym kilka lat temu przy okazji 6-latków w I klasie: odroczmy się wszyscy do osiemnastki, na pewno wtedy każdy bez problemu poradzi sobie z programem dla siedmiolatków, no i jako pełnoletni obywatel sam zdecyduje, czy chce w ogóle chodzić do jakiejś tam szkoły big_grin

        I pomyśleć, że powszechna edukacja została temu durnemu społeczeństwu dana wcale nie tak dawno i jeszcze żyją ludzie, którzy sobie o takowej mogli jako dzieci i nastolatki co najwyżej pomarzyć...
        • memphis90 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:07
          Ale masz jakieś dowody na to, że rzeczywiście odracza się 7-latki z powodów inne niż medyczne...? Czy tak sobie tylko klepiesz głupoty dla samego klepania...?
          • iwoniaw Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:43
            Gdybyś czytała posty, na które odpowiadasz, to wiedziałabyś, że nie mam w ogóle danych na temat odraczania 7-latków i nie o tym piszę.
    • iwoniaw Żartujesz? 20.02.18, 15:35
      W sumie to nie mam za wielu znajomych z dziećmi w tym wieku, ale naprawdę coś takiego ma miejsce? Może rzeczywiście odraczanie przy okazji sześciolatków stało się opcją, która dotąd nie istniała w świadomości zbiorowej, a teraz zaistniała, ale jeśli faktycznie ktoś odracza siedmiolatka w normie, to mogę tylko zapytać - PO CO? I zapłakać nad fałszowaniem zaświadczeń przez PPP, które w ten sposób robią tym dzieciom krzywdę.
      • makurokurosek Re: Żartujesz? 20.02.18, 15:38
        "ale jeśli faktycznie ktoś odracza siedmiolatka w normie, to mogę tylko zapytać - PO CO?"

        Dlatego jestem ciekawa czy przypadki o których wiem to precedens czy raczej takie sytuacje stają się normą.
      • ichi51e Re: Żartujesz? 20.02.18, 18:40
        Bo dzieci rozwijaja sie w podobnym tempie ale nie tak samo? Np inaczek patrzysz na sytuacje jak twoje dziecko jest kumate i od zawsze jest poza siatka centylowa a inaczej jak jest niesmiale histeryczne i rowiesnikom siega do ramienia...
    • joxanna1 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 15:36
      Nie spotkałam się z odraczaniem 7latków.
      Ale moim zdaniem właśnie największą szkodą, którą zrobili Elbanowscy było stworzenie kolejnej "normy" do której trzeba się idealnie dopasować. Wcześniej dzieci po prostu osiągały odpowiedni wiek i posyłało się je do szkoły. Nauczyciel miał sobie poradzić i znaleźć sposób, żeby dzieci nauczyć.

      A przy reformie 6latków zaczęło się kombinowanie z dojrzałością emocjonalną. Nieważne, że ta norma jest sztuczna. Zapominamy, że dzieci dojrzewają w swoim tempie. Że może być nawet tak, że 7latek usiedzi, ale jak będzie miał 10 lat to nie będzie mógł usiedzieć godziny, bo się zmienia. W efekcie nie ma patrzenia na dziecko - tylko żeby nauczycielowi było wygodnie.
      • iwoniaw Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 15:40
        Nauczycielowi? Toż te lewe odroczenia są w 100% na życzenie rodziców, którzy chcą, żeby im było wygodniej (czasem jest to też powiązane z dobrem dziecka, często nie).
    • naggina Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 15:47
      OJP.....
      ale coś się stało z rodzicami- kraków pobił chyba rekord Polski- 1/3 wszystkich pierwszoklasistów poszła do szkoło prywatnych...
      a w temacie- znam dwoje: jeden to granica normy, kolega syna-odroczony, poszedł jako prawie 9 latek (urodzony w styczniu a odroczony), egzamin 6 klasisty napisal na KILKa punktów, podobnie gimnazjalny. teraz chyba się nie uczy (????)

      syn kolezanki- ma ZD, właściwie nie wiem po co odraczać,poszedł do specjalnej
      • berdebul Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:01
        Żeby mógł być dłużej w dobrym przedszkolu? A pózniej dobrej szkole? Dziecko mojej znajomej „nie zdaje” w kolejnych klasach, żeby jak najdłużej korzystać z bardzo dobrej opieki szkolnej.
      • zlababa35 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:06
        Najwyraźniej macie słabe podstawówki wink.
        A tak na serio, nie interesuję się szkołami krakowskimi, ale może oferują kiepskie warunki najmłodszym, typu przegęszczenie, nauka na zmiany itp., a kogoś stać na te parę stówek, więc tak rozwiązuje ten problem.
        W rejonówce mojej córki (inne miasto) były klasy bez ładu i składu mieszane rocznikowo po 31 osób (skandalicznie dużo), godziny typu 11:30-16, potem znowu na rano, itd. itp.
        • iwoniaw Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:11
          Powód musi być inny, bo z tego co kojarzę, to Kraków był pierwszym z większych miast, które wprowadziło jednozmianowość w podstawówkach (gdy o reformie dopiero zaczęły się napomknięcia) i ograniczyło ilość dzieci w klasach do max 25. Aż się zastanawiam, jaki. Czyżby wizja Strasznych Siódmoklasistów, Którzy Nie Poszli Do Gimnazjum I Pożrą Niuniaczki aż tak zadziałała?
          • zlababa35 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:48
            Nie wiem, szczęśliwie mnie cała ta deforma aż tak nie interesuje, dziecko w sensownym roczniku (chyba?).
            Może lepsza oferta, zajęcia dodatkowe, języki? Lepsze warunki lokalowe dla dodatkowej liczby klas? (u nas już teraz co najmniej 2 szkoły prywatne kupiły nowe, większe budynki).
            U nas dzieciaki w kl. V robią podręcznik do angielskiego do VI i faktycznie są uczone, śruba przykręcana. To tylko jeden z przykładów.
            No i chaos, i brak informacji, wiadomo, że robi swoje i budzi lęki, ludzie szukają w miarę stabilnych rozwiązań.
        • little_fish Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:13
          Jak kogoś stać na prywatne przedszkole to nie lepiej dać dziecko do prywatnej podstawówki i zapewnić fajne warunki, a nie odraczać dziecko, które tego nie potrzebuje?
    • little_fish Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 15:50
      Z racji miejsca pracy spotykam odraczane siedmiolatkami. Nie wszystkie są z pogranicza normy intelektualnej i trafia do szkoły specjalnej. Ale fakt, wszystkie mają " problemy rozwojowe". Nie wiem jaka jest skala problemu w przedszkolach.
      • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 15:58
        Zawsze był pewien odsetek odraczanych dzieci, jeśli w tym roku nie wrócimy do starych poziomów, będzie do znaczyło, że są dzieci odraczane z pozamerytorycznych powodów.
        • leni6 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:41
          Ja nie kojarzę z mojego dzieciństwa odroczenia, kojarzę za to dzieci które powtarzały pierwsza klasę.
          • aamarzena Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:18
            Moja siostra miała w klasie dziewczynkę, która była odroczenia, od razu poszła jako osmiolatka, nie powtarzała żadnej klasy.
            Moja sąsiadka z dzieciństwa tez była odroczona - urodzona jako wcześniak w grudniu, poszła do szkoły z roczniki, z którym i tak poszlaby, gdyby się urodziła o czasie.
            W klasie z moja druga siostra był chłopak, który był na pewno o rok, o ile nie o dwa odroczony.
            Tak więc i dawniej były odroczenia, ale z uzasadnionych przyczyn i nie nagminne.
    • banksia Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 15:57
      Jakie odraczanie 7 latkow?

      Myslalam jak dotad, ze to 6 letnie bezstresowo chowane nieporadusie sa odraczane przez zatroskane mamy kwoczki, czy to zjawisko postepuje?

      Jak tak dalej pojdzie, dzieci w kraju nad Wisla beda zaczynac edukacje w wieku 10lat😂

      Chociaz w sumie, nie powinnam sie smiac ze szkodzenia mlodemu pokoleniu...
      • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:03
        Elbanowscy służą pomocą

        Czy można odroczyć obowiązek szkolny 7latka?

        Pytanie:
        Mój syn kończy 7 lat w ostatnich dniach grudnia. Gdyby urodził się kilka dni później mógłby rozpocząć pierwszą klasę dopiero za rok. Wydaje mi się, że nie jest jeszcze dostatecznie dojrzały, przede wszystkim emocjonalnie, by iść już do szkoły. Czy mogę odroczyć obowiązek szkolny dziecka które w danym roku kończy 7 lat?
    • berdebul Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:03
      Warszawa, tak. Kilkoro dzieci, powody rożnie od wyklarowania programu po deformie, przez bardzo złe warunki w rejonowej (i brak pieniędzy na prywatną...), po odsunięcie logistyki szkolnej (przedszkole zapewnia dłużej opiekę). Jedno dziecko ze względu na problemy logopedyczne.
      • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:08
        Potem te ośmiolatki wylądują w klasie z sześciolatkami, robiąc program dla siedmiolatków i chodząc po ścianach z nudów.
        Tak jak w przypadku ED, zgodę na odroczenie powinny wydawać tylko poradnie państwowe.
        • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:15
          " zgodę na odroczenie powinny wydawać tylko poradnie państwowe."

          Wydaje mi się, że najpierw wszystkie poradnie powinny przejść audyt bo to niestety ale poradnie państwowe wydawały hurtową ilość odroczeń i jak widać nadal dają odroczenie każdemu kto wyraża na to chęć
        • afro.ninja Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 21:06
          Poradnia wydaje opinię na temat dziecka, a nie zgodę, czy niezgodę na edukację domową.
          • ichi51e Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 21:29
            Dokladniw zgode wydaje dyrektor szkoly.
            • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 21:35
              Zgodę na zwolnienie zwf na podstawie zaświadczenia lekarskiego tez wydaje dyrektor tyle ze nie ma prawa tej zgody nie wydać jeżeli tak stanowi światek i tak samo jest z odroczenie przyspieszeniem i ed jeżeli jest światek z poradni.....
    • ichi51e Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:12
      Mozna odraczac chyba do 9 roku zycia. Zawsze byly takie przypadki tak samo jak byly dzieci ktore szly jak mialy 6 lat. no i mam wrazenie kiedys “zostaniesz na drugi rok” bylo znacznie bardziej realna grozba niz obecnie.
      • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:15
        Do 9 rz z orzeczeniem i do tego czasu może pozostawać w przedszkolu.
    • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:19
      w naszej poradni nie ma szansy na odroczenie żadnego dziecka w tym momencie, badania gotowości szkolnej są przeprowadzane najwcześniej na przełomie kwietnia/maja a nie w lutym...
      • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:23
        Osoby, które sobie „zaplanują” odroczenie zrobią to niezależnie od opinii poradni. Załatwią to prywatnie w dogodnym dla siebie terminie.
        • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:26
          nie wszytskie poradnie mogą wydać odroczenie wiec nie jest to takie proste , że pójdzie się do jakiejkolwiek i załatwi...
          • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:29
            Niepubliczne wpisane w rejestrze kuratorium mogą, jeśli nic się nie zmieniło.
            • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:35
              konkretnie taką: "niepubliczną poradnię psychologiczno-pedagogiczną (założoną zgodnie z art. 168 ustawy Prawo oświatowe) oraz zatrudniającą pracowników posiadających kwalifikacje określone dla pracowników publicznych poradni psychologiczno-pedagogicznych."
      • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:30
        Rekrutacje do przedszkoli i klas pierwszych są wcześniej niż w kwietniu/maju, poradnie robią badania w chwili gdy rodzic wyrazi taką chęć.
        • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:34
          to co z tego, jeżeli dziecko jest odroczone to musi się dla niego znaleźć miejsce w zerówce. W naszej poradni nie zbadasz gotowości szkolnej w lutym, nie ma takiej opcji, każdy pedagog i psycholog ci powie, że to za wcześnie i badanie jest niemiarodajne bo jeszce może się coś zmienić...
          • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:42
            W zerówce owszem musi się dla niego znaleźć miejsce, ale może to być zerówka na drugim końcu miasta.

            "W naszej poradni nie zbadasz gotowości szkolnej w lutym, nie ma takiej opcji, każdy pedagog i psycholog ci powie, że to za wcześnie i badanie jest niemiarodajne bo jeszce może się coś zmienić..."

            W poradni pod którą podlega przedszkole syna nie ma takiego problemu.
            • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:52
              no cóż życie...u nas akurat z zerówkami nie ma najmniejszego problemu, naotwierali oddziałów przy szkołach od cholery i trochę...
          • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:49
            Nie mówimy o przypadku, kiedy rodzic chce się dowiedzieć, co dobre dla dziecka, a o sytuacji, kiedy zdecydował, że dziecko nie pójdzie, bo w przedszkolu mu lepiej, bo niedojrzałe, bo łatwiej wozić dwójkę do przedszkola, czyli dokładnie o tym samym co w przypadku sześciolatków. Dużo dzieci chodzi do prywatnych przedszkoli i chętnie dyrektor jeszcze rok potrzyma.
            • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:55
              Żeby odroczyć dziecko poradnia musi wydać dokument na którym obok dyrektora poradni podpisuje się pracownik który to dziecko zbada odpowiednim testem i uzna na podstawie tych badań, że dziecko się nie nadaje dp rozpoczecia nauki. Badań tych nie mozna sobie zrobić w dowolnym momencie np na rok przed pójściem do szkoły bo to dziecko będzie się jeszce uczyć i przygotowywać, dlatego w naszje pradni nikt nie wyda takiego odroczenia w lutym(poradnia robi badania i w ciągu 30 dni wydaje dokument) , bo nikt nie podpisze się pod taką farsą...
              • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:08
                Młoda miała wykonywane testy gotowości zarówno w szkole jak i w poradni, obydwa badania były wykonane przed rozpoczęciem rekrutacji do szkół o ile się nie mylę był to marzec. W chwili gdy odraczane były sześciolatki wszystkie poradnie trąbiły by nie czekać do ostatniej chwili i wykonać badania przed rekrutacją.
                • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:12
                  i to właśnie ukróciły organy prowadzące, przynajmniej w moim mieście ale moge jutro zadzwonić z ciekawości do kilku poradni w innych miastach i zobaczyć jak to wygląda teraz
                  • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:39
                    Nie wnikam w to czy te odroczenia są lewe czy nie po prostu zaskoczyło mnie, że kilkoro znanych mi siedmiolatków zostało odroczonych ( dwoje odroczenie już ma, trzecie dopiero się o nie stara) . Ponieważ przed reformą sześciolatków odroczenia otrzymywały dzieci naprawdę odstające od rówieśników, dlatego to mnie tak zaskoczyło.
                    • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:42
                      Pewnie rzeczywiście różnie to wygląda w różnych miejscach chociaż uważam ze u nas jest to teraz całkiem sensowne. Może być też tak ze rodzic prawdziwa przyczyną odroczenia pochwalić się nie chce i nie przyznaje się ze są ku temu przesłanki wynikające z niepełnosprawności jakiejś lub upośledzenia czy niedostosowania.
              • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:37
                Dziecko odracza dyrektor, na wniosek rodziców, po zapoznaniu się z dokumentacją z poradni.
                Wskazań do odroczenia jest dużo. Jeśli w PPP pojawi się rodzic z gotowym kompletem badań, zrobionym np. w PZP lub u psychologa w zasadzie nie ma podstaw, żeby na ich podstawie nie wystawić opinii, bo trzebaby przeprowadzić swoje, użyte testy są na ten moment niewiarygodne, a z alternatywnymi w poradniach bywa krucho. Także pisze się opinie na podstawie tego co się dostalo, co brakuje lub nie jest czule na powtarzanie się robi plus obserwacja.
                Nikt też nie będzie podważał np. terapeuty pracującego z dzieckiem, który sugeruje odroczenie.
                Nawet sama opinia nauczycielki, psychologa czy logopedy z przedszkola, może przesadzać sprawę.
                Generalnie za zalecenie pozostawienia w zerówce nic nie grozi, za odmowę, jeśli będą problemy już tak.
                Nikt też nie będzie dyskutował z opinią lekarza, który np. sugeruje, że w kolejnym roku planowane jest leczenie, któremu pierwsza klasa nie sprzyja (nieobecności, stres, cokolwiek)
                • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:49
                  Odracza dyrektor na podstawie opinii wydanej przez publiczna ppp lub niepubliczna spełniająca warunki wklejone wyżej. Nie widziałam nigdy zaświadczenia od lekarza zalecajacego odroczenie to chyba nie jego kompetencje. rozumiem diagnoza, zaświadczenie o chorobie ale co ma lekarz do stwierdzenia gotowości szkolnej....jak dziecko choruje powyzej 30 to przysługuje mu nauczanie indywidualne a nie odroczenie.
                  • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:57
                    Gotowość szkolna to nie tylko mityczne szlaczki. Np. planowana w danym roku operacja, która będzie skutkowała potencjalnymi nieobecnościami utrudniającymi naukę to już powód do prawa do odroczenia.
                    • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:03
                      nie operacja i rekonwalescencja oaz nieobecności powyżej 30 dni zdrowego dziecka to powód do nauczania indywidualnego w domu...jeżlei dziecko jest już niepełnosprawne to jak najbardziej na podstawie orzeczenia można je do 9 lat odraczać nawet a nie tylko o rok ...jeżeli dziecko jest zdrowe to lekarz nie ejst w stanie stwierdzić tych hipotetycznych operacji przecież a jeżeli jest niepełnosprawne/chore to jest inna procedura, tutaj podobno odraczane sa zdrowe dzieci w normie intelektualnej.
                      • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:18
                        Tak jak w przypadku prywatnych L4 na ciążę i wydumanych wskazań do cesarki wszystko można. Dziecko odraczane spokojnie może być geniuszem śmigającym szlaczki stojąc na głowie, ale i prywatnie i państwowo można je odroczyć.
                        • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:27
                          oczywiście, że wszystko można jak się zna właściwe drzwi ale wcale to nie jest takie proste jak się tutaj to opisuje ani lekarze ani poradnie nagminnie i bezpodstawnie każdemu jak leci takich papierków nie wydają zwyczajnie...a siedmiolatków odroczonych pewnie nie będzie na pęczki tylko na palcach jednej ręki da się policzyć...
                          • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:38
                            W Warszawie gdzie kuratorium ma na liście grubo ponad 100 niepublicznych pradni?
                            Ile będzie odroczeń siedmiolatków jestem bardzo ciekawa. No i właśnie to jest ciekawe ile ich będzie. Ja nie wiem, ale obstawiam, że więcej niż koedys
                            • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:55
                              A ile z nich może wydać odroczenie? Chyba by trzeba u jakiegoś dyrektora szkoły się dowiedzieć lub orentujacych się ile maja tych 7 latków odroczonych w ciągu roku. Ja mogę podać liczbę odroczonych z terenu naszej poradni przez publiczna PPP.
                              • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 21:03
                                Nie możesz, bo to dyrektor szkoły decyduje co zrobi z kwitem z paradniwink
                                • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 21:29
                                  No nie bardzo. Do opinii musi się dostosować. Ale to dyrektor wie ile ma odroczonych siedmiolatkow bo ma opinię o odroczeniu z niepublicznych poradni i publicznych.
                              • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 21.02.18, 07:34
                                Jeśli ktoś chce zalecenie odroczenia pomimo braku podstaw najczęściej idzie do poradni niepublicznej. Tak samo jak z „dysleksjami”. Swego czasu, kiedy w warszawskich szkołach państwowych odsetek dzieci z wydłużonym czasem pisania egzaminów dobijał do 30% (w małych prywatnych przekraczał 50), próbowano coś z tym zrobić, dość bezskutecznie, bo rodzice szli do poradni prywatnych.
    • janja11 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:34
      Nie spotkałam się z odraczaniem 7 latka, ale z obserwacji powiem, że są w tym wieku dzieci, które ewidentnie odstają poziomem rozwoju emocjonalnego i intelektualnego i, zwyczajnie, nie są gotowe, aby zacząć naukę w szkole.
      Takie dziecko w grupie to jest wielkie wyzwanie dla wychowawcy klasy. Nawet taki pojedynczy model w klasie potrafi totalnie uniemożliwić normalną pracę z resztą grupy.
      Co więcej inni uczniowie dostrzegają odmienność takiego dziecka i w najlepszym razie wykluczają go z grupy, a nierzadko znęcają się psychicznie, a też fizycznie.
      Sama widziałam taką sytuację. Dzieciaka szkoda, ale to rodzice muszą zaakceptować, że dzieciak ma problem.
      • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:45
        "Takie dziecko w grupie to jest wielkie wyzwanie dla wychowawcy klasy. Nawet taki pojedynczy model w klasie potrafi totalnie uniemożliwić normalną pracę z resztą grupy."

        Takie dzieci były zawsze tylko kierowane były do szkół specjalnych.
        • little_fish Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:54
          Żeby pójść do szkoły specjalnej trzeba mieć niepełnosprawność intelektualną. Opóźnienie czy odstawanie poziomem rozwoju, zwłaszcza emocjonalnego nie wystarczy
          • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:57
            Czym jest według ciebie niedojrzałość emocjonalna, która sprawia że dziecko wymaga odroczenia ?
            • ichi51e Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:38
              “Warto się im przyjrzeć i upewnić, czy nasze dziecko także spełnia warunki odroczenia obowiązku szkolnego.

              Niedojrzałość sfery emocjonalnej
              O gotowości szkolnej dziecka nie świadczy tylko fakt, że intelektualnie nawet przewyższa swoich rówieśników. Co więcej – może zaistnieć sytuacja, w której przedszkolak jest rzeczywiście bardzo bystry, ale emocjonalnie w ogóle niegotowy na uczęszczanie do szkoły. I posłanie go do niej będzie dla niego zwyczajnie krzywdzące.

              Sygnały świadczące o niedojrzałości emocjonalnej to między innymi wpadanie w histerie (czyli brak umiejętności radzenia sobie z negatywnymi emocjami), częste sprzeciwianie się dorosłym i wyraźna trudność w wykonywaniu poleceń, nagminne obrażanie się, obwinianie innych za swoje błędy, dążenie do sytuacji konfliktowych czy brak uwzględniania praw innych – na przykład oczekiwanie pierwszeństwa w każdej sytuacji.

              Z tego opisu wyłania się wizerunek dziecka w dużym stopniu roszczeniowego i niecierpliwego – ale to właśnie tak zachowują się przedszkolaki. I jeśli sześciolatek jest jeszcze na tym poziomie emocjonalnym, to nie jest jeszcze gotowy do uczęszczania do szkoły.

              Brak koncentracji
              Duże kłopoty ze skupieniem uwagi są bardzo częstym powodem odroczenia obowiązku szkolnego. Trzeba zauważyć, że dziecko w szkole nie ma wyboru – musi skupić się przez dłuższą chwilę nad powierzonym mu zadaniem. Kiedy możemy przypuszczać, że będzie miało z tym duży kłopot?

              Przede wszystkim wtedy, gdy malec „nie kontroluje” ciała – w sensie choćby samego wysiedzenia w ławce czy przy stoliku. Dziecko wstaje, kręci się, ciągle zmienia pozycje, podchodzi do przedszkolanki. Ponadto, bardzo często trzeba zwracać jego uwagę na konieczność dokończenia zadania, co czasem kończy się wyraźnym buntem. Uwaga malca rozprasza się błyskawicznie – wystarczy drobnostka, by porzucił swoje zadanie. Nawet potencjalna nagroda nie jest dla dziecka wystarczającym bodźcem do stosunkowo długiej, samodzielnej pracy.

              Niegotowość społeczna
              O niegotowości społecznej mówimy, gdy dziecko nie rozumie reguł panujących w grupie, nie potrafi nawiązać głębszej relacji z jedną osobą, nie sprząta po sobie, nie dotrzymuje warunków zawartych z nim umów, nie potrafi okazywać empatii. Ponadto, dzieci niegotowe pod kątem społecznym mają trudności z zadawaniem pytań, nie umieją przedstawić swoich potrzeb.

              Niesamodzielność
              Brak samodzielności w działaniu to jedna z rzadszych przyczyn odroczenia gotowości szkolnej – zapewne z powodu faktu, że większość przedszkolaków potrafi sprostać wymaganiom, które będą im postawione w szkole. Niemniej, zdarza się, że w przypadku wątpliwości co do odroczenia gotowości szkolnej, brak pełnej samodzielności w niektórych sferach jest decydujący.

              Jakie konkretne sygnały z tej sfery będą świadczyły o tym, że może jednak warto przebadać dziecko w poradni? Z pewnością będzie to oczywiście samodzielność pod kątem załatwiania spraw fizjologicznych (wszystkie czynności samoobsługowe), ubieranie się i rozbieranie, ale też szukanie rozwiązania drobnych problemów samodzielnie, zamiast nieustannego zwracania się do opiekuna. Ważne jest też to, czy dziecko w swoich działaniach tylko i wyłącznie kopiuje innych, czy raczej samo wykazuje inicjatywę oraz kreatywność.

              Wady wymowy
              Jeśli podejrzewamy u dziecka wadę wymowy, to oczywiście powinniśmy zwrócić się do logopedy, który potwierdzi lub wykluczy nasze przypuszczenia. Niemniej faktem jest, że dziecko podejmujące obowiązek szkolny powinno już mówić w pełni zrozumiale. Odstępstwa mogą sprawić, że malec nie tylko nie poradzi sobie w kontekście sięgania po informacje, ale też stanie się narażony na urazy emocjonalne w związku z byciem wyśmiewanym i odrzuconym.

              Trudności z przyswajaniem zasad pisania i czytania
              Nie powinno się oczekiwać, iż dziecko kończące okres przedszkolny będzie umiało pisać lub czytać – przecież po to idzie do szkoły, aby dopiero przyswoić potrzebną do tego wiedzę i umiejętności. Niemniej, pewne sygnały świadczą o tym, że z przyswajaniem tej wiedzy dziecko będzie miało pewne trudności.

              Do takich sygnałów należą z pewnością brak umiejętności odróżniania kierunków czy rozumienia zależności przestrzennych (coś jest „pod”, coś jest „nad”), niechęć i brak umiejętności przerysowywania figur czy szlaczków, brak stosowania liczebników porządkowych, brak umiejętności porównywania przedmiotów/obrazków, w końcu trudności w rozumieniu zależności przyczynowo – skutkowych.“
              • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:47





                Niedojrzałość sfery emocjonalnej
                O gotowości szkolnej dziecka nie świadczy tylko fakt, że intelektualnie nawet przewyższa swoich rówieśników. Co więcej – może zaistnieć sytuacja, w której przedszkolak jest rzeczywiście bardzo bystry, ale emocjonalnie w ogóle niegotowy na uczęszczanie do szkoły. I posłanie go do niej będzie dla niego zwyczajnie krzywdzące.

                Sygnały świadczące o niedojrzałości emocjonalnej to między innymi wpadanie w histerie (czyli brak umiejętności radzenia sobie z negatywnymi emocjami), częste sprzeciwianie się dorosłym i wyraźna trudność w wykonywaniu poleceń, nagminne obrażanie się, obwinianie innych za swoje błędy, dążenie do sytuacji konfliktowych czy brak uwzględniania praw innych – na przykład oczekiwanie pierwszeństwa w każdej sytuacji.

                Z tego opisu wyłania się wizerunek dziecka w dużym stopniu roszczeniowego i niecierpliwego – ale to właśnie tak zachowują się przedszkolaki. I jeśli sześciolatek jest jeszcze na tym poziomie emocjonalnym, to nie jest jeszcze gotowy do uczęszczania do szkoły."
                Z przedstawionego przez ciebie opisu wyłania się dziecko, którego zachowania nikt nie koryguje i bez zmiany reakcji rodziców, zachowanie dziecka nie ulegnie zmianie.


                Natomiast brak koncentracji, wady wymowy, niesamodzielność , trudności w nauce to nie jest niedojrzałość emocjonalna, niemówiąca już o niegotowości społecznej która raczej może być wynikiem autyzmu a nie niedojrzałości emocjonalnej.
            • tryggia Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:55
              Owszem. I często dzieci w normie intelektualnej, ale z niezdiagnozowanym autyzmem lub mutyzmem ladowaly wśród dzieci upośledzonych, znacznie poniżej normy intelektualnej.
          • janja11 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:04
            Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś do takich szkół przenoszono dzieciaki, które miały kiepskie wyniki w nauce i regularnie nie były promowane do kolejnej klasy.
            Miało to sens, bo znaczyło, że takie dziecko odstawało intelektualnie, albo zwyczajnie nie chciało mu się uczyć. Jak się komuś uczyć nie chce, to nie powinien zajmować czasu, ani miejsca w normalnej szkole przy okazji psując robotę nauczycielom.
            • little_fish Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:25
              O emocjach pisała ja ją. Nie wiem co dokładnie miała na myśli. Choć pewnie są dzieci które nie są emocjonalnie gotowe do szkoły, jeżeli się z nimi nie popracuje odpowiednio wcześnie, mogą mieć problemy i zakłócać lekcje
              • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:49
                Czym konkretnie jest niedojrzałość emocjonalna, bo póki co jest to frazes do którego podpina się wszystko.
                • little_fish Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:59
                  Było wyżej, ale proszę
                  "Sygnały świadczące o niedojrzałości emocjonalnej to między innymi wpadanie w histerie (czyli brak umiejętności radzenia sobie z negatywnymi emocjami), częste sprzeciwianie się dorosłym i wyraźna trudność w wykonywaniu poleceń, nagminne obrażanie się, obwinianie innych za swoje błędy, dążenie do sytuacji konfliktowych czy brak uwzględniania praw innych – na przykład oczekiwanie pierwszeństwa w każdej sytuacji."
                  • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:18
                    Napiszę to co napisałam wyżej, ten opis jest opisem dziecka którego zachowania nikt nie koryguje i bez zmiany postawy rodziców dziecko samo zachowania nie zmieni. Tydzień temu byłam u teściowej która opowiadała jak to odwiedziła ją rodzina z tróją dzieci , najstarsza trzynastolatka wpadła w histerię bo rodzice kupili jej inny model telefonu niż ona sobie zażyczyła. Trójka wydawałoby się dużych dzieciaków ( 13,11,9 lat) pomalowało kredkami ściany, widać te nastolatki nie powinny w ogóle rozpoczynać szkoły bo zgodnie z opisem są niedojrzałe emocjonalnie. Kiedyś na takie dzieci mówiono po prostu nie wychowane, ale to sugerowało że wina za ich zachowanie leży po stronie rodziców, teraz mówi się, że są niedojrzałe emocjonalne za co oczywiście winić rodziców nie można
                    • iwoniaw Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:27
                      Faktem jest, że dużo prawdy w tym, co piszesz: wielu tym dzieciom to by się nie odroczenie przydało, ale przynajmniej rok dłużej obowiązkowego przedszkola (co też utrącono, niestety - a właśnie obowiązkowe przedszkole dla pięcio-, a nawet czterolatków pozwoliłoby zmniejszyć ilość takich "niedojrzałych szkolnie" sześcio- czy siedmiolatków).
                    • little_fish Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:36
                      To oczywiście przypadki występujące w przyrodzie. Ja np mam pod opieką dziewczynkę, która edukację przrdszkolną odbyła w trybie indywidualnym że względu na stan stan zdrowia. Dopiero powtarzając zerowkę mogła to robić w grupie. Naprawdę nie była gotowa emocjonalnie aby te dwa wydarzenia czyli rozpoczęcie nauki i rozpoczęcie bycia w grupie nastąpiły jednocześnie. Oczywiście cały ileś osób pracuje nad tym, żeby sobie w tej szkole poradziła. Intelektualnie dałaby radę. Emocjonalnie niekoniecznie. Drugie dziecko to chłopczyk z genetyczną postępującą chorobą genetyczną. Tuż przed zerowką nastąpiło załamanie stanu zdrowia jego starszego brata, chorującego na tę samą chorobę. Młody totalnie sobie z tym nie radził, rozwój emocjonalny trzy kroki w tył. Dodatkowy rok plus praca pozwoliły mu się jakoś pozbierać
                      Takie dzieci znam ja.
                  • szeera Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:28
                    "Sygnały świadczące o niedojrzałości emocjonalnej to między innymi wpadanie w histerie (czyli brak umiejętności radzenia sobie z negatywnymi emocjami), częste sprzeciwianie się dorosłym i wyraźna trudność w wykonywaniu poleceń, nagminne obrażanie się, obwinianie innych za swoje błędy, dążenie do sytuacji konfliktowych czy brak uwzględniania praw innych – na przykład oczekiwanie pierwszeństwa w każdej sytuacji."

                    Hi. Hi. Znam sporo takich czterdziestolatków którzy świetnie pasują do tego opisu, z wyższym wykształceniem. Ale jakby żadnej szkoły nie skończyli chyba to im by też na dojrzałość raczej nie pomogło.
        • janja11 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:54
          A teraz tworzy się tzw. klasy integracyjne. Chyba tylko, aby oszczędzić kasę, bo innego uzasadnienia nie znajduję.
          • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:00
            W mieście z którego pochodzę szkoła specjalna jak była tak jest ale w obecnej chwili w przypadku lekkiego upośledzenia to rodzic musi wyrazić zgodę na to by dziecko do takiej szkoły poszło.
        • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:02
          W systemie edukacji orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego ze względu na niepełnosprawność mogą otrzymać
          dzieci:
          1.niesłyszące,
          2.słabosłyszące,
          3.niewidome,
          4.slbowidzące,
          5.z niepełnosprawnością ruchową , w tym z afazją ,
          6.z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim,
          7.z upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym lub znacznym,
          8.z autyzmem, w tym z zespołem Aspergera,
          9.z niepełnosprawnościami sprzężonymi

          co za bzdury wypisujesz, jeżeli dziecko jest w normie intelektualnej, nie jest głuche, ślepe czy niesłyszące ani nie ma stwierdzonej niepełnosparwności to nie idzie do szkoły specjalnej
          • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:11
            orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego nie można sobie uzyskać w dowolnej poradni tylko albo w rejonowej albo specjalistycznej zajmującej się dziećmi z dana niepełnosprawnością, musi byc także zaświadczenie lekarza potwierdzające chorobę lub orzeczenie-szkoł yspejclane nie przyjmują sobie wszystkich dzieci jakich rodzice chcą do nich wysłac tlyko dlatego, że słabiej się uczą lub rodizce mają tak ikaprys
        • muchy_w_nosie Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:02
          Nie prawda, kolega mowił ze był tak niedostosowanym dzieckiem do lat 10, wstydliwym, wszystko wolno robiącym, zapominalskim i przez to nie miał zadania odrobionego, stroju na w-f, zapominał o wszystkim, o ciuchach, o ksiażkach, itd, itp. Teraz ma lat 40, jest inżynierem, zarabia kupe kasy i broni siostrzeńca ktory ma lat 7 i jest identyczny jak on za młodu.
          • zlababa35 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:14
            Otóż to. A mało to na forum pisze się o tak funkcjonujących dzieciach? To są często dzieci dyslektyczne zresztą.
            BTW, ja przez całe życie zapominałam, np. wziąć coś, zrobić na konkretny moment, przynieść do szkoły. Zapominam do dzisiaj. Ileś razy zgubiłam jakieś istotne papiery, dobrze, że odzyskałam. Jakby można było zdejmować głowę, to na pewno też bym ją gdzieś zostawiła wink. Mam wrażenie, że człowiek z tym się rodzi i umiera big_grin.
          • alicia033 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:14
            muchy_w_nosie napisał(a):

            > Nie prawda, kolega mowił ze był tak niedostosowanym dzieckiem do lat 10, wstydl
            > iwym, wszystko wolno robiącym, zapominalskim i przez to nie miał zadania odrobi
            > onego, stroju na w-f, zapominał o wszystkim, o ciuchach, o ksiażkach, itd, itp.

            i uważa, ze 2-3 lata kiblowania w zerówce pomogłyby mu na to?

        • koza_w_rajtuzach Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:16
          > Takie dzieci były zawsze tylko kierowane były do szkół specjalnych.

          Większość szkół specjalnych jest dla dzieci z dużym opóźnieniem intelektualnym, gdzie dzieci uczą się głównie tego jak radzić sobie w życiu, uczą się samodzielności. Nie są do szkoły odpowiednie dla dzieci w normie intelektualnej (choć z problemami), a nawet nie są odpowiednie dla osób z lekkim opóźnieniem. Taka szkoła jest krzywdząca dla dziecka, które ma jakikolwiek potencjał i ma szansę osiągnąć coś w życiu, choć ma jakieś tam swoje problemy.
          Faktycznie kiedyś bardziej hurtowo się do takich szkół dzieci wysyłało. Sama miałam czworo dzieci w pierwszej klasie, które w niedługim czasie tam trafiły, a teraz pewnie zamiast tego miałyby zajęcia rewalidacji, dużo pomocy, które pomogłyby im jak najwięcej nadrobić, nauczyć się podstaw matematyki, pisania i czytania.
          • little_fish Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:26
            W szkołach specjalnych też uczą czytania i pisania. I są one również dla dzieci z lekką niepełnosprawnością intelektualną
            • koza_w_rajtuzach Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:28
              Nie twierdzę, że się nie uczą.
              • little_fish Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:37
                A to sorry, tak zrozumiałam twoją wypowiedź : "teraz pewnie zamiast tego miałyby zajęcia rewalidacji, dużo pomocy, które pomogłyby im jak najwięcej nadrobić, nauczyć się podstaw matematyki, pisania i czytania." - że te podstawy matematyki, czytania i pisania to tylko w szkole masowej.
          • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:15
            Masz dziwne wyobrażenie o szkole specjalnej. Moja znajoma jest polonistką w szkole specjalnej więc raczej nie uczy jak zapinać guziki. Jedna z poznańska szkoła specjalna na swojej stronie publikowała, że po jej ukończeniu część uczniów kontynuowało naukę w gimnazjach ogólnodostępnych.
            Krzywdzące dla dziecka to jest udawanie, że nie jest zaburzone i wrzucanie go do szkoły masowej .

            "Faktycznie kiedyś bardziej hurtowo się do takich szkół dzieci wysyłało. Sama miałam czworo dzieci w pierwszej klasie, które w niedługim czasie tam trafiły, a teraz pewnie zamiast tego miałyby zajęcia rewalidacji, dużo pomocy, które pomogłyby im jak najwięcej nadrobić, nauczyć się podstaw matematyki, pisania i czytania."

            Kiedyś jak dobrze wiesz to szkoła i PPP decydowała o tym czy dziecko przekazać do szkoły specjalnej, teraz decyduje o tym rodzic. Kiedyś dzieci z trudnościami w nauce również miały zajęcia rewalidacyjne, jeżeli jednak dla jakiegoś dziecka było to niewystarczające by opanować materiał, to nie ma się co łudzić że poradził by sobie w masowej szkole, teraz owszem poradziłby sobie bo zgodnie z opinią z PPP miałby obniżony poziom wymagań, tylko czy ten obniżony poziom jest wyższy od tego który musiałby opanować w szkole specjalnej, szczerze wątpię.
            • little_fish Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:24
              Nie jest wyższy. W szkole specjalnej dla dzieci z lekką niepełnosprawnością intelektualną obowiązuje ta sama podstawa programowa co w szkołach masowych. Tylko wymagania dostosowuje się indywidualnie do uczniów
              • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:39
                Napisałaś dokładnie to samo co ja, dziecko zaburzone niezależnie czy chodzi do szkoły masowej czy specjalnej idzie tym samym tokiem nauczania i ma takie same wymagania z tą różnicą, że w szkole specjalnej uzyskuje lepszą pomoc i bardziej indywidualne podejście,nie jest traktowane jak niechciane dziecko problemowe
                • little_fish Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 21:02
                  Wiem, że napisałam to samo. Moim zamiarem było potwierdzić twoją wypowiedź - "tylko czy ten obniżony poziom jest wyższy od tego który musiałby opanować w szkole specjalnej, szczerze wątpię." 😊
                  A jeśli chodzi o szkoły dla dzieci z lekką niepełnosprawnością, to wcale nie są tak rzadko dostępne, przeważnie (zwłaszcza w małych miastach) działają zespoły szkół, dla dzieci z niepełnosprawnością w różnym stopniu.
                  Natomiast zgodzę się z twierdzeniem kozy, że trudno dostępne są szkoły specjalne dla dzieci z normą intelektualną. W tym dla autystyków. Z tym jest rzeczywisty problem.
            • koza_w_rajtuzach Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:54
              Nie mam dziwnego pojęcia o szkole specjalnej. Są nawet szkoły specjalne dla dzieci w normie intelektualnej. Twierdzę tylko, że większość takich szkół jest dla dzieci z dużym opóźnieniem i nawet gdyby rodzic chciał wysłać tam dziecko z lekkim opóźnieniem to nie ma opcji, żeby takie dziecko się tam dostało, a nie każdy jest z dużego miasta, gdzie tych możliwości jest więcej. Moja znajoma ma dziecko w szkole specjalnej, chłopiec chodzi do pierwszej klasy. Oczywiście, że mają tam naukę, ale z tego co mi mówiła uczą się głównie takich podstaw, dzięki którym będą mogli w przyszłości być samodzielni.
              Zajęcia rewalidacyjne może kiedyś też były, po prostu nie pamiętam.
              W każdym razie masz rację, że nie każde dziecko nadaje się do szkoły masowej, ale to nie jest równoznaczne z tym, że szkoła specjalna jest odpowiednia dla każdego dziecka. Mój syn też ma problemy wynikające z ZA i ma nauczanie indywidualne. W szkole specjalnej by się zmarnował, pomijając już to, że nie zostałby przyjęty, a w zwyklej za dużo się stresował.
    • andaba Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 16:36
      Spośród kolegów moich starszych dzieci zostało czworo odroczonych, w tym syn nauczycielki.
      Wszyscy skończyli szkoły w normalnym trybie (nie licząc odroczenia). Więc owszem zdarzało się i dawniej, zwłaszcza wśród chłopców. Z tej czwórki jest jedna dziewczyna, grudniowa (chłopcy z początku roku, styczeń, kwiecień, maj).
      • naggina Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:07
        "Wszyscy skończyli szkoły w normalnym trybie (nie licząc odroczenia)."
        jakie szkoły co teraz robią?
        bo cos mi się wydaje, że najczęściej są to dzieciątka z pogranicza normy intelektualnej
        • andaba Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:18
          Dwójka skończyła zawodówkę (jedno jest w Norwegii, jedno robi w warsztacie samochodowym), jedno technikum (nie wiem gdzie pracuje), jedno studiuje na politechnice (po LO).
    • joaaa83 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:11
      Znam jedno niepełnosprawne fizycznie, z grudnia, które poszło do 1 klasy szkoły integracyjnej jako 8-latek.
    • aamarzena Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:29
      Moje dziecię chodzi do zerówki. Nic nie słyszałam na temat odroczeń w jej grupie. Być może ktoś będzie odroczona, ale na pewno nie jest to jakieś powszechne zjawisko. Z jej koleżanek i kolegów wszyscy idą we wrześniu do I klasy.
    • agnes_topesto Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 17:33
      gdzie to tak te 7 latki odraczają? jak zyję, nie spotkałam się z czymś takim.
    • zlababa35 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:01
      Z odroczeniami 6-latków lub takimi planami owszem spotykałam się, normalka.
      Z odroczeniami 7-latków - tylko w 1 przypadku, dziewczynka miała sporą wadę wymowy, plus jakieś tam skojarzone dysfunkcje, miała bardzo intensywne zajęcia m.in. z logopedą. Tak poza tym to never never. Zaciekawiłaś mnie.
      • brebissonia Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:02
        Sama omało nie byłabym odroczonym 7 latkiem prawie 30 lat temu. Pod koniec zerówki nie umiałam czytać, urodziłam się ostatniego dnia grudnia i po prostu jeszcze nie "zaskoczyłam". Bez tej umiejętności nie mogłam iść do szkoły, rodzcie podobno już nawet papiery załatwili. W wakacje przez pierwsza klasą, pewnego dnia wzięłam książkę i zaczęłam czytać. Ot tak po prostu, musiałam dojrzeć do tej umiejętności. Do szkoły poszłam normalnie...
        • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:19
          Co ty za głupoty opowiadasz, 30 lat temu zerówka była nieobowiązkowa uczęszczało do niej mniej niż 50 % dzieci i nikt nie wymagał od dziecka zasiadającego w szkolnej ławie umiejętności czytania i pisania
          • aamarzena Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 21:06
            30 lat temu zerowka była jak najbardziej obowiazkowa. Zdaje mi się, że zerowke wprowadził Gierek.
            W zerówce uczono m.in. czytania, pisania nie.
            • ichi51e Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 21:26
              Ale musialy byc rozne opcje bo ja jestem z 80ego ale w zerowce nie bylam. Za to bylam w przedszkolu w grupie 6 podczas gdy moj brat ktory chodzil do zerowki (dwa lata starszy) chodzil tylko do grupy 5. Jak pamietam.
              • aamarzena Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 21:35
                Bo zerowka była i w szkole i w przedszkolu, program ten sam, tyle, że przedszkole zapewnialo opiekę cały dzień i wyżywienie, a w szkole było 4 czy 5 godzin i do domu.
              • zlababa35 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 22:09
                Bo ta ostatnia grupa przedszkola była właśnie zerówką.
                Nie było dzieci, które by wtedy nie przeszły jakiejś formy "przygotowania 6-latka".
            • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 23:34
              Zerówka stała się obowiązkowa dopiero w 2004r, wcześniej zerówka była dobrowolna i uczęszczało do niej mniej niż 50% dzieci
              • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 21.02.18, 00:16
                Przepraszam bardzo oparłam się na Wikipedii i bez zastanowienia puściłam. Obowiązek rocznego przeszkolenia przedszkolnego nałożyła ustawa z 1991r.
    • koza_w_rajtuzach Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 18:55
      Trzeba mieć duże podstawy, aby odroczyć siedmiolatka. Znam trochę takich dzieci i nie ma to nic wspólnego z modą, tylko te dzieci mają problemy, które niekoniecznie wynikają z opóźnienia intelektualnego. Aby uzyskać odroczenie dziecko musi mieć orzeczenie o kształceniu specjalnym, a z jakiegoś powodu się je dostaje.
      Zresztą znam dziewczynkę, która ma 10 lat (rocznikowo, nie wiem kiedy dokładnie się urodziła) i nadal chodzi do zerówki.
      • alicia033 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:12
        koza_w_rajtuzach napisała:

        > Zresztą znam dziewczynkę, która ma 10 lat (rocznikowo, nie wiem kiedy dokładnie
        > się urodziła) i nadal chodzi do zerówki.

        i jak się w nie odnajduje?
        Zresztą, mniejsza o nią samą, jak jest upośledzona umysłowo to może nie zauważać, jak fizycznie odbiega od reszty. Ale jej rodzice i rodzice innych dzieci?
        • koza_w_rajtuzach Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:28
          Akurat ta dziewczynka ma bardzo głęboki autyzm (o ile można tak autyzm nazwać).
          Dziewczynka kręci się w kółko, biega bez celu, nie potrafi mówić, wydaje tylko jakieś dźwięki i chyba nie do końca wie co się wokół niej dzieje. Jej mama widać, że się bardzo poświęca, dużo do niej mówi, chodzi z nią na różne zajęcia, ale uparła się wysłać dziewczynkę do zwykłej szkoły, więc odracza ją z roku na rok czekając chyba na jakiś cud, gdzie w tym przypadku szkoła specjalna faktycznie wydaje się być jedynym możliwym wyjściem.
          Inne dzieci odroczone, które znam, to w większości dzieci z autyzmem, z zespołem Aspergera, lub z problemami neurologicznymi. W każdym razie odroczenie nie wynikało z niskiej inteligencji tych dzieci.
      • mamma_2012 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:13
        Żeby odroczyć o rok zdrowego siedmiolatka trzeba teraz mieć takie podstawy jak niedawno sześciolatka, czyli nic specjalnego.
        10 latka w zerówce to chyba niemożliwe, bo odroczyć można do końca 9 rz w danym roku, ale pierwszą klasę.
        • koza_w_rajtuzach Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:34
          Wcześniej było niemożliwe, ale zdaje się, że od zeszłego roku w jakichś szczególnych sytuacjach można odroczyć jeszcze 9-latka. W każdym razie tamta mama z tego skorzystała.
          Wiem to na pewno. Ta dziewczynka chodziła z moim synem do zerówki i na 100% jest od niego o rok starsza, co wiem nie tylko od jej mamy, ale i od nauczycielki wczesnego nauczania, która lubiła sobie pogadać wink.
          • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:53
            można jeżeli ma orzeczenie o niepełnosprawności
    • szara.godzina Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:06
      Przeczytałam: "odrobaczanie siedmiolatków", zaśmiałam się, zmarszczyłam brwi i przeczytałam wątek. No i tytuł to jeszcze nic, dalsza poważna dyskusja o odrobaczaniu i zaświadczeniach poprawiła mi humor big_grin polecam big_grin
    • bei Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:10
      Przeczytałam „ odrobaczanie”😊
      W czasach, kiedy dzieci startowały na drogę edukacji w wieku siedmiu lat to kojarzę tylko jedno odroczone dziecko- było chore.
      Tak dla czystej wygody to zabieg szkodliwy, dziecku może wejść zabawa w niewyleczalny nałóg i ciężko będzie mu absorbować wiedzę.
    • sineado Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:13
      Mam córkę w pierwszej klasie, mam znajome które mają dzieci w podobnym wieku, ale nie spotkałam się z przypadkiem odroczenia 7latka. W zerówce chodził z moją córką chłopiec, którego wychowawczyni odradzila puszczać do pierwszej klasy. Ale to już co innego. Z taką chęcią od strony rodziców się nie spotkałam.
      • maj18-98 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:53
        Z mojej ponad 20 letniej praktyki mogę napisać, że odraczanie dzieci siedmioletnich to zjawisko niezbyt częste, co roku kilka takich opinii sama podpisuję. Dzieje sie tak w przypadku dzieci z istotnie obniżonym poziomem intelektualnym, nie kwalifikujacych sie jednak do szkoły specjalnej, dzieci, których rowój umysłowy jest prawidłowy jednak stan zdrowia (przebyte lub aktualne leczenie)uniemożliwił skorzystanie z ropp w danym roku, dzieci, których specyfika rozwoju może wskazywać na ryzyko dysleksji rozwojowej, dzieci, które są w trakcie diagnozy (podejrzenia różnorodnych zaburzeń) a rozpoczęcie nauki w klasie pierwszej nie byłoby korzystne dla ich rozwoju oraz oczywiscie tych, które mają do tego wskazania lekarza, bo z zaświadczeniem lekarskim sie nie dyskutuje. Poradnia w której pracuję ma bardzo rozległy teren, odroczeń nie jest dużo. W tym roku, wzorem lat ubiegłych diagnozę pod kątem dojrzałosci szkolnej prowadzimy od maja.
        Nie zaobserwowałam takiego zjawiska, ze rodzice domagaja się odroczeń dla siedmiolatków.Nie jest to jakaś nowa moda nadopiekuńczych mamuś. czasem jest po prosyu taka potrzeba. Nie sądzę też żeby takie odroczenia były pochopnie wydawane. Z drugiej strony czasem stykam sie z dziećmi, które zbyt wczesnie, z różnych wzgledów poszły do szkoły (bo na przykład każdy uczeń sie liczy w małej klasie) i nie jest to dla nich korzystne.
        • slonko1335 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:15
          Czyli lekarz może wystawić takie zaświadczenie, nie spotkałam się nigdy no ale ja 20 lat nie pracuję, wiec może się natknę jeszcze, u nas tez zaświadczenia lekarskiego nikt nie podważa chociaż na forach czytam, że poradnie nagminnie to robią i wydają orzeczenia lub opinie niezgodne z zaleceniami lekarskimi.....
    • capa_negra Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:42
      Moi znajomi będą odraczać 7 latka. Uważają, że jest bardzo "dziecinny" i nie usiedzi spokojnie na lekcjach. Matka jest nauczycielem przedszkolnym wiec chyba wie co robi.
    • dziennik-niecodziennik Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 19:56
      U nas wszystkie siedmiolatki sa w przedszkolach.
    • nena20 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:06
      Nie znam ani jednego siedmiolatka odroczonego, za to sześciolatków sporo, w tym moje dziecko. Możesz napisać źródło owych rewelacji jeśli chodzi o odroczenie siedmiolatków, jakieś statystyki?
      • koza_w_rajtuzach Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:12
        Może nie tyle nie znasz, co nie wiesz. Nie każdy się tym przecież "chwali", a pewnie nie chodzisz i nie pytasz się dzieci z klasy Twojego dziecka w którym roku się urodziły?
        • nena20 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:19
          W otoczeniu nie znam nikogo, ani jednego dziecka. Znam za to odroczone sześciolatki i jakoś tego nikt nie ukrywał. Owszem w klasie trudno ukryć rok urodzenia, urodziny a i dzieci rozmawiają między sobą ile lat kończą. Jeżeli taki temat sie rozpoczyna to raczej nie na zasadzie bo ja słyszałam, tylko należy cytować statystyki. Jeżeli nie ma statystyk to można napisać sobie wszystko a czy jest to prawda?
      • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:21
        Jakie statystyki, dowiedziałam się o tym przypadkiem i byłam tym zaskoczona
        • nena20 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 22:16
          ale że co jedna drugiej na targu, czy w sklepie....
    • marcelina4 Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:14
      odroczenie sześciolatka to już normalnie mus, sama byłam wręcz wyśmiewana przez matki dzieci z grupy przedszkolnej mojej córki, że nie załatwiam odroczenia ( córka I połowa 2008, więc wpadła w ten chwilowy obowiązek szkolny dla sześciolatków ), córka jako jedna z czwórki grupowej poszła do szkoły zgodnie z obowiązkiem, wszystkie pozostałe były odroczone
      obecnie znam jedną osobę, która kombinuje jak odroczyć siedmioletniego syna, ale to jest ewidentnie pomysł matki, która traktuje syna jak dwulatka, więc tu widzimisię nadopiekuńczej matki stanowi problem, sama jestem bardzo ciekawa co wymysli i jak załatwi tę sprawę, bo dziecko jest jak najbardziej ok, powiedziałabym, że nawet dosyć mocno wyrywny w kwestii szkoły, ale mama mu klaruje, że to zdecydowanie dla niego za wcześnie
    • makurokurosek Re: odraczanie siedmiolatków 20.02.18, 20:28
      Wyjaśniam dokładniej o co chodzi. Rozważałam posłanie syna sześciolatka do klasy pierwszej, przypadkiem wyszło że kilkoro dzieci siedmioletnich zostało/zostanie odroczonych ( informacja pewna, dzieci znam). Zaskoczyła mnie ta informacja, bo nie uwzględniałam tego, że ktokolwiek może odraczać siedmiolatki, tak więc nie liczyłam się z tym że może się zdarzyć iż młody będzie miał w klasie nie tylko siedmiolatki ale też ośmiolatki. Dlatego zadałam to pytanie, aby sprawdzić czy odraczanie siedmiolatków stało się normą czy po prostu tak trafiłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka