Dodaj do ulubionych

Blisko, coraz bliżej.

07.02.22, 16:47
Z mojego 50 osobowego zespołu w pracy, na covid nie chorowałam tylko ja. Podejrzane 🤔
Reszta chorowała, niektorzy nawet dwa razy.
Obserwuj wątek
    • mamkotanagoracymdachu Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:48
      Może nie wiesz po prostu?

      Ja nie chorowałam, ale sporo ludzi w moim otoczeniu tez nie.
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:49
        Pare razy przeciwciala pochorobowe badałam. I nic.
    • januszekxxl Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:49
      anilorak174 napisała:
      > Reszta chorowała, niektorzy nawet dwa razy.

      Byli zaszczepieni?
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:50
        Większość tak, ja także zresztą.
        • januszekxxl Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:59
          anilorak174 napisała:
          > Większość tak, ja także zresztą.

          Czyli szczepienia nic nie dają.
          • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:00
            3/4 osob chorowało przed szczepieniami w 2020 i na wiosnę 2021.
          • 3-mamuska Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:24
            januszekxxl napisał:

            > anilorak174 napisała:
            > > Większość tak, ja także zresztą.
            >
            > Czyli szczepienia nic nie dają.
            >
            >


            Chorować znaczy mieć objawy.
            Nosiciele co innego głupio nazwani chorzy bezobjawowi.
    • andaba Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:49
      Miło, że u jednej na 50 osób szczepionka działa smile
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:50
        Myslisz, ze taką super wersję dostałam?
        • andaba Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:55
          Bardziej myślę, że masz dobrej jakości system odpornościowy.
          Zawsze się znajdują ludzie, którzy nie łapią - tyfusu, cholery, dżumy, grypy, covida też.
          • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:57
            Nie wydaje mi się. Przeziębiona bywam, z krtanią mam ciągłe problemy.
            • andaba Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:00
              Może hodujesz bakcyla, który nie lubi w twoim organiźmie konkurencji smile
          • kornelia_sowa1 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 19:35
            Moja koleżanka- lekarz pediatra- pracuje w szpitalu.
            Tez nie chorowała- jako jedyna z personelu na oddziale którym kieruje.

            Mój mąż- wielokrotne kontakty z chorymi- w tym 8 h z pracownikiem ramie w ramię przy projekcie- w pomieszczeniu zamkniętym.
            Wieczorem tego dnia pracownik źle się poczuł- następnego dnia robił test- mąż badał się potem - nie chorował. (ro było jeszcze przed szczepieniami)
            Kontaktów z zakazonymi powyżej 15 minut w odległości 1,5 m w pomieszczeniu zamkniętym miał bez liku.
            • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 19:40
              Ja podobnie. Dziewczyna, ktora siedzi tuż obok mnie, po pracy źle się poczuła, nastepnego dnia test pozytywny- siedziałam 8 godzin tuz obok.
              Kolejna osoba, z którą jadłam obiad w pt, w sobotę miała pozytywny wynik. U mnie nic.
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:55
        Dodam jeszcze, że 3/4 chorowało przed erą szczepień (zima 2020 i wiosna 2021)
    • vasaria Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 16:58
      Jesteśmy wszyscy niezaszczepieni, chorowaliśmy ja, mąż i starszy syn. Raz na pewno (potwierdzone testami), drugi raz najpewniej. Młodszy syn nie chorował nigdy. Badałam mu regularnie poziom przeciwciał, bo mnie to zafrapowało. Teraz sobie już dam spokój, skoro przez 2 lata nie zachorował/ pomimo ciągłego kontaktu z nami i innymi chorymi - w klasie miał dwa fazy chorych na covid - to już chyba nie zachoruje. Nie mam wytłumaczenia na to, byc może jest mutantem wink .
      • andaba Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:01
        Moja najmłodsza też nie chorowała, no ale przeciwciał jej nie robiłam, może miała bezobjawowego.
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:03
        U nas w rodzinie to ogólnie taka ciekawostka że nikt nie chorowal. A nikt w piwnicy nie siedzi, są nawet pracownicy służby zdrowia testowani co chwilę i nic.
    • angazetka Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:00
      No ja też nie chorowałam. Nawet testu nie miałam. Aż tu nagle... wink
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:01
        Ja wiem, ze wszystko przede mną 😋
    • lot_w_kosmos Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:05
      Naprawdę ciągacie dzieci na pobieranie krwi po parę razy w roku, tudzież same biegacie tylko po to, żeby ciekawość zaspokoic?
      Bo po co komu info że wirusa zlapal?
      Do czego konkretnie?
      Od urodzenia każdy złapał pewnie setki różnych i co z tego?
      • kautokeino Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:07
        Przy tym konkretnym wirusie to sie info bardzo moze przydac, nie udawaj ze nie wiesz do czego tongue_out
        • alicia033 Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 08:35
          kautokeino napisał(a):

          > nie wiesz do czego tongue_out

          Ja na przykład nie wiem.
          • kautokeino Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 12:44
            Widac Tobie sie by nie przydalo, ale wiekszosci ludzi tak, i oni wiedza do czego.
            • alicia033 Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 13:18
              to do czego może się przydać info, że się przechorowało covid?
              Bo statusu ozdrowieńca to badanie nie załatwia. Więc do czego?
              • kautokeino Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 14:59
                Ja "info ze wirusa zlapal" rozumiem jako oficjalnie potwierdzenie bycia chorym, ktore to po jakims czasie przechodzi w status ozdrowienca. Jak dokladnie to sie dzieje, to nie wiem, bo jeszcze nie chorowalam, ale gdybym zachorowala i podejrzewala corone, to sprawdzalabym czy to jest to wlasnie w celu uzyskania papierka.
              • lot_w_kosmos Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 18:18
                Dokładnie. Nie wiadomo po co to.
                Na kij to komu.
                Żadnych korzyści. Oprócz zarobku dla laboratorium.
      • vasaria Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:14
        Dzieci nie ciągamy. Jeden syn ma 22 lata, a drugi 17 wink .
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:14
        Dzieci nie badam, skąd pomysł. Swoje robiłam przy okazji innych badań (a muszę je robic regularnie).
    • kautokeino Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:06
      Wsrod znajomych mojej corki jeszcze tylko ona i jej wspollokatorki covida nie mialy. Wybieraja sie na test, zeby po ostatnim "wybuchu" sie sprawdzic, bo zaczyna im to byc bardzo nie na reke.
    • anatewka11 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:09
      Może jesteś tyfusowa Mary 🙈
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:15
        Ale męża i dzieci nie zaraziłam. Chyba ze jestesmy tyfusowa rodzinką 😉
    • mayaalex Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:11
      nasza czworka sie uchowala az do tej pory (dorosli szczepieni, dzieci nie), ale w zeszlym tygodniu wszyscy zlapalismy omicrona. I nie mam pojecia gdzie i od kogo bo ja mialam objawy w tym samym momencie co dzieci, maz pozniej (ok, on sie pewnie od nas zarazil ale wygladaloby na to, ze ja i dzieci zarazilismy sie w tym samym momencie, i nie za bardzo mam pomysl gdzie i jak). Nasza niania miala objawy troche po nas, okazalo sie ze to angina.
      • andaba Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:17
        U nas było tak samo, w ciagu 2 dni zchorowliśmy wszyscy, albo raczej kazdmu coś tam było, bo chory nie był nikt, testy wszystkim wyszły dodatnie.
        Syn pierwszy stwierdził że go coś bierze, więc chyba nie ja przyniosłam, co byłoby najbardziej prawdopodobne.
        • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:19
          Ja robilam kilka razy testy bo coś mnie brało, ale za kazdym razem negatyw. Maz nawet zaliczył infekcje, połączona z całkowitą utratą wechu-bylismy pewni ze covid ale pcr ujemny.
          • andaba Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:24
            A to już dziwne, bo ta utrata wechu to taka stricte covidowa jest, nie słyszałam, zeby ktos tak definitywnie stracił przy innych infekcjach. pewnie, że katar, chore zatoki węch osłabiają, ale nie do zera - a tak podobno jest przy covidzie.
            • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:29
              No właśnie tez nas ten ujemny wynik zdziwił mocno, a juz się nastawialiśmy na jakies izolacje.
              Węch wrócił po 4 dniach do wyjściowego poziomu.
              • andaba Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:32
                A przeciwciała robił?
                Bo to naprawde podejrzanie wyglada.
                Moi synowie tez węch stracili i po kilku dniach odzyskali wyjściowy. ale przez kilka dni byli zupełnie uposledzeni w tym kierunku, testy dodatnie.

                Mąz wylosował ujemny smile
                • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:33
                  Tak, bo wybierał się na 3 dawkę i zrobił pakiet obydwu (po szczepieniu i po chorobie). Po chorobie nic, po szczepieniu jeszcze dodatnie, ale niewiele.
    • piataziuta Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:31
      Moja koleżanka wzburzona ostatnio tym, że znowu miałam kowid, w wielkiej furii wykrzykiwała, że całe szczęście, że ona nigdzie nie łazi i nie była jeszcze ani razu chora.

      A że całej mojej rodzinie polecała leki, których nie znaliśmy a na objawy omikronu działały doskonale, to zapytałam, kiedy ich używała i jakie miała wtedy objawy.
      I cóż.
      Miesiąc temu miała katar, lekkie osłabienie i bardzo mocne drapanie w gardle - czyli dokładnie to, co ja i moja rodzina przy omikronie.

      Może i ty byłaś przeziębiona ostatnio?
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 17:32
        Byłam, przed swietami. Test negatywny. W styczniu robiłam przeciwciala - brak.
        • piataziuta Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 19:31
          A test był antygenowy czy pcr?
          I którego dnia choroby?
          • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 19:35
            Pcr w 4 dobie objawów (uczucie zawalonych zatok plus katar, stan podgorączkowy). Dwa dni później robiłam jeszcze antygenowy przed spotkaniem wigilijnym (objawy praktycznie juz ustąpiły poza klasyczną u mnie utratą głosu przy każdej tego typu infekcji). Przeciwciała po 3 tygodniach od tej choroby zdecydowanie ujemne.
            • piataziuta Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:03
              no to raczej nie miałaś

              (choć ja przeciwciała po pierwszym kowidzie też miałam żałosne, ale testy po 4 dniach objawów wychodzą w moim otoczeniu u każdego)
              • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:22
                No właśnie sama się zdziwiłam. Te objawy pojawily się u mnie trzy dni po kontakcie z osobą z pozytywnym testem (test zrobiony kolejnego dnia po naszym spotkaniu). Byłam pewna że mnie trafiło.
                • piataziuta Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:57
                  To może test wyszedł fałszywie negatywny - prawdopodobieństwo, że test wyjdzie fałszywie negatywny jest podobno spore (zwłaszcza, gdy nie masz zbyt wielu objawów).
                  Z kolei prawdopodobieństwo, że test wyszedł fałszywie pozytywny, jest podobno bardzo niewielkie.
                  • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:02
                    No ale jakis chociaż ślad przeciwciał powinnam mieć te 3-4tygodnie po chorobie . Po szczepieniu miałam bardzo dużo.
                  • piataziuta Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:04
                    Albo po prostu nie zakaziłaś się i już.

                    W 2020 moja matka nie zakaziła się od ciężko chorującego ojca (choć mieszkają w tym samym domu i nie izolują się). W 2022 mój ojciec nie zakaził się, od lekko chorującej matki.
                    (Aczkolwiek w 2022, oboje byli już po 3 szczepieniach.)
                    • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:08
                      Może. Moja kolezankanie zaraziła męża (nie izolowali się od siebie), jeszcze przed szczepieniami.
                    • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:09
                      Jedna dziewczyna u nas miala negatywne testy (2 x pcr) a przeciwciala po 3 tygodniach bardzo wysokie.
        • hanusinamama Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:54
          Ja przeciwciłą nie badałam. Męzowi badali bo jest dawcą, wtedy szukali dawców ozdrowieńców. W obu przypadkach po 5 miesiącach przeciwciał miał na granicy wykrywalności (po 2 miesiacach tyle ze brali od niego krew na przeciwciała). Wiec całkiem możliwe, ze przechorowałaś np rok temu. Nie twierdzę, ze musiałaś chorować..ale brak przeciwciał teraz o niczym nie świadczy.
          • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 06:46
            Przeciwciala badalam 3 albo 4 razy w ciagu roku. (dwa razy w ramach jakiegos projektu badawczego).
    • wapaha Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 18:01
      Mój mąz też nie był chory-mimo ciągłych kontaktów z potwierdzonymi, często przy braku/niewystarczającym ddm
      Nie ma jakiejś mega odporności - przeziębienia/katar łapie częściej niż ja, od lat od jesieni do wiosny kaszle
      I nic
    • strumien_swiadomosci Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 18:17
      My się też uchowaliśmy aż do teraz wink
      W zeszłym roku mieliśmy podejrzaną infekcję - u małego w żłobku był Covid, on miał infekcję z gorączką (test negatywny), potem ja z wysoką gorączką i bólem gardła (test negatywny, dostałam antybiotyk na anginę). 6 tygodni później mały miał bardzo gwałtowną infekcję zakończoną w szpitalu, gdzie po 1.5 dnia od wystąpienia objawów wyszło mu obustronne zapalenie płuc, uszu, migdałków, zatok sitowych oraz powiększone serce. No ale przeszło po antybiotykach, zostawiło tylko po sobie skopaną odporność (przez którą musieliśmy zrezygnować ze żłobka). Podejrzane to trochę, ale z drugiej strony przecież inne choroby nie zniknęły.
      Teraz dopadło nas już oficjalnie, pozytywny test ma starszy syn, reszta domowników czeka na wyniki. Mam nadzieję, że przejdziemy lekko, zwłaszcza jeśli idzie o małego (reszta zaszczepiona, to powinno być ok).
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 18:25
        Ci co teraz chorowali /chorują u mnie w pracy przechodzą bardzo łagodnie. Testowali się albo sami, albo dlatego ze lekarze teraz przy każdym kichnięciu na test kierują.
        • strumien_swiadomosci Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 18:43
          Też tak słyszałam, ale z drugiej strony dziewczynka u syna w przedszkolu miała 40 stopni gorączki i zapalenie krtani z dusznościami, co może się nie kwalifikuje jako ciężki przebieg w statystykach, ale łagodnym też nie jest.
          • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 18:57
            O zapaleniu krtani przy covid u dzieci tez slyszalam.
    • alicia033 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 19:07
      Po pierwsze: zachorowanie na covid nie jest obowiązkowe. Po drugie: wszystkie aktualnie znajdujace się w obrocie testy covidowe mają śmieciowa wiarygodność.
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 19:28
        Mówisz? 🤔
      • literatka.7 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 20:29
        Boson Biotech test antygenowy, wykazał covid19 u jednego z domowników. Pobierałam własnoręcznie tongue_out
      • taje Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:08
        No nie wiem, zależy od testu. Tu jest zestawienie pokazujące czułość różnych testów domowych. Podczas ostatniej fali w szkołach większość przypadków wykrywały właśnie najpierw testy antygenowe. www.pei.de/SharedDocs/Downloads/DE/newsroom/dossiers/evaluierung-sensitivitaet-sars-cov-2-antigentests.pdf?__blob=publicationFile&v=71&fbclid=IwAR3uwuyc5KCW9nX0rUeRl_x98yBpXubKwZRXQXFRg4-xW8cfjlXIakfFMVo
    • bei Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 19:35
      Ja i domownicy też nie chorowaliśmy, chyba, ze bezobjawowo.
    • engine8 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 19:57
      www.science.org/content/article/scientists-deliberately-infected-people-coronavirus-here-s-what-happened

      Wsrod nieszczeponych 53% sie zaraza. Wsrod szczepionych to jest wprost proporcojnalne do ilosci dawek.
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 20:06
        Ze co, ze jak nasz 3 to bedziesz mieć covid? No to u mnie nie pasuje.
        • engine8 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 20:15
          Polecam posluchanie od 34 minuty - dobra lekcja na poziomie uniwersyteckim
          www.youtube.com/watch?v=J-D3Gpkn4rs
          • piataziuta Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:25
            Bez słuchania, mogę ci udzielić lekcji, na poziomie uniwersyteckim.
            Statystycznie - jeśli ktoś się nie szczepi, bo nie wierzy w pandemię/kowid/skuteczność szczepionek, to się na kowid nie testuje.
            Z drugiej strony, jeśli ktoś rozumie, że kowid to problem i szczepi się tyle ile zalecają, i nie chce nikogo zakazić - to gdy ma przeziębienie, robi testy na kowid.

            Jak myślisz, czy dasz radę - po swojej zawodówce - wyciągnąć z tego akademickie wnioski?
            • engine8 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 23:30
              Dokladnie.
              Kto sie nie szczepi ten sie nie testuje.
              Nie wazne czy sie kto szczepi i ile razy to nie ma znaczenia czy kogos zakaza czy nie.
              Jak ktos jest walniety to kazde kichniecie kojarzy z Covidem - i tera sei dziwimy skad ta panika?
              A testy pokazuj to co testujacy chca.

              Wlasie rozmawialem z rodzina i znajomej maz na Dlnym slasku - z chroba serca poczul bole w piersiach. Poza tym szczepiony 3x i zdrowy jak ryba. Przyjechalo pogotowie (nie kowidowe) . Zrobili ekg - potwierdzili problem z sercem i zabrali do pobliskiego miasta na oddzial kardiologiczny.
              W szpitalu pierwsze co zrobili pacjentow to test na Covid ktory wyszedl pozytywny.
              A wiec natycmiast karetka kowidowa i przewiezli do szpital na pipidowce na oddzial kovidowy gdzie zaczeto "leczyc na kovid" - ktorego on nie mial . Ale to nie pacjent decyduje kto ma a kto nie - testy decyduja.
              Oczywoscie rodzny nie wpuscili ani nie bylo z kim rozmawiac i przez telefon sie dowiedzilei ze kardiloga nie ma i moze im sie uda konsultacja telfoniczna. Potem pacjent dostal zapalelnia pluc ale nikt nic nie robil bo jedyne zaleccenie bylo leczyc kovid.
              I po kilku dniach zmarl.
              Rodzina dostal telfon ze pacjent nie zyje. Ubranie zutylizowane, cialo spalone.
              Diagnoza - Covid z chorobami wspolistniejacymi!.
              Ta ta K wasz Polska sluzba zdrowi pracuje i tak sie leczy ludzi.
              A potem sie dziwia ilez to kowidowcow umiera i strasz wszystkich.

              Taaa.... zaawodwka zawodowce nie rowna...wiec takich wnioskow jak ty nie mam szans wyciagnac.
              • mia_mia Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 00:19
                Nie miał covida i tak przypadkiem dostał zapalenia płuc. Na czym twoim zdaniem polega leczenie covida? A ciało kto spalił? Szpital?
                Dziwnym trafem nikomu z rodziny i znajomych testy nie wykazywały wyników pozytywnych, a znam osoby, które przez te dwa lata były testowane dziesiątki razy, jeśli nie więcej i to pcr.
                • engine8 Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 00:38
                  Nie wiem co moal czego niie mial. Wszyscy w domu byli zaszczepieni i zdrowi.
                  Jakby mu tego kowida nie szukali i nie znalezli to b y chopa na serce leczyli by zyl.
                  Bo chlop mial problemy z sercem, pogotwie potwierdzilo i zabralo na serce i naraz mu sie K kkovod przyplatal z zrobil sie najwaznieszym probleemem i zaloze sie ze na serce czy pluca umarl jak go zostawili samego sobie z tlenem moze na gebie..
                  No i pomimo ze w domu nikt nie wyszedl pozytywny to i tak go "leczyli" na kovida.
                  Trudno pojac co oni z tym narodem zrobili. Niby ludzie myslacy i a tu jak baranki na rzez.
                  Zaloze sie ze jak zaoferuja 4 szczepionke i tak dla noworodkow to tez bedz szczepic.
                  A tu golym okiem widac ze im wiecej szczepiony tym latwiej chroruje. Po busterz co drugo zaraz lapie. I szczepieni choruja po kilka razy. Ale to nie dociera do "madrych" ludzi. Wierz "naukowcom" a naukowcy wierza farmie bo przeciez tylko oni glsza teorie i robia badania ktorych nie pyblikuja i szepia ciagle eksperymentalnymi substancjami.
                  I opieka zdrowotna wywrocona do gory nogami.
                  I dziwic sie ze w Polsce tyle kovidow znajduja i tyle ludzi umiera?
                  Juz po tym to ja sie nie dziwie.

                  Ale widac ze ludzie w innych krajach zaczynaja sie budzic.
      • hanusinamama Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:57
        Ale bełkot...co oznacza? Wsrod szczepionych to jest wprost proporcojnalne do ilosci dawek?
    • taje Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 20:11
      Tytuł mi się kojarzy z pieśnią „Pan Jezus już się zbliża, już puka do mych drzwi” 😇
      • shmu Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:30
        A ja myślałam, że będzie o wiośnie.
      • mamawojtuska79 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:37
        Pobiegnę Go przywitać, z radości serce drży.

        Drugi wers pieśni też pasuje do wątku. Zwłaszcza rozkminy wszyscy chorowali a ja nie . Whyyyyy
        • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:43
          Jestem wybrańcem!
    • literatka.7 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 20:26
      Ja to dopiero mam strachawink
      Nie chorowałam ( jedna z 3, w najbliższej rodzinie) i nie mam przeciwciał tongue_out
    • mia_mia Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 20:42
      To bardzo nietypowa sytuacja, że aż tyle osób zachorowało, nie spotkałam się z czymś takim i nie słyszałam, żeby gdzieś było tak mało osób odpornych, przed, a tym bardziej po szczepieniach.
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 20:49
        Chorowali w roznym czasie. Część w 2020, kolejna tura wiosną 2021, teraz ostatki co nie chorowały wczesniej lub powtórki.
        W 2020 to poniekąd przez totalną głupotę pół biura było chore.
        • mia_mia Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:01
          W mojej rodzinie przez dwa lata pandemii nikt nie zachorował, a większość żyła normalnie, ostatnio chory był mój syn i w rodzinie kuzynki ona i jedno dziecko, mąż i drugie zdrowi. Znam dużo osób, które się nie zakaziły, czytałam dziś wyniki badań i w przypadku młodych, zdrowych osób, którym podano wirusa zachorowała połowa. Gdyby zakażało się prawie 100% to byłby armagedon.
          • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:05
            U nas było jak piszę. Mnie to nie dziwi specjalnie, zwlaszcza ze zachorowania miały miejsce w ciagu 1,5 roku.
            Z mojej rodziny nikt nie chorowal, pisałam wyzej.
          • shmu Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:29
            Jakie to badania?
            • mia_mia Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:37
              O takie coś mi się rzuciło w oczy
              www.medonet.pl/koronawirus,celowo-zakazili-koronawirusem-niezaszczepionych-ludzi--nie-wszyscy-zachorowali,artykul,29957450.html
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 20:50
        Pisałam wyzej, że 3/4 chorych to jeszcze przed szczepieniami.
    • ankanka3 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:25
      U nas w rodzinie wszyscy przeszli poza mną i córką. Mimo wielokrotnego kontaktu z róznymi chorymi, no i przede wszystkim z nieizolowanymi chorymi wspóldomownikami. Przeciwciał pochorobowych brak. Córka nieszczepiona, ja szczepiona najbardziej badziewiastą szczepionką (ponoć wink), z certfikatem, który za parę dni wygasa.
      Też jestem ciekawa, czy nas w końcu dopadnie czy jesteśmy covidoodporne.
    • shmu Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 21:27
      U mnie też koło się zacieśnia. Właściwie większość przechorowala. Ale nie mam złudzeń, że przyjdzie pora i na nas.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:20
      A testowałaś się kiedyś?
      Bo ja teoretycznie tez nie chorowałam ale nigdy testu nie miałam, nawet tego aptecznego.
      • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 22:27
        Tak. Kilka razy przy infekcjach. Przeciwciała tez robiłam.
      • engine8 Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 00:53
        Wezcie sie walnijcie glowa w sciane i pomyslcie czy przed tym kowidem ktokolwiek podejrzewal albo sie przejmowal ze moze byl albo moze byc chcory kiedy sie nie czul zle?
        Nawet jak sie chprowwalo to wiekoszsc byla dumna z tego ze "przechodzila grype"
        Pojecie "chorowania bezobjawowego" to nowe slow wymyslne na potrzeby obecne ze by tumanow wodzic za nos i testowac i zamykc i tresowac..
        • literatka.7 Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 09:04
          Engine8, Twoja wiara w działanie szczepionek jest nikła. Z jakiego powodu zatem, zaszczepiłeś się?
    • borsuczyca.klusek Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 23:02
      Właśnie dzisiaj odebrała pozytywny test. Nie polecam 🙄

      A nawet specjalnie nie wpisywałam się do wątków "kto jeszcze nie zachorował", żeby przypadkiem nie zapeszyć 😒
      • literatka.7 Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 07:22
        borsuczyca.klusek napisała:

        > Właśnie dzisiaj odebrała pozytywny test. Nie polecam 🙄

        Ty odebrałaś pozytywny test?
      • karme-lowa Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 08:00
        borsuczyca.klusek napisała:

        > Właśnie dzisiaj odebrała pozytywny test. Nie polecam 🙄
        >
        > A nawet specjalnie nie wpisywałam się do wątków "kto jeszcze nie zachorował", ż
        > eby przypadkiem nie zapeszyć 😒
        To tak jak ja🙈!
        I co? Od tygodnia z omikronem siedzimy.
        • anilorak174 Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 08:19
          Zdrówka kobity!
          • karme-lowa Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 13:46
            anilorak174 napisała:

            > Zdrówka kobity!
            Dzięki😘
    • zonkli Re: Blisko, coraz bliżej. 07.02.22, 23:47
      Zmarł znajomy trzydzieści parę lat. Nieszczepiony.

      U mnie nikt nie choruje w otoczeniu na szczęście.
      • engine8 Re: Blisko, coraz bliżej. 08.02.22, 00:49
        Moj sasiad tez zmarl i tez nieszczepiony.. Mial 98 lat.
        A znajomy niezaszczepiony zginal w wypadku samchodowym

        Kto wie, moze jakby sie zaszczepili..to na pewno by jeszcze pozyli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka