kia5
31.12.19, 09:49
Niektórzy znają moje problemy, były na ten temat wątki. Ale naszła mnie taka refleksja, także w związku z wypowiedziami w tych watkach, a także okoloświąteczną dyskusją woków oddawania niektórych członków rodzin do domów opieki.
Dlaczego uważa się, że senior jest dobrze i prawidłowo zaopiekowany tylko wtedy, gdy ta opiekę sprawuje osobiście wykończony niejednokrotnie członek najbliższej rodziny. Dlaczego by uznać, że sytuacja jest OK, często ktoś musi dać się zajechać, rozwalić lub chociaż bardzo utrudnić życie pozostałym członkom rodziny. Dlaczego - w odczuciu niektórych - nie ma dobrej opieki bez umęczenia, osobistego poświęcenia takiego często w wersji "na maxa"?
Przecież od strony medycznej niewykwalifikowana w tym kierunku córka będzie gorsza niż fachowa pielęgniarka, a pobyt w DO nie oznacza zerwania więzi z bliskim seniorem. Nawet jakość kontaktu będzie lepsza, jak rodzic będzie odwiedzany przez dziecko nieumęczone, nie mające dość matki/ojca i opieki nad nim. I nie życzące mu i sobie w duchu "szybkiego rozwiązania problemu".