iimpala
25.10.19, 03:28
taka naszła mnie refleksja na ostatnie, powyborcze, obrazki w sejmie....
Wódź narodu ma w odwłoku (delikatnie mówiac) dziennikarzy, co pokazuje im za każdym razem (teraz też).
I teraz...dziennikarze są głosem narodu, łącznikiem między politykami (m.in) a społeczeństwem.
Politykom placimy MY, SPOLECZEŃSTWO, ze swoich podatkow. Za to mamy prawo wiedzieć, jak politycy pozytkuja naszą krwawicę. Mamy prawo wiedzieć co dany polityk robi, za pensję od nas...
Jeśli dany polityk ma w odwłoku dziennikarzy to znaczy, że ma w odwłoku nas, społeczeństwo, które wypłaca mu pensje (= tyra na niego).
Zasra.nym obowiązkiem "jarosława" jest opowiedzieć się mi z tego, co dla mnie zrobił, za moje pieniadze
No...wkulsonia mnie ten pokurcz, pasożyt, który żyje za m.in. moja krwawicę, od 30 lat i ma mnie przy tym w doopie.
Ale, jak widzę, 43% spoleczeństwa, przyjmuje to z "j a r o s ł a w..." na ustach i cieszy się z tego, że "j a r o s ł a w" ma ich w doopie...
I teraz..zastanawiam sie..ile mamusiek prowadzących dg pozwala, zeby ich pracownicy mieli je w odwłoku. Ile pozwala się traktować, jak śmieć i pozwala pracownikowi nie opowiadać się z tego, co robi w firmie, w ramach obowiązkow, za które mamuśki płacą im kase?
A jeśli na powyżesze odpowiadają "nie" to skąd pokurcz ma 44% poparcia?