Dodaj do ulubionych

Pytanie poniekąd kulinarne :)

13.12.24, 16:19
Czy jeśli ktoś nie lubi i nie umie gotować to czy jest szansa na zmianę tego stanu? smile
Nie lubi bo nie umie, nie nauczył się bo nie lubił. A ma wyrzuty sumienia i kompleksy z tego powodu. Ciasta piecze smile
O mnie chodzi.
Obserwuj wątek
    • danaide2.0 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 16:25
      Nielubienie i nieumienie to są dwie różne rzeczy. Ja nie lubię. Ale musiałam się nauczyć. I gotuję fajne rzeczy. Ale dalej jest to coś, przy czym nieźle prokrastynuję i migam się, jak się da. Dziś mam domowy dzień, więc zrobiłam wegetariańskie "leczo" i kardamonki, ale...
      • eva_evka Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 17:44
        Ja umiem kotlety, pieczone mięsa, proste makarony (spaghetti, carbonara, że szpinakiem, z pieczarkami), bo coś musimy jeść. Kilka zup trz zrobię. Ale mam wrażenie, że wkolko robię to samo. Widzę przepis, po czym patrzę na czas jego wykonania i rezygnuję. Albo na to, jak jest skomplikowany. Mam problem, jak mam gości, bo nigdy nie wiem co podać, bo nie umiem. Sytuacje ratuje (lub rozleniwia) porządna polska restauracja po sąsiedzku, więc zamawiam na wynos.
        • kamin Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 20:42
          Czyli nie masz problemu ze swoim nieumieniem. Nie przejmuj się, teraz to coraz mniej potrzebna umiejętność.
          • eva_evka Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 23:55
            Ale czasem chciałabym zrobić jakąś fajną, faszerowaną pieczeń z dobrym sosem. I dobrą surówkę. Albo sałatkę.
            • danaide2.0 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 15.12.24, 20:30
              Pieczeń to coś, co się długo robi (w piekarniku, na wolnym ogniu), ale szykuje chwila moment.
              Oczywiście nie faszerowaną, tylko taką z nawtykanym czosnkiem czy śliwkami, dorzucasz zioła i do roboty. Za Welligtona się nie biorę, niestety. Jest naprawdę sporo fajnych, prostych przepisów.

              Czytaj przepisy, wybieraj po składnikach, które lubisz i czasie przygotowania. Teraz "zostałam" z groszkiem w słoikach to szukam: co proste, co mam jeszcze na półce, co zjem. Chodzę po knajpach i czytam karty i stamtąd ściągam pomysły. Na przykład moją ulubioną sałatkę podebrałam z jakiejś knajpy na Sycylii: pokrój ze dwie cykorie, 1-2 pomarańcze, oliwa, sól, może pieprz, może cytryna, orzechy włoskie. Gotowe.

              A i tak mi się chce...
    • primula.alpicola Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 16:25
      Czy jeśli ktoś nie lubi i nie umie w uprawę warzyw, to czy jest szansa na zmianę tego stanu? No, może (ponić z wiekiem człowieka ciągnie do ziemi). Ale wątpię.

      Nie lubi (próby były) nie umie. Ma wyrzuty, bo żyzna mężowizna leży odłogiem.
      O mnie chodzi.
      • eva_evka Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 17:40
        No bez przesady - nikt Ci nie każe uprawiać ziemi, jeśli tego nie lubisz smile nie każdy lubi.
        Człowieka ciągnie do natury ale niekoniecznie do prac z nią związanych.
    • eliszka25 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 16:29
      Na naukę nigdy nie jest za późno. Jeśli chcesz się nauczyć, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby co najmniej spróbować. Nie musisz być zaraz mistrzem kuchni, ale może gdy nauczysz się gotować, to choć trochę polubisz. Gwarancji nie ma, wiadomo. Jednak jeśli chcesz, to spróbować zawsze warto.
    • czcigodnystarzec Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 16:33
      eva_evka napisał(a):
      > Czy jeśli ktoś nie lubi i nie umie gotować to czy jest szansa na zmianę tego st
      > anu? smile

      Jeśli się czegoś nie lubi, to po co się zmuszać do tego czegoś?
      To tak jakbyś zapytała: Nie lubię męża i nie umiem żyć w małżeństwie, czy jest szansa na zmianę tego stanu? big_grin
      • danaide2.0 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 17:16
        Tu akurat za jednym zamachem można rozwiązać oba problemy.
    • novembre Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 17:25
      Zaczynalam od rozbierania kurczaka nozem i widelcem, zdjecia z kazdego etapu wysylajac do zaawansowanej kulinarnie przyjaciolki smsem (o smartfonach wtedy jeszcze nie slyszeli).
      Teraz gotuje, pieke, potrawy proste i te nieco bardziej zaawansowane.
      Jesli chcesz albo potrzebujesz (sytuacja Cie zmusza), to sie nauczysz.
    • jkl13 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 18:06
      Czyli chcesz się nauczyć gotować. Bierzesz zatem książkę kucharska, albo otwierasz bloga (np. Ania gotuję lub kwestia smaku, większość potraw wychodzi i dobrze smakuje) I jedziesz, przepis za.przepisem. coś wam posmakuje, to zaczniesz robić częście. Czegoś nie polubicie, to więcej nie zrobisz. Na początku trzymasz się przepisu, dokładnie odmierzasz składniki, pilnujesz czasu. Zaczniesz więcej gotować, będziesz sama wiedziała co do czego pasuje i zaczniesz improwizować. Ale na początku przepis, składniki, gotowanie, bez żadnych zmian.
    • mrs.solis Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 18:11
      Gotowac sie nauczylam, ale nie polubilam.
    • mama-ola Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 18:30
      Nie, po co się zmuszać, na pewno masz inne zalety smile Poza tym w dzisiejszych czasach da się zrobić dobre dania z tego, co w sklepach jest, nie trzeba się wysilać. Mam tu na myśli system, że devolaya i surówkę bierzesz z garmażu, a od siebie dajesz ziemniaki/ryż i ładną zastawę. Tak też można jadać.
    • simply_z Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 20:51
      Ja lubie, natomiast mam wyrzuty sumienia z powody nienawisci do sprzatania, no nie znosze fuj.
    • mayaalex Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 20:57
      Ja sie nauczyłam - chciałam zeby dzieci jadly zdrowo, swiezo, z dobrych skladnikow, etc. Lubie to bardziej niz kiedys bo moje dzieci doceniają moje wysilki, lubia moja kuchnie, chetnie jedza, czasem poprosza o cos konkretnego, chwala - no generalnie ulatwiaja mi ten proces wink
      Gdybym jeszcze mogla gotowac raz, gora dwa razy w tygodniu to pewnie bardzo bym to lubila bo najgorsze jest dla mnie to, ze CODZIENNIE cos trzeba im dac.
      Masz dla kogo gotowac? Jak gotujesz zeby komus smakowalo, zeby jej/jemu zrobic przyjemnosc, to wg mnie jest duzo latwiej.
    • taki-sobie-nick Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 23:10

      > O mnie chodzi.

      Można się domyślić, droga drama queen.
    • kaki11 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 13.12.24, 23:28
      Dla mnie to trochę dwie różne kwestie- nauczyć się możesz na pewno, przynajmniej na jakimś podstawowym poziomie. Mnóstwo jest przepisów w Internecie, zacząć oczywiście trzeba od tych prostych i na pewno uda się nauczć jak zrobić obiad czy dobrą kolację smile ale czy polubisz, to się może okazać, tak samo, że nigdy w życiu albo że jak już będziesz umieć to zacznie ci sprawiać przyjemność, albo, że przynajmniej odnielubisz i będzie dla ciebie neutralne.
      Jak masz z tym brakiem problem, to spróbuj. Na pewno lepiej tak, nawet jak nie wyjdzie, niż się męczyć z kompleksem "no nie umiem" i nic z tym nie zrobić.
    • szarmszejk123 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 14.12.24, 13:34
      Moja babcia przez to, że nie lubiła to też nie umiała, bo ... nie lubiła i się nie starała, odwalała minimum z minimum:p przeżyła w ten sposób 90 lat, więc nie jest to chyba umiejętność niezbędna do życia:p
      Dzięki temu ja dość szybko nauczyłam się nieźle gotować i odkryłam, że to lubię, bonpo prostu chciałam jeść lepiej 😅
      W twoim przypadku, gdzie chęci jakieś do nauki są jest też szansa, tylko musisz próbować. Jeśli będziesz rezygnować bo za długo czy za trudno, to się nie nauczysz, bo niby jak :p
      • evro44 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 14.12.24, 14:16
        lubię gotować, chociaż w domu rodzinnym nie byłyśmy dopuszczane do kuchni oprócz obierania warzyw i owoców (kompoty, przetwory) i stania w kolejkach w mięsnym. Ale jak wyszłam z domu zapragnęłam jeść coś innego niż dotychczas bo kuchnia mamy była monotonna , bez tej ciekawości czegoś z poza schematu. Początki były różne ale dosyć szybko zaczęłam sobie radzić. Gorzej z pieczeniem ciast do których nie mam serca bo często zrobione zgodnie z przepisem i tak nie wychodziły ale pewnie dlatego , że w ich przypadku wszystko musiało być dokładnie odważone czego w kuchni nie znoszę. Myślę, że część osób która nie lubi/nie umie gotować, nie są smakoszami, jedzą sprawdzone potrawy z częstą powtarzalnością. Na wyjazdach czy w restauracjach też nie próbują nic co wykracza poza oswojony kanon. Stąd brak chęci po powrocie do domu, coś odtworzyć czym można było się zainspirować
    • konsta-is-me Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 14.12.24, 22:23
      Miałam podobnie , umiałam piec wszelkie ciasta i ciasteczka a nie umiałam( i nie lubiłam) gotować.
      Pomogło nauczenie się ,tzn.praktyka - coś co na początku wydaje się żmudne,skomplikowane i czasochłonne , tak naprawdę jest całkiem łatwe , jeśli się przyzwyczaisz do kolejności ,pewnej organizacji działań itd.
      Poza tym - wszelkie przyrządy i roboty BARDZO pomagają i wcale nie chodzi o czas tylko, ale zwalenie na nie nielubianych czynnosci.
      Np.nienawidze trzeć na tarce,więc mam elektryczna, to samo z obieraniem ziemniaków .
      Ostre noże ułatwiają życie .
      Dobrej jakości garnki czy patelnie.
      A niektórych potraw i tak prawie nigdy nie robię np.pierogow czy naleśników ( nie wiem kto wymyślił że "naleśniki to łatwe i szybkie danie").
      • pade Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 14.12.24, 23:29
        U mnie szybkie bo miksuje robot, a smaży mążsmile
        • volta2 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 15.12.24, 16:36
          u mnie naleśniki też są szybkie, ciasto robią dzieci, jak my jeszcze odsypiamy gorączkę sobotniej nocy, smażą dla siebie najpierw a potem nas wołają, i smażę już tylko dla nas, a oni piją w tym czasie herbatkę. uwielbiałam te nasze niedzielne poranki... od półtora roku juz z nimi nie mieszkamy i naleśników nie było ani razu...
      • eva_evka Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 14.12.24, 23:51
        Naleśniki to akurat coś, co robię jak już totalnie nie mam weny.... ale też się długo uczyłam, zanim wyszły. Pomogła odpowiednią patelnia.
    • angazetka Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 15.12.24, 00:07
      Do czterdziestki nie gotowałam. Latem zeszłego roku poczułam nagły przypływ chęci. Teraz gotuję dobrze i to lubię.
      • volta2 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 15.12.24, 16:37
        ja do 40 nie robiłam ciast, bo wg mne nie umiałam...
        teraz jadą drożdżowe, pączki, faworki (no tu to przesadzam 2 razy zrobiłam), no i bezy wszelakie, dzieci urosły, odciążyły w wielu sprawach logistycznych i znalazł się czas na nauki wypieków.
        • eva_evka Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 15.12.24, 20:21
          Może faktycznie, dzieci podrosły to czas się znajdzie smile
          • danaide2.0 Re: Pytanie poniekąd kulinarne :) 15.12.24, 20:33
            Mnie akurat dziecko nieco motywuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka