Dodaj do ulubionych

Utonięcia

22.08.20, 17:39
Dlaczego w Polsce jest tyle utonięć? Statystyki przerażają.. Co prawda zauważyłam sporo ludzi z bojkami, ale norma to zdecydowanie nie jest.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Utonięcia 22.08.20, 17:43
      Bo panowie 50+ przy kielichu czują się młodzi, piękni i zdrowi, więc wracają do wspomnień "Jak byłem w wojsku to przepłynąłem jezioro". Oni dominują w statystykach. Upraszczając, wóda, po prostu wóda.
      • wapaha Re: Utonięcia 22.08.20, 17:45
        triss_merigold6 napisała:

        > Bo panowie 50+ przy kielichu czują się młodzi, piękni i zdrowi, więc wracają do
        > wspomnień "Jak byłem w wojsku to przepłynąłem jezioro". Oni dominują w statyst
        > ykach. Upraszczając, wóda, po prostu wóda.


        NIEPRAWDA !
        25% utonięć to efekt alkoholu
        • triss_merigold6 Re: Utonięcia 22.08.20, 17:48
          To dorzuć narkotyki, brawurę i niedopilnowanie dzieci.
          • wapaha Re: Utonięcia 22.08.20, 17:50
            Ja nic nie chcę dorzucać. Odnoszę się do twoich słów które nie są prawdziwe czyli Oni dominują w statyst
            > ykach. Upraszczając, wóda, po prostu wóda.
            • triss_merigold6 Re: Utonięcia 22.08.20, 17:51
              W takim razie: dominują panowie 50+, z których duża część jest nachlana.
              Pytanie czy wszystkich utopionych badają na okoliczność promili i metaamfetaminy, czy opierają się na zeznaniach swiadków, że denat spożył.
              • wapaha Re: Utonięcia 22.08.20, 17:56
                Pytania można stawiać różne i kontestować można różnie co nie zmienia faktu, że napisałaś nieprawdę
                Badają topielców na obecność promili, nie wiem czy robią pełną toksykologię - możliwe że w wielu przypadkach tak ( śmierc nienaturalna-policja-sekcja-ustalenie przyczyny)
                • cruella_demon Re: Utonięcia 23.08.20, 18:40
                  Było już wałkowane wielokrotnie, triss ma w dużej części rację.

                  W 2019 roku na terenie Polski odnotowano 471 wypadków tonięcia. W wyniku tych wypadków utonęło 456 osób, w tym 49 kobiet.

                  Jedna czwarta pijana, a reszta "jestem królem świata" "jaa nie dam rady?!"
                  • cruella_demon Re: Utonięcia 23.08.20, 18:40
                    Tu link

                    statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/utoniecia/184966,Utoniecia-2019.html
                  • premeda Re: Utonięcia 24.08.20, 10:46
                    Spora część to pewnie też panowie na rybkach, bo przecież do łowienia ryb umiejętność pływania niepotrzebna. A później lezą do wody, bo spławik się zaplątał albo łódka im się wywraca, a z kapokiem to panie wstyd i niewygoda.
        • bywalec.hoteli Re: Utonięcia 22.08.20, 19:25
          Wapaha, jaką bójkę polecasz? Najlepiej z Dekatlonu smile
          Za twoją poradą postanowiłem sobie kupić bojke smile
          • wapaha Re: Utonięcia 22.08.20, 20:45
            bywalec, już ci na to pytanie odpisywałam wink Ja mam tę i z tej firmy polecam ( sporo znajomych ma i sobie chwali ). Nie wiem jaka jest jakość decathlonowych
            • bywalec.hoteli Re: Utonięcia 22.08.20, 20:48
              Serio Wapażko? smile Ok to przepraszam. Zone3? Można kupić w Dekatlonie?
              • wapaha Re: Utonięcia 22.08.20, 20:51
                Niestety nie
                • bywalec.hoteli Re: Utonięcia 22.08.20, 20:53
                  znalazłem na necie za 175
                  • wapaha Re: Utonięcia 22.08.20, 21:52
                    One nie są najtańsze ( ja swoją kilka lat temu kupowałam za ok 200 zł) ale b.dobrze wykonane, nie puszczają na szwach, nie tracą koloru
                    • bywalec.hoteli Re: Utonięcia 22.08.20, 21:53
                      Dzięki Wapaziu smile
      • lajtova Re: Utonięcia 22.08.20, 18:17
        Dane z Instytutu Danych z Dupy uzyskane drogą riserczu trissowskiego
    • wapaha Re: Utonięcia 22.08.20, 17:44
      Zamieszczałam statystyki
      Tylko 25% utonięć jest po alkoholu. Tak. Tylko. Bo to oznacza że 75% to ludzie: przekonani o swojej zajebistości, pewni siebie, brawurowi, bez wyobraźni
      W statystkach przodują mężczyźni w średnim wieku. Samce alfa tongue_out
      • feliz_madre Re: Utonięcia 22.08.20, 19:00
        wapaha napisała:
        > W statystkach przodują mężczyźni w średnim wieku. Samce alfa tongue_out

        Nie szarżuj z ocenami. Ci ludzie nie żyją, a ich żony i dzieci przeżywają tragedie. Policjant który utonął ratował dziecko, jakiś tam odsetek to skurcze, zawał, zachlyśnięcia, fala wsteczna.
        Ci po alkoholu zgadzam się - kozaczyli, ale reszty bym do jednego wora nie wrzucała. Gdyby Twój mąż/syn utonął też byś napisała o nim "samiec alfia tongue_out"?
        • wapaha Re: Utonięcia 22.08.20, 20:50
          Marcin Szpyruk miał 32 lata.
          Nie był w średnim wieku
          Owszem, będę szarżować z ocenami jak to nazwałaś- zwłaszcza że to nie moje oceny ale również ekspertów. Tyle że oni nazywają to ładniej: brawura, nierozwaga co w przypadku panów w średnim wieku nie oznacza że każdy z nich rzuca się na ratunek tonącym. Skurcze-zachłyśniecia-zawał ( wstrząs termiczny)-fala wsteczna- jak najbardziej mogą być efektami "kozaczenia"


          Gdyby Twój mąż/syn utonął też byś napisała o nim "samiec alfia tongue_out"?

          no i po co to uderzanie w osobiste tony ? Ale odpowiem Ci- gdyby któryś z nich ruszył w morze bez bojki, prosto z gorącej plaży, w morze- to uznałabym że kozaczy i świruje na samca alfa. Bo jaki inny powód ?
        • kura17 Re: Utonięcia 23.08.20, 10:02
          > Ci po alkoholu zgadzam się - kozaczyli, ale reszty bym do jednego wora nie
          > wrzucała. Gdyby Twój mąż/syn utonął też byś napisała o nim "samiec alfia"?

          dziekuje za ten post.
          moj tata sie utopil 43 lata temu, w baltyku, na plazy strzezonej, przy bialej fladze.
          nie plywal, byl w wodzie ponizej pasa i "skakal przez fale". nagle zniknal, ratownik go nie znalazl.
          wyplynal niedlugo potem sporo dalej - jeszcze zyl, jak jechal z mama karetka do szpitala.
          przypuszczaja, ze mial zawal/udar i to spowodowalo wypadek.
          • wapaha Re: Utonięcia 23.08.20, 10:16
            Kura, bardzo mi przykro i rozumiem ze każde tego typu stwierdzenie bierzesz sobie do serca -podobnie jak inni bliscy ofiar- ale to są wyjątki niestety. Przykre, tragiczne ale wyjątki...takie same jak wypadki samochodowe spowodowane atakiem serca u kierowcy
      • taki-sobie-nick Re: Utonięcia 22.08.20, 23:07
        Takiemu to nawet tej bojki nie wmusisz...
      • majenkir Re: Utonięcia 23.08.20, 17:06
        wapaha napisała:
        > Tylko 25% utonięć jest po alkoholu. Tak. Tylko. Bo to oznacza że 75% to ludzie:
        > przekonani o swojej zajebistości, pewni siebie, brawurowi, bez wyobraźni



        A ile z tych 75% to dzieci? Wtedy ten 25-procentowy wynik moze okazac sie nie taki maly...
        • cruella_demon Re: Utonięcia 23.08.20, 18:44
          Niewiele, rok 2019

          do 7 lat - 2
          8 - 14 lat - 8
    • chicarica Re: Utonięcia 22.08.20, 17:46
      - brak umiejętności pływania (w wielu krajach ludzie uczą się pływać w szkole, w Polsce zależy od szkoły/klasy)
      - kultura braku poszanowania dla zasad np. niekąpania się po alkoholu
      - charakterystyczne dla słowiańskich samców kozaczenie
      • triss_merigold6 Re: Utonięcia 22.08.20, 17:50
        Pływanie w akwenach mało bezpiecznych: stawy, glinianki, jakieś zalane żwirowiska, rzeki z wirami.
        • chicarica Re: Utonięcia 22.08.20, 18:36
          Też. Powód: brak dostępu do basenów i przygotowanych kąpielisk.
      • krwawy.lolo Re: Utonięcia 22.08.20, 17:58
        Brak wyobraźni. Skakanie na główkę do płytkiej wody. Byłem kiedyś świadkiem akcji ratowania młodego chłopaka. Chyba przeżył, ale sparaliżowany. Okropne wrażenie.
      • fibi00 Re: Utonięcia 22.08.20, 18:00
        chicarica napisała:

        > - brak umiejętności pływania (w wielu krajach ludzie uczą się pływać w szkole,
        > w Polsce zależy od szkoły/klasy)

        Tu nie do końca się zgodzę bo często toną dobrzy pływacy bo gubi ich brawura. Ci co nie umieją pływać zazwyczaj nie wchodzą do głębokiej wody
        Ogólnie też zauważyłam że w Bałtyku jest dużo utonięć. Myślę czy nie jest to związane z tzw prądami wciągającymi- już kilka osób mówiło mi, że zdarzyło im się, że wcale nie było dużych fal a piasek im spod stóp uciekał przez co wręcz przewracali się w wodzie. Ja do Bałtyku nie wchodzę (za zimny) więc nie wiem...
        • berdebul Re: Utonięcia 22.08.20, 19:21
          Bicz, pliz. Chodzę ostatnio do wody, płytko, płytko, bardzo głęboko, znowu płytko. W ciągu paru godzin wyciągnęłam piątkę podtapiających się bombelków. Rodzice na kacykach, opalali dudy za parawanem. uncertain
          • krwawy.lolo Re: Utonięcia 22.08.20, 19:28
            Kiedyś osobiście uratowałem tonącego w whirpoolu chłopczyka. Stoimy sobie w tych bąbelkach, gadamy, a koło mnie pod wodą wisi kilkuletni chłopiec. W pierwszej chwili myślałem, że nurkuje. Ale on się nie ruszał. Wyciągnąłem go natchmiast. Zaczął kasłać, prychać i zapłakany, na pytanie, gdzie tata i mama pokazał na parę stojącą może dwa metry od nas.
        • little_fish Re: Utonięcia 22.08.20, 22:35
          Wg ubiegłorocznych danych Bałtyk to tylko 8% wszystkich utonięć. Najwięcej jest w jeziorach, potem stawy i rzeki
        • turzyca Re: Utonięcia 22.08.20, 22:45
          >Ci co nie umieją pływać zazwyczaj nie wchodzą do głębokiej wody

          Ale jest też kategoria "świetnie pływam", a potem podczas ćwiczeń w basenie okazuje się, że człowiek nie jest w stanie zawiązać wokół siebie liny, bo nie umie się utrzymać w wodzie bez użycia wszystkich kończyn i całe jego umiejętności to podróbka kraula ratowniczego i dużo młodzieńczej siły.
          Uwielbiam zresztą takich podpuszczać, bo prawidłowym wyćwiczonym kraulem przegania się ich bez większych problemów.
          • berdebul Re: Utonięcia 23.08.20, 00:17
            Właśnie takie lekcje na basenie mi się marzą - jak utrzymać się na wodzie bez używania kończyn, świadomy oddech, co robić jezeli..., próby opadnięcia na dno basenu bez używania pasów balastowych itd
            • wapaha Re: Utonięcia 23.08.20, 09:17
              Przeprowadzam takie zajęcia - wprawdzie bez używania liny ( może wprowadzę ) ale z nauką "topienia się " (opadanie na dno poprzez wydychanie WSZYSTKIEGO co ma się w płucach- 100% ludzi jest zdziwionych jak trudno się utopić i wyzbyć płuc z tlenu i że dopóki nie dopuszczą do zalania wodą ust nic im nie będzie ) spławik (utrzymywanie się w pozycji pionowej BEZ otwierania ust i zapanowanie nad paniką )-początkowo mało kto wierzy że nie utonie bo prawa fizyki mu na to nie pozwolą. Potem, w czasie gdy bujają się jak spławik widzę w ich oczach totalne zdziwienie wink Wrzucam też dzieci do wody - tzn. niespodziewanie pcham z brzegu basenu ucząć by w takich wypadkach przyjmowały pozycję leżącą na plecach ( Patryk <--rozgwiazda). Zresztą- to leżenie na plecach zawsze jak jestem z synem nad woda jest ćwiczone i już wryło mu się w pamięć. "Głupek" miał ten odruch jakiś czas temu w rzece- nurkował z fajką, krok za daleko, ześlizgnął się z kamienia i odruchowo położył się na plecy ( z fajką ! big_grin )
              Ale teraz jak piszę-to widzę że i wsród dorosłych byłaby to potrzebna nauka
        • mus_tang1 Re: Utonięcia 23.08.20, 23:20
          Prądy wsteczne. Wciągają i nawet dobry pływak, jeśli spanikuje to sobie nie poradzi. Często występują na otwartym morzu, okolice Łeby, Jarosławca. Co roku tam tonie kilka osób. Nigdy nie wchodzę do wody tam, gdzie są falochrony. Taka moja schiza
      • lily_evans11 Re: Utonięcia 23.08.20, 08:41
        Pływanie w basenie, a w morzu z falami czy rzece z nurtem to jakby jednak nie to samo.
      • olena.s Re: Utonięcia 23.08.20, 11:50
        >- brak umiejętności pływania (w wielu krajach ludzie uczą się pływać w szkole, w Polsce zależy od szkoły/klasy)<

        Rozwinę: dobra nauka pływania to nie tylko żabka kryta, ale także rozumienie wody. Ile dzieci w Polsce w ramach nauki pływania skacze w ubraniu do głębokiej wody? Nurkuje żeby wyławiać przedmiot? Umie holować tonącego? Itd. itd.
        • little_fish Re: Utonięcia 23.08.20, 12:21
          Jeżeli nauka pływania (o ile w ogóle jest) trwa rok szkolny, to kiedy mają to zrealizować?
          • olena.s Re: Utonięcia 23.08.20, 16:34
            Ergo bedą dalej tonąć.
            • little_fish Re: Utonięcia 23.08.20, 16:48
              No niestety. Zgadzam się, że nauka pływania powinna trwać cała szkołę podstawową. W połączeniu z edukacją o bezpieczeństwie. W mojej gminie jest nauka pływania w drugiej klasie sp - niewiele da się zrobić w tym czasie
              • fibi00 Re: Utonięcia 24.08.20, 07:46
                little_fish napisała:

                > No niestety. Zgadzam się, że nauka pływania powinna trwać cała szkołę podstawow
                > ą. W połączeniu z edukacją o bezpieczeństwie. W mojej gminie jest nauka pływani
                > a w drugiej klasie sp - niewiele da się zrobić w tym czasie

                W mnie w gminie jest od 1 klasy ale tylko 1 semestr. Kiedyś było do 6 klasy ale rodzice zaczęli dzieci zwalniać z basenu więc chyba 5 klasa jest ostatnią klasą w której jest basen. No ale co z tego jak od trzech lat mamy taką wuefistkę ( jest zarazem instruktorem pływania) której więcej nie ma niż jest (w zeszłym roku mój syn miał basen 2 razy w ciągu całego semestru...). Natomiast kiedy mój starszy syn miał w szkole basen wuefista był sumienny i dzieci na basen jeździły. Wiem że dużo dzieci nauczyło się pływać. A teraz z tą wuefistką basen nie ma sensu...
    • cegehana Re: Utonięcia 22.08.20, 17:56
      Za to syndrom obwiniania ofiary jest typowy nie tylko dla Polski niestety. Przyczyny są różne: częściowo pewnie alkohol (to łatwo zbadać) i brawura a częściowo zwykłe wypadki. Naprawdę trudno w to uwierzyć, że dobrych i mądrych ludzi spotykają złe rzeczy?
      • pani07 Re: Utonięcia 22.08.20, 17:58
        Podają dziś, że utonął 16-latek, nie umiał pływać, wszedł do rzeki, porwał go nurt.
        • cegehana Re: Utonięcia 22.08.20, 18:06
          A ilu 16-latków nie utonęło w tym czasie? Szukanie przyczyn jest jak najbardziej zasadne i pożyteczne (dla innych) o ile zrobi się to rzetelnie. Czy winą było to, że miał 16 lat czy to, że nie umiał pływać? (A może on wcale nie zamierzał pływać?).
          • taki-sobie-nick Re: Utonięcia 22.08.20, 23:13
            Cóż, warto byłoby młodych ludzi uświadamiać, że nie umiejąc pływać NIE WCHODZIMY DO RZEKI (która ma nurt!).
            • chicarica Re: Utonięcia 22.08.20, 23:50
              Tak na moje, to nawet umiejąc pływać, odpuszczamy sobie rzeki.
              Ja na przykład pływać umiem, ale w rzekach się nie kąpię.
            • cegehana Re: Utonięcia 23.08.20, 08:40
              Warto, ale warto też uświadamiać, że wypadki zdarzają się także mądrym i dobrym ludziom. Uważam, że niebezpieczne jest przekonanie, że utonięcia dotyczą pijanych Januszy, brawurowych idiotów, którzy się popisywali albo ogólnie ludzi którzy na pewno ale to na pewno popełnili jakiś książkowy błąd. Jest to niebezpieczne tym bardziej, że to w dużej części prawda - i tym łatwiej usypia czujność. Każdy kto czyta ten wątek uważa się na pewno za lepszgo od pijanego Janusza i do jego podświadomości dociera przekaz "aha, ja nie jestem taki głupi, to mi to utonięcie nie grozi" - a guzik prawda. Można zasłabnąć, można się potknąć, może się coś innego zdarzyć czego nie przewidzimy, można wpaść w panikę o co tym łatwiej, jeśli byłoby się zawsze bardzo ostrożnym i do rzeki nigdy nie wchodziło. Topielcom nie robi się sekcji zwłok i nie wiadomo tak naprawdę czy ktoś miał zawał, czy się zachłysnął bo mu robili szkolenia z kraula przez 8 klas czy może uderzył w coś głową.
              • wapaha Re: Utonięcia 23.08.20, 09:18
                Każdy kto czyta ten wątek uważa się na pewno za lepszgo od pijanego Janusza i do jego podświadomości dociera przekaz "aha, ja nie jestem taki głupi, to mi to utonięcie nie grozi" - a guzik prawda.

                Dokładnie !
                Ale nie tylko czytajacy
                Bardzo dużo ludzi ma mocne przekonanie o własnych umiejetnościach . Uważają że potrafią pływac...często po zajęciach ze mną słyszałam : ja jednak nie umiem pływac tongue_out
              • chicarica Re: Utonięcia 23.08.20, 12:49
                Przeciwnie. Toną często dobrzy pływacy, a wypadki samochodowe mają dobrzy kierowcy. Dlatego będąc dobrą pływaczką i dobrą kierowczynią, mam jednocześnie wiele pokory wobec sił natury i praw fizyki. Pływam z bojką i raczej zrezygnuję z kąpieli niż przeszarżuję, to samo w aucie - nie kozakuję bo nie zyskam a mogę tylko stracić.
                • sasha_m Re: Utonięcia 23.08.20, 13:20
                  Zauważyłam, że bojki mają właśnie dobrzy pływacy. Robi taki w wodzie kilometry, spokojnie, miarowo, stylowo, aż miło popatrzeć. I z bojką. Super.
                • mus_tang1 Re: Utonięcia 23.08.20, 23:23
                  Dobra kierowczyni?
                  Cóż to jest? Okropne
              • majenkir Re: Utonięcia 23.08.20, 17:12
                cegehana napisał(a):
                > Każdy kto czyta ten wątek uważa się na pewno za lepszgo od pijanego Janusza i do
                > jego podświadomości dociera przekaz "aha, ja nie jestem taki głupi, to mi to u
                > tonięcie nie grozi" - a guzik prawda.


                Mnie utoniecie na pewno nie grozi, albowiem nie wchodze do zadnej wody, nawet takiej we wannie smile.
                • igge Re: Utonięcia 23.08.20, 17:25
                  Mojej mamie i teściowej też utonięcie nigdy nie grozi. Kochają latem wodę ale powyżej kostek/ kolana nigdy nie wchodzą.
                  • igge Re: Utonięcia 23.08.20, 17:35
                    W studenckich czasach matula moja rwała się do pływania kajakiem. Nawet zapisana była do sekcji kajakarskiej i chodziła.
                    Dopiero jak w tej sekcji zaczęli pływać kajakami po Wiśle - jej trener wykrył niechcący, że moja matka nie ma wcale karty pływackiej i pływa sobie po Wiśle łódką bez karty ( skądinąd wiem, że noszenie kapoków nie zawsze jest przestrzegane nawet teraz, nie wiem jak ok 50 lat temu było).
                    I trener matce kazał biegiem kartę wyrobić i donieść i pokazać mu.
                    A ona nie pojawiła się więcej na treningach i tyle.
                    Nie wiem czemu nigdy nie nauczyła się pływać.
                    Jakieś marzenie to pływanie było niespełnione i chyba dlatego chciała jak najwcześniej swoje dziecko wypchnąć na basen potem.
                • cegehana Re: Utonięcia 23.08.20, 17:36
                  I właśnie to jest ta pułapka myślowa. "Ja nigdy" - ludzie, możecie wpaść, z łódki lub z brzegu. Może Was ktoś popchnąć (człowiek, pies, rowerzysta, samochód), moze Was coś wystraszyć, że wykonacie nagły, niekontrolowany ruch (dzik w krakach lub ukłucie we własnej klatce piersiowej), możecie się poślizgnąć, możecie być zamyśleni nad jakąś ważną rodzinną sprawą, możecie być zakochani. Może być gdzieś źle zabezpieczona barierka, most. Możecie jechać autobusem z kierowcą po amfie.
                  • igge Re: Utonięcia 23.08.20, 18:19
                    Masz rację. Obie babcie mają ok 75 lat więc już teraz bardziej prawdopodobne jest, że grób będzie z przyczyn naturalnych. Ze starości.
                  • kokosowy15 Re: Utonięcia 23.08.20, 22:38
                    No widzisz, wszystkiego nie przewidzisz. W moim mieście nie ma rzeki, nad stawami nie bywam (też ich brak w pobliżu), kajak odpada. Wiem, że można się utopić w wannie, zachlysnac woda przy piciu, ale na to umiejętność pływania nie pomoże.
                    • little_fish Re: Utonięcia 23.08.20, 22:51
                      Nie wszyscy planują spędzić całe życie w miejscu zamieszkania
                      • kokosowy15 Re: Utonięcia 23.08.20, 23:08
                        Nie wszystkim też umiejętność pływania jest potrzebna.
                        • little_fish Re: Utonięcia 23.08.20, 23:23
                          To akurat bardzo trudno przewidzieć, kiedy ona się przyda. No chyba że faktycznie z uporem będzie się unikać wszelkich miejsc położonych nad wodą. Wycieczek, rodzinnych wyjazdów itp
                          • kokosowy15 Re: Utonięcia 23.08.20, 23:39
                            Licytowanie się, kto bywa nad rzeką, kto nie bywa i ilu takich jest nie ma sensu. Ty obracasz się w innym środowisku, ja w innym. Ludzie, w pobliżu których mieszkam, mający podobna do mnie liczbę lat a znacznie mniejsze emerytury nigdzie nie wyjazdzaja, kontaktów z wodą nie mają, w większości z wanną też. Jest pewna skłonność do odnoszenia się do swoich, a pisania "wszyscy". Gdy czytam to forum widzę, że niewiele uczestniczek jest zorientowanych w sposobie życia znacznej części społeczeństwa. Polecam piosenkę "Pompadura" z kabarecik Olgi Lipinskiej.
                            • little_fish Re: Utonięcia 24.08.20, 00:06
                              Piszemy tutaj w wątku o nauce pływania dla dzieci, nie dla emerytów. Smutne jest to, że zakładasz, że te dzieci też będą siedziały w jednym miejscu i nigdy w życiu nad wodę nie pojadą.
                              • kokosowy15 Re: Utonięcia 24.08.20, 07:09
                                Piszemy tu o utonieciach. Optymistycznie zakładasz, że wszystkie dzieci w Polsce mają lub będą miały okazję na kąpiel, pływanie, wyjeżdżanie na wakacje. Tak na razie nie jest, czego bardzo żałuję. Niektóre dzieci nigdy nie widziały też basenu i nie wiem, czy mają szansę go zobaczyć.
                                • turzyca Re: Utonięcia 24.08.20, 07:39
                                  >mają lub będą miały okazję na kąpiel, pływanie, wyjeżdżanie na wakacje. Tak na razie nie jest, czego bardzo żałuję.

                                  Mówisz, że melioracja Polski posunęła się tak dalece, że wszelkie glinianki wyschły? Bo nie znałam okolicy, gdzie rowerem nie dało się dojechać do czegoś, co pozwoliło zmoczyć tyłek, glinianki, strumienia, stawu rybnego, czegokolwiek. I dzieciaki jeździły, często bez nadzoru, bo żaden rozsądny dorosły by tam palca nie wsadził, pływały na kłodach, skakały z wysokiego brzegu lub z drzewa, bujały się na linach.
                                  Łódź też takie miała.

                                  >Niektóre dzieci nigdy nie widziały też basenu i nie wiem, czy mają szansę go zobaczyć.

                                  No a to jest błąd władz.
                                  • kokosowy15 Re: Utonięcia 24.08.20, 08:24
                                    Łódź, przynajmniej w mojej okolicy, ma kilka stawów, do których wchodzić nie wolno. Jeśli chodzi o glinianki - nie wiem. W strumykach nauczys się pływać trudno, bo woda ma głębokość ze 30 cm. Utopić zresztą też. Powstało w Polsce trochę Aquaparków, ale dotyczy to raczej miast. Jednak kilka milionów mieszkańców kraju to ludność wiejska, z tym rowem melioracyjnym, strumykiem gdzie kąpiel polega na moczeniu nóg a nie pływaniu i topieniu się.
                                    • little_fish Re: Utonięcia 24.08.20, 08:27
                                      I wszyscy w tej wsi będą siedzieć całe życie...
                                      • wtop.ek Re: Utonięcia 24.08.20, 08:33
                                        Weź po uwagę, że to zgorzkniały emeryt, dla niego jeżdżący nad morze, albo do parków wodnych to nowobogaccy burżuje, a reszta polski zatrzymała się dla niego na etapie pegeerowskiej nędzy.
                                        • little_fish Re: Utonięcia 24.08.20, 08:39
                                          Nie wiem ile on ma lat, ale gdyby mój tato był takim emerytem, to bym oszalała....
                                          • 1matka-polka Re: Utonięcia 24.08.20, 08:41
                                            Pewnie z 70, a cale jego zycie kreci sie wokol wspomnien o zonie, moze terapia jakas by mu pomogla.
                                            • little_fish Re: Utonięcia 24.08.20, 08:50
                                              Mój tato jest po 70, wiek nie jest wytłumaczeniem. To taki charakter
                                              • kokosowy15 Re: Utonięcia 24.08.20, 09:22
                                                Moje życie nie ma tu żadnego znaczenia. Śmieszy i dziwi mnie tylko przekonanie piszących, że każdy prowadzi życie takie jak one / oni. Nie zdajesz sobie sprawy, że obok ciebie mieszkają miliony ludzi, żyjących zupełnie inaczej, dzieci jedzące posiłki w szkołach finansowane przez MOPS, długie kolejki do darmowych zupek z Caritas, remonty mieszkań i domów prowadzone przez Polsat.
                                                • little_fish Re: Utonięcia 24.08.20, 09:32
                                                  Nic o mnie nie wiesz i nie masz pojęcia, co wiem o ludziach żyjących dookoła mnie.
                                                • turzyca Re: Utonięcia 24.08.20, 09:57
                                                  >Nie zdajesz sobie sprawy, że obok ciebie mieszkają miliony ludzi, żyjących zupełnie inaczej, dzieci jedzące posiłki w szkołach finansowane przez MOPS, długie kolejki do darmowych zupek z Caritas, remonty mieszkań i domów prowadzone przez Polsat.

                                                  I ci ludzie nie pójdą na wypasiony basen, ale pojadą rowerem na glinianki, nad Wisłę, nad San, nad Wartę, nad jezioro Białe, na stawy nad Jasieniem.
                                                • olena.s Re: Utonięcia 24.08.20, 13:11
                                                  Nie, smieszne są tu głównie twoje wyobrażenia forumek i twoje wyobrażenia ich wyobrażeń. Człowiek z kolejki do zupek w zasadzie na bank nie utopi się we własnym basenie, ale za wejście do rzeki, jeziora, stawu, glinianki, morza nie pobiera się kasy.
                                                  • kokosowy15 Re: Utonięcia 24.08.20, 14:00
                                                    I te dzieci uczą się w szkole pływać pod okiem instruktora?
                                                  • turzyca Re: Utonięcia 24.08.20, 14:21
                                                    >I te dzieci uczą się w szkole pływać pod okiem instruktora?

                                                    I po raz kolejny...
                                                    Od lat na forum mówimy, że w Polsce niestety nie, a w Niemczech czy Holandii na pływalnię chodzą wszyscy. Są wożeni, jeśli taka jest potrzeba, ale chodzą. Państwo uważa zapewnienie umiejętności pływania za równie podstawową co umiejętności pisania.
                                    • turzyca Re: Utonięcia 24.08.20, 09:51
                                      >Jeśli chodzi o glinianki - nie wiem.

                                      Jeśli ja, w Łodzi wyłącznie bywająca, wiem, że były glinianki na Retkini i na Stokach, to o czym świadczy to, że Ty o nich nie wiesz?

                                      W Polsce różnych wód stojących jest sporo, pochodzenia różnego, część naturalnych, pojezierza przecież mamy porozsiewane po całej Polsce, część sztucznych, wyrobiska gliny z licznych cegielni, zbiorniki przeciwpożarowe, stawy rybne, ludzie w Twoim wieku moczą namiętnie wędki, młodzież moczy tyłki.
                                      Do tego dochodzą rzeki, rzeczki, rzeczułki, strumyki, w których ludzie owszem toną.
                                  • premeda Re: Utonięcia 24.08.20, 10:42
                                    Na takich pokopalnianych gliniankach utopiło się moje kuzynostwo, mimo że tylko chodzili sobie przy brzegu w wodzie po kolana. Zarwała się pod nimi półka.
                                • tiszantul Re: Utonięcia 24.08.20, 11:52
                                  "Optymistycznie zakładasz, że wszystkie dzieci w Polsce mają lub będą miały okazję na kąpiel, pływanie, wyjeżdżanie na wakacje. Tak na razie nie jest, czego bardzo żałuję"

                                  Dzięki temu mamy mniej ofiar utonięcia
      • igge Re: Utonięcia 22.08.20, 20:05
        Około dwa tygodnie temu utonął znajomy 24 latek. Pływali żaglówką. Nie miał kapoka. Jego dziewczyna w ciąży też była na łódce.
        Moje dorosłe dziecko pływa świetnie, po klasie pływackiej w podstawówce. A i tak próbuję ostrzegać go jak spędza, jak teraz czas nad wodą.
        W czerwcu nad morzem jak teściowa zobaczyła jak daleko od brzegu jestem to mało zawału nie dostała i po 20 minutach marudzenia swojemu synowi, żeby sciągnął mnie na brzeg, opuściła w nerwach plażę pomstując, że w ostatni dzień wczasów niechybnie się utopię.
        • afro.ninja Re: Utonięcia 23.08.20, 13:47
          Ale po co się tak oddalać? Po to są wytyczone boje, żeby się ich trzymać.
          • wapaha Re: Utonięcia 23.08.20, 14:26
            Po to żeby przepłynąć kilka km a nie kilkaset metrów..
          • igge Re: Utonięcia 23.08.20, 16:47
            Tam nic nie było wytyczone. Ratownika chyba akurat tam też nie było. Mało ludzi w ogóle weszło do wody mimo mega upału bo woda lodowata. A czy było daleko od brzegu to zależy kto jak to ocenia. Wg teściowej daleko wg mnie stosunkowo blisko i grunt miałam. Płytko więc. Fali tego dnia żadnych nie było. Woda płaska jak w jeziorze. Mąż został na brzegu patrząc co robię. Nie chciał wchodzić bo za zimna woda.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Utonięcia 22.08.20, 17:57
      Było.
      Brak nauki pływania, za mało basenów i brak możliwości wieloletnich lekcji nauki pływania w ramach szkolnych zajęć.
      W każdej małej mieścinie powinien być mały basen z którego powinny korzystać 4-6 pobliskie szkoły.
      Basen powinien być obowiązkowy raz w tygodniu w klasach 1-8.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Utonięcia 22.08.20, 18:03
        Ja się nauczyłam pływać na koloniach, chodziliśmy prawie codziennie na basen miejski a że jeździłam do Karpacza przez 4 lata kolonijne to się naumiałam sama. W szkole średniej zapisałam się na basen i podglądajac innych na torze uczyłam się pływać. Na studiach byłam w grupie zaawansowanej. Teraz chodzę i poprawiam styl: patrzę na uczących się młodziaków a w domu na youtube oglądam kanały uczących pływać. Syn chodzi od ponad roku z przerwą covidową - co mnie dobiło, bo i ja nie chodzę.
      • vodyanoi Re: Utonięcia 22.08.20, 18:04
        Umiejętność pływania na nic się zda przy cofce na Bałtyku. Czasem chyba nawet jest gorsza, bo pływającemu wydaje się, że spoko spoko, on pływa, więc da radę.

        • kryzys_wieku_sredniego Re: Utonięcia 22.08.20, 21:41
          Dadzą, dadzą, przez te 8 lat możesz nauczyć się ratować tonącego, możesz wyćwiczyć co zrobić gdy topiący się chce ciebie w panice utopić, możesz pływać z obciążeniem, możesz podnosić z dna ciężary i możesz poznać zagrożenia choćby w teorii. A jak uczą pierwszej pomocy, ratujesz faktycznie potrzebujących? W najlepszym razie masz fantoma.
        • chicarica Re: Utonięcia 22.08.20, 23:56
          Cofka to coś zupełnie innego.
          Domyślam się że chodzi Ci o prądy rozrywające. W Bałtyku wcale nie są jakieś wielce silne, znacznie silniejsze są w oceanach. Umiejętność pływania się nie przyda, przyda się natomiast nabyta podczas nauki pływania wiedza o tym co to jest taki prąd i jak się z niego wydostać.
          • fibi00 Re: Utonięcia 23.08.20, 13:28
            chicarica napisała:

            > Cofka to coś zupełnie innego.
            > Domyślam się że chodzi Ci o prądy rozrywające.

            Mowa była chyba o prądach wstecznych czyli właśnie cofce . Prądy rozrywające to co innego.
            • igge Re: Utonięcia 23.08.20, 17:00
              No, w tym miejscu naszym plaży, na wydmie była tablica ostrzegająca o prądach wstecznych.
              Wydaje mi się, że wcześniej takich tablic nigdy nie widziałam.

              Kiedyś, mając 17 lat, najadłam się strachu w morzu, pływając z ojcem koleżanki. WJastrzębiej Górze. Z grupy nastolatek tylko my dwoje ( bo najlepiej pływaliśmy z tej grupy) wskoczyliśmy do morza popływać. I była biała flaga.
              I póki płyneliśmy od brzegu było ok.
              Jak zmieniliśmy kierunek i wracaliśmy, miałam w pewnym momencie duży problem z pływaniem. Zalrwały mi usta fale, nie mogłam złapać oddechu, panika, wydawało mi się, że tonę. Wołałam coś, ratunku, że się topię, do koleżanki ojca, był raczej blisko i on nie zauważył, nie usłyszał wcale, że ze mną coś złego się dzieje.
              Nie wiem jak opanowałam panikę i wróciłam na piasek ale od tamtej pory pływać wolę w jeziorze i morza trochę się boję.
              To był koszmar.
              • igge Re: Utonięcia 23.08.20, 17:02
                Zalewały
              • kasiaakasiaa Re: Utonięcia 23.08.20, 22:53
                Ja mimo ze,umiem bardzo dobrze plywac i plywam na,duze,dystanse to jednak mam respekt szczegolnie przed morzem.
                Poprostu nie plywam , mam lęk w morzu przed kryjąca wodą i pływaniem na falach po tym jak " poturbowała" mnie 2 m fala w oceanie sad przeorała dosłownie mną po dnie. Straszna siła.
        • mrs.solis Re: Utonięcia 23.08.20, 01:02
          No niestety malo ludzi wie, ze przy cofce trzeba odplynac najpierw w bok , a dopiero pozniej do brzegu. Wielu sie utopilo probujac plynac pod prad do brzegu.
      • raczek47 Re: Utonięcia 22.08.20, 18:06
        Moje miasto jest pod tym względem cywilizowane i wszystkie podstawówki 1-3 mają naukę pływania,ale co z tego,jak plywa może 1/3 dzieci,reszta jest non stop zwalniana przez rodziców z tych lekcji z przyczyn różnych,od przeziębień po długie włosy,które trudno się rozczesują ,rodzicom w 3/4 nie zależy na regularnych lekcjach pływania,mimo,że są one w ramach w-fu,a więc niepłatne.
        Efekty widać każdego letniego sezonu.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Utonięcia 22.08.20, 21:43
          A w dupie mam rodziców, basen powinien być i już, jak religia, nie chcesz posyłać - wypisz.
          • solejrolia Re: Utonięcia 23.08.20, 13:32
            Mnie też bardzo zależało. Uważam, ze basen powinien być i już. Ale nie jest. Albo jest przez rok-dwa, i to byłoby na tyle. A i tak raz zrobiłam taką aferę, że szok.

            Otóż basen był raz w tygodniu (dla mnie tylko raz w tygodniu) za to w środku dnia. I po basenie dzieciaki wracały do szkoły na matmę, i coś tam jeszcze.
            Któregoś razu odbieram córkę ze szkoły z mokrymi włosami. I mokrą bluzką.
            Okazało się, że nie było czasu na suszenie włosów, i siedziała potem na matematyce a z kitki woda jej po prostu leciała po plecach. A po matematyce przecież jeszcze była kolejna lekcja.
            Na protest dziewczynek w szatni, że nie zdążyły, nauczycielka opiekunka na basenie nie reagowała,
            ale też w szkole nikt nie zauważył, i nie zareagował, ani matematyczka, ani kolejna nauczycielka.
            Chyba nie trzeba się domyślać, że córka okupiła to zapaleniem oskrzeli.
            Inne dzieci też kichały prychały.

            I tak to CZASEM wygląda.
            za mało opiekunów, zero uważności, zero empatii, i potem albo dzieciaki przeziębione, albo rodzice rezygnują, dla świetego spokoju, bo więcej z tego kłopotu niż frajdy, i prawdziwej nauki.
            • 1matka-polka Re: Utonięcia 23.08.20, 13:37
              "Chyba nie trzeba się domyślać, że córka okupiła to zapaleniem oskrzeli.
              Inne dzieci też kichały prychały."

              Mojej corce nic by nie było, ani mnie ani mojemu mężowi 🙄
              • little_fish Re: Utonięcia 23.08.20, 15:02
                A w jakim wieku dziecko, że nie zgłosiło nikomu, że ma mokre plecy?
                • solejrolia Re: Utonięcia 23.08.20, 18:58
                  To była 4 lub 5 klasa SP,
                  i tak DZIEWCZYNKI zgłaszały, zgłaszały, krzyczały w szatni pani od wf/opiekunce na basenie. Tam były suszarki! , tam miały wysuszyć się, a nie w szkole .
                  Tylko skoro osoba odpowiedzialna ignoruje, to....
                  ech...

                  I moja córka własnie jest bardzo odporna, nie choruje od byle czego.
              • kira02 Re: Utonięcia 23.08.20, 16:52
                Tobie by nie bylo, jej i wielu innym wlasnie bylo. Tak trudno zrozumiec, ze sa osoby bardziej podatne na przemokniecie czy przewianie?
                • solejrolia Re: Utonięcia 23.08.20, 19:01
                  Siedzenie z mokrą głową ileś tam czasu każdemu może zaszkodzić

                  I sam powrót z basenu nie był problemem, dzieci wracały autobusem i miały czapki na głowach. Ale już na lekcjach były bez wierzchniego ubrania. Siedziały 2 lekcje z mokrymi głowami i niektóre miały przemoczone w związku z tym ubranka .
                  • kamin Re: Utonięcia 23.08.20, 23:48
                    A co robi w domu po myciu głowy? Suszy za każdym razem suszarką?
                    Dla mnie siedzenie z mokrymi włosami to stan normalny. Myję rano włosy, w czasie gdy jem śniadanie trochę podsychają i z takimi mokrymi wychodzę do pracy.
                    To tak w obronie nauczycielki. Na jej miejscu też bym nie wpadła na to, że dziecko nie może posiedzieć w szkole z wilgotną głową.
            • turzyca Re: Utonięcia 23.08.20, 19:21
              >Okazało się, że nie było czasu na suszenie włosów, i siedziała potem na matematyce a z kitki woda jej po prostu leciała po plecach.

              A ręcznika, żeby zawinąć głowę to nie miała?
      • cegehana Re: Utonięcia 22.08.20, 18:10
        Zgadzam się, że dzieci powinny się uczyć pływać, ale nie z tym, że tylko dzieci i tylko do 8 klasy - basenów powinno być więcej i powinny być dostępne także a może zwłaszcza dla dorosłych, bo umiejętność pływania ze szkoły wyparuje tak szybko jak szkolna znajomość angielskiego np. Dzieci uczą się głównie przez naśladowanie dorosłych - jeśli dorośli sami siedzą z rosnącym bebzonem zamiast pływać - to taki właśnie wzór przekazują dzieciom.
        • tiszantul Re: Utonięcia 23.08.20, 18:10
          "Zgadzam się, że dzieci powinny się uczyć pływać, ale nie z tym, że tylko dzieci i tylko do 8 klasy - basenów powinno być więcej i powinny być dostępne także a może zwłaszcza dla dorosłych"

          Tak, wszyscy Polacy powinni pływać. Zdaje się, ze jeden basen w miarę mógłby obsłużyć tysiąc mieszkańców, więc wybudujmy 38 tysięcy basenów albo niech się częściowo kąpią w jeziorach - ekosystemy nie mogą się doczekać
      • lauren6 Re: Utonięcia 22.08.20, 18:29
        Lekcje na basenie to nic. W Polsce dzieci nie są uczone kultury pływania. Umiejętności pływania na nic się nie zdadzą jak ktoś pójdzie się wykąpać w rzece z wirami lub w Bałtyku przy czerwonej fladze.
        • berdebul Re: Utonięcia 22.08.20, 19:23
          Powinny być ćwiczone sytuacje awaryjne, w tym jak się uratować jeżeli wpadło się w ubraniu. Jak wypłynąć na powierzchnie i jak unosić się na wodzie przy jak najmniejszym wysiłku.
          • fibi00 Re: Utonięcia 22.08.20, 23:02
            Moi obaj synowie chodzą na zajęcia pływania (teraz niestety nie chodzą) i np jedna z instruktorek robiła im takie ćwiczenia tzn może nie nie ćwiczenia ale np wpychała ich znienacka do basenu, wrzucała do wody. Dzieci bez okularków i brane z zaskoczenia. Powiedziała że dlatego to robi bo często jest tak że dzieci świetnie pływają a w sytuacji kiedy np wpadają do wody, bez okularów nagle wpadają w panikę (bo np woda im oczy zalała) i mogą zacząć się topić. Dlatego przez wakacjami improwizował a takie sytuacje kiedy dziecko wpadnie nagle do wody, pokazywała co ma wtedy dziecko robocie itd. Więc fajnie. Co prawda nie przećwiczą zachowania się w silnym nurcie czy przy falach... Ja synom ciągle do głowy tłukę przed wakacyjnymi wyjazdami/ koloniami że mają nie wychodzić za daleko w morze bo Bałtyk jest zdradliwy, ma prądy wsteczne i co mają robić gdyby taki prąd wciągnął ich ku otwartemu morzu. Wiedzą że albo mają się poddać i utrzymać na wodzie albo płynąć wzdłuż plaży- nie do brzegu. Tłukę im to co roku,no ale teoria jedno a praktyka co innego😕.
            • droch Re: Utonięcia 23.08.20, 08:12
              Pani instruktorka ociera się już o kodeks karny. Wrzucenie kogoś nieprzygotowanego do basenu to regularna przemoc. Jak dziecko zachłyśnie się wodą, to może być srogo.
              • wapaha Re: Utonięcia 23.08.20, 09:23
                Podpisuję się. Tez tak robię ale zawsze jako zapowiedziany element zajęć..
              • fibi00 Re: Utonięcia 23.08.20, 11:32
                droch napisał:

                > Pani instruktorka ociera się już o kodeks karny. Wrzucenie kogoś nieprzygotowan
                > ego do basenu to regularna przemoc. Jak dziecko zachłyśnie się wodą, to może by
                > ć srogo.


                Dlatego wcześniej musieliśmy wyrazić na to zgodę.
                • kokosowy15 Re: Utonięcia 23.08.20, 11:43
                  Twoja zgoda ma tylko takie znaczenie, że była byś wspolwinna utraty zdrowia lub życia swojego dziecka. Nie wolno celowo narażać bezpieczeństwa innej osoby. Podpisz zgodę, żeby na strzelnicy twoje dziecko trzymało jabłko na głowie a inni do tego jabłka strzelali.
                  • fibi00 Re: Utonięcia 23.08.20, 13:10
                    kokosowy15 napisał(a):

                    > Twoja zgoda ma tylko takie znaczenie, że była byś wspolwinna utraty zdrowia lub
                    > życia swojego dziecka. Nie wolno celowo narażać bezpieczeństwa innej osoby. Po
                    > dpisz zgodę, żeby na strzelnicy twoje dziecko trzymało jabłko na głowie a inni
                    > do tego jabłka strzelali.


                    A jaką to ma przynieść korzyść? Bo w przypadku kiedy instruktorka pływania uczy dziecko prawidłowego zachowania w wodzie (gdy zostanie np wepchnięte) przynosi korzyść i być może kiedyś dzięki temu uratuje swoje życie.
                    • droch Re: Utonięcia 23.08.20, 13:49
                      Powiem tak, korzyść jest niewątpliwa, ale metoda bardziej pod szkolenie dla specnazu. Można również uczyć na żywca jak wydostać się z „grzybka” niespodziewanie wywracając łódkę na jeziorze, ale można ćwiczenie zaplanować inaczej...
                      • 1matka-polka Re: Utonięcia 23.08.20, 13:54
                        "Powiem tak, korzyść jest niewątpliwa, ale metoda bardziej pod szkolenie dla specnazu.“

                        Kolejne kanapowe ematki i ich brutalne zderzenie z rzeczywistoscią😂
                        • droch Re: Utonięcia 23.08.20, 14:04
                          Jeśli dobrze rozumiem, po wypadku byłabyś gotowa na tłumaczenie swoich racji prokuratorowi w stylu „najwyraźniej dziecko nie nadawało się na moje zajęcia”? Czy jesteś ogólnie za, ale w sumie teoretycznie?
                          • 1matka-polka Re: Utonięcia 23.08.20, 14:13
                            Wypadki zdarzaja sie wszedzie, na ulicy, w szkole, na zabawie i przy kazdym sporcie. Nie widze mozliwosci, zeby wrzucanie do wody na basenie, pod okiem ratownika mialo sie skonczyc zle, chyba ze dzieciak dostanie zawalu, czy udaru ale to zdecydowanie wskazuje na to, ze nie byl zdrowy🙄 czy sie zachlysnie i wpadnie w spiaczke - przypadek pewnie jeden na 100 mln.
                            Z takim lękowym podejsciem nie powinnas dziecka nigdzie puszczac.
                            • kokosowy15 Re: Utonięcia 23.08.20, 16:22
                              Napisz to o pasach bezpieczenstwa, fotelikach, skakaniu z dachu itp. Przecież nie wszystkie dzieci się zabijają.
                              • 1matka-polka Re: Utonięcia 23.08.20, 18:11
                                kokosowy15 napisał(a):

                                > Napisz to o pasach bezpieczenstwa, fotelikach, skakaniu z dachu itp. Przecież n
                                > ie wszystkie dzieci się zabijają.

                                Oj, juz mi sie nie chce pisac o tym, ze lewaki to by najchetniej zasypaly wszystkie rowy i zrownaly wszelkie wysokie formacje z ziemia, zeby tylko zaden biedaczyna sobie krzywdy nie zrobil.
                                Po prostu dzisiaj granica dbania o bezpieczenstwo przesuwa sie niebezpiecznie w strone nerwicy.🙄
                            • igge Re: Utonięcia 23.08.20, 17:21
                              Moja matka nigdy nie była przesadnie lękliwa. I chyba to wrzucanie do wody takim szokiem z powodu nie zaskoczenia było. Bo chyba na moim basenie do tego wrzucania maluchów na głęboką wodę trener ustawiał nas w kolejkę, staliśmy w ogonku jedno za drugim czekając na skraju basenu. Tylko ten moment jakby tonięcia po wrzuceniu i szukania po omacku cholernego pręta, długiego kija, był okropny. Na tej głębokiej wodzie, w pobliżu stopni do skakania. My wtedy jeszcze nie umieliśmy dobrze pływać.
                              • turzyca Re: Utonięcia 23.08.20, 19:14
                                >maluchów na głęboką wodę trener ustawiał nas w kolejkę, staliśmy w ogonku jedno za drugim czekając na skraju basenu. Tylko ten moment jakby tonięcia po wrzuceniu i szukania po omacku cholernego pręta, długiego kija, był okropny. Na tej głębokiej wodzie, w pobliżu stopni do skakania. My wtedy jeszcze nie umieliśmy dobrze pływać.

                                Strasznie dziwne zajęcia opisujesz.
                                • yuka12 Re: Utonięcia 23.08.20, 20:15
                                  Też takie zajęcia pamiętam. Jedne z pierwszych w 8 kl. sp. M. In. z ich powodu nauczyłam się pływać wiele lat później, jak już oswoiłam się z wodą i przestałam się jej bać.
                            • koronka2012 Re: Utonięcia 23.08.20, 23:17
                              1matka-polka napisała:

                              > Nie widze mozliwosci, zeby wrzucanie do wody na basenie, pod okiem ratown
                              > ika mialo sie skonczyc zle
                              Widocznie słabo widzisz. U mnie np. takie debilne pomysły skończyły się traumą i awersją do pływania które opanowałam dopiero jako dorosła osoba. I do tej pory wolę mieć grunt pod nogami.
                              • 1matka-polka Re: Utonięcia 24.08.20, 07:51
                                "mnie np. takie debilne pomysły skończyły się traumą i awersją do pływania które opanowałam dopiero jako dorosła osoba.“

                                No wiem, bo ty NIE umialas plywac. A tamte dzieci umieja, tylko chodzi o element zaskoczenia, moze tez w ubraniach sa wrzucane...
                              • fibi00 Re: Utonięcia 24.08.20, 07:57
                                koronka2012 napisała:

                                > 1matka-polka napisała:
                                >
                                > > Nie widze mozliwosci, zeby wrzucanie do wody na basenie, pod okiem ratown
                                > > ika mialo sie skonczyc zle
                                > Widocznie słabo widzisz. U mnie np. takie debilne pomysły skończyły się traumą
                                > i awersją do pływania które opanowałam dopiero jako dorosła osoba. I do tej por
                                > y wolę mieć grunt pod nogami.


                                Ale co innego wrzucać dziecko które czuje się niepewnie a co innego które radzi sobie dobrze w wodzie i traktuje to jako zabawę. Znajoma opowiadała mi że zapisała córkę na naukę pływania i tam instruktor na pierwszej lekcji kazał dzieciom wskakiwać na głęboką wodę w celu oswojenia się z wodą. To była pierwsza i ostatnia lekcja. Potem zapisała ją do innej szkółki pływackiej gdzie oswajanie z wodą było w brodziku i bez wskakiwania. Mój syn naukę pływania zaczął mając 4 latka a to wrzucanie do wody przez instruktorkę było 2 lata później kiedy młody czuł się w wodzie jak ryba. Dla niego była to świetna zabawa. Instruktorka wie które dziecko jest gotowe na takie ćwiczenia a które nie.
                • igge Re: Utonięcia 23.08.20, 17:11
                  Ja tam nie pamiętam podpisywania żadnej zgody przez matkę.
                  Raczej zaskoczona była takimi praktykami.
                • tiszantul Re: Utonięcia 23.08.20, 18:14
                  "Dlatego wcześniej musieliśmy wyrazić na to zgodę"

                  Czyli jak Twoje dziecko wepchnie instruktorka, to dobrze, a jak wepchnie Janusz na plaży, to źle?
                  • little_fish Re: Utonięcia 23.08.20, 18:30
                    Jak się coś wydarzy to instruktor zareaguje poprawnie. Jesteś pewien, że Janusz na plaży skoczy na ratunek i będzie wiedział jak udzielić pomocy?
                    Jak mój syn chodził na judo, to trener nim rzucał u matę - wg ciebie jest to równoznaczne ze zgodą na to, żeby jakiś kark rzucił dzieciakiem na skwerku?
                • quilte Re: Utonięcia 24.08.20, 19:14
                  Mnie też tak uczyła pani instruktorka na basenie. Miałam 7 lat. Nie odwracałam się na plecy, nie "zaczynałam pływać", tylko regularnie, co tydzień na zajęciach się topiłam. Pływać się nie nauczyłam, za to nabawiłam się fobii. Wyciągnął mnie z niej mądry instruktor pływania parę lat później, ale zajęło mu to wieki. Masakra.
            • igge Re: Utonięcia 23.08.20, 17:09
              No ja takie znienacka wpyvhanie na głęboką wodę do basenu pamiętam niemiło z wczesnego dzieciństwa, jakoś poniżej 7 lat miałam. Mój trener z sekcji pływackiej jeden miał takie zwyczaje. Potem taki długi pręt podawał z brzegu i wychodziło się dopiero.
              Czemu to miało służyć nie wiem. Po moich potem nocnych sennych koszmarach, snach o basenie, matka moja zmieniła mój basen i trenera. I słusznie bo to wrzucanie znienacka do wody było tragicznie nieprzyjemne.
              • fibi00 Re: Utonięcia 23.08.20, 18:48
                igge napisał:

                > No ja takie znienacka wpyvhanie na głęboką wodę do basenu pamiętam niemiło z wc
                > zesnego dzieciństwa, jakoś poniżej 7 lat miałam. Mój trener z sekcji pływackiej
                > jeden miał takie zwyczaje. Potem taki długi pręt podawał z brzegu i wychodziło
                > się dopiero.
                > Czemu to miało służyć nie wiem. Po moich potem nocnych sennych koszmarach, sna
                > ch o basenie, matka moja zmieniła mój basen i trenera. I słusznie bo to wrzucan
                > ie znienacka do wody było tragicznie nieprzyjemne.

                Moje dzieci wiedziały ze będą wrzucane, pływały już dosyć dobrze. Ogólnie to im się to podobało więc żadnej traumy nie mają.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Utonięcia 22.08.20, 21:46
          A kiedy chcesz tego uczyć?
          Na półrocznym kursie nauki pływania dla jlas 3-6 jaki oferuje moja gmina?
          Jakby basen był obowiązkowy przez 8 lat to jest czas na wszystko.
          Mój syn na płatnych zajęciach też tylko pływa, lekcje i pogadanki to są na obozach gdy dzieci są 24h/14 dni z instruktorami.
          • berdebul Re: Utonięcia 23.08.20, 00:31
            Czytanki, pogadanki, lekcje geografii (prądy i ich rodzaje, wiry...), fizyki (co dzieje się z dnem kiedy...). Plus oczywiście godziny wychowawcze w starszych klasach, a w młodszych zajęcia z ratownikami (jak z policjantami/strażą miejska), zajęcia tematyczne każdej wiosny - robi się ciepło, ludzie spędzają czas nad wodą.
            • chicarica Re: Utonięcia 23.08.20, 12:54
              Właśnie na geografii obowiązkowym elementem powinno być szeroko pojęte bezpieczeństwo podczas wyjazdów turystycznych czy sportowych, nauka o tym jak się zachowują woda, powietrze, pogoda, bagno, las... Czemu w klapkach nie na Giewont, jak zrobić turystyczną lodówkę z pudełka i mokrego ręcznika, dlaczego szybowiec lata i gdzie zwiewać gdy złapie nas burza w terenie. Jak zadbać o siebie w kontakcie z żywiołami tak ogólnie i jak wykorzystać żywioły do swojej korzyści. Taki survival dla przyszłego janusza i grażyny. Czas się znajdzie, jeśli się odpuści np. wkuwanie jakichś kambrów i sylurów (do dziś nie pamiętam kolejności).
              • little_fish Re: Utonięcia 23.08.20, 13:35
                A tymczasem uczą się ile ton węgla wydobywają poszczególne kraje...
                • tiszantul Re: Utonięcia 23.08.20, 18:50
                  "A tymczasem uczą się ile ton węgla wydobywają poszczególne kraje..."

                  "Czas się znajdzie, jeśli się odpuści np. wkuwanie jakichś kambrów i sylurów (do dziś nie pamiętam kolejności)'

                  Rzeczywiście wiedza o skali wydobycia i konsumpcji węgla brunatnego w Niemczech przyprawić młodego człowieka o potężny dysonans poznawczy, jeśli w mediach cały czas słyszy o ekologicznych Niemcach. Jeszcze będzie zadawał głupie pytania. Kambry i sylury to też bzdura, nowoczesnego człowieka takie rzeczy nie powinny interesować. Świat jest, zawsze był i po co wnikać? Szkoła nie jest od tego
                  • 1matka-polka Re: Utonięcia 23.08.20, 18:54
                    😂😂😂
                  • little_fish Re: Utonięcia 23.08.20, 19:11
                    Ery potrafię wyrecytować do dziś. W sumie nawet nie wiem dlaczego 😁
              • heca7 Re: Utonięcia 23.08.20, 14:56
                U syna pani wymagała nauczenia się na pamięć symboli każdego parku narodowego w Polsce wink Bardzo przydatna wiedza.
                • kokosowy15 Re: Utonięcia 23.08.20, 16:25
                  Słyszałem że w pewnej szkole uczą twierdzenia Pitagorasa a nawet tabliczki mnożenia. Po co to komu, przez całe życie nie skorzysta.
                  • olena.s Re: Utonięcia 23.08.20, 16:44
                    Jak sądzisz, co udało ci się udowodnić?
                    • kokosowy15 Re: Utonięcia 23.08.20, 17:04
                      Pochwalę braku wykształcenia ogólnego. 1
                      • olena.s Re: Utonięcia 23.08.20, 17:31
                        Aha. Umiesz już encyklopedię brytannikę na H czy jeszcze wkuwasz hasła na E?
                        • little_fish Re: Utonięcia 23.08.20, 18:16
                          To nie wykształcenie, to wiedza. Wiedzę ogólną zawsze można sobie sprawdzić w internecie lub encyklopedii. Wiadomości i umiejętności od których może zależeć nasze zdrowie lub życie powinniśmy mieć w głowie i w" ciele"
            • tiszantul Re: Utonięcia 23.08.20, 18:31
              "Czytanki, pogadanki, lekcje geografii (prądy i ich rodzaje, wiry...), fizyki (co dzieje się z dnem kiedy...). Plus oczywiście godziny wychowawcze w starszych klasach, a w młodszych zajęcia z ratownikami (jak z policjantami/strażą miejska), zajęcia tematyczne każdej wiosny - robi się ciepło, ludzie spędzają czas nad wodą"

              Samych rozmaitych specjalistycznych teoretycznych oraz praktycznych zajęć z pływania robi się na trzy godziny dziennie, a pamiętajmy, ze innych działów życiowej wiedzy, które także proponowano na forum wprowadzić w szkole jest jeszcze ze 20. Dziecko wolałoby zająć się tym, na co ma ochotę, ale nie - wykłady z pływania, wykłady o prądach wodnych, wykłady o ratowaniu, fizyka pływania, geografia pływania, socjologia pływania, zajęcia z policjantami, zajęcia ze strażą miejską, zajęcia z ratownikami, ćwiczenia z pływania, ćwiczenia z wpadania do wody, ćwiczenia z ratowania...
              • berdebul Re: Utonięcia 23.08.20, 18:51
                Przecież i tak omawia się prady, cieki wodne, wiry itd w szkole.
                Jezeli można tłuc dzieckiem do głowy, żeby nie bawiły się na zamarzniętym stawie, to przed wakacjami należy tłuc, że maja nie wchodzić do niesprawdzone wody.
                To nie jest wysłanie człowieka w kosmos. Inne kraje sobie radzą.
    • fibi00 Re: Utonięcia 22.08.20, 18:09
      Tu jest co nieco wyjaśnione
      trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35612,20518374,baltyk-zabiera-zycie-winna-natura-czy-czlowiek.html
    • dolcenera Re: Utonięcia 22.08.20, 18:22
      Żywioł - nurty, wiry, prądy wsteczne, fale wirniki. Nawet najlepsi i najrozsądniejsi pływacy są bez szans.
    • alfa36 Re: Utonięcia 22.08.20, 18:57
      Problem jest i widać nie da się go rozwiązać. Obserwowałam w tym roku.. Jezioro, ludzie przyjeżdżają w weekendy. Piwo na porządku dziennym. Nawet dużo nie pili. Ile taki człowiek może mieć, pol promila, promil? I jak to się ma do koordynacji... Wstrząsnieta jestem, bo kilka dni po moim wyjeździe w okolicy utopiła się nastolatka. Tam kąpieliska w wiekszosci nie są strzeżone.
      • kokosowy15 Re: Utonięcia 22.08.20, 19:44
        Przyczyną utoniec jest najczęściej włączenie do wody. Ostatnio przeczytałem, że jakiś chłopiec spadł z drzewa. Czy gdyby umiał latać to by nie spadł, czy przyczyną było wejście na to drzewo.?
        • kokosowy15 Re: Utonięcia 22.08.20, 19:45
          Oczywiście, włazenie.
        • alicia033 Re: Utonięcia 22.08.20, 21:39
          kokosowy15 napisał(a):

          > Przyczyną utoniec jest najczęściej włączenie do wody.

          ale łapiesz, że nie takie jest tu pytanie?
          • kokosowy15 Re: Utonięcia 22.08.20, 22:46
            Ależ właśnie takie. "Dlaczego w Polsce jest tyle utoniec".
    • igge Re: Utonięcia 22.08.20, 20:11
      Coraz więcej ludzi pływając ciągnie za sobą sznurek z deseczką to fakt. Nad jeziorami widuję coraz częściej.

      Jak ma się pecha to można samotnie łowiąc ryby nad rzeką zasłabnąć i zemdleć wpadając do wody i utonąć.
    • snajper55 Re: Utonięcia 22.08.20, 22:15
      alfa36 napisała:

      > Dlaczego w Polsce jest tyle utonięć? Statystyki przerażają..

      W 2019 roku utonęło 456 osób. To cie przeraża? 459 trupów??? To ty jakaś panikara jesteś, histeryczka. Zaraz usłyszysz, że musisz się leczyć. Przecież ci ludzie i tak by umarli. Wcześniej czy później.

      Przypomnę - COVID, 1.951 oficjalnych ofiar od 12.03.2020. Czyli 4.396 rocznie. Dziesięć razy więcej. A niektóre emamy parskają śmiechem na taką liczbę trupów.

      S.
    • stephanie.plum Re: Utonięcia 22.08.20, 23:36
      a jakieś porównanie z innymi krajami o podobnej liczebności i ilości akwenów?
      może po prostu, niestety, co jakiś czas dochodzi do utonięcia, i nie jest to jakaś przysłowiowa polska głupota?

      ja mam raczej takie spostrzeżenia, że u nas nikt nie pływa; ludzie w wodzie zachowują się super bezpiecznie, mocząc najwyżej brzuchy.
      • berdebul Re: Utonięcia 23.08.20, 00:34
        ec.europa.eu/eurostat/web/products-eurostat-news/-/DDN-20190809-1

        Tonie dużo ludzi w Polsce, znacznie powyżej średniej europejskiej.
        • wapaha Re: Utonięcia 23.08.20, 09:25
          Utonięcia na wykresie po lewej stronie od Polski to też turyści...w tym z Polski..
          • berdebul Re: Utonięcia 23.08.20, 12:36
            Nie, utonięcia są przyporządkowane narodowością, a nie miejsce gdzie utonął człowiek.
        • stephanie.plum Re: Utonięcia 23.08.20, 23:24
          może powinniśmy w tym wątku zacząć rozważać, jak pomóc tym nacjom na podium?
      • olena.s Re: Utonięcia 23.08.20, 12:15
        >a jakieś porównanie z innymi krajami o podobnej liczebności<

        Porównaj z Niemcami. A potem porównaj zakres, formę, rozległość obowiązkowej nauki pływania. Wyciągnij wnioski, zamiast odruchowo reagować obronnie.
        • tiszantul Re: Utonięcia 23.08.20, 18:40
          "Porównaj z Niemcami. A potem porównaj zakres, formę, rozległość obowiązkowej nauki pływania. Wyciągnij wnioski, zamiast odruchowo reagować obronnie"

          Można wprowadzić trzy godziny zajęć z pływania dziennie przez całą podstawówkę, tylko wtedy nie wprowadzisz nic z 30 innych dziedzin, które proponowano wprowadzić na tej samej zasadzie co pływanie. Można to zrozumieć - wątek o pływaniu, to najważniejsze jest plywanie, wszyscy powinni pływać, budujmy 38 tys. basenów, miliony ludzi niech się kąpią w jeziorach. Z kolei w wątku o ekologii napiszemy, ze w przez całą podstawówkę powinny być trzy godziny ekologii dziennie, gdzie młodzież uczylaby się o poszanowaniu zasobów wodnych oraz o zagrożeniu dla ekosystemu, jakim są miliony pływających. I tak dalej
          • berdebul Re: Utonięcia 23.08.20, 18:52
            Idź trollu. Nie trzeba spędzać 3 godzin dziennie na basenie, żeby zachowywać się nad wodą rozsądnie. 🙄
        • stephanie.plum Re: Utonięcia 23.08.20, 23:21
          no dobra, Niemcy nie toną, okej.
          a teraz uprzejmie poproszę o wyjaśnienie, dlaczego chęć porównania statystyk to dla ciebie reakcja obronna.
          ja nie muszę reagować obronnie, ja pływać potrafię. nauczyła mnie babcia, w ramach nieobowiązkowej nauki pływania.
          • kasiaakasiaa Re: Utonięcia 23.08.20, 23:24
            Podejrzewam że topią sie w większości ci ktorzy plywac potrafią. Ci którzy nie umieją siedza na brzegu. Brawura, glupota,alkohol....
            • stephanie.plum Re: Utonięcia 23.08.20, 23:28
              pewnie dlatego, kiedy idę sobie popływać na godzinkę, odprowadzają mnie krytyczne spojrzenia ludzi rozsądnych, moczących brzuchy przy brzegu: skoro wypływa daleko, to na bank pijana idiotka.
          • olena.s Re: Utonięcia 24.08.20, 00:08
            >dlaczego chęć porównania<
            Bo logiczne jest zwyczajne sprawdzenie danych, a nie wyskakiwanie z >przysłowiowa polska głupota< czy/lub jej zaprzeczaniu. (Nb. słuszność mojego odczytania twoich intencji potwierdza twoja kolejna wypowiedź , sparafrazuję, 'co z tego, że Polaków tonie 3x więcej niż Niemców, skoro na Litwie jeszcze więcej topielców, zamiast kalać własne gniazdo zajmijcie się tymi, którzy radzą sobie jeszcze gorzej').

            Dane o utonięciach są łatwe do sprawdzenia. A wnioski - do wyciągnięcia.
            Lata temu Niemcy uznali, że topi się za dużo ludzi i że trzeba temu systemowo zapobiec. Toteż obowiązkowa nauka pływania jest w programie szkolnym. I jak się wydaje działa to całkiem nieźle.
            • turzyca Re: Utonięcia 24.08.20, 07:42
              >Lata temu Niemcy uznali, że topi się za dużo ludzi i że trzeba temu systemowo zapobiec. Toteż obowiązkowa nauka pływania jest w programie szkolnym. I jak się wydaje działa to całkiem nieźle.

              Przy czym te "lata" to takie 100+, bo to jeszcze pod koniec XIX wieku było.
      • hanusinamama Re: Utonięcia 23.08.20, 22:43
        Na pewno wiecej niż w Niemczech. U nas spora część 10 latków nie umie pływac, tam wieskzosc 10 latków umie pływać.
        • stephanie.plum Re: Utonięcia 23.08.20, 23:22
          skąd wiesz?
          • hanusinamama Re: Utonięcia 23.08.20, 23:27
            POrównywałam ze znajomą z Niemiec. W zeszłym roku. Tu nawet watek był, podonie e-matki z DE pisały. Ja nie wiem z czego to sie bierze. Jak ja chodziłam do szkoły to w mojej podstawówce wszyscy umieli pływac, cała klasa na basen chodziła. U córki na 14 dzieci z basenu wypisało sie 10 (zwolnienia od lelkaza), kolejna 2 w paździeniku sie wykruszyła (bo zimno). Chodziła moja córka z grupą umiejąca pływac (uzbierana z innych klas) i chłopiec ktory sie uczył z grupą uczącą się (tez uzbierana z innych klas).
            • stephanie.plum Re: Utonięcia 23.08.20, 23:30
              no ale to dowód anegdotyczny....

              choć nie twierdzę, że tak nie jest.
              moim zdaniem u nas pływanie ma "złą prasę".
              co zbiornik wodny, to tabliczka "zakaz pływania", jakby to jakaś zbrodnia była.

              moich dziadków, kiedy byli po osiemdziesiątce, i śmieli pływać, spisała policja.
              • hanusinamama Re: Utonięcia 23.08.20, 23:51
                Wiesz ja wtedy gadałam z jedna znajomą z Niemiec. Mam tylko jedną tam smile Ale zaraz po tej rozmowie tu była dyskusja. Pamietam bo to było z 2-3 dni po mojej rozmowie. I dziewczyny z DE potwierdziły...nawet dane liczbowe były podane. Ile sie topi, w jakim przedziale wiekowym. Ile dzieci w wieku 10 lat umie pływać. Dopiero wtedy dotarło do mnie ze to co opowiadała znajoma, to nie pojedynczy przypadek.
            • berdebul Re: Utonięcia 24.08.20, 09:34
              Dawno,dawno temu, był semestr basenu w rajach wf, w klasach 1-3. Z jakiegoś powodu, wpisywano go w klasie 2. Czyli wtedy „komunijnej”. Często włosy do pasa. Woda w basenie zimna, instruktor kretyn (wrzucanie na głęboka wodę i niech płyną...), nieogrzewane szatnie (bo sezon grzewczy zaczynał się jak temperatura przez 3 dni nie przekraczała 12C...) i zimna woda w prysznicach. We wrześniu chodzili wszyscy, w październiku wykosiło pół klasy, do listopada dotrwała garstka.
              Może teraz to jakoś sensowniej robią, ja basen znienawidziłam na długo.
    • hanusinamama Re: Utonięcia 23.08.20, 22:41
      Bo na plazy króluje odpoczynek przy piwku. To jest, 1,2 i 3 piwko i chlup do wody. Z bojkami pływaja ci ktorzy umieją pływac....no i masa ludzi pływac nie umie.MOja córka ma 8 lat, dopbrze pływa od 3, uczyła sie od 4 roku zycia. W klasie nikt oprócz niej nie umie pływać. Rodzice z basenu wypisują, bo sie przeziębi. Znajoma zapisała we wrzesniu na basen, w listopadzie było za zimno zeby chodzić...
    • kasiaakasiaa Re: Utonięcia 23.08.20, 22:47
      Nie wiem jak w innych krajach ale w uk mieszkając tam spory kawał czasu zauważyłam ze miejscowi nigdy nie kąpali się się w miejscach niedozwolonych - jeziorach,stawach,rzekach.
      Polaków za to widzialam kąpiacych się nawet w zbiornikach Thames water.
      Może to wynika z naszej ludności do dzikich i niestrzeżonych kąpielisk.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka