Dodaj do ulubionych

Psychoterapia

26.08.24, 21:35
Dziewczyny, które korzystały lub korzystają.

Po czym poznajecie, że terapia przynosi efekty?

Chodzę prawie rok, trafiłam z zaburzeniami lękowymi. Generalnie jestem mega zadowolona i uważam, że to najlepsza decyzja i powinnam się na nią zgłosić wcześniej. Wiem, z czego biorą się moje lęki, wiem też jak sobie z nimi radzić (w większości, bo czasami zdarza się, że te lęki próbują mnie testować, np.po jakimś ciężkim okresie pojawia się niepokój- choć może też być naturalny).
Ale do sedna- przerabiałyśmy traumę (śmierć siostry w dziecinstwie), bardzo mi z ttm ciężko. Terapeutka mówi, że musimy do tego wrócić (po ostatnim incydencie lękowym). Nie wiem, czy tak musi być? Ciężko mi było wtedy do tego wracać, teraz jest mi lżej. Przy okazji "wyszła" też inna trauma... TO było dla mnie mega ciężkie i bardzo to przezylam, ale to już było w wieku dorosłym. Nie zdawałam sobie sprawy, że to też jest trauma, która zamiotlam pod dywan a powoduje jednak schematy zachowań, z których nie jestem dumna.
Generalnie mam wrażenie, że im dłużej chodzę, to ciągle coś nowego się dowiaduje. Oprócz pozytywnych rzeczy, są też przykre. Obawiam się, że będę tam chodzić jeszcze wiele lat.
Czy to normalne? smile
Bardzo lubię moja terapeutkę, ale zastanawiam się, czy jestem w stanie zakończyć te terapię sukcesem

Mam jeszcze wrażenie, że niedostatecznie dobrze pracuję, bo wiem, co mi szkodzi, ale jednak często pewne myśli powielam (choć nie jest to już tak często jak wcześniej - to jest moj sukces). Nie umiem też wykonywać pewnych zadań: jeśli to mam wymienić 3 swoje sukcesy z których jestem dumna albo wymienić 3 rzeczy za które jestem SOBIE wdzięczna to mam z ttm problem.

Czy Wam też czasami było ciężko/ jest ciężko w terapii?
Czy zdarza Wam się myśleć, że nie dacie rady, że to wszystko na nic?
Obserwuj wątek
    • pffpffpff Re: Psychoterapia 26.08.24, 21:58
      Ja tam mojej terapeutki wcale specjalnie nie lubię. Szanuje i uważam, że ma świetne podejście, a jak mi zada pytanie, to mi się czasem zwoje mózgowe gotują. Potrafi być szorstka, nie skraca dystansu, jest rzeczowa, ale trafia w punkt pracując tak, że sama wpadam na takie punkty zwrotne. Miałam już wcześniej dwie sympatyczne terapeutki. Tu żarcik, tu troska, tam ciepłe słowo. Gie to dawało. Kończyło się niczym.
      Terapia nie ma być sympatyczna. Terapia ma wybebeszyć, rozwalić system i poukładać w głowie.
      Najbardziej przełomowe momenty były najtrudniejszymi, wyzwalały we mnie złość i bunt.
      • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 26.08.24, 22:02
        Terapia ma wybebeszyć, rozwalić system i poukładać w głowie.

        Pomijając już, że nie wiadomo, dokąd zmiana doprowadzi (o czym terapeuci mówią wprost), to powyższe jest bardzo ciężkie i niektórzy jednak potrzebują wspierającego trapeuty.
        • pffpffpff Re: Psychoterapia 26.08.24, 22:18
          Jedno nie wyklucza drugiego. Bo w kluczowych momentach nie byłam zostawiona sama sobie z tymi punktami zwrotnymi, tylko otrzymywałam konkretne narzędzia do radzenia sobie z pracą nad ułożeniem puzzli.
          • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 26.08.24, 22:21
            Uściślę. Niektórzy potrzebują SYMPATYCZNEGO terapeuty.
      • eva_evka Re: Psychoterapia 26.08.24, 22:49
        Moja ogólnie też jest dość wymagająca. Czasem sobie luźno rozmawiamy, np.o naszych córkach, albo o tym, kto był gdzie na urlopie. Nie mniej jednak potrafi mnie sprowadzić na ziemię, i dość wymagająco podejść do pewnych rzeczy, które ode mnie wymaga.
      • login.na.raz Re: Psychoterapia 27.08.24, 09:55
        Ja sobie nie wyobrażam, by chodzić do terapeuty, którego nie lubię
        • pffpffpff Re: Psychoterapia 27.08.24, 10:28
          A lekarza specjalistę wybierasz pod kątem jego sympatycznosci czy wiedzy, umiejętności postawienia właściwej diagnozy i zastosowania skutecznego leczenia?

          Bo sympatyczne zwierzanki i głaskanie po główce to taniej wychodzą na sofie przyjaciółki.

          • 35wcieniu Re: Psychoterapia 27.08.24, 10:32
            Ale terapia to (chyba?) nie to samo co "zwierzanki" więc co ma jedno do drugiego i dlaczego w ogóle to porownujesz?
            • pffpffpff Re: Psychoterapia 27.08.24, 11:05
              Na podstawie swoich doświadczeń, sympatia między terapeutą a pacjentem nie prowadzi do niczego przełomowego. Pogaduszki i small talki też nie. Przez dwa lata miałam taką terapeutkę i miałam pod koniec wrażenie, że ona z ekscytacją czeka na moje kolejne opowieści o problemach „codzienności” a nic się nie zmienia. No ale było sympatycznie.
              • 35wcieniu Re: Psychoterapia 27.08.24, 11:35
                Ale kompetencje nie zależą od tego czy ktoś jest sympatyczny czy nie.
                Tamta o której piszesz widocznie była niekompetentna. To że sympatyczna nie ma nic do rzeczy. Nie poszłabym do żadnej z nich.
          • asia_i_p Re: Psychoterapia 27.08.24, 11:10
            Z dwóch równie dobrych dentystów wybrałabym bezbolesnego. Nie wybrałabym masażysty, którego dotyk mnie drażni. Nie wybrałabym nauczyciela języka ani instrumentu, przy którym nie czuję się bezpiecznie.

            Ty potrzebujesz tej szorstkowści - OK. Dla kogoś może to być mur nie do przejścia i to też trzeba zaakceptować.
            • pffpffpff Re: Psychoterapia 27.08.24, 11:25
              Nawet nie o szorstkość chodzi. Chodzi o rzeczowe prowadzenie do celu bez nadmiernego przyzwalania na cackanie się z samą sobą. Proste objaśnianie mechanizmów, najlepiej w taki sposób, żebym sama dochodziła do prawidłowych spostrzeżeń i wniosków.
              I oczywiście w poszanowaniu mojej godności i uczuć.
              • 35wcieniu Re: Psychoterapia 27.08.24, 11:36
                Ale to się da zrobić nie będąc jednocześnie nieprzyjemnym.
              • bene_gesserit Re: Psychoterapia 27.08.24, 13:02
                pffpffpff napisał:

                > Nawet nie o szorstkość chodzi. Chodzi o rzeczowe prowadzenie do celu bez nadmie
                > rnego przyzwalania na cackanie się z samą sobą. Proste objaśnianie mechanizmów,
                > najlepiej w taki sposób, żebym sama dochodziła do prawidłowych spostrzeżeń i w
                > niosków.
                > I oczywiście w poszanowaniu mojej godności i uczuć.

                Tak jak nie ma jednego kierunku terapii dobrego dla wszystkich, tak nie ma terapeuty/tki i podejścia dobrego dla wszystkich. Jeden potrzebuje terapii kognitywnej, inny - systemowej, trzeci - Gestalt albo psychodynamicznej. Jednemu najlepsze rezultaty da grupowa, innemu - indywidualna albo któryś z tych rodzajów plus grupy wyjazdowe. Jeden potrzebuje terapeuty/tki o łagodnym podejściu, inny - kogos, kto się nie cacka. Jednemu lepiej pomoze terapeuta, bo sobie musi przepracować relację z ojcem, innemu pomoze bardziej kobieta, bo ma z racji płci podobną perspektywę itd itd itd

                Nic w tym złego, nienormalnego i potencjalnie groźnego, tak po prostu jest.
    • turzyca Re: Psychoterapia 26.08.24, 22:35
      Moja przyjaciółka, która prowadzi psychoterapię, opisała kiedyś pracę z traumą, porównując ją do garnka z paskudną zawartością. Gdy podgrzewamy garnek aka mamy jakieś aktualne problemy, to on zaczyna kipieć, pokrywka się zsuwa i wszystko zaczyna śmierdzieć. Ratujesz, co się da, po czym przywalasz garnek pokrywką i kładziesz na nim obciążniki, więc wydaje się, że sytuacja jest pod kontrolą. Ale tam w środku nadal się wszystko kisi i przy kolejnym podgrzaniu wybuchnie. Dodatkowo miotając obciążnikami jak bomba odłamkowa.
      W pierwszej fazie terapii uczysz się, jak podnosić i opuszczać pokrywkę w sposób kontrolowany, obserwując płomień i wiedząc, kiedy się wycofać. I wielu osobom wydaje się, że to już jest koniec terapii, że skoro umieją upuścić pary, to nie ma sensu dalej się tym garnkiem zajmować. Tylko że to świństwo tam nadal fermentuje.
      Dlatego potrzebna jest druga faza terapii, w której grzebie się w zawartości garnka, ustala, co tam fermentuje i pleśnieje, a co jest okay. Usuwa się krok po kroku te świństwa. Robisz to w warunkach kontrolowanych ze specjalistą u boku. Pomiędzy kolejnymi krokami zakładasz pokrywkę, żeby Ci to świństwo nie śmierdziało ustawicznie.
      Gdyby zacząć od tego kroku, to terapia byłaby katastrofą, bo bez umiejętności operowania pokrywką zrobiłby się wszędzie kompletny chlew, zalany śmierdzącym świństwem.
      W trzeciej fazie dokładasz do garnka nowe składniki, także takie "bakteriobójcze", żeby jakieś resztki świństwa nie zatruły oczyszczonej zawartości.


      Ty skończyłaś fazę pierwszą i terapeutka planuje dla Ciebie fazę drugą. Jednocześnie uczysz się jak zbierać składniki do fazy trzeciej. To właśnie docenianie małych pozytywnych rzeczy i wdzięczność. To są umiejętności do wyćwiczenia - my je ćwiczymy rodzinnie, omawiając przy kolacji "co dziś było fajne". I to zazwyczaj są drobiazgi: obiad był smaczny, droga do szkoły była fajna, wspólne czytanie, zapach deszczu, leżenie w hamaku, skończenie zadania w pracy, umyte okno. Życie składa się z drobiazgów, warto doceniać te pozytywne.
      Jeśli nie jesteś pewna ram czasowych to jest to temat do omówienia z psychoterapeutką - ile godzin planuje, jakie są kamienie milowe. Możesz zwiększyć swoją kontrolę nad terapią, jeśli odczuwasz taką potrzebę.
      • eva_evka Re: Psychoterapia 26.08.24, 22:47
        Bardzo donre to porownanie. Ale niestety jestem niecierpliwa. Chciałabym wszystko jak najszybciej. Najlepiej wylac ten garnek i go umyć, ale tak się nie da. I zapomnieć o sprawie. Robię małe kroczki, wciąż do przodu, ale czasem robię te kroki w tył, i to mnie strasznie dołuje.
        • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 26.08.24, 22:56
          i to mnie strasznie dołuje.

          Zawracanie d... To na terapii norma.
          • eva_evka Re: Psychoterapia 26.08.24, 22:59
            Dziękuję smile nie mam z kim porozmawiać na temat terapii, dwie koleżanki dopiero zaczęły, jedna przerwała.
            • kira_03 Re: Psychoterapia 26.08.24, 23:23
              Porozmawiaj o tym z terapeutką zł to normalna sprawą
            • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 27.08.24, 00:55
              A ty myślałaś, że będzie tylko cacy i do przodu?
              • kira_03 Re: Psychoterapia 27.08.24, 06:41
                Ale o co Ci chodzi?
              • asia_i_p Re: Psychoterapia 27.08.24, 11:15
                Czy jesteś w stanie przeprowadzić jedną rozmowę od początku do końca bez odpalenia agresji, złośliwości? Zaczynasz sensownie i wspierająco i od trzeciego wpisu maks robisz się napastliwa. Po cholerę?
                • kira_03 Re: Psychoterapia 27.08.24, 16:45
                  Asiu, to było do mnie czy do taki sobie nick? Bo na drzewku wygląda jak podpięte pod moją wypowiedź.
        • bene_gesserit Re: Psychoterapia 27.08.24, 13:10
          eva_evka napisał(a):

          > Bardzo donre to porownanie. Ale niestety jestem niecierpliwa. Chciałabym wszyst
          > ko jak najszybciej. Najlepiej wylac ten garnek i go umyć, ale tak się nie da. I
          > zapomnieć o sprawie. Robię małe kroczki, wciąż do przodu, ale czasem robię te
          > kroki w tył, i to mnie strasznie dołuje.

          Dlaczego cię to dołuje?
          Dlaczego nie porozmawiasz o tym ze swoją terapeutką?

          Dlaczego nie chcesz sobie dać czasu? Powyżej Turzyca opisala badzo trafna metaforę - kontynuując ją: myślisz, ze w swoim stanie poradzić sobie ze smrodem i myciem tego garnka, gdybyś wywaliła wszystko od razu? Jestes na tyle silna? Gotowa? Masz tyle wsparcia wokół?

          Ja zwykle myślę o terapii jako o miejscu, w którym najpierw rozpoznaje sie źle zrośnięte kości, potem się je ponownie łamie i nastawia, pozwala sie im zrosnąć, adopiero potem można tańczyć. Ty chcesz tańczyć z połamanymi na nowo kościami i to w wielu miejscach ciała. Po co? Dlaczego?
      • agdzieztam Re: Psychoterapia 27.08.24, 09:46
        Świetny tekst dzięki zachowam sobie.
    • afro.ninja Re: Psychoterapia 27.08.24, 09:58
      Bardzo trudno wyjsc z zaburzeń lękowych, bo mózg jest przyzwyczajony do lękowego myślenia. To tak jakbyś ćwiczyła tylko jedną rękę na siłowni, a drugą nie. A później nagle masz tą drugą ręką robić wszystko. No jest to mega trudne i nawet jak jesteś świadoma,l swoich ograniczeń, to i tak trudno zrezygnować z lękowych zachowań.
      • marta.graca Re: Psychoterapia 27.08.24, 10:07
        Potwierdzam, też cierpię na zaburzenia lękowe, 4 lata od diagnozy, jestem już po 2 psychoterapiach i nadal bywa bardzo ciężko. Górki i dołki- tak już chyba zostanie. Nie myślę nawet o odstawianiu leków.
    • eva_evka Re: Psychoterapia 27.08.24, 12:33
      Dziewczyny, może któraś coś jeszcze napisze o swojej psychoterapii? Jak postępowała?
      • pursuedbyabear Re: Psychoterapia 27.08.24, 12:48
        Chodziłam na grupową, którą uważam za najlepszą. Bywało bardzo ciężko, natomiast efekty świetne. Przy czym terapeuci zdecydowanie nie głaskali nas po główkach.
    • eva_evka Re: Psychoterapia 27.08.24, 18:38
      Dzięki tym wszystkim, którzy poświęcili czas na odpisanie.
      Szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę, że w co drugim wątku odpowiedzi brzmią "Idź na terapię", myślałam, że więcej osób miało z nią do czynienia smile miłego wieczoru smile
      • pffpffpff Re: Psychoterapia 27.08.24, 19:32
        smile ja mam takie spostrzeżenie, że najbardziej potrzebują terapii ludzie którzy zarzekają się, że oni nie potrzebują 😁
        • eva_evka Re: Psychoterapia 27.08.24, 19:47
          Ja mam taką koleżankę.... na pewno ma stałe takie lęki jak ja miałam, nie śpi, w dodatku ma też jakieś stany depresyjne (choć lekarzem nie jestem) ale na psychoterapię nie pójdzie w żadnym wypadku, bo jeszcze ją ktoś zobaczy
          • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 27.08.24, 22:05
            psychoterapię nie pójdzie w żadnym wypadku, bo jeszcze ją ktoś zobaczy

            To ci dopiero koncepcja. Niech włoży ciemne okulary na pół twarzy.
          • marta.graca Re: Psychoterapia 28.08.24, 07:16
            Może jeszcze nie osiągnęła stanu krytycznego. Ja przez kilka lat nie chciałam brać leków i nawet nie myślałam o terapii. Musiałam dostać strzała w łeb i dostać takich objawów, które mi nie dawały funkcjonować, żeby pójść po pomoc.
      • cegehana Re: Psychoterapia 27.08.24, 20:07
        Wiele osób miało do czynienia, ale terapia to tak indywidualna sprawa, że trudno odnieść własne doświadczenia do Twoich. Ogólnie dopoki, jak napisałaś, ciągłe się czegoś nowego dowiadujesz, to myślę, że warto uczęszczać.
        • kira_03 Re: Psychoterapia 27.08.24, 22:03
          Zgadzam się. Dodatkowo, o wątpliwościach warto porozmawiać z terapeutką.
          I jeszcze jedno, terapia to ciężki i długi proces. Musimy przełamać schematy i przekonania, którymi tak długo żyliśmy. Ale później daje terapia daje efekt śnieżnej kuli, zmiany (pozytywne) zachodzą nawet długo po zakończeniu terapii.
          • eva_evka Re: Psychoterapia 27.08.24, 22:56
            Zdaję sobie z tego sprawę. Już otworzyłam oczy na wiele rzeczy i wprowadziłam poprawki w swoim życiu.
            Niektóre rzeczy udało się wprowadzić na stałe i od razu. A niektóre niestety idą bardzo powoli do przodu, czasem robiąc kroki w tyl.
            • kira_03 Re: Psychoterapia 27.08.24, 23:01
              To normalne. W końcu i w tym zrobisz krok naprzód.
    • homohominilupus Re: Psychoterapia 27.08.24, 19:58
      Tak, to normalne że terapia jest bolesna.
      Wytrwaj.
      • eva_evka Re: Psychoterapia 27.08.24, 22:56
        Wytrwam smile nie za bardzo mam wyjściebig_grin
        • homohominilupus Re: Psychoterapia 28.08.24, 00:49
          A jako dodatek do terapii polecam Mariankę Gierszewską i jej podcasty tak właśnie mam (forumko na a 👋)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka