Dodaj do ulubionych

Moja prywatna kontrola jakości

15.03.26, 11:02
Ostatnio zaczęłam robić tak, że jak widzę cokolwiek nowego, zwłaszcza w takich miejscach jak TK Maxx, czy sklepach online , gdzie rzucają masę rzeczy z całego świata, to już nawet nie tracę czasu na samodzielne szukanie opinii w necie. Mam ustawioną w czacie specjalną formułkę i po prostu robię zdjęcie produktu czy screea, wrzucam je i każę mu prześwietlić wszystko od góry do dołu. Dosłownie w pięć sekund mam wyplutą całą historię producenta, listę składników, certyfikaty i wszystkie możliwe nieścisłości.
Ile tego gó**a z Chin zalewa nasz rynek pod przykrywką jakichś luksusowych marek eko, organic i nie wiadomo co jeszcze, jest porażająca. Firmy się kreują na wielkie premium, a jak się pogrzebie głębiej, to się okazuje, że to są jakieś chińskie szmelce bez żadnych atestów, które nie spełniają żadnych norm. Teraz mam taką zasadę, że jak czat nie może znaleźć info o producencie albo marce, to dla mnie jest to z automatu czerwona flaga i produkt zostaje na półce. Brak śladu w internecie to znaczy, że coś jest bardzo nie tak i nie zamierzam ryzykować zdrowia dla ładnego opakowania.
Zaczęłam też kazać mu sprawdzać, czy to, co piszą wielkimi literami na przodzie, ma w ogóle jakiekolwiek odzwierciedlenie w składzie INCI, bo często ten cały naturalny skład to jest tylko marketingowy bełkot, a w rzeczywistości to najtańsza baza z kroplą oleju na samym końcu. Do tego sprawdzam teraz, czy te ich certyfikaty to są realne, uznane znaki czy po prostu jakieś znaczki, które producent sam sobie narysował w programie graficznym, żeby klient myślał, że kupuje coś bezpiecznego. Patrzę też na to, czy dana marka to nie jest tylko wydmuszka zarejestrowana gdzieś w raju podatkowym, która służy wyłącznie do pchania taniego towaru z kontenerów pod nową nazwą. Bez takiego pełnego audytu nie kupię już żadnego kosmetyku, bo szkoda mi pieniędzy na wspieranie oszustów i karmienie się chemią.

Nie wiem czy tylko ja mam taką obsesję, dawniej googlałam co było dość czasochłonne więc robiłam to tylko gdy miałam czas, teraz już nie googlam tylko weryfikuję w AI. I to już jest odruch bezwarunkowy przy kupowaniu nowych produktów.
Obserwuj wątek
    • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:06
      A pytanie jest konkretnie takie do czego jeszcze stosujecie AI w życiu takim codziennym. Bo prześwietlenie producentów to dla mnie game changer. ja zawsze miałam obsesję na tym na tym punkcie ale z czatem to stało się po prostu przyjemne.
      • simply_z Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:12
        A jak babina na targu sprzedaje wydziergany sweter to tez ja przeswietlasz?czy upsik, nie ma info w necie....
        • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:17
          Nie przypominam sobie abym kupiła jakiś sweter wydziergany od babiny na targu.. poza tym to trochę inna sytuacja bo wiadomo że ta Babina z Chin tego swetra Nie sprowadziła tak jak kupuje się miód od pszczelarza który ma lokalnie pasiekę i sprzedaje lokalnie. chodzi mi o produkty sprzedawane w internecie albo w sklepach typu TK Maxx które są wykreowane jako ekosreco i organic premium ale również w drogeriach typu Rossmann czy Hebe.
          • simply_z Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:20
            Ale to przeciez wiadomo od dawna, jesli ktos sie interesuje skladem kosmetykow.
            • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:28
              Tak tylko dawniej guglanie i szukanie to trochę trwało to nie było 3 sekundy. A teraz ustawiam sobie prompta i po prostu Google w trzy sekundy więc to trwa dosłownie moment i wiem z czym mam do czynienia. Wcześniej też googlałam ale niedokładnie i nie za każdym razem bardziej opierałam się na opiniach bo nie miałam na to czasu.
              • simply_z Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:38
                Ja nie rzucam sie na kazda rossmanowa nowosc, ba poza kilkoma produktami typowo higienicznymi nic tam nie kupuje, wiec jakby to nie problem.
                • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:42
                  simply_z napisała:

                  > Ja nie rzucam sie na kazda rossmanowa nowosc, ba poza kilkoma produktami typowo
                  > higienicznymi nic tam nie kupuje, wiec jakby to nie problem.
                  >

                  A ja lubię kosmetyki i często używam nowych i zmieniam kosmetyki i lubię patrzeć na nowości ale jednocześnie je weryfikuje. No i wypracowałam sobie metodę weryfikacji która się u mnie sprawdza więc się nią dzielę z tymi którzy również lubią sprawdzać i testować nowości kosmetyczne.
                  • simply_z Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:46
                    Ale to nawet niezdrowe, wiesz?ciagle zmieniac kosmetyki, zanim skora przyzwyczai sie do danego produktu.Poza tym "czatuś"moze ci wypluc liste potencjalnie nieszkodliwych skladnikow, a i tak dostaniesz np.alergii.
                    • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:05
                      Siejesz mity. skóra nie przyzwyczaja się do kosmetyku w sensie biologicznym. Jedyne ryzyko jest tylko takie że trudniej wykryć, który produkt uczula. To że ty od lat stosujesz jeden i ten sam kosmetyk to nie znaczy że wszyscy muszą robić tak samo jak ty i ten wątek nie jest dla ciebie więc oddal się z łaski swojej. Wprowadzasz tylko chaos i nic merytorycznego nie wnosisz. Twoje wypowiedzi to tylko zlepek uproszczeń, unikanie merytorycznej dyskusji i senie fermentu. Twoja wiedza kosmetyczna jest zerowa, unikasz meritum dyskusji, podajesz jakieś fałszywe analogie o babinie i swetrach, nie obaliłaś ani jednego mojego argumentu za to bardzo starała się mnie ośmieszyć i zdeprecjonować. Albo wstałaś dzisiaj lewą nogą i po prostu próbujesz się wyżyć na kimś tak dla zasady albo jesteś zwykłym trollem. Więcej uwagi nie zamierzam ci poświęcać miłego dnia.
                      • angazetka Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:22
                        Czy ty jesteś z tym swoim promptem związana emocjonalnie, że tak reagujesz?
                        • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:30
                          A ty co? Masz coś mertorycznego do powiedzenia w temacie czy wraz z Simple przyszłaś tu robić gó...burze i rozwalać wątek? Jeśli to drugie to się oddal bo nie masz tu czego szukać ja nie będę z tobą gadać.
                          • angazetka Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:31
                            Merytorycznie już się wypowiedziałam tongue_out
          • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:01
            >sklepach typu TK Maxx które są wykreowane jako ekosreco

            TK Maxx wykreowany jako sklep eko? Na jakims swiecie? Chyba nie na tym.
            TK Maxx to sklep z przeceniami tzw off price retailer. Co sie nie sprzedalo tam wrzucają i sa tam kosmetyki wszelakiego typu i jakosci. Lo prostu przecenione zanim sie nie zestarzeja

            Nieobiektywnie, tyyle sprawdzania a tego nie sprawdzilas, jezu...
            • simply_z Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:06
              W Polsce w Tk-maxie, wielokrotnie są też stare albo tuż przed koncem daty waznosci.
            • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:11
              princesswhitewolf napisała:

              > >sklepach typu TK Maxx które są wykreowane jako ekosreco
              >
              > TK Maxx wykreowany jako sklep eko? Na jakims swiecie? Chyba nie na tym.


              Nie sklep tylko produkty w nim sprzedawane. Bardzo często są kreowane na eko.

              Często można znaleźć tam prawdziwe perełki, ale w większości jest to chłam z Chin kreowany na tak zwanym premium brands albo organic eco.


              > Nieobiektywnie, tyyle sprawdzania a tego nie sprawdzilas, jezu...
              >

              Czego nie sprawdziłam? Przecież ja nie piszę o TK Maxx tylko o drogeriach. To może być równie dobrze Rossmann albo Hebe. TK Maxx to szczególny przykład ale takie same zasady stosuje w przypadku innych sklepów z kosmetykami.
              • kira_03 Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 13:18
                Nie prosciej wybrac sie do jakiegos sklepu z kosmetykami naturalnymi lub kupic online z polskiej manufaktury? Pelno teraz tego w sieci.
                • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:25
                  kira_03 napisała:

                  > Nie prosciej wybrac sie do jakiegos sklepu z kosmetykami naturalnymi lub kupic
                  > online z polskiej manufaktury? Pelno teraz tego w sieci.

                  Jak się ma kupę szmalu na zbyciu i nie wie co zrobić z tych pieniędzmi, to oczywiście można ale jak się nie chce wydawać pieniędzy to się sprawdza skład samemu.
                  • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 15:10
                    Ja nie wiem jak w Polsce ale tu w UK sa bardzo czesto przeceny wszystkiego praktycznie
                  • kira_03 Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 16:30
                    Mozesz wymienić jakis kosmetyk, ktory pozytywnie zweryfikowalas? Od biedy mozna sobie kupić polprodukty kosmetyczne i samodzielnie zrobic krem czy inny balsam. Naprawdę, mam wrazenie, ze szukasz kremu z lez jednorozca zbieranych przez dziewice o świcie.
                    • mocca26 Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 16:49
                      kira_03 napisała:

                      > Mozesz wymienić jakis kosmetyk, ktory pozytywnie zweryfikowalas? Od biedy mozna
                      > sobie kupić polprodukty kosmetyczne i samodzielnie zrobic krem czy inny balsam
                      > . Naprawdę, mam wrazenie, ze szukasz kremu z lez jednorozca zbieranych przez d
                      > ziewice o świcie.


                      Njapierw trzeba zweryfikować półprodukty
              • snakelilith Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:15
                nieobiektywnie napisała:


                > Nie sklep tylko produkty w nim sprzedawane. Bardzo często są kreowane na eko.


                No ale jakie to są niby "eco"? Istnieją tzw. ekologiczne certyfikaty. Np. w Niemczech najważniejsze to BDIH, Natrue, Ecocert.
                Każdy z nim ma ciut inne kryteria, można sobie przeczytać, co jest do uzyskania takiego certyfikatu ważne.
                Istnieją też listy certyfikowanych firm i wtedy nie musisz nawet sprawdzać każdego kremu, wystarczy, że znasz markę i wiesz, jaki certyfikat reprezentuje. Certyfikat jest zresztą na opakowaniu.
                Takich firm jest masa, że możesz wybrać sobie swoje i nie musisz już dawać nabierać się na "kreacje eko", cokolwiek to jest.
                Np. kupowane przez mnie Urtekram ma Ecocert, Alverde i Hej mają Natrue, a Speick ma BDIH.
                • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 15:45
                  Certyfikat w ogóle dla mnie nie ma znaczenia bo produkt może być certyfikowany a i tak ma na przykład w sobie dużą zawartość alkoholu i alergeny zapachowe . Certyfikat to naprawdę nie wszystko.
                  • snakelilith Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 16:00
                    nieobiektywnie napisała:

                    > Certyfikat w ogóle dla mnie nie ma znaczenia bo produkt może być certyfikowany
                    > a i tak ma na przykład w sobie dużą zawartość alkoholu i alergeny zapachowe . C
                    > ertyfikat to naprawdę nie wszystko.

                    A gdzie ja napisałam, że certyfikat to wszystko? Napisałam, że certyfikaty mają swoje kryteria. Chcesz wiedzieć jakie i czy dla ciebie są zadowalające, możesz się ty zainteresować. Zwykle chodzi o substancje potencjalnie szkodliwe dla zdrowia, skóry i środowiska. Nie uwzględnia się indywidualnych alergii, czy antypatii.
                    Jeżeli na własny użytek nie tolerujesz/nie chcesz pewnych składników, to musisz czytać składy. Alkohol np. jest dopuszczanym składnikiem w ekologicznych kosmetykach i służy tam często jako środek konserwujący. Im wyżej w składzie, tym jest go więcej. Ale nie wszystkie ekologiczne go w składzie mają, ja używam takich bez. Oraz istnieją także kosmetyki ekologiczne nieperfumowane. To wszystko JEST na opakowaniu.

                  • mocca26 Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 16:04
                    Ok, daj przykład kosmetyku pozytywnie zweryfikowanego
      • mia_mia Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 13:47
        Ja tam lubię czata i w sprawach w których weryfikowałam jego odpowiedzi, były zaskakująco trafne, choć oczywiście w ważnych i poważnych sprawach trzeba być bardzo ostrożnym . Przez pewien czas pytałam go dużo o sprawy medyczne, sprawdził się , ostatnio tłumaczył mi informacje z chińskiego i wietnamskiego (herbata, słodycze, zupki, maseczki). Na paznokciach rozmawiałam z panią i powiedziała, że pojawiają się klientki z paznokciami zaprojektowanymi przez AI, więc ludzka kreatywność w korzystaniu z jego pomysłów jest nieograniczona.
      • tania.dorada Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 19:46
        Do identyfikacji różnych luźnych kabli i zasilaczy
      • ritual2019 Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 19:13
        nieobiektywnie napisała:

        > A pytanie jest konkretnie takie do czego jeszcze stosujecie AI w życiu


        jeszcze?

        Nie mam twoich obsesji wiec nie stosije AI do tego.

    • healios Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:14
      Tez tak robie z kosmetykami, ciuchami, wszystkim co chce kupic. Szafy, sofy, telefony, kontrakty, wakacje tez byly sprawdzane przez czatusia. Czesto rozmawiamy. Czasem sie tylko poklocimy jak mi jakies pierdoly wciska, ale szybko przeprasza😊
      • simply_z Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:16
        Gorzej jak ci cos wymysli, a ty nie bedziesz w stanie tego zweryfikowac.
        • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:37
          simply_z napisała:

          > Gorzej jak ci cos wymysli, a ty nie bedziesz w stanie tego zweryfikowac.
          >



          Dla chętnych wklejam prompta który jest w mojej personalizacji i który mój chat używa standardowo do każdej weryfikacji kosmetyku. Ja tylko wklejam zdjęcie. Jeszcze się nie zdarzyło by chat przy tym prompcie nawalił:


          Przeanalizuj ten kosmetyk jak audytor informacji. Twoim zadaniem jest zweryfikowanie producenta, składu produktu oraz poziomu transparentności marki na podstawie publicznie dostępnych źródeł internetowych. Analiza ma mieć charakter krytyczny i weryfikacyjny, a nie marketingowy.
          Obowiązuje ścisła zasada epistemiczna. Nie wolno zgadywać ani uzupełniać brakujących informacji na podstawie przypuszczeń. Jeżeli nie można znaleźć potwierdzonych informacji w wiarygodnych źródłach publicznych, należy jasno napisać brak weryfikowalnych danych. Jeżeli producent nie podaje informacji, które standardowo powinny być publiczne w branży kosmetycznej, należy to oznaczyć jako red flag. Jeżeli informacja pochodzi wyłącznie z materiałów marketingowych producenta i nie ma niezależnego potwierdzenia, należy ją oznaczyć jako słabo zweryfikowana. Jeżeli nie można znaleźć działającego źródła, strony producenta, danych firmy lub możliwości weryfikacji informacji, należy uznać to za potencjalną czerwoną flagę. Nie wolno tworzyć faktów, które nie mają podstaw w publicznych źródłach.
          Sprawdź dostępne informacje o producencie, w tym nazwę firmy, kraj rejestracji, ewentualną firmę matkę, historię działalności oraz istnienie oficjalnej strony internetowej i danych kontaktowych. Następnie zweryfikuj informacje o produkcji produktu, w szczególności kraj produkcji, kraj pochodzenia surowców jeśli jest dostępny oraz czy producent rzeczywiście wytwarza kosmetyk czy jedynie sprzedaje go pod własną marką jako produkt typu white label. Przeanalizuj skład produktu w formacie INCI, sprawdź czy jest publicznie dostępny oraz czy można go znaleźć w więcej niż jednym źródle. Zbadaj deklarowane certyfikaty jakości lub ekologiczne i spróbuj ustalić czy można je niezależnie zweryfikować. Sprawdź czy producent podaje informacje o kontroli jakości, badaniach laboratoryjnych, numerach partii produktu lub systemie pozwalającym prześledzić pochodzenie produktu. Oceń również transparentność marki, czyli czy na opakowaniu i w materiałach publicznych znajdują się dane producenta, adres firmy oraz możliwość kontaktu. Przeanalizuj reputację produktu w internecie i sprawdź czy opinie pochodzą z niezależnych źródeł czy wyłącznie z platform sprzedażowych.
          Każdą znalezioną informację oceń w jednej z czterech kategorii. Potwierdzone informacje oznacz jako potwierdzone. Informacje występujące tylko w materiałach marketingowych oznacz jako słabo zweryfikowane. Informacje, których nie można potwierdzić w publicznych źródłach oznacz jako brak weryfikowalnych danych. Braki ważnych informacji lub niemożność weryfikacji oznacz jako red flag.
          Na końcu przygotuj syntetyczne podsumowanie zawierające ogólną ocenę transparentności producenta w skali niska średnia wysoka, listę wszystkich wykrytych red flags oraz listę informacji, które powinny być publicznie dostępne dla rzetelnego producenta kosmetyków, ale których nie udało się znaleźć w dostępnych źródłach.
          • simply_z Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:39
            Ale ja nie pisze o kosmetykach akuratwink.
            • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:43
              simply_z napisała:

              > Ale ja nie pisze o kosmetykach akuratwink.
              >


              A ja tak. Piszę dzielę się z innymi maniaczkami kosmetycznymi swoją metodą weryfikacji jakości kosmetyków. Jaki masz z tym problem?
              • simply_z Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:47
                Yyy żaden? możesz się w nich wytaplać, co mi do tego🤣
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 16:40
                Bo jest ona ch..ja warta. Halucynujące AI to nie jest metoda weryfikacji czegokolwiek.
          • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:56
            Musisz lubic sie meczyc. Cosmos Organic od Ecocert to obecnie najtwardszy europejski standard dla kosmetyków naturalnych i organicznych. I elasnie powstal by skonczyc z greenwashingiem ( takie jest na to okreslenie) czyli udawaniem eko, organic clean beauty kosmetykow.

            Główne zasady:
            Minimum 95% składników pochodzenia naturalnego.
            Minimum 20% składników w całym produkcie musi pochodzić z upraw ekologicznych (dla produktów spłukiwanych, jak żele – 10%).
            Zero "śmieci": Zakaz stosowania parabenów, silikonów, sztucznych barwników, zapachów syntetycznych, pochodnych ropy naftowej i GMO.
            Cały cykl: Certyfikat sprawdza nie tylko skład, ale też czy opakowanie nadaje się do recyklingu i czy produkcja jest przyjazna dla środowiska.
            • pani.asma Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 19:41
              Po pierwsze to nie warto sięgać po kosmetyki ekologiczne bo to tylko chwyt marketingowy
              • pani.asma Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 19:42
                • 🌿 Mniejsza skuteczność – naturalne składniki często działają łagodniej, więc w przypadku mocnych problemów skóry (trądzik, zmarszczki, przebarwienia) efekty mogą być słabsze niż w kosmetykach konwencjonalnych.
                • 💰 Wyższa cena – płacisz więcej za produkt, który czasem daje mniej efektów.
                • ⏳ Krótsza trwałość – brak chemicznych konserwantów sprawia, że szybciej się psują.
                • ⚠️ Nie zawsze bezpieczne – naturalne ekstrakty też mogą powodować alergie i podrażnienia.
                • 🧪 Brak standaryzacji – w kosmetykach ekologicznych stężenia aktywnych substancji bywają niskie lub niestabilne, co ogranicza działani
                • snakelilith Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 20:46
                  pani.asma napisała:

                  > • 🌿 Mniejsza skuteczność – naturalne składniki często działają łagodniej, wię
                  > c w przypadku mocnych problemów skóry (trądzik, zmarszczki, przebarwienia) efek
                  > ty mogą być słabsze niż w kosmetykach konwencjonalnych.
                  > • 💰 Wyższa cena – płacisz więcej za produkt, który czasem daje mniej efektów.
                  > • ⏳ Krótsza trwałość – brak chemicznych konserwantów sprawia, że szybciej się
                  > psują.
                  > • ⚠️ Nie zawsze bezpieczne – naturalne ekstrakty też mogą powodować alergie i
                  > podrażnienia.
                  > • 🧪 Brak standaryzacji – w kosmetykach ekologicznych stężenia aktywnych subst
                  > ancji bywają niskie lub niestabilne, co ogranicza działani



                  Wyjątkowo ci odpiszę trolliszcze, bo fandzolisz.
                  1. Mniejsza skuteczność
                  Większość składników kosmetycznych także konwencjonalnych nie ma żadnej skuteczności, bo one nie przenikają przez skórę. Służą one do zapobiegania wysychania skóry. Istnieją tylko nieliczne substancje z udowodnionym działaniem na skórę (np. retinoidy, kwasy, witamina C) i te od dłuższego czasu można dostać także na rynku ekologicznym.
                  Zapoznaj się śpiąca królewno, bo przespałaś chyba ostatnie 20 lat pod kamieniem.

                  2.Wyższa cena
                  Bzdura na resorach. Rynek ekologiczny ma cały przekrój asortymentu. Są marki ekononomiczne, średnio półkowe i luksuowe. Przy czym można dostać nawet bardzo dobre kosmetyki po cenach niższych niż sprzedaje Nivea, Garnier itd. Żaden z moich aktualnie używanych kremów ekologicznych nie kosztował więcej niż 15 euro. Większość nawet poniżej 10 euro
                  Znowu doinformuj się, bo przespałaś chyba 20 lat.

                  3. Krótsza trwałość
                  To zaleta, a nie wada. Coś co jest tak mocno konserwowane, że trzyma wieki, nie może być dobre dla skóry.

                  4 Nie zawsze bezpieczne
                  Kosmetyki ekologiczne są nawet bardziej bezpieczne, bo rezygnują z wieku potencjalnie szkodliwych substancji, dla zdrowia, skóry i środowiska. To dzięki temu trendowi dziś nie konserwuje się pasty do zębów rakotwórczym formaldehydem, jak jeszcze w latach 80 tych. Oraz większość kremów nie zawiera już olejów mineralnych, także tych konwencjonalnych.
                  Ekologiczne nie zawierają wcale też automatycznie silnych naturalnych ekstraktów, cokolwiek to jest, bo takimi egzotycznymi ekstraktami reklamują się raczej bardzo często marki perfumeryjne, czyli konwencjonalne. Co chwilę jest nowa moda na jakąś cudowną roślinę.
                  Zdecyduj się zresztą, czy te roślinne składniki są silne, czy nie silne, bo w pierwszym punkcie pisałaś, że to wszystko nie ma działania.
                  A alergicy powinni wiedzieć, na co są uczuleni i mogą korzystać z ekologicznych serii sensitiv, te nie mają zwykle ani olejków eterycznych, ani wyciągów, ani substancji zapachowych.

                  5, Brak standaryzacji
                  Chyba w tych mazidłach, które próbowałaś kręcić sama, ignorantko. Kosmetyki ekologiczne produkowane są w normalnych fabrykach, gdzie sprawdza się składniki i gotowe produkty na jakość, trwałość i stabilność produktu.
                  Zresztą, jak sprawdzisz składy, to nie różnią się one dziś nawet specjalnie od tych konwencjonalnych, bo to konwencjonalne marki coraz bardziej się do ekologicznych upodabniają. Różnica jest często nie w substancjach bazowych jak oleje, tłuszcze i woda, składniki pielęgnujące, a jedynie inny rodzaj emulgatorów, składników pomocniczych i konserwujących. Ekologiczne nie zawierają też silikonów, olejów mineralnych syntetycznych barwników oraz zapachów, co wiele kobiet nie smuci.
                  Wyciągasz więc jakieś starocie, na które możesz nabrać kobiety twojego pokolenia, dla których niebieska puszka z napisem Nivea, pełna smaru przemysłowego. była szczytem luksusu. Dziś ekologiczne kosmetyki są tak mocną częścią rynku kosmetycznego, że wiele ludzie po nie sięga w drogeriach nie wiedząc nawet, że są ekologiczne.

                  Mimo tego przymusu ekologii nie ma, ale tymi wyciągniętymi z brudnego tyłka pyerdołami nikogo dziś już nie przestraszysz.
                  • raczek47 Re: Moja prywatna kontrola jakości 17.03.26, 16:31
                    Snake, dzięki, że Ci się chce prostować te kocopały.
          • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:58
            Inne certyfikaty to Na True, niemieckie, rygorystyczne, EWG certified dla amerykanskich
            Jeśli na opakowaniu widzisz certyfikat (np. COSMOS, NaTrue czy EWG Verified), oznacza to, że niezalezny audytor potwierdził, że te obietnice są prawdziwe,a reszty sie nie tyka i tyle.
            • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:21
              princesswhitewolf napisała:


              > Jeśli na opakowaniu widzisz certyfikat (np. COSMOS, NaTrue czy EWG Verified), o
              > znacza to, że niezalezny audytor potwierdził, że te obietnice są prawdziwe,a r
              > eszty sie nie tyka i tyle.
              >
              >

              Nie. Nieprawda. To jest zbyt duże uproszczenie, które zupełnie mnie nie satysfakcjonuje i mi osobiście nie wystarcza.
              Przede wszystkim certyfikat nie daje pełnego obrazu. (BTW, wspomniany EWG Verified nie jest żadnym certyfikatem branżowym tylko dość kontrowersyjnym systemem ratingowym organizacji pozarządowej opartym na ich własnych ideologicznych kryteriach. )Twój system kupowania tylko produktów z certyfikatem odrzuca wiele dobrych kosmetyków bez certyfikatów, całkowicie ignoruje analizę INCI i transparentność producenta. Mój sposób może być dwie sekundy dłuższy od twojego ale dowiaduję się znacznie więcej niż ty na temat danego kosmetyku.
              • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:45
                >całkowicie ignoruje analizę INCI i transparentność producenta.

                No to nie wiesz co to jest COSMOS bo mowisz od rzeczy. Wlasnie clean sklad ma znaczenie ale ty pewno nie wiesz co " clean beauty" znaczy. Nie wiesz tez co to jest third party certification provider. Tyle szukania a nie rozumiesz podstaw.

                Ja uzywam kosmetyków brand takich jak Patyka, Avril, SO'BiO etic, Claudale, Madara, Neil's Yard, Weleda, Urtekram, Evolve Organic Beauty Faith in Nature, Avalon, i to glownie te. Rzadko kiedy inne marki
                • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 13:04
                  princesswhitewolf napisała:

                  > >całkowicie ignoruje analizę INCI i transparentność producenta.
                  >
                  > No to nie wiesz co to jest COSMOS bo mowisz od rzeczy.


                  To jest tylko i wyłącznie twoja interpretacja. Ciekawa jestem tylko czy poza internetem również wyrażasz się w tak oskarżycielski i protekcjonalny sposób? Mówisz tak do wszystkich współpracowników kolegów przyjaciół znajomych rodziny? Czy to twoja kreacja forumowa?
                  Dzięki za lekcję, ale spokojnie wiem doskonale, co to COSMOS, clean beauty i third-party certification.

                  > .
                  >
                  > Ja uzywam kosmetyków brand takich jak Patyka, Avril, SO'BiO etic, Claudale, Ma
                  > dara, Neil's Yard, Weleda, Urtekram, Evolve Organic Beauty Faith in Nature, Ava
                  > lon, i to glownie te. Rzadko kiedy inne marki
                  >

                  Najczęściej używam zupełnie inne marki. Ale nie o tym jest ten wątek.
                  • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:23
                    >wyrażasz się w tak oskarżycielski i protekcjonalny sposób? Mówisz tak do wszystkich współpracowników kolegów przyjaciół znajomych rodziny?


                    A ty poza internetem tez masz nerwice i trzesiesz sie jak ktos pokazuje ze w czyms nie masz racji? Jak ty funkcjonujesz w realu jak każdy musi z toba jak z jajem sie obchodzić?

                    Dokladnie tak samo sie zachowuje w realu. Jakos nikt mnie nie zwalnia z pracy. Jesli ktos cos bredzi to mowie: przeczytaj o tym i o tym i wtedy porozmawiamy. I tyle
                • pani.asma Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 19:32
                  Princesss to organic beauty to chyba jest właśnie taka fałszywa forma która obchodzi certytyfiksty chyba ci googlowakam ?
          • trampkoss1 Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:59
            Lubisz sobie utrudniać, tyle zachodu tu proszę:
            incidecoder.com/
            Też można wyszukiwać po zdjęciu.
            Ty myślisz, że ten twój czatuś to skąd bierze te informacje.
            Między innymi właśnie stąd 😜
            • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:18
              To twoja aplikacja czy tam strona jest trudniejsza bo muszę tam wpisać ręcznie nazwę oraz skład a tego mi się nie chce robić. Czatowi po prostu wklejam zdjęcie produktu i tyle.
              • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:24
                Ale AI moduly lingwistyczne niestety maja tendencje do zjawiska halucynacji. I mozna sie na tym bardzo przejechac
                • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:49
                  princesswhitewolf

                  Mają tendencję do halucynacji ALE są się jednak w dużej mierze ograniczyć, jeśli dobrze ustawi się prompt i używa AI bardziej do weryfikacji niż do zgadywania. Wyżej podałam dokładny prompt, którego używam do sprawdzania składów kosmetyków. Możesz go spokojnie przeczytać i przetestować. Ja sprawdzałam go na wielu produktach. Najpierw na takich, które znam bardzo dobrze, bo pracuję przy ich składach, a potem też na markach zupełnie mi nieznanych, w tym na produktach typu White label. Nie twierdzę oczywiście, że AI jest nieomylne, bo tak nie jest. Natomiast przy dobrze zadanym pytaniu bardzo dobrze radzi sobie z analizą listy składników, porównywaniem składów czy wychwytywaniem oczywistych różnic między produktami.

                  Testuję podobne podejście również przy produktach spożywczych, np. przy serach czy jogurtach, gdzie też da się porównywać skład i proporcje składników.

                  Mam w tym trochę praktycznego doświadczenia z pracy. Pracowałam w firmie produkującej marki własne dla sieci handlowych, czyli tzw private label głównie na rynku angielskim. Specjalizowałam się tam w analizie składu. W praktyce bardzo często wygląda to tak, że na tych samych liniach produkcyjnych powstają serie tańsze i droższe. Różnice w składzie bywają niewielkie, a czasem ograniczają się do drobnych zmian w proporcjach czy dodatkach. Sam proces produkcji jest identyczny, obowiązują te same normy sanitarne i te same certyfikaty, bo wszystko powstaje w tej samej fabryce.
                  To jest moje doświadczenie że w wielu przypadkach tańsze produkty marek własnych mają bardzo zbliżony skład do produktów znanych marek i wcale nie trzeba przepłacać, choć oczywiście nie zawsze jest identyczny.
                  Chodzi konkretnie o to że certyfikacja kosztuje. I to nie są tanie rzeczy. Dlatego marki premium płacą za certyfikację, a produkt tańszy może być produkowany w tej samej fabryce, ale bez zgłoszenia do certyfikacji. Produkt może mieć certyfikat COSMOS-standard albo Ecocert, a tańsza wersja z tej samej fabryki już nie, bo producent nie zgłosił jej do certyfikacji albo zmienił drobny składnik. A sam produkt jest często równie dobry tylko dużo tańszy. Oczywiście każdy może wybrać droższą markę, jeśli woli. Ja wolę najpierw sprawdzić skład i wtedy zdecydować.
                  • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 15:09
                    >Mają tendencję do halucynacji ALE są się jednak w dużej mierze ograniczyć, jeśli dobrze ustawi się prompt i używa AI bardziej do weryfikacji niż do zgadywania.

                    Ze ci sie chce. Ja nie mam czasu by lazic po TK Maxx i poszukiwac wsrod masu chlamu jakichs perel. To trzeba lubic. Wole kupować bezpieczne marki
                    • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 15:10
                      Spędzasz pół dnia na forum a jednego zdjęcia ci się w sklepie nie chce zrobić żeby sprawdzić skład i producenta by trzykrotnie nie przepłacać. Każdy ma swoje priorytety 🫢
                      • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 16:41
                        >Spędzasz pół dnia na forum a jednego zdjęcia ci się w sklepie nie chce zrobić żeby sprawdzić skład i producenta by trzykrotnie nie przepłacać. Każdy ma swoje priorytety 🫢

                        Skad ten pomysl ze ktos na forum siedzi caly dzień? A gotowanie, chalupe, robote zawodowa ogarnac, pralka zmywarka z psem wyszedł? To nie aktywny czat gdzie sie aktywne przebywa

                        Napisalas to wczoraj a ja dzis odpisuje.

                        Wiesz ja w ogole rzadko chodze do sklepow i wiekszosc kupuje w necie. TK Max to duszny tlumny sklep. Nie lubie i bardzo ale to bardzo by mi bylo szkoda czasu

                        Jak juz ci wspomnialam w UK w interbecie wszystko jest na regularnych przecenach.
              • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:26
                Nie, te apki pozwalaja na skanowanie skladu i nic nie trzeba wpisywac. Jezu one sa juz od paru lat ..
          • wapaha Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 12:35
            Wow jestem pod wrazeniem. Sama napisałas prompt?
        • healios Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:25
          simply_z napisała:

          > Gorzej jak ci cos wymysli, a ty nie bedziesz w stanie tego zweryfikowac.
          >
          No, ale to sie nie rozni od zlych rekomendacji jakie moge dostac is zywych ludzi w normalnym sklepie. Czatus jednak bardziej obiektywny I wieksza baza danych dysponuje.
    • angazetka Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:20
      Staram się nie korzystać z "czatusia".
    • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 11:53
      Nie kupuje w ciemno nowych marek tylko sprawdzone i powszechnie znane ktore posiadaja Cosmos Organic od Ecocert nie trace czasu na lazenie do TK max bo wcale tam najswiezszych nie znajde, a tzw Clean, eco nie maja konserwantow na wiele lat, tylko kupuje online w godnych zaufania sklepach
    • 35wcieniu Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:34
      Nie korzystam. Kosmetyków używam sprawdzonych, nie mam potrzeby eksperymentowania. W ubraniach patrzę na skład bo nie lubię sztucznych i tyle.
    • mocca26 Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 12:42
      Daj jakieś przykłady tego chinskiego szmelcu i podobnego artykułu pozytywnie zweryfikowanego przez twoja AI, bo nie bardzo wiem o czym piszesz.

      W sumie mnei wystarczy moja zwykła, ułomna inteligencja biologiczna, żeby wiedzieć, że wełniany sweterek z Sinsay nie był robiony ręcznie na drutach przez holenderskie dziewice z wełny szczęśliwych owiec
      • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:20
        Wrzuć zdjęcie dowolnego produktu z twojej półki w łazience do czata wraz z promptem skopiowanym z mojej wypowiedzi powyżej. Prompt dotyczy akurat kosmetyków, a nie sweterków. Sweterków przez czata nie weryfikowałam.
        • mocca26 Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:40
          A ty nie możesz podac mi przykładu?
          • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 15:00
            Mogę. Kazałam mu zweryfikować ten produkt .

            Chat: Poniżej znajduje się krytyczny audyt informacyjny produktu ze zdjęcia:
            ENYORLI – Tea Tree Essential Oil 100 ml.
            Analiza oparta jest wyłącznie na informacjach możliwych do znalezienia w publicznych źródłach internetowych.


            ---

            1. Producent i struktura firmy

            Marka: ENYORLI

            Dane firmy

            W bazach znaków towarowych marka ENYORLI jest powiązana z firmą
            Dongguan Huancheng Computer Technology Co., Ltd. z Chin.

            Adres podawany w zgłoszeniu: Dongguan City, Guangdong, Chiny.

            Zgłoszenia znaku towarowego dotyczą kategorii kosmetycznych (klasa 3: olejki eteryczne, aromaterapia).


            Historia i profil działalności

            Oficjalna strona marki podaje, że ENYORLI powstało w 2017 roku jako marka naturalnych olejków eterycznych.


            Ocena weryfikacyjna

            Informacja Ocena

            Istnienie marki ENYORLI potwierdzone
            Powiązanie z Dongguan Huancheng Computer Technology Co., Ltd. potwierdzone
            Rok założenia 2017 słabo zweryfikowane (tylko materiały marketingowe)
            Profil firmy jako producent olejków brak weryfikowalnych danych


            Red flags

            Nazwa właściciela znaku towarowego wskazuje na firmę technologiczną (computer technology), a nie kosmetyczną.

            Brak publicznych informacji o fabryce kosmetycznej lub zakładzie destylacji.



            ---

            2. Strona internetowa i transparentność marki

            Oficjalna strona:
            ENYORLI

            Strona zawiera:

            opis filozofii marki,

            ofertę olejków,

            marketingowe opinie klientów.


            Brakujące informacje

            Nie znaleziono publicznie na stronie:

            pełnej nazwy prawnej firmy w stopce,

            adresu firmy,

            danych rejestrowych,

            polityki jakości,

            raportów laboratoryjnych,

            dokumentów produktu.


            Ocena

            Informacja Ocena

            Istnienie strony marki potwierdzone
            Pełne dane firmy red flag
            Kontakt biznesowy red flag
            Dokumentacja produktu red flag



            ---

            3. Produkcja i pochodzenie surowca

            Deklaracje producenta:

            olejek pochodzi z Melaleuca alternifolia z Australii.

            ekstrakcja: destylacja parą wodną.


            Weryfikacja

            Nie znaleziono:

            certyfikatu plantacji,

            dokumentów importu surowca,

            informacji o destylarni,

            informacji o kraju produkcji końcowej.


            Ocena

            Informacja Ocena

            Botaniczna nazwa surowca potwierdzone
            Pochodzenie z Australii słabo zweryfikowane
            Proces destylacji słabo zweryfikowane
            Kraj produkcji produktu brak weryfikowalnych danych


            Potencjalny model biznesowy

            Dane wskazują na model private label / white label, ponieważ:

            marka jest powiązana z firmą technologiczną,

            brak informacji o fabryce kosmetycznej,

            produkt sprzedawany głównie przez platformy sprzedażowe.


            Ocena: brak jednoznacznego potwierdzenia, ale istnieją przesłanki.


            ---

            4. Skład (INCI)

            Deklarowany skład:

            Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil – 100 % olejek.


            Weryfikacja

            Element Ocena

            Skład 100 % olejek słabo zweryfikowane
            INCI w wielu źródłach częściowo potwierdzone
            Pełny profil chemiczny (GC-MS) brak weryfikowalnych danych


            Brak publicznych danych o:

            poziomie terpinen-4-ol,

            zgodności z normą ISO 4730 dla tea tree oil.


            To standardowe informacje dla renomowanych producentów.


            ---

            5. Certyfikaty i kontrola jakości

            Producent deklaruje posiadanie dokumentów:

            SDS

            GC

            COA

            IFRA.


            Problem weryfikacyjny

            Nie znaleziono:

            skanów certyfikatów,

            numerów dokumentów,

            instytucji certyfikującej.


            Ocena

            Informacja Ocena

            Deklaracja certyfikatów słabo zweryfikowane
            Publiczna dokumentacja red flag



            ---

            6. Identyfikowalność produktu

            Na podstawie dostępnych informacji nie znaleziono danych o:

            numerze partii,

            systemie śledzenia produktu,

            laboratoriach kontrolnych,

            testach dermatologicznych.


            Ocena

            Element Ocena

            Batch number system brak weryfikowalnych danych
            Badania jakości brak weryfikowalnych danych
            Traceability red flag



            ---

            7. Reputacja produktu w internecie

            Produkt pojawia się głównie na platformach sprzedażowych.

            Przykłady:

            Amazon

            agregatory sklepów

            sklepy dropshippingowe.


            Opinie:

            średnia ok. 4–4.5 / 5 na platformach sprzedaży.

            analiza jednego narzędzia wykrywania fałszywych opinii wskazuje setki recenzji produktów tej marki.


            Ocena

            Źródło opinii Ocena

            Opinie platform sprzedażowych potwierdzone
            Niezależne recenzje eksperckie brak weryfikowalnych danych



            ---

            8. Podsumowanie audytu

            Ocena transparentności producenta

            Niska

            Powody:

            brak pełnych danych firmy na stronie

            brak publicznych raportów jakości

            brak potwierdzenia pochodzenia surowca

            brak informacji o fabryce



            ---

            9. Wykryte RED FLAGS

            1. Brak pełnych danych producenta na stronie marki.


            2. Właściciel znaku towarowego to firma technologiczna, nie kosmetyczna.


            3. Brak informacji o miejscu produkcji kosmetyku.


            4. Brak publicznych certyfikatów jakości (COA / GC-MS).


            5. Brak systemu identyfikacji partii produktu.


            6. Deklaracje marketingowe o czystości produktu bez niezależnej weryfikacji.


            7. Opinie głównie z platform sprzedażowych, brak niezależnych analiz.




            ---

            10. Informacje, które powinny być publiczne (a których nie znaleziono)

            Dla rzetelnego producenta olejków eterycznych standardowo dostępne są:

            pełny INCI i profil chemiczny GC-MS

            zgodność z ISO 4730 (tea tree oil)

            certyfikat COA dla każdej partii

            kraj produkcji i nazwa destylarni

            system batch number

            adres producenta

            laboratorium kontrolne

            certyfikaty organiczne lub jakościowe (np. Ecocert)


            W analizowanym przypadku nie znaleziono tych informacji w publicznych źródłach.


            ---
            • mocca26 Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 15:20
              Dzięki. To przykład chinskiego szmelcu czy jakoś tam, jak rozumiem. A przykład pozytywnej weryfikacji?

              p.s. btw twój chat uznaje Eccocert
              • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 16:00
                Wiesz, ja akurat bardzo krytycznie podchodzę do certyfikatów ponieważ one nie dają pełnego obrazu. Jest bardzo dużo produktów kosmetycznych na rynku certyfikowanych, a mimo to w składzie mają na przykład bardzo wysoko alkohol albo posiadają substancje zapachowe silnie alergizujące. No i co z tego że taki produkcji jest certyfikowany jak i tak nie spełnia moich standardów a inny produkt znajdę który nie jest certyfikowany ale ma bardzo dobry prosty skład. Przy czym jeśli firma jest zarejestrowana w Europie, transparentna i jeszcze do tego ma dobre opinie użytkowników oraz specjalistów to ja takiej firmie jestem w stanie zaufać i ją wypróbować nawet jeśli nie ma żadnego certyfikatu. Ale chińskiego g**a palcem nie tknę choćby nie wiem jakie certyfikaty to coś miało. Nie ufam też bardzo wielu takim dużym producentom i lubię sięgać po nowości małych firm które wchodzą na rynek a ich produkty nie są rozpoznawalne, ale muszą być one lokalnie zarejestrowane i rzeczywiście produkcja musi się odbywać w Europie a nie gdzieś w Chinach i na to zwracam uwagę.
                • snakelilith Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 19:21
                  nieobiektywnie napisała:

                  > Wiesz, ja akurat bardzo krytycznie podchodzę do certyfikatów ponieważ one nie d
                  > ają pełnego obrazu. Jest bardzo dużo produktów kosmetycznych na rynku certyfiko
                  > wanych, a mimo to w składzie mają na przykład bardzo wysoko alkohol albo posiad
                  > ają substancje zapachowe silnie alergizujące.

                  Mieszasz jabłka z gruszkami. Ekologiczne certyfikaty wykluczają silnie alergizujące substancje zapachowe. Pewnie piszesz o substancjach jak linalool, albo geraniol. Te naturalne substancje zapachowe mogą mieć potencjał alergizujący, ale na pewno nie silny i na pewno nie dla normalnych ludzi, którzy znoszą nawet syntetyczne substancje zapachowe np. w perfumach.
                  Jednak alergenem dla niektórych może być wszystko, są ludzie uczuleni nawet na rumianek, dlatego trzeba sprawdzać w takich przypadkach składy.
                  A alkohol w ogóle nie jest szkodliwy, może co najwyżej być nieco problematyczny dla cery bardzo suchej, bardzo wrażliwej, albo z rosacea. Sama go unikam, co nie jest nawet bardzo trudne, ale jak zdarzy się użyć, to nie widzę żadnej różnicy.
                  Wymyślasz więc problemy, gdzie ich nie ma.
                  Na znanych ekologicznych certyfikatach można więc polegać.
                  I serio, nie znam żadnej chińskiej firmy kosmetycznej z ekologicznym certyfikatem. Większość to europejskie marki. Przestań lepiej kupować kosmetyki w TKmaxx. Większość sklepów kosmetycznych ma regularnie rabaty i przeceny, nie trzeba polować tam na przeterminowane odpady i zastanawiać się, czy są coś warte.
                  • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 16:23
                    Uczepiłyście się tego TK maxx choć tak naprawdę pisałam o wszystkich drogeriach. TK Maxx jest inny bo jest outletem i posiada wiele produktów w ofercie swojej sprzedaży które nie są dostępne nigdzie indziej i praktycznie nikt ich nie kojarzy. Poza tym to mit z tymi przeterminowanymi odpadami. W UE sprzedaż przeterminowanych kosmetyków jest po prostu nielegalna, więc sklepy nie mogą tego robić. Tam trafiają głównie końcówki serii, nadwyżki magazynowe albo linie wycofane z dystrybucji. To standardowy model sprzedaży outletowej, moja firma również wrzuca partię do TK maxxa i naprawdę to są dobre produkty w niczym nie różniące się od tych które sprzedajemy w normalnych sklepach. Spokojnie można używać.
                    Ja po prostu patrzę szerzej: kto produkuje kosmetyk, gdzie jest zarejestrowana firma, czy można ją zweryfikować i jaki jest skład. Certyfikat może być plusem, ale sam w sobie niczego jeszcze nie przesądza. Sam skład też niczego nie przesądza. Lubię mieć wszystko podane. Jeżeli bardzo ci się mój sposób weryfikacji produktów nie podoba to po prostu z niego nie korzystaj 🫢 Przymusu nie ma. Ale ja już nie wrócę do żadnych stronek które sprawdzają składy i nie będę się też ograniczać wyłącznie do sprawdzenia certyfikatów . Każdy ma swój sposób, okej. Ja mam taki , podzieliłam się. Nie podoba się nie korzystaj . Proste.
                    • mocca26 Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 18:16
                      ale proszę, podaj przykłąd kosmetyku, który pozytywnie zweryfikowałaś
                      • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 20:47
                        mocca26 napisała:

                        > ale proszę, podaj przykłąd kosmetyku, który pozytywnie zweryfikowałaś

                        Nie podam bo to by był mój kosmetyk 🙈 a konkurencji też nie podam bo nie będę reklamować.
                        • mocca26 Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 21:02
                          ok. W tym, który wkleiłaś co chwila pojawiało się "nie wiadomo, brak danych itp".

                          Obawiam się, że to dotyczy wszystkich kosmetyków. Nawet jak sam chcesz sobie kręcic kremy to pewnie nie znajdziesz wszsytkich informacji o danym półprodukcie
                          • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 21:22
                            Aaa, pytasz, czy znajdę kosmetyk, który da się prześwietlić od A do Z pod każdym kątem i dostać odpowiedzi na każde pytanie? . Mało prawdopodobne, że taki znajdę bo zawsze czegoś będzie brakować. Ale zapytać można. Prompt zawsze możesz skrócić i wyrzucić to, co uważasz za nieistotne i o to nie pytać. Ale ja jestem ciekawska Czesia i pytam o wszystko. Nie oczekuję jednak że na wszystko dostaną wyczerpującą odpowiedź. Moje założenie jest takie, że firmy które są godne zaufania nie mają oporów przed transparentnością. Jeśli brak danych to brak danych i okej tylko ważne jest jakich danych brak.
    • chatgris01 Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 13:26
      Od wielu lat składniki i (nie)szkodliwość kosmetyków weryfikuję w bazie federacji konsumenckiej www.quechoisir.org/comparatif-ingredients-indesirables-n941/
      • nieobiektywnie Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:23
        chatgris01 napisała:

        > Od wielu lat składniki i (nie)szkodliwość kosmetyków weryfikuję w bazie federacji konsumenckiej www.quechoisir.org/comparatif-ingredients-indesirables-n941/
        >


        W jaki sposób za pomocą tej swojej stronki zweryfikujesz mi na przykład ten produkt? I ile czasu ci to zajmie?
    • pepsi.only Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 13:28
      Matko bosko zakupowa, że tez ci się chce...
      • angazetka Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 18:28
        Prawda?
    • b.bujak Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 13:43
      nie używam do tego AI,
      materiały, testy, certyfikaty to moje zboczenie zawodowe smile
      • princesswhitewolf Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 14:25
        No i na pewno jest to o wiele pewniejsze niz AInz halucynacjami.
    • pursuedbyabear Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 15:50
      Nie chce mi się. Plus nie dowierzam do końca świętemu czatusiowi.
      • pani.asma Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 19:29
        I słusznie pani kustosz
    • pani.asma Re: Moja prywatna kontrola jakości 15.03.26, 19:27
      Stojąc nad grobem nie masz sprawdzonych/ ulubionych wyszukanych przez lata marek ciuchowych / kosmetycznych ??????
      Szok i niedowierzanie

      Ja tak testowałam i szukałam nowości w wieku 20 lat ….
    • smoczy_plomien Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 15:27
      Ja mam podobnie z apkami na telefon. Jeśli apka należy do chińskiej firmy lub nie da się określić pochodzenia apki, to nie instaluję. Nie mam złudzeń, że wszystkie moje dane popłynęłyby do Chin i zostały kiedyś wykorzystane na moją niekorzyść.
    • klaramara33 Re: Moja prywatna kontrola jakości 16.03.26, 16:10
      dawno wiem,że ubrania cena vs.jakośc to często ściema dzięki czytaniu rzetelnej prasy gdzie pisano o proukcji ubrań.
    • hanusinamama Re: Moja prywatna kontrola jakości 20.03.26, 17:58
      Kosmetyki kupuje sprawdzone, ubrania ze sprawdzonych marek. Nie kupuję impulsywnie.
      Teraz szukam sukienki letniej. Wiem czego szukam. Jak nie znajdę nie kupię
    • wirlan Re: Moja prywatna kontrola jakości 20.03.26, 19:28
      Co to za aplikacja i jak z niej korzystać aby ocenić skład kosmetyku ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka