lot_w_kosmos Re: Czapki - moja słabość 07.12.20, 19:37 To ja tez przyznam że lubię czapki. Rozważam teraz z lorini, szarą. Chwilowo wyprzedane ale czekam. loriini.pl/kategoria-produktu/czapki/ Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: Czapki - moja słabość 07.12.20, 19:58 Czy to Anna Wendzikowska w roli modelki? Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Czapki - moja słabość 08.12.20, 21:41 Tak. W dodatku wygląda pięknie, na co i ja ma skromną nadzieję Odpowiedz Link Zgłoś
sad.77 Re: Czapki - moja słabość 08.12.20, 21:01 Widziałam jeszcze jedną: ciemno brązowa ze srebrną nitką... Ale stop, koniec z kupowaniem...ile można?! Odpowiedz Link Zgłoś
nickbezznaczenia Re: Czapki - moja słabość 08.12.20, 21:02 Robiłam kiedyś na drutach i miałam więcej, ale przerzuciłam się na kapelusze. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Czapki - moja słabość 08.12.20, 21:05 Ani jednej, kilka chustek i kapturek obszyty futerkiem na pogrzeby i żałobę. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Czapki - moja słabość 08.12.20, 21:19 Fajna obsesja Ja aż policzylam bo nie wiedziałam ile mam. Wyszło 6 zimowych, jedna jesienna, z 5 letnich z daszkiem i 1 kapelusz letni. Razem 13. Chyba muszę dokupić Ja lubię czapki ale nie we wszystkich mi dobrze. Za to nigdy w życiu nie założę beretu, drażni mnie i u kobiet i u facetów. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Czapki - moja słabość 08.12.20, 23:13 Berety są przecież super seksi. Odpowiedz Link Zgłoś
le.fay Re: Czapki - moja słabość 08.12.20, 22:29 Zainspirowałaś mnie 😀 kupiłam dwie. Na jedną ktoś ma już chrapkę 😡 dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
chersona Re: Czapki - moja słabość 08.12.20, 23:09 ja też mam sporo. bawełniane, wełniane, kaszmirowe, moherowe. sztucznych nie. na lato zakupiłam sobie czapeczkę/kapelusik papierowy z daszkiem i bardzo często zeń korzystałam. w czapkach wyglądam dobrze, w beretach ponuro i brzydko. włosy mam fatalne, w czapce wyglądam lepiej niż bez, tylko że też mnie potem łeb swędzi. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Czapki - moja słabość 08.12.20, 23:24 Nienawidzę czapek. Mam jedną awaryjną na siarczysty mróz, takie -20 z porywistym wiatrem, w żadnym innym przypadku czapki nie założę. Obiektywnie nawet ładna, w pudrowym różu. Podobne podejście mam do rajstop, ostatnie to na jakimś weselu albo pogrzebie kilka lat temu, bo nie wypada mieć gołych nóg. Z powodów typu zimno i mróz, to chyba ostatni raz w dzieciństwie i to pod przymusem matki. Dla odmiany, moje dzieci lubią i domagają się czapki nawet ciepłą wiosną czy jesienią. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Czapki - moja słabość 09.12.20, 06:23 Nie, wyjątek wyłącznie dla zimowego biegania wieczorem, mam sportowa czapeczkę swix Nawet na alpejski stokach nie nosze, wolę kask Stosuje zasadę, że w nogi musi być ciepło, a w głowę zimno Wtedy mózg lepiej działa 🤣 Dzieci mają to po mnie, przedszkolak nosi czapkę jedynie do przedszkola bo pani mu każe, i w ręku, ale przecież ma Starsi jak im każe nosić wymogu ja się kapturami Przecież. Mam kaptur, mamrocza Odpowiedz Link Zgłoś