pffpffpff
27.09.24, 13:45
20 lat i nadal jestem chyba przewrażliwiona. Ale nie potrafię zrozumieć, że ktoś przez 20 lat nie potrafi nauczyć się dostosowywać do pewnych oczekiwań i schematów.
Teściowa. No mamy relacje sztywne. Męczę się w jej obecności. Męczy mnie jej głośność, nachalność, bezpośredniość przy jednoczesnym kompletnym braku dystansu do siebie.
Jest impreza rodzinna. Jest zaproszona teściowa. Na konkretną godzinę, tak samo jak każdy inny gość.
Dzisiaj słyszę od męża, że ona przyjedzie udekorować dom balonikami. I wiezie serwetki okazjonalne.
Kij z tymi balonami i serwetkami, mimo że kupiłam sama, bo to JA jestem ORGANIZATOREM przyjęcia.
Ale komunikat dla mnie oznaczał, że zamierza robić zamieszanie z dekoracją przed imprezą czyli ze wbije wcześniej. Tak jakby jej żadne zasady nie dotyczyły.
I tak jest zawsze. Ja wychodzę na tą, która się czepia, robi problem z tyłka. A chodzi o to, żeby zanim coś palnie, zanim postanowi zrealizować swój pomysł, zastanowiła się czy koniecznie musi się pchać przed szereg.
Stanęło na tym, że ma powiedziane, że ma być punktualnie.
Ona się nigdy nie zmieni. Tak tylko chciałam się wyładować.