Dodaj do ulubionych

studenci, którzy odpadli po 1. roku

07.11.24, 08:32
Wiem, że nie dotyczy dzieci ematek wink
Ale znacie takich? Bo ja znam sporo - w większości przypadków chodziło o niezaliczenie matematyki na trudnych ścisłych studiach (np. inżynierskich czy ekonomicznych).
I tak sobie myślę, że tego można było uniknąć, pomóc dziecku lepiej rozpoznać swoje umiejętności. I w ogóle bardziej uważać przy wyborze kierunku, uważając szczególnie na te kierunki, na których jest podejrzanie niski próg punktowy na wejściu.
Macie sposoby, żeby tego uniknąć? Ale nie wpadać jednocześnie w drugą (może jeszcze gorszą?) skrajność "jesteś beznadziejny, na pewno sobie nie poradzisz". Bo myślę, że część tych dzieci ma właśnie rodziców, którzy są ofiarami takiego właśnie podejścia swoich rodziców i im się wahadło przechyliło za bardzo w drugą stronę (możesz wszystko, wystarczy chcieć i brać masę korków).
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 08:40
      Nie bardzo rozumiem tok twojego rozumowania, bo moja matka studia kończyła chyba w 68, czyli pewnie zaczęła w 63, chemię i wtedy po pierwszym roku odpadło chyba ze 30 procent i to nie z chemii, a z matematyki bodajże. I co, oni mieli rodziców, co mówili: mozesz wszystko?
      • feldmarszalek.duda Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 08:44
        Myślę, że akurat oni często mieli rodziców "ja się nie znam, niewykształcony jezdem, ale jak się dostałeś to brawo". Bardziej chodzi mi o rodziców współczesnych. Ale matematyka się ciągle najczęściej przewija.
        • gryzelda71 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 08:49
          No w sumie jak i korki i ciągle mozesz wszystko, wszystko możliwe, a nie dają rady to chyba trza wybrac inna ścieżkę kariery.
          Niektorzy rodzice ciężko to znoszą. Dzieci jednak lepiej. Kokezanka córki po właśnie oblaniu matmy na kierunku rodziców, poszła tam gdzie sama chciala, skończyła wszystko gra i buczy. Rodzice cusz....stękają ze jednak nie to.
          • alpepe Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 08:53
            A możesz jednak odsłonić rąbka tajemnicy, co skończyła?
            • gryzelda71 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:24
              Pielęgniarstwo. Zawsze chciala i jest zadowolona. Z zarobków również.
              • alpepe Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:30
                Będąc świeżo po porodzie pomyślałam, że chciałabym zostać położną, więc rozumiem poniekąd.
        • alpepe Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 08:52
          Bo matematyka to chyba jednak najtrudniejsza sprawa. Moja matka mi opowiedziała, jak to na studiach mieli takie wejściówki, coś w stylu kartkówek. No i raz dostali zadanie do rozwiązania, gdzie była ważna kolejność działań, co przed czym, nawias, mnożenie, odejmowanie. Większość oblała. Czyli podstawy kompletne podstawy. I ja bardzo ubolewam, że moja młodsza córka taka noga z matematyki, ale widziałam, jak ją uczono, zupełnie inaczej niż mnie w Polsce i się nie dziwię. Z drugiej strony moja córka wybrała sobie fizykę jako kurs maturalny, więc nie wiem kompletnie, co jest. Chyba lubi dostawać baty z matmy.
          • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:35
            Myśmy mieli też kolokwia co 2 tygodnie. Na zmianę z fizyki i matmy. Zeby podejść do egzaminu trzeba było miec uzbieraną odpowiednią liczbę punktów z tych kolokwiów. Kto nie miał pisał rozbójnika.
            Bardzo dobry sposób bo uczy się regularnie cały rok.
          • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 13:28
            Co studiowała twoja mama, że zamiast całek czy różniczek zajmowała się równaniami ?

            • alpepe Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 16:06
              Masz problemy z czytaniem? Napisałam wyżej. I napisałam też, że raz ni z tego, ni zowego dostali proste zadanie i nie podołali.
              • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 19:42
                Dlatego zadałam pytanie co studiowała, że wykładowca zrobił wejściówkę z równań, a może powinnam zadać pytanie gdzie studiowała, że ktoś bawił się w taką dziecinadę.
                Na studiach na matmie przerabia się całki i różniczki, a nie równania.
                Tak więc robienie wejściówki z równań jest po prostu bezcelowe, bo z tego materiału się nie korzysta.
                • alpepe Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 20:37
                  "bo moja matka studia kończyła chyba w 68, czyli pewnie zaczęła w 63, chemię"
                  UŚ, jak zaczynała, to była jeszcze Wyższa Szkoła Pedagogiczna.
                • katriel Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 02:13
                  > Na studiach na matmie przerabia się całki i różniczki, a nie równania.
                  > Tak więc robienie wejściówki z równań jest po prostu bezcelowe, bo z tego materiału
                  > się nie korzysta.

                  Makuro, piszesz z tą samą pewnością siebie, co o dzieciach autystycznych, i tak samo bez sensu.

                  Powiedzmy, że masz zadanie "znaleźć maksimum funkcji".
                  Jest to zadanie z pochodnych ("różniczek")? Jak w mordę, szukanie ekstremów to podstawowe zastosowanie różniczkowania.
                  Jak je rozwiązujesz? No różniczkujesz swoją funkcję, przyrównujesz do zera, rozwiązujesz równanie...
                  Czy to znaczy, że na studiach uczy się rozwiązywania równań? Ano nie, zakłada się, że wszyscy umieją ze szkoły, i pracuje na tej podbudowie.
                  A jak ktoś jednak nie umie? No to się sprawdzi wejściówką, kto nie umie niech sobie najpierw powtórzy.
                  • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 10:11
                    "Makuro, piszesz z tą samą pewnością siebie, co o dzieciach autystycznych, i tak samo bez sensu"

                    Zapewne dlatego, że skończyłam polibudę, tak więc w przeciwieństwie do większości wypowiadających się tu forumek miałam matmę na pierwszym roku.
                    • figa_z_makiem99 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:18
                      Skończyłaś polibudę i miałaś matematykę tylko na pierwszym roku? Ja też i miałam matematykę przez 3 lata, między innym równania, calki , różniczki i logarytmy.
                      • figa_z_makiem99 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:29
                        Na którymś semestrze były wielomiany, chyba na 1 roku.
                      • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:33
                        "Skończyłaś polibudę i miałaś matematykę tylko na pierwszym roku? Ja też i miałam matematykę przez 3 lata, między innym równania, calki , różniczki i logarytmy."

                        Wszystkie kierunki na polibudzie poznańskiej ( oprócz matmy ) , kończyły matematyka po pierwszym roku.
                        • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:33
                          Ale nie tylko na PP to samo na łódzkiej i gdańskiej
                      • ministra_prawdy Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:39
                        figa_z_makiem99 napisała:

                        > S między innym równania, calki , różniczki i logarytmy

                        Co wy z tymi różniczkami i całkami - w wyższej matmie to najprostsza rzecz. Najgorsza jest algebra.
                        • figa_z_makiem99 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:48
                          A co ma do rzeczy w tej dyskusji, co dla kogo jest łatwe, a co trudne? Studenci zawsze odpadali na 1 roku, bo nie chciało im się zwyczajnie uczyć i część wybierała kierunek studiów z przypadku. Jeszcze w latach 90tych mamusie nie odrabiały lekcji za dzieciątka i była selekcja, na studia dostawali się więc ludzie, którzy gdyby chcieli, byliby się w stanie nauczyć.
                    • figa_z_makiem99 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:24
                      Jeszcze szeregi hejterko, z tego co pamiętam. W latach 90tych. A mogę wiedzieć jaki kierunek? smile
                      • figa_z_makiem99 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:26
                        I jak najbardziej w PRLu upierdliwi wykładowcy mogli robić wejściówki z podstaw.
                      • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:34
                        No więc nie miałam szeregów . Macierze , całkiem, rozniczki
                        • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:37
                          Oczywiście całki, a nie całkiem
                        • little_fish Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 23:17
                          Teraz z pewnością są szeregi. Kojarzę z "plakatów" dziecka 😁
            • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 10:44
              A to na polibudzie tylko całki? Widać ile prawdy jest w tych twoich bajaniach o studiach
              • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 11:11
                jeszcze różniczki kochaniutka.
                Dodatkowo chemia na PP 20 lat temu jako chyba jedyna zaczynała laborki z fizyki od pierwszego semestru , tak więc rachunek błędu liczyło się z różniczki zupełnej, która na matmie omawiana była w drugim semestrze.
                Taki idiotyzm programowy.
              • figa_z_makiem99 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 22:39
                Tak, skończyła Politechnike i miała matematykę tylko przez rok i tylko całki i różniczki przez 2 semestry smile później w latach 2000 nych kończyłam zaocznie informatykę i matematyka już była okrojona, ale też przez 2 lata.
                • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 23:28
                  "Tak, skończyła Politechnike i miała matematykę tylko przez rok i tylko całki i różniczki przez 2 semestry później w latach 2000 nych kończyłam zaocznie informatykę i matematyka już była okrojona, ale też przez 2 lata"

                  To cie zaskoczę, w tamtych latach informa na PP ze względu na Ceglarza najbardziej oblegana i na najwyższym poziomie , również miała tylko 2 semestry matemy i kończyła ją po pierwszym roku.
                  • figa_z_makiem99 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 23:32
                    Chyba w twoich snach i mówisz, że jesteś inżynierem? smile Większej bzdury nie słyszałam.
        • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:33
          U mnie na roku też odpadła połowa. Norma raczej na polibudzie. Ani to wstyd ani koniec świata
        • danaide2.0 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:34
          Ewentualnie takich, którzy dziecko wystawili za drzwi, ale dziecko zdolne, państwo opiekuńcze to i stypendium dało się zdobyć i studia skończyć. Może nie studia marzeń, ale zawsze.
    • helka.na.zakrecie Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 08:48
      Jak wyobrażasz sobie " pomaganie dziecku lepiej rozpoznać swoje umiejętności"? Btw, to nie dzieci, a w większości już pełnoletnie osoby?
      To doświadczenie jest właśnie poznawaniem swych możliwości. Konfrontowaniem wyobrażeń z realnością, że ostatecznie coś mnie nudzi/ przerasta/ nie daje satysfakcji etc..
      • feldmarszalek.duda Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 08:56
        No właśnie nie do końca sobie wyobrażam, jak to powinno wyglądać. Akurat ci znajomi studenci aż tak cudownie tego nie przechodzą, wstydzą się, jest im przykro. A tak naprawdę wstydzić się powinni ich rodzice, którzy latami kładli im to głowy, że dla chcącego nic trudnego, tata był zdolnym leniem, wystarczy, że ty nie będziesz leniem.
        • helka.na.zakrecie Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:27
          feldmarszalek.duda napisał(a):

          > No właśnie nie do końca sobie wyobrażam, jak to powinno wyglądać. Akurat ci zna
          > jomi studenci aż tak cudownie tego nie przechodzą, wstydzą się, jest im przykro
          > . A tak naprawdę wstydzić się powinni ich rodzice, którzy latami kładli im to g
          > łowy, że dla chcącego nic trudnego, tata był zdolnym leniem, wystarczy, że ty n
          > ie będziesz leniem.

          To masz omnipotentną fantazję, że rodzice są w stanie uchronić potomstwo przed przykrościami, wstydem, porazką? Nie, nie są. I tak, to normalne i zrozumiałe, że młodym w takiej sytuacji jest źle, wstyd.porazki nie są przyjemne. Ale takie życie, że przydarzają się kiepskie rzeczy, a to porażki, a to bycie oszukanym, upokorzonym, zdradzonym, a to ktoś umrze etc..I trzeba pocierpieć, popłakałam i iść
          dalej, do życia..
        • memphis90 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 15:34
          >tak naprawdę wstydzić się powinni ich >rodzice, którzy latami kładli im to głowy, że >dla chcącego nic trudnego
          Zapytam delikatnie - poyebalo Cię…?
        • iberka Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 17:21
          Rodzice mają się wstydzić? 🤣
    • kitty4 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 08:58
      Ja jestem dzieckiem rodziców z kategorii " nie nadajesz się na żadne studia. Nie poradzisz sobie". Dawno jestem po studiach ekonomicznych / 2 kierunkach. I obecnie zaczynam za m-c drugą podyplomówkę. Na SGH. I nawet nie powiedziałam o tym swoim rodzicom, bo byli tak toksyczni , że dawno zerwałam z nimi kontakt.
      • j_malec Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:14
        Pamiętam, jak powiedziałem swojej matce, że będę zdawał maturę. A ona radośnie: 'Idź, próbuj. Pewnie i tak ci się nie uda' smile Za to jak zdałem na studia, oboje potrafili nawet przed obcymi chwalić, że ich syn uczy się na politechnice. Ale w taki sposób to robili, jakbym zdał tylko dzięki nim smile
        • homohominilupus Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 11:25
          Kiedy mój chlop oznajmił rodzicom, że będzie przygotowywał się do mega trudnego egzaminu państwowego zamiast pracować jako kucharz, to ojciec się z niego natrzasal, że na pewno nie zda, bo to dla niego za trudne.
          Zawziął się i zdał.
    • la_mujer75 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:02
      Syn mojej dentystki zrezygnował w połowie I roku z Polibudy. I nie dlatego, że nie dał rady zaliczyć I sesji. Zaliczył, ale potem zrezygnował. Bardzo źle się czuł na tej uczelni. Nie podobali mu się wykladowcy i uznał, że on chce zupełnie cos innego studiować.
      Tak, dentystka rwała sobie włosy z głowy, bo syn stwierdzil, że idzie na psychologię. Dla niej to dramat.
      Akurat byłam z wizyta, jak on dzień wczesniej obwieścił te nowiny.
      Nie mogła zrozumieć, że jej zdolny (bo bardzo zdolny) syn rzuca takie studia. Nie pamiętam na jakim wydziale studiował.
      Sama wiele lat temu zrezygnowałam z jednego kierunku na rzecz drugiego. Z bardzo podobnych powodów, jak syn dentystki. I też rodzice byli mną rozczarowani i w szoku, że "śmialam" rzucić studia. Ojciec to się do mnie nie odzywał, dopóki nie dostałam się na kolejny kierunek...crying
      Bardzo to źle wspominam po dzień dzisiejszy, więc tłumaczyłam dentystce, że to nie koniec świata i że dziecko ma prawo wybrac takie studia, jak go interesują. I że akurat wybór psychologii nie jest dramatem.
      I że on i tak w tym momencie czuje się źle z tym faktem, że zarzucił studiowanie, etc. I to, że rodzice nie tylko go nie wspierają, ale mówiąc kolokwialnie- jada po nim, nic dobrego nie przyniesie.

      Wiadomo, że każdy rodzić by chciał, aby jego dziecko skończyło dobre studia, dzięki którym będzie miało szansę się utrzymac na odpowiednim poziomie. No, ale jestem przeciwniczka podejścia- albo studiujesz prawo albo wypad z domu.
      Też bym wolala, aby np. moj Starszy wybrał inny kierunek, niz ten, na którym studiuje. A dostał się i na te "lepsze" w moim mniemaniu, ale wybrał ten, który wybrał i trudno.
    • bei Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:02
      Widzę u znajomych tatę siedzącego dzien w dzień ze studentem, uczy go, przygotowuje nawet już przed wykładem by ten ten wykład był w stanie zeozumieć. Jego syn miał problemy i w średniej szkole z przedmiotami ścisłymi. Podobnie było u innych znajomych, dziewczyna opowiadała mi, że jej tata kupił sobie komplet podręczników (to lata temu było) i sam uczył się matematyki, by później móc pomagać córce. To jeden ze sposobów , by studenci szukali wspomagania, nie każdy rodzic może sam pomóc, ale może podpowiedzieć korki.
      • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:36
        Ale te korki to rozumiem, że na początku zeby nadrobić ewentualne braki...bo serio całe studia nauki z tatą czy na korkach to nie wiem czy jest sens.Chyba lepiej znaleźć coś w czym się jest dobrym.
        Swoją drogą ja widzę, że rodzice nie umieją odpuścić. Dzieciak sobie radzi ale nie matka bedzie z nim siedzieć i mu podkreślać czego on się ma nauczyć
        • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 11:43
          "Ale te korki to rozumiem, że na początku zeby nadrobić ewentualne braki"

          Braki z czego? Matma na polibudzie to trzy działy macierze, całki, różniczki. Z materiału szkoły średniej wykorzystuje się tylko logarytmy i wprowadzenie do całek więc o jakich brakach mówisz.
          • wylacznie_grawitacja Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 15:25
            Jasne, na każdym kierunku każdej polibudy uczą dokładnie tego samego. Czy architektura (olać geometrię i stereometrię), czy wytrzymałość materiałów czy budowa rakiet. Wszystko to tylko macierze i całki.
            • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 20:17
              "Jasne, na każdym kierunku każdej polibudy uczą dokładnie tego samego. "

              Owszem tak. Niezależnie od wydziału matma jak i fizyka na pierwszym roku jest dokładnie taka sama.
              To jest zbiór zadań z którego 20 lat temu korzystali wszyscy niezależnie czy studiowali informatykę, matematykę czy architekturę w Poznaniu, Warszawie czy w Gdański.
              Tak więc o jakich wy brakach mówicie. Całki i różniczki to dla większości nowy materiał do opanowania, którego potrzeba jest umiejętność dodawania, mnożenia, dzielenia i logarytmowania .
              Jeżeli ktoś ma braki w podstawowej arytmetyce to raczej w ogóle do szkoły średniej nie powinien iść.

              www.antykwariatlibra.pl/shop/analiza-matematyczna-w-zadaniach-cz-2
              • little_fish Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 20:59
                Może w teorii jest taka sama, w praktyce wszystko zależy od wykładowcy. Mój syn na politechnice mordował się z matmą, podobnie jak jego koledzy z kierunku. Zadania egzaminacyjne koleżanki z innego kierunku rozwiązywał z palcem w nosie.
                • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 22:38
                  Większość ludzi z matma się morduje , ale nie ma to nic wspólnego z brakami.
                  Sądzę, że wiekszosc w ogóle nie ma pojęcia jaki materiał z matmy przerabia się na studiach stąd tworzy teorie wyssane z palca .
                  • katriel Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 02:59
                    > Sądzę, że wiekszosc w ogóle nie ma pojęcia jaki materiał z matmy przerabia się
                    > na studiach stąd tworzy teorie wyssane z palca

                    Makurokurosku, słoneczko ty moje.
                    Nauczaniem matematyki na poziomie końcówki liceum i początku studiów zajmuję się od 25 lat. I na podstawie swoich kompetencji zawodowych i wieloletniego doświadczenia autorytatywnie stwierdzam: nie masz pojęcia o czym piszesz i tworzysz teorie wyssane z palca.
                    (Dodatkowo - na podstawie swoich kompetencji językowych, jak na kompletnego amatora dość wysokich - stwierdzam, że nie umiesz prawidłowo posługiwać się przecinkami.)
                    • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 10:48
                      Ona jedna, jedyna na studiach była. Jak ja czytam co ona tu wypisuje i niby jakie ma wykształcenie to albo zmyśla (jestem pewna) albo po znajomości te studia kończyła...
                      • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 11:12
                        Stypy naukowe też zapewne po znajomości dostawałam.
                  • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 10:46
                    Ojej...większość? Czyżbyś na tym poległa i z tego powodu masz narastający ból dupy?
              • katriel Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 02:54
                > Jeżeli ktoś ma braki w podstawowej arytmetyce to raczej w ogóle do szkoły średniej nie powinien iść.

                Czy ktoś, kto podnosi do kwadratu x + 2 i wychodzi mu x^2 + 4, ma braki w podstawowej arytmetyce? Bo ja bym się w sumie chętnie zgodziła, że tak, ale wtedy 90% uczniów liceum nie powinno do niego iść. Wzory skróconego mnożenia w podstawówce teoretycznie są, ale po egzaminie, więc nikt już wtedy nic nie przyswaja - dzieci ematek jadą na zasłużone wakacje zagraniczne, a dzieci plebsu idą na wagary do okolicznego parku. W efekcie w pierwszej klasie liceum niemal wszyscy liczą tak jak powyżej. Przez parę lat ich się tego pracowicie oducza i połowa maturzystów już tego błędu nie robi; studenci politechnik w większości rekrutują się z tej właśnie połowy, ale jednak nieraz się i z tej drugiej jakiś prześliźnie.
                • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 10:47
                  10/10
          • katriel Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 02:41
            Makuro, piszesz z tą samą pewnością siebie, co o dzieciach autystycznych, i tak samo bez sensu.

            > Z materiału szkoły średniej wykorzystuje się tylko logarytmy i wprowadzenie do całek
            > więc o jakich brakach mówisz.

            Akurat logarytmy wykorzystuje się w niewielkim stopniu, a "wprowadzenia do całek" wcale, bo takiego działu w szkole nie ma.
            Są za to np. równania (kwadratowe, wielomianowe i wymierne), których używa się w zasadzie non stop - połowa zadań z analizy sprowadza się do tego, że trzeba najpierw sformułować, a następnie rozwiązać odpowiednie równanie. Jest twierdzenie Pitagorasa i wzory skróconego mnożenia, są podstawy geometrii analitycznej. Są granice ciągów i ciągłość funkcji (i nawet przez moment się zastanawiałam, czy nie to miałaś na myśli, pisząc o "wprowadzeniu do całek" - ale meandry twojego myślenia są zasadniczo nie do pojęcia).
            I przede wszystkim (przede wszystkim!) po 12 latach edukacji szkolnej człowiek powinien posiadać jakąś ogólną kulturę rozumowania matematycznego. Żeby na pytanie postaci "czy wszystkie A są B?" odpowiadał "nie, bo na przykład A1 nie jest" zamiast "nie, bo nie ma takiego twierdzenia", "nie, bo to wszystkie B są A" albo w najlepszym przypadku "nie, bo A mogą być też C albo D". Niezależnie od tego, czy A oznacza prostokąty a B - kwadraty, czy A - funkcje ciągłe, a B - różniczkowalne, czy może A - izometrię liniową przestrzeni trójwymiarowej zmieniającą orientację, a B - odbicie w płaszczyźnie.
            A jeśli jej nie ma - no to ma braki.
      • gryzelda71 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:47
        Jeśli student sobie nie radzi trudno, trzeba zmienić studia albo zakończyć na matur,e i jakieś inne szkoły.
    • daniela34 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:03
      Ludzie odpadają po pierwszym roku z różnych powodów i naprawdę często rodzice nie mają z tym wiele wspólnego. Znam sporo takich przypadków z moich czasów i wtedy podejście "możesz wszystko plus masa korków" naprawdę nie było powszechne.
      Na pierwszym roku matematyki odpadało mnóstwo ludzi (nie "z matematyki" na innych kierunkach tylko na kierunku matematyka). Był to efekt rozziewu pomiędzy poziomem licealnym i maturalnym a poziomem akademickim.
      Na pierwszym roku za pierwszym razem odpadła moja przyjaciółka - na historii. Był przedmiot - kosa, na którym oblewało dużo studentów. Potem podeszła drugi raz do wstępnego i na "drugim pierwszym" roku przeszła egzaminy śpiewająco i równie śpiewająco zdawała potem przez kolejne 4 lata.
      Na moim kierunku kosą po pierwszym nawet nie roku, ale semestrze, była logika.
      Tu kluczowe były dobrze prowadzone ćwiczenia. Kto chodził i miał dobrego prowadzącego, ten byl w stanie zdać bez problemu. Ale kto miał pecha i trafił do grupy pewnej pani doktor, ten albo szukał miejsca w innych grupach, chodząc jako wolny słuchacz, albo miał małe szanse na zrobienie zadań.
    • laurielle Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:04
      Dlaczego myślisz, że trzeba tego unikać? Czasami pierwszy wybór nie jest dobrym wyborem. Dobrze, że okazało się to na pierwszym roku, a nie pozniej. Kolejny kierunek można wybrać lepiej. Nie ma porażek, są lekcje.Dzisiaj widziałam tekst na Mamadu, w którym matka oburza się,że na szkolnej wycieczce nauczyciele nie powstrzymali jej dziecka przed wydaniem kieszonkowego na watę cukrowa dla kolegów. I nie zamierza więcej puścić dziecka na wycieczkę, bo dziecko chodzi smutne od kilku dni, żałując swojej rozrzutności. Ja bym się cieszyła z tej nauczki. Złe wybory skutkują nieprzyjemnościami. To się nazywa "naturalne konsekwencje". Nieprzyjemności są po to, aby uchronić nas przed kolejnymi złymi wyborami w przyszłości. Dzięki popełnianym błędom zdobywamy mądrość. Olewając egzamin, dowiadujemy się, że albo za mało pracowaliśmy, albo nie mamy w tym kierunku dostatecznych predyspozycji, co pozwala odkryć inną tożsamość. Rzeźbienie przecież polega na odejmowaniu tego, co niepotrzebne.
      • feldmarszalek.duda Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 12:19
        >Dobrze, że okazało się to na pierwszym roku, a nie pozniej.
        Znam też niestety takiego, co 3 lata ciągnął warunek z pierwszego roku, zanim poległ sad Niby się okazało wcześnie, ale zabrakło wtedy hartu ducha/rady, żeby powiedzieć sobie "to nie dla mnie". I tu jest duże pole do wykazania się dla rodziców, okazania akceptacji wyborów itd.
    • little_fish Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:04
      Ale jak " bardziej uważać przy wyborze kierunku"? Znaczy odradzać? A może właśnie się uda? A jak nie, to wtedy zapewnić wsparcie i wspomóc szukanie rozwiązań.
    • leni6 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:05
      Znam przypadki typu "nigdzie się nie dostałem, o są miejsca na chemii/fizyce to pójdę", w takim przypadku wylecenie po 1 roku mnie nie dziwi. Na znanych mi uczelniach technicznych/ekonomicznych jeden niezdany przedmiot nie powoduje wylecenia że studiów. Problemu bym raczej szukała w bardzo latwije maturze z matematyki i fizyki, która nijak nie przygotowuje do studiów technicznych.
      • feldmarszalek.duda Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 12:22
        Matura rozszerzona z matematyki, a tym bardziej matura z fizyki nie są łatwe. Da się je zdać na 100%, ale łatwe to one nie są. Progi na kierunki politechniczne wymagają jednak czasem <40% z matematyki i to jest złudne.
    • samanta1010 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:05
      pomysł może średni, ale jeżeli młody dorosły współpracuje i ma wolę walki to zapłacić za korepetycje
      • little_fish Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:19
        Dlaczego średni? Ja synowi otwarcie mówiłam, że jeśli będzie potrzebne wsparcie z zewnątrz,to nie ma problemu.
    • andaba Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:08
      Często odpadają bo idą na studia dla ubezpieczenia i legitymacji.
      Albo wybierają dwa kierunki i potem ten gorszy lub mniej interesujący porzucają. Albo nie wyrabiają czasowo.

      No i nie wyobrażam sobie żeby się wtrącać w studia, to już absolutnie dorosła decyzja dziecka.
      • daniela34 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 10:13
        andaba napisała:

        > Często odpadają bo idą na studia dla ubezpieczenia i legitymacji.


        I alimentów
      • feldmarszalek.duda Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 12:24
        Takich też znam i tych mi nie żal (nie ma powodu). Żal mi ambitnych dzieciaków, które bardzo chciały, brały korki, nikt im nie doradził, jakie są ich realne możliwości (bez gnojenia) i przez to straciły rok, marzenia, kolegów itd. Nadambitnych mamuś i tatusiów mi nie żal, bo byli ambitni kosztem dziecka.
        • waleria_bb Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 12:53
          Przesadzasz i to mocno. Jeden rok i stracone marzenia? Bez przesady, to nie są te czasy, że kogokolwiek dziwią zmiany kierunku i planu na życie u tak młodych ludzi.
    • kropkacom Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:17
      Pewnie, że znam. Życie. Można próbować dalej lib iść do pracy. Żadna tragedia.
    • borsuczyca.klusek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:22
      Czasem ludzie odpadają czy sami rezygnują ze studiów. Nie jest to nic niezwykłego ani jakiś koniec świata od razu. W sumie to czasem nawet lepiej odpaść na pierwszym niż męczyć się pięć lat by potem stwierdzić, że to i tak nie dla mnie.
    • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:32
      Wybierasz się na studia?
    • ageman Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:36
      feldmarszalek.duda napisał(a):

      > Wiem, że nie dotyczy dzieci ematek wink
      > Ale znacie takich?

      Tak, mój osobisty bratanek odpadł po 1 semestrze studiow ścisłych- nie zdał z fizyki. Ale zaraz rekrutował się ponownie na ten sam kierunek i tym razem utrzymał się na studiach, ma magistra.


      > I tak sobie myślę, że tego można było uniknąć, pomóc dziecku lepiej rozpoznać s
      > woje umiejętności. I w ogóle bardziej uważać przy wyborze kierunku, uważając sz
      > czególnie na te kierunki, na których jest podejrzanie niski próg punktowy na we
      > jściu.

      Bzdura, nie da się tego uniknąć. Progi nie mają tu nic do rzeczy, raczej charakter wykładowcy i sposob finansowania uczelni.


      > Macie sposoby, żeby tego uniknąć?

      Nie ma sposobu poza nauką.
      Zresztą, dziś przyjmowanie na kierunki wygląda zupełnie inaczej niż 20 lat temu chociażby. Na 1 rok przyjmuje się np.: 60 osób, bo na tyle obliczone jest finansowanie. A po roku pieniedzy na danym kierunku jest tylko na 15 osób i choćby było 60 geniuszy, to wykladowcy muszą wyciąć tych 45.
      Info potwierdzone przez ludzi pracujących na PW i UW.

      Pozdrawiam
      Aga
      • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:38
        Na Polibudzie to raczej od dawna wygląda tak samo. 20 lat temu ja byłam na 1 roku i tez połowa odpadła. 20 lat przede mną mój ojciec i to samo...
    • palacinka2020 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:37
      Ludzie odpadaja bo na te politechniki na niektore kierunki bardzo latwo sie dostac, przyjmuja mnostwo studentow, a po pierwszym rolu jest prawdziwy odsiew tych dobrych.
      • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:52
        Ale ten odsiew ma sens. Piszecie jakby na polibudzie tylko 1 rok był turdny. Kto nie ogarnie tej matemtyki i fizyki polegnie potem. Fizyka na 1 roku nie była taka trudna (ani matma), za to chemia fizyczna na 3 to była kosa. Matma i fizykę na 1 roku zdałam dobrze a i tak siedziałam na chemią fizyczną.
    • nida21 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 09:37
      Mój syn na politechnice powtarzał po jednym semestrze na pierwszym i drugim roku. Studia trwały dłużej, ale je skończył. Ma obydwa tytuły. Nie uważałam, że jest beznadziejny, ale starałam się pomóc. Załatwił sobie korepetycje od starszych studentów i je nagrywał, bo często to zapominał. Na drugim roku, żeby w razie czego mieć jakiś zawód skończył szkołę policealną /która się nie przydała, ale chodziło o zabezpieczenie zawodowe w razie czego/. Dzisiaj czerpie profity ze swojego wysiłku.
    • 152kk Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 10:04
      Moim zdaniem mylisz się, że ludzie odpadają na pierwszym roku głównie dlatego, że nie mają zdolności w danym kierunku i są ofiarami podejścia "możesz wszystko". Wcale nie zawsze jest tak, że ci co odpadli byli naukowo czy intelektualnie gorsi od tych którzy przeszli. Na studiach bowiem, tak jak w ogóle w dorosłym życiu, liczą się już nie tylko zdolnosci i pracowitość, ale również - dojrzałość, czyli - czy ogarniasz emocjalnie porażki, szukasz różnych opcji itd., a taką siłą psychiczną bierze się m.in. że wsparcia rodziców.
      Znam osoby bardzo zdolne, które odpadły bo właśnie emocjonalnie nie dały rady i takich, którzy właśnie dojrzeli i zmienili na to, co ich realnie interesuje (a nie było ambicja rodziców). Znam też różne przypadki, które skończyły nie dlatego że były specjalnie utalentowane, ale 1) były zawzięte, zdeterminowane, odporne i elastyczne - to ludzie, ktorzy chociaż na studiach załapali dwój i zaliczali czasem po wielokroć, to ostatecznie skończyli studia i dają radę zawodowo całkiem dobrze,
      2) idący po sznurku rodziców całe życie, przepychani, popychani i protegowani (to niestety w środowisku prawników i lekarzy, nie żebym twierdziła że to norma, ale się zdarzalo niestety i nadal zdarza) - to są przypadki, które robią "karierę" na plecach rodziców, ale fachowcami są marnymi.
    • paszczakowna1 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 10:05
      Masz nader wysokie oczekiwania wobec rodziców. Skąd niby rodzic ma wiedzieć, czy dziecię poradzi sobie z fizyką czy matematyką na przykład na chemii, jeśli tej chemii sam nie studiował? (A nawet jeśli studiował, wiele się mogło zmienić).

      Mam znajomego, który w swoim czasie poszedł na fizykę indywidualną na UW i po miesiącu czy dwóch doszedł do wniosku, że zdecydowanie przeliczył się z siłami. I co, wina rodziców? A skąd niby mogli wiedzieć, nie będąc sami naukowcami, że dobre oceny z matematyki i z fizyki w dobrym liceum i na maturze same z siebie nie predestynują do (być może) najtrudniejszego kierunku w Polsce?

      Można doradzić gdzie szukać informacji i w jakich kierunkach iść, ale rodzice maja się "wstydzić", że dziecko zbyt ambitnie wybrało studia? Serio?
    • kaki11 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 10:08
      Znam jeszcze z czasów swoich studiów. Większość z nich, jeśli nie wszyscy skończyli później inne lub te same studia, często zaliczając po drodze te przedmioty, które im nie poszły. Nic się takiego nie stało, żeby trzeba było szukać sposobów na uniknięcie-czasem człowiek musi się zwyczajnie na czymś sparzyć, spróbować jeszcze raz itd. Jedyne co uważam, że jest sens robić, to nie namawiać na podjęcie studiów, których młody nie czuje, ale pytasz zdaje sie, o odwrotną sytuację.
    • daniela34 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 10:11
      Dobra, przypomniałam sobie, że znam jeden przypadek, który pasowałby do Twojego opisu - mama wymuszająca na synu, żeby koniecznie studiował informatykę. Nie pamiętam już, co ten chłopak chciał studiować (może w ogóle nic), natomiast na informatyce sobie ewidentnie nie radził i to mimo korepetycji, wylatywał z jednej uczelni, zaczynał na kolejnej (słabszej), ostatecznie studiował na jakiejś kiepściutkiej prywatnej. Kontakt się urwał, więc nie wiem, czy ostatecznie skończył, ale to rzeczywiście była taka historia, że mama uważała, że jako informatyk będzie zarabiał grubą kasę i wymuszała na nim, żeby ten kierunek studiował. Oczywiście mógł rzucić studia, wyprowadzić się z domu, ale widocznie aż tak zdesperowany nie był.
    • leosia-wspaniala Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 10:15
      >I tak sobie myślę, że tego można było uniknąć, pomóc dziecku lepiej rozpoznać swoje umiejętności.

      "dziecko" na studiach już chyba powinno umieć rozpoznawać swoje umiejętności.
    • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 10:17
      "Ale znacie takich? Bo ja znam sporo - w większości przypadków chodziło o niezaliczenie matematyki na trudnych ścisłych studiach (np. inżynierskich czy ekonomicznych).
      I tak sobie myślę, że tego można było uniknąć, pomóc dziecku lepiej rozpoznać swoje umiejętności. I w ogóle bardziej uważać przy wyborze kierunku, uważając szczególnie na te kierunki, na których jest podejrzanie niski próg punktowy na wejściu."

      Kończyłam polibudę dwadzieścia lat temu. Matma zawsze była sitem i problemem nie zawsze jest brak zdolności matematycznych ale często forma egzaminu czyli 50% zadań, 50% teorii.



      • little_fish Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 11:17
        Do tego jeszcze ta matematyka jest obszerna, zupełnie inna niż w liceum i często studenci zawalają przez to, że zaczynają się uczyć zbyt późno. Myśląc, że dadzą radę ogarnąć całość tuż przed egzaminem.
      • hanusinamama Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 10:49
        KOnczyłaś ale czy skonczyłaś. Bo twoje wypowiedzi raczej świadczą o ukończeniu 3 tygodniowego kursu "chemia dla wszystkich>
    • leyla76 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 10:30
      Moja córka na szczęście przetrwała pierwszy rok medycyny bez powtórek, ale było ich ponad 1000 studentów, więc ktoś musiał odpaść. Jest na 4 roku i jest ich ok 150 osób teraz.

      Córka ma 2 koleżanki , które zaczęły EPFL. Jedna zrezygnowała, bo nie podszedł jej wybór studiów (cos związanego z ochroną środowiska), zaczęła po roku cos podobnego ale już na uniwersytecie.
      Druga nie przeszła matematyki.

      Ma też znajomego , z którym chodziła do liceum. Chłopak powtarzał klasę 2 razy. Ich drogi się rozeszły i ostatnio spotkała go na uniwersytecie, gdzie sie okazało, że chlopak jest na drugim roku medycyny.

      Syn zaczął biologię i w sumie sam zrezygnował, bo stwierdził po 2 miesiącach, że biologia to nie dla niego.
      Obecnie jest na pierwszym roku ekonomii i już narzeka, że za pewne nie zda za pierwszym razem egzaminu ze statystyki . Mówi, że jest dla niego nie do ogarnięcia , robią wszystko w jakimś programie komputerowym, a wykładowca słabo tłumaczy.
      • hugo43 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 10:50
        U syna w pierwszej klasie liceum pół klasy zagrożone z matematyki,to gdzie się pchać na politechnikę??!!
        • makurokurosek Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 07.11.24, 11:39
          Na polibudzie z matmy którą masz w szkole średniej wykorzystujesz tylko logarytmy, całki i język matematyki
          • szarsz Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 03:23
            Zeby znać logarytmy musisz biegle potęgować, żeby używać logarytmów, musisz biegle rozwiązywać równania. I tak dalej.
        • szarsz Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 03:21
          Ależ tu niekoniecznie jest związek. Pierwsza klasa liceum wymaga zmiany podejścia, wyrobienia nowych nawyków, np. znacznie większej biegłości obliczeniowej. Spora część tych dzieciaków może się ogarnąć i na spokojnie iść na studia techniczne za parę lat.
        • nick_z_desperacji2 Re: studenci, którzy odpadli po 1. roku 08.11.24, 14:49
          Kolega w zerówce był zagrożony, w 1 klasie miał już "stabilne" 2, w 2 poszedł na korki, obecnie jest po polibudzie. Mieliśmy beznadziejną nauczycielkę, ale trafił na dobrego korepetytora i problemy z matematyką magicznie zniknęły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka