opieka nad seniorami

31.12.19, 09:49
Niektórzy znają moje problemy, były na ten temat wątki. Ale naszła mnie taka refleksja, także w związku z wypowiedziami w tych watkach, a także okoloświąteczną dyskusją woków oddawania niektórych członków rodzin do domów opieki.
Dlaczego uważa się, że senior jest dobrze i prawidłowo zaopiekowany tylko wtedy, gdy ta opiekę sprawuje osobiście wykończony niejednokrotnie członek najbliższej rodziny. Dlaczego by uznać, że sytuacja jest OK, często ktoś musi dać się zajechać, rozwalić lub chociaż bardzo utrudnić życie pozostałym członkom rodziny. Dlaczego - w odczuciu niektórych - nie ma dobrej opieki bez umęczenia, osobistego poświęcenia takiego często w wersji "na maxa"?
Przecież od strony medycznej niewykwalifikowana w tym kierunku córka będzie gorsza niż fachowa pielęgniarka, a pobyt w DO nie oznacza zerwania więzi z bliskim seniorem. Nawet jakość kontaktu będzie lepsza, jak rodzic będzie odwiedzany przez dziecko nieumęczone, nie mające dość matki/ojca i opieki nad nim. I nie życzące mu i sobie w duchu "szybkiego rozwiązania problemu".
    • annajustyna Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 09:55
      Przypomniała mi się historia z umierającą ciocia 12 lat temu, kiedy lekarz zaproponował ich siostrom (drugiej cioci i mojej mamie), że zostawi ja dłużej na oddziale, to sobie choć trochę odpoczną. Ciocia i mama były bardzo tym oburzone, choć padały dosłownie na twarz (chora ciocia miała męża i dwóch synów, ale ci byli kompletnie nieuzyteczni). Taka mentalność.
    • mary_lu Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:03
      To nie była dyskusja o oddawaniu do domów opieki, tylko o podrzucaniu do szpitala.

      Należy odróżniać te dwie placówki.

      Nie wiem, czy jest na forum jakiś przeciwnik domów opieki, jeśli jest to w mniejszości.
      • milva24 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:08
        Akurat z podrzucaniem w szpitalu się nie spotkałam. Spotkałam się za to z wypisywaniem wszyskich jak leci bo przecież personel szpitala też chce mieć spokojne święta.
        • mary_lu Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:18
          Jak żyję nie widziałam czegoś takiego jak spokojne święta w szpitalu.
          • aerra Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:19
            Aha, osoba z rodziny pracuje w firmie, która zajmuje się serwisowaniem i naprawą sprzętu medycznego. Wczoraj był w pracy - min odwozili do szpitala cośtam po naprawie. Dużego wojewódzkiego szpitala. Pustki. Minimalna obsada, a pacjentów prawie wcale nie było.
          • wlazkotnaplot Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 13:40
            Nie? Ja dwukrotnie tak. Okres przed wigilią chyba z tydzień chirurgia dziecięca. Warunki jak w sanatorium, brak kasy, przyjmowane przypadki ratowanie życia. Po drugim stycznia, nowy rok, nowa kasa natłok i planowe zabiegi.
          • mgla_jedwabna Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:25
            Wypisuje się na potęgę, by personelu na święta było minimum, a reszta miała spokojne święta w domu.
          • black_magic_women Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:44
            mary_lu napisała:

            > Jak żyję nie widziałam czegoś takiego jak spokojne święta w szpitalu.

            Rok temu, duży szpital w Warszawie. W pośpiechu wypisywano wszystkie które urodziły, nawet przez cc żeby mieć "spokojną wigilie". Niestety ja i dziecko nic się nie mogłyśmy wtedy dowiedzieć, bo położne były zajete telewizorem i podnosiły sie tylko w ostateczności.
      • iberka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:21
        Być może jest, bo temat opieki nad seniorem zna tylko w teorii.
    • larrisa Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:07
      Kto tak uważa? Niektórzy sami deklarują, że na starość popełnią samobójstwo, żeby dzieci nie obciążać. I raczej większość wypowiedzi w tonie, że to ponad siły najbliższej rodziny, szczególnie w sytuacji gdy ludzie coraz później decydują się na dzieci i w efekcie na stanie równocześnie są w domu dzieci i babcia z Alzhaimerem.

      • annamaria210 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:05
        moi rodzice np. Uważają, że dzieci, które nie sprawują opieki osobiście i nie biorą seniora do domu są wyrodne, bez serca itd. Takie samo zdanie mieli zresztą moi dziadkowie i za nic by do domu opieki nie poszli. I w sumie tak jak słucham, to jednak sporo osób ze starszego pokolenia ma podobne zapatrywania.
        • chococaffe Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:10
          Chyba tak. I ten lęk przed łatką wyrodnych dzieci powoduje często, że włąsne dzieci traci się z oczu.
        • kosmos_pierzasty Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:32
          annamaria210 napisała:

          > moi rodzice np. Uważają, że dzieci, które nie sprawują opieki osobiście i nie b
          > iorą seniora do domu są wyrodne, bez serca itd.

          No ale to jest jakby problem tych rodziców, a nie dzieci.
          Imho jak ktoś bardziej ceni cudzą opinię na własny temat (nawet rodzicielską) niż własne szeroko rozumiane zdrowie i dobro oraz jest gotów znacznie pogorszyć warunki życia dzieci i męża, byle tylko mama za tatą go pochwalili, to w te pędy powinien się udać na terapię... Na medal raczej nie zasługuje.
    • pani_tau Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:08
      Za domami opieki ciągnie się zła sława, bo w Polsce to były obozy śmierci - potworne warunki, nieczuli, często psychopatyczni, opiekunowie.
      Teraz może jest trochę lepiej, ale i tak co jakiś czas wypływają historie o trzymaniu demencyjnych osób we własnych odchodach, głodzeniu, biciu..
      W mojej okolicy absolutnie wszyscy są przekonani, że "dom starców" to sposób na pozbycie się uciążliwego rodzica, wyrok śmierci wydany przez własne dziecko, coś czego starzy ludzie boją się najbardziej .
      • iberka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:25
        Moja siostra zrezygnowała z pracy w domu seniora, bo warunki "opieki" nad podopiecznymi były okropne......ośrodek działał tak jak było wygodnie dyrekcji.
        Mojego dziadka wykończyli....widziałam jak cierpiał, ale bezduszność opiekunek była silniejsza - ja mogłam tam spędzić tylko kilka h dziennie sad
        • pani_tau Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:48
          Gdyby warunki były odpowiednie to i nastawienie ludzi by się zmieniło. A tak to się zajeżdżają przy opiece.
        • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 19:15
          Ja to mam obawy, że teścia szpital wykończył już na zwykłym oddziale gdzie dochodził do zdrowia i wszystko było dobrze i ok. Najpierw miesiąc wcześniej nagła trudna operacja tętniaka aorty brzusznej udana. I operacja się udała, święta dwa lata temu na Oiomie 500 km od domu bo w sanatorium źle się poczuł, a pacjent zmarł.😞
          • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 20:20
            Po miesiącu zmarł. Jak już szykowaliśmy się i była zgoda na wypis do domu. Nie wiem , może tak musiało być ale jakość takiej zwykłej szpitalnej opieki nie była powalająca, a on nawet nie mógł nic powiedzieć.
    • mary_lu Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:17
      Senior nie potrzebuje na co dzień lekarza ani „wykwalifikowanej pielęgniarki”. Niewykwalifikowany opiekun w zupełności wystarczy. Zabawne też jest twierdzenie, że opieka nad jednym seniorem umęcza i niszczy życie, za to zawodowa opieka nad 15 seniorami jest fantastyczna. Wystarczy się „wykwalifikować”.
      • chococaffe Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:24
        Niektórzy seniorzy potrzebują wykwalifikowanej opieki. I opieka nad 15 seniorami kiedy po zmianie idziesz do własnego spokojnego domu jest łatwiejsza niż opieka nad seniorem 24/7
        • aguar Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:46
          chococaffe napisała:

          > Niektórzy seniorzy potrzebują wykwalifikowanej opieki. I opieka nad 15 senioram
          > i kiedy po zmianie idziesz do własnego spokojnego domu jest łatwiejsza niż opie
          > ka nad seniorem 24/7

          W domu opieki ta praca jest inaczej podzielona: pielęgniarka robi zastrzyki, podaje leki, mierzy cukier, ciśnienie itd., niewykwalifikowana osoba, ale młoda i silna fizycznie może przenosić (albo robią to 2-3 osoby wspólnie), kucharka gotuje, sprzątaczka sprząta, jeszcze inna osoba prowadzi zajęcia...
      • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:25
        Zawodowo nie robi się tego 24/7, chyba że w układzie miesiąc pracy z zamieszkaniem a potem przerwa.
      • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:26
        Zawodowa opieka to praca etatowa - wypracujesz swoje 8 godzin, czy ile tam trwa zmiana, po czym idziesz do domu i cieszysz się czasem wolnym. Opiekun członek rodziny też raczej gdzieś pracuje zawodowo, a po tej pracy jeszcze ogarnia seniora i nie ma wolnego. Widzisz różnicę?
      • kia5 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:26
        Ale widzisz opiekunka w DO po 8 godzinach idzie do domu. A córka (bo to najczęściej córki są) przebywa ze swym podopiecznym 24h/dobę. Czesto nie spi, bo seniorzy spia mniej lub mają przestawioną fazę dzień/noc.
        A czy niewykwalifikowany opiekun wystarczy - tu bym polemizowała.
      • little_fish Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:29
        Zawodowo nie pełni się tej opieki całą dobę, godząc ja często z drugim etatem.
        Ja na przykład pracuję zawodowo z niepełnosprawnymi dziećmi, sugerujesz, że mam w życiu tak samo ciężko jak rodzice tych dzieci?
        • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:38
          I opiekunka zawodowa nie ma więzi emocjonalnej, łatwiej jej nie traktować wielu zachowań osobiście.
          • gryzelda71 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:57
            Dokładnie.I nikt jej nie brzęczy z krewnych, że mogła lepiej się zaopiekować.
            Obserwuję to w bliski otoczeniu. Osoba sprawująca opiekę bardzo źle to znosiła, a i podopieczna za dobrze nie miała. Ot córka matki nie lubiła to i w demencji nie polubi. Po czasowym oddaniu do domu opieki i jedna i druga odżyła. Bo nie zawsze ten senior w rodzinie ma lepiej.
      • tt-tka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:34
        mary_lu napisała:

        > Senior nie potrzebuje na co dzień lekarza ani „wykwalifikowanej pielęgniarki”.

        Opiekun potrzebuje. Odpoczynku.

        > Niewykwalifikowany opiekun w zupełności wystarczy.

        Tak, tak. Zwlaszcza rozwalania sobie kregoslupa przez osoby zmuszone dzwigac seniora, a zupelnie do tego nieprzygotowane... po co komu kwalifikacje, prawdaz.

        Zabawne też jest twierdzenie
        > , że opieka nad jednym seniorem umęcza i niszczy życie, za to zawodowa opieka n
        > ad 15 seniorami jest fantastyczna. Wystarczy się „wykwalifikować”.

        Swoim domowym seniorem opiekujesz sie 24h/doba 7 dni w tygodniu. Pracownik placowki po pracy moze zajac sie czym innym, jest wolny od podopiecznych.
      • reveiled Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 13:21
        "Zabawne też jest twierdzenie, że opieka nad jednym seniorem umęcza i niszczy życie, za to zawodowa opieka nad 15 seniorami jest fantastyczna. Wystarczy się „wykwalifikować”."
        Mieszasz tu prace zawodowa z prywatnym zyciem. Praca zawodowa moze byc fantastyczna, ale nie musi, czesto nawet najprzyjemniejsza praca jest meczacym obowiazkiem, dlatego pobieramy wynagrodzenie, wieksze jesli pracujemy po godzinach (przynajmniej niektorzy, ja jako nauczycielka pracuje po godzinach za darmo, ale to co innego), dlatego sa urlopy, zwolnienia, dlatego z czasem odchodzi sie na emeryture, prace tez mozna zmienic. Jak napisalam, jestem nauczycielka, bywalo, ze zajmowalam sie przez caly dzien trzydziestka dzieci. Kocham dzieci, w domu mam jedno, chcialam dwojke albo trojke, ale nie wyszlo. Na pewno nie dalabym rady na codzien w domu z trzydziestka czy pietnastka dzieci, pewnie nawet i nie z piatka - chociaz jestem "wykfalifikowana" i o dzieci staralam sie swiadomie. To zupelnie co innego.
      • enigma81 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:12
        mary_lu napisała:

        . Zabawne też jest twierdzenie
        > , że opieka nad jednym seniorem umęcza i niszczy życie, za to zawodowa opieka n
        > ad 15 seniorami jest fantastyczna.

        Ale to przecież zupełnie różne rzeczy.. Choćby warunki zewnętrzne są inne - pokoje dla seniorów, łazienki, więcej miejsca, jadalnia, sala do zajęć dziennych, odpowiedni personel do odpowiednich zadań. Podczas gdy w domu, często po prostu w mieszkaniu, taka opieka to mordęga - opiekun (najczęściej opiekunka) robi za pielęgniarkę, sprzątaczkę, salową, kucharkę, animatora etc Robota 24/7, często ze swoją rodziną stojącą z boku.
        Opieka zawodowa to praca jak każda inna - etatowe 8h a później do domu. Bez obciążeń emocjonalno-psychologicznych.
        • kosmos_pierzasty Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:24
          Już bez przesady, ptaka praca obciąża, jak jeszcze kilka (co najmniej innych), ale to i tak co innego. No i praca to jest wybór, zawód to jest wybór, a opieka nad seniorem pod presją rodziny i społeczeństwa to nie jest wybór. Tzn. w rzeczywistości jest, tyle że do wielu osób to nie dociera, choć czas najwyższy, by dotarło.
          • enigma81 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:40
            kosmos_pierzasty napisała:

            > . No i praca to jest wybór, zawód to jest wybór, a opieka
            > nad seniorem pod presją rodziny i społeczeństwa to nie jest wybór.

            O to to właśnie!
            • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 20:16
              Akurat u nas, w naszym szczególnym przypadku w kwestii prababci nie było żadnej presji rodziny i społeczeństwa, za to leżący senior jeszcze był w stanie mieć wybór. I wybrała - nas.
              W przyszłości też żadnej presji rodziny (?) i społeczeństwa u nas nie będzie bo wolność naszego wyboru jest z przyczyn obiektywnych oczywista. Jesteśmy też już teraz , a będziemy jeszcze bardziej, starsi i bardzo zależy nam na własnym zdrowiu i to też musimy wziąć pod uwagę, żeby nie skrzywdzić dzieci. Jesteśmy też o niebo bardziej doświadczeni, realistyczni i dokładnie wiemy, na co ewentualnie będziemy się decydować.
              Nie wiem czy presją można nazwać to, że wiemy, że obie babcie na skrzydłach by i natychmiast najlepiej chciały z nami zamieszkać i najlepiej to zarządzać😉 naszym życiem rodzinnym od zaraz. Obie jeszcze pracują. Wg naszej oceny - nie wymagają jeszcze i długo nie będą wymagać całodobowej opieki.
              To bardzo indywidualna decyzja jaka forma opieki będzie najlepsza i dla seniora i dla opiekunów/ opiekuna.
              Ciekawe jest przeczytać tyle opinii. Pomagają wniknąć we własną sytuację bo doradzać nikomu nie miałabym prawa ani śmiałości.To bardzo delikatna materia. Nie wiem co jest dobre dla kogokolwiek innego skoro nawet nie wiem co jest dobre dla mojego dziecka często, czy dla mnie.
              Każdy ma prawo mieć swoją hierarchię wartości. I troszczyć się o siebie/ żonę/ męża/ dziecko/ dzieci/ matkę/ ojca/ babcię/ dziadka ,a czasem nawet siostrę/ brata. Oczywiste, że trudno czasem tak balansować, by wszystkie wymienione osoby były zaopiekowane i szczęśliwe. Nawet jeśli wszystkie są przez decyzyjne osoby/ osobę kochane. A czasami nie są i tyle.
              Wtedy to już chyba tylko można Michnika😉 chyba zdanie zastosować, tzn od siebie wymagaj, ile możesz; innym wybaczaj, ile potrafisz
              I generalnie też chyba jak większość uważam, że trzeba mocno rozważyć to, ile możesz.
              I postawić granice. I umieć odmówić albo zorganizować jakiś odpoczynek jeśli wyborem jest osobista zmiana pieluch.
              I kierować się, w miarę możliwości, tym co naprawdę sami uważamy za najważniejsze
              • enigma81 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 20:58
                Ładnie napisane smile
      • aandzia43 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 01:21
        No wiesz! Kurde, rozsądna kobita przecież jesteś chyba. Umycie i nakarmienie 15 leżących osób to nie jest lekka fizycznie praca, ale trwa 8 godzin i kończy się powieszeniem fartucha w szafce, przestawieniem umysłu na inny tryb i udaniem się na zakupy lub do przedszkola po dziecko. Praca przy bliskiej chorej osobie nie kończy się po 8 godzinach i nie polega tylko na fizycznym zaangażowaniu. Jezu, po co ja to tłumaczę dorosłej kobiecie.
        Mam koleżankę pielęgniarkę co przepracowała wiele lat na ZOL-ach i w hospicjach. Nawet przez moment nie pomyślała by brać do domu matkę z alzheimerem, właśnie dlatego ze wie o co kaman. Matka została umieszczona w prywatnym domu opieki blisko córek, odwiedzana była parę razy w tygodniu, zadbana i przypilnowana, od strony opieki medycznej tez.
        • 3-mamuska Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 05:24
          aandzia43 napisała:

          > No wiesz! Kurde, rozsądna kobita przecież jesteś chyba. Umycie i nakarmienie 15
          > leżących osób to nie jest lekka fizycznie praca, ale trwa 8 godzin i kończy si
          > ę powieszeniem fartucha w szafce, przestawieniem umysłu na inny tryb i udaniem
          > się na zakupy lub do przedszkola po dziecko. Praca przy bliskiej chorej osobie
          > nie kończy się po 8 godzinach i nie polega tylko na fizycznym zaangażowaniu. Je
          > zu, po co ja to tłumaczę dorosłej kobiecie.
          > Mam koleżankę pielęgniarkę co przepracowała wiele lat na ZOL-ach i w hospicjach
          > . Nawet przez moment nie pomyślała by brać do domu matkę z alzheimerem, właśnie
          > dlatego ze wie o co kaman. Matka została umieszczona w prywatnym domu opieki b
          > lisko córek, odwiedzana była parę razy w tygodniu, zadbana i przypilnowana, od
          > strony opieki medycznej tez.
          >

          Tak Andzia ale w domu nie myjesz 15 ludzi, a 1 osobę.
          Nie wiem jak w pl ,ale w UK opiekunki pracują po 12-13 godzin bo wliczony jest w czas pracy 2 przerwy po 30 minut (niepłatne) i pracują po 6 dni w tygodniu lub nocek.


          Problem polega na tym ze ludzie nie chcą oddawać starszych, bo starych drzew się nie przesadza. Nie chcą żeby chory odczuł ze się go rodzina pozbyła gdy jest niewygodny/niepotrzebny.
          Dlatego np. Dzieci leżące chore zabiera się do domu jak najszybciej chce się je zabrać ze szpitala a już starszych ludzi należy się z tych domów pozbywać?

          Owszem są choroby z którymi opiekun nie da rady, albo wymagają całodobowego pilnowania.
          I wiadomo ze 1 opiekun nie da rady. Ale chyba nie każdy jest w stanie określić tego momentu, kiedy już by należało szukać pomocy.

          No i nie każdego stać na bliski prywatny dom opoki, a ludzie boja się ze jak nie zapłacą to po prostu opieka będzie na dowal się. Wiele było nadużyć wobec strasznych schorowanych, bo się nie poskarżą a jak to zrobią to zwalane jest na chorobę i zaniki pamięci wymyślanie.

          Wiec nie dziwie się no i cześć rodzin chce ,aby chory zmarł w domu w otoczeniu najbliższych.
          A opieka no cóż wszystko zależy od układów w rodzinie.
          • aandzia43 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 11:33
            3-mamuska napisała:
            >
            > Tak Andzia ale w domu nie myjesz 15 ludzi, a 1 osobę.
            > Nie wiem jak w pl ,ale w UK opiekunki pracują po 12-13 godzin bo wliczony jest
            > w czas pracy 2 przerwy po 30 minut (niepłatne) i pracują po 6 dni w tygodniu l
            > ub nocek.

            Chyba nie 12 godzin przez całe 6 dni tylko w takim systemie jak pielęgniarki w Polsce czyli po 12 godzinach dużo wolnego a po nocce jeszcze więcej. Chyba ze na czarno to wtedy wolna amerykanka.


            > Problem polega na tym ze ludzie nie chcą oddawać starszych, bo starych drzew si
            > ę nie przesadza. Nie chcą żeby chory odczuł ze się go rodzina pozbyła gdy jest
            > niewygodny/niepotrzebny.
            > Dlatego np. Dzieci leżące chore zabiera się do domu jak najszybciej chce się je
            > zabrać ze szpitala a już starszych ludzi należy się z tych domów pozbywać?


            Jasne, póki jest to możliwe i póki ma to sens (póki człowiek ma świadomość gdzie w ogóle jest) rodziny pielęgnują seniorów w znanym im otoczeniu, logiczne i w Polsce najczęstsze.

            >
            > Wiec nie dziwie się no i cześć rodzin chce ,aby chory zmarł w domu w otoczeniu
            > najbliższych.
            > A opieka no cóż wszystko zależy od układów w rodzinie.


            Zasadniczo idealnie by było gdyby świadomy tego co się dzieje człowiek umierał wśród rodziny. Oczywiste.
            • szeera Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 14:23
              "Zasadniczo idealnie by było gdyby świadomy tego co się dzieje człowiek umierał wśród rodziny. Oczywiste"

              Tylko to jest inny temat. Bo osoba mieszkająca z rodziną i osoba mieszkająca w instytucji i tak i tak umrze przeważnie w szpitalu, spędzając tam ostatni okres życia, często w warunkach bardzo utrudniających kontakt z rodziną. To jest kolejna dyskusja której w Polsce się jeszcze nie podejmuje, a w innych krajach zaczyna: o uporczywej terapii, o wiążących prawnie decyzjach co do postępowania medycznego na koniec życia, o prawie do nieleczenia, o uwzględnianiu życzen osoby umierającej, o jakości życia konta długości życia.
        • taki-sobie-nick Re: opieka nad seniorami 29.03.21, 02:00
          Umycie i nakarmienie 15 leżących osób to nie jest lekka fizycznie praca

          ... a opiekunki - bywa - ułatwiają ją sobie NIE MYJĄC tych osób.

    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:53
      Doskonale rozumiem, że opieka 24/7 nad seniorem wymagającym różnych zabiegów jest ponad siły jednej osoby, która ma też inne obowiązki oraz prawo do odpoczynku czy zadbania o własne zdrowie. Wprawdzie forum twierdzi inaczej, ale w czasie, gdy moi rodzice, oboje dożyli 90 lat, byli w podeszłym wieku, były momenty, gdy groziło mi, że będę musiała porzucić pracę i zająć się nimi na stałe. Dążyłam, by za wszelką cenę tego uniknąć. Na szczęście oboje byli przytomni i generalnie opieki 24/7 nie wymagali.
      Natomiast jest dla mnie kluczowa inna sprawa. Każdy człowiek ma WŁASNY dom, gdzie żyje wg własnego porządku, z własnymi sprzętami, pamiątkami, zdjęciami, a w wypadku seniora nie musi jeść posiłku w porze wyznaczonej przez personel, niekiedy od czapy (jak kolacja o 16.30 w dobrze opłacanym zakonnym domu opieki, bo siostry od 18.00 się modliły, więc przed modlitwą chciały mieć posprzątane po kolacji). Wyrywanie stamtąd seniora i wysyłanie do koszar, gdzie nie można np. zabrać wszystkich ubrań i na komendę je się śniadanie, a tv można oglądać tylko w świetlicy (znów ten dobrze opłacany zakonny dom opieki) powinno być ostatecznością wtedy, gdy opieki nie można inaczej zorganizować, zwłaszcza wtedy, gdy musi to być opieka profesjonalna. Wyobraź sobie, że przymusowo zostajesz przesiedlona do koszar, dokąd może zabrać 3 zmiany ubrania, jesteś umieszczona w drugim pokoju z przypadkową osobą (często tak bywa, jednoosobowe pokoje są rzadkie, a niektóre domy opieki wręcz uważają je za niedobre dla chorych), zabiera Ci się dowód osobisty, jesteś zmuszana do narzuconego rozkładu posiłków, a wieczorem dyskretnie sugeruje Ci się, że już powinnaś zgasić światło. Z rozrywek masz świetlicę z telewizorem, gdzie możesz oglądać te filmy, co ustali większość. Rodzina odwiedzająca musi wyjść przed 18.00, bo o 18.00 siostry idą się modlić. Wszyscy na forum zapluwają się siostrą Bernadettą. A przecież większość prywatnych domów opieki prowadzą zakonnice. Owszem, w tym znanym mi nie gwałciły ani nie biły podopiecznych staruszek, ale warunki były takie, jak opisałam + nikt się w ciągu dnia nimi nie interesował.
      Uważam więc, że póki jest możliwe zaopiekowanie seniora w jego własnym domu, powinien być rozbudowany system płatny i bezpłatny umożliwiający pomoc rodzinie opiekującej się takim seniorem: dopłaty do rozmaitych opiekunek etc. Z powodzeniem takie rzeczy robią przecież hospicja domowe. Natomiast oczywiście istnieją stany bardzo ciężkie, kiedy leżący senior lub z ciężkim Alzheimerem rzeczywiście wymaga stałej pielęgnacji i fachowej opieki. Wtedy istotnie lepiej oddać do domu opieki, byle był on dobry. Opisany przeze mnie kosztowny zakład karny miał podpieczne z Alzheimerem, które krzyczały po nocach. Przypuszczam, że dla nich pobyt tam nie był problemem: i tak przecież nie wiedziały, gdzie są, i nie byłyby w stanie w jakimkolwiek zakresie mieć kawałka własnego życia, a przynajmniej ktoś zmieniał im pampersy.
      • kia5 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:58
        Generlanie się zgadzam, ale
        - domu opieki w okolicach Warszawy (prywatne) nie sa głownie prowadzone przez zakonnice.
        - chora na parkinsona ciotke jest w jednym z takich domów. Ma jedynkę za 3000, kolację o 18, może miec w pokoju swoje mebelki, o ubraniach nie wspominając;
        - moja mama, która chwilowo przebywa tez w takim domu kolację ma o 18.30, swój fotel i bibeloty (duzo!!!) w pokoju, a ciuchów, butów... bardzo duzo.
        Także to, co pisałas to nie jest obecny standard.
        • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:11
          Moja Matka była w tym domu latem 2017. Za miesiąc zapłaciła 3600. Miała mieć własne lekarstwa.
          • milka_milka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:14
            To nie jest upiorna cena, to jest normalna cena w prywatnym domu opieki. Że miała mieć swoje lekarstwa, to też normalne.
            • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:37
              Nawet państwowe dwa, o których wiem to zdaje się jakoś 4 tys. Ale chyba już za leki i lekarza nie płacisz
              • manala Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:42
                Państwowe są często droższe od prywatnych. Ale zakres usług też jest inny. W państwowym nie interesuje cię w zasadzie nic. W prywatnym lekarzy specjalistów musisz ogarnąć sama. Bywa to czasem problematyczne, szczególnie jeśli ktoś pracuje.
                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:46
                  W tym prywatnym lekarz przez miesiąc się nie pokazał. Przy 53 staruszkach, w tym większość z demencją, dużo leżących. Moja Matka niecały rok przed śmiercią, w wieku 89 lat, była tam najsprawniejszą i najzdrowszą podopieczną.
                  • kia5 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 08:24
                    Tu lekarz jest min. 3 x tyg + psychiatra ze dwa razy na tydzień. inni specjaliści wg potrzeb
                    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 09:31
                      Cóż, opisujesz bardzo dobrze prowadzony dom. Niestety nie wszystkie są takie.
          • little_fish Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:26
            Za panią do opieki przez 10 godzin dziennie też tyle zapłacisz. Plus leki, jedzenie, środki czystości i cała robota wokół tego. Chyba, że trafisz na opiekunkę ze złotym sercem , która będzie robić coś więcej niż czytanie książek w pokoju obok
            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:44
              Opiekunka powinna robić to, co jest potrzebne. W opisywanej przeze mnie sytuacji wystarczyło czytać książki w pokoju obok. W innych sytuacjach trzeba robić coś więcej.
              • little_fish Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:56
                Prywatna opiekunka może zastrzec co, w jakim wymiarze i za jakie wynagrodzenie będzie to robić. Może wyłącznie zapewniać bezpieczeństwo. Może też pomagać w czynnościach toaletowych lub wręcz wyręczać z nich rodzinę. Podobnie z utrzymaniem czystości wokół pacjentki. Może zabrudzoną prościej i piżamę przebrać i wyprać, a może jedynie umytą klientkę posadzić na fotelu, zabawę z zasranym łóżkiem i pościelą zostawi rodzinie, gry ta wroci z pracy
                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 09:28
                  To już kwestia umowy z opiekunką i zakresu jej obowiązków.
              • sumire Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 05:31
                Wiesz, rybka, gdyby opieka nad starszymi ludźmi polegała na czytaniu książek w pokoju obok, to każdy by chciał to robić.
                • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 07:59
                  Zwłaszcza za dobre pieniądze, nieprawdaż?

                  Btw, ktoś wspomniał o bezsenności. Otóż ludzie z demencja albo po prostu starzy często cierpią na bezsenność, wstają w nocy, chodzą, chcą jeść, a potem w dzień odsypiają. Niby nic strasznego, ale opiekun też nie śpi więc jeśli ma inne obowiązki, to szybko mieszkanie razem staje się mordęgą, bo nie ma kiedy normalnie się wyspać. I proszę nie pi....ć, że przy niemowlaku etc. bo to nie to samo, okres niemowlęcy mija w przewidywalnym czasie.
                  • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 09:29
                    Ale w tym konkretnym wypadku tak nie było.
                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 09:28
                  Jak widać, nie każdy.
          • kia5 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 08:23
            w tym??? skąd wiesz, w którym jest moja mama??? nazwa nigdzie nie padła
      • milka_milka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 11:18
        Wcale nieprawda, że większość prowadzą zakonnice. Akurat mam zupełnie inny przykład, gdzie w całym domu jest 15 osunęła i opieka wygląda zupełnie inaczej. Podajesz cały czas przykład jednego konkretnego domu opieki i uważasz, że wszędzie jest tak samo.
        • iwoniaw Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 11:27
          Poza tym srebrnarybka pisze o seniorach, którym wystarczy "przywieźć zakupy, poczytać i porozmawiać", sprawnych intelektualnie i na tyle fizycznie, że z toalety same skorzystają i herbaty sobie naleją. Tacy ludzie w Pl to w większości przypadków nie są jeszcze rozpatrywani jako problematyczni i jakoś specjalnie obciążający rodzinę, wątki były o leżących i/lub demencyjnych staruszkach, przy których ktoś musi być non stop i jeszcze do tego wykonywać czynności pielęgnacyjno-higieniczne. To jest jednak ZNACZNA różnica.
          • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:39
            Dokładnie my tu piszemy o lezączych albo np chorych na Alzheimera. Pamietam jak z kolezanką szukłąsmy jej babci, bo zwiała. Potem jej rodzice 2 razy zamawiali specjalistcyzną ekipe bo babcia cały pokoj kupą wysmarowała. Sikała im w buty. Tak sie 6 lat meczyli zanim oddali babci do zakładu, bo koniec konców nie byli w stanie nad nią zapanować nadal pracując czy studiując.
          • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:47
            Czasem trochę więcej. Zawieźć do lekarza, zaprowadzić do fryzjera, wyjść na spacer, obciąć paznokcie, pokrajać lekarstwa (czasem są w postaci tabletek, które trzeba pokroić gilotynką), kupić lekarstwa w aptece, zaadresować listy, odebrać list na poczcie (listonoszowi mojej Mamy się nie chciało wchodzić na III piętro), przyszyć guzik, wyprać, wyprasować. Pojechać z seniorem na zakupy, bo np. trzeba kupić mu nowe buty i tego kupić przez internet się nie da, bo trzeba przymierzyć. Załatwić sprawy bankowe lub czasem jakieś inne urzędowe. Zorganizować naprawę np. zepsutej pralki albo wersalki lub też taki sprzęt kupić, jeśli naprawić się go nie da. Kupić ulubione cukierki albo chałwę czy co tam innego (moja Mama uwielbiała chałwę, więc w każdym sklepie miałam oczy koło głowy, żeby tę chałwę znaleźć, nie wszędzie jest). To nie są czynności profesjonalne, ale żmudne i czasochłonne. Dlatego też dobrze, jeśli można skorzystać z jakiejś pomocy. Myślę, że taniej jest szanownemu państwu czy gminie dopłacić parę groszy do opiekunki na przychodne do takiej osoby zamiast umieszczać ja w domu opieki. Ale nie zmienia to faktu, że rodzina powinna w tym partycypować w miarę swoich możliwości. Z racji wieku znam dużo historii rówieśników moich nieżyjących już rodziców. Doprawdy mało kto, mimo niekiedy bardzo sędziwego wieku, był w takim stanie, by wymagał profesjonalnej opieki. A że czynności, które opisałam, bywają upierdliwe, to inna rzecz. Nie widzę niczego złego w oddaniu do domu opieki nieprzytomnej babci z Alzheimerem i nigdy niczego takiego nie pisałam. Ale takie osoby nie stanowią większości seniorów wymagających opieki.
            • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:16
              Ale ty nadal piszesz o osobie zyjącej samodzielnie, ktorą trzeba doglądać. Wiem o czym pisze bo mojego taty mama tak zyła do 90. Tata był u niej co prawda codziennie przed pracą i po pracy na chwile ale była samodzielna. Tesciowa natomiast zajmowała sie najpierw własna matka po udarze z demencją starczą, a nastepnie z lezącą miesiacami w łozku tesciową. To jest problem bo tu opiekun nie moze pracować.
              • kosmos_pierzasty Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:19
                hanusinamama napisała:

                > Ale ty nadal piszesz o osobie żyjącej samodzielnie, ktorą trzeba doglądać.

                Otóż to. Już widzę te tłumy ludzi wypychających prawie sprawnych seniorów do domów opieki po 3- 4 tys/m-c... Bezsensowny zamęt wprowadzają te wpisy.
            • milka_milka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:24
              A ja posunę się do tego, że jeszcze przypomnę, że dla niektórych osób czynności pielęgnacyjne i higieniczne wokół seniora są nie do przejścia. Ja brzydzę się cudzych paznokci i stóp, nie do przejścia jest manicure i pedicure (dziecku i mężowi bez problemu), generalnie mam problem z dotykaniem innych dorosłych ludzi w celach pielęgnacyjnych. Niestety obejmuje to także mamę czy bliską rodzinę (znów - nie dotyczy męża i dzieci). I co wtedy?
              • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:29
                To ja. Dla mnie są nie do przejścia. Jak jestem z ojcem u lekarza to wychodzę na czas badania, na pedicure umawiam panią, mogę zmienić pościel, ale nie pomagać w myciu się. Bez żadnego ideolo.
                • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 10:34
                  Bo ludzie są różni. Jedni się nadają do czynności paramedycznych i higienicznych przy drugiej osobie a inni nie. Na mnie bardzo działają zapachy, nie raz i nie dwa puściłam pawia przy smrodzie. Kiedyś wypadłam z tramwaju, w którym jechał strasznei śmierdzący menel i zwymiotowałam do kubła na śmieci. Nic na to nie poradzę. Taka jestem. Nie wyobrażam sobie mycia jakiejkolwiek osoby z kału....
              • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 21:12
                No niestety wtedy musisz przezwyciężać obrzydzenie i czy kochasz czy nie staruszka to niestety przewijanie niemowlaka jest o niebo przyjemniejsze. Wymieniasz nocniki. W trakcie zmiany pieluch gdy kucasz przy tym - senior puszcza bąki tobie w twarz. Generalnie ohyda. I jeszcze straszne rzeczy ze sztuczną, oblepioną zmielonym jedzeniem szczęką, którą myjesz po użyciu. Można przezwyciężać odrazę. Ale to są czynności, których nikt nie jest w stanie znosić obojętnie, może pielęgniarka stomijna. Robisz bo musisz. Dobrze choć, że staruszek nie wstydzi się Ciebie, nie jest upokorzony bo może już nie zawsze kojarzy. Naszej babci wydawało się, że mój 33 letni wtedy mąż jest jej drugim fajniejszym mężem i dziwiła się, że tyle pomaga w tzw kobiecych czynnościach ale nie zawsze w tych najbardziej intymnych mógł to robić facet. Tzn mógł ale wtedy byłby protest.
                No sorry jakbym musiała sprzątać kupę męża to też bym musiała opanować odruch wymiotny mimo, że jest najbliższą osobą. Do mycia to potrzebny był zdrowy kręgosłup bo podnieść i schylać trzeba się. Samo mycie nie było straszne raczej wzruszające jak starość może z silnej kobiety zrobić takie kruche chuchro.
                Ale u nas opieka trwała tylko niecałe 4 lata. Pomagał mi mnóstwo mąż we wszystkim. I tak siłą rzeczy skupiona byłam bardzo na niechodzącej 3-7 latce i jej trochę starszym bracie. Babcia była tylko jedną z osób, na której się koncentrowaliśmy. To nie był świat dorosłych pieluch tylko i odlotów demencji ale dom pełen śmiechu dzieci, ich gości, kolegów, zwierząt, radości, zwykłego życia, treningów sportowych codziennych starszaka w sportowej klasie, myślę, że to mogło dawać odskocznię choć może trochę przeliczyliśmy się z siłami, co nam córka niedawno wypomniała.
                • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 21:19
                  Chciałam napisać na początku, że tylko 4 lata niecałe i nie wiem jak byłoby dalej, czy może dłużej byłoby tylko ciężej i ciężej te obowiązki wykonywać i może dom opieki/ (szpital) wreszcie byłby nieodzowny. Nie wiem ile byśmy jeszcze dali radę. Babcia umarła tego dnia kiedy lekarz wysłał męża po jakieś urządzenie rurę czy coś do apteki do podawania pokarmu. Wtedy babcia była już nieprzytomna.
                • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 13:27
                  No widzisz, a dla mnie przezwyciężanie obrzydzenia jest nie do przejścia.
                  • igge Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 15:33
                    Tak Ci się tylko wydaje sorry. To zawsze dopiero w praniu wychodzi. Ja węchowo jestem nadwrażliwa. Jak musisz to musisz, nie ma przeproś. Przezwycięźasz. Kiedyś przyjaciółka mówiła mi, że upiorna rehabilitacja wojtą niemowlaka płaczącego, wyrywającego się jest nie do przejścia dla niej i nigdy przenigdy by tego nie zrobiła. Nigdy w życiu.
                    A ja musiałam, nie było wyjścia. I ona też by musiała i robiłaby to mając skrajnego z niedotlenieniem wcześniaka. Ale teraz gdybym mogła cofnąć czas to bez wahania olałabym wojtę, nie ćwiczyła małej wojtą i pozostała tylko przy NDT i integracji sensorycztej i takich tam, mniej stresujących dziecko metodach.
                    Teraz wiem co ona by wybrała na moim miejscu. Wtedy miałam poczucie, że muszę i nie ma przeproś. Trzeba się przezwyciężyć.
                    • igge Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 15:36
                      Tzn teraz wiem , co córka by wybrała na moim miejscu bo jest pełnoletnia i sama podejmuje decyzje dotyczące jej rehabilitacji
                    • tt-tka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:03
                      igge napisał:

                      > Tak Ci się tylko wydaje sorry. To zawsze dopiero w praniu wychodzi. Ja węchowo
                      > jestem nadwrażliwa. Jak musisz to musisz, nie ma przeproś. Przezwycięźasz.

                      Albo nie. I doprowadzasz sie do odwodnienia rzygajac dalej niz widzisz nad kazda kupa.

                      Kied
                      > yś przyjaciółka mówiła mi, że upiorna rehabilitacja wojtą niemowlaka

                      Mowimy o doroslych. Ktorzy tez potrafia sie wyrywac albo probowac bic czy szarpac opiekunow. kiedy ci zabieraja sie do toalety seniora. Tylko rozmiary i ciezar jakby troche wiekszy, odchodow tez wiecej. I nie mowimy o sprawach typu "nie mam serca tego mu/jej robic", tylko o reakcjach organizmu.
                      • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:08
                        Lub tez wysmarować siebie i osobe myjącą kałem...nie ma co porównywać dziecka z osoba dorosłą.
                    • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:53
                      Nie wydaje mi się, wiem. Też swoje przeszłam.
                    • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:07
                      MOja ciotka samam sobie dom opieki wybrala. Powiedziała ze woli zeby ja myła i przewijała obca osoba....i co wtedy. Córka ma to na siłe robic.
                      Poza tym porównanie dzieciaka z pełną pieluchą do osoby starszej z pełną pieluchą jest troche z ksieżyca. Przewijałam obie moje i jeszcze znajomych dziecko...to nic w porównaniu z babcia meza uwalaną całą w kale....
                    • asfiksja Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:42
                      >Ale teraz gdybym mogła cofnąć czas to bez wahania olałabym wojtę, nie ćwiczyła małej >wojtą i pozostała tylko przy NDT
                      A mogę spytać, dlaczego? Ja mojego rehabilitowałam NDT, ale krzyków vojty się nasłuchałam zza ściany w ośrodku, więc generalnie wiem, o czym piszesz. Czy to się okazało nieskuteczne?
                      • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 01:03
                        Terapeuta ( dobry!) córki upatruje przyczyn depresji w tych wczesnych dawkach kortyzolu w czasie wojty. Podobno są jakieś nowe badania naukowe na ten temat, że to ma czy może mieć związek. To córka mówi.
                        Poza tym kluczowa dla mnie jest jej decyzyjność i samostanowienie - ona gdyby sama będąc niemowlakiem mogła podejmować o sobie decyzje - nie ćwiczyłaby wojtą. No ale tego nie mogłam wiedzieć, nie byłam wróżką, chciałam jej dobra.
                        Ale to jej sprawność, jej decyzja jak i czy chce się rehabilitować. My tylko możemy naciskać i namawiać i przekonywać.
                        Po trzecie nie wiem czy wojta jest taki super skuteczny. Prawdopodobnie równie skuteczny jak inne metody. Nie wiem jak to teraz wygląda w innych krajach i czy są jakieś długofalowe badania, oceny skuteczności.
                        I to chyba wszystko. To była naprawdę paskudna metoda rehabilitacji dla malucha.
                        Popularna wiara u ludu jest, że pewnie pomaga i że trzeba robić absolutnie wszystko i nonstop. No i my tak pierwsze lata co najmniej robiliśmy, robiłam, z przerwami na sen i zmianę pieluch między rehabilitacjami. Myślę, że podstawa tego jak wygląda MPDz to rozmiar uszkodzenia, niedotlenienia, wylewu.
                        Rehabilituje się teraz od urodzenia wszystkie skrajne wcześniaki.
                        I smutno człowiekowi jak zaharowuje się od rana do nocy rehabilitacją, a obok inne dzieci mniej ćwiczone, albo nie ćwiczone po pewnym czasie wcale - wstają, chodzą, utrzymują równowagę, nawet biegają- a twoje dziecko nic, tzn prawie nic i tak sobie powolutku systematycznie rehabilitujesz latami wiedząc, że efekty będą żadne albo minimalne, prawie niewidoczne. No ale są. Ale na pewno nie dzięki wojcie. Po chyba roku przeszliśmy już przede wszystkim na NDT, i inne zabiegi, botulinę etc Przez ten stres dziecka, ja też się stresowałam i nie jestem pewna czy zawsze udawało się perfekcyjnie prawidłowo te uciski robić
                        A one muszą być robione perfekcyjnie prawidłowo inaczej bez sensu i strata czasu.

                        • wapaha Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 09:39
                          Igge- chyba nie do końca się mogę zgodzić. Jeśli spojrzeć na ciało człowieka w sposób maksymalnie uproszczony - to masz mózg zawiadujący, możdżek, rdzeń przesyłający, nerwy, mięśnie. Wszystko razem działa. U dzieciaków z MPDZ ( i innymi schorzeniami neurologicznymi) ten proces jest zaburzony. Metoda Vojty ( i każda inna doprowadzajaca do tego procesu również w formie odwróconej) utrzymuje w czynności ten "przepływ informacji". Vojta choć okrutna (!) nie jest zła aczkolwiek rozumiem, że zawsze są myśli, co by było gdybym od razu robiła NDT albo co innego, jak byłoby gdyby itd
                          Badania badaniami- wszystko jest możliwe i wszystko może się okazać ale faktem jest jedno- dzieci niepełnosprawne zwłaszcza te niepełnosprawne ruchowo naznaczone są "stresem" od zawsze. Każdy ich dzien jest trudem, wyzwaniem- fizyczną barierą a jesli dodać do tego emocjonalne koszty życia w naszym cudnym "tolerancyjnym" społeczeństwie -to już w ogóle. Zreszta, przecież nie muszę tego pisać, wiesz jak jest.
                          Domyślam się, że najgorsza ( bo zawsze z tyłu potylicy) jest niepewność . Czy Vojta pomogła ale miała wpływ na epizody depresyjne ? Czy nic nie pomogła ale miała wpływ na epizody depresyjne? Czy nic nie pomogła i nie miała żadnego wpływu na późniejsza depresję ? A może ten przedstawiciel gatunku i tak miałby depresję. Niby depresja nie jest dziedziczna ( trwają badania) ale jednak są sprzyjajace jej powstaniu "warianty" genetyczne. Być może wywołać ją mogła i Vojta, a jakby nie było Vojty niepełnosprawność, a jakby nie było niepełnosprawności to moze jakaś kłótnia rodzinna albo w szkole etc etc. Możliwości jest cała masa

                          Ja wiem , że Ty to wiesz. I wiem, że jesteś za madra żeby się jakoś obwiniać i przedstawiać po prostu rzeczywistość bez lukrowania siebie i innych i za to Cię cenię. Tak piszę. Czasem warto popisac, poczytać, może jakoś to ulży w codzienności

                          Ściskam Was mocno ( boszzzzzz to już 18 lat ma Gwiazda.....)
                          • wapaha Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 09:40
                            W ogóle zajrzyj na skrzynkę gazetową proszę
            • iwoniaw Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 19:00
              srebrnarybka napisała:

              > Czasem trochę więcej. (...)To nie są czynności profesjonalne, ale żmu
              > dne i czasochłonne. Dlatego też dobrze, jeśli można skorzystać z jakiejś pomocy
              > . Myślę, że taniej jest szanownemu państwu czy gminie dopłacić parę groszy do o
              > piekunki na przychodne do takiej osoby zamiast umieszczać ja w domu opieki.

              Czy ty naprawdę nie rozumiesz, że nie z takimi osobami mają problem piszący tu na forum, których tak ochoczo postponujesz? Staruszek przytomny i ogarniający potrzeby fizjologiczne w PL najczęściej mieszka we własnym domu i jest doglądany z doskoku przez rodzinę lub wynajęte osoby wpadające na godzinkę czy dwie. Nikt go do domu opieki nie wysyła, bo raz, że nie ma takiej możliwości technicznej wbrew woli seniora, dwa, że dom opieki dla przeciętnej rodziny to koszty bardzo dotkliwe dla budżetu.

              Ale
              > nie zmienia to faktu, że rodzina powinna w tym partycypować w miarę swoich moż
              > liwości.

              I najczęściej partycypuje, i to zarówno w kosztach domu opieki, jak i w utrzymywaniu seniora w jego własnym domu/pod swoim dachem - porównaj tylko koszty leków czy np. pieluch albo innych podkładów z wysokością średniej, a tym bardziej najniższej emerytury i nie pisz głupot o tym, jak to złe rodziny na pieniądze staruszka się łaszczą. Na jakie pieniądze?


              Z racji wieku znam dużo historii rówieśników moich nieżyjących już rod
              > ziców. Doprawdy mało kto, mimo niekiedy bardzo sędziwego wieku, był w takim sta
              > nie, by wymagał profesjonalnej opieki.

              Nic dziwnego, dawniej ludzie umierali młodziej, statystycznie częściej na choroby, które dziś się leczy. Nie zdążyli więc często mieć demencji, alzheimera, parkinsona czy innych neurodegeneracyjnych atrakcji.

              A że czynności, które opisałam, bywają u
              > pierdliwe, to inna rzecz. Nie widzę niczego złego w oddaniu do domu opieki niep
              > rzytomnej babci z Alzheimerem i nigdy niczego takiego nie pisałam. Ale takie o
              > soby nie stanowią większości seniorów wymagających opieki.

              Owszem, stanowią. Bo my tu cały czas piszemy właśnie o opiece, a nie o umówieniu matce hydraulika czy kupieniu ulubionych ciastek przy okazji własnych zakupów, co nie jest żadnym wyzwaniem i nikt tu z takich powodów wątków o domach opieki nie zakłada.
              Uważam, że twoje posty są bardzo oderwane od reala, jeśli chcesz się stroić w piórka córki, co to miała ciężko z matką, to dość nietaktownie jest to robić wobec ludzi, którzy wprost piszą, że mieli/mają prawdziwe wyzwania w tym względzie i jeszcze deprecjonować ich wybory.
              • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 05:00
                Z racji wieku znam dużo historii rówieśników moich nieżyjących już rod
                > ziców. Doprawdy mało kto, mimo niekiedy bardzo sędziwego wieku, był w takim sta
                > nie, by wymagał profesjonalnej opieki.

                Nic dziwnego, dawniej ludzie umierali młodziej, statystycznie częściej na choroby, które dziś się leczy. Nie zdążyli więc często mieć demencji, alzheimera, parkinsona czy innych neurodegeneracyjnych atrakcji.

                - Moja Matka umarła półtora roku temu, mój Ojciec 7 lat temu. Ich rówieśnicy umierają, a niektórzy jeszcze żyją, w zbliżonym czasie.
                Nie wiem, ile razy mam pisać, że nie widzę nic złego w oddaniu do domu opieki osoby, która wymaga profesjonalnej pielęgnacji. Natomiast uważam, że jeśli to jest tylko kwestia doglądania i takich czynności, jakie opisałam, lepiej i taniej wynająć kogoś do pomocy.
                • kropkacom Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 10:44
                  Ty nie widzisz nic złego? Chyba tu jest pies pogrzebany, ze tak naprawdę nie masz nic do gadania w decyzji innych. Z czego sama byłaś w bardzo dobrej sytuacji w temacie. Chodzi "opiekę". Nie śmierć rodziców.
                  • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:36
                    Nie mam nic do gadania, podobnie jak np. Milka nie ma nic do gadania w sprawie oddawania przez inne osoby dzieci do żłobka, a ocenia to. Pierwszy wątek założyła chyba Triss, postulując m. in. , by przestać źle oceniać domy opieki. Ona też jest w dobrej sytuacji, bo jej ojciec opłaca sobie sam opiekunkę. No więc wyraziłam pogląd, że dopóki senior nie wymaga profesjonalnej pielęgnacji w warunkach półmedycznych, to lepiej zorganizować mu opiekę w domu, ale tak, by rodzina nie musiała opiekować się nim 24/7. Oczywiście w sytuacjach bardzo trudnych dom opieki jest konieczny. Burza, którą ta opinia wywołała , pokazuje, jakie jest nastawienie większości forumek. Kiedy babcia przestaje być przydatna do opieki nad wnukami won do przytułku.
                    • kropkacom Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 15:25
                      Kto napisał, że babcia won do przytułku, bo jest nieużyteczna? Z tego co lepiej to najlepiej aby wszyscy byli młodzi, zdrowi i piękni. A większość chorujących starszych osób wymaga właśnie profesjonalnej opieki. Co zrzuca się ochoczo na barki rodziny. Reasumując: niech rodziny mają mozliwość decydować a państwo niech ich systemowo wspiera w każdej decyzji.
                    • aandzia43 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 16:28
                      Nie manipuluj Rybka przy pomocy gładkich słówek, nie taki był wydźwięk postów "większości forumek".
                    • iwoniaw Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 17:03
                      srebrnarybka napisała:

                      Burza, którą ta opinia wywołała , pokazuje, jakie jest
                      > nastawienie większości forumek. Kiedy babcia przestaje być przydatna do opieki
                      > nad wnukami won do przytułku.

                      To już jest po prostu podłe, sugerować coś takiego. Mogłabyś wskazać JEDEN post świadczący o postawie, jaką przypisujesz "większości forumek"?
                      • szeera Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 17:59
                        "To już jest po prostu podłe, sugerować coś takiego. Mogłabyś wskazać JEDEN post świadczący o postawie, jaką przypisujesz "większości forumek"?"

                        Tak samo jak nazywanie wszystkich miejsc opieki nad seniorami "koszarami", "więzieniami" itd. Nawet w Polsce dzisiaj istnieją bardzo dobre miejsca dla osób starszych o różnym stopniu potrzeb. Za to Polska jest generalnie bardzo nieprzyjazna osobom niepełnosprawnym, więc więzieniem bardzo często staje się mieszkanie bez windy lub chodnik po którym nie da się przejść osobie mającej problemy z poruszaniem, co pozbawia osób starszych kontaktów społecznych, możliwości aktywności fizycznej (nawet pod postacią spaceru) czy po prostu zmiany otoczenia.

                        Miejsc opieki instytucjonalnej jest oczywiście dramatycznie za mało, więc pacjenci tam trafiający są przeważnie w bardzo ciężkim stanie. Tylko, że to nie oznacza, że seniorzy mają mieszkać z córkami bo to jest takie wspaniałe dla wszystkich, tylko że należy w końcu zająć się tworzeniem opieki nad osobami starszymi z prawdziwego zdarzenia.
                        • molik28 Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 18:20
                          10/10. To opieki systemowej i wsparcia brakuje najbardziej. Dziennych domów, opikunek dochodzących domów stałego pobytu, czasowego. Nie mówiąc o braku dostępności do rehabilitacji, lakarzy, operacji. To nasz system produkuje wielu niepełnosprawnych przez swoją niewydolność i przewlekłość.
                          • madami Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:55
                            molik28 napisała:

                            > 10/10. To opieki systemowej i wsparcia brakuje najbardziej. Dziennych domów, op
                            > ikunek dochodzących domów stałego pobytu, czasowego. Nie mówiąc o braku dostęp
                            > ności do rehabilitacji, lakarzy, operacji. To nasz system produkuje wielu niep
                            > ełnosprawnych przez swoją niewydolność i przewlekłość.

                            nie ma szans no tworzenie systemu opieki - niestety ale kolejne 4 lata to kolejne rządy pisu i pogłębienie "nie robienie" - ochłap w postaci 500+ i dramatyczny wzrost wszystkich cen - to nas czeka, ta partia nie jest nastawiona na jakiekolwiek działanie pro- społeczne, 500+ to ordynarne kupienie sobie wyborów za nasze pieniądze.
                        • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 18:48
                          Wiem, że to zaklinanie rzeczywistości i walka z wiatrakami ale nienawidzę tego założenia, że to tylko córki mają opiekować się ( jeśli wyborem jest i wspólną decyzją osobista opieka)
                          Synowie co najwyżej sypną kasą.
                          Mam nadzieję, że młode pokolenie myśli, będzie myśleć, podchodzić do tego inaczej i oczywiste jest, że syn też ma opiekować się.
                          Mój mąż ma siostrę, więc chyba opieka nad teściową będzie między nimi, nami dzielona. Ale na pewno on niczego na siostrę nie będzie zwalał. Kasa dzielona ok, jeśli będzie to dom opieki. Ale raczej będzie to osobista opieka i na pewno on pogodzi pracę z własnoręczną pomocą swojej mamie w każdym zakresie. Nie wyobrażam sobie by było inaczej. Dla niego to oczywiste. Nawet jak kogoś nie stać to można starać się znaleźć czas kosztem obniżenia poziomu materialnego życia rodziny. Chyba, że jest tak biednie, że zupełnie się nie da.
                          Jestem jedynaczką więc nie będę miała, nie będzieli mieli z kim podzielić się opieką nad moją mamą kiedyś.
                          • triss_merigold6 Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 19:20
                            Nawet jak kogoś nie stać to można starać się znaleźć czas kosztem obniżenia poziomu materialnego życia rodziny.
                            to jest potwornie nie fair wobec dzieci
                            W realiach polskich obniżenie poziomu materialnego życia rodziny raczej będzie oznaczać np. brak kasy na ratę kredytu za mieszkanie, brak wakacji i samochodu powyżej poziomu złomu niż zrezygnowanie z trzeciego wyjścia do restauracji w tygodniu i zamianie Dominikany na Bułgarię.
                            • milka_milka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 20:10
                              Zgadzam się w 100%.
                            • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:39
                              Wiedziałam, że zostanę za takie słowa opierniczona
                              Dzięki triss😀
                              Nie będę wchodzić w szczegółowe wyliczenia bo każdy co innego uważa za biedę i co innego za dostatek. Inaczej ludzie podchodzą do pieniędzy. Widać to na forum w wielu wątkach.
                              Nawet do poziomu materialnego zapewnianego dzieciom można mieć inne zupełnie podejście co jest ważniejsze, co nie, choć pewnie Twoje ( tak jak sobie je tylko wyobrażam) zdanie jest większościowe. Co wcale nie gwarantuje, że jedyne słuszne.
                              Ja oczywiście wiecznie mam poczucie winy, że materialnie dzieciom/ dziecku dawałam/ daję za mało. Inne były kiedyś plany. Ale z drugiej strony nie wiem czy to poczucie winy jest uzasadnione. Nie pisałam o rezygnacji z 3 wyjścia do restauracji i zamianie Dominikany na Bułgarię. Ale też nie miałam na myśli zaprzestania spłacania kredytu, braku wakacji ( ale już jednak można je skrócić i spędzić w Polsce) Oczywiście nie uważam, jak stoicy 😉, że wystarczy dach nad głową, proste jedzenie, coś na grzbiet z rzeczy materialnych. Między skrajnościami, które wymieniłaś, jest jeszcze przestrzeń i umiarkowane stosunkowo wyrzeczenia, możliwość oszczędności.
                              Z tych rzeczy, które wymieniłaś w polskich realiach tylko brak samochodu powyżej poziomu złomu ☺ nie wydaje mi się taki znowu dotkliwy. Wiem zabrzmię śmiesznie, ale tylko osoby z niesprawnością fizyczną/ niedołężni seniorzy niezbędnie potrzebują auta. Dla reszty to użyteczna przyjemność więc owszem można ładować w to dowolną kasę i jeździć dwoma bmw tylko po co. Co to tak strasznie daje dzieciom oprócz miłego owszem poczucia życia w uprzywilejowanej materialnie rodzinie, pod kloszem, może pewności siebie większej, a i to ostatnie nie zawsze wiąże się z większym bezpieczeństwem materialnym. Ty triss zdecydowanie stawiasz potrzeby (i pragnienia bo przecież co innego potrzeba, a co innego pragnienie czy kaprys, zachcianka) dzieci ponad prawo do zabezpieczenia starości rodziców chyba. I może źle to sformułowałam i oczywiście ja też chcę i staram się spełniać każdą potrzebę i marzenie niewyrażone nawet dziecka ( ale konia jednak do parajeździectwa zdecydowanie nie mogłabym nigdy kupić i utrzymać choć może powinnam ten 1 % zbierać i w internetach robić zbiórki, zarobić na to, nie wiem). Ale nawet dla seniora, nie tylko dla dziecka z czegoś można jeśli się chce zrezygnować bo tak samo jak dziecko potrzebuje twojego czasu i uwagi i bliskości i nie zawsze profesjonaliści mogą mu to zapewnić. I nie w każdym przypadku musi to oznaczać konflikt interesów z Twoimi dziećmi. I nie wiem z czego ematka konkretna może lub nie może zrezygnować, tym bardziej nie wiem bez czego jej dziecko mogłoby się obejść, żeby babci czy dziadkowi pomóc. Na pewno dla dzieci superważne jest zdrowie rodzica, więc jak masz stracić zdrowie przy seniorze, to lepiej zdecydowanie dom opieki.
                              W skrajnych sytuacjach, kiedy naprawdę nie ma się kasy na dom opieki , a osobista opieka nie wchodzi w grę - są dpsy i długie kolejki do nich. Choć chyba jak staruszek ląduje na ulicy to miejsce muszą znaleźć. I jak nie chcesz za dps płacić to wyciągasz wszystkie USPRAWIEDLIWIONE ( tzn skrajnie podstawowe) wydatki i wszyściutkie dochody np stypendium naukowe czy socjalne dziecka to też dochód i urzędnicy decydują czy zwalniają Cię z opłat na rok czy nie. Więc jakaś możliwość domu opieki plus jego wyboru na lepszy istnieje dla niezamożnych ludzi też. A przecież masz nie tylko etyczny, moralny obowiązek jakiejś formy opieki nad seniorem ale prawny też. Chyba nie chcesz dyskutować z prawem triss. Właściwie, to przepisy wymuszają na Tobie Twój czas lub Twoją kasę na opiekę nad seniorem właśnie KOSZTEM OBNIŻENIA POZIOMU MATERIALNEGO ŻYCIA RODZINY w przypadku rodzin niezamożnych. Ja tylko napisałam, że można to zrobić z własnego wyboru, wcześniej. Uważając, że może to słuszne choć ciężkie do przeżycia na własnej skórze. Że to może być postawa, z którą się jednak trochę zgadzam choć jest bolesna bo trudno zważyć i zabrać coś albo dziecku albo jego dziadkowi/ babce. Czyli jak zwykle lepiej być pięknym, zdrowym i przede wszystkim bogatym 😀
                              Ale ktoś to prawo, te przepisy tworzy i liczę, że dla dobra i ochrony nas wszystkich więc nawet jak się z nimi nie zgadzasz triss ( a chyba już w jakimś innym wątku pisałaś, że to draństwo i nie fair wobec dzieci) to przestrzegać musisz. Tu się chyba pięknie różnimy bo dla mnie raczej nie do końca to draństwo i nie fair wobec dzieci tylko twarda rzeczywistość osób mniej zamożnych. Mniej lub wcale mogą dać dzieciom za to muszą opłacić byt seniorów ( jak tylko trochę więcej nawet wielkim wysiłkiem zarobią).
                              Mnie też kiedyś wydawało się to draństwem, przynajmniej w stosunku do finansowania opieki nad rodzicem seniorem nigdy przez całe życie nie zaangażowanym w jakąkolwiek opiekę nad dzieckiem/wnukami. Ale chyba dojmującym uczuciem wtedy, jest żal, że nie stać Cię na taką drogą opiekę, a przecież powinno być stać i jeszcze, że musisz poddać się jakimś upokarzającym zewnętrznym kontrolom megaszczegółowym na wniosek dps. No i dodatkowo, okazuje się wtedy, jak wiele wydatków, które uważasz za podstawowe, wcale takie podstawowe nie są w świetle prawa i przepisów i oceny urzędników. I że słoik zupy od babci to też chyba dochód.
                              • morekac Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 29.03.21, 02:55
                                Igge, ty na razie jesteś opiekunka-teoretyczka...
                            • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 23:06
                              Triss jeszcze jedno. Pisząc o tej opiece kosztem obniżenia poziomu materialnego życia rodziny, to po pierwsze miałam na myśli albo czas własny albo/i kasę na opiekę etc
                              Po drugie myślałam niestety znowu o własnej sytuacji, a wyszła generalizacja. U nas konkretnie wchodziłoby w grę ograniczenie zleceń, przyjmowania i szukania zleceń i co za tym idzie zarobków i poziomu życia. Z etatem nie jest to możliwe pewnie.
                              A dzieci moje są duże. Syna poziom materialny rodziny właściwie niewiele obchodzi bo dorabia sobie. Jedyne na, których mu zależy materialnie rzeczy ma zapewnione. Córka też oprócz konia, którego teraz i tak już nie chce, ma to, co chce wszystko. Fakt, wymagająca nie jest wcale. Kosztuje terapeuta, jej dość ekstremalna liczba nowych książek, i 5 zwierzaków ( oraz czas na nie). Pewnie ze trzy porządne rodzinne dodatkowe wyjazdy wakacyjne uzbierałyby się za te trzy pozycje w budżecie, może dwa. Na wakacje jeździ raz w roku i to nie za chętnie, udaje mi się ją skusić tylko zabieraniem z nami jej przyjaciółki i ogromną autonomią/ wolnością. Na inne wyjazdy, jakieś konkretnie konne, dla osób z niepełnosprawnością, młodzieżowe- nie chciała i nie chce jeździć, a od dziecka ma bardzo silną wolę.
                              Wobec powyższego chyba nie jest potwornie nie fair wobec moich dzieci gdybym teraz , w razie nagłej konieczności opieki nad seniorem, ( o włos już byłoby tak ze zdrowym całe życie i już nagle w grobie dziadkiem, no ale była jeszcze sprawna teściowa i szwagierka), obniżyła poziom materialny rodziny. Bo raczej to ja sama musiałabym zredukować do zera/ minimum swoje wydatki i przyjemności oraz prowadzić dom oszczędniej bo ja akurat dysponuję naszym budżetem wolnym po odliczeniu opłat, prądu, leków, benzyny, etc
                              Taka jest sytuacja na teraz, a co będzie za 10 lat nie wiem.
                              Gdyby seniorki naprawdę szczerze chciały zamieszkać w domu opieki to zawsze mogą spieniężyć swoje mieszkania gdyby nasza sytuacja nie pozwalała opłacić im odpowiedniego lokum.
                              My i nasze dzieci mają gdzie mieszkać na razie, choć im jestem starsza to więcej zmartwień przybywa, zamiast ubywać wraz z dorastaniem najmłodszych.
                              Myślę, że to dwudniowe zaczytywanie się wątkiem o niedołężnieniu rodziców i starości to jakiś bez sensu lękowy stosunek do świata pełnego nieszczęść, starości i w końcu śmierci. Jakiś lęk czy sobie poradzimy, poradzę. Pod każdym względem i finansów i zdrowia i szczęścia i w ogóle. Ale i tak do końca nie umiem przewidzieć kto, jak i kiedy będzie wymagał opieki lub odchodził. Trzeba pogodzić się z rzeczami, na które nie mam wpływu zamiast próbować wszystko przewidzieć i oswoić i mieć w zanadrzu gotowe decyzje.
                              Tylko, że często jak nie zawsze, najważniejsze decyzje w życiu podejmuję impulsywnie i od razu, intuicyjnie. I umiem przekonać często do nich męża, zresztą on zawsze chce mnie uszczęśliwiać. Chciałabym móc przewidywać wszystkie możliwe konsekwencje i to wcześniej.
                          • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 20:11
                            Gdzie ja pisałam, że rodzicami na starość mają opiekować się wyłącznie córki?
                            • iwoniaw Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 20:23

                              No więc gdzie ten link do postawy "większości forumek"?
                              • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 20:36
                                3 wątki, w których jestem fleowana za to, że napisałam, że należy dążyć do zapewnienia seniorowi opieki w domu i WSPIERAĆ w tym rodzinę, by nie było to dla niej zbyt uciążliwe, a w wypadkach szczególnie trudnych oddaje się do seniora do domu opieki. Stwierdzenie, że nie powinno się pochopnie oddawać seniora do domu opieki jest taką herezją, że wywołuje wściekłość. Uderz w stół, nożyce się odezwą.
                                • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 20:38
                                  Znasz kogoś, kto pochopnie oddaje bliskich do domu opieki?
                                  • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:26
                                    Owszem, ale nie na forum. Ale skoro ja uważam, że nie powinno się oddawać pochopnie i Wy też ta k uważacie, to skąd ta gównoburza?
                                    • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:40
                                      Pewnie w tym, co kto uzna za "pochopnie". Dla nich to mogła być ostateczność. No chyba, że to na tyle bliscy ci ludzie, że ci to powiedzieli.
                                      • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:56
                                        Byli na tyle bliscy, że znałam szczegóły. W rozmowie z nimi nie potępiałam ich, bo uznałam, że to sprawa ich sumienia. Natomiast na forum wyraziłam pogląd ogólny. Jeśli nie oddałaś pochopnie rodziców do domu opieki, to co Ciebie tak denerwuje?
                                        • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 22:03
                                          Denerwuje mnie pochopne ocenianie innych ludzi.
                                        • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 22:13
                                          A jeśli chodzi o bliskość i znajomość szczegółów.... Moja babcia miała dwie córki. Mieszkała z nami. Druga córka wpadała na kawkę od czasu do czasu i twierdziła, że wyolbrzymiany problemy z babcią. Jednocześnie absolutnie nie była chętna posiedzieć z nią w piątkowy wieczór, gdy nam wszystkim wypadło wyjście. O daniu swojej siostrze tygodnia urlopu i zaopiekowaniu się babcią przez ten czas mowy nie było. Jej"bliskość" ograniczała się do wspólnej kawki. Nasza do ustalania opieki, żeby nie zostawić babci samej w domu, zmiany pieluch i znoszenia kiepskich humorów starszej osoby z chorobą neurodegeneracyjną. Tak że sorry - o znajomości szczegółów można mówić, gdy się na dłuższy czas wejdzie w buty opiekunów takiej osoby.
                                          • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 22:26
                                            A może Twoja ciotka uważała, że babcię powinno się oddać do domu opieki, co wszystkie uważacie tu za genialne rozwiązanie, i wobec tego nie ma ochoty dzielić fanaberii Twojej matki, żeby opiekować się babcią osobiście? Dlaczego winisz ciotkę?
                                            • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 22:33
                                              Raczej nie sądzę. Kiedy babcia czasowo przebywała w ZOL ciocia głośno wyrażała swoje niezadowolenie z tego powodu.
                                              • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 22:34
                                                Aaaa, w kosztach opłacania pani, która przychodziła do pomocy też nie była skłonna partycypować.
                                                • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 23:22
                                                  No widzisz. A gdyby ciotka dzieliła opiekę z Twoją matką sprawiedliwie + współfinansowała panią + więcej godzin pracy opiekunki dofinansowywałoby miasto czy opieka społeczna, nie byłoby Wam lżej
                                                  • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 23:30
                                                    Oczywiście, że byłoby nam lżej. Tylko że do takiej opieki trudno zmusić. Ale tu chodzi o to, że córka ( czyli bliska osoba) uważała, że problemu z opieką nie ma. Dlaczego wobec tego ma w czymś uczestniczyć czy partycypować? Podobnie jak ty uważasz, że opieką nad tą starszą panią nie była trudna i uciążliwa- wystarczyło siedzieć w pokoju obok.... A tymczasem nie miało to(w sytuacji babci) nic wspólnego z prawdą.
                                                    I gdyby sytuacja mojej rodziny wyglądała inaczej i babcia trafiłaby do domu opieki, to jestem pewna, że mnóstwo ludzi, w tym ciotka, stwierdziliby, że decyzję podjęliśmy pochopnie i można to było inaczej zorganizować
                                                  • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 00:09
                                                    Ciotkę można było zmusić sądownie przynajmniej do pokrywania kosztów. Znam taki wypadek, udało się do czegoś tam zmusić drugą córkę, która nie mieszkała z matką. Nie znam Twojej sytuacji, więc mam za mało danych, by określić, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze. Sytuację tych znajomych, o których piszę,znam bardzo dobrze i wiem, że prościej było wynająć kogoś do opieki, niż pozbawiać matkę majątku i oddawać do zakładu.
                                                  • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 00:29
                                                    Prościej twoim zdaniem. Zdaniem mojej ciotki też było prościej, gdy babcia była w domu, zajmowaliśmy się nią my plus dochodząca, opłacana przez nas pani.
                                              • aandzia43 Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 01:03
                                                little_fish napisała:

                                                > Raczej nie sądzę. Kiedy babcia czasowo przebywała w ZOL ciocia głośno wyrażała
                                                > swoje niezadowolenie z tego powodu.

                                                Tak, to bardzo charakterystyczne połączenie - zwalę robotę na kogoś i jeszcze go sobie pokrytykuję i pomoralizuję.
                                          • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 00:34
                                            Po latach i doświadczeniu opieki nad prababcią i pogorszeniu się mojego zdrowia, moja rodzina, mąż, dzieci - zdecydowanie nie chciała w domu mieć mojego taty ( oddała go do domu opieki druga, dużo młodsza żona i nigdy z nim od 3 roku życia, nie mieszkałam i praktycznie prawie nie miałam jakiegokolwiek kontaktu, nie oceniam jej bo możliwe, że opieka ją przerastała ale grób to dramat) i ja też w sumie nie wiedziałam czy chciałam, po doświadczeniach z babcią rozumiem lepiej dlaczego teściowa moja przewiduje, że nie będzie miała siły mieszkać dalej ze swoją niesamodzielną siostrą i skoro reszta rodzeństwa, rodziny nie chce tego się podjąć ( choć były tam jakieś układy z mieszkaniem/ mieszkaniami tej siostry za opiekł ale teraz już w ruinie czy zajęte przez krewniaków) to teściowa znalazła ten dom opieki i płaci z rodziną swoją za niego choć jak zwykle chyba ona najwięcej różnych kosztów np całość protetyki, ubrań etc ponosi. Raz miauknęłam pół żartem, że my możemy tę 60latkę wziąć ale teściowa fuknęła tylko oburzona, że nie ma mowy.
                                            Gdybym mogła cofnąć czas o kilkanaście lat - nie wiem ( ale naprawdę po prostu - nie wiem) czy wiedząc, to, co wiem teraz, pod wpływem chwili, widząc prababcię moich malutkich wtedy dzieci w szpitalu, zaproponowałabym jej opiekę całodobową latami. Nie musiałam to być ja, ciocia też była chętna. Widziałam wtedy na szpitalnym łóżku tylko tę drobniutką ukochaną babcię i zauważałam szorstkie słowa opiekunów zmęczonych np tym, że mimo próśb lekarza nie chciała pić. Niesiona byłam pragnieniem codziennej czułości dla niej, nie istniały przeszkody, byłam silna i rzeczywiście szorstka przez te kilka lat nie byłam nigdy. Ale pamiętam, że mój mąż podniósł ostro głos i nie był sobą gdy nie chciała dać spod siebie wyciągnąć zasikanej pościeli więc musiał być wykończony zupełnie. Więc tę szorstkość szpitalną zrozumiałam dopiero potem.
                                            Nie żałuję tych lat z babcią. Są bezcenne. Ale nie wiem, po prostu nie wiem.
                                            Więcej doświadczeń z domami opieki nie mam.
                                            I aha, każdy najdroższy nawet dom opieki prywatny na pewno byłby pokryty finansowo przez ukochanego i nieprzyzwoicie zamożnego syna mojej babci, która pewnie najlepiej czułaby się mając jego do codziennej opieki bo oczy jej się rozjaśniały i w ogóle niebo w nich było jak na niego tylko spojrzała nawet. Mam nawet zdjęcie bo to fenomen. Odwiedzał ją regularnie. Cała rodzina poczuwała się do zapewnienia opieki tylko chyba przypadkiem padło na mnie. Tzn moja mama ani inne wnuki nie były chętne, a brat mamy raczej chyba z tych co osobistą opiekę widzą tylko w córkach albo szerzej w kobietach i raczej nie zamierzał ograniczyć pracy w swoich firmach tylko pomóc finansowo było mu łatwiej i wygodniej, a ja miałam wreszcie i znienacka swoją jedyną babcię u siebie i dla siebie, dla nas.
                                            Że jest to pewien ciężar, obciążenie duże, to dowiadywałam się już na bieżąco sprzątając ze ścian ekstrementy, nie śpiąc nocami, ucząc się prawidłowej opieki, pielegnacji, ogarniając babci fizjologię, zwidy i odloty i przeróżne obowiązki i kłopoty.
                                    • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 23:21
                                      No właśnie w tym "pochopnie" leży potencjał do nadużyć.
                                      My tu chyba wszyscy w temacie z grubsza się zgadzamy ale Ty dostajesz cięgi😉
                                      Nie do końca rozumiem czemu. I czemu akurat Ty tylko.
                                      • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 23:24
                                        Tej "pochopności" nie sposób zadekretować, bo sytuacje są różne i to każdy musi w swoim sumieniu rozstrzygnąć. Nie ma prostej recepty, kiedy już jest to usprawiedliwione. Ale baty dostałam w ogóle za ideę, że oddanie rodziców do domu opieki wymaga usprawiedliwienia.
                                        • aandzia43 Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 00:39
                                          srebrnarybka napisała:

                                          Ale baty dostałam w ogóle za ideę, że oddanie rodziców do domu opi
                                          > eki wymaga usprawiedliwienia.

                                          Ależ skąd, baty dostałaś za słodkopierdzące manipulacje.
                                      • triss_merigold6 Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 23:24
                                        Ponieważ nikt "pochopnie" nie stara się o umieszczenie krewnego w DPS, ZOL czy prywatnym domu opieki.
                                        W samym założeniu pochopności tkwi świadome i podłe nadużycie w wykonaniu Srebrnejrybki.
                                        • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 00:06
                                          Znasz wszystkich ludzi na świecie, że jesteś absolutnie pewna, że nikt nie czyni tego pochopnie?
                                          • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 01:22
                                            Jak kiedyś zasugerowałam córce, że może być taka osoba na świecie, która "pochopnie" podejmuje decyzję o aborcji - to dziecko zrobiło mi jesień średniowiecza, dzihad !!
                                            I w ogóle na jakiś czas zaczęłam potem najpierw myśleć zanim ( do niej) coś mówię. A problemy z jasnym i adekwatnym wyrażeniem tego co mam na myśli mam więc w domu mówią na mnie troll.
                                            • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 09:07
                                              Ale co to jest niejasnego? Każdy normalny człowiek chce mieć mniej kłopotu, niż więcej, i każdy myśli najpierw o własnym interesie, a potem o interesie bliźnich, więc pokusa, by pozbyć się problemu opieki nad seniorem w najprostszy sposób może być duża. I stopień odporności na tę pokusę. Ludzie są różni. Ale mnie nie chodziło o ocenianie. Chodziło mi o to, by, zgodnie z postulatem Triss, przebić się do świadomości z tym, że wsparcie dla seniorów jest równie ważne, jak system żłobków i przedszkoli, natomiast o to, by ten system nie bazował przede wszystkim na domach opieki, tylko by także ułatwić opiekę w domu w tych wypadkach, kiedy jest taka możliwość. O to, by dom opieki nie był uważany za coś tak normalnego, jak przedszkole, bo nie jest nim.
                                • sumire Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 20:44
                                  Ale co to znaczy "pochopnie"? Gdzie leży granica tej pochopności?
                                  • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:07
                                    Pewnie tam, gdzie granica "ostateczności", dla każdego w innym miejscu
                                • iwoniaw Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 20:46
                                  srebrnarybka napisała:

                                  Stwierdzenie, że nie powinno się pochopnie oddawać seniora do domu
                                  > opieki jest taką herezją, że wywołuje wściekłość. Uderz w stół, nożyce się ode
                                  > zwą.

                                  Nie kłam, napisałaś, że "większość forumek" uważa, iż babcię, która nie jest przydatna w opiece nad wnukami należy wyrzucić "won do przytułku". No więc poproszę - po raz trzeci - o JEDEN przykład tej "większości forumek". Chamskiego komentarza o nożycach i stole w ogóle żal komentować. Jesteś po prostu bezczelna.
                                  • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:28
                                    Większość forumek flekuje mnie za myśl, że należy dążyć najpierw do zapewnienia seniorowi opieki w domu, a oddawać do domu opieki dopiero wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne. Gdzie tu kłamstwo?
                                    • iwoniaw Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:40
                                      srebrnarybka napisała:

                                      > Większość forumek flekuje mnie za myśl, że należy dążyć najpierw do zapewnienia
                                      > seniorowi opieki w domu, a oddawać do domu opieki dopiero wtedy, gdy jest to a
                                      > bsolutnie konieczne. Gdzie tu kłamstwo?

                                      Nie, zupełnie co innego napisałaś. Nawet w tym wątku: że większość forumek optuje za pozbyciem się seniorów do DPS, uroczo określanego przez ciebie jako "zsyłka" i "koszary". Proszę zatem o podanie JEDNEGO linku do takiej wypowiedzi, albo przeproś dziewczyny, które piszą tu o swoich niełatwych zmaganiach z chorobą krewnych i decyzjach związanych z domem opieki.
                                    • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 02:06
                                      Masz prawo uważać, że "należy" ale tworzysz w ten sposób tzn przyczyniasz się do tworzenia szkodliwej często i nie służącej niczemu dobremu społecznej presji i krzywdzisz osoby, których dokładnej sytuacji życiowej nie znasz. Tylko one same tę wieloaspektowość swojej sytuacji znają i tak jak powiedziałaś, choć nie lubię słowa sumienie, to one we własnym sumieniu mają prawo decyzję podjąć. Bez nacisków. Bez oceny. A z sumieniem się nie dyskutuje😊
                                      Jest chyba coś takiego jak wolność sumienia.
                                      W sumie już samo słowo " sumienie" ma jakieś konotacje robienia czegoś niewłaściwego, po którym ma się poczucie winy, wyrzuty sumienia.
                                      A tutaj często żadnej winy i powodów do poczucia winy i wyrzutów sumienia nie ma, jest za to cała masa kobiet, które same starsze/ schorowane lub mające inne konieczne obciążenia czują się nie tylko zobligowane do opieki nad seniorem ( któremu często dużo zawdzięczają i z którym mają dobrą więź) ale czasem wręcz są popychane/ wpędzane w to poczucie winy i wyrzuty sumienia i to jest złe
                                      I o tym już tu ktoś pisał. I może dlatego niektórzy ( forum jednomyślnie fakt😉) alergicznie reagują na sugerowanie tej pochopności, czy sugerowanie, że w tej trudnej sytuacji coś " należy".

                                      • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 09:09
                                        Społeczna presja, by dobrze traktować starych rodziców, nie wydaje mi się szkodliwa. Podobnie, jak "społeczna presja", by nie kraść i nie zabijać. A szczegóły owego "dobrego traktowania" to już kwestia bardzo skomplikowana.
                                • tt-tka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:10
                                  srebrnarybka napisała:

                                  > 3 wątki, w których jestem fleowana za to, że napisałam, że należy dążyć do zape
                                  > wnienia seniorowi opieki w domu i WSPIERAĆ w tym rodzinę,

                                  KLAMIESZ.
                                  Napisalas, adresujac to do dyskutantek tu, w tym watku o pozbywaniu sie seniorow z chwila, gdy przestaja byc uzyteczni w opiece nad wnukami, a to droga zsylania ich do zakladow.
                                  TO WLASNIE NAPISALAS.
                                  • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:29
                                    Napisałam o nastawieniu, a nie oo tym, co robicie rzeczywiście. Podobnie Milce nie podoba się nastawienie na to, by dziecko oddać do żłobka.
                                    • milka_milka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:33
                                      Nie życzę sobie porównywania moich wypowiedzi i ich tonu do Twoich. Nigdzie nie używałam podobnego słownictwa, nigdzie nie pisywałam się do takich ocen jak Twoje. Nie zasłaniaj się mną.
                                    • iwoniaw Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:43
                                      srebrnarybka napisała:

                                      > Napisałam o nastawieniu, a nie oo tym, co robicie rzeczywiście.

                                      I nie jest to nic innego jak podła insynuacja. Że też nie jest ci wstyd pisać takich rzeczy dziewczynom niejednokrotnie dokonujących cudów logistyki i poświęcenia własnej wygody celem zapewnienia starszym krewnym jak najlepszej opieki bez krzywdzenia własnych małych dzieci, rozwalania małżeństwa i pozbawiania własnych możliwości zarobkowych (oraz oszczędzania na emeryturę).
                                    • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 02:15
                                      E tam srebrnarybko, napisz, że coś chlapnęłaś bez zastanowienia i już, wszyscy chyba zapomną. Zdarza się coś oburzającego dla innych powiedzieć niechcący, a Ty po prostu chcesz wszystkim seniorom na świecie nieba przychylić i boisz się czy ich rodziny na pewno także tego chcą😊
                                      Dużymi literami sobie powiedz, że nie masz na to absolutnie wpływu i tak jest najlepiej, że nie masz
                                      • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 09:15
                                        Chlapnęłam po trzysta pięćdziesiątym poście, kiedy w odpowiedzi na moje postulaty, by wspomagać rodziny w opiece nad seniorem w domu tak długo, jak długo jest to możliwe, czytam np., jak strasznie uciążliwe jest odwiedzanie starego ojca, który za własne pieniądze zatrudnia całodobową opiekunkę i córka go tylko odwiedza. I nawet odwiedzanie własnego ojca bez żadnych zadań opiekuńczych okazuje się zbyt ciężkie. Sorry, jak się żyje w rodzinie, to ma się pewne ograniczenia i działa to w obie strony, w różnych okresach życia inaczej. W rodzinie jak w komunizmie: od każdego wg możliwości, każdemu wg potrzeb.
                                        • iwoniaw Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 14:04
                                          srebrnarybka napisała:

                                          > Chlapnęłam po trzysta pięćdziesiątym poście, kiedy w odpowiedzi na moje postula
                                          > ty, by wspomagać rodziny w opiece nad seniorem w domu tak długo, jak długo jest
                                          > to możliwe

                                          Nie, to nieprawda. Od początku uaktywniasz się w wątkach tego typu, gdzie ludzie piszą o sytuacjach, gdy DO jest KONIECZNY i udowadniasz, że są bez serca i chcą się "pozbyć" czy "uwięzić" staruszka, choć wszak nie ma takiej potrzeby i wszystko, czego ten staruszek potrzebuje, to nic takiego przecież.

                                          , czytam np., jak strasznie uciążliwe jest odwiedzanie starego ojca,
                                          > który za własne pieniądze zatrudnia całodobową opiekunkę i córka go tylko odwi
                                          > edza. I nawet odwiedzanie własnego ojca bez żadnych zadań opiekuńczych okazuje
                                          > się zbyt ciężkie.

                                          No i mamy klasyczny przykład manipulacji. Pomijając już, że z postów wspomnianej córki, mimo iż niezbyt tu wylewnej i wcale nie rozpisującej się o szczegółach, bez trudu można wywnioskować, że owe "zadania opiekuńcze" nie są bynajmniej "żadne", a całkiem konkretne i wymagające niezłej logistyki (zwłaszcza od osoby pracującej na pełen etat i mającej nieletnie dzieci), to znowu szkalujesz i kłamiesz. Pokaż jeden post, w którym jakakolwiek osoba pisze, że samo odwiedzanie starego ojca jest zbyt ciężkie. Jesteś wyjątkowo podłą osobą, jak w ogóle można pisać takie rzeczy o ludziach, którzy dokładają wszelkich starań, by stary rodzic miał zapewnione jak najlepsze warunki? Notabene - we własnym domu.
                                          • molik28 Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 18:28
                                            Odwiedzanie starego ojca może być uciążliwe i męczące jeżeli trwa latami, miesiącami. Co nie oznacza, że nie wypełnia się tego obowiązku. Nie można odmówić takiej osobie prawa do czucia tego co czuje. Jeżeli do tego dochodzą inne codzienne sprawy, praca, rodzina to ma się prawo do poczucia zmęczenia. Samo poczucie odpowiedzialności za seniora jest już obciążające. Szacunek dla wszystkich osób które opiekują się seniorami jakakolwiek byłaby to forma.

                    • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:52
                      A widzisz, i tu się mylisz. Nie oceniam, tylko coś uważam. Ale wskaż mi choć jeden fragment, gdzie piszę w tonie podobnym do Twojego.
                    • igge Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 18:32
                      Nasze 3 babcie nigdy nie opiekowały się wnukami. Były jednak bardzo dobrymi babciami. Dwie jak umieją i jak im się wydaje i jak mogą pomagają nam od zawsze, czasem ta pomoc to więcej kłopotu i stresu niż pożytku, no ale głupio odmówić, a czasem konkretnie pozwala nabrać chęci i siły do życia i kto wie jak wyglądałoby bez tego życie. Na pewno dużo gorzej i dużo trudniej.
                      Mam takie poczucie dzięki teściowej i mamie, że zawsze jak chwycę za telefon w każdej sprawie - to mogę na nie liczyć. To ważne. Daje poczucie bezpieczeństwa. Mają wady, działają na nerwy, męczą, nie da się z nimi przyjaźnić, można kochać. Są/ bywają toksyczne ( mama szczególnie niestety, teściowa jednak bardziej ok)
                      Chyba nie wolno tak brutalnie ujmować myślenia o sobie, że kiedy babcia przestaje być przydatna do opieki nad wnukami to won do przytułku.
                      I srebrnarybko to co ty piszesz o opiece nad sprawnym jeszcze stosunkowo i relatywnie seniorem ( a przecież i tak może nie móc mieszkać samodzielnie i wymaga obsługi jak nawet jeszcze nie jest totalnie leżący - to wszystko, taka niby obiektywnie lżejsza opieka , myślę, wyobrażam sobie, że potrafi, potrafiłaby też zrujnować zdrowie i psychikę człowieka opiekuna. Serio i zamienić życie w piekło. Tutaj dużo zależy od charakteru podopiecznego, seniora. Czy będzie umiał być hmm trochę uległy, dostosować się, jak przebiegnie integracja i codzienne współistnienie z resztą rodziny. Zupełnie inaczej odwiedza się kochanych bliskich gdy jeszcze nie mieszkają z nami, a zupełnie inaczej gościć ich nonstop. I nie chodzi tu o usługiwanie, opiekę ale o jakieś podstawowe dobre samopoczucie bycia razem tygodniami, latami pod jednym dachem, o rozmowy, uwagi, przyzwyczajenia, formy spędzania czasu, poziom hałasu, gadatliwości, używanie tv, muzykę, posilki, palenie, charakter, rzędzenie i zarządzanie, decyzje codzienne podstawowe i poddawanie się im, o wielkość mieszkania/ domu, ogród, ilość pokoi, ilość czasu spędzanego w 1 pomieszczeniu nonstop i konieczność ciągłego dostosowywania się i wyrzeczeń, rezygnacji.
                      Także naprawdę i opieka nad osobą tylko wiekową lecz nadal w miarę zdrową, o ile zdarza się, to pewnie łatwa by nie była.
                      Marzę o uległych, zarządzanych łatwo staruszkach. Ale takie chyba się nie zdarzają.
                    • evolventa Re: opieka nad seniorami 29.03.21, 09:08
                      Oderwana od rzeczywistości jesteś bardzo..... decyzja o oddaniu kogoś do domu opieki to nie taka bułka z masłem jak Ci się wydaje, po pierwsze, często nawet w tym prywatnym domu opieki na miejsce dość długo się czeka (tak jest przynajmniej u mnie w okolicy), a po drugie, co już tutaj dziewczyny pisały, utrzymanie tam staruszka jest drogie. Ilu z nich ma wystarczającą emeryturę, żeby go sobie opłacić? bardzo niewielu, a rodzina najczęściej wcale nie jest taka wyrywna do tego, żeby partycypować w kosztach utrzymania. Więc oddanie kogoś do domu opieki to jest ostateczna ostateczność. Mam w rodzinie kilka przypadków staruszków, którzy byli zaopiekowani przez rodzinę i tylko w jednym z nich ostatecznie skończyło się to domem opieki, bo rodzina po prostu już nie dawała fizycznie rady. Nie wiem, gdzie Ty widzisz te tabuny babć nagminnie oddawanych do przytułku..... Ja mam całkiem inne obserwacje.
      • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 11:33
        Podstawowa uwaga: w woj. mazowieckim jest mnóstwo domów opieki nie prowadzonych przez podmioty związane z kościołem katolickim.
        • manala Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:18
          Moja mama była w takim domu gdzie warunki bytowe były o znacznie wyzszym standardzie niż my mamy w bloku. Nie mówię już nawet o udogodnieniach dla osób niepełnosprawnych. Do tego ogromny ogrodzony teren do spacerowani czy posiedzenia. Pięć posiłkow dziennie (owszem dwa dość małe - ale chyba zgodnie z potrzebai seniorów). Moim zdaniem gorzej było tam z licznością opiekunek i rehabilitacją (ale mama też niezbyt chetna do robótek czy ćwiczeń).
          • manala Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:30
            Wkleję Wam linka jak to wyglądało:

            www.twojdomseniora.pl/spacer_teczowe_wzgorze/index.html
          • tt-tka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 13:03
            manala napisała:

            > Moja mama była w takim domu gdzie warunki bytowe były o znacznie wyzszym standa
            > rdzie niż my mamy w bloku. Nie mówię już nawet o udogodnieniach dla osób niepeł
            > nosprawnych.

            A otoz - ja wlasnie o tym powiem. Bo wykapac osobe z problemami ruchowymi, a nie daj buk na wozku inwalidzkim mozna w lazience dostosowanej do tego. Nie kazda blokowa, a nawet domowa da sie przerobic. U lekarza rejonowego, a nawet prywatnego nie ma sprzetu, by taka osobe przebadac, a chocby przemiescic z wozka na fotel .W niskich blokach nie ma wind. Dojazd czy dojscie do najblizszych terenow zielonych czesto jest klopotliwy, czasem niemozliwy. I tak dalej.
            • madami Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:25
              Większośc Polaków zyje na dość małym metrażu, dołożenie do tego niedołężnej osoby, dla której trzeba kupić dodatkowe ( ogromne, zajmujące dużą przestrzeń). Przebudowa łazienki - koszty. Opieka w środku nocy jest bardzo wyczerpująca dla osób pracujących.
              • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:09
                W PRL były badania, ich wyników nie eksponowano. Otóż, badano nastroje w najbliższej rodzinie wielopokoleniowej po śmierci dziadka/babci i etapy żałoby. Przy okazji wyszło, że mniej więcej pół roku po, poziom zadowolenia rodziny z życia wyraźnie wzrasta, a przyczyną jest rozgęszczenie w mieszkaniu/domu.
              • annajustyna Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:14
                Do tego odwrotnie niż u noworodka (też często uciążliwego w nocy) nie da się przewidzieć, ile ta opieka tak naprawdę potrwa. Nawet jeśli senior przekroczył już 90kę.
      • aerra Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:32
        Nie wiem dlaczego na podstawie jednostkowych doświadczeń (i to dość specyficznych, bo to nieprawda, że większość domów opieki jest prowadzona przez zakonnice) potępiasz całość takich organizacji, zamiast potępiać tę konkretną, zakonną.
        To nie wina instytucji domu opieki, że w tym konkretnym zakonnice podporządkowują życie podopiecznych pod swoje potrzeby (bo my mamy o 18 modlitwę), tylko tych zakonnic (czy tam szerzej: zakonu, bo ma takie reguły).

        Aktualnie mam w rodzinie, trochę dalszej, wiec sama w opiekę (na szczęście!) nie muszę być zaangażowana, osobę z zaawansowanym Alzheimerem. Nie wiem czy robi jej różnicę, że jest we własnym domu, z własnym telewizorem i własnymi bibelotami. Ba, nawet to, że własny mąż (przy wsparciu opłaconej opiekunki, 24h, z zamieszkaniem oraz okazjonalnie dzieci) się nią zajmuje chyba niespecjalnie jej różnicę robi.
        • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:55
          No więc w takim wypadku, jaki opisujesz, nie widziałabym niczego złego w oddaniu do domu opieki, chociaż jeśli może to robić mąż osobiście przy wsparciu opiekunki, wydaje mi się to lepszą opcją. No i być może nie przychodzi Wam do głowy, że ów mąż może mieć z żoną taką więź, że CHCE opiekować się nią osobiście, mimo, że jest ona nieprzytomna. Dobrze, że jest na tyle sprawny. Podobną sytuację obserwowałam wiele lat temu u sąsiadów moich rodziców: pani z Alzheimerem mieszkała ze sprawnym, choć starszym od niej mężem (był długowieczny, zmarł parę miesięcy przed 100nymi urodzinami), synem, synową i ich dziećmi w wieku studenckim. W tej konfiguracji zapewnienie tego, by zawsze ktoś był w domu, nie było szczególnie uciążliwe, mąż był dość sprawny i przytomny etc. Pani zmarła na serce, zanim przestała kontrolować fizjologię. Wtedy pewnie jednak trafiłaby do domu opieki. W zasadzie jednak wymagała głównie tego, by ktoś miał na nią oko, żeby np. nie odkręciła gazu myśląc, że to radio itp. i ktoś od czasu do czasu z nią porozmawiał.
          • milka_milka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 13:13
            Nie masz pojęcia o opiece maść człowiekiem alzheimerem. Tylko Ci się wydaje, że coś wiesz i na bazie tego coś uważasz.
            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 14:56
              Ja nie, ale mój sąsiad miał, skoro miał takie doświadczenie. A piszę przecież wyraźnie, że w takim wypadku rozumiem oddanie do domu opieki. Ale doprawdy Alzheimer nie dopada wszystkim. I nie potrafię zrozumieć potępienia oddania dziecka na kilka godzin do żłobka przy aprobacie wyzucia z własnego domu i oddania do czegoś gorszego niż żłobek osób, które nie wymagają półszpitalnej opieki, a które w końcu nas wychowały i też znosiły rozmaite niedogodności rodzicielstwa. Rodzice są rodziną tak samo, jak dzieci.
              • little_fish Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:42
                Ja nie potępiam żłobków, ale....
                - jeśli odpuścimy żłobek to mamy w perspektywie 2 lata urlopu wychowawczego, potem z reguły możemy wrócić do pracy. W przypadku rodzica wymagającego opieki nigdy nie wiadomo na jak długo trzeba będzie zrezygnować z pracy, najczęściej dziecko jest w takim wieku że z powrotem na rynek pracy może być dużo trudniej.
                - do dziecka łatwiej znaleźć opiekunkę niż dla osoby starszej
                - opieka nad dzieckiem jest zdecydowanie mniej uciążliwa, łatwiej dziecku zapewnić bezpieczeństwo, przy prawidłowo rozwijającym się dziecku ta opieka jest coraz łatwiejsza. Przy osobie starszej wprost przeciwnie. Zwłaszcza fizycznie.
                - opieki nad dzieckiem (rodzicielstwa) w większości przypadków podejmujemy się z własnego wyboru, opieki nad chorym rodzicem niekoniecznie.
                - dziećmi opiekują się ludzie młodsi, zdrowsi, sprawniejsi. Bardzo często jest tak, że gdy rodzice wymagają opieki ich dzieci same nie są już okazami zdrowia, w pełni sił
                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 05:08
                  Ja nie potępiam żłobków, ale....
                  - jeśli odpuścimy żłobek to mamy w perspektywie 2 lata urlopu wychowawczego, potem z reguły możemy wrócić do pracy.

                  - Potem z reguły nie możemy wrócić do pracy.


                  W przypadku rodzica wymagającego opieki nigdy nie wiadomo na jak długo trzeba będzie zrezygnować z pracy, najczęściej dziecko jest w takim wieku że z powrotem na rynek pracy może być dużo trudniej.

                  Dlatego też w kolejnych wątkach postulowałam rozwój sieci opiekunek, które mogłyby wspomagać rodzinę w opiece nad osobami nie wymagającymi profesjonalnej pielęgnacji tak, by ktoś z rodziny nie musiał rezygnować z pracy. To oczywiste. Praca to źródło utrzymania i rezygnowanie z niej jest wykluczone.

                  - do dziecka łatwiej znaleźć opiekunkę niż dla osoby starszej

                  Dlatego właśnie postulowałam rozbudowę systemu opiekunek, bo jest on niedostateczny.

                  - opieka nad dzieckiem jest zdecydowanie mniej uciążliwa, łatwiej dziecku zapewnić bezpieczeństwo, przy prawidłowo rozwijającym się dziecku ta opieka jest coraz łatwiejsza. Przy osobie starszej wprost przeciwnie. Zwłaszcza fizycznie.
                  To prawda, aczkolwiek jeśli opiekujemy się 24/7, to wyklucza z rynku pracy bez różnicy.

                  - opieki nad dzieckiem (rodzicielstwa) w większości przypadków podejmujemy się z własnego wyboru, opieki nad chorym rodzicem niekoniecznie.

                  Każdy chyba wie, że ma rodziców i opiekę będzie musiał podjąć. Przy czym ja pod słowem "opieka" rozumiem także zorganizowanie opiekunek, dziennego domu pobytu etc., a niekoniecznie opiekę 24/7.

                  - dziećmi opiekują się ludzie młodsi, zdrowsi, sprawniejsi. Bardzo często jest tak, że gdy rodzice wymagają opieki ich dzieci same nie są już okazami zdrowia, w pełni sił

                  Więc dlatego postulowałam stworzenie systemu osób, które wspomagałyby rodziny opiekujące się "lżejszymi" przypadkami seniorów.
                  • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 11:02
                    To, że wie, że ma rodziców nie zmienia faktu, że nie miał w tej kwestii żadnego wyboru prawda? Wybór posiadanie dziecka najczęściej mamy. Mało tego, całkiem sporo osób jest w stanie zaplanować wszystko tak, żeby dziecko pojawiło się w odpowiednim momencie. W przypadku choroby rodzica wyboru nie mamy żadnego.
                    Postulowanie systemu zacna rzecz. Tylko postulowanie na forum nic w tej kwestii nie zmienia. Ludzie, mający chorych, niesprawnych rodziców muszą sobie z nimi radzić teraz, kiedy tego systemu praktycznie nie ma.
                    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:39
                      Oczywiście, że nic nie zmienia. Wyraziłam swój pogląd, w jakim kierunku powinna iść rozbudowa systemu.
                      Kiedy rodzic stanie się niesprawny, istotnie nie można przewidzieć. Ale podobnie np. współmałżonek czy partner w sile wieku też może z dnia na dzień zostać kaleką. Życie w ogóle jest nieprzewidywalne, a to, że rodzice będą się starzeli, przewidzieć stosunkowo łatwo.
                      • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:46
                        Nawet jeśli łatwo przewidzieć (choć to wcale nie jest oczywiste), to i tak nie pozostawia wyboru.
              • szeera Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:56
                "Ale doprawdy Alzheimer nie dopada wszystkim. I nie potrafię zrozumieć potępienia oddania dziecka na kilka godzin do żłobka przy aprobacie wyzucia z własnego domu i oddania do czegoś gorszego niż żłobek osób, które nie wymagają półszpitalnej opieki"

                To ja znam taki przykład. Osoba w bardzo podeszłym wieku, mało sprawna fizycznie ale bardzo sprawna intelektualnie. Mieszka w domu z córką i jej mężem, wnuki dorosłe mieszkają gdzie indziej. Efekt jest taki, że starsza osoba spędza całe dnie sama w domu, bo dzieci i wnuki pracują, mają swoje życie i obowiązki, więc w domu spędzają tak naprawdę bardzo mało czasu. Starsza osoba nie jest już w stanie samodzielnie wyjść z domu. Jej znajomi też najczęściej nie są w stanie już jej odwiedzić. Zostaje samotność i telefon. Tak, jestem przekonana, że byłoby jej lepiej w miejscu gdzie miałaby jakiekolwiek żywe osoby do porozmawiania, a kontakty z rodzina byłyby niewiele żadsze niż obecnie.
                • little_fish Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:12
                  Bywa i tak. Moja babcia z demencją przebywała na "turnusach" w zakładzie opiekuńczo-leczniczym. Rodzinie dawało to trochę wytchnienie, a i dla babci było atrakcyjne. Kiedy w domu snuła opowieści z przeszłości, konfabulując, mieszając fakty, powtarzając historie po raz kilkunastu albo odruchowo ją poprawiliśmy, powodując wybuchy złości, albo po prostu wyczerpywała nam się cierpliwość. Obce osoby jej historyjki odbierały zupełnie inaczej. Często wymieniały się podobnymi ze współlokatorkami
                • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 21:32
                  I to jest chyba przypadek bliskiej osoby z rodziny teściowej, teraz w domu opieki. Wcześniej całe dnie w domu sama gdy teściowa w pracy ( i w nerwach czy coś się nie stanie typu gaz, woda bo raz już zaginęła na dwa dni w mieście i mokrą znaleziono dopiero na drugim końcu miasta, jest lekko niepełnosprawna intelektualnie i niesamodzielna ale bez żadnego orzeczenia).
                  Teraz jest zadowolona, otoczona ludźmi, ma ciekawe zajęcia etc Nie jest wiekowa.
                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 05:13
                  Codziennie by ją odwiedzały? Przecież codziennie ją widują.
                  W drogim domu opieki, do którego uparła się pójść moja Mama i z którego szczęśliwie się wymiksowała równie szybko, musiała się stawić na śniadanie o określonej porze i siedziała z zupełnie zdemenciałymi staruszkami. Potem nikt się nie interesował, co robi. Było to latem, raz na parę dni ktoś sprawdzał, czy wyszła do ogrodu. Wychodziła i siedziała sama, ewentualnie obserwowała kota zakonnic. Była w obcym miejscu, oderwana od swoich sprzętów, pamiątek, książek po Ojcu. W ciągu miesiąca zaczynała zapominać najbardziej oczywiste rzeczy. Po powrocie do własnego mieszkania sprawność intelektualna wróciła jej błyskawicznie.
                  • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 13:24
                    Może gdybyście lepiej wybrały o poszukały innej placówki, to miałabyś inne zdanie.
                    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:41
                      Mama uparła się na tę placówkę wbrew mojej woli. Ja niczego nie szukałam, bo uważałam, że lepiej będzie jej we własnym domu. I do dzisiaj uważam, że było.
                      • igge Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 19:13
                        I pewnie było. Spokojnie.
                        Seniorzy często sami nie chcą obciążać rodziny. Inna sprawa jak się w tym domu opieki czują. Pewnie też trudno generalizować. Widać też, że ematki młode swoich dzieci też nie chcą obciążać i super, każdego decyzja.
                        U nas prababci w naszym domu było chyba ok, ale na pewno mogło być lepiej. Nie wiem tylko, to głupie, ale do dziś nie wiem, czy jej życzeniem było umierać w w domu czy w szpitalu. Bo ona lubiła szpitale, lekarzy, serio. Może zamiast patrzeć spokojnie jak wydaje ostatnie tchnienie, westchnienie - lekarze by ją jakoś reanimowali, dawali zastrzyki, nie wiem.
                  • igge Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 19:00
                    I to też jest prawda, różnie bywa. Raz po wizycie w jednym dps i prywatnym miałam trochę podobne wrażenia ale sytuacja była paląca i teściowa szukała dalej rozwiązania i cudem znalazła lepszy dom. Lepszy ale ocena domu zawsze trochę subiektywna bo nawet ten prywatny wydawał się nie taki znowu najgorszy, a trzeba było wziąć pod uwagę, że cała reszta rodziny i teściowa też nie widziała się w roli opiekunki do śmierci bo sama ma 75 lat, a poza tym zwyczajnie nie lubiła bardzobtego ciężaru opieki nad młodszą siostrą całe życie.Tyle, że my szukaliśmy domu nie dla bardzo starej i schorowaej osoby i nie leżącej i to zmienia ogląd i wnioski i zdanie. Podopieczny jednak niesprawny intelektualnie i raczej niesamodzielny, np myć trzeba było.
          • aerra Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:57
            Ciocia nie jest nieprzytomna. Jest niestety jak najbardziej przytomna i dość słabo, ale jednak na chodzie (jeszcze bardziej niestety).
            Tylko co z tego, skoro w mózgu ma już takie dziury, że np. oskarża wujka o to, że nie pozwala jej się skontaktować z jej matką (która nie żyje od lat 20) i np. próbuje wyjść z domu i jechać nie wiadomo gdzie, takie i tym podobne akcje powtarzają się ustawicznie.
            A czy wujek chce - nie wiem czy chce, fizycznie słabo, bo ma bardzo zaawansowany artretyzm (stąd też opiekunka), zwyczajnie nie wyobraża sobie inaczej, bo tak jest wychowany, że musi i tyle. Na pewno nie jest to dla niego komfortowa sytuacja, a traktowanie żony jak nieznośnego dzieciaka (bo dokładnie tak się ciocia zachowuje, no nie jej wina, tym niemniej tak jest) też nie wpływa jakoś super na ich relację, nie uważasz? Zresztą na nikogo nie wpływa to dobrze.
            Widuję się z nimi średnio 1-2 razy do roku i widzę jak jest źle i coraz gorzej.
            Reszta rodzeństwa babci (bo to jest siostra mojej babci) szczęśliwie dożyła (albo nie dożyła, zależy jak potrzeć) całkiem sędziwego wieku w pełni sił umysłowych, ale jakby padło na mnie, to ja podziękuję, za nic nie chcę tak żyć.
      • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 20:34
        No i wraca kwestia także kosztu opieki. Bo jeśli już w pewnym momencie codziennie potrzebny jest lekarz do zabiegów to trzeba, by senior mógł zostać w domu, wyasygnować 500 zł dziennie ( przynajmniej lata temu tak było, teraz może wręcz więcej). Nas nie było stać ale rodzina zapłaciła za wszystko.
        • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 05:15
          Ile razy mam pisać, że jeśli ktoś codziennie potrzebuje lekarza, to powinien być w zakładzie? Tylko pozostaje kwestia kosztów. Zakład to jakieś 4000 miesięcznie, a za lekarza codziennie i lekarstwa musisz zapłacić osobno. Te 4000 to za papu i wyro.
          • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 11:06
            A jak zatrudniasz opiekunkę, która będzie z rodzicem przez około 10 godzin dziennie, to ile cię to wyniesie? Chyba nic mniej, prawda? Do tego jak to napisałaś "papu i wyro", plus koszty leczenia. Oraz wlasna praca przez resztę doby.
            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:43
              Więc z kosztami wychodzi jednakowo. Oczywiście, że ktoś, kto potrzebuje codziennie lekarza, musi być w warunkach półszpitalnych, a nie w domu. Tyle, że w domu opieki nie wyjdzie to taniej, chyba, że w mopsie. Komorne i wyżywienie seniora nie kosztują 4000 miesięcznie.
              • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:49
                Ale opiekunka tyle kosztuje. Plus dodatkowe opłaty za godziny ponadwymiarowe, jeśli chcesz wyjść gdzieś poza pracą. Dolicz do tego jedzenie, środki czystości i własną pracę poza godzinami pracy opiekunki. Przy porównywalnym koszcie opieki w całodobowej placówce.
          • igge Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 19:05
            Rybko ja nie pisałam do Ciebie w tym sensie, sorry. U nas ten lekarz codziennie tylko na końcu był niezbędny
    • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:36
      Tez uwazam ze lepsza opieka w domu opieki. MOja ciotka pracowała lata w takim domu, sama mowiła wiele osób za pózno tam trafia. Jak juz rodzina jest wypruta z sił i uczuć do tej osoby. Ze powinni trafiac wczesniej, opieką nad ta osobą zajmuje sie wykwalifikowany zespół, rodzina odwiedza- wtedy nadal silne są więzi rodzinne. natomiast jak oddaje taka wyniszczona osoba czy rodzina to czesto widać ze mają juz serdecznie dosc, wrecz nienawidzą tej starszej, schorowanej osoby.
      • madami Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:29
        Tak, oddanie bardzo uciązliwego człowieka do domu opieki to jedyna szansa aby zachować dla niego resztkę uczuć. Niektóre schorzenia, głównie neurodegradacyjne potrafią zrobić z człowieka prawdziwego potwora, kogoś zupełnie obcego, kogo się nie znało. Człowiek taki potrafi skutecznie zniszczyć życie całej rodziny, po pewnym czasie pojawia się w rodzinie uczucie nienawiści ( poza ogromnym zmęczeniem).
    • mail-na-gazecie Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 13:24
      Dla mnie temat oddawania rodzica do DO jest jak zabiegi medycyny estetycznej. To czasem konieczność, także nikomu nie zabraniam, ale sama odsuwam myśl do najlepiej nigdy.
      Mam zamiar zabrać mamę, póki co dobrze funkcjonującą 72 latkę, w przyszłości do siebie.
      A czy dzieciom też lepiej by nie było w żłobku tygodniowym (kiedyś takie były) i żeby widziały nie umęczonych rodziców na na weekend? Tam też była profesjonalna obsługa, same pielęgniarki przecież.
      Wiadomo, że najlepiej w domu....
      • manala Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 13:48
        Moja mama zaczęla wymagać opieki jak byłam z synem w ciąży. Z każdym rokiem było coraz gorzej. I wtedy się robi dylemat....
      • chococaffe Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 14:03
        Ale wiesz, że umęczenie po pracy jest czyms innym niż umęczenie po pracy plus opieka nad osobą leżącą/z demencją?
        • mail-na-gazecie Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 14:47
          A umęczenia po pracy plus opieka nad chorującymi dziećmi i wieczne niewyspanie? Życie jest ogólnie męczące.
          • chococaffe Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:07
            Jeszcze raz. Wyobrax sobie 2 scenariusze i ocen czy są one równoważne:

            1) masz dwoje dzieci w wieku szkolno przedszkolnym, które trzeba odbierać z placówek, pracujesz bo nie stać cię na porzucenie pracy. Po pracy osoba, która wczesniej konczy pracę biegnie odebrać dzieci z placówek i zwolnić opiekunkę. Po powrocie do domu , przygotowujecie posiłek, ogarniacie dom, pomagacie dzieciom w lekcjach, sprzątacie nowe kupy ze ściań, przewijacie seniora parę razy. Nie śpicie, bo senior się budzi, chce uciekać, na zmianę dyżurujecie, żeby nie uciekł z domu albo nie podpalił mieszkania. Dziecko nie kolegów ze szkoły, bo nigdy nie wie czy senior nie będzie akurat uciekał, krzyczał, załatwiał się na środku pokoju. Rano do pracy.

            2) Początek jak wyżej. Idziecie do pracy, po pracy jedno odbiera dzieci, drugie odwiedza seniora, po powrocie razem ogarniacie resztę spraw. Wieczór dla Was, w nocy śpicie. We weekend odwiedzacie seniora wszyscy.

            Oczywiście Twoim zdaniem zmęczenie fizyczne i psychiczne jest takie samo w obu przypadkach, bo "życie nie jest lekkie". Chyba jesteś mało wrażliwą osobą.
            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 05:18
              W opisanym tu przypadku dwie osoby dorosłe nie wystarczą do opieki nad seniorem i musi być w zakładzie, chyba, że rodzinę stać na stałą opiekunkę + odpowiednio duże mieszkanie.
          • lauren6 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:09
            Porównujesz zmianę pieluchy dwulatkowi do mycia szafy z fekaliów, bo chory pomylił toaletę z garderobą?
            Porównujesz dziecko, które mówi do Ciebie "mamo" z rodzicem, który zwraca się do Ciebie "ty k*rwo", bo nie pamięta już kim jesteś, jak masz na imię i tylko to staropolskie słowo gdzieś mu dzwoni w głowie?

            Nie masz bladego pojęcia co Altzheimer robi z człowiekiem.
            • mail-na-gazecie Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:51
              Tutaj, raczej nie ma wątpliwości. Wiem, że forum lubi się nakręcać, ale w wątku tytułowym nie ma mowy o chorym na Alzheimera. Idźcie wraz koleżanka choco ze swoimi emocjami gdzie indziej albo ja pójdę skoro to wątek dla opiekunów ciężko chorych rodziców. Nie mam takiej sytuacji i już się nie wypowiadam smile
              • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:24
                A o kim?? Własnie o chorym na Alzheimera albo po udarze, wylewie. Widziałas kiedys taką opiekę czy tylko sobie wyobrazasz?? Ja widziałam jak osoba 60+ najpierw musiała ogarnąc opieke nad osoba z demencja starczą (babcia robiła do łozka i sie w tym wytarzała, drugi raz wysmarowała okna, szafy, sciany kałem o 4 rano). Jednoczesnie biła, gryzła tesciową, wyzywała od kulef, ze ja trują, ze ją chcą zabić. Jak sobie przypomniała ze tesciowa jest jej córka to jej mowiła, ze nigdy jej nie kochała, ze była okropnym dzieckiem....tak paskudnych rzeczy sie teściowa nasłuchała. Ona cierpiała bo przestała kochać matke, na koniec jej nienawidziła. Nie masz kurła pojecia czym jest taka opieka.
                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 05:20
                  Oczywiście, że taka osoba powinna być w zakładzie. Ale doprawdy takie przypadki to na szczęście nie jest większość i nie o tym mówię.
                  • lauren6 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 11:27
                    Nie, dla niektórych to nie jest oczywiste.

                    Autorka wyraźnie odnosi się do przypadku bardzo nisko funkcjonujących seniorów, których stan zdrowia kwalifikuje ich do tymczasowego przyjęcia na oddział.

                    W wątku obok strasznie podniecałaś się tym, że rodzina chce oddać babcię do szpitala, bo jedzie na Kanary. Serio ci się wydaje, że ktoś decydowałby się na tak ryzykowny krok w przypadku sprawnej psychicznie i fizycznie osoby, której wystarczy raz na tydzień opłacić gosposię żeby ogarnęła mieszkanie i zrobiła większe zakupy?

                    Serio ci się wydaje, że my tu płodzimy setki postów kombinując jak się pozbyć do zakładu wysokofunkcjonującej babci lub dziadka? Bo ich nie lubimy i chcemy jak najszybciej położyć łapę na wysokiej emeryturze. Powszechnie wiadomo, że domy opieki są w Polsce tanie jak barszcz - nic tylko oddawać babcię do DPS i za jej hajs balować.

                    Loooool. Nie tłumacz się głupio.
                    • igge Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 19:25
                      Mój mąż jak jego tata był miesiąc ponad w szpitalu po operacji wyjechał na tydxień za granicę. Była to praca. W okresie zimowym cięższym dla nas zawsze finansowo. Ale może powinien był odwołać choć tego nigdy nie robił i nie robi, praca to podstawa. Zastanawiał się długo.
                      Jego siostra w tym samym czasie pojechała na turystyczny wypoczynkowy wyjazd na inny kontynent. Też próbowała odwołać ale nie było takiej możliwości i zdecydowała się nie tracić zapłaconej kasy. Etyczne to czy nie? Przyzwoite czy brak serca? Kochali tatę. Zmarł nieoczekiwanie po miesiącu w szpitalu po udanej operacji więc były to jego ostatnie chwile i teściowa była wtedy tam ( daleko, drugi kraniec kraju) sama.
                      • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 19:32
                        Sorry, trudno podporządkowywać swoje życie zawodowo-prywatne zgadywaniu kiedy rodzic czy dziadek umrze, wyjąwszy ewidentne stany terminalne.
                        • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 02:52
                          Triss ja się z Tobą zgadzam, że nic złego oboje nie zrobili, a już tym bardziej mój mąż mający milion trosk na głowie ale w życiu bym tak nie napisała jak Ty, bo to jednak był stan terminalny tzn niby nie terminalny ale po najcięższej możliwej nagłej operacji wielgachnego tętniaka orty brzusznej i tylko mieliśmy nadzieję, że będzie żył ale był w bardzo ciężkim stanie, możliwe, że wtedy jeszcze nawet na OIOMIE. Trudno powiedzieć czy stan terminalny bo i tak i nie. Miesiąc jeszcze dziadek żył. Non stop jeździliśmy te 500 km w tę i z powrotem w różnych konfiguracjach po kilka dni, na jeden dzień, teściowa sama, z nami, ze szwagierką, my z dzieckiem na tydzień w ferie.
                          Dopiero potem okazało się, że faktycznie, to był pewnie stan terminalny. Więc masz rację, EWIDENTNY ten stan terminalny nie był. Huśtawka była. Od terminalnej właściwie diagnozy po optymistyczną niemal lekarską zgodę na szykowanie transportu do naszego miasta
                          • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 09:22
                            Też nie uważam, że coś złego zrobili. W wypadku wyjazdu zawodowego w ogóle nie ma dyskusji. Wypoczynkowego - istotnie trudno było przewidzieć, a rozumiem, że odwołanie byłoby dużą stratą. Jak mój 90 letni Ojciec zachorował w maju, co rozpoczęło łańcuch chorób przed śmiercią w listopadzie, postanowiłam odwołać wyjazd do Chorwacji w lipcu. Tzn. trochę czekałam, licząc na poprawę, ale ostatecznie odwołałam ryzykując utratę połowy ceny (biuro podróży zachowało się przyzwoicie i ostatecznie i tę drugą połowę mi oddali). Ale w sierpniu miała do rodziców przyjechać kuzynka, która czasem się nimi opiekowała, generalnie lubi opiekę nad starszymi osobami (tak, są takie dziwadła). Wobec tego, żeby nie zwariować, kupiłam wycieczkę na last minute, krótszą, niż ta, na którą miałam jechać pierwotnie. Następnego dnia po powrocie już musiałam odstawiać Ojca do szpitala. Pożył jeszcze parę miesięcy.
                  • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:35
                    Wiesz co na 3 babcie w naszej rodzinie, jedna dożyła 90 w dobrym stanie (ale u niej w rodzinie wszyscy dozywaja takiego wieku i nagle słana i umierają) a 2 babcie wymagały takiej obsługi. Wiec nie wiem skąd masz info ze to mniejszosć. Poza tym kto oddaje zdrową, samodzielną osobe do domu opieki??? Do takiego osrodka oddaje sie własnie kogos kto wymaga stałej opieki!!!
                  • evee1 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 04:10
                    "Oczywiście, że taka osoba powinna być w zakładzie. Ale doprawdy takie przypadki to na szczęście nie jest większość i nie o tym mówię."
                    Ale chyba wlasnie problemem tej dyskusji jest, ze znakomita wiekszosc ludzi w takich domach, to wlasnie sa ludzie wymagajacy olpieki na okraglo. Tacy ludzie albo maja chorob typu Alzeimer i trzeba ich pilnowac, bo nie wiadomo co im do glowy wpadnie, albo sa na tyle chorzy fizycznie, ze sami nie daja rady z czynnosciami pielegnacyjnymi, albo jedno i drugie. To, ze Ty znasz kogos, kto tak zrobil, nie oznacza, ze tak sie dzieje czesto. Chocby z dwoch powodow jest to sytuacja dosc rzadka - takich domow brakuje i kosztuja one niemale pieniadze.
                    Poczatki Alzheimera sa o tyle zdradliwe i faktycznie starsza osoba moze na ogol calkiem dobrze funkcjonowac i wtedy moze to z zewnatrz wygladac na upychanie, ale jest to wlasnie troska o bezpieczenstwo starszej osoby, ktorej pracujaca i uczaca sie reszta rodziny nie jest w stanie zawsze zapewnic dozoru w trybie 24/7. Moja znajoma ma taka wlasnie mama, ktora jak najbardziej potrafi sie soba zajac, ugotowac, zrobic zakupy, zalatwic niemal wszystko, i jest na ogol wesola i pozytywna starsza pania. Tylko niestety z czasem coraz czesciej zdarzaly jej sie rozne akcje, swiadczace, ze ma problemy z kontrolowaniem tego co sie z nia dzieje. Na przyklad wstawala w srodku nocy, dzwonila do corki, zeby po nia przyjechac, bo ona ma umowiona wizyte u lekarza. Albo dzwonila do mojej znajomej, bo chciala sie z nia umowic na kawe, a moja znajoma mieszka od wielu lat za granica. To tylko przyklady, ale coraz wiecej takich bylo. Kupowala ciagle nowe leki przeciwbolowe i juz sama nie pamietala co i kiedy brala. Z zewnatrz nadal byla calkiem dobrze samotnie funkcjonujaca osoba i tylko rodzina wiedziala, ze to tykajaca bomba i trudno bylo przewidziec co sie moze wydarzyc. Cale szczescie mam sama doszla do wniosku, ze za duzo zapomina i bedzie bepieczniejsza w domu opieki i wspolnie z corkami pasujacy jej razem wybraly. Moja znajoma i jej siostry mialy wielkie szczescie, ze problem niejako rozwiazal sie sam, ale wiele osob nie ma takiego luksusu.
                    Ale dopoki takie rozwiazania sa traktowane jako cos najgorszego z mozliwych, dopoty wiele rodzin bedzie dochodzilo do ostatecznosci, w ktorej sami musza oddac opierajacego sie staruszka do "umieralni".
                    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 09:27
                      W tej konkretnej sytuacji było to rozwiązanie najlepsze. Ale jest ono najgorsze z możliwych, bo stosuje się je wtedy, gdy w ogóle jest już bardzo źle. Amputacja zakażonej kończyny ratuje życie, ale nikt nie opowiada, że to rozwiązanie najlepsze i lekarz pięć razy się zastanowi, czy rzeczywiście całą kończynę trzeba amputować, czy nie da się czegoś uratować.
          • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:20
            Ale dzieci dorastają, z czasem wiesz ze bedzie lepiej. A tutaj gorzej. A jak musisz znaiedbać własne dzieci bo musisz sie opiekować ojcem z demencją??
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:13
        Większość matek oddaje dziecko do żłobka czy znajduje nianie, bo musi iść pracować, nawet jak nie dla samych finansów, to po to by nie wypaść z rynku pracy i żeby się dalej rozwijać zawodowo, by w przyszłości, gdy dziecko już nie będzie wymagało stałej opieki mieć lepszą pozycję zawodową. POza tym dziecko małe jest upierdliwe w opiece, ale ono z kadym dniem się rozwija i robi coraz bardziej samodzielne i wymagająće coraz mniej opieki. U starszych ludzi jest dokładnie odwrotnie.
      • little_fish Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:19
        Z dzieckiem możesz pójść na zakupy, spacer, nawet do fryzjera, kosmetyczki czy na siłownię. Z niedołężnym rodzicem nie bardzo. Podobnie z wyjściem do znajomych. Wyjazdem na wakacje. Opiekun niedołężnego rodzica najczęściej jest więźniem w domu. Wypuszczanym na krótkie przepustki, gdy ktoś inny przejmie dyżur.
        O różnicy od strony fizycznej też warto wspomnieć. Wykąp dwulatka lub zmień mu pieluchę, a później to samo zrób z osobą ważąca 70-80 kilogramów. Powtórz kilka razy na dobę i porównaj zmęczenie
      • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:19
        Nie ma co porównywać. Niestety. Z dzieckiem wazna jest więź rodzic-dziecko. Tutaj opieka nad bardzo schorowaną osoba starszą tą wieź wrecz niszczy. Ja pamietam jak moja tesciowa była na siebie bardzo zła ze nienawidzi własnej matki, ta zmieniła jej zycie w gehenne na wiele miesięcy. Jakby babcia była oddana do domu opieki a tesciowa ja codziennie odwiedzała do konca czułaby wieź i chęc spotykania z matką.
    • kosmos_pierzasty Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 13:46
      Przeciwnie. Jeśli ktoś się zajeżdża, bo takie jest oczekiwanie społeczne, to jest to bardzo, bardzo nie ok.
    • mgla_jedwabna Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:30
      Bo opiekę nad seniorami ciągle postrzega się jako poprawianie poduszki i przynoszenie herbatki, nie zaś jako zadanie wymagające umiejętności paramedycznych. Dlatego pokutuje przekonanie, że główną kwalifikacja do opieki nad seniorami jest więź emocjonalną z tymże, więc osoba opłacona nigdy nie zrobi tego dobrze, ba - zlecanie opieki świadczy o braku więzi emocjonalnej.
      • chococaffe Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:44
        Postrzega się tak, bo wypowiadają się osoby, które albo się nie opiekowały albo miały całą "wioskę" do pomocy, ale zasługi przypisują sobie. Przykłąd z ostatnich dni - jedna forumka opiekowała się matka w ten sposób, że matka miała opiekunkę za swoje własne pieniądze (emeryturę i oszczędności) a ona tylko wpadała. Pisze mnóstwo postów o tym jak to trzeba się zając seniorem na starość "a nie latać na Kanary'. . Inna forumka, pomaga dokładnie to samo (a może i bardziej) , ale porusza temat instytucjonalnej opieki, mów wprost, że to trudne, ale jest tą złą, która biednemu staruszkowi nie pomoże. Ot, trzeba się też odpowiednio sprzedać.

        p.s.Inny opiekował się połową starszej rodziny a potem się okazało, że były opiekunki, żony itd
        • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 05:25
          Nie przypisuję sobie żadnych zasług, bo robiłam to, co było moim obowiązkiem, a na szczęście nie wymagało to drastycznej rezygnacji z wielu rzeczy. Natomiast rezygnacji z wyjazdu na Kanary, by babcia nie siedziała sama w święta nie uważam za nadmierne poświęcenie. Tyle i aż tyle.
          • iwoniaw Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 13:03
            Natomiast
            > rezygnacji z wyjazdu na Kanary, by babcia nie siedziała sama w święta nie uważa
            > m za nadmierne poświęcenie. Tyle i aż tyle.

            No i to jest wyłącznie twoja opinia, a o tym, co jest dla kogo nadmiernym poświęceniem każdy sam decyduje. Ja np. uważam, że nie pojechanie z własnymi dziećmi na wakacje przez 10 czy 15 lat to krzywdzenie i zaniedbanie tych dzieci.
          • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 13:12
            "Problem" rezygnacji z wyjazdu na święta nie pojawia się wyłącznie w kontekście osób niedołężnych, wymagających opieki...
            Mam sprawnego, samodzielnego tatę i też nie zostawiłabym go samego na święta
            • lauren6 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 13:18
              W tym wątku nie mówimy o przypadku, gdy ematka wyjeżdża z mężem i dzieciakami na święta do hotelu 5*, a w tym czasie jej rodzice strzelają focha, bo nie wyobrażają sobie wigilii bez dzieci i wnuków. Był wątek na ten temat.

              Tu mówimy o opiece nad niedołężnym seniorem.
              • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 13:25
                Ale mi chodziło bardziej o to, że opieka nad niedołężnym seniorem nie sprowadza się do rezygnacji z Kanarów na święta. To często robią ludzie nie mający pod opieką rodziców. A opieka nad osobami niesamodzielnymi to ogromne obciążenie fizyczne, psychiczne, finansowe. Często bez żadnej drobnej odskoczni.
                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:49
                  Ile razy mam pisać, że uważam, że opieka nad seniorem 24/7 przez jedną osobę jest niemożliwa i dlatego warto powalczyć o wsparcie systemowe? A na Kanary można pojechać kiedy indziej, niekoniecznie w święta.
                  Nie postuluję niewyjeżdżania na wakacje z własnymi dziećmi przez 15 lat. Ale wiele lat temu, gdy miałam niecałe 7 lat i umierała na raka moja babcia, a co roku wyjeżdżaliśmy na 5 czy 6 tygodni do Jastrzębiej Góry, wtedy wyjechałyśmy z Mamą tylko na 10 dni. Nie, nie uważam tego za krzywdę. Doskonale rozumiałam, że w naszej rodzinie jest nieszczęście, babcia umiera i wszyscy skupiamy się na niej. Jak rok później dostałam odry, Mama nie mogła pojechać z Ojcem do NRD (miał jakiś wyjazd naukowy). Wtedy (1967 r.) to było więcej, niż Kanary. Do dzisiaj jest mi trochę przykro, że Mama straciła tę wycieczkę, ale było to naturalne, że nie zostawia się chorego dziecka. Podobnie, jak wcześniej babci. Tej odry Mama też nie zaplanowała.
                  • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 15:46
                    Nie widzisz różnicy pomiędzy jednorazowym brakiem wyjazdu na wakacje, a wieloletnim uwiązaniem?
                    • igge Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 19:42
                      Wiesz ale rybce chyba chodzi o taki ogólny klimat i podejście do pojawiających się kolejnych problemów większych mniejszych w rodzinie. Opieka nad seniorem wpisuje się w taką małą budowaną latami układankę ważnych spraw i tego jak sobie radzimy, z czego trzeba zrezygnować a z czego jednak nie i to jest płynne, zależne od danego czasu i okoliczności ale jakiś taki klimat, stosunek, podejście jest stałe.
                      Moja teściowa kocha rodzinę i zrobi dla niej wszystko i jest superobowiązkowa i ofiarna i nawet jak wszyscy mają dość to ona zajmie się i to osobiście tym seniorem. Ale szuka, szukała jakiejś opcji oddechu, przyszłości, domu opieki dla siostry. I znalazła. I o dziwo, mimo, że siostra najpierw nie chciała, teraz, już niemal od razu - jest przeszczęśliwa. I naprawdę, na wigilii promieniała, odżyła, gadała nonstop, a zawsze cicha , chyba biednej teściowej aż było tak jakby trochę dziwnie i przykro, że jej najtroskliwsza choć szorstka czasem w słowach, opieka okazała się mniejszą atrakcją niż dom opieki. Więzi są, teściowa łoży kasę, spotyka się, przywozi i będzie przywozić siostrę do siebie, my też ją będziemy odwiedzać.
                      • tt-tka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:10
                        igge napisał:

                        > Wiesz ale rybce chyba chodzi o taki ogólny klimat i podejście do pojawiających
                        > się kolejnych problemów większych mniejszych w rodzinie.

                        Chyba nie. Postawila konkretny (buk wie, na czym oparty) zarzut bardzo ciezkiegi kalibru. Zachowala sie podle.

                        Opieka nad seniorem wp
                        > isuje się w taką małą budowaną latami układankę ważnych spraw i tego jak sobie
                        > radzimy, z czego trzeba zrezygnować a z czego jednak nie i to jest płynne, zale
                        > żne od danego czasu i okoliczności ale jakiś taki klimat, stosunek, podejście j
                        > est stałe.

                        Nie jest. Klimat, stosunek i podejscie zmienia sie w zaleznosci od stopnia wyczerpania opiekunow, narastajacych problemow (z seniorem, z wlasnym zdrowiem, klopotami w pracy, klopotami z dziecmi/innymi czlonkami rodziny, problemami finansowymi) i wielu innych czynnikow.
                        • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:11
                          Dokładnie.
                          Streszczając: byt określa świadomość.
                        • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 03:20
                          No dobra podejście klimat są PRAWIE stałe przynajmniej kilka pierwszych lat, a i dłużej, ze dwadzieścia lat jak opiekujesz się swoim dzieckiem ale tu znów nie mam doświadczenia najcięższych i jednocześnie najdłuższych przypadków ( dziecko ma tylko umiarkowaną nie ciężką niesprawność tylko z pkt 7 bo wymaga stałej pomocy przy poruszaniu się) więc teoretyzuję.
                          Nawet dziecku swojemu w chwili wyczerpania powiedziałam raz z rok temu ( było to podłe i niewybaczalne, nie zapomni nigdy tego, taka jakaś wykrzyczana ze zmęczenia życiem głupota), že jest ciężarem i natychmiast muszę z ojcem wyjechać nad morze odpocząć.
                          A do dziecka z niesprawnością człowiek ma całe pokłady cierpliwości nie tylko miłość bo i tak ono ma od urodzenia pod górkę, nie mówiąc już o fizjologi etc, którą ogarnia samo i w ogóle, w porównaniu z chorym seniorem to bajka i bułka z masłem.
                          On second thought więc klimat, podejście, stosunek jest też płynne i przechodzi kryzysy. Czyli poprzednio napisałam głupstwa.
                    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:18
                      Widzę i dlatego właśnie postuluję, by istniał odpowiednio rozwinięty system wspierający opiekę nad seniorami póki można w domu, a nad tymi, którzy nie można inaczej, w zakładach, tak, by nie dezorganizowało to życia rodziny na całe lata. Ile razy można to pisać, do cholery?
                      • sumire Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:30
                        Ale takiego systemu nie ma. I długo nie będzie, ponieważ przy starzejącym się na potęgę społeczeństwie wprowadzenie go byłoby ogromnie kosztowne, a jak wiadomo, budżet już jest łatany jak się da. Przeciętny Polak ma do wyboru albo samodzielną opiekę, albo zakład.
                        • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:39
                          Doprawdy dofinansowanie opiekunek na przychodne kosztuje mniej, niż budowa i utrzymywanie dużych zakładów, w których trzyma się sprawnych ludzi.
                          • kia5 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:41
                            Ale teraz jest co jest i potępianie oraz teksty o pochopnym oddawaniu seniorów padają TERAZ przy AKUTALNIE działającym lub nie systemie.
                            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:32
                              Piszę o tym, co być powinno i o tym, że uważam oddawanie rodziców do zakładu za ostateczność, bo sama bym tam za żadne skarby świata nie chciała trafić. I że w obecnym systemie przy odrobinie wysiłku można więcej lub mniej się postarać, by opiekę w domu zapewnić, póki można.
                              • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:37
                                Domy opieki są bardzo drogie, więc i tak nie przebywa tam większość seniorów, bo wbrew temu, co piszecie, taniej jest zorganizować to inaczej. Ale nie o to chodzi. Chodzi o traktowanie domu opieki jako rzeczy normalnej, porównywalnej ze żłobkiem, a nie jako ostateczności. W domu opieki, gdzie przez miesiąc była moja Mama, były 53 staruszki. W większości z demencją. Odwiedzałam Mamę w każdą niedzielę (z Warszawy do Konstancina jedzie się autobusem półtorej godziny w jedną stronę, samochodu nie mam, więc częściej nie mogłam). Było lato, piękna pogoda, ogród. W tym ogrodzie byłyśmy najczęściej same z Mamą. Nie widziałam, by do tych 52 pozostałych staruszek tłumnie waliła kochająca rodzina.
                                • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:43
                                  Może nie miały tej rodziny? Może odwiedzali je kilka razy w tygodniu, ale nie w niedzielę? No i sama piszesz, że większość staruszek z demencją - to gdzie te pochopnie oddawane sprawne osoby?
                                • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 03:39
                                  Na wigilii jednej w takim domu też nie było specjalnie rodziny. Duży dom, rodziny może ze dwie licząc i naszą. Zapraszali serdecznie. Było to o wczesnej rannej godzinie więc nie kolidowało porą z domową wieczerzą. Nie spotkałam się z odwiedzaniem co tydzień i rzadko w ogńle natykałam się na odwiedzających.
                                  My też nie jeździliśmy często. Rozwalały mnie wizyty psychicznie, płakałam, nie spałam, miałam koszmary. Poczucie winy choć nie powinnam była mieć. Miłe wspomnienia też, wszystkie wizyty bezcenne i żałuję, że nie było ich więcej. I nie będzie. Mąż nie chciał tam jeździć ale powinnam była naciskać, nie robiłam tego. Teraz nawet grobu praktycznie nie ma, a uważam, że ktoś inny bližszy zmarłemu jest w tej sprawie decyzyjny.
                              • sumire Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:41
                                Ale forumki podają ci tu przykład warunków mieszkaniowych, równie istotny. Chciałabyś zamieszkać u swoich dzieci na kanapie w dużym pokoju? Co wtedy zrobić, zmienić pracę, wziąć kredyt i kupić większe mieszkanie?
                                • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:44
                                  Hmmm, zrezygnować z pracy żeby zapewnić opiekę... Albo do kosztów kredytu doliczyć jeszcze koszty opieki na czas pracy
                                  • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:01
                                    Ile razy mam pisać, że konieczność porzucenia pracy jest jedną z granic wyznaczających tą ostateczność? Niedołężny senior zwykle ma własne mieszkanie, często większe, niż dzieci, bo w starszym budownictwie. Można np. zamienić na bliżej położone, wynająć mieszkanie seniora i za te pieniądze wynajmować mu kawalerkę w sąsiedztwie. Znam takie wypadki. Znam osoby, które przeprowadzały się na starość do miasta, gdzie mieszkają dzieci, by dzieciom ułatwić ewentualną opiekę. Wielokroć pisałam, że nie zawsze jest to możliwe. Ale pisałam, że warto takich możliwości szukać.
                                    • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:04
                                      Niedołężny senior zwykle ma mieszkanie. Tak komunalne....
                                    • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:11
                                      Żeby wynająć mieszkanie seniora trzeba je najpierw wyremontować, a to spory koszt, zwlaszcza jak mieszkanie duże i w starym budownictwie. Z meblami to pewnie że 40 tys.
                                    • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 03:51
                                      Znam taki przypadek w dalszej rodzinie u męża. Seniorka chciała mieszkać z córką. Albo z wnuczką 33 lata. Obie mają duże domy.
                                      I ciepłą dobrą relację z babcią. Są zamożni, mają firmę, babcia dostała kiedyś telewizor wielki pod choinkę😊.
                                      Sprzedali mieszkanie babci i kupili drugie duże, większe dużo ( raczej z myślą też o przyszłości bo babci aż tak duże niepotrzebne), na pewno musieli sporo dopłacać bo lokalizacje też nieporównywalne, druga droższa. Mieszkanie babci nowe jest celowo przy ich pracy bo będą dzięki temu więcej się widywać. Tu chyba i wilk syty i owca cała.
                                      Ale finansowo opcja nie dla każdego dostępna.
                              • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 03:25
                                A ja mogę chętnie trafić😀 Byle nie kazali sprzątać.
                                I nie spowodowało niedostatku moich dzieci
                          • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:09
                            Ilu znasz sprawnych staruszków oddanych do domu opieki? Bo posługujesz się słowami, jakbyś to była sytuacja nagminna. Po czym roztaczana jest wizja domu opieki pełnego osób z demencją siedzących w świetlicy. Jakaś sprzeczność, nie sądzisz?
                          • aandzia43 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:45
                            srebrnarybka napisała:

                            > Doprawdy dofinansowanie opiekunek na przychodne kosztuje mniej, niż budowa i ut
                            > rzymywanie dużych zakładów, w których trzyma się sprawnych ludzi.

                            Ale jakich sprawnych ludzi w dużych zakładach? surprised Ani czegoś takiego w Polsce nie ma, ani nikt tego nie postuluje. Zejdź na ziemię.
                            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:04
                              Ależ pierwszy wątek, który wywołał burzę, to postulat Triss, by dom opieki traktować jak żłobek. Napisałam, że postulat wsparcia systemowego rodzin jest bardzo cenny, natomiast uważam, że dom opieki powinien być tylko jednym z rozwiązań i nie można go traktować jako normalność taką, jak żłobek. Dziecko żłobkowe nie jest pozbawione własnego domu. Senior w domu opieki - tak.
          • tt-tka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:21
            srebrnarybka napisała:

            > Nie przypisuję sobie żadnych zasług, bo robiłam to, co było moim obowiązkiem, a
            > na szczęście nie wymagało to drastycznej rezygnacji z wielu rzeczy.

            I tu mozna zakonczyc temat. Bo my piszemy o sytuacjach, ktore wymagaja drastycznej rezygnacji z wielu rzeczy. Np ze snu, przez kilka lat nie dosypiasz, spisz na jedno ucho i jestes budzona kilkakrotnie kazdej nocy. Wiesz, jak funkcjonuje taki chronicznie niewyspany czlowiek, w pracy, przy wlasnych dzieciach, przy podopiecznym ?
            Jak nie wiesz, to ci powiem - taki czlowiek sam staje sie wrakiem. I w zasadzie to nim powinien sie ktos zajac.
            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:53
              Cóż, widać rówieśnicy moich Rodziców, ur. tak między 1920 a 1935 rokiem, niektórzy jeszcze żyjący i pracujący naukowo, mieli dzikie szczęście, bo na ogół nie wymagali stałej pielęgnacji i wystarczyło właśnie takie doglądanie przez rodzinę czy zamieszkanie z rodziną albo w pobliżu, żeby wszystkim było wygodniej. Oczywiście drastyczne wypadki, o których piszecie, się zdarzają i w tym wypadku oczywiście, że dom opieki jest konieczny, ale doprawdy taka sytuacja nie jest regułą.
              • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 15:43
                Tylko czasem ten moment, kiedy opieka potrzebna jest non stop jest niezauważalny dla osób z dalszego otoczenia. U mojej babci zaczęło się od drobiazgów. Głupot opowiadanych sporadycznie. Dla obcych (sąsiadów, a nawet drugiej córki) nie stanowiło to absolutnie żadnego problemu. Niektórzy uważali, że przesadzamy. Tylko nie widzieli/ nie chcieli widzieć, że to zaczyna stanowić zagrożenie. Ojej, ojej, babci się wydaje, że mieszka w miejscu, gdzie mieszkała zaraz po wojnie, no co to takiego. Albo twierdzi, że ktoś w nocy zamienił jej krzesła w pokoju. Tylko te sytuacje występowały razem z takimi, że firanka krzywo wisiała, a babci wydawało się że mieszka na ulicy Krótkiej i ma 25 lat w związku z tym właziła na stolik i krzesło, żeby tę firankę poprawić. Albo wstawiała na gaz mleko chcąc gotować kaszkę dla swoich małych dzieci i oczywiście o tym zapominała. A potem następował czas lepszego funkcjonowania i było "no co wy chcecie, kawę sobie zrobi, filiżankę umyje, przesadzacie z tym, że trzeba jej pilnować". U nas przez wiele lat takie zachowanie babci było drobną upierdliwością, bo mama była na rencie, a ja byłam na tyle duża, że ogarniałam temat, gdy rodzice wychodzili. Ale gdyby mama pracowała to problem opieki pojawiłby się dużo szybciej. W czasie gdy z zewnątrz babcia wyglądała na osobę, która z niewielką pomocą świetnie sobie radzi
                • malgosiagosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 16:03
                  "Głupot opowiadanych sporadycznie. Dla obcych (sąsiadów, a nawet drugiej córki) nie stanowiło to absolutnie żadnego problemu."

                  To jest bardzo wazne, co napisalas, tyle tylko, ze nie wiem co mozna zrobic, wlasnie dlatego, ze otoczenie nie dostrzega problemu, a nawet bliscy nie dostrzegaja, albo bagatelizuja i nie dlatego, ze maja babcie w nosie, tylko zeby nie robic jej przykrosci podejrzeniami o demencje. A juz o pojsciu do lekarza, nawet mowy nie ma. Kiedy mowilam mojej mamoe, ze potrzebuje pomocy, wysmiewala mnie i oskarzala o robienie z niej "glupiej". Bylam bezradna. A jeszcze jak dojdzie do sytuacji, ze ktos z rodziny zmanipuluje staruszke, to zycie zamienia sie w horror.
                  • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 16:42
                    Wiesz, część z tych rzeczy faktycznie była kompletnie niegroźna. Czasem zabawna. Czasem denerwująca, zwłaszcza dla osób non stop z nią przebywających. Tylko one wiązały się tymi, które zagrożenie stanowiły.
                    Argument, że taka osoba ma własny dom, w którym chce dalej żyć? Nie może być sama, więc dzieci biorą ją do siebie, gdzie przy super warunkach dostaje swój pokój. I tak nie jest u siebie. A jeszcze w dodatku często przeszkadza, brzydko mówiąc. Dochodząca opiekunka nie rozwiązuje problemu, bo do nieszczęścia potrzeba czasem kilku minut.
                    Nie wiem ile srebrnarybka zna osób, które faktycznie poradziłyby sobie we własnym domu (ale faktycznie, a nie, że jej się tak wydaje) i które trafiły do domów opieki. Bo ja nie znam ani jednej. Moja mama przez ostatnie 20 lat życia wymagała jakiejś pomocy - podwózki do lekarza, zrobienia dużych zakupów czy porządków. Ogarnialiśmy to sami bez problemów i pomocy z zewnątrz. To są zupełnie różne kalibry.
                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:21
                  Ale jakie widzisz rozwiązanie? Prewencyjne zamykanie w zakładzie po 70tych, a może 65tych urodzinach, bo może się zdarzyć, że ktoś nie zauważy początków demencji??
                  • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:26
                    Najbliższe osoby zauważą. Za to inni będą krytykować ewentualne oddanie starszej osoby pod opiekę instytucji - bo przecież by sobie poradziła z dochodzącą pomocą. A rodzina wysłała go do koszar 😞
                    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:42
                      Sorry. Jeśli jesteś w swoim sumieniu spokojna, że nie oddajesz rodzica do zakładu bez potrzeby, to co Cię obchodzi, że "inni będą krytykować"?
                      Nie oceniam pojedynczych przypadków. Po prostu uważam, że takie oddanie powinno być ostatecznością po wyczerpaniu innych możliwości. Te możliwości mogą być różne, czasem niewielkie.
                      • malgosiagosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:09
                        srebrnarybka napisała:

                        Po prostu uważam, że takie oddanie powinno
                        > być ostatecznością po wyczerpaniu innych możliwości. Te możliwości mogą być ró
                        > żne, czasem niewielkie.

                        Ale wiesz, czasami jest tak, za od poczatku nie ma zadnych mozliwosci i od razu jedyna opcja jest DO. Dobrze jest nie oceniac zadnych decyzji. To jest bardzo drazliwy temat. Jeden bedzie trzymal babcie, kochal i wachal jej kupy, inny nie kocha na tyle, by sie do tego zmusic. A jeszcze inny nie kocha wcale. Do opieki osobistej nad stara osoba nie mozna nikogo zmuszac. Nie wolno wzbudzac poczucia winy i oskarzac o nieczulosc.To nie jest fair.
                        • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:40
                          Jak nie ma możliwości, to nie ma. Czasem taka ostateczność może być początkiem.

                          "Nie można wzbudzać poczucia winy" - a dlaczego nie? Dlaczego Milka może wzbudzać poczucie winy u matek oddających dzieci do żłobka, a ja nie mogę wyrazić myśli, że póki można, lepiej seniorowi zorganizować opiekę w domu? I jeśli ktoś jest w swoim sumieniu pewien, że robi to, co słuszne, to poczucia winy w nim nie wzbudzę. Widocznie nie jesteście pewne swoich poglądów i stąd ten wściekły atak. Nie wiem nawet, czy którakolwiek z flekujących mnie forumek oddała kogoś do domu opieki, więc żadnych indywidualnych przypadków nie oceniam. Po prostu wyrażam pewien pogląd i tyle.
                          • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:49
                            Prosiłam już, żebyś mi wskazała choć jedną moją wypowiedz w tonie podobnym do twojego i zważ, że nigdy nie pisałam o matkach, a o rodzicach. I przestań wreszcie używać moich wypowiedzi na zupełnie inny temat jako zasłony dla siebie. Bierz odpowiedzialność za to co piszesz, nie zasłaniaj się mną.
                          • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 04:15
                            Ja bym nie wzbudzała poczucia winy u matek oddających dziecko do żłobka. To też nie fair z, w sumie podobnych, powodów.
                      • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:12
                        I po raz kolejny pytam- ile znasz osób, dla których nie było to ostatecznością tylko pochopnie oddali bliskich do DPS? I kto ma oceniać kiedy jest pochopnie a kiedy ostateczność? Czy moja ostateczność musi być tożsama z twoją ostatecznością?
                        • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:44
                          Ależ ja nie oceniam konkretnych osób, tylko wyrażam ogólny pogląd, że oddanie rodzica do domu opieki powinno być ostatecznością po wyczerpaniu innych możliwości, które oczywiście mogą być niewielkie. Znam osobę, która w moim przekonaniu pochopnie oddała matkę do takiego domu, wyłudziwszy przedtem od niej darowiznę mieszkania, chociaż wystarczyło wynająć kogoś, kto przychodziłby na parę godzin. Ta osoba nie pracowała była na utrzymaniu męża, a matka leżała i była słaba, więc raczej ktoś powinien był być w domu, ale panowała nad fizjologią. Wystarczyło wynająć np. inną emerytkę, żeby posiedziała parę godzin, nawet w drugim pokoju czytając książkę.
                          • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:47
                            W twoim przekonaniu. To istotne stwierdzenie. I oczywiście, nie twierdzę, że nie ma osób, które powierzają opiekę instytucji nie podejmując nawet próby, żeby to zorganizować inaczej. Ale to raczej margines jest. A ty piszesz o tym takim tonem jakby to było powszechne zjawisko
                          • sumire Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:51
                            srebrnarybka napisała:

                            > a matka leżała i była słaba, więc raczej ktoś powinien był być w domu, ale panowała nad fizjologią. Wystarczyło wynająć np. inną emerytkę, żeby posiedziała parę godzin

                            Chcesz powiedzieć, że osoba leżąca wymaga opieki przez PARĘ godzin dziennie?
                            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:08
                              Jeśli niepracująca córka mieszkała z nią w jednym mieszkaniu, matka sama wstawała do klozetu, tylko było wskazane, by nie zostawała sama na dłużej, bo może np. zasłabnąć, to wynajęcie opiekunki rozwiązywałoby sprawę. Przecież córka mieszkająca w tym samym mieszkaniu i tak wiele godzin w nim spędzała, nawet po oddaniu matki do zakładu.
                              • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:29
                                A może miała dość życia z matką pod jednym dachem? Widziałaś tylko skrawek jej życia i już oceniłaś i wiesz lepiej.
                                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:05
                                  Ale ona mieszkała w mieszkaniu matki. Więc jeśli miała dość życia z matką pod jednym dachem, to powinna była się wyprowadzić, a nie wyłudzać od matki mieszkanie, a matkę, niekłopotliwą, oddawać do zakładu.
                                  • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:14
                                    Czy Ty masz jakiś problem ze znajomością podstaw prawa czy jak?
                                    Nie można "oddać do zakładu" osoby, która tego nie chce, nie jest ubezwłasnowolniona i jest w stanie wyrazić swoją wolę. Namówiona - może w każdej chwili zrezygnować, wyjść, rozwiązać umowę i nikt z personelu ośrodka nie ma prawa jej zatrzymać.
                                    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:33
                                      Osoba w pełni sił może staruszkę zmanipulować. Matka NIE CHCIAŁA do tego domu jechać i wypomniała córce, że przecież niedawno córka prosiła ją o przepisanie mieszkania. Dokąd miałaby pójść z ośrodka, skoro przedtem przepisała mieszkanie córce i nie miała już własnego mieszkania? Przecież córka mogłaby jej nie wpuścić.
                                  • milka_milka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:07
                                    A kto wtedy miałby się tą matką zajmować?
                                    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:37
                                      Pewnie opieka społeczna doniosłaby obiad. Duży pokój opuszczony przez córkę i zięcia można byłoby wynająć i za to opłacać opiekę na parę godzin.
                                      • milka_milka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 09:40
                                        Zejdź na ziemię. Kto chciałby wynająć pokój przy leżącej staruszce? Jaka opieka będzie dostarczać obiady?
                                        • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 10:48
                                          Paniom się roją głupotki.
                                          Można zamówić catering z dowozem, komercyjnie.
                                          Nikt przy zdrowych zmysłach nie wynajmie pokoju w mieszkaniu, w którym w pokoju obok leży człowiek z demencją czy innymi trwałymi schorzeniami, powodującymi niesamodzielnosc.
                          • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:51
                            A kto miałby się zajmować tą leżącą i słabą matką oraz "być w domu" przez pozostałe 20 godzin doby?
                            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:11
                              Córka, która w tym mieszkaniu mieszkała. Matką nie trzeba było stale "się zajmować". Chodziło o to, by raczej na dłużej nie zostawała sama w mieszkaniu, bo mogłaby np. zasłabnąć i trzeba byłoby wzywać pogotowie. Córka, gdy była w mieszkaniu, też się cały czas nie "zajmowała". Kiedyś wychodziła i poprosiła mnie o podyżurowanie przy matce. Przywitałam się z matką i poszłam do drugiego pokoju czytać książkę. To wystarczyło. Systematycznie mogła to robić za opłatą jakaś emerytka z tego samego bloku.
                              • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:23
                                A dlaczego nie poswieciłaś czasu starszej pani tylko poszłaś sobie czytać książkę w innym pokoju? A gdyby w tym czasie straciła przytomność lub się zakrztusiła śliną? I uwierzyłaś, że ta opieka to taki miód? Posiedzieć i poczytać w innym pokoju?
                                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:50
                                  Dlatego, że nie było to konieczne. Ta osoba nie wymagała stałej obserwacji, tylko tego, by ktoś był w domu.
                                  • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:53
                                    To nie jest TYLKO. To wersja "opiekun jest praktycznie uwięziony", ponieważ nigdy nie wiadomo kiedy ta osoba będzie potrzebowała wykonania konkretnych czynności.
                                    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:06
                                      Więc dlatego opiekun powinien mieć zmiennika czy zmienników. Ponieważ tych czynności było mało, wiec np. sąsiadka niezamożna emerytka zapewne zrobiłaby to z przyjemnością.
                                      • miedzymorze Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 21:26
                                        Nawet jeśli, to i tak masz na głowie temat 'zanim gdzieś wyjdziesz to musi zapewnić zmiennika'. Czyli de facto jesteś uwiązana, nie ma opcji że dzwoni koleżanka w piątek wieczorem i na spontanie idziecie na browar. Bo sąsiadka emerytka poszła na kółko różańcowe, a opiekunka o tej porze już nie pracuje. Mam wrażenie że nie ogarniasz koniecznośći zapewnienie STAŁEJ opieki, to nie jest żadne TYLKO, to jest w huk i jeszcze trochę odpowiedzialności.
                                        A teraz wyobraź sobie, że dzwonią ze szkoły żeby przyjechać natentychmiast bo bombelek rozbił sobie głowę. I znajdź w pięć minut kogoś kto TYLKO przyjdzie posiedzieć i poczytać książkę. Powodzenia.
                                        pozdr,
                                        mi
                                        • milka_milka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 21:56
                                          No jak to? Przecież całe rzesze chętnych stoją na progu i czekają na wezwanie. uncertain
                              • lauren6 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:46
                                Wyżej wypominałaś rodzinom staruszek z DPS w Konstancinie, że nie odwiedzają swoich krewnych z demencją. Piszesz, że dla seniora jest takie ważne żeby z nim spędzać czas i rozmawiać. Tymczasem ty się przywitałaś i poszłaś czytać do drugiego pokoju, zamiast usiąść ze starszą panią i zabawiać ją rozmową? Dlaczego? Przecież tak dobrze funkcjonowała, wystarczyło pilnować czy nie zasłabła.

                                Coś te twoje historie nie spinają się do kupy.
                                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:55
                                  Ja nie miałam wobec tej pani żadnych obowiązków ani nie miałam z nią żadnej więzi. Praktycznie jej nie znałam. Ponadto byłam poproszona o dorywczy dyżur. Natomiast rodziny staruszek, które ochoczo i za duże pieniądze oddały je siostrom w Konstancinie chyba mialy jakąś więż z matkami (to był dom opikei tylko dla kobiet) i chyba powinny odwiedzić nie tylko po to, by wykonać czynności opiekuńcze (te wykonywały siostry), tylko po to, by po prostu być z matką, choćby zdemenciałą. Ja nie byłam córką tej pani, ona za mną nie tęskniła, więc żadna rozmowa ze mną nie była jej potrzebna emocjonalnie. Wykonałam to, co robiły siostry w tamtym zakładzie.
                          • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:58
                            A i jeszcze z ciekawości zapytam, kto płaci za ten dom opieki, skoro piszesz o "wyłudzeniu mieszkania"? Pobyt, wyżywienie i leki to jakieś 4 tys. miesięcznie. Matka chyba nie ma takiej emerytury.
                            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:12
                              Ta matka już nie żyje od bodaj 10 lat. Zakład nie kosztował tyle. Ponad emeryturę matki dopłacał mąż córki. Za mniejsze pieniądze można było wynająć kogoś do tak mało uciążliwej opieki, jak siedzenie w drugim pokoju i czytanie książki.
                              • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:23
                                Czyli ci ludzie woleli bulić kilka tys. miesięcznie zamiast po prostu "posiedzieć w pokoju obok i poczytać książkę"? 😀 Jak staruszka taka bezproblemowa, to taniej by im wyszło wynająć jej kawalerkę gdzieś obok i zamontować kamerkę lub monitor oddechu. Mam tylko podejrzenie graniczące z pewnością, że staruszka daleka była od bezproblemowych.

                                Wypominanie "wyłudzenia" mieszkania, podczas gdy ci ludzie finansowali dom i leki uważam za świństwo.
                                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:58
                                  1. Nie finansowali w całości, bo miała emeryturę, a dom był tani. 2. Matka żyła i była przytomna, a oni wyzuli ją z mieszkania i oddali do zakładu. Po śpodziewanej przecież śmierci matki i tak by to mieszkanie odziedziczyli. 3. "Mam tylko podejrzenie graniczące z pewnością, że staruszka daleka była od bezproblemowych." - tak lepiej wiesz, niż ja, znająca całą sytuację.
                                  • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:00
                                    Tak jak pisałam wcześniej, wg siostry mojej mamy babcia też była bezproblemowa. A decydując się na czasowy pobyt w ZOLu byliśmy bez serca i sumienia
                          • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 04:24
                            A ja znam osobę (też z darowizną mieszkania) gdzie mama sama podjęła decyzję i wybrała dom opieki ( zapytała córkę najpierw czy do niej można).
                            Ta mama zawsze miała złe bardzo relacje z dzieckiem.
                            Ze swojej winy tzn mówi okropne, raniące rzeczy non stop. Toksyk, megatoksyk.
                            I co, córka miała zwariować mieszkając z nią????
                            I nie, nie była leżąca i mieszka w domu opieki.

                      • aandzia43 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:48
                        srebrnarybka napisała:

                        Po prostu uważam, że takie oddanie powinno
                        > być ostatecznością po wyczerpaniu innych możliwości. Te możliwości mogą być ró
                        > żne, czasem niewielkie.

                        No i praktyka w Polsce wygląda tak, że umieszczanie starszych ludzi w domach opieki w 99,99% ma miejsce w ostateczności, po wyczerpaniu wszystkich możliwości. A bardzo często poza granicą możliwości ludzkiej wytrzymałości. Więc nie wiem o co kopie kruszyć.
                        • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:14
                          O postulat, by oddanie rodzica do domu opieki było tak naturalne, jak dziecka do żłobka. Otóż nie. Dom opieki jest porównywalny z domem dziecka. Też bywają dobrze prowadzone i bywa taka konieczność.
                          • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:21
                            Ponieważ nie można porównywać opieki nad rocznym czy dwuletnim dzieckiem do opieki nad niedołężnym seniorem, nie można również porównywać tych instytucji. To są zupełnie różne sytuacje życiowe
                            • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:02
                              Więc ja bym też wolała nie porównywać, ale to Triss porównała w poście startowym pierwszego wątku. I z tym się nie zgadzam. Owszem, nie uważam żłobka za najlepsze rozwiązanie dla dziecka, ale znam tyle całkiem normalnych dzieci, które przeszły przez żłobek, że nie uważam, by była to jakaś przeogromna krzywda i okaleczenie psychiki na całe życie. Więc nie uważam, by oddanie dziecka do żłobka było problemem moralnym. Oddanie rodzica do domu opieki w moim przekonaniu jest, przy czy po raz trzysta osiemdziesiąty czwarty piszę, że jest wiele sytuacji, w których jest taka konieczność. Ale uważam, że przed oddaniem każdy powinien w swoim sumieniu zastanowić się, czy rzeczywiście nie ma innej możliwości. Tyle i aż tyle.
                              • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:09
                                W takim razie kompletnie nie zrozumiałaś mojego wątku.

                                Chodziło o przekazanie, że temat konieczności systemowego organizowania opieki nad małymi dziećmi przebił się do mainstreamu i stał się tematem z kategorii "usługi publiczne, które państwo jest zobowiązane świadczyć", podczas gdy temat opieki nad starymi niesamodzielnymi ludźmi wciąż medialnie, obyczajowo, finansowo i praktycznie należy do sfery rodziny.
                                Rozumiesz - państwo i samorządy ogarnęły, że wsparcie rodzin z małymi dziećmi jest bezwzględnie konieczne więc postulat budowy żłobków i przedszkoli pojawia się w każdej kampanii, programie i w wypowiedziach polityków.
                                Temat systemowego wsparcia rodzin i budowy dostępnych usług opiekuńczych dla starych ludzi się nie pojawia.

                                Natomiast nie porównywałam dps do żłobka, bo inne są potrzeby rodzin z małymi (krótko!) dziećmi, a inne osób starych, wymagających pomocy i opieki nieraz 24/7 przez całe lata.
                                • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:15
                                  A gdyby państwo zapewniło możliwość organizowania opieki w domach opieki z prawdziwego zdarzenia (a nie koszarach czy przechowalniach) , to być może dzieci korzystające z takich rozwiązań przestałyby być piętnowanei surowo oceniane
                                • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:32
                                  Ależ zrozumiałam Twój postulat i uważam go za bardzo słuszny, bo rodziny bardzo często nie są w stanie zaopiekować się samodzielnie seniorem. Tyle tylko, że nie uważam, by domy opieki miały być tak samo naturalnym i powszechnym elementem tego systemu, jak żłobki, i że powinno się zrobić wszystko, by wspierać rodziny prowadzące opiekę w domu. Podobnie zresztą, jak żłobki są formą wsparcia rodzin opiekujących się swoimi dziećmi w rodzinie.
                                  • miedzymorze Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 21:20
                                    >Tyle tylko, że nie uważam, by domy opieki miały być tak samo naturalnym i >powszechnym elementem tego systemu, jak żłobki,

                                    A czemu nie ? Jest np coś takiego (chyba) jak branżowe domy, np dla artystów w podeszłym wieku niekoniecznie zniedołęzniałych, mieszkają wśród 'swoich' a już nie muszą się martwić o pranie i zakupy...Życie tam ma inne tempo niż rodzina z dziecmi na pełnym rozbiegu, za czym pewnie nawet bez niedołeżności nie będę nadązać ani tęsknić. A jeśli nie ma to wg mnie to powinno być smile rodziny najczęśćiej są teraz mało liczne, a starszych osób przybywa. Dwoje dorosłych + dziecko nijak nie zajmą się nawet czwórką staruszków, bo im czasu na własne życie nie starczy wink


                                    >i że powinno się zrobić >wszystko, by wspierać rodziny prowadzące opiekę w domu.

                                    Ale wtedy ten podopieczny i tak większość czasu jest sam albo z opiekunką...
                                    pozdr,
                                    mi
                                    • little_fish Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 21:25
                                      Otóż to. Fajnie zorganizowane domy seniora mogłyby być świetnym rozwiązaniem dla wielu osób. I nie mówię tu o dzieciach, tylko samych seniorach
                                      • szeera Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 21:46
                                        "Fajnie zorganizowane domy seniora mogłyby być świetnym rozwiązaniem dla wielu osób. I nie mówię tu o dzieciach, tylko samych seniorach"

                                        Dokładnie. W tych wzbudzających poczucie winy wpisach jakoś wcale się nie bierze potrzeb seniora pod uwagę. A sprawny intelektualnie senior ma również inne potrzeby niż jedzenie, picie, leki i mieszkanie i kontak z dorosłym dzieckiem. Ma potrzeby psychiczne, ma potrzeby społeczne, ba! ma nawet potrzeby seksualne.
                                    • tt-tka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 21:29
                                      miedzymorze napisała:

                                      > >Tyle tylko, że nie uważam, by domy opieki miały być tak samo naturalnym i
                                      > >powszechnym elementem tego systemu, jak żłobki,
                                      >
                                      > A czemu nie ? Jest np coś takiego (chyba) jak branżowe domy, np dla artystów w
                                      > podeszłym wieku niekoniecznie zniedołęzniałych, mieszkają wśród 'swoich' a już
                                      > nie muszą się martwić o pranie i zakupy...

                                      Nie chyba, a na pewno, i nie tylko dla artystow. Chemicy maja, pracownicy PAN, geodeci... inne branze zapewne tez, nie wszystkie ogladalam.
                                      • miedzymorze Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 21:37
                                        >Nie chyba, a na pewno, i nie tylko dla artystow. Chemicy maja, pracownicy PAN, geodeci... inne branze >zapewne tez, nie wszystkie ogladalam.

                                        Tych artystów skojarzyłam bo kiedyś czytałam wywiad z Ireną Kwiatkowską, która się do takiego domu przeniosła. Ale jeśli to powszechniejsze zjawisko to bardzo mnie ucieszyłaś.
                                        Teraz sprawdzę czy jest już taki dal informatykow czy trzeba założyć pierwszy ;D
                                        pozdr,
                                        mi
                                        • tt-tka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 22:04
                                          miedzymorze napisała:

                                          > >Nie chyba, a na pewno, i nie tylko dla artystow. Chemicy maja, pracownicy
                                          > PAN, geodeci... inne branze >zapewne tez, nie wszystkie ogladalam.
                                          >
                                          > Tych artystów skojarzyłam bo kiedyś czytałam wywiad z Ireną Kwiatkowską, która
                                          > się do takiego domu przeniosła.

                                          No, Skolimow to juz legenda, od lat smile
                                          Przeprowadzalam tam Danute Rinn. Wolala, mimo ze miala piekne mieszkanie na Ochocie i dosc pieniedzy na opieke.

                                          Ale jeśli to powszechniejsze zjawisko to bardzo
                                          > mnie ucieszyłaś.
                                          > Teraz sprawdzę czy jest już taki dal informatykow czy trzeba założyć pierwszy
                                          > ;D
                                          > pozdr,
                                          > mi

                                          te, ktore wymienilam, tez juz maja swoje lata i tradycje, a kolejne powstaja. Ale czy informatyczny, to nie wiem. Gdyby nie, zakladaj !
                                          Pozdro big_grin
                                          • miedzymorze Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 22:14
                                            >No, Skolimow to juz legenda, od lat smile
                                            No właśne doczytałam, że założony został w latach 20. Jak się dało w tamtej Polsce to teraz też się da. I, wait a sec..znowu mamy lata 20. ;D
                                            >Przeprowadzalam tam Danute Rinn. Wolala, mimo ze miala piekne mieszkanie na Ochocie i dosc pieniedzy na >opieke.
                                            Ty pisz memuary, wydasz i będzie hajs smile

                                            pozdr
                                            mi
                                    • szeera Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 21:38
                                      "A czemu nie ? Jest np coś takiego (chyba) jak branżowe domy, np dla artystów w podeszłym wieku niekoniecznie zniedołęzniałych, mieszkają wśród 'swoich' a już nie muszą się martwić o pranie i zakupy..."

                                      Pisałam o tym już wcześniej, ktoś w innym wątku nazywał to "pensjonatami dla seniorów"i miał w takim mijecu w Polsce rodzinę, był zadowolony, po ang. to są rózne "assisted living facilities".

                                      Ci wszyscy stosunkowo sprawni seniorzy podobno tak strasznie chcą mieszać z dorosłymi dziećmi i jakie to nieetyczne, że dzieci nie chcą. Ciekawe jak zmieniłoby się postrzeganie gdyby alternatywą było zamieszkanie w mieszkaniu przystosowanym do potrzeb seniora, z możliwością posiłków, pomocy w czynnościach pielęgnacyjnych, z ofertą zajęć i możliwością utrzymywania kontaktów towarzyskich. Może nagle takie coś dla wielu osób byłoby dużo bardziej atrakcyjne niż tkwienie na głowie rodzinie. Oczywiście, wszystko rozbija się o pieniądze - obecnie bez bezpłatnej pracy opiekuńczej którą wykonują w tej chwili głównie kobiety z rodziny seniora, system po prostu by się zawalił.
                                      • little_fish Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 21:59
                                        Otóż to. Taki dom seniora z ogrodem kontra mieszkanie w bloku na 4 piętrze.
                                • szeera Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:44
                                  "Temat systemowego wsparcia rodzin i budowy dostępnych usług opiekuńczych dla starych ludzi się nie pojawia."

                                  Ale wiesz, że na to, to trzeba podnieść podatki? Bo my sobie tu o moralności i etyce rozmawiamy, a tak naprawdę to wszystko rozbija się o pieniądze. Duże pieniądze, dużo większe niż te, które kosztuje opieka nad małymi dziećmi.
                                  • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:47
                                    Oczywiście, że duże pieniądze. W dodatku opieka instytucjonalna jest tańsza niż wsparcie indywidualne.
                                  • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:38
                                    Bardzo dużo pieniędzy się marnuje, więc gdyby rozsądniej je wydać, też pewnie by się znalazły.
                              • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 04:43
                                A ja zakładam, ze wszyscy ludzie sami i bez potrzeby namawiania ich do tego właśnie to robią. Zastanawiają się, czy rzeczywiście nie ma innej możliwości. Tyle i aż tyle właśnie. Ufam, że tak po prostu jest.
                                Nie ma potrzeby mówić co należy i sugerować, że to sumienie trzeba tak rozgryzać na strzępy. Po prostu wszyscy tak robią ufam.

                                A to, że srebrna rybka zna jakiegoś kogoś kto z pozoru ( a może naprawdę?) tak jednak nie zrobił, to trudno.
                                Dalej ufam.
                                Może czegoś o nim nie wiesz. Nie wiemy. Może miał swoje powody. A może to jakiś wyjątek wyjątkowy. Unikat.
                                Jednak ufam, że decyzyjni ludzie biorą wszystkie możliwości pod uwagę i wybierają najlepszą.
                  • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 04:11
                    Ja zauważam. U mamy. Malutkie, malusieńkie. Ale gdybym jej powiedziała - załamałaby się bo ma okres lęku przed śmiercią, starością, niedołężnieniem bo widzi co się dzieje z jej przyjaciółką.
                    A teściowa coraz dziwniej się rusza, chodzi. Jak kaczuszka. Z trudem.
              • aandzia43 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 18:41
                srebrnarybka napisała:

                > Cóż, widać rówieśnicy moich Rodziców, ur. tak między 1920 a 1935 rokiem, niektó
                > rzy jeszcze żyjący i pracujący naukowo, mieli dzikie szczęście, bo na ogół nie
                > wymagali stałej pielęgnacji i wystarczyło właśnie takie doglądanie przez rodzin
                > ę czy zamieszkanie z rodziną albo w pobliżu, żeby wszystkim było wygodniej.

                Jesli tak mieli do końca życia to faktycznie mieli dzikie szczęście. Moje obydwie babcie do dziewięćdziesiątki mieszkały same wspomagane opieką dochodzącą rodziny. Po dziewięćdziesiątce posypały się i wymagały opieki całodobowej która sprawowana była przez mieszkające z nimi dzieci. Jedna z babć ostatnie miesiące spędziła na ZOL-u. Długo było fajnie, ale w pewnej chwili dzikie szczęście się skończyło. Tak bywa najczęściej w przypadkach zdrowych organizmów, którym zaczyna jednak szwankować neurologia.


                Ocz
                > ywiście drastyczne wypadki, o których piszecie, się zdarzają i w tym wypadku oc
                > zywiście, że dom opieki jest konieczny, ale doprawdy taka sytuacja nie jest reg
                > ułą.

                No więc właśnie przychodzi taki moment, że w bardzo wielu przypadkach staje się regułą.
              • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 04:04
                Tak i mi się wydaje. I liczę na to i zacznę mieć nadzieję, że moje babcie wystarczy kiedyś doglądać, mieć na nie oko, ewentualnie w końcu przekwaterować do nas ( może szwagierkę do teściowej?) W ich własnych mieszkaniach to raczej daleko ale może damy radę jak najdłużej. A potem oby wreszcie zaczęły nas trochę słuchać i jak mawiał kolega ostrzegawczo do żony: " tylko żadnych własnych pomysłów"
                • little_fish Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 07:19
                  Oby zaczęły trochę słuchać... Te własne pomysły to kwestia charakteru i często ludzie z zewnątrz w ogóle nie biorą tęgo pod uwagę w ocenie sytuacji. Mój tato jest w tej chwili w wieku, kiedy z moją babcią właściwie nie było już normalnego kontaktu. Tata póki co sprawny ,zwłaszcza na umyśle. Ale i rozsądny. Jak wie, że czegoś robić nie powinien, to nie robi. Zwłaszcza pod naszą nieobecność. Więc się nie stresujemy wychodząc z domu. Babcia była inna, uparta, zawsze musiała postawić na swoim. Jak jej się powiedziało, że coś tam zrobimy po powrocie, a jej się wydawało, że za długo nas nie ma, to szła i robiła sama. A potem choroba tylko to wszystko nasilała. I naprawdę w szybkim czasie zaczęła wymagać dozoru niemal non stop
      • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:02
        Och, wiele na ten temat mogłaby Jan Kran, nad której leżącą mamusią opiekę sprawowała bratowa:
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,156694232,156694232,Asertywnosc_.html
        • tt-tka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 15:02
          triss_merigold6 napisała:

          > Och, wiele na ten temat mogłaby Jan Kran, nad której leżącą mamusią opiekę spra
          > wowała bratowa:
          > forum.gazeta.pl/forum/w,567,156694232,156694232,Asertywnosc_.html

          O ja prdl ! Jakos ominelam. Jan kran to ta, co pogrzeb matki obserwowala przez net ?
          • iwoniaw Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 15:13
            tt-tka napisała:

            > triss_merigold6 napisała:
            >
            > > Och, wiele na ten temat mogłaby Jan Kran, nad której leżącą mamusią opiek
            > ę spra
            > > wowała bratowa:
            > > forum.gazeta.pl/forum/w,567,156694232,156694232,Asertywnosc_.html
            >
            > O ja prdl ! Jakos ominelam. Jan kran to ta, co pogrzeb matki obserwowala przez
            > net ?
            >
            >

            Tak, i jako jedyna z należytą rozpaczą, nie to co inni, na pokaz pojawiający się na pogrzebach rodziny w czarnych szatach. W sumie link Triss jest najlepszym podsumowaniem tego, kto ma najwięcej do powiedzenia w kwestii tego, jaka opieka jest właściwa i co jest nie do przyjęcia 😂
      • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:26
        Taka stała, wymeczaąca opieka niszczy te więzi. Ja sie nie dziwie, ze opiekunowie pod koniec nienawidzą swoich rodziców. Znam przypadek gdzie syn zajmuje sie taką leżąca matka juz 8 rok. Nie ma czasu isc do wnuka na dzien dziadka do przedszkola, isc z nim na huśtawkę czy na sanki. Zona sie wyprowadziła bo nie zdzierżyła...ja sie nie dziwie. Facet fizycznie bardzo podupadł na zdrowiu. koszmar.
    • enigma81 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:07
      Mój dziadek w wieku 92 lat zdecydował się na przeprowadzkę do tzw domu kombatanta. Miejsce zarezerwował sobie dużo wcześniej i w momencie, kiedy uznał, że już czas sprzedał swoje mieszkanie i sie tam przeniósł. Jego synowie nadal pracują, synowe tak samo, babcia zmarła kilka lat temu a on chciał zachować maksimum niezależności a jednocześnie nie był obciążeniem dla bliskich.
      Jednak dziadek po pierwsze jest umysłowo w bardzo dobrej formie, fizycznie jak na swój wiek również, a do tego stać go na to - ma wysoką emeryturę. O ilu emerytach można tak powiedzieć?

      My mamy wdrukowane zajmowanie się rodziną - żłobki są bee, kobieta sama powinna z dziećmi siedzieć, domy jeszcze do niedawna budowało się duże z założeniem, że będą wielopokoleniowe, dziadków oddać do domu starców to wstyd (oddać jak rzecz, dom starców a nie dom opieki etc). Taka mentalność. Zmienia się to, ale bardzo powoli.
    • ga-ti Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 17:17
      U nas, czyli w Polsce, na prowincji (nie wiem,. jak wygląda to w dużych miastach, ale przypuszczam, że dużo lepiej nie jest), wypisują staruszka, niesprawnego ruchowo, z koniecznością leżenia i nic szpital nie interesuje, co będzie dalej z tym staruszkiem. Jako, że masz trochę serca to podajesz w szpitalu swój adres, pod który przywiozą staruszka (gdybyś nie podała, to przywiozą pod drzwi mieszkania, w którym ten staruszek mieszkał przed chorobą, sam). I dalej wszystko zależy od ciebie. Więc wypytujesz znajomych, rodzinę, jedziesz do swojej przychodni, prosisz o pokierowanie. Okazuje się, że musisz umówić lekarza na wizytę domową, lekarz wystawia zaświadczenie, na podstawie którego możesz wypożyczyć łóżko, materac, wózek i co tam jeszcze potrzeba. Wypożyczyć, jeśli akurat jest na stanie pck. Jeśli nie to szukasz dalej, na własną rękę. Umawiasz pielęgniarkę środowiskową, która - jeśli jest ok - pokaże ci jak staruszka pielęgnować, jak karmić, jak przewijać, jak podawać tabletki (łykanie może być problemem), jak pielęgnować by się odparzenia, odleżyny itp nie porobiły. Najlepiej gdy masz znajomą pielęgniarkę pracującą na oddziale z leżącymi ludźmi, ona pokaże fachowo, jak wszelkie czynności wykonywać.
      I zostajesz sama, musisz przetestować pieluchy, podkłady, chusteczki, worki i cewniki, opatrunki, odżywki, jedzenie... Opracować metodę mycia (nie każdy ot tak posiada umiejętność 'wykąpania' leżącego w łóżku). I pewnie jeszcze wiele innych zabiegów medyczno-higieniczno-żywieniowo-bytowych musisz sama się nauczyć.
      A z pomocą fachową jest kiepsko, bardzo kiepsko. Najgorsze jest zostanie samemu z chorym-leżącym.
      A później jest już tylko gorzej. Wypracujesz sobie kolejne czynności dnia codziennego, ale wsparcia psychicznego dla ciebie-opiekuna, twojej najbliższej rodziny i chorego nie ma.
      Więc nawet gdy masz chęci zaopiekowania się to same chęci to za mało, wszędzie masz kłody pod nogami, wszystko musisz wychodzić, wyprosić, wyczytać, wypytać, a w końcu padasz na twarz.
      I znowu nie ma miejsca, gdzie możesz oddać staruszka na krótko, tak na czas świąt, bo chcesz odwiedzić wnuczki, posiedzieć z mężem w spokoju przy choince, wyjść na spacer bez dzwoneczka z tyłu głowy, że czas karmienia, przewijania, podania leku. Albo i bez świąt, bo chcesz wyjechać na kilka dni na urlop albo tak prozaicznie pozałatwiać własne sprawy, zadbać o własne zdrowie, przez tydzień, dwa. W państwowych ośrodkach miejsc brak, w prywatnych tez na miejsce trzeba poczekać, że o opłatach nie wspomnę.
      No i jest problem, gdy staruszek nie jest ubezwłasnowolniony, ze szpitala, państwowego ośrodka może wypisać się na własną rękę.
      Ech, mogę tak długo jeszcze.
    • 71tosia Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 17:46
      Domy opieki bywaja rozne, chociaz te naprawde dobre sa nieliczne. Jezeli 'pozbywasz' sie rodzica 'po taniosci' to zwykle zycie starszej osoby wyglada tak: starszy czlowiek lezy albo siedzi caly dzien w zatloczonej 'swietlicy' ('bo latwiej ich upilnowac') wpatrzona w telewizor lub w sufit a na noc wraca do wieloosobowej sali, i wszystko bez żadnej perspektywy na poprawe swojego losu.
      Kryterium czy postępujemy etycznie czy nie jest wtedy dosc proste - trzeba sobie odpowiedziec czy chialabys sie sama znaleźć w takiej sytuacji i by tak wygladalo twoje zycie?
      • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 05:27
        100/100
        • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 05:47
          A chciałaś po taniości?
      • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 10:28
        A w domu rodzinnym staruszek może całe dnie siedzieć SAM bo rodzina pracuje patrząc w sufit lub telewizor. to jest takie cudne i etyczne? Czy jednak rodzina powinna zrezygnować ze wszystkiego i warować przy łóżku starego człowieka?
        • 71tosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:12
          tak jednak wolalbym patrzec we wlasny sufit i nie spedzac nocy w wieloosobowej sypialni. Nie chcialbym aby moja starosc tak wygladala i z pewnoscia postaram sie by tak nie wygladaly ostatnie dni moich rodzicow.
          • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:19
            Można wykupić jedynkę. A dla wielu seniorów lepszą opcją jest dwójka, bo przynajmniej mają do kogo usta otworzyć przez cały dzień. Sale wieloosobowe to raczej w szpitalach.
          • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:57
            100/100. W własnym domu staruszek otoczony jest sprzętami, które zna, pamiątkami etc. Może obejrzeć zdjęcia rodzinne, popatrzeć na makatkę, którą dostał od cioci Zosi, wyjrzeć przez okno i zobaczyć dobrze znanych sąsiadów albo to, że sklep osiedlowy przemalowali na zielono, Kowalska spod trójki kupiła sobie nowy płaszcz, a Wiśniewscy wyszli na spacer z psem. W koszarach zwanych domem opieki jest tego pozbawiony.
            • sumire Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 16:11
              srebrnarybka napisała:

              > W własnym domu staruszek otoczony jest sprzętami, które zna, pamiątkam
              > i etc. Może obejrzeć zdjęcia rodzinne, popatrzeć na makatkę, którą dostał od ci
              > oci Zosi, wyjrzeć przez okno i zobaczyć dobrze znanych sąsiadów albo to, że skl
              > ep osiedlowy przemalowali na zielono, Kowalska spod trójki kupiła sobie nowy pł
              > aszcz, a Wiśniewscy wyszli na spacer z psem. W koszarach zwanych domem opieki j
              > est tego pozbawiony.

              Dom opieki domu opieki nierówny, zdjęcia rodzinne są zresztą przenośne.
              I wierz mi, dla osoby z zaawansowaną demencją kolor sklepu nie ma znaczenia, a Kowalską spod trójki niekoniecznie rozpozna. Dobrze, jeśli rozpoznaje rodzinę. Moja mama była bardzo niechętna oddawaniu babci do domu opieki, ale gdy zaczęły się jazdy typu nocne ucieczki z domu lub rzucanie się z pięściami na członków rodziny usiłujących pomóc w zabiegach higienicznych, to sprawy przybrały inny obrót.
              • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:26
                Jezuuuu!!!! Przecież ja nie piszę o takich wypadkach, jak Twój. Większość moich równieśników ok. 60 lat ma lub miało problem z opieką nad rodzicami i jest to główny temat rozmów, jeśli w ogóle mamy czas się spotkać. I w większości to nie są takie sytuacje. Podobnie większość znajomych moich rodziców, ur. miedzy 1920-1935 nie popadała w taką demencję. Parę osób tak, ale to były rzadkie wypadki.
                • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:29
                  Tylko, że patrząc z boku nigdy nie możesz mieć pewności z jakim wypadkiem masz do czynienia.
                  • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:46
                    Ale też większość moich znajomych nie oddawała rodziców do zakładów, bo nie było takiej potrzeby, chociaż odpowiedzialność za drugą, coraz bardziej bezradną i oczekującą coraz większej pomocy osobę była bardzo ciężka.
                    • 71tosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:01
                      wiele starszych osob z pomoca rodziny i instytucji radziloby sobie nadal dobrze we wlasnych domach, problem ze u nas tej instytucjonalnej pomocy praktycznie nie ma, wiec zdesperowanej i zwłaszcza niezamożnej rodzinie nie pozostaje nic innego jak DPSy - drogie, niewydolne i czesto dehumanizujące starszego człowieka instytucje.
                      • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:18
                        Dokładnie o to mi chodzi. By DPSy nie były jedyną formą pomocy instytucjonalnej, ale by wspierać systemowo w opiece w domu.
          • szeera Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 15:17
            "tak jednak wolalbym patrzec we wlasny sufit i nie spedzac nocy w wieloosobowej sypialni. Nie chcialbym aby moja starosc tak wygladala i z pewnoscia postaram sie by tak nie wygladaly ostatnie dni moich rodzicow."

            Dużą część wątku widzę jak mocne wybielanie opieki sprawowanej przez rodzinę i to zarówno patrząc ze strony rodziny, jak i ze strony seniora. Rozumiem, że to trochę na zasadzie, że w Polsce i tak nie ma prawie systemu opieki instysucjonalnej, ale pewne rzeczy powinny się zmienić dla dobra wszystkich i dobrze jest patrzeć na to co dzisiaj się dzieje realnie.

            Od strony rodziny - wieloletnia osobista opieka nad osobami ze zmianami demencyjnymi ma bardzo zły wpływ na zdrowie fizyczne, zdrowie psychiczne, a nawet wysokość własnej emerytury opiekuna (rezygancja z pracy) - są na to wszystko badania. W rodzinach gdzie są dzieci negatywne skutki odczuwane są przez nie również. W polskich warunkach - zmaieszkanie z seniorem przeważnie oznacza, że robi się dużo za ciasno, co również mocno wpływa na stan psychiczny wszystkich, nawet gdy senior jest w stosunkowo dobrej kondycji. Wiadomo też doskonale, że jeśli opiekun ma depresję (a bardzo wielu po pewnym czasie ma), to nie będzie w stanie dobrze opiekować się nikim.

            Z punktu widzenia seniora - samotne patrzenie w sufit, czyli niezaspokajanie innych potrzeb niż jedzenie, mieszkanie i opieka medyczna również źle wpływa na stan psychiczny seniora - depresja u osób starszych jest badzo powszechnym zjawiskiem. W polskich warunkach mieszkanie z rodziną oznacza często mieszkanie nieprzystosowane do wymogów osoby starszej, z którego mało sprawny fizycznie senior nie może się wydostać samodzielnie - oznacza to odcięcie się od świata dużo szybciej niz musiałoby to mieć miejsce. Brak życia społecznego przyspiesza negatywne zmiany psychiczne.

            Te wszystkie problemy występują nawet przy iedalnych stosunkach w rodzinie, a w wielu rodzinach te stosunki nie są idealne, co jeszcze bardziej pogarsza jakość życia wszystkich.
          • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:26
            Jeśli rodzic wymaga całodobowej opieki najczęściej jest zabierany do któregoś z dzieci, więc guzik z patrzenia we własny sufit. I na swoją makatkę. Ba, często nie ma kawałka ściany czy szafki, żeby postawić ukochane zdjęcie z młodości
          • molik28 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:34
            Nikt by nie chciał. W większości przypadków to wypadkowa zysków i strat dla całej rodziny. Nie róbmy z tych rodzin zwyrodnialców. Ciężka choroba w rodzinie to trauma dla wszystkich i wszystkich obciąża na lata w taki czy inny sposób. Te rodziny szukają najlepszego rozwiązania dla tragedii, która ich spotkała zależnie od sytuacji w której są. Są obciążone na lata i muszą żyć dalej. Myśleć o chorym, o dzieciach, pracy, swoim zdrowiu, bo jest im ono potrzebne, żeby to ciągnąć. O emeryturze aby nie stać się obciążeniem dla swoich bliskich. Każdy szuka najlepszego rozwiązania na jakie może sobie pozwolić. Nie wierzę że po kimś spływa oddanie bliskiej osoby do domu opieki. To zawsze będzie obciążenie psychiczne, finansowe. Nie wierzę że to są łatwe decyzje.
            • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:39
              Też nie wierzę w to spływanie i oddawanie staruszków lekką ręką do koszmarnych DPSów. A jeśli ktoś lekką ręką i bez cienia refleksji oddaje rodzica w kiepskie warunki, to śmiem twierdzić, że w tej placówce rodzic i tak będzie miał lepiej, niż pod opieką dziecka
          • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 19:06
            Patrząc na mozliwości mieszkaniowe Polaków to "własny sufit" może mieć wymiary własnego łóżka i tyle, a reszta rodziny upchnieta w drugim pokoju ( w Polsce mamy głównie mieszkania dwupokojowe ok 40-50m2), plus mikrołazienkę z wąskim korytarzem. Ciekawe gdzie jeszcze upchnąc bibeloty seniora? Chyba tylko w pownicy
            • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 19:11
              Plus towarzystwo nastoletnich wnuków, również pozbawionych własnego kąta.
              • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:06
                Moja koleżanka z podstawówki mieszkała w pokoju z leżącą babcią. 5 osobowa rodzina na dwóch pokojach, rodzice z bratem w jednym a ona z babcią w drugim. Opowiadała jak bardzo tego nienawidziła, dzieciństwo wspominała jako koszmar, jak skończyła 18 lat zniknęła z domu i wylądowała na drugim końcu świata. Nie dziwię się jej, musiała mieszkać w pokoju gdzie śmierdziało kałem i innymi wydzielinami, babcia często ją obrażała, poniżała...
                • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:14
                  Też miałam taką przyjaciółkę w podstawówce, chociaż tam warunki były ciut lepsze, bo były 3 pokoje. Jeden zajmowała leżąca babcia, drugi przyjaciółka z dwójką rodzeństwa, a najmniejszy i w dodatku przechodni to był pokój dzienny i rodzice spali tam na tapczanie. Babcia też z tych wrednych, moja przyjaciółka się jej bała.
                  • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:23
                    I w imię chorego pojęcia opieki rodzinnej kolejne dzieci miały zniszczone dzieciństwo. sad
                    • 71tosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:49
                      a co wg ciebie te rodziny mialay robic wystawic babcie na korytarz? Te 30 lat temu bylo jeszcze mniej mozliowsci niz dzisiaj.
                      • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:34
                        Mam wrażenie, że oni nie mieli żadnych możliwości. To były czasy gdy mieszkanie było marzeniem, sama mieszkałam z malutkim, w bloku, rodzice ciułali by zamienić je na większe bo nikt z nas nie miał swojego kąta. Pamietam jak marzyłam by mieć trzypokojowe mieszkanie, własny pokój i własne łóżko ( koniecznie łóżko - nie tapczan)....
                        • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 05:45
                          My mamy od dwudziestu lat nieduży dom jakieś sto metrów. Babci był jeden z największych pokoi, 30 metrów z dużym tarasem na ogród. My w ogóle lubiliśmy przebywać na kupie, razem, biurka dzieci stały w salonie, mimo, że po śmierci babci ten duży piękny pokój, chyba najładniejszy w domu, kilka lat stał pusty, chyba nawet meble zasikane wyrzucaliśmy stopniowo, mówiliśmy długo na pokój " babci pokój" mimo, że babci już z nami nie było. Dzieci miały swoją wspólną sypialnię 12 metrów i piętrowe łóżko, my dorośli swoją. Był jeszcze 30 metrowy salon- biblioteka z tarasem. Tzn jest. Po kilku latach syn objął w posiadanie babci pokój i teraz już, od nie wiem kiedy, wreszcie mówimy pokój syna. Też w sumie już nie powinniśmy mówić bo się wyprowadził.
                          Po babci śmierci jakoś trudno było zapomnieć, od razu porozdzielać na nowo pokoje, poprzenosić się, wystarczała i nam i dzieciom przestrzeń zajmowana kiedy babcia żyła. Szafy siłą opróżniła moja matka z babci ubrań, zachowałam kilka. Dzieci nie miały traumy i złych wspomnień, syn do teraz sypia jak przyjeżdża, na babci drewnianym łóżku w swoim pokoju. Owszem widziały słyszały czasem ale nic złego, babcia nie była agresywna tylko męcząca dla nas dorosłych bo widziała zmarłych, rozmawiała z nimi, noce bezsenne, raz nawet zawieźliśmy ją do psychiatry ale nas wyśmiała, że to tylko demencja starcza, babcia dobrze po 90 i dostała haloperidol chyba. Na pewno nie śmierdziało bo mój pedantyczny mąż na to by w życiu nie pozwolił więc wiecznie szorowaliśmy wszystko.
                          I na pewno moje dzieci nie wstydziły się kolegów, całe tabuny dzieci przewalały się przez dom i zahaczały czasem o babci pokój, babcia lubiła dzieci. Szczególnie najmłodszą, moją córkę lubiła, spędzałyśmy razem dużo czasu u niej. Ona u nas. Babcia lubiła gości. Na początku moje koleżanki czuły się nieswojo w ogródku przychodząc do mnie, a tu babcia leży/ siedzi obok ale szybko była to normalność. Ale potrzebowała też swojego miejsca, swojego kąta, swojego pokoju, potrzebowała schronienia czasem, może musiała się pomodlić. Lubiła czuć, że ma coś swojego ten pokój, nawet chyba była mowa o kluczu do niego bo babci mieszało już się wszystko i jak wieźliśmy ją do kościoła chciała zamykać dom. Myślę, że w 1 pokoju z babcią jednak byłoby słabo. No i wtedy już zero intymności dla niej dla nas
                          • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 05:50
                            Nie , jednak przypominam sobie, że po pewnym czasie mimo prania obić mebli i wiecznego czyszczenia, higieny etc to taki przykry lekki zapaszek był i chyba ostatecznie pozbyliśmy się go po wyrzuceniu wszystkich mebli z wyjątkiem drewnianego łóżka i stołu.
                          • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 07:00
                            I to jest coś, czego sobie nie wyobrażam i uważam za krzywdzące dla dzieci. Nie wyobrażam sobie ukiszenia dwójki dzieci różnej płci w 12-metrowej klicie, po to, żeby babci oddać pokój 30-metrowy.
                            Fakt, że od wczesnego dzieciństwa miałam swój pokój i potrzebę prywatności.
                            Niżej pisałaś o samochodach, sorry nie kupuję tego. To normalny środek transportu, IMO niezbędny przy dłuższych niż pół godziny dojazdach do pracy, dzieciach i ich zajęciach, wyjazdach weekendowych i wakacyjnych, większych zakupach. Z podróżowania z całym majdanem pks czy pkp wyrosłam tak samo jak z wakacji pod namiotem.
                            • wapaha Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 10:50
                              Jakie ukiszenie ? Zobacz jak Ty opacznie wszystko rozumiesz i przeinaczasz. Dla tej rodziny to była normalność, babcia była kochanym członkiem rodziny- tak jak każdy członek rodziny ze swoim charakterem, zachowaniami, potrzebami. Zachowujesz się tak jakby ta babcia tylko "brała"-była bezużytecznym warzywem czerpiącym energię z rodziny, której przez to było coraz gorzej. Tymczasem babcia brała i dawała- tak jak każdy członek rodizny, który jest ważnym elementem układanki która nazywa się RODZINA

                              p.s. do dzisiaj pamietam i dobrze, czule wspominam babcię mojej sąsiadki. Często chodziłam do niej się bawić. I w jej pokoju - w 2 pokojowym mieszkaniu - mieszkała babcia. Umierająca- jak się dowiedziałam a raczej domyśliłam po czasie. Babcia zazwyczaj leżała a jak nie leżała to przemieszczała sie pomalutku po domu w różowym albo seledynowym szlafroku. Przychodziłam wiec do koleżanki, najpierw witałam sie z babcią a potem sie bawiłysmy albo u babci w pokoju albo w drugim. Czasem koło babci, ustawiając koło niej klocki i lalki- które ona też przestawiała i udawała. Czytałyśmy jej książki. Poprawiałyśmy poduszkę. Fajna babcia była, uśmiechnięta, blada, pachnąca proszkiem do prania. Potem umarła. A my ją i pobyt w ostatnich miesiącach wspominamy bardzo dobrze. Dodam że nie tylko my, które świat widziałyśmy jako dzieci. Bo jej córka , która się nią opiekowała -również.
                              • little_fish Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 11:11
                                Ty pamiętasz babcię pachnącą proszkiem i uczestniczącą w zabawie. Inni mieli babcie w pokojach których pachniało kałem, moczem, pleśniejącymi kanapkami poukrywanymi sprytnie przed resztą domowników. Babcia z twoich wspomnień była blada i uśmiechnięta, ale są też babcie rzucające w rodzinę i gości wyzwiskami oraz przedmiotami. Dlatego nie można na decyzje innych osób patrzeć przez kalkę swoich wspomnień
                                • wapaha Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 11:29
                                  Little_fish - ja nie piszę w kontrze do nikogo. Opisuję sytuację, która była moim udziałem i nie śmiem nigdy i nigdzie twierdzić że zawsze tak jest i że to jedyna możliwa sytuacja. Starość i choroba-też nie mają jednej twarzy-co widac po wypowiedziach różnych osób, dlatego NIE MOŻNA oceniać postaw innych tylko na podstawie swoich przeżyć i poglądów. Bo nikt w niczyich butach nigdy nie chodził ( w tym miejscu konkretnie chodzi mi o wymianę zdań między Triss i Igge, którą rozumiem jako krytykanctwo ze strony Triss, bo Igge zachowała się tak a nie inaczej)
                                  I tak jak piszesz Dlatego nie można na decyzje innych osób patrzeć przez kalkę swoich wspomnień - bo każde życie i los człowieka układa się inaczej. Duże znaczenie ma nie tylko stan, w jakim jest dana starsza osoba ale też ( o tym pisała Igge ) emocje i łączące z nią więzi. A babcię z mocną demencją, rzucającą guanem i wycierającą nim ściany też miałam. Opiekowała się nią moja ciocia- a babci synowa . Bo sama chciała ( ciocia z wielodzietnej, kochającej się i wspierającej rodizny, rodzeństwo ma bardzo silne wiezi ze sobą ) która babci nigdy nie lubiła ale w sytuacji gdy z babcią było coraz gorzej -zdecydowała tak a nie inaczej. Na moją chęć pomocy w jakiejkolwiek formie- opieki nad babcią u cioci w domu, żeby ciotkaq mogła gdzies wyjść, odetchnąć -ciocia się nie zgodziła bo cyt " młoda jesteś, masz swoje obowiazki, nie powinnaś tego oglądać, to jest straszne". Nie nalegałam zbytnio, bo babki nigdy nie lubiłam. A ciotka kilka lat po smierci ( w końcu !) swojej podopiecznej wpadła w alkoholizm i pije do dzisiaj ..
                                  • little_fish Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 11:35
                                    Ja to rozumiem. Bardziej chodzi mi tu o takie ogólne stwierdzenia "nie oddawać pochopnie" , "to powinna być ostateczność" - bo nikt niestety nie wie, gdzie w konkretnym domu, w przypadku konkretnego seniora i konkretnych osób opiekujących się nim jest ta ostateczność. A najczęściej podpieramy się argumentami " bo u sąsiadów...." , " A matka mojej znajomej". Tymczasem, choć pozornie sytuacje wydają się być podobne, codzienność z taką osobą może się diametralnie różnić. A my możemy nic na ten temat nie wiedzieć...
                                    • wapaha Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 14:24
                                      Łatwo wydawać sądy, co by się zrobiło gdyby. Ja nie wiem czy to tylko przypadłość naszej nacji ale my wiemy wszystko i znamy się na wszystkim począwszy od piłki nożnej aż po dawanie rad jak powinno się żyć . Nikt nie wie co oznacza ostateczność, nikt nie powinien mówić jaka jest powinność.
                                      Triss w tamtym wątku "porównała" problem do opieki żłobkowej i przedszkolnej- która została po latach uznana za coś co może być potrzebne, konieczne, właściwe i przestała istnieć w świadomości kobiet jako coś złego, swiadczącego o ich macierzyństwie. W kontekście tego co piszemy- i sytuacji związanej z dziećmi- strasznie irytuje mnie uznawanie słowa "poświęcenie" za coś złego. To słowo ma pejoratywny wydźwięk
                                • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 11:29
                                  Pewnie ta cicha i spokojna babcia chorowała na serce, a nie na demencję.
                                  • aandzia43 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 12:17
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > Pewnie ta cicha i spokojna babcia chorowała na serce, a nie na demencję.

                                    Raczej na pewno. Przypomniała mi się piękna historia dziadka mojej koleżanki, co ostatnie lata życia spędził u niej (miała męża i dwoje małych dzieci) w niewielkim mieszkaniu. Wzięła go do siebie, bo tam gdzie był (jakieś inne wnuki) nie działo mu się dobrze. Dziewięćdziesięciolatek w dobrej kondycji, z nieco słabym sercem, jasnym umysłem i bardzo dobrym charakterem. Całym sobą odwdzięczał się jej i jej rodzinie za dobre traktowanie i łóżko w kuchni (poza tym mieli tylko dwa pokoje). Pilnował dzieci na krótkie dystanse (bardzo go lubiły), z własnej inicjatywy oddawał większą część swojej niewielkiej emerytury, dostosował się na ile to było możliwe do rytmu domu, rozsądnie poddawał się leczeniom i zażywaniu leków. A poem dostał zapalenia płuc czy czegoś tam z sercem, poszedł do szpitala i zmarł. I wszyscy go bardzo i szczerze opłakiwali. Rzeczywstość jak bajka. Czasem tak jest jak się szczęśliwie zbiegnie kilka fajnych okoliczności. Rzadko.
                                    • szczypawka100 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 12:51
                                      aandzia43 napisała:

                                      >, bo tam gdzie był (jakieś inne wnuki) nie
                                      > działo mu się dobrze.
                                      A to też mogło wpłynąć na późniejszą słodycz i dobre serce staruszka.
                                      Przepraszam za cynizm,
                                      • aandzia43 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 13:23
                                        szczypawka100 napisała:

                                        > aandzia43 napisała:
                                        >
                                        > >, bo tam gdzie był (jakieś inne wnuki) nie
                                        > > działo mu się dobrze.
                                        > A to też mogło wpłynąć na późniejszą słodycz i dobre serce staruszka.
                                        > Przepraszam za cynizm,

                                        Ależ nie ma za co wink Ludzie w tym wieku już się nie zmieniają, chyba ze na gorsze bo demencja. Ci z paskudnym usposobieniem są paskudni do końca bez względu na warunki, nawet jak szkodzą sami sobie. Ten pan chyba faktycznie łagodnego i spokojnego usposobienia musiał być jeśli docenił dobro które go spotkało - zaburzeni czyli wredni ludzie nie są w stanie. Myślę ze poprzednie nieciekawe warunki tylko wzmocniły jego wdzięczność za okazane serce i święty spokój na koniec życia.
                                    • wapaha Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 14:16
                                      Podobną historię ostatniego roku życia miał mój pradziadek, z tym że on po roku mieszkania u swojej córki ( miał już grubo po 80.) uparł się wrócić do siebie na wieś. No i właśnie kozacząc ( chodząc po dworze w samej koszuli) nabawił się zapalenia płuc i umarł w wieku 90 lat
                                  • wapaha Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 14:04
                                    Biorąc pod uwagę, że nieraz próbowała wyjść z mieszkania ( koszula + tzw.podomka, również zimą ), że chowała różne rzeczy ( dla nas to było nawet śmieszne ), że nie pozwalano jej być samej w kuchni - mogła miec też demencję . Piszę o akcjach które dostrzegałam jako osoba z boku, nie wiem czy nie było "grubszych akcji".
                                    • little_fish Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 14:21
                                      I taki stan powoduje, że w domu zawsze ktoś musiałby być. I dla niektórych ludzi taka sytuacja jest właśnie tym momentem, w którym decydują się na opiekę w instytucji.
                  • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:32
                    A ja tą babcię widziałam na żywo wink bo koleżanka kiedyś zaproponowała nam, że pokaże nam upiora. Mieliśmy akurat na drugą zmianę więc rodzice jej byli w pracy a my z dziewczynami przed szkołą stawiłyśmy sie by zobaczyć owego upiora. Faktycznie śmierdziało a babcia starsznie na nas krzyczała i uciekłysmy ze śmiechem po schodach ( choć była tam winda). Potem koleżanka miała zakaz zapraszania gości do domu uncertain
      • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:24
        A jaka jest akternatywa? Rodzic zostaje w domu, najczęściej u córki. Jak mają warunki i ma swój pokój to super, najczęściej nie ma. Ląduje gdzieś kątem na kanapie. Nie ma swojego miejsca. Większość dnia spędza z córką, która musiała zrezygnować z pracy. Jest przemęczona, szybko się irytuje. Rodzic patrzy cały dzień w telewizor. Sytuacja materialna rodziny coraz gorsza. Poziom stresu rośnie. Chciałabyś takiego życia?
        • 71tosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 18:49
          opiekowalam sie prawie 90 letnia ciocia przez pare lat. Ciocia przez kilka tygodni byla w domu opieki. I tak wlasnie wygladala opieka - caly dzien na swietlicy wsrod otepialych od lekow i nic nierobienia wiekowych ludzi a noce w wieloosobowej sali szpitalnej. Gdyby tam zostala nie przezylaby, kazdego dnia obserwowalam jak podarsza sie jej stan psychiczny i fizyczny. Sprzedalismy jej mieszkanie i swoje, kupilismy wygodny, duzy apartament i wynajelismy opiekunke. Ciocia moze szczesliwa ze musi zamieszkac z nami nie byla, dla nas tez nie bylo to latwe ale z pewnoscia bylo to lepsze rozwiazanie niz dom opieki. Nie oceniam nikogo, nie kazdy ma sily i srodki by zoorganizowac opieke domowa, ale jezeli jest taka mozliwsc to jest to jednak zwykle lepsze wyjscie dla starszej osoby.
          ps Z tych osrodkow opieki ktore znam tylko dom lekarza seniora przy szpitalu MSW, byl ok, ale tam na miejsce czekalo sie miesiacami. Pensjonariusze mieli wlasne pokoje a w nich wlasne meble, zapewniano calodobowa pomoc medyczna, a przede wszystkim nie pozbawiono tych ludzi podmiotowosci i mozliwosci decydowania o sobie. Cos w rodzaju akademika ale dla starszych ludzi. Tylko ze ile jest takich domow opieki jest w Polsce?
          • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 19:10
            No właśnie, trzeba mieć środki i warunki. A jeśli senior nie ma mieszkania które można sprzedać lub wynająć? Albo się na tę sprzedaż i kupno apartamentu, do którego nie będzie mieć żadnego prawa, nie zgadza? Albo dziecko nie ma swojego mieszkania?
            Ja wierzę, że rodziny wybierają najlepsze dla wszystkich rozwiązanie. I nie widzę potrzeby wpędzania ich w poczucie winy poprzez przytaczanie koszmarów z DPSów
            • 71tosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:06
              Opisy jak to wspaniale jest starszej osobie w takim DPSie bo ma towarzystwo i ktoś zmieni pampersa ni jak maja się do rzeczywistości - to w większości koszmarne miejsca. Czasami opieka nad starsza osoba zaczyna wszystkich przerastać i nie ma innego wyjścia niż dom opieki ale nie wmawiajmy sobie ze to coś innego niż ostateczność.
              Mam nadzieje że to sie kiedyś zmieni, na razie nikogo z rodziny na taki los nie skaże, bo sama tez bym nie chciała go doświadczyć.
              • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:14
                Ile tych domów widziałaś, że się tak kategorycznie wypowiadasz o większości z nich?
                I tak, zazwyczaj oddanie kogoś do placówki opiekuńczej to ostateczność. Trzeba tylko pamiętać, że ta ostateczność jest dla ludzi w różnych miejscach. Nie wiesz, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś zamiast w apartamencie musiała zamieszkać z ciocią i rodziną we własnym niewielkim mieszkaniu. Gdyby nie było pieniędzy na pomoc. A opieka trwała kilkanaście lat, a nie kilka.
                • 71tosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:48
                  a ty ile widzialas i jaki chcialbys tu polecic, moze ktos skorzysta z rekomendacji? Bo z tych kilku w ktorych bylam nie bylo żadnego w ktorym chcialbym zamieszkac (a to dla mnie kryterium), jedyny ktory byl jakos akceptowalny wspomnialam w poprzednim wpisie.
                  • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:15
                    Kilka widziałam. Z czego dwa całkiem ok. I nie piszę na tej podstawie, że wszystkie są wspaniałe.
                    • 71tosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:46
                      to dlaczego nie polecisz, tu sporo osob pisze ktore desperacko takich miejsc szukaja.
                      • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:48
                        Ktoś szuka desperacko? I po co ludziom z całej Polski DPS w mojej okolicy?
                        • 71tosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:54
                          Mysle ze dobrych DPSow jest tak malo ze informacja bylaby cenna, jednak skoro nie chcesz jej podac to podejrzewam ze ten dobry DPS to jednak mit a nie rzeczywistosc.
                          • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:05
                            W wątku o rytualnym materiale w tv któraś forumka podała link do domu, w którym mieszka jej mama. Aż obejrzałam z ciekawości i wygląda w porządku. Znajdź sobie ten link jak Ci tak zależy.
                            • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:28
                              Sorry, to w tym wątku. Forumka Manala.
                          • little_fish Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:06
                            A podejrzewaj sobie co chcesz
        • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 05:54
          U nas nie pamiętam telewizora. Tzn my sporadycznie oglądamy ale babcia nie wiem czy w ogóle była w stanie oglądać i co by właściwie mogła oglądać. Możliwe, że próbowałam jej jakieś transmisje mszy włączać. Radio maryja.
    • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 19:06
      Ja w jednym z tych wątków pisałam też, że tak nie uważam. Niekoniecznie musi się osobiście. Nie ma jednej jedynej słusznej opcji jak sugerujesz. U teściowej w rodzinie ,opisywałam już długo i dokładnie, jest młody dość senior w dps państwowym ( plus dopłata rodziny) od miesiąca. Teściowa ( 75 lat) odetchnęła, a senior odżył na maksa i jest megazadowolony i zaopiekowany i ma dużo rozrywek, czego z teściową nie miał.
      Ja też nie " planuję" (beztrosko i radośnie przynajmniej), jak jedna forumka napisała, przyjęcia 2 seniorek w przyszłości ( i umęczenia tym całej rodziny), tylko się raczej boję i po prostu zastanawiam się jak to kiedyś będzie. Na pewno też cieszę się, że chyba 10-15 lat jeszcze obie seniorki będą na chodzie. Ale tego nie da się przewidzieć, zdrowie jest nieprzewidywalne.
    • solejrolia Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 19:35
      Na zadane pytania w poście startowym, dlaczego uważa się....
      moja odpowiedź brzmi: ani ja, ani nikt z moich bliskich tak NIE uważa.

      Jeśli ktoś w podobnym tonie wypowiada się, to znaczy, że
      nigdy i nikim nie opiekował się, i nie wie z czym się to wiąże,
      albo i opiekował się ale miał sztab ludzi do pomocy,
      no i nigdy nie był w takim ośrodku, w którym mieszkają ludzie w podeszłym wieku wymagający stałej opieki .
    • malgosiagosia Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 20:00
      kia5 napisała:


      > Dlaczego uważa się, że senior jest dobrze i prawidłowo zaopiekowany tylko wtedy
      > , gdy ta opiekę sprawuje osobiście

      Ja tak uwazam. Opiekuje sie maja mama z gleboka dememcja i nie wyobrazam sobie oddac jej do DO, ale...
      Mam opiekunke 8 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu. Moge miec 12/7 ale nie chce. Moja mama od kiedy ma demencje jest mieciutka, slodziutka staruszka calujaca po rekach z wdziecznosci. Mowi, ze jestem jej najukochansza pania, ze mnie kocha najbardziej na swiecie, a tak naprawde to mnie uwielbia. big_grin
      Jest bardzo zdrowa fizycznie, ale nic kolo siebie nie zrobi. Ciesze sie bardzo, ze moge ja miec w domu, ale...gdybym nie miala takich dobrych warunkow lokalowo/ finasowych, gdyby mama byla trudna i agresywna, gdybym musiala opiekowac sie nia caly czas osobiscie, nie dalabym rady, ani fizycznie ani psychicznie. Dlatego DO sa wyjsciem dobrym, pod warunkiem, ze nie porzucamy staruszkow, odwiedzamy, monitorujemy, dbamy i kochamy.
    • stephanie.plum Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 20:03
      moja babcia po udarze błagała, że chce być w domu.
      zabrałam ją ze szpitala po niecałej dobie pobytu, i nigdzie nie oddam.

      na szczęście mój ojciec - a jej syn - choć mieszka daleko, płaci za opiekunkę.
      więc jest wilk syty i owca cała, babcia w domu, z rodziną, i fachowa siła do pomocy na stałe.

      inaczej - nie wiem, jak bym sobie poradziła.
      ale też nie wim, jak poradziłabym sobie ze świadomością, że moja własna babcia gnije w dps-ie...
      • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 20:35
        Można wybrać porządny dom opieki, a nie jakiś pierwszy lepszy, w którym staruszkowie "gniją".
        • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 22:01
          Są różne dpsy/ domy opieki prywatne/ państwowe i nie zawsze te prywatne lepsze od państwowych. Może uogólniam niepotrzebnie bo do tej pory widziałam z bliska tylko trzy. Jeden prywatny i dwa państwowe. Tak naprawdę dla gościa i ze słów mieszkańców, żaden z nich nie był zły. Ale na tym samym poziomie postawiłabym ten prywatny i jeden dps ( z tym, że w prywatnym zatłoczenie większe i praktycznie wszyscy w bardzo podeszłym wieku i leżący raczej za to w dps niemal zero miejsca na prywatność i osobiste rzeczy plus smród papierochów wszędzie mimo wydzielonej palarni), a na pierwszym miejscu postawiłabym ten moloch państwowy z bogatą ofertą i zróżnicowanym wiekiem/ sprawnością fizyczną i intelektualną podopiecznych. I jakiś taki bardziej wypasiony był, telewizory w każdym pokoju, kolorów więcej, te atrakcje, występy, bez papierosowego smrodu. Mogłabym w takim zamieszkać.
          Chyba
      • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:12
        Ale są porządne domy opieki. Jak osoba wymaga opieki 24h na dobe to co ma zrobic pracująca osoba?? A z dziecmi co ma swoimi zrobić??
    • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 10:40
      Jest jeszcze kwestia opieki nad rodzicem toksycznym, z którym nie ma prawidłowej więzi, rodzicem, który całe życie uprzykrzał życie dziecka i od którego dziecko dla własnego zdrowia psychicznego czy fizycznego powinno się odciąć.
      A toksyczny rodzić może zażądać osobistej opieki. I dalej zatruwać życie swojego dziecka.
      I co dalej?
      • berdebul Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 10:53
        Może się domagać, ale obowiązku sprawowania osobistej opieki nie ma i nikt nie może do tego zmusić.
      • kosmos_pierzasty Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 11:04
        Żądać może, oczywiście. I serio uważasz, że każde żądanie należy spełnić? Nie, czasem wręcz przeciwnie. Zresztą już samo żądanie sprawia, że to jest argument na nie. O takich sprawach się rozmawia, ustala, uwzględniając chęci i możliwości, a nie żąda...
      • kia5 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 12:06
        To jest niezwykle ważna sprawa, bo w tym przypadku pozytywny bagaż uczuć i więzi spala się znacznie szybciej, o ile w ogóle jest.
        To do pewnego stopnia przypadek mojej mamy. Więc trudno jest potwornie. Do jazd psychicznych dołącza stale wzbudzane i podtrzymywane poczucie winy, brak wdzięczności, czy choćby docenienia mojej pracy i poświęcenia , pretensje i żale. A gdy to wszystko dojdzie do poziomu +100 i mam ochotę to wszystko p...nąc o ścianę to włacza mi się taki zwykły ludzki żal.
        Więc tak to działa.
        • malgosiagosia Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 13:49
          kia5 napisała:

          Więc trudno jest potwornie. Do jazd
          > psychicznych dołącza stale wzbudzane i podtrzymywane poczucie winy, brak wdzię
          > czności, czy choćby docenienia mojej pracy i poświęcenia , pretensje i żale.

          Gdyby nie demencja, moja mama bylaby taka sama. Demencja zupelnie zmienila jej charakter, stala sie, jak napisalam, slodziutka i mieciutka, wiec zajmowanie sie nia jest wrecz przyjemnoscia, pomijajac pare zbiegow higienicznych w tygodniu, ktore wykonuje osobiscie, a ktore przyjemne nie sa. Gdybym musiala sama dzwigac opieke nad nia, sama dbac caly czas o jej higiene, czystosc otoczenia, jej ubrania, wyzywienie i cwiczenia, nie dalabym rady, a gdyby doszla jeszcze niewdziecznosc, pretensje i zale, nigdy w zyciu nie podjelabym sie opieki u mnie w domu. Uwazam wrecz, ze nie wolno robic sobie i rodzinie takich rzeczy tzn, kosztem siebie i bliskich brac na barki ciezar ponad sily fizyczne i psychiczne. Nie ma to zadnego sensu.
        • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:03
          Pamiętam twój wątek i pamietam jak niektórzy wypominali ci, że nie chcesz matki w domu - ja się nie dziwię...
          • kia5 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:06
            Komu? Tym co wypominali, czy mnie, albo mamie?
            • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 21:46
              no nie dziwię się, że nie chcesz się nią osobiście opiekować
              z opisu wygląda to na koszmar
              • kia5 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:04
                Jest bardzo, ale to bardzo wyczerpujące psychicznie.
                • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:36
                  Wiem, współczuję. Mielismy bardzo trudną osobę w rodzinie, która była wredna, złośliwa i nie pozwalała sobie w żaden sposób pomóc - to psychiczny urobek, kto nie przeżył ten nie ma pojęcia o co chodzi.
    • black_magic_women Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:39
      A dlaczego w wielu domach pierogi nie mogą być ze sklepu/restauracji, a do sprzątania nie może przyjść ktoś z zewnatrz?! Bo nie. 😣
    • asfiksja Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:02
      Ja tak nie uważam. Ba, są relacje, w których wręcz nie należy tej opieki świadczyć osobiście (np. jeśli w rodzinie była przemoc albo zaniedbywanie dzieci). Moim zdaniem większość ludzi opiekuje się osobiście dlatego, że opieka cudzymi rękami kosztuje zbyt dużo, a potem dorabiają do tego ideolo o tym, jak to koniecznie trzeba to robić ze względów moralnych.
      Ale jedna rzecz mnie przeraziła po lekturze wątków o opiece nad staruszkami - to jest problem wyłącznie kobiet, mężczyźni milczą. A przecież natura wyposażyła ich dużo lepiej, jeśli chodzi o dźwiganie ciężarów i znoszenie smrodu - tu uznaję ich całkowitą wyższość nad naszą płcią.
      • szeera Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:32
        "Moim zdaniem większość ludzi opiekuje się osobiście dlatego, że opieka cudzymi rękami kosztuje zbyt dużo, a potem dorabiają do tego ideolo o tym, jak to koniecznie trzeba to robić ze względów moralnych."

        Coś w tym jest, plus rozpowszechnione poglądy w stylu Srebrnejrybki, która nas zresztą chyba delikatnie troluje, bo ci sami seniorzy w jej opowieściach naraz potrzebują dużo opieki (rodziny) jak i wcale tej opieki nie potrzebują. Może warto to trochę uporządkować - cały czas mówimy o postulatach, a nie o tym co jest w tej chwili realne.

        Senior który może bezpiecznie sam mieszkać we własnym domu i ma możliwość z niego bezpiecznie wychodzić - oczywiście, że powinien móc tak mieszkać jak długo się da (chce), przy ewentualnej pomocy dochodzącej. Będzie to bardzo często wymagalo dostosowania mieszkania do potrzeb seniora. Ale na tym etapie nie ma przeważnie w ogóle problemu.

        Senior który wymaga opieki i nadzoru 24 h na dobę, czyli przeważnie z demencją - wg mnie jest bardzo mało sytuacji kiedy opieka poza specjalistyczną instytucją się sprawdza.

        Pozostają sytuacje pośrenie, czyli takie gdy senior nie może już mieszkać sam w swoim mieszkaniu lub zamyka go to całkowicie na świat, ale jest na tyle sprawny, że nie potrzebuje nieustannej opieki. Jak rozumiem zwolennicy opieki rodzinnej mówią, że taka osoba powinna zamieszkać z dziećmi, a jeśli dzieci tego nie chcą to postępują nieetycznie. To jest to z czym się nie zgadzam. Od strony seniora - wiele osób nie marzy o zamieszkaniu z dziećmi na starość, wręcz przeciwnie. Zamieszaknie z dziećmi oznacza najczęściej rezygnację z prywatności, samodzielności i możliwości decydowania o sobie. Jednocześnie zamieszkanie w miejscu niedostosowanym do osoby starszej oznacza często te same problemy co we własnym domu. Nie rozmumiem jaka jest moralna przewaga takiego rozwiązania nad np. czymś w stylu assisted living facilities.
        • manala Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:10
          Moja mama zaczęła mieć problemy z pamięcią jak byłam w ciąży z synem. Pisałam wtedy na tym forum jak jej lekarka od tarczycy zjechała mnie za to, że nie podaję jej leków osobiście. Tyle, że ja nie wiedziałam, że ona te leki ma brać i, że ich nie bierze.
          W każdym razie, na początku mieszkała nadal sama. Ja tylko pilnowałam lekarzy, recept i leków, rachunków.
          Z czasem zakres tej opieki zwiększał się. Zakupy, sprzątanie, jedzenie. Odkręcanie podpisanych umów z nieuczciwymi operatorami, itd. Miałam na głowie niemowlaka, dziecko przedszkolne i mamę. Mąż często pracujący do wieczora, żadnej rodziny na miejscu.
          W ostatnim rokumusiałam być u mamy codziennie (przynajmniej raz). Ona też często przychodziła do nas choć pod koniec miała już czasem problem z trafieniem.
          Po kilku akcjach typu - czajnik elektryczny na gazie, klapki i sweterek w lutym, pakowanie całego mieszkania bo - wraca do domu, czy traktowanie moich dzieci jak swoich, stwierdziliśmy, że nie ma już na co czekać.
          Mama oczywiście nie chciała, ale jej umysł powoli stawał się umysłem dziecka więc po długich pertraktacjach i zgromadzeniu tony papierów (dwa podejścia), udało się ją umieścić w DPSie w moim mieście. Byłam zadowolona, bo była blisko. W DPS rzeczywiście dość różnorodni mieszkańcy, coś cały czas się działo. Niestety, w całym procesie załatwiania tego miejsca zostaliśmy posakudnie potraktowani przez pracownicę MOPR, W efekcie, pod naciskami siostry po miesiącu przenieśliśmy mamę do domu prywatnego, który tu linkowałam. Robił duże wrażenie jeśli chodzi o wystrój, komfort, otoczenie. Ale jak to ktoś słusznie zauważył - to był dom dla starszych ludzi. Tą starość, zniedołężnienie niestety tam się czuło. Mamie włączono też leki psychiatryczne, których wcześniej nie brała. Nie bardzo mi się to podobało, ale miała tendencje do oddalania się więc chcieli zminimalizować ryzyko ucieczki. Dla mnie ten dom miał jesce jedną wadę - był oddalony od mojego miasta. Możliwości dojazdu transportem publicznym nie istniały. Jako, ze sama nie jeżdżę musiła wozić mnie mąż. Raz w tygodniu, w niedziele, przez dwa lata jeździliśmy wszyscy do babci. W ciepłe dni było to nawet przyjemne, robiliśmy piknik na dworze, szukaliśmy grzybów (piękne prawdziwki tam rosły ; ). Niestety mamy choroba postępowała. Zaczynała mieć problemy z fiziologią i chodem (leciała do przodu). Pewnego dnia się przewróciła i złamała bark. Najpierw był wózek, potem odleżyny, łóżo...szpital i koniec. W sumie w domu była 2 lata. Moja siostra uważa, że nie była wystaczjąco rehabilitowana po tym złamaniu, ale ja nie wiem czy się z nią zgadzam. Uważam, że było to po prostu bardzo trudne.
          To nie był łatwy czas, ani łatwe decyzje. Mama była mi bliska, ale nie bardzo się dogadywałysmy. Gdy w końcu udało mi się wyprowadzić i założyć rodzinę, przyszła jej choroba. Byłam na nią zła, bo chciałam żyć jak inni i skupić się na dzieciach. Oczywiście wiem, że nie miała wpływu na to co się działo.
          Byłam wdzięczna paniom z domu seniora, że opiekują się nią na co dzień. Nie dała bym rady ciągnąć tego wszystkiego sama. Dla mnie nie było innego wyjścia. Oczywiście nawet w swojej rodzinie mam takie osoby, które oceniają mnie zupełnie inaczej. Ale wiecie co? Mam to gdzieś, bo one same odwróciły się plecami jak mama zaczęła mieć poważniejsze problemy.
      • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 06:05
        U nas był problem mężczyzny w równym stopniu. Nawet większym bo to nie z jego rodziny senior więc bez więzi.
    • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:41
      A u nas w święta jakoś seniorów naszło by mówić o ich starości. I jakoś tak ustalilismy, że jeżeli trafi się trudny przypadek to ma być dom opieki, demencja itp. ( choć u mnie w rodzinie raczej nie występuje) moja mama uparcie twierdzi, że ma iśc wtedy do domu opieki. Reszta też się jakoś okresliła, i dobrze uważam że trzeba o tym rozmawiać. Choć ja na dzisiaj za nic w świecie nie chciałabym był tak gigantycznym ciężarem dla nikogo, prędzej własnymi rękami odejdę ze świata. Te choroby to straszne nieszczęście dla rodziny. Są jeszcze inne trudne sprawy np. odległości. Mieszkam w dużym mieście, rodzice i teściowie z znacznej odległości od nas, dojazd zajmuje dużo czasu. Jeżeli któreś będzie potrzebowało opieki to jest realny problem. Trzeba będzie się zastanowić co z tym zrobić.
    • chococaffe Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 23:53
      A z ciekawosci. Jak jest z "wioskami"? Kiedyś ludzie tyle nie żyli, w dodatku rodziny były często nie tylko wielopokoleniowe, ale była dalsza rodzina nawet lekko zaangażowana, sąsiedzi itd.

      Przecież inaczej wygląda sytuacja jedynaka mieszkającego np 500 km od rodzica niż rodzenstwa, które mieszka w tej samej wsi, w sąsiedztwie. Inaczej wygląda sytuacja kiedy senior ma własne dochody, oszczędności, majątek, który zostawi w spadku inaczej kiedy nie ma nic poza kwaterunkową kawalerką.

      Wiadomo, że w idealnym świecie senior dożywa smierci bez bólu, we własnym domu, otoczony niezmęczonymi bliskimi, którym na co dzien pomaga opiekunka/pielęgniarka albo i dwie. Pieniędzy nie brakuje, bo senior ma super emeryturę i oszczędnosci a dzieci też bogate.

      Ale idealow nie ma- są kompromisy. Tym bardziej nie można oceniać cudzych wyborów.
      • chococaffe Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:16
        p.s. mam wujka, który ze swoją żoną opiekował się swoja mamą przez prawie 15 lat (od obiadów, herbatek i konwersacji po pielęgnowanie osoby leżącej z demencją przez ostatnie prawie 2 lata), w jej stosunkowo duzym domu. Miał/ma 3 rodzenstwa. Wszyscy się zgodzili, że on zamieszkuje z mama, opiekuje się nią do śmierci i potem przejmuje dom na własność (w międzyczasie w nim mieszkając z rodziną). Rodzenstwo odwiedzało ich , czasami (typu tydzien w roku na osobę) zajmowalo się calkowicie, żeby dac im możliwośc wakacji z dziecmi. Żona wujka i tak z powodów światopoglądowych nie pracowała zawodowo (mają dwoje dzieci). Chłopcy maja swoje sypialnie i łazienkę na poddaszu, rodzice na dole, babcia miała swoją (teraz pokój gościnny).
      • madami Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 10:39
        Na wioskach jednak trochę inaczej wyglądają warunki lokalowe, ludzie zwykle mieszkają tam w domach, które nawet jeżeli małe, dają inne możliwości niż np. mieszkanie w bloku na 3 pietrze bez windy. Lato można spędzić w ogrodzie czy na podwórku - widujecie czasem starych ludzi na ławeczkach przy drodze - patrzą na przejeżdzające samochody. Ze względu na odległość od szpitali i sorów - tak myślę, że nie ma tu czasu na szybką interwencję medyczną czy uporczywą terapię i człowiek po prostu umiera szybciej niż ten miastowy.
        Wg mnie na wsiach starszego człowieka traktowało się jak element domu, zwyczajnie, nie mógł juz pracowac to się go przestawiało. Historia pokazuje, że jakoś nie klękano przed starością, nie przejmowano się zbytnio. Chory to chory, umarł to umarł.
    • taki-sobie-nick Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:00
      Stawiam m.in. na lęk przed DO. Bardzo często uzasadniony, zwłaszcza w przypadkach, kiedy osoba starsza nie jest przytomna (Alzheimer, demencja itp.)

      Fachowa pielęgniarka może sobie bimbać, mylić leki, zmieniać seniorowi pieluchę co któryś dzień.
    • chococaffe Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 10:59
      Pomyśleć, że cała dyskusja kręci się wokół rybki, która sama z niczego nie zrezygnowała, niczego nie poświęciła, nie opiekowała się mamą, zapewne odziedziczyła mieszkanie po mamie, ale poucza innych jak to powinni rezygnować, obraża ich, kłamie itd. big_grin
      • tt-tka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 11:09
        chococaffe napisała:

        > Pomyśleć, że cała dyskusja kręci się wokół rybki, która sama z niczego nie zrez
        > ygnowała, niczego nie poświęciła, nie opiekowała się mamą,
        zapewne odziedziczył
        > a mieszkanie po mamie, ale poucza innych jak to powinni rezygnować, obraża ich,
        > kłamie itd. big_grin

        Dlatego wycofalam sie z dyskusji. Moge rozmawiac serio o problemqch opiekunczych z kims, kto ma takie problemy, nie z kims, kto poucza nie majac pojecia, klamie i obraza.
        • alpepe Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 11:39
          Ależ przecież widać, że srebrnarybka to katoliczka, której życie po prostu nie dało jeszcze okazji do weryfikacji swoich poglądów.
          • triss_merigold6 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 11:42
            I nie da, bo jest samotna 50+, rodzice nie żyją, a dzieci nie ma. Może więc teoretyzowac dowolnie i ubolewać, że autobus z Warszawy do Konstancina jechał w niedzielę całe pół godziny.
          • milka_milka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 12:04
            Ja nie bardzo rozumiem, co ma z tym wspólnego wiara. Też jestem katoliczką, a poglądy worek kwestii mam zupełnie inne.
            • alpepe Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 12:08
              A pouczanie ex cathedra. Miłosierdzie wylewające się z jej wypowiedzi, Typowo kościelna retoryka.
        • kosmos_pierzasty Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 16:46
          Dokładnie tak. Dyskusja z taką osobą jest bez sensu. M.in. dlatego, że daje pretekst by powtarzać w kółko te same frazesy, bo odporność na argumenty jest porażająca...
Pełna wersja