matkazpolski
21.10.23, 20:55
Anonimowo, z oczywistych powodów:
Klasa 1 LO, usłyszane z ust dziecka-ucznia: nauczyciel na lekcji stawia tezę, że każdy jest zdolny do zabicia człowieka, powstrzymują nas tylko normy moralne.
I opowiada o eksperymencie, który on sam jakiś czas temu zrobił w innej klasie (3ciej): postawił naprzeciw siebie dwoje skonfliktowanych ze sobą uczniów- dziewczynę i chłopaka. Chłopakowi dał siekierę od woźnego. Nie uprzedził tej dwójki, że wcześniej powiedział klasie, by wszyscy zaczęli krzyczeć: Zabij ją! Zabij ją! Zabij ją!
Klasa wykonała zadanie... Oni krzyczeli "Zabij ją!", a ta dwójka... Chłopak przyznał, że w efekcie przeszło mu przez myśl, by to zrobić. Dziewczyna jak się odwróciła i zobaczyła krzyczącą "Zabij ją!" klasę... "w jej oczach był prawdziwy strach" (słowa nauczyciela)
Nauczyciel dumny z eksperymentu i wyniku.
Napiszcie mi proszę szczerze, co czujecie, myślicie. Może Wasz odbiór sytuacji będzie inny niż mój.