bene_gesserit
22.06.26, 16:15
Ukochaną komedię kilku pokoleń Polek i Polaków, która mocno ukształtowała polską wizję feminizmu, wystawi we wrześniu teatr w Bielsku-Białej.
Szczerze, to ten pomysł mnie dziwi - autor scenariusza i reżyser, Juliusz Machulski, kilkakrotnie się w wywiadach kajał za swoje dzieło - że odczytane współcześnie jest cokolwiek mizoginistyczne. Z drugiej strony, powstały sequele takiego "Kogla-mogla", który wsławil się sceną komediową nt gwałtu małżeńskiego (i za który autorka scenariusza się nie kajała, przeciwnie), więc czemu nie?
Twórcy przedstawienia zapowiadają sensację na miedzynarodową skalę (film zyskał rangę kultowego nie tylko w Polsce, ale i w ZSSR), oraz ogłosili casting na aktorki do nagich scen masowych (wystąpią w filmie, który będzie wykorzystywany w trakcie przedstawienia. Kobiety mają być bez kostiumów, ale twarze i części intymne mają być lz poszanowaniem zablurowane).
Czy ematka uważa, że powinno się ruszać koncept sprzed 42 lat i kilku epok? Czy da się go odczytać na nowo? Jeśli tak, to jak?
Kogoś ematka by obsadziła, zakładając, że teatr w B-B ma nieograniczony budżet?