Dodaj do ulubionych

Zmiany i depresja

20.08.24, 18:00
Pół roku temu rozpoczęłam prace zawodowa po dość długiej przerwie na dzieci. Z tym, że oprócz dzieci zajmowałam się małym gospodarstwem rolnym pod własną konsumpcję i opieką nad dziadkami (zakupy sprzatanie, obiad) Pracy mialam mnóstwo. W miedzy czasie budowa domu, pomagałam mężowi bo sam ogarnia większość.
Pojawiła się okazja na pracę blisko i z dużym zarobkiem. Opiekę nad dziadkami przejęli moi rodzice bo akurat mama przeszła na emeryturę. Mama tez zajmuje się dziećmi gdy jesteśmy z mężem w pracy. Rolnictwo niestety zostało mocno ograniczone,a wręcz zlikwidowane (a było to moje życie, dawało dużo radości a teraz nie ma na to czasu)
Tak trochę opisałam sytacje w jakiej jestem i w jakiej bylam bo przez te pół roku ta zmiana wywołała u mnie depresję i nerwicę lękowa. Ze szczęśliwej kobiety zrobilam się kłębkiem nerwów i strachu (bez powodu, a przynajmniej nie umiem znaleźć tego powodu). Teraz pracuję lżej, a nie jestem szczesliwa.
Czy ktoś z was tak zareagował na zmiany Jak sobie pomóc Jak to zaakceptować Choć chciałabym żyć tak jak kiedyś to nie moge bo z rolnictwa nie ma takich pieniędzy ani emerytury sad
Obserwuj wątek
    • zerlinda [...] 20.08.24, 18:09
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:20
        Czy to moje lenistwo wyleczę u psychiatry? Nie to nie było poletko, ale też nie hektary jakie mają rolnicy wokoło i utrzymują się. Kiedyś z takiej ilości ziemi dziadkowie się utrzymywali z dwójką dzieci i dom wybudowali.
        • zerlinda [...] 20.08.24, 18:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:44
            W domu siedziałam można powiedzieć, że tylko zimą. Wiosna, lato, jesień to była gonitwa Gospodarstwo prowadzone było starodawnymi metodami.
            • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 19:24
              Ilu hektarowe jest to gospodarstwo i jakie uprawy oraz o jakich starych metodach mówisz,
              • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 20:02
                Niecałe 2 hektary. Świnie, kury, kurczaki w różnym czasie różne ilości. Czasem była jedna świna a czasem 4. Stare metody to nie takie, że idziemy z sierpem do pola. Tylko mamy jeden mały ciągnik. Gdzie duzi rolnicy maja kilka wielkich. To nie tak, że sama na tym gospodarstwie byłam bo mąż też. Ale to mi przypadała praca taka codzienna. A jeśli chodzi o dziadków. To byłam u nich rano i wieczór zeby podać insulinę. Zakupy. Podrzucić obiad. Mama również sie nimi wtedy zajmowała. Nie byłam 100% Przykro mi, ze zostałam oceniona jako leń A teraz pracuje zawodowo i nie jestem leń? Teraz mniej widze dziadków Mniej mam pracy. Nawet sporo przytyłam taki leń się ze mnie zrobił Zostało mi tylko praca, dzieci i dom.
                • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 20:13
                  Z jednej strony jest to lenistwo z drugiej nie.
                  Na wsi u mojej babci większość małych gospodarstw to właśnie takie 2 -3 hektarowe , wszyscy posiadający takie gospodarstwa normalnie pracowali na etacie ( nie jest to gospodarstwo pozwalające na przeżycie kilkuosobowej rodziny ). Pracą w polu zajmowali się popołudniami , fakt do pracy szła cała rodzina, ale i większość pracowała faktycznie starymi metodami czyli ręcznie, żadnego traktorka.
                  Tak więc albo ta praca w ogródku nie jest aż tak przez ciebie ulubiona, albo zaniechanie pracy na gospodarstwie ma wymusić na mężu zgodę na porzucenie przez ciebie etatu.
                • nick_z_desperacji2 Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 20:41
                  Jak niecałe 2 hektary, to logiczne, że jeden mały traktor, a nie 4 kombajny. To nie są stare metody, tylko dostosowane do wielkości. Jak masz 2 krowy, to też nie automatyzujesz dojenia. Niestety, takie gospodarstwo to bardziej hobby niż sposób na utrzymanie się.
                  • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 21:07
                    Tak takie gospodarstwo to nie praca i sposób na utrzymanie sie w dzisiejszych czasach, ale roboty jest dużo. Robilam to z przyzwyczajenia, taka kontynuacja po dziadkach i rodzicach. Hobby raczej też nie, tylko taki styl życia, że wolimy mieso swoje choć nas drożej kosztuje. Jest zdrowsze, ale droższe i więcej wysiłku wymaga. Jest mi przykro, że zostałam oceniona jako leń. Robiłam to co lubiłam (chociaż nigdy się nad tym nie zastanawialam) Niezdawalam sobie sprawy, że zmiana stylu życia wywola u mnie taka reakcje.
                    • chocolate_dog123 Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 21:13
                      Widać, że ci ludzie nie wiedzą co to jest np. codzienne zapierd.alanie w wakacje przy warzywach. Jak masz pole i zwierzęta to nie ma miejsca na wakacje.
                      • nick_z_desperacji2 [...] 20.08.24, 21:26
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 21:51
                          Nie jest to dziwne , ale te 2h zostały wydzierżawione i pozostal im niewielki ogródek. Gdyby faktycznie lubiła pracę w ogrodzie zajęcie się ogródkiem po pracy etatowej traktowałaby jako relaks , a ogródek został zaniedbany . Tak więc historia się nie spina
                          • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 22:01
                            Pisałam ze ogródek zaniedbałam bo mam depresje, kto nie przeżył nie zrozumie. Szukam przyczyny tego stanu. Rezygnacja z pracy, ktora lubie a się nie opłaca? Halas w pracy? Cos innego? Szukam rozwiazania
                            • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 22:32
                              Gdybyś faktycznie miała depresję to ostatnia rzeczą jaką byś robiła to analizowanie powodów depresji.
                              Możesz mieć obniżenie nastroju ale nie depresję.
                              Natomiast gdybys pracę ogrodnicze lubiła to po pracy na etacie traktowałabym ogród jako odskocznie .
                              W twoim przypadku ewidentnie widać, że próbujesz wywrzeć nacisk na mężu
                            • nick_z_desperacji2 Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 22:39
                              Przede wszystkim, dalej wychodzisz, z założenia, że teraz pracujesz lekko, a wtedy harowałaś. Zmień optykę, teraz pracujesz i to ze względu na warunki ciężko. Wtedy korzystałaś z (lubianego) życia na wsi. To nic dziwnego ani złego, że teraz jesteś bardziej zmęczona, nie obijasz się. Z drugiej strony, nie wmawiaj sobie, że wtedy pracowałaś. Zmieni Ci się sposób patrzenia na siebie i ocena funkcjonowania: nie pracowałaś, bo to nie był ani realny dochód, ani realna potrzeba, więc do tego nie ma powrotu, nie będziesz też mieć poczucia, że tylko siedzisz w pracy i nic nie robisz, a potem nie wiadomo dlaczego jesteś zmęczona. Jesteś zmęczona, bo pracujesz, na dodatek od niedawna i w zlych warunkach. Poszukaj innej pracy, nawet trochę mniej płatnej, ale nie w hałasie. I przestań myśleć o gospodarstwie. Tu już była jedna, co tęskniła do romantycznej wizji dzięcieliny i skończyło się tragicznie.
                      • m_incubo Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 11:56
                        No ja na przykład wiem, co to jest, i właśnie dlatego nie mam zamiaru zapiep.ać przy warzywach i zwierzętach od świtu do zmierzchu bez możliwości wakacji, żeby zjeść pomidora z własnej grządki i pocieszać się tym, że jest co najmniej piętnaście razy smaczniejszy, niż ten, którego kupię na targu.
                        • nick_z_desperacji2 Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 18:25
                          Siostro big_grin
                    • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 21:37
                      Oczywiście, że praca na gospodarstwie nie jest lekka , ale po pierwsze wasze gospodarstwo jest małe , po drugie jest częściowo zmechanizowane , po trzecie pracujecie na nim wspólnie i watpie aby najcięższe pracę typu wyrzucanie gnoju były wykonywane przez ciebie .
                      Jeszcze raz napisze na tak małych gospodarstwach już 50 lat temu norma było, że obydwoje małożonkowie pracowali na etatach i gospodarstwem zajmowali się po pracy.
                      Moja babcia sama na tej wielkości gospodarstwie została mając ponad 70 lat, owszem moi rodzice pomagali i większość prac letnio jesiennych wykonywali oni po swojej pracy na etacie , ale tak czy siak ogrom pracy spadał jednak na starowinke i to w latach gdy większość pracy robiło się ręcznie. Nie przedstawiaj więc pracy na takiej wielkości gospodarstwie jako orki.
                      Skoro teraz nie chce ci się wykonywać tych prac , to znaczy , że nigdy wykonywać ich nie lubiłaś
          • elinborg Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:56
            Należaloby jeszcze mieć jakiekolwiek pojęcie o pracy w gospodarstwie, nawet małym. To nie są po prostu obowiązki domowe, tak jak nie jest nimi zajmowanie się dziadkami.
        • zosia_1 Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 21:29
          Na polu nie pracowałaś cały to nie ma mowy. W pracy zawodowej masz tylko 20 dni urlopu w roku. Więc możesz być zmęczona. Idź do psychiatry
      • eva_evka Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:21
        Czy moderacja wogole działa na tym forum?
      • fogito Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:26
        Hahaha wychowałam się na wsi w takim gospodarstwie ogarnianym przez babcię i rodziców. To niekończąca się praca. Jakie lenistwo? Chyba w mieście na kanapie po pracy.
        • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 19:34
          Wszystko zależy od tego jak duże jest to małe gospodarstwo , bo może być to kilku hektarowe i przy pracy ręcznej faktycznie roboty ogrom , a może to być pół hektara.
          • babcia47 Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 00:39
            Sam ogrod warzywny na potrzeby rodziny to juz jest co robić. Jezeli do tego dochodzą zwierzaki ktore trzeba nakarmić, napisz i oporządzić to nie masz nie tylko urlopu ale również swiat i niedziel. Nie ma przeproś i trzeba to zrobić nawet gdy lep ci peka i z nosa leci. Pola trzeba obrobić glebe, obszar, zebrać, nawozić, zagospodarować zbiory i albo przerobić albo sprzedać z zyskiem. Pewnie byl tez jakis sadek czy grządki kwiatowe. Obejście trzeba sprzątnąć, pościelić świniom i czasem sprzątnąć kurnik, rano kury wypuścić na wybieg, wieczorem zamknąć. Nie ma ze nie chce mi się dzisiaj akurat a w międzyczasie doglądać dzieci dziadków i ugotować wszystkim. Tu nie ma miejsca na leniuchowanie. Paradoksalnie w większym gospodarstwie jest lżej bo wiecej prac mozna i opłaca się zmechanizować a i zyski wyższe wiec jest za co to zrobić. Nawet zima gdy zamiera sezon wegetacyjny jest co robić.
          • fogito Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 03:40
            Widać, że się nie znasz.
            • fogito Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 03:40
              To było,oczywiście do makuro…
      • pitupitt Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 22:07
        Nie ma to jak kobieta kobiecie dopier.doli. Brawo ty...
        • simply_z Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 22:45
          Kuroska nie znasz?
          • black_magic_women Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 00:27
            simply_z napisała:

            > Kuroska nie znasz?

            Zerlinda nie lepsza.
            >
            • zerlinda Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 10:26
              Ponieważ znam podobne warunki pracy na wsi nie będę głaskała po główce pani, dla której podanie dziadkowi insuliny to wyczyn. Wszystko jest kwestia dobrej organizacji. Nikt na wsi nie siedzi w nocy przy kurczakach, kaczkach czy innych gęsiach. Dziadkowie nie są osobami leżącymi, co tu za wielka opieka? Dodatkowa porcja ziemniaków? Pani ubolewa, bo pewnie mąż już nie wytrzymał samodzielnego utrzymywania rodziny. A tu zona od razu w depresji, bo chodzi do pracy zarobkowej. No takie jrst życie, jak kogoś nie stać na siedzenie w domu to musi pracować.
              • elinborg Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 11:27
                Ja też znam i mam zupełnie inne wnioski. A już na pewno nie takie, że podanie i nsuliny i dodatkowa porcja ziemniaków to cała robota przy starszych ludziach. Albo co to takiego kury nakarmić. Albo plewienie, żadna filozofia.
                Rzecz w tym, że te pozornie nie wymagające filozofii rzeczy, bo to praca fizyczna, jeśli je połaczyć i zrobić z tego kilkadziesiąt czynnosci- zabierają czas i siły i jest tego ponad etat.
              • mlodyniedowziecia Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 14:54
                Co trzeba mieć w głowie, żeby takie rzeczy wypisywać osobie z depresją, doprawdy nie wiem.
                Wszystko z pozycji paniusi, której cała aktywność ogranicza się do stukania przez 8 godzin w klawiaturę. Narracja jak wujka na weselu - teraz te młode to takie słabe są.
                Praca w fabryce, plus najprawdopodobniej dojazdy, plus dziadkowie, plus dzieci, plus oporządzenie własnego domu, nic dziwnego że czasu na ogród nie starcza.
              • heca7 Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 17:09
                Dodatkowa porcja ziemniaków?! A to teraz jest taka moda, że starych ludzi, z cukrzycą karmi się tylko ziemniakami? tongue_out
                Lubisz kulturę zapierdolu to stosuj u siebie ale nie narzucaj tego innym tongue_out
      • iberka Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 23:58
        Spójrz w lustro i powtórz pierwsze zdanie a następnie wykonaj.
        Bycie głupim, to dopiero ciężka praca, nie czujesz się zmęczona?
      • sunflowerin Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 00:25
        wow, ale po niej pojechałaś. Nie ma jak kobieta kobiecie dowali.
      • gaskama Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 11:12
        Zelinda ... wygrywasz medal za bycie idiotka.
    • cegehana Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:13
      Jeśli masz depresję czy nerwicę idź do lekarza. Mimo wszystko nie jest to adekwatna reakcja na zmiany w życiu. Kiedy wyleczysz/zaleczysz choroby spojrzysz na sytuację trzeźwym okiem.
      • chocolate_dog123 Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:22
        No chyba że była mobbingiwana w pracy...
        • cegehana Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:31
          To też lepiej spojrzeć na sytuację trzeźwym okiem. I zdrowym. A diagnoza od psychiatry będzie pomocą w walce.
        • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:37
          W pracy sa ciężkie warunki hałas i wysoka temperatura. Stąd ta wysoka pensja. Myślę czy hałas nie powoduje nerwicy i lęku u mnie.
          • chococaffe Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:46
            ale napisałaś, że pracujesz lżej niż wtedy kiedy byłaś w domu. W tych ciężkich warunkach?
            • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:54
              Bo w tej pracy nie dźwigam, nie ruszam się tyle Poprostu pilnuje procesu stojac czy siedząc na co mam ochotę. Czasem ktoś przystanie przy mnie i pogada. Tylko faktycznie jest halas i bardzo wysoka temperatura.
              • chococaffe Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:57
                To może kup sobie słuchawki wyciszające (jeżeli pracodawca nie zapewnił)

                Upewnij się w ogóle co powinien pracodawca zapewnić w tych warunkach, m.in. do pracy w wysokich temperaturach
              • nick_z_desperacji2 Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 20:47
                Stanie w miejscu tyle czasu, a nawet siedzenie i gapienie się w taśmę w gorącu i hałasie to nie jest lżejsza praca niż zadbanie o kilka kur i świnię. Bezruch i monotonia są gorsze niż ruch na świeżym powietrzu, zwłaszcza że gospodarstwo to nie kamieniołom jednak obecnie. Zmień nastawienie: z robienia tego, co lubisz w zasadzie dlatego, że lubisz, poszłaś do ciężkiej pracy. Pracy, która nie jest przyjemnością tylko właśnie pracą, niefajną, ale dającą przyzwoite pieniądze. To układ, którym się nie trzeba się zachwycać, ale typowy dla pracy.
      • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:24
        Dzięki. Pomaga mi tylko praca, gdy wpadam w jej wir. Ale czasem strach mnie tak paraliżuje, że nie umiem nic zacząć.
        • alpepe Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:56
          Bo to się ten sławny gadzi mózg uruchamia. Musiałabyś z nim żyć w zgodzie lub go przechytrzyć. Uświadomić sobie, że nie jesteś tak prymitywną istotą jak ta część mózgu odpowiedzialna za zamrożenie.
    • turzyca Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:22
      >Czy ktoś z was tak zareagował na zmiany Jak sobie pomóc Jak to zaakceptować

      Każda duża zmiana może uruchomić depresję. Także taka pozytywna jak ślub czy długo wyczekiwana przeprowadzka. To dziwne ale ludzki organizm zachowuje się czasem nielogicznie.

      Jak sobie radzić? Pójść do psychiatry i do psychoterapeuty.


      A wieczorem obejrzeć "to się w głowie nie mieści". Serio, serio. smile
    • chococaffe Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:24
      Rozumiem, że zdiagnozował Cie lekarz. Co zalecił?
      • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:34
        Dostałam Trittico od internisty. Chcialabym się z tego sama wygrzebać. Kombinuję co mi może pomóc
        • chococaffe Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:40
          Jeżeli otrzymałaś diagnozę depresji i nerwicy od lekarza to raczej sama się z tego nie wyleczysz. Próbować możesz i możesz się męczyć, ale po co skoro ktoś może ci pomóc?
          • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:51
            Ale szukam powodu mojego załamania. Czasem wydaje mi się, że jest to odcięcie od przyrody bo przy prowadzeniu gospodarstwa tego kontaktu jest mnóstwo. A teraz gdy przychodzę z pracy (głośna hala produkcyjna) zajmuje się domem, dziećmi i innymi sprawami to odczuwam brak tego.
            • chococaffe Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:52
              ale teraz masz lżejszą pracę
            • elinborg Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 19:00
              Tak może być. To siedzenie i pilnowanie samo w sobie może być nużące, a tu jeszcze hałas i temperatura. W domu miałaś zmiany, różnorodność i jednak swobodę.
            • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 19:27
              Nie za bardzo rozumiem , czemu odcięcie od przyrody . W Polsce dzięki Bogu mamy w miarę sensowny kodeks pracy , gwarantujacy wymiar pracy 40 h/tygodniowo. Tak więc po pracy masz jeszcze sporo czasu na relaks przy pracach ogrodowych .
              • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 19:50
                Hmm No właśnie. Ogrodek z warzywami został i jest w fatalnym stanie. Coś wiosna porobiłam a od pewnego czasu paraliż i strach, lęk. Przeszłam się teraz po ogrodzie i powiedziałam sobie będę na siłę tu przychodzić pomimo tego beznadziejnego samopoczucia.
                • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 19:55
                  Ale jak duży jest ten ogródek i całe to gospodarstwo
                  • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 20:56
                    Ziemi jest niecałe 2 hektary.Teraz wujek to dzierżawi. Mieliśmy jeszcze świnie, kury i brojlery na mieso dla siebie, rodziców dziadków. Teraz mamy tylko warzywa, ziemniaki, których braknie do następnego sezonu.
                    • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 21:39
                      Czyli jednym słowem zostawiliście sobie niewielki ogródek i trochę inwentarza i nie ma się kto tym zająć.
                      Więc jak najbardziej jesteś leniwa .
                      • fogito Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 03:41
                        Nie masz pojęcia o czym piszesz, ale musisz zawsze komuś dokopać…
                        • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 09:39
                          Owszem mam pojęcie o czym piszę, moja babcia miała takiej wielkości gospodarstwo, tak więc doskonale wiem z czym to się je.
                          • elinborg Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 11:29
                            Patrz, moja babcia i dziadek też mieli i wnioski ma zupełnie inne..
                          • fogito Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 14:47
                            Ale gdybyś na tym gospodarstwie pracowała regularnie to byś takich głupot nie pisała. Poza tym już ci kiedyś pisałam. Wchodzisz tu tylko po to, żeby komuś dokuczyć. Niezależnie od tematu.
                      • laluna82 Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 22:04
                        makurokurosek napisała:

                        > Więc jak najbardziej jesteś leniwa .

                        Ty to masz taki charakter? Czy życie ci tak dojebało, że zachować się nie potrafisz chamko ?
            • tania.dorada Re: Zmiany i depresja 22.08.24, 04:35
              Rany julek, no wylałaś dziecko z kąpielą i się dziwujesz. Nie trzeba było rezygnować całkiem z uprawy tylko ograniczyć ogródek do takiej skali którą możesz z przyjemnością obrabiać po pracy i w weekendy z dziećmi. To jest przebadane, że uprawa ogródka, w tym kontakt z ziemią, stymuluje produkcję serotoniny. Zrezygnuj ze świni czy co tam każe wstawać o piątej rano, teraz sobie zacznij przygotowywać kawałek ogródka na wiosnę, rób sobie kompost itd.
        • nida21 Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 18:42
          Jesteś zmęczona wszystkimi obowiązkami. Organizm mówi, że czas odpocząć, wziąć urlop. Poza tym zaakcptuj zmiany i swoje decyzje. Bedzie Ci lżej
        • chocolate_dog123 Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 19:43
          Pomoże Ci zmiana nawyków żywieniowych.
    • zaspasniegowa Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 19:48
      Wygląda na to że to nie była dobra zmiana. Piszesz że chętnie dalej zajmowałabyś się rolnictwem. Lubisz to i kontakt z przyrodą. Teraz mimo że praca bardziej opłacalna to wcale nie lepsza bo w hałasie i wysokiej temperaturze.
      Więc depresja i nerwica wcale nie są takim dziwnym zjawiskiem w tej sytuacji.
      • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 19:54
        Pytanie czy ich stać na to by ona nie pracowała i czy mąż nie ma nic przeciwko by ona nie pracowała oraz czy bycie jedynym żywicielem rodziny nie jest dla niego zbyt dużym obciązeniem psychicznym i fizycznym.
        W obecnej chwili coraz trudniej utrzymać rodzinę tylko z jednej pensji
        • zaspasniegowa Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 20:06
          To prawda. Pewnie finansowo to dobra decyzja, ale jednak autorka ma z nią problem. Nie jest to co coś co chciałaby robić.
          Teraz trzeba znaleźć sposób aby sobie to poukładać.
          Może jednak inna praca będzie lepszym rozwiązaniem nawet jeśli trochę gorzej płatna.
          • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 20:15
            "To prawda. Pewnie finansowo to dobra decyzja, ale jednak autorka ma z nią problem. Nie jest to co coś co chciałaby robić"

            Jeżeli nie jest to to co chciałaby robić, to może w między czasie szukać innej pracy. Natomiast nie można na życie i związek patrzyć tak egoistycznie tylko przez pryzmat "ja".
        • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 20:10
          Takie były powody, podjęcia pracy zawodowej. Dzieci juz na tyle duże, ze moge juz pracować, a na tyle jeszcze male by pracować i prowadzić gospodarstwo. Dlatego taka decyzja ze chwilowo rezygnujemy. Nie mam zamiaru rezygnować z pracy .
          • chococaffe Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 20:12
            1) zajmij się swoim zdrowiem u lekarza
            2) sprawdź czy temperatura i hałas w pracy sa zgodne z normami kodeksu pracy i BHP
            3) ewentualnie rozglądaj się za inną pracą
          • zaspasniegowa Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 21:02
            Powody całkiem dobre. Ale czasami nasz organizm reaguje na zmiany stresem i depresja, mimo że obiektywnie wcale nie mamy tak źle.
            Można szukać innej pracy. Może praca w innym otoczeniu nie powodowała by takiej rekacji. Jak wyobrażę sobie pracę w głośnym i gorącym miejscu to tez nie wiem jak to odbiłoby się moim zdrowiu.
            • eva_evka Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 00:15
              Dla mnie przede wszystkim gorące powietrze byłoby nie do wytrzymania. Również miałam incydenty lękowe i wiem, że wysoka temperatura mi bardzo szkodzi.
              • zaspasniegowa Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 16:59
                Tak. Ja też mam nerwice i hałas i wysoka temperatura to zdecydowanie nie dla mnie.
    • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 21:32
      Widzę, że niektórzy nie rozumieją problemu. Zostałam oceniona jako leniwa osoba.
      Czy artysta, który maluje obrazy nagle musiałby podjąć pracę w biurze bo jego obrazy byłyby nie chętnie kupowane lub poprostu nie byłby w stanie tylu namalować zeby sie utrzymać. I teraz taka rezygnacja ze swojej pracy (hobby) wywołałaby u niego depresje Czy jakieś lęki byłby lepiej zrozumiany. Albo pisarz.
      Myślę, ze wielu ludzi uważa rolników za leni. Wiecie, że mając brojlery trzeba być przy nich jak niemal przy niemowlaku Jeśli sie nie ma nowoczesnych metod to trzeba pilnować stan wody, paszy cały czas sprawdzać co 2 godziny. Gdy sie dogrzewa żarówka to czuwanie i w nocy i w dzień. W upalne dni, zeby sie nie podusiły.
      • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 21:48
        Nie jesteś artysta , a z 2h pola zostawiliście sobie niewielka dzialke
        Gdyby praca w ogródku była twoim hobby to byś się nią zajmowała nadal.
        Wy nawet nie jesteście rolnikami , bo ziemię która posiadacie oddaliście w dzierzawe sobie pozostawiajac ogródek. No sory ale większość ludzi którzy mają domki mają ogródek warzywny i całkiem spora część kury.
      • nick_z_desperacji2 Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 22:44
        Nie no, próbuję Ci jakoś pomóc, ale teraz to pojechałaś. Jeśli artysta się nie sprzedaje, to niestety, ale pisanie/malowanie/rzeźbienie przestaje być zawodem, a staje się hobby. Hobby ma to do siebie, że większość ludzi uprawia je po pracy, więc tak. Osoba, która wpada w depresję bo zamiast zajmować się cały dzień hobby idzie do pracy tęskni za niczym innym, jak za lenistwem.
      • taki-sobie-nick Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 22:48
        A czemu dogrzewacie? Pytam serio, nie znam się na rolnictwie.
        • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 23:11
          W okolicy marca kupujesz kurczaczki , aby zastąpić im ciepło kroki musisz dogrzewać je sztucznie za pomocą dużej żarówki nazywanej potocznie kwoką.
          W brew temu co pisze Luiza opieka nad pisklatkami nie jest tak trudna .
          • elinborg Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 23:25
            Jezu, nie jest trudna, ale upierdliwa! Zajmuje sporo czasu. Oprócz tego jeszcze miała świnie, ogród, dzieci i dziadków. Skąd ci się to lenistwo wzięło?
            • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 23:50
              To nie ja wyskoczyłam z lenistwem. Gdybyś spojrzała na drzewko to zauważyłabyś, że pierwsza rzeczą o którą dopytałam autorkę było wielkość gospodarstwa .
              Dopiero w sporo późniejszej dyskusji , gdy autorka przyznała , ze ma tylko niewielki ogrodek ( pole zostalo wydzierżawione ) zgodziłam się z opinia zerlindy.
              Nawet gdyby nadal uprawiali 2hektary pola , to nie jest to wielkość gospodarstwa zapewniająca pracę od świtu do nocy. Jak pisałam wyżej przy takich gospodarstwach norma jest praca na etacie
              • elinborg Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 11:33
                Ona pracowała w gospodarstwie, opiekowała się dziećmi i dziadkami. Gdzie miejsce na etat?
                A teraz coś jest nie tak i reaguje źle na teoretycznie lepsze warunki.
                Gdzie tu lenistwo?
                • elinborg Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 11:34
                  Jeszcze budowa domu.Pomoc oczywiście, ale pewnie nosiła i dźwigała.
            • hrabina_niczyja Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 00:30
              Co zajmuje? A to ona te kurczaki do piersi przystawia? U mojej babci siedziały sobie zolciotkie w pudełku, miały żarówkę, jedzenie, picie i to by było na tyle. Nikt im w nocy kołysanek nie śpiewał tylko szedł spać.
              • elinborg Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 11:43
                Czy ona TYLKO zajmowała się kurczakami? To jedzenie trzeba dodawać, nie? Wodę zmienić? Zaglądać jak się mają? Wszystko to w przerwach na podanie insuliny, karmienie swiń, zajmowanie się dziecmi, sprzątanie kurnika, plewienie, gotowanie obiadu, jakieś lekkie nawet zajęcia na budowie.
                Jedna czynność nic nie znaczy, wiele czynności czynią pracę.
      • evee1 Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 23:08
        Ja akurat nie oceniam Cię jako leniwej. Jednak czasem tam bywa, że artysta też musi robić coś innego w życiu, żeby się utrzymać, a nie wyłącznie upierać się przy malowaniu obrazów. Jeżeli głoduje sam, to ok, ale jeżeli ma rodzinę i obarcza utrzymaniem tej rodziny wyłącznie swojego partnera, to jest to dość egoistyczne.
        Co do depresji, to ja bym raczej była zdziwiona gdybyś nie miała obniżenia nastroju w sytuacji takiej zmiany. Przede wszystkim szukaj innej pracy, która będzie w nieco lepszych warunkach, nawet jeżeli trzeba byłoby dalej dojechać, lub byłaby nieco mniej płatna. Być może warto też, żebyś swoje podejście do tej sytuacji przepracowała z psychoterapeutą, szczęście jeżeli obecna praca jest jedyną, którą możesz wykonywać.
      • mlodyniedowziecia Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 08:56
        Nie przejmuj się - ci niektórzy karmią się własną złośliwością i cierpieniem innych. Olej ich. Pomyśl o sobie i o swojej rodzinie.
        Zamiana pracy na wsi na halę fabryczną niestety na wielu ludzi źle działa. Przyzwyczajeni do powietrza, widoku nieba i kontaktu z przyrodą, po prostu męczą się. To fakt naukowo stwierdzony.
        Dlatego zastanów się, czy jednak fabryka jest dla Ciebie jedynym wyjściem. Może szukaj czegoś innego, na powietrzu (np. osoba przeprowadzająca dzieci przez jezdnię, zakładanie ogrodów itp.). Pieniądze z tego nie muszą być mniejsze niż przy produkcji.
        Współczesne drobne rolnictwo faktycznie jest mniej pracochłonne niż kiedyś, gdy wszystko robiono ręcznie - z małym wyjątkiem, który właśnie Ciebie dotyczył - zwierzęta. Tu nie ma przebacz. Nigdzie nie wyjedziesz, ciągle coś, bez urlopu. Jeśli jednak ktoś tak lubi, woli je od fabryki czy nawet biura.
      • malia Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 09:27
        Ja ze wsi jestem, jeżdżę teraz do kuzynki która ma male gospodarstwo. Jest to pozostałość gospodarstwa po dziadkach. I weź nie porównuj kurczaków z niemowlakiem, ani nie pisz, że siedziałaś przy nich w nocy. Twoim problemem jest to, że trudno ci się przestawić, robić to co każą i kiedy każą, w miejscu i warunkach narzuconych. A wczasniej sama decydowałaś, to poszłaś do tych kur, to do ogrodu, albo nie poszlas do ogrodu. I teraz się ciezko przestawic. Ale jak będziesz tak jeczec i rozpamiętywać, to nigdy lepiej ci nie będzie, nawet gdyby w tej robocie było cicho i chłodno. Albo wracasz i karmisz kury, albo pracujesz, albo szukasz innej pracy.
      • ania_nie-anna Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 14:08
        Dla mnie absolutnie nie jesteś leniem. Idź do lekarza, być może terapia pozwoli Ci dojść do przyczyn twojego stanu psychicznego. Czasem taki stan jest przejściowy jak już sobie poukładasz życie po nowemu to wszystko wróci do normy. Powodzenia!
      • tania.dorada Re: Zmiany i depresja 22.08.24, 04:41
        Tylko, że nikt ci nie zabronił robić w ogródku weekendami i popołudniami. Nawet niech to będą dwa krzaki pomidorów i bazylia, a w kącie jakieś ziemniaki które same rosną, jeśli więcej nie dasz rady.
        Nikt ci nie każe mieć brojlerów, które są jakoś generycznie manipulowane i się je tuczy w nieprawdopodobnym tempie, a zwykłe kury są zupełnie samobieżne, żarówkę to potrzebują ewentualnie tylko maleńkie kurczątka jeśli są bez kwoki.
    • laluga Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 21:56
      Ja pracuję i zajmuję się warzywniakiem, folią, sadem na kilkanaście drzew i kwiatkami na podwórku. I roboty jest w cholerę. Tak lubię ją ale czasami mam dość. Bo jak jeden rejon ogarnę to drugi zarasta chwastami. Ledwie zbiorę malin, tu już porzeczka dojrzewa i tak do późnej jesieni. Zaletą takiej pracy jest jej bardzo pozytywny efekt. Satysfakcja. Przyjemność. Nie mam tego w pracy zawodowej. To jest to coś dlaczego ludzie zostawiają korpo by hodować owce.

      Nie słuchaj, że jesteś leniem. To bzdura. Im się wydaje, że mają pojęcia o życiu na wsi. Kiedyś tłumaczyłam, teraz wysłuchyję bez komentarza.
      • luiza.ja Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 22:05
        Dzięki Może głupio rolnika do malarza porównałam.
        • fogito Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 03:44
          To bardzo dobre porównanie. Masz prawo czuć się zdołowana po takiej zamianie. Twoja praca z opisu to koszmar a nie praca.
      • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 22:35
        Proszę cię, większość ludzi na moim osiedlu ma ogródki , warzywniaki , szklarnie , spora część hoduje drób.
        Łaska nie ma 2h do ogarnięcia tylko ogródek, więc nie róbmy z tego Sybiru .
        • simply_z Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 22:48
          2 hektary to ogrodek krynico madrosci? I coz to za osiedle?ogrodek z tujami na 10metrach?
          • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 23:17
            "Ziemi jest niecałe 2 hektary.Teraz wujek to dzierżawi"

            Jeżeli nie rozumiesz słowa dzierżawi , to warto sięgnąć po słownik
        • mlodyniedowziecia Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 09:01
          Głupoty piszesz. Większość właścicieli "ogródków na osiedlu" traktuje pracę w nich jako popłudniowo-weekendowy relaks po pracy umysłowej i źródło zdrowych warzyw. Fajnie jest się zmęczyć fizycznie i rozciągnąć kręgosłup pokrzywiony przed ekranem.
          Natomiast po zmianie w fabryce jest się zrąbanym, wypompowanym i ostatnią rzeczą na jaką ma się ochotę, wydaje się stawanie do wideł.
          • makurokurosek Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 11:01
            "Głupoty piszesz. Większość właścicieli "ogródków na osiedlu" traktuje pracę w nich jako popłudniowo-weekendowy relaks po pracy umysłowej i źródło zdrowych warzyw"

            Autorka również nie ma pola, bo to zostało wydzierżawione, tak wiec w obecnej chwili pozostał jej taki " ogródek na osiedlu"

            "Natomiast po zmianie w fabryce jest się zrąbanym, wypompowanym i ostatnią rzeczą na jaką ma się ochotę, wydaje się stawanie do wideł."

            Sadzisz, że wszyscy właściciele " ogródków na osiedlu" czy małohekarowi rolnicy mają lekką pracę etatową. Duża część małohektarowców to osoby słabo wykształcone, w większości mają ciężką, fizyczną pracę.

            "Natomiast po zmianie w fabryce jest się zrąbanym, wypompowanym i ostatnią rzeczą na jaką ma się ochotę, wydaje się stawanie do wideł."

            Powiem dosadnie, to może należało się uczyć, wtedy autorka mogłaby sobie wybrać inną, nie fizyczną pracę, a jak się ma słabe wykształcenie to niestety ale i praca jest ciężka i słabo płatna.


            • chatgris01 Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 13:46
              A po co się uczyć, od razu trzeba się było urodzić w rodzinie milionerów!
            • mlodyniedowziecia Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 14:12
              Brniesz. Siedlisko na wsi to nie żaden ogródek miejski na 300 m2 ani podmiejskie 1000 m2 trawnika i tujek, tylko 3000-6000 m2. Warzywa, owoce, kwiaty, tunele itp. Roboty nie na 2 godziny w tygodniu, ale w sezonie każde popołudnie.
              I nie, żaden z osobiście mi znanych mieszkańców siedlisk 0,3-2 ha JEDNOCZEŚNIE nie pracuje, uprawia ogródka, zajmuje się dziadkami, bawi dzieci itp. Mój sąsiad, kumpel z dzieciństwa, mieszka w takim domu z 3 ha pola oraz z żoną, dorosłą siostrą, matką oraz 2 dzieci. Cztery dorosłe osoby - żadna nie pracuje etatowo. Trójka w wieku produkcyjnym jedzie na 3 miesiące na szparagi do Niemiec i z tego żyją (każde przywiezie po 30k), potem facet wynajmuje się od czasu do czasu przy pomocy letnikom. Zwierząt nie mają. To są wiejskie klimaty, pracuje głównie facet.
              A z nauką już pojechałaś na grubo. Kompletnie nie znasz wiejskich warunków. Nauka w mieście była i jest kosztowna, nie wszystkich rodziców na to stać. Ludzie z niskim wykształceniem zarabiają często na wsi tyle, że panience z korpo bledną lica. Mój szambiarz bierze 300 zł za pół godziny pracy? Właściciel firmy za założenie trawnika na 2000 m2 (3 dni roboty, jeśli masz ciągnik i wiesz jak) - 5000 zł. Masz takie stawki?
      • malia Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 09:31
        To nie chodzi o to czy praca była czy nie tylko jaka ona była. I o to, że autorka wątku sama nie wie co chce i nie potrafi się przystosować do nowych warunków. Przecież mogła rwać te porzeczki, wybraka cos innego, nie pasuje jej, wiec niech wróci, nie sprzedała tej ziemi przeciez
    • piataziuta Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 23:03
      Każde nieprzewidziane i niekontrolowane zmiany w rutynie powodują zjazd - przynajmniej u osób ze skłonnościami nerwicowymi (albo może nawet u wszystkich - kto wie).
      U mnie racjonalizacja i mówienie sobie "nie mam na to wpływu" działały w dużej mierze.
      Jednak najbardziej zadziałało pierd....ęcie (zdarzenie) w realu - którego nawet moja nerwica by nie wymyśliła.
      Od tej pory wiem, że nie da kontrolować naprawdę wielu rzeczy - w związku z tym, nie ma co sobie zawracać rzopy zamartwianiem się.
      • piataziuta Re: Zmiany i depresja 20.08.24, 23:09
        Ad meritum:
        1) albo się dostosujesz i znajdziesz przyjemność w nowej sytuacji (bardzo możliwe, zmiany są po prostu niekomfortowe - do pewnego czasu)
        2) albo wymyślisz swój nowy biznes związany z rolnictwem i tym co lubisz (trudne, ale możliwe)
        3) albo zostaniesz już na zawsze nieszczęśliwą bułą wink.
    • eva_evka Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 00:23
      Przede wszystkim nie jesteś zdiagnozowana przez specjalistę, jakim jest psychiatra. Dlaczego lekarz pierwszego kontaktu nie wypisał Ci skierowania? Jeśli rzeczywiście psychiatra stwierdzi zaburzenie lękowe / depresję to tego się nie leczy Trittico. Poza tematem: mam wrażenie, że lekarze to trittico zapisują jak witaminy. Każdemu i na wszystko.
      Nie jesteś leniem, ciężko pracowałaś i ciężko pracujesz.
      Ja kiepsko znoszę upały i gorąc w domu, więc na prawdę, rozumiem Cię, że się źle w tej pracy czujesz. Postaraj się poszukać czegoś innego, masz umiejętności w rolnictwie, może coś podobnego? Czasem dopiero któraś z kolei zmiana pracy pozwala na trafienie w 10. Nie możesz też chodzić do tej roboty jak za karę, bo nie trzeba mieć lęków i depresji, żeby mieć obniżony nastrój nawet na samą myśl o tej pracy.
      Miałaś bardzo dużo obowiązków i odpowiedzialności: za gospodarstwo, za zwierzęta, za dziadków. Nawet sobie nie zdajesz sprawy, że działasz na adrenalinie (bo "musisz") I teraz możesz odczuwać dopiero skutki.
      • kk345 Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 10:12
        > Dlaczego lekarz pierwszego kontaktu nie wypisał Ci skierowania?
        Bo do psychiatry nie trzeba skierowania
        • eva_evka Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 11:07
          Fakt. To dlaczego nie skierował do psychiatry?
          Od kiedy lekarz pierwszego kontaktu diagnozuje nerwice i depresję?
          • kk345 Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 20:02
            Przecież nie wiemy, czy nie powiedział "tu są leki, ale proszę iść do psychiatry"
            • eva_evka Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 22:26
              Autorka nic o tym nie pisze.
              Lekarz pierwszego kontaktu nie może stawiać diagnozy nerwicy / depresji.
    • nammkha Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 09:10
      Skoro wiesz co sprawia Ci radość to już duży plus. Rozmawiałaś z mężem o tym co czujesz? Co on na to?

      Niektóre wypowiedzi w tym wątku są napisane z taką zawiścią, że szok. Widać, że niektórym osobom tutaj jest bardzo ciężko i źle w życiu, i za wszelką cenę chcą udowodnić innym, że szczęśliwsze życie nie jest możliwe i jest lenistwem… Hahaha. Dobre sobie- zajmowanie się dziećmi, działka, zwierzętami i dziadkami to lenistwo 😂😂😂.

      Nie słuchaj tych głosów. To że system doprowadza nas na skraj wyczerpania psychicznego tym, że teraz dwie osoby muszą pracować a nie jedną żeby utrzymać rodzinę to nie powód do tego by się na to godzić.

      Najpierw psychiatra, i urlop zdrowotny, a jak trochę dojdziesz do siebie to wtedy podejmuj decyzję co dalej.

      Nie wszyscy musimy chodzić jak chomiki w kołowrotku za pieniądzem. Można szukać sposobu na siebie i czasem kosztem mniejszych pieniędzy mieć spokojniejsze i szczęśliwsze życie.
      • nick_z_desperacji2 Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 18:29
        nammkha napisała:

        > Skoro wiesz co sprawia Ci radość to już duży plus. Rozmawiałaś z mężem o tym co
        > czujesz? Co on na to?
        Mąż na to zapewne, że nie stać go na utrzymywanie rodziny i małej farmy żony. Ciekawe w tym kontekście jest, że przerwa była "na dzieci" ale autorka wstawała w nocy do świń, nie do dzieci. Czyli dzieci już pewnie dawno nie potrzebują matki 24/h i mąż stracił cierpliwość do tej przerwy, bo skoro umawiali się na odchowanie dzieci, to pewnie myślał o własnych, a nie o prosiaczkach i kurczaczkach.
    • princesswhitewolf Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 11:22
      Ale zeby ematki uwazaly ze praca w rolnictwie to pikus? Ewidentnie wygnac na 2 tyg na wies na roboty by od switu popracowaly bo sie cos odkleily od realiow.


      Teraz masz tylko ogrodek. Zajmij sie nim. Wola cie.
      Jak ta konkretna praca ci nie odpowiada to szukaj dalej.
      Do psychiatry i na terapie poza tym
      • fogito Re: Zmiany i depresja 21.08.24, 14:50
        Dokładnie. Nie dość, ze odklejone to jeszcze po prostu chamskie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka