bogatachcebyc
01.02.06, 11:42
A przyczyną takiej sytuacji jest teść. Mieszkamy razem, On jest z tego
starszego pokolenia, tzw MOHEREK. Dziś są Jego urodziny( sześćiesiąte
któreś), nic nie byłoby w tym nic dziwnego, ale ja o tych urodzinach słyszę
już od miesiąca i mój mózg buntuje się przed skladaniem życzeń. Może
powiecie, że jestem złośliwa, ale mam opór jak mi ktoś ciągle truje o swoim
święcie. I te gadki, a czy S(mój mąż) będzie pamiętal, czy złoży życzenia.
Dodam, że ja nie lubię takich szopek, nie przypominam o swoich urodzinach, bo
uważam, że urodziny obchodzą dzieci i ewentualnie dorośli jakieś okrągłe
rocznice, np 50- te.
Dziwna a może durna jestem. Może się przełamię, nie wiem
Jaki jest Wasz stosunek do takiego napominania?