Dodaj do ulubionych

moja sąsiadka emerytka

16.10.20, 00:24
Pani Basia ma ok. 70-tki i na tyle mniej więcej wygląda. Od kilku lat jest na emeryturze. Jakieś choroby jej towarzyszą. I za nic świecie nie pójdzie zrobić zakupów w czasie okienka dla seniorów. Wiosną, gdy ten pomysł wprowadzono i okoliczne sklepy w tym czasie świeciły pustkami, pani Basia robiła zakupy późnym popołudniem. Na moje pytanie dlaczego nie pójdzie do sklepu w godzinach 10-12 odpowiedziała, że "nie ma mowy, bo wie pani, pani Kropko, będą wiedzieć, że mam 65 lat! A tak myślą, że mam 64!"... Ręce mi opadły i wszystko inne też.
Obserwuj wątek
    • joanna05 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 00:26
      Koniecznie jej powiedz, że teraz już 60+ się łapia! Odmłodzisz ja o dychę, to może się skusi wink
      • kropkaa Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 00:29
        Właśnie wieczorem widziałam, że teraz 60+. Ciekawe, jaka teraz będzie odpowiedź. Aż się nie mogę doczekać jakiegoś spotkania.
    • przepio Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 00:31
      kropkaa napisała:

      > .. Ręce mi opadły i wszystko inne też.

      Mój osobisty tata, który prawie nie widział i miał 88 lat, gdy próbowałam mu pomóc wyjść z auta pod jego blokiem objechał mnie, że robię z niego przed sąsiadami starego dziada....
      • bistian Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 07:46
        przepio napisała:

        > Mój osobisty tata, który prawie nie widział i miał 88 lat, gdy próbowałam mu po
        > móc wyjść z auta pod jego blokiem objechał mnie, że robię z niego przed sąsiada
        > mi starego dziada....

        Nasłuchałem się rozmów starych ludzi. Wystarczy nie pójść do kościoła, od razu reszta obgaduje, że z nim już chyba nie tak, pewno choruje i zaraz umrze. A tamten jak szura, patrzy pani... big_grin
        Tak więc, trzeba dbać o pozory. Postawa wyprostowana, dziarski krok i do kościółka! Nawet na laskę musi być zgoda koleżanek, że to pomaga, gdy ślisko big_grin
      • anna_miau Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 12:34
        Mój osobisty tata obraził się gdy kupiłam mu witaminy Centrum senior big_grin
    • evee1 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 05:27
      Dziwicie sie? Tutaj, zadna (no, dobra, prawie zadna wink) nie chce sie przyznac, ze wyglada na swoje lata, a majac 35 i wygladajac na 35, to chyba zaden wstyd.
      Ale anegdotycznie, moi rodzice tez mieli znajomego, ktore absolutnie nie chcial nosic aparatu sluchowego. A byl mu on naprawde potrzebny, bo dogadac sie z nim w ogole nie mozna bylo.
      • grey_delphinum Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 07:38
        Odcinek "Hotelu Zacisze" mi się przypomniał 😉
        • ortolann Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 22:32
          😂😂😂
      • araceli Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 07:43
        evee1 napisała:
        > Dziwicie sie? Tutaj, zadna (no, dobra, prawie zadna wink) nie chce sie przyznac,
        > ze wyglada na swoje lata, a majac 35 i wygladajac na 35, to chyba zaden wstyd.


        Ileż to kobiet <40tki nie chce nosić okularów - mrużą oczy, krzywią się ale okulary są beeee...
        • mama_kotula Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 07:45
          > Ileż to kobiet <40tki nie chce nosić okularów - mrużą oczy, krzywią się ale okulary są beeee..

          Ten sam problem jest z aparatami słuchowymi.
          Wiele starszych osób będzie się darło, męcząc siebie i otoczenie, ale aparatu nie chce, bo to przecież dla staruszków jest.
          • roks30 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 08:06
            Wypowiadał się kiedyś profesor z kliniki w Kajetanach (leczenie słuchu) o aparatach słuchowych. O ile okulary do czytania noszą już 40 latkowie to aparaty słuchowe są powodem do wstydu, a przecież mają poprawiać to co się psuje z wiekiem tak jak okulary. Ludzie się wstydzą ze nie słyszą i nie chcą poprawiać sobie komfortu życia.
            • karme-lowa Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 20:38
              roks30 napisała:

              > Wypowiadał się kiedyś profesor z kliniki w Kajetanach (leczenie słuchu) o apara
              > tach słuchowych. O ile okulary do czytania noszą już 40 latkowie to aparaty słu
              > chowe są powodem do wstydu, a przecież mają poprawiać to co się psuje z wiekiem
              > tak jak okulary. Ludzie się wstydzą ze nie słyszą i nie chcą poprawiać sobie k
              > omfortu życia.
              Potwierdzam. Mój tato jest mocno głuchy. Za nic nie chce aparatów.
              Tylko, że przez to że nie słyszy, czasem zachowuje się jak dziecko.
          • morgen_stern Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 08:08
            Dokładnie oba te problemy znam osobiście, obie starsze panie po 70, jedna nie założy aparatu słuchowego, bo jak stara baba będzie wyglądać, więc trzeba do niej krzyczeć, druga, moja osobista mama, nie dowidzi, ale okularów nie założy, bo - ten sam powód, uwaga, POSTARZAJĄ. Mam czasem ochotę krzyknąć, ogarnijcie się kobiety, już jesteście stare, okulary czy aparat niczego nie zmienią! Ale mnie nie wzruszają próżne staruszki, które ignorują upływ czasu i jestem odporna na ich wariactwa, bo na ogół nie kończy się to na fryzjerze i manicure, ale właśnie na takich rzeczach. Moja mama w końcu zapisała się do okulisty, jak jej wyraźnie zasugerowałam, że boję się ją puszczać z wózkiem, bo nie wiem, w co wjedzie i czego nie zauważy.
            • madami Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 09:27
              Niestety i ja znam ten problem. U mnie w rodzinie za żadne skarby świata NIE ZAŁOŻĘ aparatu! Nie bo nie. Oczywiście delikwent nic nie słyszy i trzeba stać twarzą w twarz i się drzeć.
              • but.first.coffee Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 12:09
                Nie trzeba. Można zrobić tak, jak my - umówiliśmy się i wszyscy zaczęliśmy mówić ciszej, szeroko otwierając usta. Po kilku dniach ojciec tak się wystraszył, że popędził po aparat.
                • madami Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 15:06
                  U mnie nie działa, siedzi wtedy w swoim świecie i nic do niego nie dociera.
            • triss_merigold6 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 10:33
              mnie nie wzruszają próżne staruszki, które ignorują upływ czasu i jestem odporna na ich wariactwa, bo na ogół nie kończy się to na fryzjerze i manicure, ale właśnie na takich rzeczach.

              mnie również nie wzruszają
              • nangaparbat3 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:52
                Bo Ty to w ogóle wzruszliwa jesteś big_grin big_grin big_grin
            • sasanka4321 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:47
              >Mam czasem ochotę krzyknąć, ogarnijcie się kobiety, już jesteście stare, okulary czy aparat niczego nie zmienią! Ale mnie nie wzruszają próżne staruszki, które ignorują upływ czasu i jestem odporna na ich wariactwa, bo na ogół nie kończy się to na fryzjerze i manicure, ale właśnie na takich rzeczach. <

              No coz, punkt widzenia jak zwykle zalezy od punktu siedzenia. Wiekszosc emam nie moze sie nadziwic, ze taka seniorka ogromna wage przyklada do tego, zeby wygladac na 80 lat, a nie na swoje prawdziwe 85. Jednoczesnie wiekszosc 18-latek nie moze sie nadziwic, ze taka emama ogromna wage przyklada do tego, zeby wygladac na 41 lat, nie na swoje prawdziwe 47. A ile tu watkow bylo o mezoterapii, botoksie, laserze i glebokim nawilzaniu. Zamiast odlozyc te pieniadze dla dzieci, na studia na Harvardzie, to takie czterdziestolatki wydaja je na lekarza medycyny estetycznej, zamiast sie ogarnac, i zrozumiec, ze i tak sa STARE, i te pare lat w te czy w tamta nic ale to nic nie zmienia.
              • morgen_stern Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:50
                A to są te same osoby? Ja nie zamierzam udawać trzydziestolatki. Znów wrzucamy wszystkie ematki do jednego worka?
                • filga Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:57
                  Podobnie jak wszystkie emerytki. W jednym worku. Bez twarzy, osobowości, jednakowe...
                • nangaparbat3 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:57
                  Trochę tak jak wszystkie starsze panie.
                  • filga Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 11:02
                    ???
                    • nangaparbat3 Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 12:17
                      "Wszystkie starsze panie" = na przykład "wszystkie emerytki"
                • sasanka4321 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 20:14
                  >A to są te same osoby? Ja nie zamierzam udawać trzydziestolatki. Znów wrzucamy wszystkie ematki do jednego worka?

                  No to fajnie, ze Ty rozumiesz, ze jestes stara, i udawanie, ze jestes mlodsza nie ma sensu w tym wieku. Pewnie rzadko na tym forum ostatnio bywalas. Nie wyobrazasz sobie nawet, ile jest tu takich staroci czterdziestoparoletnich, ktore nawet daja sobie jaks trucizne wstrzykiwac miedzy brwi (za pieniadze!), zeby tylko wygladac na kilka lat mniej. W ich wieku! Jakby to u takich starych gralo jakas role. Kuriozalne to jest, naprawde.
              • fornita111 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:51
                Sasanka- w punkt wink
              • ichi51e Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 13:56
                Jak sie okazalo ze moja 70 letnia babacia ma miec usuwana macice siostry mojej mamy spytaly sie po co w sumie? Jak miala 80 nie widzialy sensu w implancie biodra. Jak miala 90 i miala miec operacje jaskry Rowniez zaglosowaly ze w tym wieku taka kasa bez sensu.

                96 lat i jeszcze kuka zupelnie niezle, mieszka sama.
            • nangaparbat3 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:50
              A u nas dokładnie na odwrót, mama (90) chciałaby aparatu, a okropnie się sprzeciwia jesj syn, czyli mój brat rodzony, człowiek ogólnie sensowny i bardzo rozsądny.
              Nigdy nie przewidzisz, kiedy komu odbije i w jaki sposób, jedno pewne, że każdemu kiedyś jakoś smile
              • morgen_stern Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:51
                Co za idiotyzm. Jakie są jego argumenty?
                • nangaparbat3 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:56
                  Jego emocjonalne czysto, widzi mamę o wiele młodszą i sprawniejszą niż jest, chociaż naprawdę jest w super formie. Niestety okazuje się, że na przypadłość Mamy aparat nie pomoże - ona tak w ogóle słyszy zupełnie dobrze, też byłam tym pomysłem zaskoczona, ale niestety bardzo źle słyszy kiedy jest więcej osób, wszyscy gadają jednocześniej, pojawia się taki ogólny szum. Moja przyjaciółka, używajaca aparatu, mówi, że na takie coś aparat nie pomaga, fachowcy powiedzieli mamie dokładnie to samo. Ja namawiam, żeby spróbowała, zobaczymy.
                  Tak czy siak powinniśmy bardziej uważnie rozmawiać podczas rodzinnych spędów, bo to wyłącznie o to chodzi.
                  • skat_0 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 22:11
                    Warto spróbować. Komfort życia lepiej bez porównania, teraz mama na pewno czuje się wyizolowana w sytuacjach np. towarzyskich, gwarnych. Ja mam (40 na karku) oticony - pomogly na szumy, z którymi zmagalam sie wiele lat, bylam w sumie nieswiadoma, jak dużo juz nie słyszę. Prywatna klinika - porobili mi rozne badania, dobrali i dali mi do poprobowania najdrozszy model gratis na tydzień- potem kupilam ( jednak tańsze, bo jedną geracje wcześniejszy model, balam sie, ze nie będę nosić i kupe kasy utopie w kolczyki ) i noszę 😀 .Aa efekt byl natychmiast- juz podczas przymiarki zaczęłam mówić ciszej, i potem moglam już podsluchiwac ludzi na poczekalni - wcześniej więcej dźwięków/ głosów zlewalo mi się w szum i piski w głowie.
                    • nangaparbat3 Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 10:56
                      Dziękuję Ci, to ważne, co piszesz, jednak co innego niż ta moja przyjaciółka z aparatem. Będę mamę namawiać.
                      "Oticony" to firma?
                      • skat_0 Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 15:33
                        Oticon to firma - duńska z fabryką w Szczecinie 😀 jast jeszcze phonak warty zobaczenia. oni wiodą w nowych technologiach w aparatach. Dużo zależy od rodzaju ubytku słuchu - czy mechaniczne uszkodzenia, czy braki "mózgowe" poczytaj sobie na stronie oticona - wszystkie objasnione jak to dziala i co może nowoczesny i prawidłowo dobrany aparat - zeby nie było, nie reklamuje tylko ze swojego doświadczenia juz 3,5 letniego używania polecam spróbować.
                  • black_magic_women Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 22:18
                    Dlatego moja babcia 94 lata przestała uczestniczyć (przed covidem) w większych spotkaniach. Mówiła, że to straszny szum, slowa nie do odroznienia gdy jest te kilka czy kilkanaście osob przy stole, a ona siedzi jak na tureckum kazaniu 😣
                    • nangaparbat3 Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 10:58
                      Właśnie, obserwowałam stryjka, który przestał słyszeć, miał aparat, ale jakos niewiele to pomagało, i widziałam, jak okropnie niesłyszenie upośledza.
                      • ichi51e Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 14:00
                        U mojego chrzstnego dzialalo ze on prowadzil rozmowe - dominiwal ja w sumie big_grin
          • jdylag75 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 11:15
            Albo nie darło tylko odpowiadało od czapy na pytania, jak jedna bliska mi osoba sad
        • skat_0 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 08:31
          Ja w okularach od przedszkola, ale to na początku szkoły dzieci mi trochę dokuczaly i dlatego chowalam je w plecaku, za co zbieralam bury i od rodziców i od nauczycieli,... po kilku latach mama lat ok. 40 kitrala swoje w torebce, bo to wstyd, ze ONAAA ma chodzić w okularach- wyobrażacie sobie, jak ja się wtedy czułam?
        • kryzys_wieku_sredniego Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 08:40
          Ło matko, mam wzrok sokoli - potwierdzone, a jednak jak coś muszę z daleka małego przeczytać to mrużę oczy i chwilę ogniskuję - już wiem dlaczego ostatnio koleżanka mi mówiła, że na pewno mam wadę ;P
          • kk345 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 16:19
            Przy sokolim wzroku nie byłoby potrzeby mrużenia oczu i ogniskowania. Widzę potencjał na przyszły typ "doskonale widzę/słyszę, co wy mi tu wmawiacie..." tongue_out
            • morgen_stern Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:53
              Dokładnie, potwierdzam jako krótkowidz, mrużenie oczu i ogniskowanie to pierwszy objaw kłopotów ze wzrokiem 😉
        • zosia_1 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 10:14
          ee tam kasy pewnie nie mają, bo soczewki mozna założyć dobrze widzieć i ikt się nie zorientuje, ale to kosztuje
          • lellapolella Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 10:49
            Żeby założyć soczewki, też trzeba spełniać pewne warunki, np. nie mieć drżących rąk.
          • snaefrid Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 16:31
            zosia_1 napisała:

            > ee tam kasy pewnie nie mają, bo soczewki mozna założyć dobrze widzieć i ikt si
            > ę nie zorientuje, ale to kosztuje

            Ja jestem dalekowidzem i okularów potrzebuje (noszę chętnie) tylko do czytania. Nie ma szans żebym cały dzień popylala w soczewkach, a zwłaszcza prowadziła samochód.
        • lellapolella Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 10:28
          Moja mama ma prawie osiemdziesiątkę i twierdzi, że okulary nie są jej potrzebne do niczego. To jest dramatsad
        • lauren6 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 10:47
          > Ileż to kobiet <40tki nie chce nosić okularów - mrużą oczy, krzywią się ale okulary są beeee...

          Może tak było w czasach twojej młodości, czyli w latach 70-tych.

          W czasach współczesnych kobiety, które nie lubią okularów noszą szkła kontaktowe lub robią sobie laserową korekcję wady wzroku. Znam też takie, które noszą okulary zerówki, mimo że wady wzroku nie mają, bo w danych oprawkach ładnie wyglądają.
          • araceli Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 11:19
            lauren6 napisała:
            > Może tak było w czasach twojej młodości, czyli w latach 70-tych.

            W latach 70-tych to mnie generalnie na świecie nie było. Nie każdy może nosić soczewki i nie każdy ma odwagę zdecydować się na operację.
          • snakelilith Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 11:42
            lauren6 napisała:


            > W czasach współczesnych kobiety, które nie lubią okularów noszą szkła kontaktow
            > e lub robią sobie laserową korekcję wady wzroku.

            Zlaserować można sobie stałą wadę wzroku, czyli coś, co miała się już zwykle w czasie młodości. Dalekowzroczność pojawiająca się z wiekiem jest jednak wadą postępującą. Jeżeli np. w okolicach 45 roku życia miałam niewielki problem z czytaniem małych liter i wystarczały mi okulary do czytania drobin w okolicach 0,5 plus, to dziś po 50 tce potrzebuję 1,5 plus i to się może jeszcze zmienić. Okulary są mi jednak konieczne tylko w pewnych sytuacjach, nie potrzebuję np do wyjścia na ulicę, ale do czytania, gotowania i piłowania paznokci już tak. Nie widzę jednak powodu, dla którego należałoby laserować oczy, co nie jest operacją pozbawioną pewnego ryzyka i przy starzejącym się oku nie gwarantuje stałej poprawy.
            • koko8 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 23:17
              snakelilith napisała:

              > lauren6 napisała:
              >
              >
              > > W czasach współczesnych kobiety, które nie lubią okularów noszą szkła kon
              > taktow
              > > e lub robią sobie laserową korekcję wady wzroku.
              >
              > Zlaserować można sobie stałą wadę wzroku, czyli coś, co miała się już zwykle w
              > czasie młodości. Dalekowzroczność pojawiająca się z wiekiem jest jednak wadą p
              > ostępującą.
              To nie jest dalekwzrocznosc (hyperopia) tylko starczowzrocznosc (prezbiopia) i powstaje w wyniku innych mechanizmów. I oczywiście da się ją korygowac laserowo, stosujac tzw. monowizję.
          • asia.sthm Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 11:58
            > Znam też takie, które noszą okulary zerówki, mimo że wady wzroku nie mają, bo w danych oprawkach
            > ładnie wyglądają.

            O wlasnie mialam to napisac.
            Soczewki sroczewki - teraz nosi sie okulary dla szpanu. Im wyraziwsze (giganty znaczy) i drozsze tym lepsze.
            Zarty na bok, nigdy przedtem nie bylo takiego wyboru dobrych okularow i nigdy przedtem okulary nie odmladzaly.
        • maliniak665 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 11:25
          araceli napisała:


          >
          > Ileż to kobiet <40tki nie chce nosić okularów - mrużą oczy, krzywią się ale
          > okulary są beeee...



          o widzisz... okularów zapomniałam założyć.... A wszyscy dookoła mówią,że tak sexy wyglądam big_grin .... Trza nosić tongue_out
    • sniyg Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 07:52
      Ręce opadają... ale jak jedna drugą na forum wyzywa od "babć" i "starych bab" czy wypomina wiek to zero reakcji.
      • chatgris01 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 09:47
        sniyg napisał:

        > Ręce opadają... ale jak jedna drugą na forum wyzywa od "babć" i "starych bab" c
        > zy wypomina wiek to zero reakcji.

        Celne.
        A najzabawniejsze, że te wypominające nie widzą, iż same sobie strzelają w stopę.
        • nangaparbat3 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 20:01
          no co Ty, one będą zawsze młode.
    • conena Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 07:57
      haha, cudowne pokolenie urodzone w latach 50 big_grin to są jakieś wyjątkowo odlotowe roczniki, a na tle pozorów to już mają kompletną ambę. moja Mama w sanatorium przez dwa tygodnie razem ze współlokatorką wypiły flaszkę wina. pustą butelkę ukrywały w torbach i wynosiły na miasto, żeby wyrzucić do ulicznego kosza na śmieci, bo co by sobie o nich pomyślała pani sprzątająca, gdyby zobaczyła w ich koszu pokojowym butelkę po winie!!! big_grin mnie to bawi i trochę rozczula nawet.
      • bulzemba Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 08:05
        No zlituj się! Dwie dorosłe kobiety nie miały odwagi cywilnej by się przyznać, że zachowują się jak dorosłe? Pełna gra pozorów, zachowanie jak u nastolatków. Głupota.
        • sniyg Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 08:11
          Raczej wychowanie przez chłopskie (na wsi wszystko wiedzą) i straumatyzowane pokolenie wojenne.
          • conena Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 08:24
            a wiesz, że chyba faktycznie to będzie ten kierunek, rodzice Mamy z niewielkich wsi pochodzili i przeżyli wojnę oczywiście. Mama już miastowa i powojenna, ale pasuje mi ta teoria, bardzo ciekawe spojrzenie.
        • conena Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 08:25
          e tam, obyśmy po siedemdziesiątce tylko takie problemy mieli wink
        • bye-bye Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 08:37
          Cywilnej odwagi?🤯 Matko, wyluzuj kobieto.

          Mnie to też bawi😉
        • filga Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 10:31
          Nie do końca tak. Nie chodzi o wstyd przed paniami sprzatajacymi, tylko o to, że mogłyby mieć kłopoty. W sanatorium nie wolno pić żadnego alkoholu. Przekroczenie tego zakazu może mieć przykre konsekwencje
          • conena Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 11:22
            może w NFZowym tak, ale tutaj akurat mowa o turnusie wykupionym prywatnie.
    • chococaffe Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 08:09
      Natomiast moja sąsiadka emerytka, bardzo gruba, od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje. Patrzy dziwnie, coś tam notuje. Przed emeryturą była nauczycielką. A jej hobby to narty. Podobno też ma czarnoskórego przodka.

      Wczoraj coś wystawało jej z włosów - nie wiem czy to rogi czy antenki.
      • stephanie.plum Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 23:57
        grzybki były na kolacyjkę...?
        • chococaffe Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 11:08
          Myślisz, że sąsiadka wcina grzybki? Możliwe, możliwe, emerytka jedna
    • ga-ti Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 09:18
      Ło mamo, podobnie moja babcia, lat 80+, problemy z błonnikiem, ale ona nie będzie z laską chodzić, no to może kula, nie, z kulą tez nie, bo sąsiadki powiedzą, że wygląda jak stara baba big_grin
      Druga nie dożyła takiego wieku, ale mogę się założyć, że zachowywałaby się tak samo albo jeszcze gorzej. Słuchajcie, babcia miała fałszywą datę urodzenia w dokumentach (czasy wojny i fałszowanie, żeby uniknąć poboru itp.) i nigdy nikomu nie powiedziała ile tak na prawdę ma lat, a co gorsza dziadek był od niej młodszy, więc ze swoim wiekiem tym bardziej się kryła. Mogliśmy sobie w przybliżeniu wyliczać wink
      • fornita111 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 09:42
        Na problemy z blonnikiem to raczej otreby a nie laska wink
        • ga-ti Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 10:02
          O, błędnikiem oczywiście, błędnikiem (choć kto ją tam wie, miała wszystkie choroby świata, ale z laską chodzić nie będzie).
      • arwena_11 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 15:19
        Odmładzanie się to kiedyś był chyba standard.
        Moja praprapra babcia co urodziła dziecko to była młodsza. To fajnie się czyta w dokumentach chrzcielnych. Rodząc moją praprababcię zgodnie z aktem urodzenia i ślubu ( o dziwo to sie zgadzało ) miała 38 lat. Dwa lata później rodziła kolejne dziecko i miała 36 lat ( w akcie chrztu tego dziecka ), a za kolejnym dzieckiem miała 34. To były cuda.

        Moja babcia miała przyjaciółkę, która opiekowała się nią i wspierała po śmierci rodziców, babci, siostry. Według babci była starsza o co najmniej 15 lat. Po wojnie odmłodziła się o ok 10. Co było śmieszne, bo miała 3 synów. Według nowej daty urodzenia powinna mieć jakieś 12 lat jak go urodziła big_grin.
        Synowie to chyba wyprostowali przy pogrzebie - bo tam jest data prawidłowa ( a raczej bardziej wiarygodna, bo jej aktu urodzenia pewnie nikt nie widział big_grin ). Babcia moja po jej pogrzebie mówiła, że do końca czekała jak N wstanie z grobu i opieprzy synów za zdradę big_grin
        • arwena_11 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 15:21
          jak urodziła pierwszego miało być.
        • chatgris01 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 15:27
          Taa, czytałam o takich kokietkach, które korzystając z wojny odmłodziły się o 10 lat, a później gorzko żałowały, gdy się okazało, że wiek emerytalny też będą mieć 10 lat później.
          Co sprytniejsi to się raczej postarzali tongue_out
          • arwena_11 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 15:35
            W sumie to się muszę mamy spytać, do kiedy ona pracowała. I zajrzę do aktu chrztu mojej ciotki - bo zgłaszała właśnie ta przyjaciółka - wtedy często pisano wiek. Aż z ciekawości przekopię papiery.
            • kropkaa Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 15:58
              Jakaś ciotka z rodziny teściowej nie została zarejestrowana zaraz po urodzeniu, bo jakoś czasu nie było i tak zleciał rok. I żeby kary nie płacić, poszli i podali datę urodzenia rok później. Ciekawe, jak ma w papierach kościelnych, bo nie sądzę, by chrzczono ją jako roczniaka.
              • chatgris01 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 16:24
                Znam takich, których chrzczono jako 2-3 latków, więc roczniak też możliwy.
          • mdro Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 16:35
            "czytałam o takich kokietkach, które korzystając z wojny odmłodziły się o 10 lat,"

            Taa, casus mojej babci, 7 lat sobie odjęła. Więcej nie bardzo mogła, bo i tak za mąż jako 16-latka wychodziła big_grin, a synowi nie bardzo dało się datę urodzenia zmienić (choć nie dam głowy, że nie próbowała, ojciec nie ma aktu urodzenia jako takiego, pewnie też "zaginął", ale chyba tu prababcia stanęła okoniem). Co najlepsze, utrzymywała bardzo zażyłe kontakty ze szkolnymi koleżankami, które oczywiście doskonale wiedziały, jaki jest rocznik, więc nie wiem, po co w zasadzie jej to było...

            A, z późniejszym pójściem na emeryturę problemu nie miała.
        • ludzikmichelin4245 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 19:52
          arwena_11 napisała:

          > Rodząc moją praprababcię zgodnie z aktem urodzenia
          > i ślubu ( o dziwo to sie zgadzało ) miała 38 lat. Dwa lata później rodziła kole
          > jne dziecko i miała 36 lat ( w akcie chrztu tego dziecka ), a za kolejnym dziec
          > kiem miała 34. To były cuda.
          >
          😂😂😂
    • madami Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 09:23
      Seniorzy, z którymi rozmawiałam są przeciwni godzinom dla seniora bo:

      - nie będą nam mówić kiedy mamy robic zakupy
      - wolę iść do sklepu wcześniej
      - znowu będą o nas mówić "te staruchy"
      - chcę jechać na zakupy z wnuczką, córką, sąsiadką - z nią mnie nie wpuszczą
      - dlaczego mam iść z innymi dziadkami - to męczące, wolę jak w sklepie są młodzi, można o coś zapytać ( tu była mowa o Rossmannie)

      niestety ale zgadzam się
      • madami Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 09:24
        Jedyną dobrą decyzją jest ograniczenie godzin seniora do spożywki, drogerii i aptek. Pamiętam mega mega wkurw budowlańców kłębiących się na parkingu pod Castoramą gdy przez dwie godziny sklep był pusty a robota stała wink
      • araceli Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 11:50
        madami napisała:
        > Seniorzy, z którymi rozmawiałam są przeciwni godzinom dla seniora bo:

        Nie 'są przeciwni' tylko ci konkretni nie chcą korzystać. Tak jak niektóre kobiety nie chcą korzystać z zaproszeń na mammografię ale nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że 'skoro kobiety nie chcą się badać to zrezygnujmy z mammografii'.
      • beata985 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 16:47
        madami napisała:

        > Seniorzy, z którymi rozmawiałam są przeciwni godzinom dla seniora bo:
        >
        > - nie będą nam mówić kiedy mamy robic zakupy
        > - wolę iść do sklepu wcześniej
        > - znowu będą o nas mówić "te staruchy"
        > - chcę jechać na zakupy z wnuczką, córką, sąsiadką - z nią mnie nie wpuszczą
        > - dlaczego mam iść z innymi dziadkami - to męczące, wolę jak w sklepie są młodz
        > i, można o coś zapytać ( tu była mowa o Rossmannie)
        >
        > niestety ale zgadzam się


        Może by to podesłać tym co ustalają durne zakazy nakazy
    • rb_111222333 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 09:56
      Dlaczego robienie zakupów że swoją grupą wielowątkowa ma być bezpieczniejsze? Moi rodzice i my też będą robić zakupy bladym świtem, wtedy jest mniej osób.
    • fitfood1664 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 10:19
      A to godziny dla seniorów mają charakter obowiązkowy?
      • gryzelda71 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 11:43
        Mają. młodsi w tym czasie nie zrobia w wybranych sklepach zakupów.
        • fitfood1664 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 11:49
          "Czy seniorzy mogą robić zakupy również w innych godzinach?

          W określonych placówkach od poniedziałku do piątku w godzinach od 10.00 do 12.00 obsługiwane są wyłącznie osoby powyżej 60. roku życia. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby osoby starsze dokonywały zakupów również poza tym dedykowanym dla nich czasem."

          Chyba jednak nie.
          • ichi51e Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 16:58
            Przedmowczyni chyba chodzilo o obowiazek moralny. Jak juz ci zrobili te dwie godziny i innym blokuejsz to zasuwaj. Tylko szybko bo okieNko waskie.
            • madami Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 17:16
              Wróciłam z Lidla o godz. 14:30, byłam chyba jedną z najmłodszych osób, większośc +60. Ja widać ci nie mieli żadnego moralnego obowiązku....
              • fornita111 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 18:43
                Zaraz dojdziecie do tego, ze w ogole moralnosci nie majs. Po 60 roku zycia im zanika tongue_out
                • gryzelda71 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 22:27
                  Po co te godziny, jak i tak większość osób starszych ma je w nosie.
            • fitfood1664 Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 15:38
              nie mnie zrobili, to raz, dwa, że emeryci o to nie prosili, dlaczego więc mieliby się naginać do czegoś co im nie odpowiada, skoro to nawet nie jest obowiązek, srylion ludzi nie nosi maseczek, nawet wśród tych, którzy szczują na emerytów
              możeby tak przypomnieć sobie że wszyscy ponosimy konsekwencje obecnej sytuacji?
      • stephanie.plum Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 00:01
        ależ skądże.

        to są tylko dwie godziny na dobę, nie każdemu seniorowi pasują.

        ale dlaczego się tu nie drzeć, że staruchy mają iść do sklepu tylko wtedy, bo my, "młodzi", w innych godzinach nie chcemy, by psuli nam estetykę.

        jak ktoś chce się pienić, to powód znajdzie.
        • fornita111 Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 10:49
          Mnie to rozwala, jak strasznym problemem jest to, ze ematka-juniorka przez 2 h na dobe nie moze do sklepu wejsc. No tragedia narodowa, co tam pandemia w obliczu takiej potwornosci! Komedia.
          • gryzelda71 Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 11:16
            Mnie rozwala wprowadzenie nikomuniepotrzebnych godzin. Starsi ich nie chcą, a młodszym jakoś czasem dezorganizują plany. Ale zaklepane i git.
            • fornita111 Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 11:46
              Ja jestem tez przeciwna tym godzinom- juz raz sie nie sprawdzily. Ale wiem, kto je wprowadzil a kto o nie wcale nie prosil tongue_out I ze zdumieniem obserwuje to ematkowe wydziwianie, jak to im rece opadaja, bo starsi nie korzystaja z godzin dla seniorow.
              • gryzelda71 Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 12:12
                Mnie to dziwi. Piszę o seniorach niepracujących, stale w domu. Mam takich sąsiadów. I nie, nie wstają w południe.
    • zamyslona_ona02 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 11:52
      Dajcie już spokój tym emerytom, to nie oni wymyślili te "specjalne godziny". Często wstają wcześnie, mają swoje wieloletnie przyzwyczajenia i mają je teraz koniecznie zmieniać, bo rząd tak ustalił. Gdyby wprowadzono takie godziny dla grup wiekowych 20-30, 30-40, 40-50 to by było oburzenie i nikomu nie pasuje, poza tym nie będą się stosować. Emeryci wbrew pozorom też często mają jakieś swoje życie wink i plany, może do wnuka jedzie, albo poznali kogoś na Tinderze smile
    • annia_ko Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 12:32
      Babcia męża lat 87 po operacji biodra nie chciała chodzić z balkonikiem, bo ludzie na ulicy będą się z niej śmiać wink Łaskawie zgodziła się na kijki do nordic walking
    • swiezynka77 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 14:57
      moja mama nie skorzysta z godzin dla seniorów, bo o 12 ona dopiero je śniadanie, a jeśli ma w planach wyjście, przez około godzinę robi makijaż. także ten...
    • bo_ob Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 14:58
      kropkaa napisała:

      > Ręce mi opadły i wszystko inne też.

      to musisz teraz bardzo brzydko i staro wyglądać
      • kropkaa Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 15:59
        Normalnie. Na swój wiek 😜
    • australijka Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 16:05
      Siostra mego Ojca zwana Mileńką miała jedną prośbę. Żeby na nagrobku nie było daty urodzenia a tylko data śmierci. Bo by się jej przyjaciółki "te p...dy od brydża " dowidziały ile ma lat a oszukiwała całe życie. No i nie ma. Koleżanek od brydża też już nie ma. Zmarła mając 86 lat.
      • kropkaa Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 22:56
        😀
        Miło, że rodzina posłuchała cioteczki.
    • berdebul Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 16:32
      Mnie opadły ręce, jak stałam dzisiaj pod prawie pustą biedronką (2 osoby...), a punkt 12 kłębił się tłum seniorów. Kurła. Poczekaliby chociaz do 13, to mnie osób byłoby wqrwionych.
    • ichi51e Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 16:54
      Ale dlaczego seniorzy musza robic zakupy akurat w godzinach dla swniorow? A jak pracuja?
      • berdebul Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 20:54
        A ilu z nich pracuje? Bo w mojej wsi(!) parking wyglada tak: podjeżdża fura, wytacza się pani 60++, następnie dołącza mąż (yebać ograniczenia liczby ludzi), robią zakupy tj. ona pakuje do wózka, on robi za fizycznego. On płaci, pakuje do fury i odwozi panią. Oczywiście w godzinach 10-12 nie mogą, bo natłok obowiązków na emeryturze jest przytłaczający.
        • fitfood1664 Re: moja sąsiadka emerytka 17.10.20, 15:40
          no i zamiast psioczyć na głupotę rządu, to się do seniorów przy...dalasz, a dajże im spokój, o nic nie prosili
    • nangaparbat3 Re: moja sąsiadka emerytka 16.10.20, 17:15
      MOże ma depresję i dopiero po południu jest w stanie się pozbierać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka