Dodaj do ulubionych

Problem z koleżanką

17.12.04, 23:47
Witajcie!
Mam pewien problem z moją przyjaciółką (?), może raczej koleżanką. Otóż wiele
razy się zdarzało (mój mąż twierdzi, że w 9 przypadkach na 10), że prosiła
mnie o spotkanie, umawiałyśmy się, a ona nie przychodziła. Z reguły dzwoniła
parę godzin, lub nawet godzinę wcześniej, że nie przyjdzie. Zawsze miała
wymówki typu: brzydka pogoda, spotkanie z zaniedbywanym chłopakiem,
załatwienie pilnych spraw, które nagle wyskoczyły (w niedzielę rano). Raz
nawet nie zadała sobie trudu, żeby uprzedzić, że nie przyjdzie i czekałam jak
głupia, dzwoniłam do niej, ale nie odbierała. Okazało się później, że po
prostu spała, a telefon miała wyciszony...
Mój mąż twierdzi, że ona mnie w pewien sposób wykorzystuje, bo jestem na jej
zawołanie. I zagroził, że jak jeszcze raz mnie "wystawi", to powie jej, co o
tym wszystkim myśli. Ja też uważam, że postępuje nie w porządku wobec mnie,
ale co mogę zrobić? Czy powinnam jej zwrócić na to uwagę? Nie lubię takich
sytuacji i unikam ich jak ognia. Wolę być dla ludzi miła. Ale jeżeli jej nie
powiem, że przeszkadza mi jej zachowanie, to pewnie nadal będzie mnie tak
traktować...
Może to błahy problem, ale poradźcie, proszę, jak się zachować...
Pozdrawiam,
Marta
Obserwuj wątek
    • basia755 Re: Problem z koleżanką 18.12.04, 00:08
      Co to za koleżanka, która traktuje Cię z takim lekceważeniem? Koniecznie jej
      powiedz, że nie odpowiada Ci takie zachowanie. Jak koleżanka nic nie zmieni to
      daj sobie z nią spokój.
      Mi do głowy by nie przyszło tak kogoś traktować. Owszem, zdarzają się różne
      przypadki ale bez przesady.
      A może ona to robi specjalnie?
    • desire.et Re: Problem z koleżanką 18.12.04, 00:08
      powiedz kolezance, ze nie zyczysz sobie takich sytuacji, a jesli bedzie Cie tak
      olewala, to Ty zaczniesz olewac w ten sam sposob ja. Zobaczysz jak zareaguje.
      Tak mi przyszlo do glowy w pierwszej chwili...
    • sarabi1 Re: Problem z koleżanką 18.12.04, 00:39
      tez mam taka kolezanke,znajomosc ciagnelam glownie dlatego,ze znamy sie od
      urodzenia.zawsze ja dzwonie,proponuje spotkanie a potem ona odzwania,ze akurat
      zle sie czuje itp.ostatnio przestalam dzwonic i wyobrazcie sobie,ze osoba ktora
      nazywala sie zawsze moja przyjaciolka nie zadzwonila nawet do mnie jak
      urodzilam dziecko,nawet nie wpadla na chwilke.a swojej mamie powiedziala,ze to
      chyba ja sie na nia obrazilam i ona nie chce sie narzucac.od kilku mieiecy
      zadnego kontaktu i chyba wysle tylko kartke z zyczeniami na swieta...
      A twoja kolezanka,slonko,traktuje sie po prostu bez szacunku i ty jej na to nie
      pozwol.nastepnym razem jak zadzwoni po prostu powiedz,ze nie masz czasu.
    • betty_julcia Re: Problem z koleżanką 18.12.04, 01:05
      Szczerze? Zerwij znajomość bo na takie osoby nie ma rady, nigdy jej nie
      zmienisz a tylko bedziesz się źle czuła przez nią. Naprawdę, doskonale znam ten
      typ ludzi. Moja najlepsza przyjaciółka była taka. Nie słuchałam jak mi radzono
      i dziwiono się dlaczego to znoszę. Zawsze ją tłumaczyłam. Ale to ja stałam
      kilka razy pod knajpą, teatrem, kinem czekając jak głupia. Bez uprzedzenia nie
      przychodziła i nie odbierała telefonów, tłumaczyła to różnie (spaniem też) a
      później okazywało się zupełnie coś innego. NAsze drogi się rozeszły bo nie
      kontynuowała studiów (bo jej się nie chciało) i mimo że próbowałam nie dało się
      utrzymać znajomości. Dzwoniłam, rozmawiałam, już raz jechała do mnie, już była
      w drodze ze swoim dzieckiem i jechała zobaczyć moją Julię. Czekałam z
      prezentami, przysmakami i wiesz-do dziś nie zadzwoniła a było to ok 10 miesięcy
      temusmile Dałam sobie definitywnie spokój
      -------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787
      • slonko12345 Re: Problem z koleżanką 18.12.04, 01:31
        Macie rację, powinnam pewnie skończyć tę znajomość, ale szkoda mi jej trochę.
        Łączy nas parę lat, kiedy byłyśmy ze sobą bardzo blisko - wspólny pokój w
        akademiku, ta sama grupa na studiach. Kiedyś naprawdę dobrze się dogadywałyśmy...
        No i druga sprawa: nie wróciłam do pracy, siedzę z córeczką w domu, więc trochę
        trudno powiedzieć: nie mam czasu, gdy ona pyta się, czy może wpaść.
        Hmmm, tak sobie myślę, ona bardzo by chciała mieć już dziecko, ale nie ma za
        bardzo możliwości. Może po prostu jest zazdrosna o to, co ja mam? No ale w takim
        razie po co się umawia...
        Chyba po prostu jej powiem, że nie życzę sobie takiego traktowania. Albo napiszę
        w smsie, będzie łatwiejsmile)

        Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi.
        Pozdrawiam
        Marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka