10.12.19, 10:37

no dobra, potrzebujemy pomocy

dokocilismy sie.
kotka rezydentka ma 3 lata, zawsze była spokojna, miziasta, mrucząca i w ogole. nowa ma około roku, na poczatku była nastawiona obronnie, ale teraz tez sie robi miziasta, mrucząca, tuląca, duzo sie bawi i chciałaby sie bawic z dużą kotką.
a duża nie chce. jakos tam małą toleruje, poganiają się czasem, powąchają, poskaczą, ale ogolnie to sielanki nie ma. duża raczej sie odsuwa, troche sie chowa, jak młoda jest nadmiernie zaczepna to ją strzeli łapą. najgorsze jest to ze duża sie na mnie obraziła sad nie chce sie miziac, nie chce sie przytulac, nie mruczy, jak ją przytulam czy biore na rece to marudzi i sie odsuwa.
koty są razem krótko, jakies dwa tygodnie raptem. miski mają osobne, karmię je osobno (bo młoda wyżera wszystko co zobaczy, wiec stoje i pilnuję), kuwete mają jedną, ale druga juz jedzie, a duza i tak się załatwia na dworze. poki co nie sikają po domu i nie drapią mebli.
nie wiem co robic zeby im to ułatwic. zamówiłam Feliwaya Classic - dobry bedzie? moze lepiej domówic Friends? mała ma obróżkę uspokajającą, kupić dla duzej? coś jeszcze mozna zrobic? karmę wyluzowującą kupic?...
Obserwuj wątek
    • kanga_roo Re: dokocenie 10.12.19, 10:49
      imo kluczowe jest zdanie "koty są razem krótko".
      psa do królików przyzwyczajałam rok.
      króliki do siebie - rok i cztery miesiące.
      kot załatwił sprawę szybko, bo pojawił się jako kociątko, i nie miał oporów, skakał psu na głowę już po miesiącu. w ogrodzie bawili się swobodnie po pół roku (co oznacza, że kot nie musiał uciekać na drzewo).
      zwierzęta potrzebują czasu, tak jak ludzie. i spokoju.
      mnie do tej pory najbardziej bawi to ponad roczne narzeczeństwo moich królików, "druga żona" okazała się kobietą z charakterem, ponad rok chłopa przeganiała, zanim się zgodziła z nim zamieszkać big_grin
      • dziennik-niecodziennik Re: dokocenie 10.12.19, 10:58
        tak, ja wiem ze czas jest kluczowy. ale wiesz, chciałabym to ulatwić mojej kocinie, bo mała to sobie radzi nieźle, a duża - no stresik. a ona jest moja MOJA smile i chetnie bardzo bym jej pomogła najbardziej jak sie da smile
        • kanga_roo Re: dokocenie 10.12.19, 11:17
          przy psach to bym powiedziała, żebyś się przestała martwić i obwiniać, bo zwierzęta wyczują napięcie i będą reagować bardziej nerwowo. ale w kwestii kotów nie mam doświadczenia, trafiają mi się egzemplarze bezstresowe...
        • alicia033 Re: dokocenie 10.12.19, 18:06
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > a ona jest moja MOJA smile i chetnie bardzo bym jej pomogła najbardziej jak sie da smile


          no to już przepadło - zdradziłaśwink ją.
          Teraz przyjmij focha z pokorą i ciesz się, że koty się nie mordują.
    • mooi Re: dokocenie 10.12.19, 12:39
      u mnie zostało tak juz na zawsze. Starszy tylko tolerował mlodszego. Nie czuł mięty. Fakt, że młody (3 mies. kociak) był strasznie upierdliwy, jak to kociak. Skakał na wszystkich i wszystko, zaczepiał, drapał, gryzł.
      Pojawienie sie mlodszego rezydent odchorował, nie obeszło się bez wizyty u weta i antybiotyku.
      • elle_du_jour Re: dokocenie 10.12.19, 12:54
        U moich znajomych też było ciężko z nową młodą kotką, dokoptowaną do starszej. Starsza odchorowała to okropnie nieboraczka. Przyzwyczajanie kotów do siebie trwało jakieś dwa lata, nawet behawiorystka się włączyła.
        • igge Re: dokocenie 11.12.19, 00:00
          U nas podobnie. Nowe dwie małe kotki ( teraz ponad roczne) ok i bez stresu, za to starsza chora niemal i czasem dosłownie i ciężko, zmiana charakteru i traktowania nas tzn ludzi swoich. Widać stres duży. Nawet i teraz w sumie czasami. Nie lubi młodych do teraz choć jedna z kociaków jest super ugodoea i ustępująca, zero konfrontacji. Jej siostrzyczka niestety nie. Bija syarszą, zaczepia czasem, rozdzielamy, wyrzucamy młodą do innego pokoju. Starsza robi rzeczy, których nigdy kiedyś nie robiła: warczy, prycha, szczeka, pazurami przegania małą ze swojego ulubionego posłania. Jest bardziej drażliwa, sztywniejsza, nie pozwala robić ze sobą wszystkiego, odbija się pazurami i wyrywa. Nigdy nie bawi się i nigdy nie będzie się bawić z młodymi.( behawiorystka uprzedzała)
          Relaksuje się w pełni i zachowuje jak dawniej tylko wtedy i tam gdzie gówniaków nie ma, są zamknięte i/ lub śpią. I w takich sytuacjach wygląda na w pełni znowu szczęśliwą.

          My więc jednak często izolujemy i dajemy odetchnąć starszej, odpocząć, nacieszyć się nami bez obecności nowej dwójki, wymruczeć się, wybawić, karmimy osobno ( młodsze kradną, są zawsze nienażarte), kuwety osobne w osobnych pomieszczeniach, ulubiona ( nasza) dorosła sypialnia starszej jest dostępna tylko dla niej, inne zwierzęta nie mają wstępu.
          Palimy nonstop lampkę biurową dla niej i tylko ona tam sypia na futerku ulubionym posłaniu. Taka kocia plaża. Bez młodych. Młode tzn jedna z młodych nie chce starszej schodzić z drogi, ustępować i wg mnie to utrudnia starszej kotce akceptację niechcianego towarzystwa. Byłoby łatwiej gdyby obie młodsze dały starszej przestrzeń i pozwoliły zachować dystans, jakąś przestrzeń osobistą, plus nie konkurowały o zasoby.
          Myślę, że kotki wątkodajki i tak błyskawicznie i całkiem dobrze ze sobą się pogodziły. U nas starsza przyzwyczaiła się ale nadal nowych nie lubi, stara się trzymać z daleka, warczy jak przechodzą/ siadają blisko, próbuje je przeganiać spod lampy, stresują ją. Z trudem i nie zawsze, choć minął rok, zaczyna powoli znowu zachowywać się milutko i swobodnie, w zrelaksowany sposób, w stosunku do ludzi.
    • elle_du_jour Re: dokocenie 10.12.19, 12:48
      Nie mam kotów, nie mam z nimi osobistego doświadczenia ...więc się wypowiem ; )
      Dwa tygodnie to STRASZNIE krótko. Słucham regularnie programu Doroty Sumińskiej w Tok i ona wiele razy powtarzała, że nawet 2-3 miesiące dla obcych sobie dotąd kotów to mało, by się pokochały. Że jak jej koty się kłócą to raczej zostawia je w spokoju. Ale polecała Feliwaya także. Daj im czas. Pozwól im pobyć, pożyć, poczuć po kociemu swoje emocje, niech sobie relacje po swojemu ustawiają, nie ingeruj za bardzo. A Ty chwilowe odtrącenie musisz wziąć na klatę.
    • tairo Re: dokocenie 10.12.19, 12:58
      Friends jest lepszy, szkoda, że go nie zainstalowalaś przed przybyciem małej.
      Duża jest ewidentnie zestresowana inwazją na JEJ teren, obróżka może pomóc. Ale z drugiej strony - to dopiero dwa tygodnie, skoro nie ma większych łapoczynów i nie dochodzi do rozlewu krwi, a podchodzą do siebie z jakimś zainteresowaniem, to z czasem powinno być lepiej. Cierpliwości i dopieszczania dużej trzeba.
      • dziennik-niecodziennik Re: dokocenie 11.12.19, 23:28
        Tak zle to nie jest smile
        • tairo Re: dokocenie 12.12.19, 15:37
          Phi, toż one po dwóch tygodniach bliżej śpią, niż moja Jaśnie Pani zbliżała się do młodszego, poza momentami, kiedy mu spuszczała manto za żywota.
        • lumeria Re: dokocenie 13.12.19, 14:08
          Kociołki piękne!!! Ktora jest nowa? Tygryska idealnie pasuje do kanapy smile
          • dziennik-niecodziennik Re: dokocenie 14.12.19, 08:07
            Tygryska jest nowa smile
            A wczoraj takie widoki:
            • chatgris01 Re: dokocenie 14.12.19, 10:39
              Ooo, super! smile
              Szybko im idzie. I jakie śliczne <3
    • barattolina Re: dokocenie 10.12.19, 12:59
      Ale co ty tak się martwisz, jest naprawdę dobrze.
      Dwa tygodnia to prawie nic. Daj im jeszcze z miesiąc, a będzie coraz lepiej - bez fukania i z mruczeniem.

      Nie oczekuj też od nich tego, że się pokochają, będą się do siebie miziać czy ze sobą spać.
      Może tak być, ale nie musi.
      Wystarczy, że będą żyć w zgodzie ze sobą i z Wami. To już dużosmile

      Powodzeniasmile
      • dziennik-niecodziennik Re: dokocenie 10.12.19, 15:34
        No sie martwie, bo kot mnie kochal, a teraz nie sad
    • sirella Re: dokocenie 10.12.19, 13:15
      a ty byś się nie obraziła jakby mąż do domu kochankę przyprowadził i się z nią miział!?
    • barattolina Re: dokocenie 10.12.19, 13:22
      Acha - byłabym zapomniała !
      Jest taki zwyczaj na naszym forum (a jeśli nie ma to trzeba go wprowadzić): nowy kot - nowa fota !!
      • dziennik-niecodziennik Re: dokocenie 10.12.19, 15:35
        Plosiem smile
        • cauliflowerpl Re: dokocenie 10.12.19, 15:40
          O matulu, jaka cudna. Rezydentka też piękna.
          Daj im czas.
          Moja Tośka dopiero po roku zaczęła ponownie mruczeć jak jej kocie dziecko do domu przyniosłam.
        • barattolina Re: dokocenie 12.12.19, 23:00
          Śliczności.
          Ma naprawdę kochany pyszczek. Wspaniały egzemplarz Ci się trafił smile Gratulować !
          • dziennik-niecodziennik Re: dokocenie 13.12.19, 02:19
            Jest diabelnie urocza. Na poczatku myslalam ze bedzie zle, bo drapala, gryzla, ledwo mozna bylo dotknąć, a karmienie to byla porazka. A dzis jest miziasta, przytulasta, mruczaca, tylko z karmieniem nadal lipa wink
    • chatgris01 Re: dokocenie 10.12.19, 13:29
      Etam, jak na zaledwie 2 tygodnie to jest super.
      U mnie po dokoceniu Jaśnie Cesarzowej zajęło pełen ROK zaakceptowanie młodszego (jak się biedny chciał przytulić czy bawić-bo on od zawsze był towarzyski-to zaraz dostawał z liścia plus wiącha przekleństw).
      Tak że cierpliwości, zapowiada się dobrze. Daj im czas.
      • dziennik-niecodziennik Re: dokocenie 10.12.19, 15:36
        No niby zle nie jest, nie morduja sie przeciez...
        • alicia033 Re: dokocenie 10.12.19, 17:35
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > nie morduja sie przeciez...

          czyli jest dobrzesmile
        • barattolina Re: dokocenie 12.12.19, 23:02
          Jest wspaniale!
          Widzę tutaj sporà szanse na wspólne spanko smile
    • aandzia43 Re: dokocenie 10.12.19, 13:47
      Jeśli Jaśnie Pani Kota Pierwsza Wspaniała ciebie wybrała sobie na swoją ulubienicę to spróbuj hołubienie nowej trochę scedować na resztę rodziny (wiem, trudno się oprzeć wink) Niech stara myśli, że tak jak i ona brzydzisz się nabytku i jesteś po jej stronie wink
      • summerland Re: dokocenie 11.12.19, 16:19
        😁
    • thea19 Re: dokocenie 10.12.19, 20:54
      nie stosowałaś socjalizacji z izolacją? to się robi w trosce o rezydenta. Zastosuj i może będzie ok.
      • dziennik-niecodziennik Re: dokocenie 10.12.19, 22:53
        Byla izolacja, byla. My mamy duzy dom, spokojnie dwa kotki sie moga izolowac ile potrzebuja.
        • thea19 Re: dokocenie 10.12.19, 23:51
          to może za krótka. ja z psami to pół roku koty oswajałam i kotka dalej leje psy, kot zmienił gatunek i jest pso kozą.
    • nickbezznaczenia Re: dokocenie 10.12.19, 22:56
      Moja Kotka mieszka z intruzem od dwóch lat i nadal jest obrażona. sad
      • summerland Re: dokocenie 12.12.19, 22:51
        My myslelismy o dokoceniu bo nasz kot sie nudzi. Jest wychodzacy wiec i tak ma troche rozrywki ale widze, ze bardzo ciagnie go do innych kotow. U nas na osiedlu domkow mieszkaja koty ale sa niewychodzace, nasz chodzi do nich pod okna i miauczy, prosi zeby wyszly na dwor. Mial jednego kolege, spotykali sie, czesto przesiadywali razem pod samochodami. Niestety kolega zginal potracony przez samochod 😢
        Jak czytam o tych problemach z dokoceniem to mysle, ze chyba sie nie zdecydujemy jednak.
        • thea19 Re: dokocenie 13.12.19, 09:48
          spróbuj na tymczas ale niech to będą koty niewychodzące. Dorosłego, lubiącego towarzystwo łatwo znaleźć, ewentualnie małego kociaka jeśli rezydent młody.
          • summerland Re: dokocenie 13.12.19, 20:11
            Ale moj juz jest wychodzacy wiec nie chcialabym mu zamykac swiata. Chyba dorosly by do niego bardziej pasowal bo on juz ma okolo 3 lat wiec chyba nie lubilby zwariowanych zabaw czy zaczepek.
        • lumeria Re: dokocenie 13.12.19, 14:13
          Mozna spróbować byc rodzina zastępczą dla kociaków - jeśli się trafi jakiś kompatybilny, to zostanie.
          • summerland Re: dokocenie 13.12.19, 20:18
            Mozna, z tym, ze raczej starszy by wchodzil w gre. W zeszlym roku byla u nas kotka corki z wizyta (2 tygodnie). Troche mlodsza od naszego i bardzo aktywna- rozrabiara. Najgorsze jednak bylo to, ze syczala na niego i podnosila lapke na niego. On zabiegal o jej wzgledy a ona tak sie odplacala. Moze to wynikalo ze strachu z jej strony. Niestety nie bawili sie razem. Pod koniec wizyty nasz juz staral sie bronic- podnosil lapke ale nigdy jej nie uderzyl, taki dzentelmen z niego hihi. Nauczyla go wskakiwac na szafki w kuchni i na lodowke. Potem jak wyjechala to on tez przez jakis czas to robil.
            • ajaksiowa Re: dokocenie 14.12.19, 07:55
              Moja 12 latka przez 8 lat warczy,syczy i ucieka przed 8 latkiem ale jakoś nie ma oporów przed wyżeraniem z jego miski tuż przed jego nosem 😉
    • zasiedziala Re: dokocenie 11.12.19, 00:10
      Mój kot odchorował przyjście nowego kota pomimo socjalizacji z izolacją i stosowania się do miliona innych wytycznych. Być może gdyby nie te wszystkie zabiegi, to byłoby jeszcze gorzej - nie wiem. U mnie pomogło spędzanie sporej ilości czasu tylko z rezydentem, tak jakby nowego kota nie było. Oczywiście z nowym też czas spędzałam, ale on nie miał żadnego problemu z aklimatyzacją i zaakceptowaniem rezydenta, jak to kociak. Rezydent cały czas wraca do tej miłości, która była przed dokoceniem, a minęły już długie miesiące. Tak więc rada ode mnie - poświęcać trochę czasu wyłącznie rezydentowi i dać mu czas na przywyczajenie się. U mnie też polepszyło się jak kociak wyrósł z etapu totalnego szaleńca i przestał zwracać na siebie uwagę co rusz wink
      • igge Re: dokocenie 11.12.19, 15:32
        My też rezydentce poświęcamy sporo czasu na wyłączność. Żal nam jej bardzo.
        • sylwik7 Re: dokocenie 12.12.19, 23:15
          Pisałam tu już sporo o naszych perypetiach z dokoceniem. W skrócie polepszyło się starszej pi 6-7 miesiącach. Był Feliway zamiennie z Zenifeldem. Kapsułki Zylkane dla starszej lub Calmvet. Po prawie 17 miesiącach jakoś starsza toleruje młodszą. Często są razem na wersalce i w jednym pokoju. Duża czasem " broni " małej jak ta piszcze przy jakichś pielęgnacjach😄. Ale odchorowała duża swoje. A ja wielokroć żałowałam decyzji jak patrzyłam na jej depresję. Twraz jest ok. Mała próbuje dużą zdominować. Ale nie ma agresji.
          • igge Re: dokocenie 13.12.19, 17:57
            Super, że starszej się po 17 miesiącach polepszyło. 😄
            My z dziećmi adoptując kociaki w ogóle nie wzieliśmy pod uwagę, że seniorka ich nigdy w pełni nie zaakceptuje, mimo socjalizacji z izolacją etc. ( głupio myśleliśmy, że wszystko wiemy o naszych psach, kotce i w ogóle zwierzętach i że mamy ogromne doświadczenie)
            Chyba jest jedynaczką i nie wie, że jest kotem, społecznym.
            Była ze swoim bratem u nas od maleńkiego kociaka. Może nie nauczyła się za młodu społecznych kocich zachowań.
            Nie żałujemy dokocenia rodziny ale jednak była to pochopna decyzja. I nie weźmiemy za życia rezydentki już żadnego kolejnego kota choć może nawet chcielibyśmy.
            Mąż mówi, że jeszcze rok dwa i będzie zupełnie ok tzn przestanie syczeć i warczeć na młode jak znajdą się w pobliżu.
            Trochę długo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka