matka_amelki
24.08.25, 15:46
Mamy ponad roczną córeczkę. Teściowie są zamożnymi ludźmi, mają duży dom. Mieszaliśmy z nimi rok, ale wszystkich to męczyło.
Wyprowadziliśmy się, zamieszkaliśmy w kawalerce teściów, którą wcześniej wynajmowali studentom. Czynsz do wspólnoty, rachunki opłacamy. Pracuje mąż, bo ja zajmuję się dzieckiem.
Niedawno moja mama musiała odremontować mieszkanie po zalaniu, więc jej pożyczyliśmy pieniądze, całe nasze oszczędności. Bardzo nas prosiła, płakała. Mąż był przeciwny, ale w końcu przestał protestować.
Teraz wiadomo, że nie odda nam tych pieniędzy.
Mąż ma do mnie pretensje.
Do tego teściowie, gdy się dowiedzieli, bo mąż powiedział, oznajmili, że koniec darmowego najmu i od września mamy im płacić za najem.
Mąż stwierdził, że mam ìsć do pracy. Tylko kto mnie zatrudni? A mała do żłoba. Albo moja mama ma się nią zająć, jak będzie chorować.
Moja mama nie czuje się na siłach przez 8 godzin zajmować się dzieckiem. Zaproponowała raz w tygodniu 2-4 godziny, co męża tylko zdenerwowało.
Ciągle się kłócimy. Obwinia mnie i moją mamę o całą tą sytuację. Powiedział, że on i jego rodzice nie będą dojną krową dla mojej matki.
Ja uważam, że to nie jest sprawa teściów co się stało z naszymi oszczędnościami. I domaganie się teraz kasy za najem to świństwo.