nangaparbat3
21.10.19, 06:56
Był tu niedawno wątek o zagrożeniu, jakie stanowią staruszkowie za kierownicą. Od razu mówię, że jestem za obowiązkiem okresowych badań wszystkich kierowców, be względu na wiek, bo padaczka, cukrzyca, inne poważne choroby utrudniające czy stanowiące zagrożenie mogą się nagle pojawić u ludzi zupełnie młodych.
Ale też:
parę dni temu, przejeżdżając przez centrum Łodzi, na własne oczy widziałam, jak starszy pan przejeżdża skrzyżowanie kierując się prosto na jadący naprzeciw niego samochód, na lewym pasie. Kierowca obok zbaraniał, starszy pan zorientował się w ostatniej chwili, na szczęscie jechał pomalutku.
Ale: znaki poziome na tym - nieoczywistym - skrzyżowaniu są ledwo widoczne.
I ja własnie nie tyle o staruszkach, co o tym oznakowaniu: często słabo widocznym, czasem właściwie podwójnym, bo po przemalowaniu stare pasy wciąż widnieją na jezdni, w dobrych warunkach nie ma problemu, w razie silnego słońca, deszczu, zwłaszcza deszczu po zapadnięciu ciemności - dramat, sama mam coś takiego na drodze do pracy, po zmroku, jeśli pada deszcz, stare linie są lepiej widoczne niż aktualne.
Znaki poziome nie są też u nas szczególnie przestrzegane, ale może ich jakość ma związek z gotowością (i możliwościami) ikierowców do podporządkowania się im.