Pół roku temu rozpoczęłam prace zawodowa po dość długiej przerwie na dzieci. Z tym, że oprócz dzieci zajmowałam się małym gospodarstwem rolnym pod własną konsumpcję i opieką nad dziadkami (zakupy sprzatanie, obiad) Pracy mialam mnóstwo. W miedzy czasie budowa domu, pomagałam mężowi bo sam ogarnia większość.
Pojawiła się okazja na pracę blisko i z dużym zarobkiem. Opiekę nad dziadkami przejęli moi rodzice bo akurat mama przeszła na emeryturę. Mama tez zajmuje się dziećmi gdy jesteśmy z mężem w pracy. Rolnictwo niestety zostało mocno ograniczone,a wręcz zlikwidowane (a było to moje życie, dawało dużo radości a teraz nie ma na to czasu)
Tak trochę opisałam sytacje w jakiej jestem i w jakiej bylam bo przez te pół roku ta zmiana wywołała u mnie depresję i nerwicę lękowa. Ze szczęśliwej kobiety zrobilam się kłębkiem nerwów i strachu (bez powodu, a przynajmniej nie umiem znaleźć tego powodu). Teraz pracuję lżej, a nie jestem szczesliwa.
Czy ktoś z was tak zareagował na zmiany Jak sobie pomóc Jak to zaakceptować Choć chciałabym żyć tak jak kiedyś to nie moge bo z rolnictwa nie ma takich pieniędzy ani emerytury