Dodaj do ulubionych

O teściowej - żar z d..

27.09.24, 13:45
20 lat i nadal jestem chyba przewrażliwiona. Ale nie potrafię zrozumieć, że ktoś przez 20 lat nie potrafi nauczyć się dostosowywać do pewnych oczekiwań i schematów.
Teściowa. No mamy relacje sztywne. Męczę się w jej obecności. Męczy mnie jej głośność, nachalność, bezpośredniość przy jednoczesnym kompletnym braku dystansu do siebie.

Jest impreza rodzinna. Jest zaproszona teściowa. Na konkretną godzinę, tak samo jak każdy inny gość.
Dzisiaj słyszę od męża, że ona przyjedzie udekorować dom balonikami. I wiezie serwetki okazjonalne.

Kij z tymi balonami i serwetkami, mimo że kupiłam sama, bo to JA jestem ORGANIZATOREM przyjęcia.

Ale komunikat dla mnie oznaczał, że zamierza robić zamieszanie z dekoracją przed imprezą czyli ze wbije wcześniej. Tak jakby jej żadne zasady nie dotyczyły.

I tak jest zawsze. Ja wychodzę na tą, która się czepia, robi problem z tyłka. A chodzi o to, żeby zanim coś palnie, zanim postanowi zrealizować swój pomysł, zastanowiła się czy koniecznie musi się pchać przed szereg.

Stanęło na tym, że ma powiedziane, że ma być punktualnie.
Ona się nigdy nie zmieni. Tak tylko chciałam się wyładować.
Obserwuj wątek
    • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 13:47
      Ps. Jak mi ze 3 lata temu ozdobiła na urodziny dzieci dom złotym konfetti to przez dwa tygodnie to konfetti znajdowałam wszędzie.
      • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:09
        Ciesz się, że nie brokatem...

        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:11
          galaxyhitchhiker napisała:

          > Ciesz się, że nie brokatem...
          >
          Kto wie, co tym razem ma w zanadrzu…
          • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:46
            Zawsze możesz być pierwsza - wyślij jej jakiś prezent, z którego się wysypie po otwarciu. Jak się babka zajmie sprzątaniem, to nie będzie miała czasu mieszać się w Twoje plany smile
            • primula.alpicola Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:08
              galaxyhitchhiker napisała:

              > Zawsze możesz być pierwsza - wyślij jej jakiś prezent, z którego się wysypie po
              > otwarciu

              Wąglik w kopercie, na takiej małej sprężynce🤪
              • czcigodnystarzec Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:47
                primula.alpicola napisała:
                > Wąglik w kopercie, na takiej małej sprężynce🤪

                Ale nie chodzi o to, żeby zabić.
                Wystarczy czarny toner do uzupełniania w drukarce laserowej.
                Moja nieżyjąca już teściowa otworzyła taki pojemnik. Tak "zgrabnie", że obsypała tym proszkiem całe biuro.
                Sprzątała pół dnia a i tak nie dało się doczyścić wszystkiego.
    • grruu2.0 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 13:48
      Pretensje kierujesz do niewłaściwej osoby. Pytanie, dlaczego Twój mąż, czterdziestoletni chłop nie potrafi postawić granic własnej matce. Dlaczego on się nie czuję gospodarzem tej imprezy? To jest w ogóle chłop, mąż i ojciec czy wystrachany nastolatek?
      • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:07
        Yep!
        Polać jej proseczjo!

        • grruu2.0 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:21
          Szejka białkowego, wracam do etapu dbania o jelito 💪
          • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:46
            Pakujesz czy nabrałaś masy i redukujesz?
            Mnie wjechały trzy kilo i nie mogę tego zbić jakoś.
            • szarmszejk123 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:47
              Daj mnie:p
            • grruu2.0 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:57
              A jakoś się rozlazłam ogólnie bo dużo się działo, czas wrócić do normalnego rytmu
      • jdylag75 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:43
        Dodam - dlaczego Twój mąz nie traktuje poważnie Twoich potrzeb? W mniej napiętym czasie należałoby porozmawiać w mężem i wyjaśnić, ze ma Cię traktować serio, moze jeszcze jakies konsekwencje by się przydały, gośc chyba wdał sie w matkę sad . Potem bedziesz miała sie na co powoływać.
        Pocieszę, ze moja teściowa po 25 latach złagodniała, zmilała, ma fajne zainteresowania i jest dobrym towarzystwem, a dawała czadu, z obrabianiem tyłka po ludział włącznie, nie kryjac się z tym co ciekawe. Jak widac ludzie czasami sie zmieniaj.
      • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:59
        A moze czuje się gospodarzem i jako gospodarz uznał, ze matka moze to zrobić...
        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:01
          On nie pomyślał, że balony mnie wk.rwią.
          I nie balony mnie zirytowały, tylko takie w zawieszeniu i niedopowiedzeniu plany wbicia przed godziną zero i panoszenia się.
          • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:01
            To musi być ważna i gruba impreza skoro godzina zero aż jest.
            • profes79 Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 13:30
              Nawet jak nie jest ważna i gruba to wbijanie na imprezę godzinę czy dwie jest zwyczajnie nietaktem o ile się wcześniej nie umówi z gospodarzami. Stara maksyma mówi, że lepiej się spóźnić kwadrans niż być pięć minut za wcześnie. Jak umawiamy się na planszówki czy erpegi to zawsze jako gospodarz jestem pytany "hej, czy mogę być wcześniej"; tak samo ja pytam jak wiem, że komunikacja mi się tak a nie inaczej ułoży (przy czym tu akurat wchodzi w grę 15-20 minut czasami a nie pięć).
              • kocynder Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 13:53
                100/100.
                Nie ma znaczenia czy impreza ważna i gruba, czy błaha i chuda. Jeśli umawiam się z gośćmi na 16:00 - to na 16:00 (ja jako gospodarz liczę +/- kwadrans). I nie ma znaczenia czy umawiam się na brydża, wyjście do kina czy też obiad z dwunastu dań.
                Jeśli ktoś np wie, że komunikacja ułoży się mu tak a nie inaczej - to ma otwór gębowy, może nim ruszyć, "Kocynder, słuchaj, ja w ten dzień skończę prace o 15:30, mogę być u ciebie już o 15:40 zamiast o 16:00?".
                Natomiast niezależnie od czasu - absolutnie niedopuszczalne jest realizowanie własnych pomysłów dotyczących dekoracji domu, menu i innych okołoimprezowych we własnym zakresie i decyzji, bez konsultacji z gospodarzami. Nawet będąc osobą z bardzo restrykcyjnymi alergiami pokarmowymi - i tak nie wypada przynosić gara swojego żarełka. Natomiast, jak najbardziej wypada wspomnieć gospodyni, ewentualnie zaproponować, na zasadzie "Wiesz, Kocynder, ale ja jestem silnie uczulona na orzechy/pszenicę/laktozę, do tego stopnia, że nawet pokrojenie mojego jedzenia nożem, którym wcześniej kroiłaś zwykły ser. Może przyniosę coś, co będę mogła zjeść bez obaw?".
          • bene_gesserit Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:22
            Całkiem możliwe, że ona tymi balonami, confetti i całym współuczestnictwem obsikuje twoje terytorium. Ona rządzi, jej estetyczna inicjatywa i jej dobroć mają być podziwiane, nie twoje wysiłki.

            Ale być może to pani z serii serce na dłoni, nieba bym przychyliła, to chociaż serwetki takie piękne wam kupię, żeby wszystko było miło.

            Ewentualnie jako samotna wdowa/rozwódka, samotna od wielu lat, żyje bardziej waszym życiem niż swoim i dlatego się wpycha z inicjatywami.

            Twoja reakcja powinna zależeć od domniemanej motywacji teściowej. Podejrzewam, że możliwych jest jeszcze jakiś pieryliard innych

            Tak czy inaczej: jeśli nie możesz zmienić rzeczy, zmień swój stosunek do rzeczy. Np obdarz tę kobietę empatia - wtedy zazwyczaj jest łatwiej.
            • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:23
              Numerek jeden wypisz wymaluj.
              Nie ma serca na dłoni.
              Jest mężatką.
              • bene_gesserit Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:40
                Na dość oczywistym poziomie jej zachowanie jest wrogie i pewnie dość ewidentnie agresywne.

                Ale gdzieś tam pewnie kryje się za tym ból i poczucie straty, bo synuś wybrał inną kobietę i ma inną rodzinę. Ona tego nie może przeżyć ani się z tym pogodzic po tylu latach

                U mnie uruchomienie empatii w trudnych kontaktach działa zazwyczaj jak magia. O ile mi się chce ją uruchomić smile
                • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:53
                  "bo synuś wybrał inną kobietę"
                  Za kazdym razem jak widze taki lub podobny tekst to taki mi komentarz przychodzi na mysl:
                  "Kobieta zwykle robi loda. Mamusia ma w tym wzgledzie jakis doswiadczenia z synkiem?"
            • mgla_jedwabna Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:58
              Panie z sercem na dłoni udzielają się w sposób nieuciążliwy. Przywiezienie serwetek jeszcze się mieści w tej kategorii, ale przyjazd w czasie, kiedy gospodyni zajęta jest przygotowaniami i panoszenie się po domu z dekoracjami już nie. Raz, że nie urządza się wnętrz komuś. Dwa, że akurat balony będą angażować któreś z gospodarzy, bo zaraz: przynieś krzesło, wejdź na krzesło, powieś, popraw, podaj sznurek, znajdź mi nożyczki, gdzie macie taśmę klejącą, potrzymaj mi drabinę. I zamiast kończyć szykować imprezę trzeba będzie latać wokół serca na dłoni.
          • afro.ninja Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:47
            Po dwudziestu latach nie jarzy, że jego matka i każde jej poczynania bardzo cię irytują?
      • 3-mamuska Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:38
        grruu2.0 napisała:

        > Pretensje kierujesz do niewłaściwej osoby. Pytanie, dlaczego Twój mąż, czterdzi
        > estoletni chłop nie potrafi postawić granic własnej matce. Dlaczego on się nie
        > czuję gospodarzem tej imprezy? To jest w ogóle chłop, mąż i ojciec czy wystrach
        > any nastolatek?


        Chyba cos nie tak...
        Facet nie ma jaj malutki chlopiec a ona co ma za skarga na tesciowa do mezusia leciec?
        Sama jest za mało dorosla, zeby uciąć zapedy tesciowej?
        Facet stoi po jej stronie powiedzial matce ze ma byc na czas. Powinna być konsekwetna i nie wpuszczać tesciowej przed czasem.
        Jak sie obrazi trudno.
        Jak chce cos przestawić mowi nie, nie podoba mi się mam swoje xyz i nie chce zmin.
    • szarmszejk123 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 13:59
      No ale finalnie przecież nie przyjdzie i nie będzie dekorować.
      Prawda?
      Czy spodziewasz się, że jednak przyjdzie? suspicious
      • primula.alpicola Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:09
        szarmszejk123 napisał(a):

        > No ale finalnie przecież nie przyjdzie i nie będzie dekorować.
        > Prawda?
        > Czy spodziewasz się, że jednak przyjdzie? suspicious


        Oczywiście, że przyjdzie wcześniej.
    • kaki11 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:03
      No ja bym miała pretensje do męża, że mnie o tym informuje po ustaleniu z matką, skoro to ja jestem organizatorem imprezy a nie któreś z nich. Pogadaj z nim, że jak następnym razem mama do niego napisze/zadzwoni, że przyjedzie coś udekorowac, przyniesie jedzenie na proszony obiad czy tym podobne, to niech jej odpowie, że ma tego nie robić bo nie jej impreza tylko twoja.
      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:09
        On nie widzi problemu. Przecież to tylko głupie balony i serwetki. Problem tworzę wg niego ja. Bo te kilka razy w roku mogę przymknąć oko. Bo matka ma na bank ADHD i nie rozumie norm społecznych.

        Tylko, że to jest tak, że te 20 lat mój wrażliwy mąż nie chcąc jej tych kilka razy w roku robić przykrości, poza tym sam nie rozumiejąc w czym jest problem, pozwalał jej na to, żeby tych norm nie ogarniała.

        W ten sposób mnie do szału doprowadza kwestia głupich serwetek i im się wydaje, że jestem pie.dolnieta, że się irytuje pierdolami.
        • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:15
          Uuuu...to masz tak naprawdę małżeński problem, a nie problem z teściową.
          Nie wyobrażam sobie, żeby partner na moje "nie odpowiada mi X", kończył dyskusję "ale ja nie widzę problemu, to tylko X".
          Taka "komunikacja" i to wieloletnia, oznaczałaby walizki.
          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:21
            To jest moja wina.
            Zaczęłam stawiać granicę o 15 lat za późno. Wcześniej kierowała mna nadzieja, że ona się zmieni i doceni moją ustępliwość, współczucie dla jej sytuacji (szkoda że jej sytuacja się poprawiała, a zachowanie nie zmieniało), takie: dooobra to tylko kilka razy w roku, zacisnę zęby.

            Ta kobieta ze swoim brakiem umiejętności dostrzeżenia czegokolwiek poza swoim czubkiem nosa i wspaniałością syna, doprowadza mnie do szaleństwa.
            • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:43
              >To jest moja wina.

              Oł maj...

              Jeśli kiedyś przejrzysz na oczy (czego życzę) i dojdzie u ciebie do rozwodu (czego nie koniecznie życzę) to możesz mnie wziąć na świadka.
        • mayaalex Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:27
          Oj, to niefajnie… U mnie taka postawe ma moja mama (no co ci szkodzi, przeciez to tylko raz na jakis czas, no nie rob im przykrosci, no naprawde bedziesz robic afere o taki drobiazg), ostatnio zrobilam sie bardziej asertywna i zaczelam to ogarniac (i nie mam poczucia winy). Ale przy mojej matce to moge usprawiedliwiac ja tym, ze tak zostala wychowana, tak ma wdrukowane, jej potrzeby tez sie nie licza a ja jestem jej przedluzeniem wiec powinnam miec tak samo wink Czyli rozumiem, skad problem. W przypadku meza to bym sie jednak wkurzyla. Tzn on czasem ma zapedy zeby uszczesliwic innych moim kosztem, ale na wyrazna reakcje z mojej strony nie upiera sie, ze costam jednak powinnam albo ze to drobiazg. I nawet jakby jemu cos nie przeszkadzalo, to akceptuje i rozumie, ze mnie juz moze przeszkadzac.
          U Ciebie maz wrazliwy na potrzeby mamy, na Twoje troche mniej w tym wypadku. Ale jesli generalnie jest wrazliwy to pogadaj z nim, zanim wystawisz walizki… Moze da sie zreedukowac?
        • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:30
          No więc nie z teściową jest problem, tylko z mężem.
        • kaki11 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:36
          Prawdę mówiąc gdyby mąż, zrobienie przyjrości mnie uznawał za mniej istotne niż zrobienie przykrości mamie to bym się martwiła. I to kiedy nie mówimy o imprezie mamy (wtedy jasne) tylko mojej. Tak, to tylko balony ale temat tych balonów jest ważny dla 2 pań, a tylko jednej nie chce robić przykrości. Gdybym ja miała do wyboru zrobić przykrość matce/ojcu a mężowi to bym się nie zastanawiała komu lepiej. I byłoby to dokładnie odwrotnie niż u Twojego męża
          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:50
            Ale czaisz ten absurd, że mam problem o balony? 😁
            • borsuczyca.klusek Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:08
              Nie masz problemu o balony tylko o to, że teściowa chce przyjść nie wiadomo kiedy i robić zamieszanie
              • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:15
                borsuczyca.klusek napisała:

                > Nie masz problemu o balony tylko o to, że teściowa chce przyjść nie wiadomo kie
                > dy i robić zamieszanie
                >


                No toż właśnie napisała to ironicznie (bo to z perspektywy męża wygląda, że ma problem z balonami)

            • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:08
              To nie balony sa problemem tylko terytorium i granice
            • kaki11 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:14
              Czaje, i przypuszczam, że tylko dlatego Twoj maż go nie rozumie 😀 tyle, że takie pierdoły potrafią wkurzyć, a zwykle to jest raczej wkurzająca kropelka, w wielu innych wkurzających zachowaniach. Bo wiesz, ja mam z teściową super kontakt, uwielbiam kobietę, dogaduję się lepiej niz z własną matką, i jakby mi napisała, przy np. Urodzinach dziecka, że chce powiesić balony, to bym pomyślała "a wieszaj sobie, jak cię to ucieszy", ale jakby to był ktoś z kim kontakt mam tylko bo tak rodzinnie wyszło i od lat mnie denerje to już co innego 😛
        • primula.alpicola Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:13
          pffpffpff napisał:

          i im się wydaje,
          > że jestem pie.dolnieta, że się irytuje pierdolami.

          No właśnie, tu jest problem, że im się wydaje, a powinni być o tym głęboko przekonani i bać się Cię wkurzać.
          • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:18
            primula.alpicola napisała:

            >
            > No właśnie, tu jest problem, że im się wydaje, a powinni być o tym głęboko przekonani i bać się Cię wkurzać.

            TAK!
        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:11
          "Przecież to tylko głupie balony i serwetki. "

          Bo to SA tylko glupie balony i serwetki. Wg mnie to nie jest normalna reakcja.
          • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:12
            To dlaczego nie chcesz spędzać czasu ze SWOJĄ teściową tak jak ona tego chce, hę? suspicious
            Przecież to tylko głupie kilka dni.
            • kk345 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:05
              Szach mat.
          • bardzo_wredna_dziewucha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 05:28
            brenya78 napisała:

            > "Przecież to tylko głupie balony i serwetki. "
            >
            > Bo to SA tylko glupie balony i serwetki. Wg mnie to nie jest normalna reakcja.

            Nienormalne to jest forsowanie jedynej słusznej koncepcji spędzania wolnego czasu innym ludziom. Brzmi znajomo?
        • mgla_jedwabna Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:00
          Mama nie rozumie norm, więc wątkodajka ma wyrzucić normy do kosza. Aha.
        • kachaa17 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 13:22
          To raczej problem masz z mężem a nie z teściową. Teściowa może sobie chcieć ale jak nikt jej nie powie, że balony są niepotrzebne bo Ty już masz jakiś koncept i to nie będzie wiedziała. Ona dostała pozwolnie od swego syna więc to z mężem powinnaś porozmawiać.
          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 13:47
            Kasiu, myślę że największy problem to ja mam sama z sobą. I moimi uczuciami i reakcjami.
            Jeśli ja nie umiałam długo wyartykułować o co mi chodzi, to trudno żeby mąż czy teściowa się domyślali. A jak się nauczyłam i zaczęłam buntować to długo było nieciekawie.
            Teraz jest okres naprawczy.
            Podstawą jest komunikacja, z którą w zasadzie cała trójka ma problem.
            Ale w skrócie rzecz ujmując, tak uważam że problemem jest relacja męża z mamą. Relacja, która też się zmieniła. Zresztą świadczyć o tym może też częstotliwość moich wątków.
            • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 13:48
              Żeby było śmieszniej, ja mam ten typ relacji z moim bratem. I surprise surprise, moj mąż od zawsze reagował na moje relacje z bratem tak, jak ja na jego z matką.
    • turbinkamalinka Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:05
      pffpffpff napisał:


      > Stanęło na tym, że ma powiedziane, że ma być punktualnie.
      > Ona się nigdy nie zmieni. Tak tylko chciałam się wyładować.

      Jesteś pewna? Bo mnie się wydaje że teściowa zrobi jak zechce
      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:11
        Nie wiem.
        • presens Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:21
          Moja teściowa kiedyś, gdy poprosiłam ją o zmielenie mięsa w maszynce, które kupiłam na pasztet ,wg jakiegoś super przepisu, kiedy już go upiekłam, wyznała że dołożyła tam jeszcze jakieś inne swoje mięso, bo tak uznała, że będzie lepiejsmileTaki podobny typ do twojej, ale teraz ma prawie 90 lat i demencję, więc jest nieszkodliwa. Gdy byłyśmy obie młodsze, często trafiał mnie szlag na jej numery
          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:25
            O! To to!
            Moja kiedyś choremu psu, który był po odratowaniu po zapaleniu wątroby, dała jakąś przyprawioną wędlinę i surowego kurczaka, bo przecież nic mu nie będzie, a tak się patrzył.
            Wtedy myślałam, że moja córka zabije ją wzrokiem.
            Jezu ja bym książkę mogła napisać.
    • nenia1 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:20
      kiedyś czytałam, że mężczyźni ze sobą najczęściej rywalizują w pracy, a kobiety w domu. I coś w tym jest.
    • midge_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:22
      A mąż nie umie jej ustawić? W końcu to jego matka więc powinien tak z nią rozmawiać żeby zadbać o twój komfort (zwłaszcza w waszym domu).
    • princy-mincy Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:22
      Moja ma podobnie, tylko ze na nia nie dzialaja upomnienia nawet jej wlasnego syna.
      Przyjedzie do nas to zawsze cos przestawi, ulozy inaczej nieproszona.
      Ja jej w chacie nie przestawiam, wiec nie rozumiem, czemu uwaza, ze ona w naszym domu moze.
      Jej wlasny syn jej zwraca uwage, ale to dziala na chwile.
      Pewni ludzie sa nieprzemakalni na takie sugestie.
      • szarmszejk123 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:24
        A nie próbowałaś nigdy poprzestawiać u niej?
        Ja bym nie miała oporów:p
        • mayaalex Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:29
          no wlasnie, czasem takie odwrocenie rol dobrze robi, moze zrozumie wink
        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:30
          Sęk w tym, że ja u niej nie bywam. Z kolei ona, mam wrażenie, traktuje od zawsze miejsce naszego zamieszkania jak wyłączna własność jej syna, a tym samym jej. Takie to u niej atawistyczne jest.
          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:31
            Grosza od niej nie dostał.
          • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:51
            >Z kolei ona, mam wrażenie, traktuje od zawsz
            > e miejsce naszego zamieszkania jak wyłączna własność jej syna, a tym samym jej.
            > Takie to u niej atawistyczne jest.

            No więc ci tłumaczymy, że to dlatego, że synek ją broni i popiera, a ciebie ustanowili niżej w hierarchii.
            Nawet trudnym osobom można wyznaczyć granicę, ale od tego są dzieci tych osób, a nie synowe.
          • nowaematka Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:17
            O matulu, jakbym o mojej czytała.Tylko moja się jeszcze obraża, kiedy muszę wyjść, a ona do "syna na herbatę przyjechała", tak jakby nie potrafił jej tej herbaty zrobić😄
        • princy-mincy Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:38
          Bywam u niej tak rzadko, ze nie mam okazji, zreszta nie lubie dotykac cudzych rzeczy.
          Wole jak moj maz a jej syn na nia huknie.
          • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:03
            Moja matka kiedyś powiedziała do Miecia, że włosy ma źle ułożone i dwie sekundy później już była ze swoimi rozcapierzonymi paluchami przy jego głowie. Ledwo zdążyłam z huknięciem. 🤣
            Od razu się wycofała i stwierdziła, że jestem nienormalna, bo jemu by na pewno nie przeszkadzało jakby mu poprawiła fryzurę. 🤣 Mieciu jeszcze przez przynajmniej minutę był bladym słupem soli z wybałuszonymi oczami.

            A mogłam nie zareagować, przecież co to za problem, jak teściowa pogmera nieproszona we włosach raz do roku. 🤣
          • midge_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:04
            Ale tak z ciekawości, co ona przestawia? Meble czy poduszkę na kanapie?
            • princy-mincy Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:28
              Przestawia np kwiaty na parapetach i półkach bo wg niej tak jest lepiej. nie , że obróci kwiatek stojący na parapecie ale przełoży z parapetu na półkę bo tak. A ten z półki na parapet. Albo pozamienia im oslonki bo tak wg niej ładniej wygląda.
              Kiedys jak byłam w szpitalu wepchnęła chustę do noszenia dziecka za głęboko do szafy, za druga linie ręczników (bo uważa chustowanie za głupie wymysły).
              Uparła się, że będzie składać ręczniki i fuknela na swojego syna, że smarkacz ma jej nie uczyć jak (a my ręczniki zwijamy do szuflady zamiast je składać).
              Raz jak miałam naszykowane 3 sadzonki to posadziła je sama według własnego uznania nie zapytawszy czy może je posadzić i jeśli tak, to gdzie ja chcę je posadzić. Swojemu synowi raz zaczęła w garderobie układać t-shirty bo sam sobie źle ułożyć. Fuknal na nią jak ją przydybal na tym. Przyjechali kiedyś do nas, miałam nakryty już stół to ona ściągnęła obrus, bo po co ma się ubrudzić (Byliśmy wtedy z mężem w kuchni i zakładaliśmy jedzenie na półmiski.


              • princy-mincy Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:31
                To niby są małe rzeczy, ale po prostu nie mieści mi się w głowie, żeby dorosłym ludziom próbować ustawiać życie.
                Akcję z serwetkami jestem w stanie jak najbardziej sobie wyobrazić w wykonaniu teściowej.
                Kiedyś jak córka była mała to chciała kupić jej balon z helem. Córka wybrała sobie który (zawsze wiedziała czego chce) a babcia próbowała jej zabrać ten balon i wymienić na inny, który babci się bardziej podobał. No ale nie wygrała negocjacji z uparta dwulatka, zresztąaz jej wtedy powiedzieć że sama kazała dziecku wybrac.
                • beneficia Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:45
                  To wcale nie są małe rzeczy 🙄
              • midge_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:35
                Princy, przepraszam, ale już za same kwiaty bym zabiła. Nie znoszę jak mi się przestawia moje rośliny. Może ona ma jakieś natręctwa? W sumie nieważne co, trzeba huknąć, bo takie zachowania są niedopuszczalne.
                • princy-mincy Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 23:05
                  Toteż jej syn na nią fuka. Jego matka więc niech on to załatwia.
                  • kocynder Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 17:11
                    Nie "fuknąć" tylko "huknąć". Czyli nie cicho "psykać" a raz a dobrze rąbnąć pięścią w stół. Z tym, że - fakt - powinno to uczynić jej dziecko a nie współmałżonek tegoż.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:32
        Może powinnaś zacząć jej przestawiać tongue_out
    • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:29
      A dlaczego twój mąż, rozmawiając z matką, nie przekaże jej od razu, że nie ma możliwości x, y, z, a zamiast tego przekazuje tobie to, co jego mama zarządziła?
      Teściowa oczywiście się nie zmieni, to przecież jasne. Ale pretensje powinnaś kierować do męża, nie do teściowej. Tyle że mąż też się raczej nie zmieni wink
      • szarmszejk123 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:30
        "Tyle że mąż też się raczej nie zmieni"

        Pozostaje zmienić męża:p a przy okazji teściową:p
    • alpepe Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:32
      Chyba bym się zniżyła do małżeńskiej prostytucji i w przerwie między lizankiem a czymś innym wymogła na mężu, by wpłynął na matkę. I tak za każdym razem, to już szympans by skojarzył. NIestety, czasem trzeba prymitywnie warunkować.
      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:34
        Trudno wpłynąć na coś tak nieprzewidywalnego. Nigdy nie wiesz, co i z której strony je.nie.
        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:34
          Trudno też mając doświadcznie z taką osobą, nie być negatywnie nastawionym.
      • zosia_1 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:28
        A ja odwrotnie, w życiu nie zniżyłabym się do takiego sposobu załatwienia sprawy.
        • alpepe Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:09
          No i świetnie, do ciebie pisałam? Opisz problem, to ci coś poradzę.
      • karyna-z-radzymina Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:24
        alpepe napisała:

        > Chyba bym się zniżyła do małżeńskiej prostytucji i w przerwie między lizankiem
        > a czymś innym wymogła na mężu, by wpłynął na matkę. I tak za każdym razem, to j
        > uż szympans by skojarzył. NIestety, czasem trzeba prymitywnie warunkować.
        >


        🤮🤮🤮
      • midge_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:52
        No ja sobie wybrałam faceta z IQ który nie wymaga by go traktować jak szympansa. Polecam.
        • alpepe Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:10
          Ale ty wiesz, że shelly to już nie raz wychodziła za mąż, ma wspólne dzieci, kota, psa i co tam i nie będzie się nagle rozwodzić, tylko dlatego, że źle wybrała teściową?
      • krypteia Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 09:55
        alpepe napisała:

        > Chyba bym się zniżyła do małżeńskiej prostytucji i w przerwie między lizankiem
        > a czymś innym wymogła na mężu, by wpłynął na matkę. I tak za każdym razem, to j
        > uż szympans by skojarzył. NIestety, czasem trzeba prymitywnie warunkować.
        >

        Obrzydliwe to jest
        • alpepe Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:08
          Obrzydliwe to jest deptanie uczuć własnej ślubnej.
      • stephanie.plum Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 16:15
        No nie, to zupełnie zły kierunek, potem bez lizaka to on po bułki nie pójdzie..
    • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:44
      No ale jak zapraszasz na np 17 to przed 16 45 nie otwierasz drzwi. To jak ma wejsc? Mozna wyciszyc dzwonek do drzwi, zeby nie przeszkadzal w przygotowaniach.

      Jak o 16 45 bedzie ktos chcial dekorowac, to wyjmuje sie mu dekoracje z rak i mowi
      Dom jest moj i jest juz udekorowany.

      To sposob na zabezpieczenie swoich podstawowych praw.
      Pytanie do meza czemu on nie umie zadbac o szanowanie twoich praw oczywiscie po imprezie.
      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:46
        I wychodzę na pieniaczke.
        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:46
          Bo przecież to tylko baloniki i ona chce dobrze. Ona CHCE 😁
          • alpepe Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:50
            No, ale to co? No to jesteś pieniaczką.
          • swinka-morska Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:52
            pffpffpff napisał:

            > Bo przecież to tylko baloniki i ona chce dobrze. Ona CHCE 😁

            Ale TY NIE CHCESZ i to jest wystarczający powód.
          • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:55
            Oh... ile ja rzeczy w zyciu chce.
            I wszystkie dobre, niektore nawet bardzo.

            Powinien byc przedmiot w szkole "stawianie granic"
            Moge przyjezdzac z wykladami 😉


            • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:58
              cottonrose napisała:

              > Powinien byc przedmiot w szkole "stawianie granic"
              > Moge przyjezdzac z wykladami 😉
              >
              >
              POWINIEN!
              • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:05
                Opis cwiczenia 1 z wyjasnieniem zamiescilam ponizej.
        • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:50
          Pieniacz sie awanturuje. Nie proponowalam zadnych awantur.
          Proponowalam postawienie granic

          Definicja pieniacza«chorobliwa skłonność do dochodzenia rzeczywistych lub urojonych krzywd»

          Nie dochodzisz swoich krzywd tylko zapobiegasz. W dodatku grzecznie.


          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:54
            Tylko że z boku (i jej perspektywy oraz męża) wychodzi na to, że uważam za krzywdząca jej chęć przywiezienia i powieszenia balonów. Znaczy inaczej! Gdyby je chciała przywieźć, to luz. Ale ona zamierza je u nas napełniać helem (po wejściu do domu) i dekorować.
            • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:57
              To nie jest krzywdzace (chyba sie nikomu przy tym krzywda nie stanie).

              To jest dzialanie na TWOIM terenie inne niz ty chcesz.
              Czyli naruszenie Twoich granic.

              • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:59
                No właśnie! Więc czemu mnie te balony tak wku.wiaja?
                • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:04
                  To nie ma znaczenia czemu cie w..aja.
                  Ty ich nie chcesz i to jest twoj dom, wiec ma byc jak chcesz.
                  Chyba, ze maz uwielbia balony... ale o tym nie bylo.

                  To nie jest dyskusja o balonach tylko o szanowaniu i egzekwowaniu granic.

                  Skoro mowisz jasno czego sobie nie zyczysz w SWOIM donu, to ma byc swiete.
                  Przy zlym moim humorze moglo by sie u mnie skonczyc na pytaniu do meza.
                  " zapraszasz do srodka mamusie bez balonow czy podajesz jej plaszczyk do wyjscia?"
                  I to by nie byl zart.

                • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:16
                  Bo nie chodzi o balony, tylko o zawłaszczanie Twojego terytorium i wchodzenie w Twoje kompetencje.
                  • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:20
                    Plus fakt, że dla męża samopoczucie mamusi jest ważniejsze od samopoczucia żony.
                    • primula.alpicola Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:37
                      piataziuta napisała:

                      > Plus fakt, że dla męża samopoczucie mamusi jest ważniejsze od samopoczucia żony
                      > .

                      I to jest clue, a nie balony.
                      Przerabiane od lat w wielu sytuacjach, jestem pewna.
                      • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:52
                        > I to jest clue, a nie balony.
                        > Przerabiane od lat w wielu sytuacjach, jestem pewna.


                        I dziwne, przy jej temperamencie, że to wypiera.
                        Szeli jest pracująca, czy siedzi w domu?
                        • primula.alpicola Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:54
                          piataziuta napisała:


                          > I dziwne, przy jej temperamencie, że to wypiera.
                          > Szeli jest pracująca, czy siedzi w domu?

                          Nieem🤷‍♀️
                          Dużo rzeczy człowiek wypiera, albo racjonalizuje, albo idzie w uduchowienie...zależy jaki ma cel.
                        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:17
                          piataziuta napisała:

                          > > I to jest clue, a nie balony.
                          > > Przerabiane od lat w wielu sytuacjach, jestem pewna.
                          >
                          >
                          > I dziwne, przy jej temperamencie, że to wypiera.
                          > Szeli jest pracująca, czy siedzi w domu?

                          O właśnie! Ja jutro pracuje od rana. I dlatego też chyba jestem dodatkowo napięta, bo mam wszystko obliczone co do minuty i chciałabym, żeby mi nikt nie rozpitolil grafiku.

                          • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:37
                            "I dlatego też chyba jestem dodatkowo napięta, bo mam wszystko obliczone co do minuty i chciałabym, żeby mi nikt nie rozpitolil grafiku."

                            Ty masz OCD, nerwice i kij w tylku w jednej, a nie problem z tesciowa. Urodziny dziecka obliczone co do minuty? No, normalne to to nie jest.
                            • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:40
                              Ale to nie jest tematem watku.
                              Autorka tak ma i osoby postronne dobrowolnie lub nie maja szanowac jej granice.

                    • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:49
                      piataziuta napisała:

                      > Plus fakt, że dla męża samopoczucie mamusi jest ważniejsze od samopoczucia żony
                      > .

                      Nie przesadzaj. Mąż nie jest klonem shell i ma prawo do własnej oceny sytuacji. Ta ocena to wypadkowa jego osobowości i doświadczeń, właśnie z taką, a nie inną matką. On to trochę mentalnie zlewa, to shell się nakręca, bo też jest inną osobowością. Faktem jest, że tam są zaburzenia komunikacji, ale one są na każdej płaszczyźnie, także ze strony shell w stronę męża i teściowej.
                      • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:59
                        Gdyby tu chodziło o pojedynczą rozbieżność zdań dotyczącą durnych balonów, to mogłabym przyznać rację. Ale tu jest dużo latami tłamszonej złości i frustracji, i choć Szell to wypiera i cała winę zwala na teściową (plus trochę na siebie), to postawa męża jest nie do obrony.
                    • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:21
                      Właściwie nasza terapia w 90 % opiera się o tłumaczenie problematyki relacji z jego matką.
                      Biorę absolutnie na klatę to, ze osobiście doprowadziłam do tego.
                      Trzeba było nie jeździć do niej, nie mieć z nią kontaktu, nie podejmować prób wkupienia się w jej laskę, a mężowi wyraźnie i wprost komunikować potrzeby, oczekiwania i stawiać granice.
                      Ale chciałam być tą szlachetną 😁
                      • black_magic_women Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 12:15
                        pffpffpff napisał:


                        > Ale chciałam być tą szlachetną 😁

                        Ja też chciałam, ale i tak mnie wychowano. Największą przewiną mojej ciotki, pamiętaną jej od 40 jest to, że kiedyś zakwestionowała jakieś decyzje swojej teściowej, a mojej babci. I ja dorastałam w przeświadczeniu, że "trzeba". Moja mama do dzisiaj zgrzyta zębami, kiedy mówię, że mąż pojechał akurat do swojej matki z dziećmi, ale beze mnie j nie oznacza to, że się pokłóciliśmy.
                        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 13:16
                          BMW, u mnie dokładnie z takiego wychowania to się wzięło. Nikt mnie nie nauczył tego, że ja też mam do czegoś prawo. I weszłam w dorosłe życie w przeświadczeniu że inni starsi ludzie docenią moją ustępliwość 😂
                • taki-sobie-nick Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:49
                  Skoro już mowa o kłóceniu się o sprawy, które dla jednej strony są p...ami, a dla drugiej nie - czemu w tytule jest "żar z d..."?
              • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:00
                "Sluchaj, to jest moj dom i ja decyduje o ozdobach.
                Tych balonow tu nie bedzie.
                Czego nie rozumiesz w slowie NIE?"

                Jest jakis problem z wypowiedzeniem tego zdania?
            • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:12
              "Ale ona zamierza je u nas napełniać helem (po wejściu do domu) i dekorować."

              I co tez takiego wielkiego strasznego sie stanie???
              • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:31
                Na terytorium nalezacym autorki beda sie dzialy rzeczy wbrew jej woli.
                Skorobto jest JEJ terytorium, to nie ma mowy o tym , ze ktos cos robi wbrew jej woli.
                Skoro ktos uzurpuje i egzekwuje sobie prawa do robieni czegos POMIMO zakazu autorki, to przestaje to byc JEJ terytorium.

                Takie sa prawa.
                Nie trzeba podawac powodu aby wyegzekwowac swoje prawo. Ten powod jest zupelnie nieistotny.
              • kk345 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:26
                brenya78 napisała:

                > "Ale ona zamierza je u nas napełniać helem (po wejściu do domu) i dekorować."
                >
                > I co tez takiego wielkiego strasznego sie stanie???
                To przezabawne, że akurat TY to piszesz 😂😂😂 ciekawa jest obserwacja, jaka wyrozumiała potrafisz być, kiedy nie chodzi o twoich teściów
        • swinka-morska Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:51
          pffpffpff napisał:

          > I wychodzę na pieniaczke.

          No i dobrze. Z pieniaczką może nie będzie chciała zadzierać.
          • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:06
            swinka-morska napisała:

            > pffpffpff napisał:
            >
            > > I wychodzę na pieniaczke.
            >
            > No i dobrze. Z pieniaczką może nie będzie chciała zadzierać.

            Właśnie. Opinia pieniaczki (albo choleryczki) bywa bardzo użyteczna cool
        • primula.alpicola Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:19
          pffpffpff napisał:

          > I wychodzę na pieniaczke.

          I o to chodzi.
          Następnym razem kiedy ona powie synkowi jakie ma plany, on się dramatycznie złapie za serce i powie, Nie, mamo, shell się wścieknie, przecież mamusia wie jaka ona jest.
    • swinka-morska Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:55
      pffpffpff napisał:

      > Stanęło na tym, że ma powiedziane, że ma być punktualnie.

      Kto jej to powiedział? Jeśli mąż, to nie ma się jego czepiać. Zrobił to co powinien zrobić.


      > Ona się nigdy nie zmieni.

      Najprawdopodobniej będzie próbowała w kółko tego samego.
      Jedyne co możesz zmienić to swoją reakcję - w znaczeniu cierpieć po cichu, albo działać stanowiczo i przestać się zasłaniać "bo wyjdę na pieniaczkę" - to naprawdę nie jest koniec świata... a z etykietą pieniaczki żyje się łatwiej, bo się ludzie bardziej boją zaczepiać wink
    • yenna_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 14:59
      Nic nie poradzę mądrego, też nienawidzę takich akcji
      Mogę za to po babsku wesprzeć i przytulić.
      Kcesz?

      ((((Tulę i rozumiem))))
      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:11
        yenna_m napisała:

        > Nic nie poradzę mądrego, też nienawidzę takich akcji
        > Mogę za to po babsku wesprzeć i przytulić.
        > Kcesz?
        >
        > ((((Tulę i rozumiem))))

        Tak! Poproszeeeee 😭❤️
        • yenna_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:13
          ((((((Mocny przytulas)))))) ❤️❤️❤️
          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:26
            yenna_m napisała:

            > ((((((Mocny przytulas)))))) ❤️❤️❤️

            😁❤️❤️❤️
            Lepiej
    • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:04
      Serio? Dopóki chodzi o baloniki i serwetki, to ja bym odpuściła. W pewnym sensie twój mąż ma rację. Sytuacja jest sporadyczna, ona przecież nie wbija ci się codziennie. Rację masz oczywiście też ty, bo ty jesteś organizatorem przyjęcia i reguły powinny być twoje, ale czasem w życiu nie warto o każdą pyerdołę walczyć. Przynajmniej nie z każdym i nie w każdym przypadku. Niepotrzebnie pozwalasz sobie z tego powodu na psucie humoru.
      Ja następnym razem sama jej bym zaproponowała by zrobiła to czy tamto, może ona chce czuć się tylko potrzebna i wcale nie chodzi jej o walką o dominację. Zamień role. Nie stawiaj się w pozycji kontrolowanego dziecka, a traktuj siebie jako dorosłą osobę, a ją jako wymagającego nieco uwagi dziecka, które trzeba od czasu do czasu (przecież nie stale) czymś zbędnym zająć, by nie przeszkadzało.
      • swinka-morska Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:07
        snakelilith napisała:

        > Serio? Dopóki chodzi o baloniki i serwetki, to ja bym odpuściła. W pewnym sensi
        > e twój mąż ma rację. Sytuacja jest sporadyczna, ona przecież nie wbija ci się c
        > odziennie.

        Oj nie, to się źle skończy.
        To są metody od rzemyka do kozika, inwazja teściowej będzie się nasilać w co raz to nowych obszarach.


        > Nie stawiaj się w pozycji kontrolowanego dziecka, a traktuj siebie jak
        > o dorosłą osobę, a ją jako wymagającego nieco uwagi dziecka, które trzeba od c
        > zasu do czasu (przecież nie stale) czymś zbędnym zająć, by nie przeszkadzało.

        No więc dorosła osoba powinna stawiać dzieciom granice a nie wymyślać w nieskończoność "zajęcia" dla dzieci.
        A teściowa nie jest dzieckiem i nie ma powodu, żeby ją tak traktować.
        • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:19
          swinka-morska napisała:


          > Oj nie, to się źle skończy.
          > To są metody od rzemyka do kozika, inwazja teściowej będzie się nasilać w co ra
          > z to nowych obszarach.

          Nie histeryzuj. Nie każda kobieta ma takie zapędy, a przenoszenie na innych swoich własnych motywów zwykle niezbyt dobrze się kończy. Sytuacja nie jest też na tyle groźna by doprowadzać do eskalacji. Jak napisałam, nie zawsze warto z każdym i w każdej sytuacji walczyć. Kuriera, sąsiada, kolegę z pracy, czy tam randoma z internetu można spuścić po brzytwie, ale to w końcu teściowa. Dobre stosunki się przydają.

          • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:21
            TA konkretna kobieta (teściowa znaczy) ma takie zapędy, uwierz mi.
          • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:26
            > Dobre stosunki się przydają.

            OK, ale dlaczego o te stosunki ma dbać wyłącznie autorka, i to swoim kosztem? Teściowa też powinna się postarać.
            • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:30
              galaxyhitchhiker napisała:

              > T
              > eściowa też powinna się postarać.

              Powinna, ale autorka ma wpływ TYLKO na siebie. Więc możesz się obrazić na cały świat, że coś tam powinien, a możesz zastanowić się, czy naprawdę warto walczyć, by mieć na nagrobku "Miała rację".
              • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:35
                Można ustąpić i mieć na nagrobku "Wygrałam. Teściowa".
                • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:38
                  Nie wiem. Nigdy w życiu nie czułam się ofiarą, nawet gdy ustępuję komuś z rodziny, więc takiej sytuacji nawet myślowo nie dopuszczam.
          • anka_one_and_only Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:50
            snakelilith napisała:

            > swinka-morska napisała:
            >
            >
            > > Oj nie, to się źle skończy.
            > > To są metody od rzemyka do kozika, inwazja teściowej będzie się nasilać w
            > co ra
            > > z to nowych obszarach.
            >
            > Nie histeryzuj. Nie każda kobieta ma takie zapędy, a przenoszenie na innych swo
            > ich własnych motywów zwykle niezbyt dobrze się kończy. Sytuacja nie jest też na
            > tyle groźna by doprowadzać do eskalacji. Jak napisałam, nie zawsze warto z każ
            > dym i w każdej sytuacji walczyć.
            Kuriera, sąsiada, kolegę z pracy, czy tam rand
            > oma z internetu można spuścić po brzytwie, ale to w końcu teściowa. Dobre stosu
            > nki się przydają.
            >
            Czy mogłabyś się zastosować do tych słów nastepnym razem jak ktoś pokaże płaski brzuch albo wynik z zegarka z uprawianego sportu? Pani wyluzowana się znalazła, hehe.
            • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:07
              anka_one_and_only napisał(a):


              > Czy mogłabyś się zastosować do tych słów nastepnym razem jak ktoś pokaże płaski
              > brzuch albo wynik z zegarka z uprawianego sportu?

              Nie mam najmniejszego zamiaru, bo nie marnuję mojej empatii na każdego obcego człowieka w internecie, przez co zostaje mi jej sporo dla ludzi, z którymi powiązana jestem rodzinnie. Cała masa forumek robi z niezrozumiałego dla mnie powodu jednak dokładnie odwrotnie.
            • midge_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:22
              anka_one_and_only napisał(a):


              > >
              > Czy mogłabyś się zastosować do tych słów nastepnym razem jak ktoś pokaże płaski
              > brzuch albo wynik z zegarka z uprawianego sportu? Pani wyluzowana się znalazła
              > , hehe.

              Touché!
        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:22
          No właśnie. To jest kwestia tego, że takich pierdol lata całe było mnogo a mnogo i ja tak ustępowałam, bo co to za problem. I jak mi się ulewało, to każdy zdziwiony że o co chodzi.

          I problemem jest ta ch.wa komunikacja. Bo mąż mi nie powie: matka będzie godzinę wcześniej, bo nie są w stanie przewidzieć na którą dokładnie co do minuty przyjadą (jadą kilkaset kilometrów, ale mogą najpierw zajechać do hotelu i stamtąd do nas).
          Tylko jest komunikat z du.y: mama wiezie baloniki i chce przyozdobić dom.

          I ja widzę, że a) próbuje się mi tu nagiąć to, co zapowiedziałam jasno i wyraźnie czyli: “zapraszamy na godzinę tą i tą”,
          b) nie ma pomyślunku z drugiej strony (no tak, ona będzie szykować się do imprezy i nie będę robić dodatkowego zamieszania) tylko jest takie bezrefleksyjne “chce udekorować balonikami”
          • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:36
            pffpffpff napisał:

            >
            > I problemem jest ta ch.wa komunikacja. Bo mąż mi nie powie: matka będzie godzin
            > ę wcześniej, bo nie są w stanie przewidzieć na którą dokładnie co do minuty prz
            > yjadą (jadą kilkaset kilometrów, ale mogą najpierw zajechać do hotelu i stamtąd
            > do nas).
            > Tylko jest komunikat z du.y: mama wiezie baloniki i chce przyozdobić dom.


            A ty nie możesz zapytać, jak to ma wyglądać w szczególe? Może uderz z pytaniem bezpośrednio do teściowej, skoro głuchy telefon z mężem nie działa? Może w ten sposób zauważy, że jesteś tym zainteresowana i zacznie też konsultować swoje działanie z tobą? Skoro ty jej nie komunikujesz swoich zastrzeżeń, a mąż najwidoczniej w roli mediatora i informatora się nie sprawdza, to ona może nie wiedzieć, co ci przeszkadza.
      • yenna_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:09
        Z tego, co zrozumialam, to nie walczyła tylko wpusciła tfutfuteściówke, aby ta rozwinęła swoje dekoratorskie skrzydełka.
        A ze ją ta sytuacja irytowała? No mogła. Kto jest bez grzechu i nogdy sie w duchu nie zirytował o g..., niech pierwszy... wink idt, itp
      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:15
        Snake, spróbowałam na wigilii 2 lata temu. Poprosiłam ją o ustawienie ciasta na konsoli, gdzie już stały talerzyki. Stanęła z tym ciastem i tak se stała. I pyta: ale jak, ale gdzie?
        Musiałam zostawić to, co robiłam, wziąć od niej to ciasto i postawić, przesuwając o 3 cm talerzyki.
        🤦‍♀️
        • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:21
          pffpffpff napisał:

          > Stanęła z tym ciastem i tak se stała. I py
          > ta: ale jak, ale gdzie?

          No widzisz, że dziecko. Nie wymagaj więc od niej zbyt wiele.
          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:32
            snakelilith napisała:

            > pffpffpff napisał:
            >
            > > Stanęła z tym ciastem i tak se stała. I py
            > > ta: ale jak, ale gdzie?
            >
            > No widzisz, że dziecko. Nie wymagaj więc od niej zbyt wiele.

            😁 I widzisz! Problem z takimi ludźmi bierze się właśnie stąd, że całe życie im ludzie pobłażają
            • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:39
              pffpffpff napisał:


              > 😁 I widzisz! Problem z takimi ludźmi bierze się właśnie stąd, że całe życie im
              > ludzie pobłażają

              No dobrze, ale co masz zamiar z tym zrobić? Chcesz ją wychowywać? Zmienić na stare lata? Nie masz innych hobby? wink
              • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:44
                Póki co, mąż jej przekazał że ma być punktualnie.
                Zobaczymy na ile to uszanuje.
                • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:58
                  Najpewniej nie uszanuje.
                  Ponawiam sugestie zamkniwtych drzwi.
                  Jak ktorac forumka napisala, mozesz zmienic zachowanie tylko swoje a nie cudze.
                  Jej nie zmienisz, zatem zmien swoje zachowanie. Np w kwestii otwierania drzwi przed czasem.
                • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:01
                  pffpffpff napisał:

                  > Póki co, mąż jej przekazał że ma być punktualnie.
                  > Zobaczymy na ile to uszanuje.

                  Przygotuj się na to, że może o umowie zapomnieć. Trochę cię rozumiem, bo mój teść ma takie zagrywy. Zmienia zdanie co chwilę. Potrafi być za wcześnie, albo nie przyjechać wcale, bo coś tam wypadło, albo mu się odwidziło i cały plan diabli wzięli. Po prostu nauczyłam się być na każdą sytuację przygotowana. Kiedyś mieliśmy spędzić nawet wspólnie 2 tygodnie urlopu i specjalnie dla niego dopasowaliśmy warunki biorąc luksus, którego sami nie potrzebowaliśmy. Przyjechał w trzecim dniu i w siódmym już wyjechał. So what, nawet się ucieszyłam, że resztę czasu spędzimy w tym fajnym domu sami. Osobiście nie widzę też problemu, gdy ktoś z rodziny wbija mi się 3 godziny za wcześnie. Nie lubię wprawdzie, ale jeżeli nie zdarza się to często, a teść też nie mieszka pod nosem, to wyciągam kij z doopy. Po prostu sadzam go gdzieś tam z kawą i proszę by zajął się czymś sam, bo mam jeszcze to, czy tamto do zrobienia. I ignoruję.
                  • kk345 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:41
                    Teść siedzący grzecznie w kątku z kawą to jednakowoż totalnie inny poziom, niż teściowa rozkładająca w ,już przygotowanym na przyjście gości salonie butlę z helem, balony do pompowania i miotająca się po domu z żądaniami potrzymania tychże, podania nożyczek, znalezienia sznurka i taśmy klejącej.
                    Swoją drogą twoja opowieść o zadziwiającej pobłażliwości dla teścia, który totalnie olewa twoje potrzeby i wcześniejsze ustalenia dobitnie pokazuje, że asertywna jesteś wyłącznie na anonimowym forum.
                    • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 22:15
                      kk345 napisała:


                      > Swoją drogą twoja opowieść o zadziwiającej pobłażliwości dla teścia, który tota
                      > lnie olewa twoje potrzeby i wcześniejsze ustalenia dobitnie pokazuje, że aserty
                      > wna jesteś wyłącznie na anonimowym forum.

                      Nie wyciągaj sobie wniosków z doopy, tylko dlatego, że pasuje ci to akurat do tezy. Ani ja nie jestem aż tak pobłażliwa dla teścia, ani on nie olewa MOICH potrzeb. On ma duże problemy z wczuciem się w inną osobę, więc czasem nie wie nawet, że przekracza pewne granice, objętnie, czy chodziło o żonę, syna, przyjaciół, kolegów w pracy, o mnie, czy tylko sprzedawcę w sklepie. Istnieją też ludzie, którzy nie potrafią ze swojej skóry, a ich sposób życia tak bardzo odbiega od naszego, że nie ma sensu ze sobą walczyć, bo ani ja nie przekonam go, ani on mnie do swojej racji. Ja mam też sprzymierzeńca w postaci mojego męża, któremu ojciec też wchodzi często na nerwy, choć jest z nim bardzo emocjonalnie związany. Nie mam zamiaru tej relacji niszczyć, tylko by pokazać, że jestem dla męża ważniejsza. My jesteśmy też bardziej refleksyjni, wiemy, dlaczego on jest jaki jest i dlatego to my pilnujemy naszego komfortu psychicznego kontrolując interakcje z teściem i mając zawsze plan B. Więc owszem, traktujemy go i jego wybryki często nieco pobłażliwie, bo to jest w sumie bardzo sympatyczny człowiek. Nic nie jest tylko czarno białe.
                      • ta_jedna_karen Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 22:37
                        Czyli zupełnie inna sytuacja😂
                        • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 22:48
                          ta_jedna_karen napisała:

                          > Czyli zupełnie inna sytuacja😂

                          Nie, to nie jest inna sytuacja. To jest sytuacja z rodzicem partnera, które nie czyta nam w myślach i zachowuje się inaczej niż my byśmy się zachowały. Obojętnie czy jest to teściowa shell, czy mój teść. Ale ja zupełnie inaczej do tego podchodzę, co sprawia, że nawet mogę tą osobę lubić i się nie stresować jej osobliwościami. Mój teść np nie przychodził z balonami, ale namiętnie przynosił mi storczyki, które regularnie u mnie umierały. No cóż, wzdychałam tylko, jak słabą jestem ogrodniczką. Ale kiedyś przywiózł m piękną palmę i ta zajmuje mi dziś już pół salonu. I koncentruję się na radości z palmy, a nie na fakcie, że przez lata nie potrafił zapamiętać, że nie przepadam za storczykami. No nie potrafił. Nie dopatruję się w tym żadnej złośliwości.
                          • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:15
                            snakelilith napisała:

                            > ta_jedna_karen napisała:
                            >
                            > > Czyli zupełnie inna sytuacja😂
                            >
                            > Nie, to nie jest inna sytuacja. To jest sytuacja z rodzicem partnera, które nie
                            > czyta nam w myślach i zachowuje się inaczej niż my byśmy się zachowały.

                            dokładnie
                            tyle, że pewne zachowania z różnych przyczyn ale także usposobienia synowej - wywołują emocje. I albo są to emocje, które kończą się wewnętrznym westchnięciem albo mocnym wkuwem.shell z jakiegoś powodu zachowania teściowej odbiegajace od jej chęci/wyobrażeń -powodują mega wkuw.
                            tyle, że teściowa zachowań swych nie zmieni -a zmianę można wypracować w sposobie odbierania tychże

        • majenkirr Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 15:40
          pffpffpff napisał:
          > Snake, spróbowałam na wigilii 2 lata temu. Poprosiłam ją o ustawienie ciasta na
          > konsoli, gdzie już stały talerzyki. Stanęła z tym ciastem i tak se stała. I pyta: ale jak, ale gdzie?


          I Ty pamietasz takà sytuację sprzed dwóch lat???🙄
          • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 17:02
            Też bym pamiętała suspicious
      • borsuczyca.klusek Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:18
        Tylko tutaj humor już został zepsuty
        • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:27
          borsuczyca.klusek napisała:

          > Tylko tutaj humor już został zepsuty
          >

          Ale następnym razem nie musi. Jasne, fajnie by było, gdyby ludzie byli idealni, zwłaszcza ci z najbliższego otoczenia, ale najczęściej trzeba się aranżować. Mój teść też mnie czasem doprowadza do szału swoim brakiem wyczucia granic u innych, ale w głębi duszy, to sympatyczny człowiek z masą zalet, a tych upierdliwości u niego nie zmienię. On na to jest za stary i to też nie moje zadanie. Pogadam o tym z mężem, pośmieję się i zapominam do następnego razu.
          • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:04
            To samo. Teściowa ma swoje uperdliwości ale wiem, że chce dobrze poza tym ja ideałem tez nie jestem. Ona toleruje moje dziwne wg niej pomysły, ja jej...i jest ok.
            Na urodziny wpada z wiąchą balonów z helem. I tak nie zawsze pasują mi do wystroju (ale też bez przesady to tylko balony), czasami są z konfetti w srodku (jak pęknie taki balon konfetti jest wszędzie)....ale ona sprawia dzieciakom wielką frajdę tymi balonami, jej też jest przyjemnie wiec nie widzę problemu.
            • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:43
              Tyle, ze autorka widzi problem.
              Nie chce tych balonow.
              I to jest JEJ dom, zatem moze nie chcec
              Nie musi sie tlumaczyc dlaczego.
              Jak ktos tego nie szanuje, to najwyraznie wymaga wyraznego okreslenia granic, zeby nie byl zagubiony.
              • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:52
                cottonrose napisała:

                >
                > Nie musi sie tlumaczyc dlaczego.


                Ale taką postawą można sytuację jeszcze bardziej zaognić, bo teściowa przez 20 lat nie wykazała zrozumienia dla praw autorki, a mąż nie był jej tu pomocą. Do czego ty ją więc namawiasz? Do eskalacji konfliktu i jeszcze gorszego samopoczucia? Shell nie jest osobą, po której wszystko spływa, więc twoja zawziętość byłaby dla niej z dużym prawdopodobieństwem źródłem wyrzutów sumienia i jeszcze gorszego nastroju. Zrozum, że to teściowa, osoba, której NIE DA się jak byle psiapsiółę, której odbiło, wyrzucić z życia, bez pogorszenia stosunków z mężem, więc czasem trzeba pracować z kompromisami i ugodowymi sposobami. I wtedy niestety ale TRZEBA tłumaczyć dlaczego.
                • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:56
                  Najwyrazniej zastosowana metoda ugodowych kompromisow przez 20 lat nie dzialala.
                  Tak namawiam, zeby jasno powiedziec kto jest kto. I zadbac o siebie.
                  • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:02
                    Natomiast stwierdzenie, ze "shell nie jest osoba poktorej wszystko splywa" oznacza, ze autorka powinna w trybie pilnym cwiczyc splywanie. Bo najwyrazniej dbanie o to, zeby bylo cacy i bron boze nikt sie nie obrazil nie przynosi zadnych wymiernych efektow.
                    Ponadto grzeczne stwierdzenie:
                    Sluchaj, nie chce zadnych balonow i chce sie sama zajac przygotowaniami do 17.
                    Prosze uszanuj to z mama grzecznie. Inaczej mama zastanie wczesniej zamkniete drzwi. A balonow nie wpuszcze."
                    Noe jest zadna eskalacja i awantura. Jezt GRZECZNA informacja o swoich granich. Rozumiem, ze w tej rodzinie dotychczas niespotykana.

                    20 lat za pozno, ale zawsze kiedys trzeba zaczac.
                    • nenia1 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:30
                      cottonrose napisała:


                      > Ponadto grzeczne stwierdzenie:
                      > Sluchaj, nie chce zadnych balonow i chce sie sama zajac przygotowaniami do 17.
                      > Prosze uszanuj to z mama grzecznie. Inaczej mama zastanie wczesniej zamkniete d
                      > rzwi. A balonow nie wpuszcze."
                      > Noe jest zadna eskalacja i awantura. Jezt GRZECZNA informacja o swoich granich.
                      > Rozumiem, ze w tej rodzinie dotychczas niespotykana.
                      >

                      całkowicie się zgadzam. Grzeczne, jasne i stanowcze komunikaty są w takich sytuacjach
                      najlepsze. I aczkolwiek cały problem wydaje mi się wydumany i rozumiem wzruszenie brwiami u męża, to być może dla samej autorki jest to element większej całości (sorki, ale nie kojarzę wątków) a wtedy najlepsza
                      jest po prostu stanowcza komunikacja. Co z tym robi druga strona to już jej sprawa. Teściowa jest dorosła, czy się obrazi, czy popuka palcem w czoło, czy jednak będzie się starała wejść godzinę wcześniej z naręczem balonów - a to już sprawa teściowej. Po prostu zgodnie z zapowiedzią nie otwiera się jej wcześniej drzwi. Nie ma nic lepszego niż poczucie wolności własnej (prawo do decydowania o tym czego się chce) połączone z przekonaniem, że druga strona też ma prawo do wolności i to, że się obraża to już jej problem, niech ona sobie z tym radzi.
                      • kk345 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:44
                        Teściowa nie wejdzie z naręczem balonów, teściowa ma zamiar u shell dopiero pompować, wiązać je i rozwieszać.
                        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:52
                          kk345 napisała:

                          > Teściowa nie wejdzie z naręczem balonów, teściowa ma zamiar u shell dopiero pom
                          > pować, wiązać je i rozwieszać.


                          No słusznie. Tak się robi z balonami. Bogu dzuekowalabym ze sama nie muszę tego robić.
                  • bene_gesserit Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:04
                    Są sprawy, których się nie da zmienić. Nie w sensie faktów dokonanych, raczej w sensie rachunków zysków i strat.

                    Upierdliwe działania teściowej są okazjonalne. Być moze warto zacisnąć żeby i - w imię do tych relacji z mężem czy dziećmi (które zalózmy, babunię uwielbiaja) pozwolić jej na wybryki od czasu do czasu.

                    Co oczywiście nie oznacza, że autorka nie ma prawa się zżymac i irytować. Ale tak jest po prostu łatwiej dla jej bliskich, więc i dla niej.
                    • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:13
                      Oh oczywiscie.
                      Ale to kest wynikiem DECYZJI "pozwalam".
                      A jak ktos podejmuje autonomiczna decyzje to sie nie denerwuje , zostanie do czegos zmuszony.
                      Nawet jak sama pozwolona czynnosc jest wkurzajaca
                    • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:17
                      bene_gesserit napisała:

                      > Są sprawy, których się nie da zmienić. Nie w sensie faktów dokonanych, raczej w
                      > sensie rachunków zysków i strat.

                      Dokładnie tak myślę. Nie zawsze trzeba walić głową w mur. Można reagować elastycznie, czyli w stosunku do jednych można bezwzględnie oczekiwać zachowania granic, w stosunku do innych można czasem ustąpić.
                      • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:18
                        Mozna czasem, owszem jak sie chce.
                        Ale tu najwyrazniej autorka nie chce.
                        • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:30
                          cottonrose napisała:


                          > Ale tu najwyrazniej autorka nie chce.

                          Autorka nie chce się tylko nieprzyjemnie czuć, a to nie oznacza zawsze, że przepchnie się swoją rację. Czasem wyjściem jest zaaranżowanie się z sytuacją. Pierwszą regułą psychologii jest, że jak nie można czegoś zmienić, a nie możesz (i nie chcesz) z sytuacji się wycofać, to należy zmienić do tego nastawienie, bo tylko nad sobą możesz pracować. Teściowej prawdopododnie się po 20 latach nie zmieni.
                          • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:40
                            slusznie, jak z mrowkami w domu.
                            jak nie potrafie wygonic, trzeba polubic
                • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:05
                  " I wtedy niestety ale TRZEBA tłumaczyć dlaczego."


                  Dlaczego uważasz, że bliska osoba (tesciowa) nie jest w stanie zrozumieć, a nawet wiecej, nikt nie ma prawa wymagac od niej, żeby probowala zrozumieć, stwierdzenie "nie, dziękuję"?
                  • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:15
                    iwles napisała:


                    > Dlaczego uważasz, że bliska osoba (tesciowa) nie jest w stanie zrozumieć,

                    Dlatego, że przez 20 lat nie zrozumiała i nie wykazała inicjatywy bo cokolwiek pojąć. Jakiego dowodu jeszcze potrzebujesz?


                    • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:17
                      Ale ona nie musi nic rozumiec. Moze nie miec ochoty rozumiec.
                      To sa rowniez jej granice.
                      Natomiast nie widze problemu, zeby postawic jej granice.
                      • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:21
                        Teściowa granic nie widzi i nie zobaczy nawet jeśli będą w formie dwumetrowej fosy.
                        Mąż jej zawsze most przerzuci, więc nic się nie da zrobić.
                      • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:24
                        cottonrose napisała:


                        > Natomiast nie widze problemu, zeby postawic jej granice.

                        A ja widzę. Tym problemem może być pogorszenie stosunków z teściową i mężem, z czego wynika jeszcze więcej stresu w przyszłości. Już dziś ani teściowa ani mąż nie widzą, co co shell chodzi. I jej zachowanie uważają za przesadę. Co można tak rozumieć, bo dla niektórych zamknięcie drzwi dla teściowej do godziny X, bo ma się sztywny grafik czasowy jest już pewnym kosmosem. To nie jest w końcu obca osoba. Nie przerabiaj tu więc swoich własnych traum. Ani sytuacja autorki nie musi być twoją, ani jej struktura psychiczna nie musi odpowiadać twojej.
                        • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:38
                          sytuacja psychiczna autorki z pewnoscia nie jest podobna do mojej.
                          Nie przypominam sobie, zebym przez ostatnie 40 lat miala problem z grzecznym stawianiem granic, ze o traumach nie wspomne.

                          -autorka pisze, ze jest niezadowolona z tego jak jest, i ze jej potrzeby igranice nie sa szanowane
                          -metody stosowane do tej pory nie przynosza efektow
                          -jak rozumiem znajac blizej autorke, piszesz, ze zastosowanie skutecznej metody wyegzekwowania swoich granic spowodowaloby dyskomfort autorki

                          Zatem autorka powinna zastanowic sie co ja mniej boli
                          a/znoscic naruszanie jej granic najpewniej do konca zycia (to jest kwestia autorki nie tesciowej, dzis tesciowa jutro synowa)
                          b/wdrozyc nieprzyjemne w poczatkowej fazie zachowania, ktore w przyszlosci sa w stanie zapewnic jej posznowanie granic z ryzykiem okresowgo pogorszenia relacji domowych.
                          Rozwazyc za i przeciw i podjac decyzje.
                          To troche jak z alkoholikiem. Jeszcze nie widzialam alkoholika zadowolonego zaraz po odstawieniu alkoholu.
                          Z drugiej strony taki alkoholik jak wyzdrowieje I juz nie ma nalogu czesto sie rozwodzi, bo byl w rodzinie wazny z nalogiem, bez nalogu to juz nie to samo.
                          Poowic nalezy pytanie co jest wazniejsze
                          -Rodzina za cene picia i zdrowia
                          -Wlasne zdrowie za cene rodziny?


                          • bene_gesserit Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:02
                            cotton rose napisała:
                            ...

                            Z asertywnościa to jest tak, że jej stosowanie nie jest obowiązkiem, tylko wyborem. Jeśli jest obowiązkiem, to nie jest asertywnościa.

                            Uruchom empatię, pomaga smile
                            • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:48
                              jasne, tyle, ze jak rozumiem watek sluzy podawaniu pomyslow skutecznych rozwiazan, nie zas KAZANIU ich wprowadzenia. jak juz pisalam w innym poscie autorka ma przeciez wybor co i jak dlugo znosic.
                          • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:08
                            cottonrose napisała:

                            >
                            > To troche jak z alkoholikiem. Jeszcze nie widzialam alkoholika zadowolonego zar
                            > az po odstawieniu alkoholu.

                            Teściowa to nie alkohol, a negatywne konsekwencje kontaktów z teściową nie są tak poważne. Obie strony zachowują się tu trochę sztywno. Teściowa, bo jest jaka jest, ale autorka też nie chce mentalnie popuścić i za każdym razem gdy jest do czegoś zmuszona, co nie pasuje do jej planu, robi z tego emocjonalną dramę. Trudno tu teraz analizować każdą sytuację z ostatnich 20 lat, ale to, że teściowa przyjdzie o 3 godziny za wcześnie niż pasuje to autorce, wydaje mi się też problematyzowaniem. Rozumiem, że nie jest to idealna sytuacja, sama tego nie lubię, gdy ktoś zaskakuje mnie w szlafroku, przy marynowaniu pieczeni, albo nie daj boże przy szorowaniu toalety dla gości, ale skoro wiem, że mam taką teściową, to planuję inaczej, albo przekładam pewne obowiązki na męża. Nie by dać wygrać teściowej, bo w takich kategoriach na płaszczyźnie rodzinnej nawet nie myślę, ale by zaoszczędzić sobie samej stresu. Robię to dla własnego komfortu psychicznego, nie dla teściowej.
                            • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:17
                              Ale Snake, ja i ona jesteśmy dorosłymi kobietami, RÓWNYMI sobie. Z jakiej więc paki ja mam się naginać?
                              Ona nie nagięła się sama z siebie NIGDY.
                              Powiem więcej. Każdorazowy konflikt, kończył się tak, że albo ją wyciągałam rękę, nawet jeśli absolutnie należały mi się przeprosiny, a ona z obrażoną miną te rękę przyjmowała i wychodziło na to, że to ja przepraszam JĄ.

                              To była droga donikad. I dlatego teraz nawet na poziomie durnych balonów, jestem przewrażliwiona, bo nie chce jej dać pretekstu do cienia myśli, że pozwalam jej na skrócenie dystansu.

                              A mój mąż oczekuje i wierzy, że nasze relacje (moje z nią) kiedyś staną się lepsze. Nie, dopóki ona zanim coś zrobi czy powie, nie pomyśli jak to zostanie odebrane. I tyle.
                              • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:18
                                I dopóki nie zrozumie, jakie miejsce w szeregu zajmuje.
                                • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:25
                                  pffpffpff napisał:

                                  > I dopóki nie zrozumie, jakie miejsce w szeregu zajmuje.

                                  ło matko...

                                  serio...przyjrzyj się uczciwie relacji ze swoim m. i temu co wyżej napisałaś..
                                • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 11:07
                                  pffpffpff napisał:

                                  > I dopóki nie zrozumie, jakie miejsce w szeregu zajmuje.

                                  Ona jak ona.
                                  Problemem dla ciebie jest to, jakie TY miejsce w szeregu zajmujesz 🤷🏻‍♀️
                              • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:48
                                pffpffpff napisał:

                                > Ale Snake, ja i ona jesteśmy dorosłymi kobietami, RÓWNYMI sobie. Z jakiej więc
                                > paki ja mam się naginać?

                                Tu nie chodzi o naginanie się. Twoja perspektywa jest błędna. Chodzi o twój spokój duszy oraz rachunek kosztów i zysków. Ja masz ochotę i energię szarpać się ze starą kobietą i ją wychowywać, to proszę bardzo. Z czego jednak wnioskujesz, że ci się to uda i ona ci kiedyś ustąpi, skoro sama piszesz, że przez 20 lat ona NIGDY?
                                I nie chodzi też o to, byś spełniła oczekiwania męża i twoja relacja z teściową się poprawiła, nie musisz zacząć ją lubić, a tylko o to, byś te nie aż ta częste sytuacje przechodziła bez kryzysu nerwowego. Niemcy mówią w takich nieprzyjemnych sytuacjach "Augen zu und durch", czyli zamyka się oczy, wyłącza emocje i się przechodzi. Trwa chwilę, a po drugiej stronie nie ma teściowej. Ona przecież z wami nie mieszka i nie masz tego codziennie.
                                • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:46
                                  rozwazajac HIPOTETYCZNA sytuacje.
                                  Tesciowa przychodzi o 3 godziny za wczesnie, zastaje zamkniete drzwi, wyciszony dzwonek oraz nieodbieralna komorke.
                                  Jako , ze panstwo domu moga sie bzykac przed uroczystoscia to i trudno odbierac w tych warunkach telefon.
                                  Nie bardzo widze gdzie jest oczekiwanie od tesciowej zeby USTAPILA?
                                  moze siedziec na schodach 3h, moze isc do kawiarni, moze sie obrazic i nigdy juz nie przyjsc.
                                  Wszystko OK, ale ustepowania tesciowej i koniecznosci wspolpracy z jej strony tu nie widze.
                                  jak zacznie kopac w drzwi to przerwe bzykanie zeby zadzwonic po policje bo ktos mnie atakuje.
                                  Gwarantuje, ze po takim jednym razie relacje z tesciowa beda pasmem szacunku wobec woli autorki watku.
                                • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:48

                                  Snake, czy ty zawsze wszystkim ustępujesz? I wmawiasz, że taka powinna być norma?
                                  Nie lubisz konfrontacji?
                                  To ja powiem, że nie mam zaufania do takich ludzi. Wolę się nawet pokłócić, ale wiem, że jest to szczere i wiem, co druga osoba myśli i jakich używa argumentów.
                                  • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:51
                                    no i podpinam sie na szybko, nie wiem czy dobrze do drzewka.
                                    Kluczowe pytanie: jaki cel chce osiagnac autorka watku:
                                    -zeby ja tesciowa lubila?
                                    -zeby tesciowa miala przed nia respoekt?
                                  • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:05
                                    iwles napisała:

                                    >
                                    > Snake, czy ty zawsze wszystkim ustępujesz? I wmawiasz, że taka powinna być norm
                                    > a?
                                    > Nie lubisz konfrontacji?


                                    Ja i niechęć do konfrontacji? To ma być żart? big_grin Zauważ, że najwięcej tu o konfrontacji pierniczą te, które same od lat znajdują cię w nierozwiązanych konfliktowych sytuacjach z najbliższymi. Ta konfrontacja w niczym im więc nie pomaga. Ja zachowuję się racjonalnie i staram się nie utrudniać sobie życia, dlatego jasno komunikuję w rodzinie moje potrzeby, ale bardzo często idę też na kompromisy. Moi bliscy nie są moimi wrogami, nie muszę z nimi walczyć. Więcej, staram się ich nawet chronić i ich wspomagać, nawet jak nie do końca i nie zawsze ich motywy są moimi motywami. A nawalanki na forum to całkiem inna sytuacja. Tu są obcy ludzie. Ale jak widać dla wielu forum, to rodzina zastępcza, bardziej troszczą są o dobre relacje tu, niż we własnej rodzinie. Tak trochę pomylenie życiowych priorytetów.
                                    • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:11

                                      Ale wiesz, że to kompromisu potrzebna jest wola obu stron?
                                      Tutaj, u shell, chodzi o to, by wolę wykazała teściowa. Jeśli nie ma takiego zamiaru - to niech respektuje jej granice. Bez zbędnego tłumaczenia.
                                      I nie, wycofywanie się, ustępowanie, pozwalanie, by mogła robić co uważa, jest lekceważeniem siebie i swoich granic. U mnie w dalszej kolejności, spowodowałoby to brak szacunku do samej siebie. A to już równia pochyła w dół.
                                      • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:26
                                        iwles napisała:

                                        >
                                        >
                                        > Tutaj, u shell, chodzi o to, by wolę wykazała teściowa.

                                        Ale teściowa tej woli nie wykaże, bo co? Zmusisz ją? Dlatego przewiduję dalsze kopanie się z koniem i emocjonalne dramaty, np. w sytuacji gdy teściowa stanie jak w taniej komedii przed zamkniętymi drzwiami. Tak, to też może być sposobem na życie, może zabijać nudę, albo przykrywać inne, poważniejsze problemy, którymi nie chcemy się zajmować. Ja w każdym razie nie rozumiem, jak można po 20 latach mieć jeszcze potrzebę, by teściowa nas szanowała, skora nas od 20 lat nie szanuje. Szanować trzeba się samemu/samej, dlatego wycofanie się, rozumiane, jako "ustąpienie głupszemu", jest zdrowszą psychicznie alternatywą. Ale bawcie się dobrze w te rodzinne wojenki. Te kilometrowe rodzinne wątki kończą się zawsze tak samo i rzadko słychać w nich głos rozsądku. Szkoda życiowego czasu.
                                      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:29
                                        Iwles, moim zdaniem chodzi o to, że są ludzie niereformowalni. I ze to walka z wiatrakami. I że w takich sytuacjach trzeba żuc liścia, zamiast się spalać na próbie zmieniania takich osób.

                                        Natomiast tak czy inaczej, w pierwszej kolejności należy jednak określać i jasno stawiać granice, żeby później byle balon nie doprowadzał do irytacji.

                                        Bądźmy szczerzy, gdyby nie latami nagromadzona złość na te kobietę i jej akcje, złość na męża, za to ze nie widział problemu, bo każdorazowo pojedynczo to mogło wyglądać na pierdoly i „Jezus przecież widujesz ją raz na ruski rok, a ona teraz cierpi, a ona teraz ma zły czas, a ona już taka jest itd”, to przecież nie wywołałoby to we mnie takich uczuć.

                                        Nie bronię męża, bo jest mocno winny tej sytuacji, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że mając mnie na codzień, a ja widząc kilka razy w roku, mógł nie rozumieć dlaczego coś może być aż takim problemem.

                                        Oboje niestety tym obchodzeniem się z nią jak z jajkiem, doprowadzili do tego, że cokolwiek ona już teraz nie zrobi i nie powie, to będzie mnie drażnić. I mam tego świadomość.

                                        W idealnym świecie, wyobrażałabym sobie, że ona kiedyś powie: shell, przepraszam. Byłam okropna. Jesteś super żona mojego syna i super matka moich wnuków.

                                        Ale zdaje sobie sprawę, że to nigdy nie nastąpi. Ba! Ja jej kiedyś (z 10 lat temu), w chwili w której chciałam być znowu ta empatyczną, dobra osoba, wiedząc że przechodzi trudny rozwód i jest nieszczęśliwa, powiedziałam: dziękuję mamie, że urodziła mi takiego fajnego męża.

                                        Popatrzyła wtedy z taką zarozumiałą i wyższością i powiedziała: mam nadzieję, że to doceniasz i go szanujesz. I koniec.
                                        Wtedy przestałam mieć ostatecznie złudzenia co do jej normalności.
                                        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:31
                                          "Oboje niestety tym obchodzeniem się z nią jak z jajkiem, doprowadzili do tego, że cokolwiek ona już teraz nie zrobi i nie powie, to będzie mnie drażnić. I mam tego świadomość."

                                          Rozumiem cię. Moja teściowa drażni mnie tym że siedzi i oddycha 😀
                                        • pade Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:47
                                          Ucz się od teściowej!
                                        • aghula Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 12:14
                                          Doskonale Cię rozumiem...
                                    • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:17
                                      Zgadzam się ze snakowa. Niektórzy naprawdę potrafią sobie i innym spierd...lic życie o durne balony...
                                      • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:30
                                        Albo spacery po piachu... suspicious
                                    • kk345 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:53
                                      >Ja zachowuję się racjonalnie i staram się nie utrudniać sobie życia, dlatego jasno komunikuję w rodzinie moje potrzeby, ale bardzo często idę też na kompromisy.

                                      Gdzie znajduje się ułatwienie sobie życia i pójście na kompromis w sytuacji, kiedy twój teść nie pojawia się na umówionym spotkaniu lub zawala terminy ustalonego, wspólnego wyjazdu wakacyjnego? Bo ja tu nie widzę ani odrobiny kompromisu, tylko notoryczne naginanie się do jego zasad i nieliczenie się z twoim zdaniem i potrzebami.
                                      Można tak żyć, ale nie sprzedawajmy tego jako kompromis, bo to żaden kompromis, tylko pokazywanie przez niego pozycji siły i brak szacunku do ciebie.
                                      • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 22:34
                                        kk345 napisała:


                                        > Gdzie znajduje się ułatwienie sobie życia i pójście na kompromis w sytuacji, ki
                                        > edy twój teść nie pojawia się na umówionym spotkaniu lub zawala terminy ustalon
                                        > ego, wspólnego wyjazdu wakacyjnego?

                                        Normalnie. Ja nie przyjeżdża, to nie przyjeżdża, przecież nie robię na jego przyjazd przygotowań jak na wizytę angielskiego króla i nie rozkładam czerwonych dywanów, które muszę z trudem potem zwijać. A resztę urlopu spędziliśmy po prostu we dwójkę, w czym ty widzisz problem? Ale rozumiem, że da wielu to byłby problem do przeżywania i zakładania wątków na forum o braku szacunku, bla, bla, bla. Ja olałam, bo planuję to zawsze tak, że mam alternatywę i nie nudzę się, gdy go nie ma. W sumie to nawet śmieszne, że ematka często przyznaje sobie prawo do zmiany zdania i np. odwołania jakiegoś przyjazdu, a to ma być w przypadku mojego czasem nader spontanicznego teścia nagle brakiem szacunku. On w każdym razie drzwi przed nami nie zamyka, jak umówieni jesteśmy na przyjazd do niego. Postaraj się więc lepiej, bo słabe coś te twoje argumenty
                                • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:00
                                  Proszę, zostań moim coachem smile
                                  Wiem, że masz rację i gdzieś tam w środku wiem, że tak powinnam i nad tym pracuje.
                                  • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:19
                                    pffpffpff napisał:

                                    > Proszę, zostań moim coachem smile
                                    > Wiem, że masz rację i gdzieś tam w środku wiem, że tak powinnam i nad tym pracu
                                    > je.


                                    A nie snakowa ale może na początek usiądź przed lustrem i powiedz na glos: to są urodziny, naprawde nie muszę mieć wszystkiego wyliczonego do minuty, mam się dobrze bawić, fajnie że teściowa przyniesie i nadmucha balony i będą dwa rodzaje serwetek.
                                • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:18
                                  snakelilith napisała:

                                  >
                                  > Tu nie chodzi o naginanie się. Twoja perspektywa jest błędna.

                                  perspektywa, w której shell uważa coś za "naginanie" się - czyli że postawi ją to na niższej pozycji -wg mnie wskazuje na problem z m.-bo to on jest punktem wyjściowym pozycji wyższej-niższej

                                  rywalizacja z teściową ( o względy męża/syna) jest ewidentna
                              • pade Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:41
                                pffpffpff napisał:

                                > Ale Snake, ja i ona jesteśmy dorosłymi kobietami, RÓWNYMI sobie. Z jakiej więc
                                > paki ja mam się naginać?
                                > Ona nie nagięła się sama z siebie NIGDY.
                                > Powiem więcej. Każdorazowy konflikt, kończył się tak, że albo ją wyciągałam ręk
                                > ę, nawet jeśli absolutnie należały mi się przeprosiny, a ona z obrażoną miną te
                                > rękę przyjmowała i wychodziło na to, że to ja przepraszam JĄ.
                                >
                                > To była droga donikad. I dlatego teraz nawet na poziomie durnych balonów, jeste
                                > m przewrażliwiona, bo nie chce jej dać pretekstu do cienia myśli, że pozwalam j
                                > ej na skrócenie dystansu.
                                >
                                > A mój mąż oczekuje i wierzy, że nasze relacje (moje z nią) kiedyś staną się lep
                                > sze. Nie, dopóki ona zanim coś zrobi czy powie, nie pomyśli jak to zostanie ode
                                > brane. I tyle.

                                Jesu, muszę się wtrącić. Shell, jesteś współuzależniona, serio.
                                Jesteś tak emocjonalnie zależna od tego co teściowa zrobi i powie, że masakra.
                                To jest matka Twojego męża, niech on się nią zajmuje, ogarnia jeśli przyjedzie wcześniej, dmucha jej baloniki czy co tam będzie chciała. Nie Ty. To, że jesteś gospodynią oznacza, że masz być uprzejma dla gości, a nie, że masz wyciągnąć radar i reagować na każdy grymas teściowej. Po co Ci to? Idziesz do kuchni/łazienki, zajmujesz się tym czym masz się zająć, a panią matkę ogarnia mąż.
                                Moja teściowa też próbowała mnie ustawiać, też przyjeżdżała do domu syna, a ja miałam być od usługiwania jej. Na szczęście napisałam kiedyś o niej w wątku która godzina, a potem poprzestawiałam sobie w głowie co nieco i stwierdziłam, że i tak nigdy tej pani nie dogodzę, nie mam ochoty jej nadskakiwać i jej wyraźne sygnały, że oczekuje atencji zaczęłam ignorować. Jest bosko. Nawet nauczyła się nakładać sobie ciastko na talerzsmile
                                Dom jest Twój i cokolwiek zrobi teściowa tego nie zmieni. Twój dom-Twoje zasady. Przestań się jej bać w końcu i przestań się oglądać na męża. Skoro on nie widzi problemu to albo patrz wyżej, czyli ogarnia matkę, albo dzwonisz do teściowej i mówisz "słyszałam, że mama? przyjeżdża wcześniej, tak? no to Zdzisio się mamą zajmie bo ja będę zajęta". I po uprzejmym dzień dobry i zrobieniu kawy zlewasz panią.
                                Tylko Ty to musisz zinternalizować, a żeby się tak stało musisz się zastanowić, dlaczego ta kobieta jest tak głęboko w Tobie. Czego od niej chcesz?
                                • midge_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:45
                                  pade napisała:
                                  > . Przestań się jej bać w końcu i przestań się oglądać na męża. Skoro on nie wid
                                  > zi problemu to albo patrz wyżej, czyli ogarnia matkę, albo dzwonisz do teściowe
                                  > j i mówisz "słyszałam, że mama? przyjeżdża wcześniej, tak? no to Zdzisio się ma
                                  > mą zajmie bo ja będę zajęta". I po uprzejmym dzień dobry i zrobieniu kawy zlewa
                                  > sz panią.
                                  > Tylko Ty to musisz zinternalizować, a żeby się tak stało musisz się zastanowić,
                                  > dlaczego ta kobieta jest tak głęboko w Tobie. Czego od niej chcesz?
                                  >
                                  >
                                  Co jak Zdzisio się mamą nie chce zająć albo nie zajmuje?
                                  • pade Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:21
                                    Wtedy mówię głośno przy mamusi "Zdzisiu, Twoja mama potrzebuje x, zajmij się tym".
                                    • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:50
                                      pade napisała:

                                      > Wtedy mówię głośno przy mamusi "Zdzisiu, Twoja mama potrzebuje x, zajmij się tym".


                                      Pod warunkiem, ze Zdzisiu nie musi się zajmować czymś innym w przygotowaniach, np. rozstawianiem krzeseł, szklanek, mieszaniem w garnku, czy też zajmować się dziećmi, które takiego zajmowania się potrzebują.

                                      • pade Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:54
                                        A to już problem Zdzisia jak to rozwiąże. Może nawet zamówić obsługę do imprezy albo nianię.
                                        Dlaczego żona ma się zajmować jego upierdliwą matką a nie on sam?
                                        Raz, drugi się mamusią zaopiekuje to zobaczy czy te balony i wcześniejsze przyjście to taki miód. Po kilku razach sam będzie pilnował, żeby mamusia nie przyszła za wcześnie i nie miała za głupich pomysłów.
                                • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:02
                                  Napisałam niżej Pade, czego chce moja współuzależniona osobowość. I tak, wiem, że tego nie dostanie.
                                  Możliwe, że nie widać, ale wykonałam ogrom pracy nad tym, żeby się z tym pogodzić i najlepiej mi robi trzymanie się jak najdalej od tej kobiety.
                                  • pade Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:45
                                    pffpffpff napisał:

                                    > Napisałam niżej Pade, czego chce moja współuzależniona osobowość. I tak, wiem,
                                    > że tego nie dostanie.
                                    > Możliwe, że nie widać, ale wykonałam ogrom pracy nad tym, żeby się z tym pogodz
                                    > ić i najlepiej mi robi trzymanie się jak najdalej od tej kobiety.

                                    Nie wydaje mi się, żebyś się z tym pogodziła. Raczej zrobiłaś szacher macher, przeprojektowałaś uczucia z męża na teściową i tak jak pisze Ga-ti, nie czujesz się pewnie w roli żony, synowej, matki, pani domu itd.
                                    A co do imprezy, nic się nie stanie jeśli coś nie wypali. Naprawdę, nie wszystko świadczy o Tobie i nie wszystko od Ciebie zależy.
              • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 10:05
                NO i od 20 lat tak walczą ze sobą Co kto lubi.
                Bo tu ani nie ma dogadania się ani nie były chyba postaione granice.
                Ja bym się na coś zdecydowała...a nie żarła się od 20 lat.
                Ale to ja
            • rena.k Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 09:37
              Raczej nie chodzi tu o przyniesienie balonów na imprezę w ramach prezentu, tylko o to, że teściowa przyjdzie szybciej, nie wiadomo w sumie ile szybciej, bo chce podekorowac. A autorka chce w spokoju przygotować się do imprezy, bez nalotu teściowej, zwłaszcza, że czas ma napięty. Wiem, bo moja teściowa też miała takie zapędy. To jest ogromnie wkurzające.
    • 35wcieniu Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:16
      Ja w sumie nie widzę problemu ale zakładam że nie znam skali. Bo jakbym usłyszała że ktoś wiezie balony i serwetki i będzie wcześniej to bym uznała że 5 minut wcześniej żeby to położyć czy powiesić i tyle.
      Ale znając ematke to jest 700 balonów, które najpierw będzie dmuchała, więc w sumie nie wiem. Tak czy inaczej mąż tragedia. XD
    • feldmarszalek.duda Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:21
      Jednej rzeczy nie rozumiesz.
      Ona tego nie robi POMIMO, że cię to denerwuje, bo się nadal nie nauczyła. Ona to robi właśnie DLATEGO, że się nauczyła, że cię to niezawodnie denerwuje.
      • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:26
        feldmarszalek.duda napisał(a):


        > Ona tego nie robi POMIMO, że cię to denerwuje, bo się nadal nie nauczyła. Ona t
        > o robi właśnie DLATEGO, że się nauczyła, że cię to niezawodnie denerwuje.

        Też tak uważam.
        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:29
          chatgris01 napisała:

          > feldmarszalek.duda napisał(a):
          >
          >
          > > Ona tego nie robi POMIMO, że cię to denerwuje, bo się nadal nie nauczyła.
          > Ona t
          > > o robi właśnie DLATEGO, że się nauczyła, że cię to niezawodnie denerwuje.
          >
          > Też tak uważam.
          >
          >
          Nie, przestałam ją posądzać o złośliwość. To jest zaburzenie. By nie rzec dosadniej.
        • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:43
          chatgris01 napisała:


          > Też tak uważam.


          Poważnie? Ja osobiście wolę uznać ludzi za wariatów z własnymi problemami, którzy nie wiedzą do końca co robią, niż założyć, że chcą umyślnie i z premedytacją mi dokuczyć. Pewnie dlatego, większość po mnie spływa. wink
          • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:49
            Ja ogólnie też, ale o swojej teściowej Shell tu pisze od prawie 20 lat i taką opinię sobie o niej wyrobiłam.
            • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:12
              chatgris01 napisała:

              > Ja ogólnie też, ale o swojej teściowej Shell tu pisze od prawie 20 lat i taką o
              > pinię sobie o niej wyrobiłam.
              >

              Ok, ja tych historii nie znam, ale trochę dziwi mnie, że ktoś przez 20 lat ciągle to przeżywa i ciągle nie znalazł sposobu jak złapać do takiej osoby i jej zagrywek odpowiedni dystans.
              • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:13
                Bo w sumie to nie w teściowej największy problem.
      • 3-mamuska Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:29
        feldmarszalek.duda napisał(a):

        > Jednej rzeczy nie rozumiesz.
        > Ona tego nie robi POMIMO, że cię to denerwuje, bo się nadal nie nauczyła. Ona t
        > o robi właśnie DLATEGO, że się nauczyła, że cię to niezawodnie denerwuje.

        Albo bo chce czuć sie potrzeba i opowidać jak to synowi i synowej pomaga bo dekoruje dom.
      • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:48
        Wątpię.
        Najprawdopodobniej jest po prostu p&@#dolnięta.
        • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:49
          Przecież jedno nie wyklucza drugiego.
          • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:02
            Miałam na myśli to, że to nie jest działanie obliczone na złośliwość.
            Babka nawet uświadomiona przez syna (męża autorki), że ma nie przyjeżdżać wcześniej, na bank nie wie skąd, jak i w ogóle DLACZEGO.
            • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:08
              Ale to jest tylko malutkie ziarenko z całokształtu.
              Babka od 20 lat usiłuje rywalizować z żoną syna (począwszy od stroju na ślub).
              • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:26
                Albo jest podejrzewana o rywalizację, czego by nie zrobiła, przy czym owszem, uważam, że z taką teściową naprawdę poprawne relacje nie są możliwe, są możliwe tylko sztuczne i wymuszone.
                Znam te wątki i naprawdę, to nie teściowa taka czy owaka jest główną przyczyną zrozumiałego poirytowania autorki.
                Ja bym zdecydowanie wolała mieć taką teściową, niż takiego męża. Niestety to często idzie w pakiecie.
    • aghula Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:24
      Rozumiem Ciebie. I mam tak samo.
      Kiedyś - by sprawić przyjemność mojej, bo przebierała nóżkami by się zaangażować, pozwoliłam coś tam potwierdzić w lodziarni, do której zapraszałam na urodziny syna.
      To się poczuła tak, że potem miałam problemy z odkręcaniem jej ustaleń, bo nagle zaczęła ingerować w tort i takie tam. Plus zaangażowała moją szwagierkę in spe do organizacji, mimo tego, że szwagierka in spe miała być gościem jak każdy inny, a nie siła roboczą.
      Wrr, niby drobiazgi, a mnie wk$%^&*ją. Tak, nie lubię jej. Między innymi za takie akcje. Tak, nauczona doświadczeniem, już jej nie pozwalam na jakiekolwiek zaangażowanie.
    • eva_evka Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:26
      A nie może przyjść udekorować Twoimi ozdobami i Twoimi serwetkami? Skoro tak bardzo chce pomagać, to może się przydać 😀
      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:28
        Też wbijasz komuś na chatę przed imprezą i urządzasz po swojemu?
        To jest dla mnie obca osoba, za którą w dodatku nie przepadam i toleruje tylko i wyłącznie z powodu tego, że jest matką męża.
        • eva_evka Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:47
          Hej! Nie o to mi chodziło, tylko o to, żeby jej dać zajęcie wg twojego pomyslu a przede wszystkim potrzeby. Niech układa serwetki, ale takie jak ty kupiłaś i tak, jak Ty chcesz, żeby były ułożone.
        • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:06
          MOja tesciowa tez zawsze z balonami wpada. I czasami są przed czasem przyjedzie bo mają dalej (a ona nie lubi się spóźniać). Ale ja tez wiem ze mogę wpaść wczesniej i nikt mi za złe mieć nie będzie.
    • 3-mamuska Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:27
      Zrob wszystko wczesniej i wyjzdz z domu. Wroc max pol godziny przed.
      I tak za kazdym razem.
      Albo wez dluga kapiel meza wyslij na "ostanie" zakupy zaloz sluchawki i nich dzwoni.
      Robi sie tak bo jej na to pozwalacie, przymykacie oko.
    • wena-suela Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:29
      Dwie kobiety przez 20 lat nie umiały ułożyć sobie relacji. Tak, wina jest po twojej stronie. Zachowujesz się jak niedojrzała nastolatka wyobrażająca sobie, że jest panią domu. I jeszcze te porady o wciągnięcie męża do waszych rozgrywek. Ma rację, że trzyma się z boku, a nie broni ogniem i mieczem domu przed balonami. Naucz się stawiać granice w istotnych sprawach, a wtedy wejście gościa 15 min. wcześniej a ekstra dekoracją nie będzie cię wyprowadzać z równowagi.
      • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:32
        Ona wbija 3 godziny wcześniej, a nie 15 minut 🙄
        • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:07
          Z balonami 3 godziny? Coś mi się wydaje mocno podkoloryzowane...
          • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:09
            Poczytaj sobie wcześniejsze wątki Shell o teściowej (dużo tego jest).
            • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:50
              No to jak ktos od 20 lat nie umie zadbac o swoje granice to sorry. 🤷‍♀️
              • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:55
                15 lat, od 5 lat się stopniowo zmienia, postępy są wyraźne (ale jeszcze zostało sporo do przepracowania).
        • czere-mcha Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:04
          chatgris01 napisała:

          > Ona wbija 3 godziny wcześniej, a nie 15 minut 🙄
          >


          Skoro sytuacja jest przegrana i teściowa na pewno zjawi się tyle czasu przed imprezą, to:
          Nakupić z 200 sztuk balonów i nie nadmuchać ani jednego, z radosnym śpiewem na ustach wychodząc z domu, wyrazić zachwyt nad tym jak to dobrze, że teściowa, oczywiście przy współudziale mężusia, wyręczy Cię w dekorowaniu domu, a następnie udać się na wcześniej umówione spotkanie do: fryzjera, kosmetyczki, manikiurzystki.

          Może po takiej sytuacji, teściowej się odechce kolejnych akcji...
        • berdebul Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:21
          I niech sobie wbija i układa balony. Mniej pracy dla wątkodajki.
      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:37
        15 minut wcześniej bym zrozumiała.
        Chodzi o postawienie mnie przed wielką niewiadomą.
        Nienawidzę niespodzianek. Jak tak pomyślę, to lubiłam. Zanim ja poznałam.
        • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:07
          NO to ile wczesniej? I jak zawsze jest wczesniej to jaka wielka niewiadoma?
          Dramat robisz nie wiem w sumie z czego.
        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:16
          "Chodzi o postawienie mnie przed wielką niewiadomą."

          Pare balonowi i serwetki to wielka niewiadoma? OJP. Ile ty masz lat? 5?
          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:22
            brenya78 napisała:

            > "Chodzi o postawienie mnie przed wielką niewiadomą."
            >
            > Pare balonowi i serwetki to wielka niewiadoma? OJP. Ile ty masz lat? 5?

            Niewiadoma to, co wymyśli teściowa, o której będzie i co pie.dolnie.
      • aghula Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:38
        Mnie pojawienie się jakiegokolwiek gościa 15 minut przed czasem wkurza. Niemożebnie. Te 15 minut przed startem imprezy jest zawsze kluczowe.
        Poza tym teściowa chce się wbić o wiele wcześniej.
        poza tym - tu pozwolisz na 15 minut i balonika, a potem trochę więcej i trochę więcej... Niestety, znam ten schemat.
        • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:47
          Te 15 minut przed to dom jest już dawno na imprezę gotowy, baloniki to się dmucha i wiesza dużo wcześniej. Jeszcze by brakowało, żeby się babunia tuż przed pierwszym gościem z krzesełka spie..., znaczy spadła smile
        • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:08
          Wy chyba jakieś przyjęcia w pałacu urządzacie, skoro to takie kluczowe...
        • berdebul Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:23
          A mnie w ogóle. Ma ochotę wiązać balony, wycinać confetti, robić zwierzątka z baloników, czy inne takie, które sprawia dziecku przyjemność? Na zdrowie.
          Podobnie z jedzeniem - gość przychodzi z ciastem/inna sałatka - proszę bardzo, pyk na stół. Jak wiem wcześniej to robię mniej i mam mniej pracy. Jak nie wiem wcześniej, to pakuję nadmiar na wynos.
          • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 10:08
            Mam to samo. NIe chciałoby mi się nerwów tracić i to przez 20 lat...
            • aghula Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 13:01
              A ja nie lubię - jak urządzam imprezę to menu mam obmyślone i jakoś tam składne. Sposób podania spójny. Dekoracje też, tym bardziej jeśli to impreza dziecka.
              No i sorry, nie lubię wpieprzania się mi z ciastem czy sałatką. No po prostu nie lubię. Czy kurcze serwetkami wink
              I mam do tego prawo.
              • homohominilupus Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 15:55
                Oesu no masz prawo.

                Ale to TYLKO impreaza Serio musisz ją tak tak bardzo poważnie traktować? Czy to kij w d?

                U shell jest inna sytuacja, wiele razy pisala o trudnej relacji z tesciowa. Więc nie chodzi tu u baloniki czy serwetki
                • aghula Re: O teściowej - żar z d.. 01.10.24, 13:55
                  btw - ja też mam trudną relację z toxic i passive-agressive teściową
                  ja doskonale wiem czym się kończy danie małego palca

                  irytuje mnie umniejszanie wagi tych serwetek, balonów, doniesionych sałatek czy przychodzenia 15 minut przed czasem - no bo porostu ktoś ma na to wywalone, a ktoś chce mieć po swojemu

                  co ciekawe - nikt poza moją passive-agressive toksyczną teściową nie ma takich pomysłów, a jak chce mi pomóc to pyta a ewentualne uprzejme podziękowanie po prostu przyjmuje
              • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 16:36
                "No i sorry, nie lubię wpieprzania się mi z ciastem czy sałatką. No po prostu nie lubię. Czy kurcze serwetkami wink
                I mam do tego prawo."

                No masz. Dla mnie to definicja przeogromnego kija w d...pie big_grin
                • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 19:50

                  Lepiej mieć w d...pie kij, niż chorągiewkę i chodzić tak, jak zawieje 😝
                • aghula Re: O teściowej - żar z d.. 01.10.24, 13:45
                  Kij w dupie, bo jak robię tych kilka imprez w roku, to chciałabym je zrobić po swojemu, a nie po czyjemuś?
      • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:45
        >Zachowujesz się jak niedojrzała nastolatka wyobrażająca sobie, że jest panią domu

        Eee, przecież ona jest panią domu. Własnego. A teściowa próbuje się w tym domu rządzić. No to kto tu jest niedojrzały? A mąż nie stoi z boku, tylko ma wywalone na emocje żony przy jednoczesnym usprawiedliwianiu niefajnych zachowań własnej matki. To jest bardzo nie w porządku wobec autorki.
        • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:09
          Balonikami raz w roku się rządzi?
          • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:10
            Problem właśnie w tym, że nie tylko balonikami, nie pierwszy raz i nie raz w roku.
          • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:18
            Nawet jeśli jeden raz w roku, to tak. Jak organizuję imprezę i zapraszam kogoś jako gościa na konkretną godzinę, to oczekuję, że ten ktoś będzie gościem, który się o tej godzinie pojawi, a nie poprawiaczem po mojej organizacji, który przyjdzie kiedy chce z czym chce i zacznie wszystko przerabiać na po swojemu.
            • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:25
              Ale macie laski problemy. Zamiast sie cieszyc, ze ktos odwali czesc roboty i porozwiesza te balony i inne serwetki przyniesie.

              Ja mam z tesciowa dokladnie odwrotnie. Nic kurde nie dotknie bo "To jest twoj dom i ja sie rzadzic nie bede". Wiec siedzi i patrzy. Zero inicjatywy. Lezy smiec na podlodze, nie podniesie, bo "moze sobi ty nie zyczysz", obiadu nie ugotuje chyba ze na wyrazne zyczenie, wyrazone 5krotnie. Zmywarki nie zaladuje, nie rozladuje bo "ty masz na pewno swoje sposoby a ja nie chce gdzies polozyc szlanki nie tak jak trzeba". To jest dopiero masakra.
              A ja mam dokladnie wyj...ane na to jak kto mi uklada rzeczy w zmywarce i po szafkach. Czy przyniosl balony na przyjecie, czy drugie tiramisu, czy wjechal z wlasnymi serwetkami. I czy ogarnie mi dom pod moja nieobecnosc. A nie przychodze zrabana z pracy, w domu syf bo "ty jestes gospodynia, ja tu nie chce sie rzadzic". To jest dopiero problem, a nie balony i serwetki.
              • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:26
                A po co u ciebie siedzi?
              • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:29
                I jeszcze jedno: jesteś z tego gatunku, który oczekuje że zaproszeni goście będą za Ciebie sprzątać i rozładowywać zmywarkę?
                Jaki gość mogę zapytać, czy w czymś pomóc. I szczerze? Liczę na odpowiedź, że nie.

                Teściowa to gość. Nie domownik. Tak ją traktuje i tak oczekuje, że ma się czuć i zachowywać.
                • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:36
                  "i tak oczekuje, że ma się czuć"😂

                  Obawiam sie, ze nie masz na to zadnego wplywu.
                  Natomiast masz 100% wplyw na to jak sie zachowujesz
                • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:40
                  "Teściowa to gość. Nie domownik."

                  Nie w momencie, kiedy przyjezdza bo "Wy macie remont, przeprowadzke, prace i dziecko - to ja przyjade i pomoge i zajme sie wnuczka".

                  A konczy sie ze mamy remont, przeprowadzke, prace i dziecko + gotowanie dla tesciowej, robienie zakupow bo ma special diet, kupowanie butow, organizowanie zajec (bo sama sobie nie zorganizuje) i probowanie nie zwariowac w tym pierdolniku. No i jak w takiej sytuacji przychodzisz po robocie, a zlew zapierdzielony bo "to twoj dom i nie bede Ci sie rzadzic" to czlowieka kurwica strzela.
                  • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:45
                    Przecież to TYLKO głupi zlew suspicious
                    Dokładnie tak samo, jak głupie (wg ciebie) balony i serwetki.
                  • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:59
                    I nie umiesz zakomunikować, że ci to przeszkadza?
                    Patrzysz i przeżywasz wewnętrznie? No faktycznie zdrowo… 👍
                    • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:40
                      "I nie umiesz zakomunikować, że ci to przeszkadza?"

                      Owszem, komunikuje i to wielokrotnie. Nic to nie daje. Teściowa z gatunku "będę siedziec tu 10h na sofie i patrzeć w ścianę a nie zapytam czy coś pomoc/czy mogę pooglądać tv itp. I tak cud boży że sobie kawę zrobi.
                      • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:47
                        No to masz dokładnie taką samą teściową i nie ma znaczenia czy chodzi o balony czy gary w zlewie. Dziwne, że nie rozumiesz.
                        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:50
                          m_incubo napisała:

                          > No to masz dokładnie taką samą teściową i nie ma znaczenia czy chodzi o balony
                          > czy gary w zlewie. Dziwne, że nie rozumiesz.
                          >


                          Nie mam "dokładnie taka sama" tościowa tylko "Dokładnie INNA tesciowa".
                          • nenia1 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:59
                            brenya78 napisała:

                            > Nie mam "dokładnie taka sama" tościowa tylko "Dokładnie INNA tesciowa".

                            No dokładnie, masz odwrotność teściowej autorki. Trudno tu stawiać granice, bo nie ma działania
                            ze strony teściowej, a jest brak działania. A z tymi spacerami/butami jak się skończyło? Bo może właśnie
                            w tym kierunku iść, zrobić coś z nią wspólnie, np. razem rozładować/załadować zmywarkę?
                            • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:38
                              "No dokładnie, masz odwrotność teściowej autorki. Trudno tu stawiać granice, bo nie ma działania"

                              No właśnie. Jak ktoś nie rozumie, że podam na twarz obrabiając prace, remont, przeprowadzkę, az mam spuchnięte ręce i nogi, a ta siedzi jak na szpilkach i nic bo "nie jest u siebie". Dramat.

                              "tymi spacerami/butami jak się skończyło? "

                              Na razie ok, spektakularnych rezultatów nie było, bo to byl koniec ich wozyty, ale chociaz teścia nogi mniej bolały, więc poczułam zw zrobiłam dobry uczynek.

                              "zrobić coś z nią wspólnie, np. razem rozładować/załadować zmywarkę?"

                              Wychwalam jej kuchnie pod niebiosa, pytam jak najlepiej przyrzadzic rybe, syn prosi o kotlety - to wtedy zrobi, ale nic ponadto. Jak się jej nie poprosi trzy razy wprost to ona "Nie będzie się wtrącać bo nie jest u siebie".
                      • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:42
                        Jak chce, zeby ktos mi pomogl to mu mowie
                        Hela, powycieraj kurze prosze jak bede zmywala.
                        A nie czekam az ktos zaproponuje.
                        Wydaje sie to byc uczciwe.
                        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:50
                          "Jak chce, zeby ktos mi pomogl to mu mowie
                          Hela, powycieraj kurze prosze jak bede zmywala"

                          Dontesciowej tak mówisz?
                          • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:37
                            Nie, bo ona to flejtuch to nie bede prosic.
                            Jak jak by akurat nie byla a siedzialaby w moim domu 5 dni to z pewnoscia o cos tam bym ja poprosila. Wez no prosze umyj garnej bo obieram ziemniaki.
                            Nie widze niestosownosci.
                  • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:38
                    No widzisz, czyli też masz teściową, która robi dokładnie odwrotnie niż byś sobie życzyła, chyba taka różnica, że nie potrafisz jej tego zakomunikować.
                    • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:47
                      m_incubo napisała:

                      > No widzisz, czyli też masz teściową, która robi dokładnie odwrotnie niż byś sob
                      > ie życzyła, chyba taka różnica, że nie potrafisz jej tego zakomunikować.
                      >


                      A skąd wniosek że nie potrafię? Potrafię I komunikuje. Naprawde bardzo konkretnie. "Ja wiem, że niektórzy wola po swojemu, ale ja zupełnie nie dbam o to jak się ładuje zmywarkę, więc nie mam z tym problemu, naprawde". Nowy dzień- zlew upier...opony- "No bo ja nie chciałam się mieszać, żebyś sobie Grażynko mogła po swojemu poukladac". Nosz ku...wa.
                      • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:06
                        Czyli robisz jak autorka - komunikujesz wprost, a ona i tak robi po swojemu.
                        Ale skoro uparcie twierdzisz, że jest to zupełniecoinnego i bardzo wielka różnica, bo twój wqrw jest przez zaniechanie, a jej przez działanie, to na zdrowie big_grin
                        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:29
                          "bardzo wielka różnica, bo twój wqrw jest przez zaniechanie, a jej przez działanie,"

                          Nareszcie zrozumialas.
                          • midge_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:31
                            brenya78 napisała:

                            > "bardzo wielka różnica, bo twój wqrw jest przez zaniechanie, a jej przez działa
                            > nie,"
                            >
                            > Nareszcie zrozumialas.

                            Tu nie ma żadnej różnicy czy przez zaniechanie czy przez działanie, ale nie wiadomo dlaczego ty masz czołobitny stosunek do teściowej, a wątkodajka nie.
                            • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:01
                              "dlaczego ty masz czołobitny stosunek do teściowej,"

                              Ja? W życiu. Ona właśnie dlatego mnie nie lubi, bo nie mam, nie dam sobą kierować i zawsze mówię co myślę. I nie jestem taka jak ona, nie sprzątam na jej przyjazd i nie prasuje obrusów...
                              • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:07
                                Nie mowisz. Na przyklad nie mowisz, ze chcesz zeby pozmywala.
                                • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:16
                                  "Nie mowisz. Na przyklad nie mowisz, ze chcesz zeby pozmywala."

                                  No nie mówię. Nie uwazam żeby bylo to kulturalne. Tak samo jak nie chciałabym żeby mój mąż prosił moja mamę o zmywanie. Natomiast różnica jest taka, że moja mama jak jest u nas to od rana fruwa po kuchni, szyje, łata, ogarnia, w trakcie przeprowadzki pakuje, nosi, rozpakowuje, zwozi wałówkę, gotuje. Nieproszona. I potrafi poprosić o włączenie tv. I nie siedzi i nie mówi do mojego męża, że to jego dom.
                                  • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:38
                                    No to skad ma tesciowa wiedziec, ze chcesz zeby wyjela zmywarke skoro jej nie mowisz?
                                    • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:46
                                      "No to skad ma tesciowa wiedziec, ze chcesz zeby wyjela zmywarke skoro jej nie mowisz?"

                                      Przecież ona doskonale wie, że zmywarka skończyła prac rano, ja cały dzień w pracy, a zlew zawalony naczyniami że śniadania, tesciow obiadu. A ona pezez 9h nie ruszyla sie z kanapy. No weź, co tu mówić?
                                      • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:01
                                        No normalnie,
                                        Jak bede w pracy prosze wyladuj i zaladuj zmywarke.
                                        Sama napisalas, ze nie jest na prawach goscia.

                                        Jak sie nie mowi co chce to nie ma sie co dziwic, ze sie tego nie dostaje.
                                        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:48
                                          "Jak bede w pracy prosze wyladuj i zaladuj zmywarke."

                                          Moja teściowa to nie nastolatek. Również nie ma IQ60. Sama chyba rozumie co się robi ze zmywarka?

                                          "Jak sie nie mowi co chce to nie ma sie co dziwic, ze sie tego nie dostaje."

                                          No wg mnie trzeba mieć specjalny talent, żeby przez 9h siedzenia na kanapie nie domyślic się, że można by rozładować zmywarke, chociaż się podobno przyjechało *pomagac*...
                              • midge_m Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:17
                                brenya78 napisała:

                                > "dlaczego ty masz czołobitny stosunek do teściowej,"
                                >
                                > Ja? W życiu. Ona właśnie dlatego mnie nie lubi, bo nie mam, nie dam sobą kierow
                                > ać i zawsze mówię co myślę. I nie jestem taka jak ona, nie sprzątam na jej przy
                                > jazd i nie prasuje obrusów...

                                Shelly też nie jest taka jak jej teściowa i też nie daje sobą kierować. Nawet jeśli mówisz co myślisz, to teściowa robi po swojemu, chyba że masz wsparcie męża żeby zmusić ich do zmian.
                              • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 01:47
                                brenya78 napisała:


                                > Ja? W życiu. Ona właśnie dlatego mnie nie lubi, bo nie mam, nie dam sobą kierow
                                > ać i zawsze mówię co myślę. I nie jestem taka jak ona, nie sprzątam na jej przy
                                > jazd i nie prasuje obrusów...

                                Za to jak widać ogarniasz zlew garów podczas jej pobytu, wymyślasz rozrywki, które ona ma w dudzie i gul ci skacze, bo to teściowa robi po swojemu. Idziesz jak po sznurku, ale przynajmniej mówisz, co myślisz, to na pewno duża satysfakcja big_grin
                                • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 08:45
                                  "Za to jak widać ogarniasz zlew garów podczas jej pobytu, wymyślasz rozrywki,"

                                  No ogarniam i wymyślam. Gdybym szła jak po sznurku to bym siedziała z nią w czterech ścianach i patrzyła w ścianę.
              • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 16:49

                No widzisz, tobie też jest nie po drodze z zachowaniem teściowej w twoim domu. To powinnaś więc zrozumieć autorkę.
                • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:36
                  iwles napisała:

                  >
                  > No widzisz, tobie też jest nie po drodze z zachowaniem teściowej w twoim domu.
                  > To powinnaś więc zrozumieć autorkę.
                  >


                  Nie, nie rozumiem bo nie rozumiem dramy o balony.
                  • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:38
                    Skoro nie rozumiesz dramy o karmienie piersią pięciolatka (dobrze pamiętam? Bo dalej się to wydaje niemożliwe) to trudno żebyś rozumiała o balony.
                    • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:54
                      piataziuta napisała:

                      > Skoro nie rozumiesz dramy o karmienie piersią pięciolatka (dobrze pamiętam? Bo
                      > dalej się to wydaje niemożliwe) to trudno żebyś rozumiała o balony.


                      Faktycznie. Dramat o jedno i drugie wskazuje na niezrownowazenie psychiczne dramatyzujacego.
                      • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:58
                        Jasne. Wszystkie jesteśmy tu niezrównoważone, a ty jedyna normalna. wink
                        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:30
                          piataziuta napisała:

                          > Jasne. Wszystkie jesteśmy tu niezrównoważone, a ty jedyna normalna. wink


                          Być może tak właśnie jest...
                          • bene_gesserit Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:39
                            brenya78 napisała:

                            > piataziuta napisała:
                            >
                            > > Jasne. Wszystkie jesteśmy tu niezrównoważone, a ty jedyna normalna. wink
                            >
                            >
                            > Być może tak właśnie jest...

                            Pozostaje pytanie, co -jesli tak właśnie jest - robisz na tym forum?
                            • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 21:20
                              ale nie próbuj jej wyrzucać, no bez przesady!
                              niech to forum jeszcze choć trochę żyje!
              • zosia_1 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:36
                Mam podobnie
        • wena-suela Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 11:23
          Nie zrozumiałaś. Wiem, że chodzi o jej dom. Ale dojrzała kobieta tak się we własnym domu nie zachowuje. Chodzi o to, że żyje niedojrzałymi wyobrażeniami nt. własnej roli we własnym domu. Mąż nie jest opiekunem niedojrzałej dorosłej. Stoi z boku i pewno ma nadzieję, że żona ogarnie swoje wyimaginowane i nieistotne problemy. Gorzej, gdyby sam je uznała za ważne i ruszył na balonikową wojenkę. "Wywalone na emocje żony". No proszę cię. Też wymagasz opieki?
    • asia_i_p Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 15:56
      Moja teściowa też była z tych przyjeżdżających przed czasem. A mój ojciec ze spóźniających się. Jak kiedyś mnie chwilowo zaćmiło i ich zaprosiłam na jedną imprezę, to ją zaprosiłam na 15, ojca na 13, obiad zrobiłam na 14 i zadziałało. Ale dziwnie się czułam robiąc to.
    • lilia.z.doliny Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:20
      Po tym, jak kilka lat temu moja teściowa zrobiła remont " kanciapy" u mnie w domu (wielokrotnie odrzucałam propozycje upiększenia tego miejsca wg jej pomysłu, więc zrobiła to wtedy, kiedy wyjechaliśmy na urlop), baloniki wydają mi się zaiste dribiazdzkiem big_grin
      Serio, rozumiem twoja wscieklosc
      • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:31
        Ż
        E
        C
        O
        ???
        Kto takiej osobie dał klucze do domu? 😱
        • lilia.z.doliny Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:11
          Mój ojciec, któryż nami mieszka , a poza tym ibył w tym czasie z naszymi psami. Ale historia potrzebna i szczęśliwie zakończona.
    • po_godzinach_1 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:34
      Rozmawiałaś o tym ze swoją teściową?
    • obrus_w_paski Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 17:54
      Twój mąż miał 20 lat na wyuczenie się kwestii „pfffpfffff na inne plany, dostosujmy się do jej instrukcji czyli mamo przyjdź na godzinę X”
      • 3zos3 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:15
        No właśnie nie. Nie „pfffpfffff na inne plany, dostosujmy się do jej instrukcji”, tylko „mamo, my mamy inne plany, zapraszamy na godzinę X”.
        Mąż jest w parze z żoną, nie mamą.
        • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:39
          Sluszna uwaga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka