zarzekalam sie niczym żaba blota, ze juz nigdy, przenigdy nie bede robic pączkow, no ale... jeszcze raz kozie smierc
nie wkladalam nadzienia przed smazeniem, wiec jesli by pierwsze nie wyszly, to pieke brioszke

nie bylo potrzeby
wyszly idealne, puchate a sprezyste, z przepisowa obraczka, nadziewane jeszcze cieple mieszanka dzemu malinowego bez pestek i roza - sama roza nie ma u nas zwolennikow
najwyrazniej aby usmazyc idealne pączki potrzebowalam po prostu zeliwnego zlomu
robilam wg tego przepisu
mojewypieki.com/przepis/paczki-serca-z-malinami
z polowa porcji swiezych drozdzy, z zimna nocna fermentacja, co spowodowalo, ze kulki z ciasta formowalo sie bardzo latwo
i oto on Don Pączek

i reszta