Sabotowanie samego siebie

06.10.22, 13:37
🙄Macie czasami tak? Mialam termin do ogarniecia. Zlapisalam w kalendarzu date. Pokapowalam sie dzis, ze termin wczoraj. Tak mi cholernie wstyd. 🤦‍♀️Wlasnie dzwonili z tej instytucji a ja idiotka ze wstydniu nie odebralam, bo nie wiedzialam jak sie wytlumaczyc. To niemily termin i chyba podswiadomie go storpedowalam i to juz drugi raz, wczesniej bylam chora, wiec ujdzie. Siedze nad telefonem i zmuszam sie do odluchania nagranej wiadomosci. 🙄 Pocieszcie, ze tak tez macie czasem. Normalnie jestem definicja slownosci i punktualnosci. Teraz dalam ciala na calego.
    • annanichtvergessen Re: Sabotowanie samego siebie 06.10.22, 13:38
      Zle napisalam date - mialo byc
    • brytyjska.mgla Re: Sabotowanie samego siebie 06.10.22, 14:38
      To się nazywa prokastynacja. Najlepiej przegadaj to ze swoim terapeutą wink
      I żeby nie było- sama wciąż z tym walczę.
      • annanichtvergessen Re: Sabotowanie samego siebie 06.10.22, 15:14
        Wiem. 🙄 Sa jakies tabsy na to?
      • ayanna Re: Sabotowanie samego siebie 06.10.22, 15:49
        Nie, to się nie nazywa prokastynacja. I nawet nie prokrastynacja.
    • amsterdama Re: Sabotowanie samego siebie 06.10.22, 14:41
      Sabotowanie siebie to jest coś, w czym jestem mistrzem. Mój najlepszy sport.
      • annanichtvergessen Re: Sabotowanie samego siebie 06.10.22, 15:14
        A mnie juz to do szefskiej pasji dobrowadza. 🙄 Rozliczenia podatkowe tez wysylam w ostatnim dniu pare minut przed polnoca. A jaka chate mam przy tym wypucowana. 😂
        • amsterdama Re: Sabotowanie samego siebie 06.10.22, 15:28
          Muszę sprostować. Jestem bardzo, ale to terminowa. U mnie sabotaż wygląda inaczej. Ale ogólnie tak- dobrowolnie uprzykrzam sobie życie na różne sposoby.
    • szafireczek Re: Sabotowanie samego siebie 06.10.22, 15:36
      Nie, ale lubię adrenalinę "ostatniej chwili"smile
    • extereso Re: Sabotowanie samego siebie 06.10.22, 15:51
      Ja tak mam w jednej sferze ale wkurza mnie coraz bardziej: w słodyczach. Chyba że to menopauza...
    • annanichtvergessen Re: Sabotowanie samego siebie 06.10.22, 17:07
      Udalo mi sie sprawe ulagodzic kretynskim wytlumaczeniem i kajaniem sie. 🤦‍♀️ Nowy termin za 2 miesiace a moglam miec to za soba.,🙄 Zawsze obiecuje sobie, ze to ostatni raz, thja...
    • engine8t Re: Sabotowanie samego siebie 08.10.22, 00:29
      Zrob tak jak ostatnio moja zona...
      Zorientoowal sie ze mial wizyte u lekarza nie dzisiaj ale wczoraj.
      Ja bym to wzial na klate - zdzwonil i przeprosil oraz umowil sie na nowy termin
      Ta zas odpalila auto i pojechala. Przyszla na recepcje jak nigdy nic i mowi ze przyszla na umowiona wizyte.
      A ta Pani mowi ze wizyta byla i minela bo byla nie dzis ale wczoraj.
      A zona ze ona miala w kalendarzu zapiasana na dzis i i wczoraj ktos dzwonil z przypomnieniem ale nie zapamietala szczegolow, maz widaomosc wymazal (bo on tak zwykl robi) wiec byla pewna ze to dzis.
      Recepcjonistka nie za bardzo wiedziala co zrobic wiec poprosila aby na chwile usiadla i za chwile mowi ze zadzwonila do dwoch pacjentek i jedna nie moze przyjsc wiec bedzie miec wizyte za pol godziny.

      I tu chyle glowe na babski spryt.
      • taniarada Re: Sabotowanie samego siebie 08.10.22, 14:07
        A to ciekawostka bo swoją zdolność żonę chwalisz ,a inne byś odkażał .Taka ciekawostka .Jak szanujemy swoje to i cudze też .Nie musisz każdemu klaskać w ramach solidarności męskiej .Taka mała dygresja na zachowanie się na pewnym forum .Siema .
    • igge Re: Sabotowanie samego siebie 08.10.22, 00:54
      Mamy tak też czasem.
      Nie lubimy tego ale zdarza się.
      Dzisiaj też.
    • mid.week Re: Sabotowanie samego siebie 08.10.22, 08:28
      omojboże mam nadzieję, że to nie był termin wernisażu z okazji otwarcia rzeźbiarza-kolegi właścicela architektonicznego?!!
      • ichi51e Re: Sabotowanie samego siebie 08.10.22, 09:15
        pewnie ta komisja zdrowotna
      • m_incubo Re: Sabotowanie samego siebie 08.10.22, 12:42
        Architektycznego.
    • la_felicja Re: Sabotowanie samego siebie 08.10.22, 12:35
      Owszem, zdarzyło mi się zawalić terminy.

      Ale żeby nie odbierać telefonu, jak przestraszone dziecko, chować głowęw piasek i udawać, że jak zamknę oczy, to problem sam minie - nie, tego nie praktykuję
Pełna wersja