Dodaj do ulubionych

Piąta cesarka - i kolejne

04.07.18, 10:08
Poradźcie co robić w takiej sytuacji. Ultrakatolicka kolezanka, pięcioro dzieci, wszystkie ciąże zakończone cesarką. Każda kolejna ciąża jest naprawdę realnym zagrożeniem jej życia. Dziewczyna ma 34 lata. Ma jeszcze co najmniej 10 lat "płodnych" przed sobą Antykoncepcja to grzech, używać nie będzie. Bozia wie co robi. Bozia pomoże. Etc. A prawda jest taka, że jeśli coś pojdzie nie tak (realne zagrożenie pęknięciem macicy przy kolejnej ciąży), to dziewczyna osieroci piątkę dzieci (wiek 1-9). Ale ona się tego nie obawia, bo Bozia na to nie pozwoli. I co z tym robić? Nic? Zostawić? Bo "nie moja sprawa"? Jak tlumaczyć? Czy w ogole...?
Obserwuj wątek
    • stephanie.plum Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:13
      może z jej mężem porozmawiaj, sama, z pomocą "Bozi", koleżanka sobie tych dzieci chyba nie robi?
      • zie.lo.na Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:15
        Mąż ma podobne podejście. Choć wydaje mi się, że nie tak super-ultra, ale wciąz mocno katolickie. Widuję go raz na rok-dwa, taka rozmowa bylaby bardzo nienaturalna dla mnie. I jestem pewna, że skonczyłoby się na "to nie twoja sprawa". indifferent
        • aankaa Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:17
          tobie tej czeredy nie podrzucą więc niech się rodzina (pewnie równie katolicka) martwi
        • stephanie.plum Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:37
          powiedzmy, że to sytuacja autentyczna.
          jeśli ta para zgodnie uprawia ów ultrakatolicki seks, a nie on ją maczugą w łeb i do łożnicy,
          to oboje mogą jakoś ogarnąć tak zwane "naturalne metody". pan jak najbardziej także, bo w tych metodach właśnie chodzi o to, że para współpracuje i razem decyduje co i kiedy.

          jeśli natomiast państwo, nie bacząc na zdanie lekarzy, chcą dochować się drużyny piłkarskiej, to co poradzisz.
          • zie.lo.na Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:46
            Ale oni własnie stosuja naturalne metody. Mierzenie temp, wyznaczanie dni płodnych etc. Dlatego mają "dopiero" 5tkę, a nie 10tkę dzieci. uncertain
            • stephanie.plum Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:10
              stosują, stosują... ale jak? może powinni się podszkolić, te metody są doskonalone.

              inne wyjście: możesz odłowić, poddać narkozie i wysterylizować. dla dobra.
            • ichi51e Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 12:33
              Chyba cos slabo stosuja.
            • lucyjkama Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 14:08
              Łżesz jak pies. Stosowałam metody naturalne i w tym czasie urodziłam dwoje zaplanowanych co do dnia dzieci. Potem przestałam stosować i po kilku latach zaliczyłam wpadkę. Metody naturalne dają bardzo dużą skuteczność.
              • zie.lo.na Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 14:11
                Znowu argument w stylu "A moj dziadek palił paczkę dziennie i dożył 90-tki".
                • madzioreck Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 14:43
                  Nie. Metoda objawowo-termiczna jest bardzo skuteczna. Pod warunkiem prawidłowego jej stosowania. Ludzie miewają kłopot z przeczytaniem ze zrozumieniem prostego tekstu, a ta metoda prosta nie jest, do tego upierdliwa, więc i efekty bywają takie a nie inne.
                  • memphis90 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 15:40
                    Oczywiście, ale to, o czym entuzjaści npr NIE mówią to to, że owa wysoka skuteczność dotyczy współżycia WYŁĄCZNIE w 2 fazie cyklu
                    ...
                    • madzioreck Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 15:53
                      memphis90 napisała:

                      > Oczywiście, ale to, o czym entuzjaści npr NIE mówią to to, że owa wysoka skute
                      > czność dotyczy współżycia WYŁĄCZNIE w 2 fazie cyklu
                      > ...

                      Ano prawda, niestety... trudne i upierdliwe, po prostu.
                      • szeptucha.z.malucha Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 19:12
                        To dla mnie najbardziej upierdliwa była wstrzemięźliwość, kiedy po ścianach chodziłam z chęci.
              • szeptucha.z.malucha Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 19:11
                A ja stosowałam npr i jako typ mokry miałam nawet po wielu katach praktyki problem z oceną. Raz zaliczyłam błąd w określeniu dnia płodnego. Błąd brzemienny w skutki.
            • sanrio Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 15:16
              to ona się zwyczajnie nie zna na tej metodzie. Jedynie możesz jej doradzić doszkolenie.
              • obrus_w_paski Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 20:38
                Aha. Metoda rewelacyjna przy nieregularnych cyklach kiedy to ciało nie mogło się zdecydować na owulacje i pik temperatury miałam 3x cykl.
                To nie jestmetoda antykoncepcyjna, to jest metoda koncepcyjna
                • afro.ninja Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 22:04
                  Jeśli masz wybitnie odczuwalna owulacje w ogóle nie trzeba stosować tej metody. Dużo kobiet odczuwa dokladny moment owulacji i wtedy mozna to zaliczyc do prawdziwie npr. 🤣😂🤣
                  • arwena_11 Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 09:42
                    Ja czuję owulację. Mam koszmarny ból brzucha i lepiej się wtedy do mnie nie zbliżać.
            • arwena_11 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 21:13
              Nie stosują. Gdyby stosowali - to mieliby 2-3 dzieci, zaplanowanych a nie 5 i dużą szansę na kolejne
              • morekac Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 08:55
                Arweno, czytałaś wielodzietni.org i ich poglądy n/t NPR?
                • arwena_11 Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 09:41
                  Kiedyś coś podczytywałam. Mam wśród znajomych osoby wielodzietne - ale nie oszołomów. Znam też dziewczynę uczącą stosować NPR. Sama ma 4 dzieci. Bardzo wcześnie straciła rodziców i marzyła o dużej rodzinie. Stać ich na utrzymanie na bardzo wysokim poziomie pewnie kolejnej 5. Ona zachodziła w ciążę dokładnie wtedy kiedy chciała czyli 3 razy. Ale za ostatnim trafiła bliźniaki.

                  Za to że ktoś ma spaczone podejście do tematu - ja nie odpowiadam. Znam stanowisko KK - a ono dopuszcza NPR jako formę regulacji poczęć. Większość moich znajomych stosuje NPR i ma max troje dzieci. Chociaż znam takich i z 5-6 dzieci, ale taka ilość to też był ich wybór. Stać ich na utrzymanie - więc czemu nie.
                  • morekac Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 12:29
                    >Za to że ktoś ma spaczone podejście do tematu - ja nie odpowiadam. Znam stanowisko KK - a ono dopuszcza NPR jako formę regulacji poczęć.

                    Przecież nie twierdzę, że odpowiadasz - niemniej oszołomstwo jest tam takie, że NPR też wyklinają.
                    • arwena_11 Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 13:35
                      NPR wymaga współpracy małżonków. Mam wrażenie, że panowie z wielodzietnych muszą zawsze i wszędzie. Jak króliki
        • tol8 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 15:13
          Skoro jest ultrakatolicka to powinna wiedzieć, że dzieci Maryja rodziła naturalnie.
    • aankaa Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:16
      nie pozostaje nic innego jak zaproponować mężowi żeby sobie na supeł zawiązał
    • woman_in_love osieroci z korzyścią dla dzieci, bo dewiantów reli 04.07.18, 10:18
      -gijnych nie wychowa.

      Myśl pozytywnie i nic nie rób.
      • 1matka-polka Re: osieroci z korzyścią dla dzieci, bo dewiantów 04.07.18, 10:20
        Dewiacja religijna jest po części wrodzona. Poza tym zostaje ojciec dewiant.
        • woman_in_love Re: osieroci z korzyścią dla dzieci, bo dewiantów 04.07.18, 12:02
          Ale jest szansa że mu się nie będzie chciało. W 90% (a może nawet 95%) to kobiety prowadzą dzieci do kościoła, dbają o czynności religijne itd. Jakby faceci mieli organizować komunie, bo 50% by zapomniała o tym, żeby zaprowadzić dziecko na mszę "komunijną"
      • sasha_m Re: osieroci z korzyścią dla dzieci, bo dewiantów 04.07.18, 14:19
        Cudny argument. Nie wpadłabym na to.
        Do dzisiaj nie mogę się otrząsnąć po lekturze bloga wychowaniedoświętości czy jakoś tak.
        Selekcja naturalna dewiantów religijnych. Popieram! Niech się dzieje!
    • 1matka-polka Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:19
      Przed sobą ma raczej 20 lat płodnych.
      • blimsien Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:41
        Sądzę ze statystycznie kilkanaście. Znam trochę przypadków menopauzy grubo przed 50tka
    • slonko1335 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:21
      ale co chcesz tłumaczyć? przecież bozia nie pozwoli...Daj spokój, nie Twoja sprawa.
    • jdylag75 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:28
      Zostawić, może miłe jj jest myślenie że ostatecznie zostanie męczennicą, to rodzaj religijnego parcia na szkło, nie masz prawa jej tego zabraniać, jest dorosła, może robić ze swoim życiem co chce.
    • andaba Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:31
      Nie twój problem, dorosła jest.
    • fomica Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:32
      Serio uważasz że dorosła baba nawróci się bo koleżanka jej coś wytłumaczy? Ojej, ta zielona taka mądra, zrobię tak jak mi powie. Buaha. Zostaw, nie masz na to wpływu.
    • szarsz Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:33
      Jak ultra-katolicka, to tylko jakiś rozsądny ksiądz może pomóc. Wiesz,do którego kościoła chodza? Znasz tamtejszych księży?

      Nie umiem się nie ucieszyć, że nie znam żadnych ultrakatolikow. Ile to mniej nerwów.
      • a.va Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:36
        No ale co jej ksiądz powie? Że ma zachować wstrzemięźliwość? Bo że ma sobie kupić tabletki, raczej nie powie.
        • aguar Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 14:23
          "Że ma zachować wstrzemięźliwość?"
          Tak, mało tego, powinien jej powiedzieć, że uprawianie w takiej sytuacji seksu i ryzykowanie, że się osieroci piątkę małych dzieci jest ciężkim grzechem!
          • lot.ti Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 16:12
            chyba powinien to jemu powiedzieć, a nie jej
            • szarsz Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 20:59
              obojgu.
    • alpepe Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:35
      Jeśli wierzysz, módl się, by przy następnej cesarce spotkała litościwego niezłomnego lekarza, który jej przetnie jajowody niby przez przypadek i nic nie powie i módl się, by nikt tego potem nie zobaczył. Poza tym może jej wytną macicę przy następnej cesarce.
      A swoją droga, cóż, idioci też mają prawo się rozmnażać.
      • mildred.pierce Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 21:36
        Tak tak, a potem będzie jak z tą upośledzoną umysłowo (?) babką parę lat temu, że lekarza ciągali po sądach.www.fakt.pl/wydarzenia/polska/poznan/wioletta-szwak-dostanie-odszkodowanie-za-ubezplodnienie/1vxm9nb.amp (sorry za źródło, ale na szybko nie mam lepszego)www.gloswielkopolski.pl/artykul/668615,wioletta-szwak-zada-pol-miliona-odszkodowania-za-sterylizacje,id,t.html
      • mildred.pierce Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 21:40
        Tak swoją drogą przypomniał mi się jeden z odcinków Chirurgów, gdzie żona ultrakatolika nie chciała już więcej dzieci, a mąż miał to w nosie. Poprosiła Montgomery o ,,przypadkowe" komplikacje i sterylizację podczas porodu, a gdy mąż się o tym dowiedział i wpadł w szał, żonka powiedziała do lekarki, że się nie przyzna do tego, że sama ją o to poprosiła i że przecież tej dr tylko podwyższą OC, a ją by to kosztowało małżeństwo. To fikcja, ale na miejscu lekarza nigdy bym tego nie zrobiła.
        • mildred.pierce Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 21:41
          Dowiedział się o powikłaniach i skutkach porodu, a nie o tym, że żona sama poprosiła o sterylizację. Niezbyt precyzyjnie piszę.
    • ania-z-lasu Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:36
      Koleżanka? Ja bym olała. Każdy ma wolną wolę. Nie jesteś jej aniołem stróżem. Może przy kolejnej ciąży tak jej pęknie, że będą musieli wyciąć. To rozwiąże problem. Tzn Bozia rozwiąże. Daj jej wierzyć w co chce i żyć w zgodzie z sumieniem.
    • piernicola Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:39
      Sama znam kobiety po 4 i 5 cesarkach, jedna z nich jest ordynatorem w szpitalu, druga ma średnie wykształcenie, ale za to jest bardzo zamożna (inna półka niż ja). Wprawdzie obie są 40+, ale też nadal płodne. Nie słyszałam, żeby w dzisiejszych czasach liczne cesarki były aż zagrożeniem dla życia, kiedyś robiło się w pełnej narkozie to owszem. Takich po 3 cesarkach znam na pęczki.
      Inna sprawa, jeśli jest to kobieta, która zaniedbuje już posiadane dzieci, a ciągle dorabia kolejne - to interweniuj, twoja pomoc może być na wagę złota dla tych dzieci. Coś mi jednak mówi, że po prostu niezdrowo interesujesz się seksualnością innych.
      • zie.lo.na Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:44
        Nie, nie zaniedbuje posiadanych dzieci. Nie liczne cesarki same w sobie są zagrożeniem dla zycia, a pęknięcie macicy. Tnie się ją za kazdym razem w tym samym miejscu. Po kazdej kolejnej blizna jest coraz slabsza. W przypadku kolejnej ciązy rośnie ryzyko pęknięcia macicy, a t jest realne zagrożenie życia, czasu kiedy da się pomoc, jest b. mało.
        • aankaa Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:55
          może do czasu kolejnej ciąży ktoś wynajdzie i opatentuje maciczny suwak błyskawiczny big_grin
          • ichi51e Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 12:37
            Po 6 cesarce masz 9% szansy na koniecznosc usuniecia macicy
            • sfornarina Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 14:29
              Koleżanka miała pecha. Podczas drugiej (!) ciąży oprócz innych rzadkich powikłań ciążowych, w tym poważnych zaburzeń krzepliwości, łożysko wrosło jej w bliznę, a macica pękła w 29 tygodniu ciąży.
              Ledwo ją odratowali, macicę oczywiście trzeba było usunąć. Dziecko zobaczyła dopiero 5 dni po porodzie, w szpitalu spędziła ponad miesiąc, wcześniak całe 3 miesiące i do tej pory są komplikacje. Biedna sad

              Mnie już przy drugiej cesarce ostrzegali, że lepiej mi już w ciążę nie zachodzić, bo z każdą cesarką zwiększa się ryzyko.
              • kandyzowana3x Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 15:06
                Mi chirurg na stole powiedzial " do zobaczenia przy trzecim smile"
                • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 10:07
                  ja jestem po 2 cięciach, boje sie trzeciego na tyle ze nawet gdyby nie istnialy inne wazne powody to balabym sie ryzykowac ale moj lekarz namawia mnie jeszcze czasem tzn zapytuje z nsdzieją w glosie-naprawde nie będziemy juz rodzic? oczywiscie on rozumie inne powody ale z punktu widzenia medycznego sama cesarka to wg niego moze byc u mnie i trzeci i czwarty raz. u mnie-podkreslam-u mnie, bo byc moze ktos inny ma inne warunki
        • ania-z-lasu Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 12:48
          Mnie lekarz powiedział, że cesarek można mieć ile dusza zapragnie. Też pytałam czy to nie jest zagrożenie, bo planowałam więcej dzieci. On opiekował się panią w ósmej ciąży. Wszystkie porody przez cesarkę. Więc może przestań się nakręcać, co?
      • zie.lo.na Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:48
        piernicola napisał(a):

        > Sama znam kobiety po 4 i 5 cesarkach, jedna z nich jest ordynatorem w szpitalu,
        > druga ma średnie wykształcenie, ale za to jest bardzo zamożna

        A co ma do tego zawod i zamożność? Jasne, pewnie są i takie babki, co mialy 10 cesarek i żyja. Ale co z tego? To taki sam argument, jak "moj dziadek palil paczkę dziennie i dożył 90-tki".
        • piernicola Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 14:11
          Ja nie miałam ani jednej cesarki i PRYWATNIE uważam ją za niebezpieczną i przerażającą operację.
          Niemniej współczesne położnictwo wykonuje ten zabieg wielokrotnie u tej samej kobiety i te macice jakoś aż tak nie pękają. Jak sięgnę pamięcią to wśród mnóstwa, mnóstwa znanych mi historii cesarkowych znam tylko 2 dramatyczne powikłania, oba dlatego, że w trakcie zabiegu pozostawiono coś (chustę, tampon) w ranie, nie miało to związku z kolejnym numerem cesarki.
          Zawód lekarza i zamożność w naszych realiach mają bardzo dużo do rzeczy jeśli chodzi o dostęp do bardzo dobrej jakości informacji o możliwościach leczenia i ryzyku. Biednemu i niewykształconemu wiatr w oczy (nie pochwalam tego, ale tak jest).
          • szmytka1 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 20:08
            podczas mojej cesarki miałam zapasc
            • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 10:08
              szmytka1 napisała:

              > podczas mojej cesarki miałam zapasc

              ale wiesz ze prawdopodobnie mialabys ja takze gdybys parła...
              • szmytka1 Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 10:19
                własnie nie, bo mnie krażenie siadało tylko w pozycji plackiem na plecach bez mozliwości wstania, o czym informowałam położną ale mnie zlała, brzydko mówiąc. Parcie nie odbywa sie plackiem na plecach. Poród sn tez mam za sobą.
                • szmytka1 Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 10:20
                  zapomniałam dodac, ze przy sn miałam tylko omdlenie tongue_out ale jakbym miała rodzic 3 x to tez wybieram cesarkę
      • memphis90 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:26
        A co ma narkoza do ryzyka pęknięcia macicy???
        • piernicola Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 14:14
          Narkoza niesie dodatkowe ryzyko, za czasów przed upowszechnieniem ZZO i znieczulenia podpajęczynówkowego cesarka była bardziej ryzykowna.
          • memphis90 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 15:42
            Pęknięcia macicy? Mówimy o pęknięciu macicy, a nie o ryzyku okolooperacyjnym zw z rodzajem stosowanego znieczulenia...
            • piernicola Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 20:28
              Przeczytaj jeszcze raz uważnie moje wypowiedzi to zrozumiesz, że nie piszę o ryzyku pęknięcia macicy, a o ogólnym ryzyku związanym z tym zabiegiem kiedy i dziś.
              Ja osobiście nie jestem zwolenniczką cesarek (szczególnie na żądanie), a tym bardziej wielokrotnych. Nie zmienia to jednak faktu, że współczesna medycyna (dysponująca m.in. nowoczesnymi technikami anestezjologicznymi) radzi sobie z nimi całkiem przyzwoicie. I wszelkie alarmistyczne wypowiedzi "olaboga, macica jej pęknie, osieroci dzieciątka" nie ma wielkiego oparcia w statystyce.
              • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 10:10
                dla kobiety po cesarce wieksze ryzyko pekniecia macicy jest przy kolejnym porodzie naturalnym niz przy kolejnej cesarce. dlatego ciecie w wywiadzie jest wskazaniem do ciecia kolejnego, nie jest to bezwzgledne wskazanie ale jest do rozwazenia
                • ania-z-lasu Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 12:51
                  racja
    • memphis90 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:43
      Po kolejnej cesarce się przypadkiem szew krzywo założy i więcej ciąż nie będzie...

      A tak w ogóle, to w sytuacji zagrożenia życia KK daje dyspensę na ubezpłodnienie.
      • konsta-is-me Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 12:27
        Jaki krzywy szew znowu??
        • memphis90 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 14:13
          Taki, który przypadkiem całkowitym zamyka jajowody...
          • konsta-is-me Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 12:38
            A kto niby taki szew mialby zrobic i dlaczego?...
      • annajustyna Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 16:25
        W razie BEZPOSREDNIEGO zaczepia życia. W przypadkach jak koleżanka nakazuje wstrzemięźliwość płciową.
    • gryzelda71 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:50
      Pani z panem mogą dużo, ty nic.
    • zielonaherbata72 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:52
      Raczej nic nie poradzisz, jedynie może porozmawiaj o naturalnym metodach antykoncepcji, tego kościół nie zakazuje. A jak sprawa ma się ma, jeśli chodzi o dzieciaki, które już ma? Są one zadbane, zaopiekowane? Może wytłumacz jej, że kolejne dziecko=mniej czasu dla pozostałych, ponadto może porozmawiaj z nią, ze dzieci kosztują jeśli chce je dobrze wykształcić, teraz to maluchy a zaraz nastolatki. Czy będzie ja stać na korepetycje, kosmetyki, wycieczki szkolne, wakacje, drobne kieszonkowe? Już nie wspomnę o studiach...
      • blimsien Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:55
        zielonaherbata72 napisał(a):

        > Raczej nic nie poradzisz, jedynie może porozmawiaj o naturalnym metodach antyko
        > ncepcji, tego kościół nie zakazuje. A jak sprawa ma się ma, jeśli chodzi o dzie
        > ciaki, które już ma? Są one zadbane, zaopiekowane? Może wytłumacz jej, że kolej
        > ne dziecko=mniej czasu dla pozostałych, ponadto może porozmawiaj z nią, ze dzie
        > ci kosztują jeśli chce je dobrze wykształcić, teraz to maluchy a zaraz nastolat
        > ki. Czy będzie ja stać na korepetycje, kosmetyki, wycieczki szkolne, wakacje, d
        > robne kieszonkowe? Już nie wspomnę o studiach...
        Jak ma takie podejście do powiększania rodziny to pewnie uważa że "jak buk dał to buk wyżywi (i wspomoże aż do ukończenia studiow"
      • aankaa Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:57
        bozia dała dzieci, bozia da na dzieci tongue_out
    • alicia033 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 10:59
      tak, to nie twoja sprawa.
    • banksia Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:03
      "Poradźcie co robić w takiej sytuacji. Ultrakatolicka kolezanka (...) Antykoncepcja to grzech, używać nie będzie. Bozia wie co robi"

      Nie zadawać się ze świrusami. Po co ci taka znajomość?
      Przy tak fundamentalnych różnicach światopoglądowych bezpiecznym tematem rozmowy jest chyba tylko pogoda i paznokcie, jeśli chce się uniknąć konfliktu. Po co Ci w życiu ktos taki?
      • zie.lo.na Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:13
        Znamy się prawie 20 lat. Jej poglądy ewoluowały przez te lata - od typowo polskiego "kościół co niedzielę" do takiego własnie ultrakatolicyzmu. Gdyby jeszcze ona rodziła naturalnie, to by mnie to naprawdę nie obchodzilo - jej wybor, może miec i 10tkę. Ale CC za CC to realne ryzyko - straty matki dla 5-tki dzieci.
        • karola2122 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:25
          Ona wie, czym ryzykuje.

          Odpuść.

          Poznałam trochę takich rodzin - nic nie zrobisz. Tam nie ma nawet naturalnej antykoncepcji, jest natomiast "otwartość na życie". Kalendarz się nie uwzględnia. Przyjmuje się kolejne dziecko, no i mają po 8-10-kilkanaście dzieci. Jako przykład demonstrowane jest wideo o takiej hiszpańskiej rodzinie, która ma 19 dzieci. Da się? Da. Tym bardziej 5-6.

          I tyle. Nic nie zrobisz, nawet gdybyś chciała. Jeżeli jest ultrakatolicka, to z pewnością jest w jakiejś wspólnocie, gdzie księża podtrzymują taki model rodziny. I nawet papież dla nich nie jest autorytetem (a wypowiadał się w tej sprawie).
        • banksia Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:28
          Czy fakt, że znacie się 20 lat zobowiązuje cię do kontynuowania znajomości z kimś, komu najwyraźniej peron odjechał?

          Nie rozumiem takich sentymentów - co innego choroba czy nawet uzaleznienie, a.co innego pier.lec religijny czy np. nawiedzenie spiskowo-narodowe. W takich przypadkach znikam bez wahania. Szkoda mojego czasu smile
          • zie.lo.na Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:43
            Tak, pewnie masz rację. od kilku lat, własnie na różnice w światopoglądzie widujemy się rzadko, raz na kilka m-cy, ze dwa rayz na rok. To bardziej ona podtrzymuje kontakt (sms-owo - telefoniczny) niż ja. Mimo wszystko żal mi jej dzieciaków i zagrożenia, w ktorym chcąc nie chcąc zyją.
          • araceli Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 19:41
            banksia napisała:
            > Czy fakt, że znacie się 20 lat zobowiązuje cię do kontynuowania znajomości
            > z kimś, komu najwyraźniej peron odjechał?

            Przyjaciele to właśnie Ci ludzie, którzy zauważą i powiedzą, że peron odjeżdża, nawet jak zainteresowany nie bardzo chce tego słuchać. Otaczanie się ludźmi o różnych poglądach dobrze wpływa na redukcję ego. Serdecznie Ci to polecam.
            • banksia Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 11:06
              Taa, spoko, chętnie porozmawiam z ludźmi o różnych poglądach, jeśli potrafią je sensownie uzasadnić.
              Np. jako osoba o lewicowych poglądach mogę pogadać z neoliberalem o godpodarce, rynku pracy czy nawet z konserwatystą o własności prywatnej, roli państwa itp.

              Z joblem religijnym (niezależnie od wyznania) dyskutować wg mnie nie warto, bo nie ma racjonalnych argumentów, jedynie emocje i ideolo.
              • araceli Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 11:12
                banksia napisała:
                > Taa, spoko, chętnie porozmawiam z ludźmi o różnych poglądach, jeśli potrafią je
                > sensownie uzasadnić.

                Ty swoich nie potrafisz tongue_out I z Tobą jako 'lewackim joblem' też rozwiać się nie da tongue_out
                • banksia Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 21:03
                  I tym samym porzucam jakąkolwiek nadzieję na sensowną wymianę zdań. Nie będę dyskutować z toczącym pianę ratlerkiem.

                  • banksia Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 21:05
                    Czyli - mozna dyskutować z poglądami, ale nie z dosrywkami i epitetami. Cbdu.
                    • araceli Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 21:17
                      banksia napisała:
                      > Czyli - mozna dyskutować z poglądami, ale nie z dosrywkami i epitetami.

                      No to spójrzmy co Banksia napisała w tym wątku o jego bohaterce: "świrus", "peron odjechał", "pie.ec religijny", "jobel religijny".

                      Ty nie masz lewicowych poglądów bo te jednak pewien stopień szacunku dla drugiego człowieka i jego sposobu życia przewidują. Ty jesteś tylko i wyłącznie agresywną chamką.
        • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 10:14
          bez przesady z tym ryzykiem. da sie nad nim zapanowac. blizne kontroluje sie czesto, w razie czego mozna rozwazyc wczesniejsze rozwiazanie. dobry lekarz ma duzo wyjsc po drodze ktore moze zastosowac zanim zdarzy sie cos zlego. problem bylby gdyby miala cholestaze ciążową, zespol HELLP, stan przedrzucawkowy itp. a jesli tutaj chodzi „tylko” o cesarke to naprawde czasy sie zmienily,dzis chirurdzy potrafią bardzo dobrze sobie z tym radzic.
    • agnieszka_kak Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:22
      Oczywiscie, ze to nie twoja sprawa.
    • princess_yo_yo Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:29
      twoja kolezanka wie o ryzyku I je swiadomie podejmuje, rozumiem troske ale jak najbardziej decyzja co do swojego zdrowia I zycia jest zawsze sprawa indywidualna. co tutaj jest do tlumaczenia?
    • pani-noc Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:42
      Koleżanka ma pełne prawo do zostania męczennicą umierającą za swoje przekonania religijne.
      • zie.lo.na Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:44
        ...i ma pełne prawo z premedytacją osierocić piątkę dzieci? Pewnie ma. Tylko mi to jakoś się nie zgadza.
        • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 10:18
          zie.lo.na napisała:

          > ...i ma pełne prawo z premedytacją osierocić piątkę dzieci? Pewnie ma. Tylko mi
          > to jakoś się nie zgadza.

          mysle ze grubo przesadzasz z tym ryzykiem. kolezanka ma pewnie dobrego lekarza ktory jej dobrze szyje te macice a w ciazy kontroluje bliznę zeby macica nie pękla. poza tym miedzy ryzykiem rizejscia sie blizny a smiercią jest jeszcze troche przestrzeni do reakcji lekarzy... moze stracic macice, moze urodzic wczesniaka a dopiero na koncu jest tak coezkie powiklanie jak duze wykrwawienie,transfuzje i mimo wszystko smierc
      • agnieszka_kak Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 12:16
        Tak samo ryzykuja życie palaczki, osoby uprawniające sporty ekstremalne, policjantki...
    • mama-ola Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:55
      > I co z tym robić? Nic? Zostawić? Bo "nie moja sprawa"? Jak tlumaczyć? Czy w ogole...?

      Pewnie, że zostawić. Oczywiście, że nie Twoja sprawa. Chciałabyś, żeby ona Ci tłumaczyła, jak ogromny życiowy błąd popełniasz, stosując antykoncepcję?

      Tez mam znajomą katoliczkę z piątką dzieci. I ta znajoma wspomniała mi kiedyś, że jej koleżanka to już szóste urodziła. Powiedziałam wtedy, że czytałam, że naturalnie można urodzić 4 dzieci, a powyżej cesarka, bo w przeciwnym razie macica będzie na starość opadać i zwisać w pochwie. Nie chciała przyjąć tego do wiadomości, nie zainteresowała się, skąd takie dane, od razu to odrzuciła jako bzdurę i zadeklarowała gorliwie, że zawsze będzie rodzić naturalnie. No to zapomniałam o sprawie, bo co miałam? - artykuł anonimowo wysłać? wink Nie moja broszka w sumie.
      • katriel Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 13:16
        > nie zainteresowała się, skąd takie dane,

        A ja np. jestem ciekawa, skąd te dane - możesz rzucić namiarem?
        (Zaciekawiło mnie, że akurat 4. Dawno, dawno temu, jako dzieciak jednocyfrowy, wiedzę o rozmnażaniu człowieka zaczerpnęłam z podczytywanych cichaczem książek typu "Zdrowie kobiety" czy "Będę matką", które sobie chyba jeszcze moja mama kupiła w pierwszej ciąży, więc musiały być wydane przed 1963. No i w jednej z nich też było jawnym tekstem napisane, że organizm kobiety jest obliczony na cztery ciąże i porody, cokolwiek ponadto stanowi już nadmierne obciążenie i może prowadzić do trwałego uszczerbku na zdrowiu.)
        • mama-ola Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 13:34
          > A ja np. jestem ciekawa, skąd te dane - możesz rzucić namiarem?

          Tylko że teraz już nie pamiętam... Parę lat minęło od tamtego czasu. Wtedy byłam świeżo po lekturze, dlatego spontanicznie znajomej o tym powiedziałam, mimo że ciąże jej czy jej koleżanki to nie moja sprawa.
          • mama-ola Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 13:45
            Chciałam znaleźć coś na ten temat w necie i gdzie mnie to zaprowadziło...
            !?!?! aaa!!! Na jakieś inne forum, gdzie dziewczyna się skarżyła na wypadającą macicę, opowiadała, co jej lekarz polecił, a jakaś inna forumka na to, że jej mamę wyleczył... znachor. I inna podchwyciła, że tak, trzeba do znachora tylko, uwaga, "musisz trafić na dobrego, z polecenia, bo może być oszust"!!! aaa...
        • mama-ola do Katriel - z innej beczki (matematycznej) 04.07.18, 14:32
          Skoro już Cię złapałam w tym wątku wink
          Jest taka łamigłówka z którą nie dajemy sobie rady - ani ja, ani mój syn... Może miałabyś ochotę się jej przyjrzeć? Wiem, że lubisz takie rzeczy.
          • katriel Re: do Katriel - z innej beczki (matematycznej) 04.07.18, 18:04
            Jasne, dawaj.
            • mama-ola Re: do Katriel - z innej beczki (matematycznej) 04.07.18, 19:57
              Fajnie smile
              Za posiadane pieniądze mogę kupić 2 indyki i gęś albo 3 gęsi i kaczkę, albo 4 kaczki i kurę, albo 5 kur i gołębia, albo 6 gołębi i indyka, przy czym zawsze zostanie mi jeszcze 100 seso. Nie stać mnie jednak na bażanta, który kosztuje 1500 seso. Jakie są ceny pozostałych ptaków?
              To łamigłówka z książki, w której podano same odpowiedzi, bez wskazówek, jak rozwiązać. Nie mam pomysłu. Mój syn natomiast potworzył mnóstwo układów równań i się w tym pogubił.
              • szarsz Re: do Katriel - z innej beczki (matematycznej) 04.07.18, 20:50
                Ja nie Katriel, ale pozwól, że się zachwycę - świetna jest ta zagadka!
                ja też zbudowałam układ równań:
                2 indyki + gęś = x
                3 gęsi + kaczka = x
                4 kaczki + kura = x
                5 kur + gołąb = x
                6 gołębi + indyka = x

                i rozwiązałam je sekwencyjnie:
                gęś = x - 2 indyki
                kaczka = x - 3 gęsi = x - 3 (x - 2 indyki) = -2x + 6 indyków
                kura = x - 4 kaczki = x - 4 (-2x + 6 indyków) = 9 x - 24 indyki
                gołąb = x - 5 kur = x - 5 (9 x - 24 indyki) = -44 x + 120 indyków
                indyk = x - 6 gołębi = x - 6 (-44 x + 120 indyków) = 265 x - 720 indyków

                czyli:
                indyk = 265 x - 720 indyków
                721 indyków = 265 x

                721 i 265 nie mają wspólnych dzielników, więc:
                indyk = 265
                x = 721

                lub ich wielokrotności. Ale 2 x = 1442, a to za dużo, bo dorzucając setkę reszty, musiałabym mieć ponad 1500.
                • szarsz Re: do Katriel - z innej beczki (matematycznej) 04.07.18, 20:52
                  Masz jeszcze takie? Co to za książka?
                  • mama-ola Re: do Katriel - z innej beczki (matematycznej) 04.07.18, 21:51
                    Dziękuję za rozwiązanie wink
                    To jest książka "Łamigłówki logiczne" tom 2, łamigłówka nr 81 pod wdzięczym tytułem "Ptactwo". Autorów trzech: Lech Bogusz, Piotr Zarzycki, Jerzy Zieliński, wydana przez Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe w 2000 r. Właśnie od kilkunastu lat mam oba te tomy łamigłówek na półce, aż kartki trochę pożółkły wink Nudziłam się przy meczu w niedzielę i tak sobie sięgnęłam na chybił trafił. Jestem dość dobra w łamigłówkach, a tu poległam. Wszystko wina meczu osłabiającego zdolności intelektualne wink
              • katriel Re: do Katriel - z innej beczki (matematycznej) 04.07.18, 23:26
                Pisanie (układów) równań to niezły pomysł, tylko trzeba to robić jakoś systematycznie. No i w którymś momencie uwzględnić fakt, że samą algebrą nie wygrasz: tu jest milczące założenie, że ceny są wyrażone całkowitą liczbą seso.

                Skoro 2 indyki i gęś kosztują tyle samo, co 3 gęsi i kaczka (dokładnie o 100 seso mniej niż mam), to 2 indyki kosztują tyle samo, co 2 gęsi i kaczka; czyli indyk kosztuje tyle, co gęś i pół kaczki:

                indyk = gęś + (1/2)*kaczka.

                Na tej samej zasadzie z następnej równości (3 gęsi i kaczka tyle co 4 kaczki i kura) dostajemy, że

                gęś = kaczka + (1/3)*kura,

                a podstawiając do poprzedniej równości

                indyk = (kaczka + (1/3)*kura) + (1/2)*kaczka = (3/2)*kaczka + (1/3)*kura.

                Dalej w ten sam deseń:

                kaczka = kura + (1/4)*gołąb

                i podstawiając do równości z indykiem po lewej stronie

                indyk = (11/6)*kura + (3/8)*gołąb,

                a następnie

                kura = gołąb + (1/5)*indyk

                i podstawiając

                indyk = (11/6)*(gołąb + (1/5)*indyk) + (3/8)*gołąb =
                = ((11/6)+(3/8))*gołąb + ((11/6)*(1/5))*indyk =
                = (53/24)*gołąb + (11/30)*indyk,

                czyli (przenosząc indyka na lewą stronę)

                (19/30)*indyk = (53/24)*gołąb
                indyk = (30/19)*(53/24)*gołąb = (5*53*gołąb)/(4*19).

                Lewa strona jest liczbą całkowitą. Żeby prawa też była całkowita, cena gołębia musi się dzielić przez 4 i 19, czyli musi wynosić 76 lub wielokrotność tej liczby.

                Jeśli gołąb kosztuje 76 seso,
                indyk kosztuje 5*53=265 seso,
                kura kosztuje 76+53=129 seso,
                kaczka kosztuje 129+19=148 seso,
                gęś kosztuje 148+(129/3)=148+43=191 seso,
                a ja mam 2*265+191+100=821 seso i na bażanta mnie nie stać.

                Gdyby gołąb kosztował nie 76 seso, ale nietrywialną wielokrotność tej liczby, to musiałby kosztować co najmniej 2*76=152 seso. Wówczas ceny innych ptaków też wzrosłyby dwukrotnie: indyk 530, kura 258, kaczka 296 i gęś 382 seso. Ale ja bym wtedy musiała mieć 2*530+382+100=1542 seso i mogłabym sobie pozwolić na bażanta, więc jedynym rozwiązaniem zgodnym z warunkami zadania jest to z poprzedniego akapitu.

                Może być?
                • katriel Re: do Katriel - z innej beczki (matematycznej) 05.07.18, 02:22
                  O, kurczę, otworzyłam sobie, zaczęłam rozwiązywać, poszłam dzieci spać położyć, a jak wróciłam to już było dawno zrobione, a ja nie zauważyłam. Ale nie szkodzi, tez się nieźle bawiłam.
                  • mama-ola Re: do Katriel - z innej beczki (matematycznej) 05.07.18, 08:06
                    Nie ma to jak chwila z łamigłówką, gdy dzieci już zasną, prawda? wink
                    Dzięki, Katriel smile Przeanalizuję Twój tok rozumowania.
        • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 10:22
          mysle ze po prostu ktos wtedy zrobil badania na jakiejs probce kobiet natomiast do dzis tych badan i statystyk PTG jest o wiele wieke wiecej i juz z nich nie wynikają takie kataklistyczne wnioski. kobiety rodzą pozniej,cwiczą,chodzą do szkoly rodzenia,lepiej sie odzywiajà i pewnie nie ma juz takich spektakularnych przypadkow.

          PS. moja kolezanka ma wypadajaca macice po drugim dziecku mimo idealbego zaopiekowania (sama jest lekarzem i rodzina tez).
    • ertyla Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 11:58
      Dup. A jasio
      Gimbaza ma wakacje...
      Takie przypadki to chyba tylko chory umysł umie stworzyc
      • zie.lo.na Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 12:18
        Niestety - przypadek jak najbardziej realny.
      • spirit_of_africa Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 16:26
        Ekhm. Jest takie forum o wielodzietnych gdzie jest mnóstwo takich przypadkow
    • aandzia43 Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 12:15
      Autodestrukcja niejedno ma imię. Można się ciąć, głodzić, upijać, puszczać z byle kim, z obłędem w oczach rodzić jedno po drugim mimo zagrożeń - różne są formy udręczania swojego ciała.
      Tak jak dziewczyny pisały: nic nie poradzisz, laska chce zostać męczennicą. Aha, nie zauważyłam szczególnej sprawności macierzyńskiej i naprawdę dobrego matkowania u kobiet uparcie zachodzących w ciążę i wypluwających z siebie jedno po drugim dokąd się da. Wielodzietność też niejedno ma imię.
    • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 12:17
      powiedz jej ze w dzisiejszych czasach wkladka antykoncepcyjne to nie grzech jesli są realne wskazania medyczne a u niej są realne wskazania medyczne!!!
      • szeptucha.z.malucha Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 13:45
        Skąd czerpiesz takie wiadomości?
        Łaskawie na gumkę mógłby jakiś spowiednik niepokorny przyzwolić.
        W neokatechumenacie nawet npr jest objawem braku zaufania wobec Boga.
        Moi znajomi stamtąd średnio kilkanaścioro dzieci mieli.
        Raz słyszałam jak około 20 - latek podrywał dziewczynę ze wspólnoty, pytaniem: „ile chcesz mieć dzieci, bo ja powyżej 10”. Zaraz potem zaproponował jej spotkanie. Padłam na miejscu, będąc mimowolnym świadkiem.
        • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 14:06
          z doswiadczenia
          i od przyjaciol
          lazdy ma swoją drogę
          nie wolno grzeszyc przeciw bluzniemu tez a narazac dzievi na osoerocenie jest grzechem i glupotą a malzenstwo musi byc pielegnowane wiec owszem tak przyzwolenie jest tylko nie dla wszystkich a dla sytuacji powaznych typu zagrizenie zycia matki,nieoelnosprawnosc w rodzinie itp
          • szeptucha.z.malucha Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 19:07
            To ciekawe, zwłaszcza, że KK nawet na prezerwatywy w umierającej na AIDS Afryce się nie zgadza.
            Niezgodne też z moim doświadczeniem, albowiem niepełnosprawność mojego dziecka i możliwość powielenia tego przy następnych, nie została uznana za żadne usprawiedliwienie, chociażby w kontekście używania prezerwatyw.
            Dla mnie stosunek KK do antykoncepcji był znaczący dla decyzji pożegnania się.
            I, owszem, nawet npr w neo było uważane za grzech, w innych ruchach dopuszczalne lub pożądane.
            • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 21:11
              no a w moim przypadku zostalo to uznane za trwale usprawiedliwienie
              • szmytka1 Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 14:51
                kurcze nie mów ze w XXI wieku wierzysz w te wszytkie zabobony i poszłaś się z księdzem naradzać, czy mozesz antykoncepcję, cyz nie? To trzeba było isc do lekarza i wyrac najlepsze dla ciebie rozwiązanie a nie z ksiedzem deliberowac uncertain
        • arwena_11 Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 13:31
          Ale Neo to w pewnym momencie zaczął pod sektę podchodzić. Tam nie było można spotykać się z kimś spoza wspólnoty itd. Odejście też nie było łatwe
          • szeptucha.z.malucha Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 16:17
            Wiem, gdyż odchodziłam.
      • mildred.pierce Re: Piąta cesarka - i kolejne 04.07.18, 21:51
        Hehe, przypomniał mi się taki uroczy wywiad przeczytany w tegoroczny dzień matki. Mamusia 9 dzieci tłumaczyła, że skoro Kościół nie dopuszcza antykoncepcji, to nie mogła zgodzić się na spiralę. Co ciekawe, przy przedostatnim dziecku chyba zrewidowała swoje poglądy, bo nagle chciała, żeby lekarz jej podwiązał jajowody.
        • arwena_11 Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 13:32
          Podwiązanie jajowodów a spirala to jednak dwie różne rzeczy. Spirala jest środkiem wczesnoporonnym.
          • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 14:37
            nie kazda. są takie wkladki,hormonalne, ktore np. nie dopuszczają do jajeczkowania albo nie dopuszczają do przeplywu plemnikow przez macice czyli blokują ich ruch
            • arwena_11 Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 14:41
              Nie każdy może brać hormony, nie każdy chce hormony
              • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 15:24
                ale to hormony dawkowane tylko miejscowo wiec tu nie ma przeciwwskazan
                • szeptucha.z.malucha Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 16:21
                  Zawsze ostatnim bastionem działania antykoncepcyjnego spirali hormonalnej jest uniemożliwienie zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej, gdyż nie ma w czym się zagnieźdzoć. Nadal ciekawi mnie, która część KK pozwala na coś niezgodnego z katolicką nauką społeczną?
                  • werdipurke Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 16:53
                    to nie jest jakas konkretna czesc ale kilku ksiezy w gdansku, w koscierzynie u ktorych sie spowiadam nie robi mi problemow i grzechy odpuszcza. no ale ja mam naprawde powazne przeciwwskazania przeciw ciazy.
        • szmytka1 Re: Piąta cesarka - i kolejne 05.07.18, 14:49
          to ta mamusia co dzieki 500 plus mogła odejsc od tatusia alkoholika, ale na pozegnanie jeszcze jakeigoś szkraba zmajstrowali. Dobry ksiądź na święta wspomógł ale w tym roku juz nie wzieła, bo 500+ pozwala godnie żyć. Pamiętam, tez czytałam i miałam mocno mieszane uczucia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka