Dodaj do ulubionych

Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeministką

15.02.06, 15:39
Zainspirował mnie artykuł w Gazecie o wypraszaniu rodziców z dziećmi z knajpy
(jest zresztą już jeden wątek na ten tamat, ale ja chciałam trochę od innej
strony i może w trochę innej, mniej spodmaglowej formiewink). Czy ktoś z Was
czytał "Świat bez kobiet" Agnieszki Graff? Jest tam rozdział o kobietach w
Polsce, kraju w którym macierzyństwo automatem zamyka kobiety w domu.
Dlaczego? A gdzie niby z dzieckiem pójść poza placem zabaw? Knajpy - "nie po
to idę wieczorem do knajpy, żeby słuchać wrzasku dzieci". Jak widać zresztą w
artykule, jeśli nie zaszczują Cię spojrzeniami inni bywalcy, to do porządku
przywoła cię personel (zwracam uwagę, że z knajpy wyproszone parę z dzieckiem
w PORZE OBIADOWEJ). Tak, tak wiem - fajki. Też nie poszłabym z dzieckiem do
zadymionego pubu, ale sale czy lokale dla niepalących, a ogródki itd. Mam
wrażenie, że dym papierosowy to tylko (jakże świetny) pretekst. Banki,
urzędy, poczty i inne budynki użyteczności publicznej - to co wielu krajach
zachodnich jest standardem czyli obecność w takich miejsach pomieszczeń do
karmienia i przewijania u nas nikomu nie wydaje się potrzebne. Do tego niemal
wszędzie schody wskutek czego wybranie się w wiele miejsc z wózkiem to
udręka. No i histeryczno - pruderyjny stosunek do karmienia - żaden rzygający
pijak, rzucający k... obwieś w dresie, załatwiający się na trawniku pies nie
wzbudzi tyle nienawiści co karmiąca matka (tak, tak - nie niechęci, ale
nienawiści, kto nie wierzy niech odszuka wątki na ten temat w których jad
tryska strumienia z co drugego postu). To wszystko sprawia, że trudno wyjść
gdzieś z dzieckiem, a jak już się uda, to z powrotem do domu wykopie cię
najpiewniej inna kobieta, bo co się babo wychylasz. Wracając do Graff. Jej
teza jest prosta - wszystko to jest przeciwko kobietom. I ja sie z tym
zgadzam. To wszystko to NIE PRZECIW DZIECIOM, a PRZECIW WAM szanowne mamy.
Nie macie ochoty wychodzić nigdzie z dzieckiem? To nie wychodzcie, ale nie
podpisujcie się (świadomie czy nie - nie ma znaczenia) pod pewnym politykiem
z dawnego ZCHN-u, który na pytanie o pomieszczenia dla matek odpowiedział "Po
co? Miejsce kobiety z małym dzieckiem jest w domu".
Dajcie żyć tym, którzy mają inną wizję macierzyństwa. Którym w domu cokolwiek
duszno, a wyjście do centrum hnadlowego (swoją drogą chwała tym obrzydliwym
ogniskom konsumpcji za stwarzanie warunków dla dzieciatych) nie jest
atrakcją. Darujcie sobie rolę strażników.
Obserwuj wątek
    • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 15:54
      melka...ja nie mam jeszcze dzieci, więc opowiem Ci z punktu widzenia
      bezdzietnej. Piszesz o prawie chodzenia do kanjpy, ogródków itp.z dzieckiem i
      generalnie nie mam nic przeciwko, jeśli dziecko jest w miare spokojne. Niestety
      większość dzieci (jak zauważyłam) nudzi sie ogromnie w takich miejscach. I
      zaczyna się bieganie po całym lokalu, z piskiem oczywiście, humorki, płacze,
      zaczepianie innych itp Ja przychodzę do lokalu żeby się relaksować( podejrzewam
      że większość)i nie chce słuchać rozkapryszonego dziecka. Ja nikomu nie zakłócam
      ciszy i chciałabym by inni to też szanowali.
      • edycia274 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 16:00
        No w sumie racja, hm to gdzie ja mam chodzic z dzieckiem?mam jzu dosc
        piaskownic, placow zabaw, czasem chce wziąść dziecko i isc do knajpy ( z
        ogródkiem) i pogadać z koleżankami...
        • 18_lipcowa Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 18:24
          edycia274 napisała:

          > No w sumie racja, hm to gdzie ja mam chodzic z dzieckiem?mam jzu dosc
          > piaskownic, placow zabaw, czasem chce wziąść dziecko i isc do knajpy ( z
          > ogródkiem) i pogadać z koleżankami...

          Jak dziecko nie jest upierdliwe,nie krzyczy,nie lata - jak nabardziej w knajpie
          z ogródkiem nie przeszkadza...wink))
      • melka_x Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 16:09
        Półżartem - dopóki niepalący będą musieli znosić palących w knajpach, dopóty
        bezdzietni powinno znosić dzieciatych (nie mówie o przypadkach gdy dziecko jest
        niewychowane i nie reaguje na polecania rodziców lub rodzicie nie zwracają na
        nie uwagi). Równa miarka dla wszystkich.

        A poza tym - powtarzam - mnie chodzi o szerszy kontekst, kontekst w którym
        widać, że rodzicielstwo w Polsce praktyce oznacza siedzenie w domu plus to, że
        najgorliwsze w zwalczaniu wychodzących matek z dziećmi są inne kobiety.
        I u nas nie zmieni się to nie dlatego, że nikt tych przewijaków nie postawi (bo
        część - jak centra handlowe- je już stawia) tylko dlatego, że dopilnują tego
        inne Polki. Dzieci i dający praktyczne implikacje (a nie wyłącznie
        deklaratywny) feminizm to mogą tolerować w takiej Szwecji, mało tego szwedzkim
        modelem można się pozachwycać, byle na odległość. Bo w moim polskim grajdolku
        dzieciate niech spadają do kuchni i gett wyznaczonych płotem placu zabaw. Bo w
        moim polskim grajdole nawet lewaczkom w kwestii dzieci to pod rękę z
        pseudochrześciajańskimi, szowinistymi politykami.

        Z feministycznym pozdrowieniemwink
        M.
    • maadzik3 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 16:05
      Melko, nie znam tekstu Agnieszki Graff, ale w pelni sie z Toba zgadzam. Co
      wiecej, mam juz niezla obsesje (jesli chodzi o cale zycie i obie plcie) na
      punkcie mozliwosci wyboru i znaczenia roznorodnosci. Nie do urzednika nalezy
      podejmowanie decyzji o slusznym czy nieslusznym wyborze (oczywiscie zgodnym z
      prawem) w czyims zyciu osobistym, a swiat w ktorym poanuja jedynie sluszne wzory
      postepowania tylko krok dzieli od Orwella (a moze pol kroku?). Ludzie sa rozni,
      maja rozna wizje wielu rzeczy i rozne potrzeby, a roznorodnosc jest wartoscia
      ubogacajaca wszystkich. Ponadto uderzanie w kobiety zwlaszcza obarczone malymi
      dziecmi (a takze w dzieci) to po prostu powszechne niestety w naszym kraju
      nieliczenie sie z grupa slabsza, ktora niczego nie wywalczy, nie wystrajkuje
      itp. Kolejnym przykladem (po karmieniu) sa toalety. Wlasnie Maciek uczy sie z
      nich korzystac. Na szczescie z granica. Bo nigdzie w Polsce w poblizu placu
      zabaw, w parku, w zoo (w wielu miejscach nie tylko na jednym koncu sporego
      obszaru) nie widzialam czystych ubikacji. Widok dziecka siusiajacego pod
      krzaczkiem tez sciagnal gromy w pewnej dyskusji internetowej na tym forum.
      Prawda nie jest piekny (choc wole dziecie niz pijaka i to do szescianu a nie do
      kwadratu), ale... gdzie sa toalety? I tak mozna mnozyc. Na szczescie mimo
      wszystko sie da realizowac swoja wizje macierzynstwa, ale dlaczego przeciw
      wszystkim?
      Magda
      • maadzik3 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 16:11
        Co do knajp, ze dodam, Mlody jest dobrze w nich obznajomiony (uwielbiam podroze
        i on je juz tez polubil), ale tu gdzie teraz jestm wszystkie lokale maja wysokie
        krzeselka co ulatwia zycie rodzicom i uprzyjemnia reszcie (dziecie nigdzie nie
        biega). Jak jechalismy do Austrii zima jak Mlody mial 7 miesiecy po
        przekroczeniu granicy czesko-austriackiej na kazdym przystanku w toaletach byl
        przewijak. A w Polsce? Gdzie przewijac malucha w srodku zimy? A na stacji
        kolejowej i w pociagu?
        Wracajac do knajp, a jak jestesmy z dzieckiem w podrozy to mamy i my i dzieci
        glodowac np. przez kilkanascie godzin, bo do restauracji wstep wzbroniony? Zyj i
        pozwol zyc.
        Magda
    • anna-pia Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 16:10
      Czytałam Graff i to był bodajże jedyny temat, w którym się z nią zgadzałam.
      Jeśli nie mam niańki (a przez jeden koszmarny rok nie miałam), to donikąd nie
      pójdę. Mogłam spotkać się z koleżankami w parku (ale widok karmiących matek
      budził co najmniej zdziwienie - pewnie powinnam butlą na ten czas karmić, co?),
      na placu zabaw, ale w pizzerii juz nie, no bo niby jest miejsce dla niepalących
      i dzieciak spał słodko, ale dym był wszędzie. Jestem człowiekiem, pracuję,
      płacę podatki, przysparzam państwu nowych podatników, nakręcam koniunkturę
      kupując setki produktów dla dzieci i jestem traktowana jak zawalidroga, jeśli
      próbuję egzekwować zakaz palenia.
      Nie po to kończyłam studia, nie po to mam znajomych, żeby jakieś zero mi
      mówiło, że mam siedzieć w domu. Niech sam sobie posiedzi.
      • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 16:30
        Ale Anna-Pie bezdzietni też płacą podatki, nakrecaja koniunkturę itp i maja
        prawo zapalić w knajpię, jeśli takie pozwolenie jest. Dziecko jakby nie patrzec
        jest jednak pewnym ograniczeniem i trzeba to zaakceptować. kino, teatr, knajpy-
        to miejsca do których raczej nie powinno sie znosić dzieci, z prostego powodu w
        większości przypadków przeszkadzaja innym. pozdrawiamsmile
        • maadzik3 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 16:37
          Naprawde nie widzisz roznicy miedzy teatrem (gdzie trzeba byc cicho, usiedziec
          iles czasu no i dobrze byc zainteresowanym sztukasmile)) a restauracja - gdzie
          wszyscy rozmawiaja, obok jest ulica, ogrodek czesto wychodzi na gwarny skwer
          (latem), a przede wszystkim jest to miejsce do jedzenia. Moze Cie to zdziwi, ale
          jakkolwiek male dzieci rzadko chyba gustuja w sztukach Szekspira, jesc jednak
          musza - np. w drodze na wakacje, ale takze wtedy kiedy mama zabiera je na caly
          dzien na wycieczke po okolicy lub po prostu nie chce jej sie ugotowac obiadu.
          MAgda
        • melka_x Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 16:53
          semijo napisała:

          > maja prawo zapalić w knajpię, jeśli takie pozwolenie jest

          Jednym słowem ja muszę w knajpie znosić dym z Twojego papierosa, ale Ty nie
          jesteś zobowiązana do znoszenia obecności mojego dziecka? Wyjaśnij mi proszę
          dlaczego.
          (poza nocnymi klubami zakazu wstepu dla dzieci na który powołujesz się przy
          papierosach nie ma)
          • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:06
            melka_x napisała:

            >> Jednym słowem ja muszę w knajpie znosić dym z Twojego papierosa, ale Ty nie
            > jesteś zobowiązana do znoszenia obecności mojego dziecka? Wyjaśnij mi proszę
            > dlaczego.
            > (poza nocnymi klubami zakazu wstepu dla dzieci na który powołujesz się przy
            > papierosach nie ma)

            Z mojego nie musisz...rzuciłam 2 lata temusmile mnie też przeszkadza dym...ale
            każdy ma prawo palic w knajpie i nikt nie może mu kazać zgasić papierosa, bo
            przyszedł z dzieckiem.
            • melka_x Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:19
              > Z mojego nie musisz...rzuciłam 2 lata temusmile mnie też przeszkadza dym...ale
              > każdy ma prawo palic w knajpie i nikt nie może mu kazać zgasić papierosa, bo
              > przyszedł z dzieckiem.

              No więc ja tylko mówię, że skoro jedni mają prawo zatruwać (nomen omen) innym
              pobyt w knajpie dymem, to inni mają prawo zatruwać tym pierwszym pobyt w
              knajpie dziećmiwink)) (choć nie mogę się oprzeć, żeby nie dodać, że dzieci nie
              wywołują rakasmile w przeciwieństwie do biernego palenia, broń nie jest więc
              porównywalnawink.

              A w ogóle to nie chcę żeby dyskusja skupiała się na palaczach (sama zresztą
              namiętnie paliłam), bo nie o to tu idzie. To był tylko przykład; skoro ja
              znoszę dym Iksa, to niech Iks nie sarka, że musi znosić moje dzieckosmile
              I na tym w temacie palenia koniec, bo nie o to przyjaciele nam szłowink))
              I znowu powtórzę, że nie chodzi tylko o knajpy, ale o całość pt "jak se babo
              zrobiłaś dzieciaka w tym szowinistym świeciewink to we własnej kuchni czy
              pobliskiej piaskownicy siedź cicho, a nie szlajaj się po wsiwink powsinogo jednawink

              • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:26
                melka_x napisała:


                > A w ogóle to nie chcę żeby dyskusja skupiała się na palaczach (sama zresztą
                > namiętnie paliłam), bo nie o to tu idzie. To był tylko przykład; skoro ja
                > znoszę dym Iksa, to niech Iks nie sarka, że musi znosić moje dzieckosmile
                _____________________
                tylko, ze ja bym nie przeceniała cierpień Iksa i upierdliwości, ktore
                przysparza mu cudze dziecko
                dzieci absorbują, ale ich opiekunów
                nie postronne osoby, ktore nie musza ich pilnować
                siedzi sobie Iks i moze miec absolutnie w nosie co robi to dziecko
                dziecko moze co najwyzej zapłakać, i nie jest to wiele głośniejsze niz śmiechy
                przy stoliku obok, o ile w ogóle
                jesli jest chodzące moze biegac i podskakiwac
                a rowniez pytac milion razy dlaczego
                i to tez nie jest duzo uciązliwsze niz ludzi, ktorzy sie krecą bo szukają
                wlasnie stolika
                dzieci nie drą sie bez przerwy, a takie mozna odniesc wrazenie czytając
                bezdzietne forumowe mądrale
                • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:37
                  moofka napisała:

                  > melka_x napisała:
                  >
                  >
                  > > A w ogóle to nie chcę żeby dyskusja skupiała się na palaczach (sama zresz
                  > tą
                  > > namiętnie paliłam), bo nie o to tu idzie. To był tylko przykład; skoro ja
                  >
                  > > znoszę dym Iksa, to niech Iks nie sarka, że musi znosić moje dzieckosmile
                  > _____________________
                  > tylko, ze ja bym nie przeceniała cierpień Iksa i upierdliwości, ktore
                  > przysparza mu cudze dziecko
                  > dzieci absorbują, ale ich opiekunów
                  > nie postronne osoby, ktore nie musza ich pilnować
                  > siedzi sobie Iks i moze miec absolutnie w nosie co robi to dziecko
                  > dziecko moze co najwyzej zapłakać, i nie jest to wiele głośniejsze niz
                  śmiechy
                  > przy stoliku obok, o ile w ogóle
                  > jesli jest chodzące moze biegac i podskakiwac
                  > a rowniez pytac milion razy dlaczego
                  > i to tez nie jest duzo uciązliwsze niz ludzi, ktorzy sie krecą bo szukają
                  > wlasnie stolika
                  > dzieci nie drą sie bez przerwy, a takie mozna odniesc wrazenie czytając
                  > bezdzietne forumowe mądrale


                  To pewnie do mnie ta bezdzietna forumowa mądrala...no cóż dzieci nie mam, więc
                  nie wypowiadam się na temat kupek, zupek i innych takich...co do innych tematów
                  chyba mogę? Wierz mi że są dzieci które drą się bez przerwy, biegają i
                  przeszkadzają( nie raz byłam świadkiem)i to przy nie zwracających na nich uwagi
                  rodzicach. Upieram się jednak że knajpa czy restauracja to nie jest dla nich
                  dobre miejsce.
                  • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:43
                    semijo napisała:

                    > Upieram się jednak że knajpa czy restauracja to nie jest dla nich
                    > dobre miejsce.
                    ___________________
                    i ja myślę, ze to o to chodzi
                    chociaz ciebie nie dotyczy
                    ty wiesz i ty sie upierasz
                    a wystarczyłoby najzwyczajniej w świecie pozostawić decyzję matcę, czy kiedy i
                    z kim chce chodzic
                    bo tak jak ty jest wolnym człowiekiem
                    a jak ci dziecko przeszkadza w.y.j.ą.t.k.o.w.o
                    zawsze mozesz zwrocic uwage
                    kiedy bedzie to uzasadnione
                    no bo rozumiem, nie przeszkadza to ze mowi czy chodzi
                    • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:54
                      moofka napisała:

                      > i ja myślę, ze to o to chodzi
                      > chociaz ciebie nie dotyczy
                      > ty wiesz i ty sie upierasz
                      > a wystarczyłoby najzwyczajniej w świecie pozostawić decyzję matcę, czy kiedy
                      i z kim chce chodzic
                      > bo tak jak ty jest wolnym człowiekiem
                      > a jak ci dziecko przeszkadza w.y.j.ą.t.k.o.w.o
                      > zawsze mozesz zwrocic uwage
                      > kiedy bedzie to uzasadnione
                      > no bo rozumiem, nie przeszkadza to ze mowi czy chodzi
                      >
                      Rany, przecież mówię, ze jeśli dziecko nie zakłóca spokoju to nic mi do tego.
                      Tylko idąc do knajpy z trzylatkiem jest małe prawdobodobieństwo że będzie
                      spokojne.
                      • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 18:01
                        semijo napisała:

                        > Rany, przecież mówię, ze jeśli dziecko nie zakłóca spokoju to nic mi do tego.
                        > Tylko idąc do knajpy z trzylatkiem jest małe prawdobodobieństwo że będzie
                        > spokojne.
                        >
                        >
                        __________________
                        chodze z prawie trzylatkiem do knajpy
                        nie do nocengo klubu z rurkami, tylko w przyzwoitej porze tam gdzie mają dobre
                        jedzenie
                        mozna oczywiscie jak mamatrojga izolowac dzieci i przerzucac opieke na kuzynki
                        i szwagierki
                        ale ja tak nie chce
                        wychowanie to rowniez nauka zachowań w miejscach innych niz tylko w domu czy w
                        zlobku
                        zachowuje sie normalnie, jak trzylatek
                        to nie jest dzikie zwierze ktore musze trzymac w czterech scianach albo na
                        krotkiej smyczy
                        to jest czlowiek, również klient i również obywatel tongue_out
                        • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 13:48
                          I to jest manipulowanie faktami. Jest różnica pomiędzy izolowaniem dzieci i
                          przerzucaniem opieki na kuzynki i szwagierki od ciągnięcia za sobą potomstwa
                          wszędzie tam, gdzie ma się ochotę wybrać nie bacząc na kogokolwiek.
                          Ty masz niespełna trzylatka- nie wiesz co z niego wyrośnie. Moje dzieci są
                          znacznie starsze ( 19 i 15 letnie bliźniaki ).- więc wi8edzę mam znacznie
                          większą.
                          I zapewniam Cię, potrafią zachować się i w knajpiei w restauracji i porządnie
                          posługiwać się sztućcami i jeszcze kilka rzeczy.
                          I życzyłabym wszystkim mamą, aby opiekowały się dziećmiw taki sposób jak ja i
                          tak swoim potomstwem obciążały otoczenie.
                          • mala.filipinka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 13:50
                            matkatrojgadzieci napisała:

                            > I życzyłabym wszystkim mamą, aby opiekowały się dziećmiw taki sposób jak ja i
                            > tak swoim potomstwem obciążały otoczenie.

                            -----
                            Odpowiedź ok, ale...
                            komu? czemu? mamom.


                          • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 14:41
                            matkatrojgadzieci napisała:

                            > I to jest manipulowanie faktami. Jest różnica pomiędzy izolowaniem dzieci i
                            > przerzucaniem opieki na kuzynki i szwagierki od ciągnięcia za sobą potomstwa
                            > wszędzie tam, gdzie ma się ochotę wybrać nie bacząc na kogokolwiek.
                            _____________________________________
                            no coz
                            racje musze ci przyznac
                            chodze wszedzie tam z moim dzieckiem gdzie mam ochote
                            co wiecej, nie widze w tym niczego zlego tongue_out
                            w pierwszej kolejnosci na kogo bacze, jak to poetycko ujelas
                            jest moje dziecko i moja wygoda
                            jesli gdzies bedzie sie meczyc lub nudzic, to go nie zabieram
                            wszedzie indziej i owszem


                            > Ty masz niespełna trzylatka- nie wiesz co z niego wyrośnie. Moje dzieci są
                            > znacznie starsze ( 19 i 15 letnie bliźniaki ).- więc wi8edzę mam znacznie
                            > większą.
                            > I zapewniam Cię, potrafią zachować się i w knajpiei w restauracji i porządnie
                            > posługiwać się sztućcami i jeszcze kilka rzeczy.
                            ___________________________________
                            nie wiem, czy fakt, ze twoje dziecko urodzilo sie wczesniej od mojego upowaznia
                            cie do tego mentorskiego tonu
                            wydaje mi sie, ze chyba jednak nie
                            nie chce czekac az skonczy pietnascie lat, zeby pojsc z nim do knajpy
                            mnie moje dziecko nie przeszkadza
                            ani w domu ani poza nim
                            jesli zas jego obecnosc przeszkadza komukolwiek innemu to jest tylko i
                            wylacznie jego problem
                            jego, nie mój smile
                            • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 15:09
                              I znów manipulujesz faktami. Nie życzę Ci, chociaż może się i tak zdarzyć, że
                              dziecko w restauracji będzie przeszkadzało wygolonemu na łyso faciowi, który
                              nie będzie ani miły ani kulturalny. I wtedy może być mało przyjemnie. Ale to
                              już Twój problem.
                              P.S. Ludzie z takim nastawieniem jak Twoje, roszczeniowym, nie liczącym się z
                              kimkolwiek powodują, że inni reagują podobnie. Ty masz prawo zabrać dziecko tam
                              gdzie chcesz, inni mają prawo przepchnąć się w przejściu, nie ustąpić Ci
                              miejsca, nie przepuścić w kolejce, nie reagować jak ich pies przewróci Twoje
                              dziecko i zrobić jeszcze wiele, wiele rzeczy, które Ci są niemiłe. Ale jest to
                              Twój problem.
                              • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 15:17
                                matkatrojgadzieci napisała:

                                > I znów manipulujesz faktami. Nie życzę Ci, chociaż może się i tak zdarzyć, że
                                > dziecko w restauracji będzie przeszkadzało wygolonemu na łyso faciowi, który
                                > nie będzie ani miły ani kulturalny. I wtedy może być mało przyjemnie. Ale to
                                > już Twój problem.
                                ___________________________
                                o prosze smile
                                czyli dla bandziorow miejsce mamy
                                a dla dzieci nie mamy
                                ty mozesz usuwac sie w cien i traktowac jako obywatela drugiej kategorii bo z
                                dzieckiem
                                ja nie
                                korzystam z pełni praw publicznych i towarzyskich tongue_out
                                i nie sadze zebym z przyjemnoscia chodzila do miejsc gdzie lysi i w dresach



                                > P.S. Ludzie z takim nastawieniem jak Twoje, roszczeniowym, nie liczącym się z
                                > kimkolwiek powodują, że inni reagują podobnie. Ty masz prawo zabrać dziecko
                                tam
                                >
                                > gdzie chcesz, inni mają prawo przepchnąć się w przejściu, nie ustąpić Ci
                                > miejsca, nie przepuścić w kolejce, nie reagować jak ich pies przewróci Twoje
                                > dziecko i zrobić jeszcze wiele, wiele rzeczy, które Ci są niemiłe. Ale jest
                                to
                                > Twój problem.
                                ______________________________________
                                nie rozrozrożniasz wolności od pospolitego chamstwa
                                wiec dalsza dyskusja nie ma sensu
                                a pies nie prawa przewrocic ani mnie ani mojego dziecka
                                ja natomaist mam prawo wezwac straz miejską jesli bydle bedzi edla mojego
                                dzieck astanowilo zagrozenie
                                dziecko to pies, nie zwierze - to czlowiek
                                mamotrojgadzieci
                                • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 19:49
                                  To w takim razie czy obywatelem drugiej kategoriijest osoba, która przyszla do
                                  restauracji i MUSI znosić płacz, tupot nóżek,krzyk?
                                  Czy nie ma prawa do spokoju, relaksu?
                                  Przykład z ogolonym na łyso bandziorem jest drastyczny, ale możliwy.
                                  Rozróżniam wolność od chamstwa, ale pamiętaj, że Twoja wolność kończy się tam,
                                  gdzie zaczyna się wolność innych osób.
                                  Nie ma zakazu wyprowadzania na ulicę psów. Pies może szczekać( także nie ma
                                  takiego zakazu). Może szczekać na Twoje dziecko. Każdy patrol straży miejskiej
                                  obśmieje wezwanie pod hasłem "pies szczeka". I nic, dokładnie nic nie zrobi
                                  właścicielowi. Żyjemy w wolnym kraju. Ale wolność właściciela psa kończy się,
                                  gdy jego ulubieniec zagraża, straszy czy przeszkadza Twojemu dziecku.
                                  I gdyby wszyscy chcieli to zrozumieć, nie byłoby konfliktów.
                                  W jakimś innym wątku na ten temat jakaś matka zdesperowana przewijaniem
                                  niemowlęcia w przedziale pozwoliła dziciom grać na telefonach komórkowych, tak
                                  ze zwyczajnej zemsty. Nie pochwalam tego, ale w tej sytuacji wszyscy byli
                                  przegrani. Gra na telefonach komórkowych nie jest zakazana, ale można się od
                                  niej powstrzymać, aby dziecko zasnęło, miało w miarę mało męczącą podróż. W
                                  opisanej sytuacji wszystkie strony chciały korzystać z przysługujących im praw.
                                  Żadna nie poszła na kompromis, każda walczyła o to, aby broń Boże nie poczuć
                                  się obywatelem drugiej kategorii.
                                  W efekcie przegrali wszyscy.
                                  I będzie tak zawsze, gdy dzieci znajdą się tam, gdzie potencjalnie mogą
                                  przeszkadzać. Bo przecież nikt nie ustąpi, nikt nie poczuje się obywatelem
                                  drugiej kategorii, nie pozwoli aby go dyskryminować. Będzie korzystać ze
                                  wszystkich przysługujących mu praw. Czy o to Ci chodzi?
                                  • niepytana Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 20:17
                                    A ja bym Ci radzila, mamotrojgadzieci, wychylic troche nos poza ciemnogrod ze
                                    zlosliwymi pasazerami, lysymi w dresach i przewalajacymi ludzi psami. Nie kazde
                                    dziecko placze, tupie nozkami czy krzyczy. Popatrz na kraje gdzie dzieci sa
                                    mile widziane w restauracjach. Wszyscy sa zadowoleni. Wlasciciele bija interes
                                    a i goscie nie ograniczaja sie do ludzi dzieciatych. Placzace dziecko sie
                                    zdazy, jak i wszedzie, tak samo z reszta jak glosno smiejacy sie nastolatek.
                                    Przeciez do restauracji nie przychodzisz na medytacje. Dlaczego zaraz
                                    pokazujesz najgorszy scenariusz z tym krzyczacym dzieckiem. Zadna normalna
                                    matka nie bedzie siedziala i patrzyla jak glupia na swoje placzace dziecko.
                                    Albo je uspokoi albo poprostu pojdzie do domu. No chyba ze zaczna sie rozgrywki
                                    i gdy matka bedzie probowala uspac dziecko sasiadka ze stolika obok zacznie
                                    spiewac rote na cale gardlo na zlosc matce i dziecku. Zreszta tak jak wczesniej
                                    pisalam. Niech wlasciciel zadecyduje kto jest dla niego bardziej wartosciowym
                                    klientem. Rodziny z dziecmi czy dorosli z wrazliwym uchem.
                                    • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 08:14
                                      Przyjmijmy, że dzieci są grzeczne, nie płaczą, nie biegają, nie przeszkadzają,
                                      są wstanie usiedzieć, gdy dorośli zajęci są sobą. Czy w związku z tym
                                      KTOKOLWIEK zwróciłby uwagę na dziecko?
                                      Nikt.
                                      Tak samo jak nikt nie zwraca uwagi na pozostałych klientów/gości.
                                      Jest Ci dokładnie obojętne czy przy sąsiednim stoliku siedzi człowiek 20-30-
                                      50czy 80 letni. Byle zachowywał się normalnie, nie przeszkadzał , nie krzyczał.
                                      Jednak na dziecko ktoś zwrócił uwagę. Może na podstawie poprzednich
                                      doswiadczeń, gdy dziecko darło się ( jest część rodziców,którym to specjalnie
                                      nie przeszkadza), biegało, coś na kogoś wylało, ściągnęło.
                                      Personel wolał nie mieć zatargów z innymi gośćmi, którzy albo przyszli odpocząć
                                      w czsie przerwy obiadowej, albo omówić jakieś sprawy.
                                      Dziecko jest nieobliczalne, a rodziców, którzy właśnie wyrwali się z domu,
                                      interesuje raczej swoje własne towarzystwo niż np. łażce po podłodze dziecię.
                                      Dyskusja nie ma sensu. Matki i tak zrobią to co będą chciały, a włsćiciele
                                      restauracji też nie muszą tolerować dzieci.
                                      Osoby zbyt roszczeniowe muszą się liczyć ze sprowadzeniem do parteru, bo póki
                                      co nikt nie ma obowiązku tolerowania wokół siebie ludzi widzących tylko czubek
                                      własnego nosa ( nie dotyczy tylko małych dzieci).
                                      I tyle. Jak na Polaków przystało każdy będzie wojował o swoje prawo. Ze szkodą
                                      dla siebie i innych. Widocznie to lubimy.
                                      • niepytana Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 16:48
                                        matkatrojgadzieci napisała:

                                        > Jednak na dziecko ktoś zwrócił uwagę. Może na podstawie poprzednich
                                        > doswiadczeń, gdy dziecko darło się ( jest część rodziców,którym to specjalnie
                                        > nie przeszkadza), biegało, coś na kogoś wylało, ściągnęło.

                                        Faktycznie. Masz racje. Cos musialo byc. Choc wiesz co, czasem jak sie patrzy
                                        na zachowania rodem z ciemnogrodu to mogl to byc poprostu tylko stereotyp w
                                        stylu "O dziecko! Pewnie bedzie darlo twarz! Niech spada do domu!"

                                        > Dziecko jest nieobliczalne, a rodziców, którzy właśnie wyrwali się z domu,
                                        > interesuje raczej swoje własne towarzystwo niż np. łażce po podłodze dziecię.

                                        Nie do konca sie zgadzam. Ludzie ktorzy wychodza czesciej do restauracji na
                                        obiad niz raz na niebieska pelnie ksiezyca to nie ludzie ktorzy sie "wyrywaja z
                                        domu". I o to wlasnie chodzi. Zeby nie traktowac restauracji jako jakiegos
                                        miejsca medytacji. Ot poprostu publiczne stolowanie sie rowniez wraz z dziecmi.

                                        włsćiciele
                                        > restauracji też nie muszą tolerować dzieci.
                                        > Osoby zbyt roszczeniowe muszą się liczyć ze sprowadzeniem do parteru, bo póki
                                        > co nikt nie ma obowiązku tolerowania wokół siebie ludzi widzących tylko
                                        czubek
                                        > własnego nosa ( nie dotyczy tylko małych dzieci).

                                        Z tym zgadzam sie na 100%.
                                    • mkolaczynska Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 09:45
                                      oo po raz pierwszy chyba się zgodze np multi baby kino to fajna sprawa dla
                                      matek i dla ludzi którzuy dzieci nie mają.
                                      Dzięki temu obywatele pierwszej kategorii(matki z dziećmi) nie przeszkadzają
                                      tym z ciemnogrodu w spokojnym obejrzeniu filmu prawda?
                                      • niepytana Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 16:53
                                        Wypilas? Nie pisz. Nie pilas? Wypij wink

                                        PS. A tak naprawde. O so chozi???
                                  • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 08:17
                                    matkatrojgadzieci napisała:

                                    > To w takim razie czy obywatelem drugiej kategoriijest osoba, która przyszla
                                    do
                                    > restauracji i MUSI znosić płacz, tupot nóżek,krzyk?
                                    > Czy nie ma prawa do spokoju, relaksu?
                                    _______________________________
                                    rozumiem, ze jako wielce doswiadczona matkatrojgadzieci wiesz co piszesz
                                    jesli byly twoje macierzynskie doswiadczenia moze faktycznie moge lepiej cie
                                    zrozumiec, bo jednak takie opinie troszke mnie dziwia
                                    rozumiem wiec, ze korzystalas z kazdej okazji, zeby podrzucic dziecko sasiadce
                                    (nigdy nie zostawilam dziecka z sąsiadką) zeby wyjsc s.a.m.a.
                                    wiem, ze niektorzy tak maja
                                    ale ja nie, mnie moje dziecko nie przeszkadza na codzien
                                    i gdybym miala wymieniac - zaledwie kilka jest miejsc, w ktore nie zabralabym i
                                    nie zabieram dziecka
                                    ale jesli ty mialas tak nieznosne dzieciaki, z ktorymi sama nie moglas
                                    wytrzymac twoje zyczenia, aby kazdy wychowywal tak jak ty, brzmią jak zemsta tongue_out
                                    • asik29 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 09:51

                                      co za idealna mamusia heh he pewnie ciągle karmisz cysią dziecinke? Do toaletki
                                      jak chcesz zrobić kupke też dziecine zabierasz?
                                      Ciesze się ze nie jesteś moją matką pewnie nie dasz temu swojemu dziecki nawet
                                      chwili odpocząć od siebie.

                                    • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 14:33
                                      Muszę Cię zmartwić- nie podrzucałam dzieci sąsiadce, nie były z piekła rodem,
                                      przeciwnie - wszyscy ludzie, którzy mają z nimi kontakt uważają, że są dobrze
                                      wychowani ( nie wytresowani, a właśnie wychowani). Znają swoje miejsce w
                                      szeregu, wiedzą na co mogą sobie pozwolić, a czego im nie wolno.
                • mkolaczynska Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 09:36

                  > tylko, ze ja bym nie przeceniała cierpień Iksa i upierdliwości, ktore
                  > przysparza mu cudze dziecko
                  > dzieci absorbują, ale ich opiekunów
                  > nie postronne osoby, ktore nie musza ich pilnować
                  > siedzi sobie Iks i moze miec absolutnie w nosie co robi to dziecko
                  > dziecko moze co najwyzej zapłakać, i nie jest to wiele głośniejsze niz
                  śmiechy
                  No zalezy jakie dziecko, bo są i takie co biegają po całej knajpie wydzierają
                  się i nie dadzą porozmawiać osobom siedzącym obok. A mam taki przykład we
                  własnym domu i to że ja czy maż go kontrolujemy w środowisku naturalnym nie
                  oznacza że w kanjpie będzie się zachowywał tak samo. To nowe interesujące
                  miejsce trzeba wszystko pooglądać.

                  > dzieci nie drą sie bez przerwy, a takie mozna odniesc wrazenie czytając
                  > bezdzietne forumowe mądrale
                  ale są takie co się drą.
                  Jest wiek kiedy dziecko NIE NADAJE się na spokojne wyjście do knajpy.
                  Jeśli potrafisz usadzić swoje zaczynające chodzić dziecko na krześle przez
                  około godziny to gratuluje,to tylko dwójke takich dzieci widziałam w rodzinie,
                  jedno ma astme i jest po prostu za słabe na bieganie a drugie to straszny
                  grubas.
                  • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 10:01
                    mkolaczynska napisała:

                    >> No zalezy jakie dziecko, bo są i takie co biegają po całej knajpie
                    wydzierają
                    > się i nie dadzą porozmawiać osobom siedzącym obok. A mam taki przykład we
                    > własnym domu
                    _______________________
                    więc trzymaj swoje upierdliwe potomstwo w domu
                    natomiast ja nie widze powodu dla ktorego ty czy mamatrojga miałabyscie tak
                    autorytatywnie wypowiadac sie, co mają robic i gdzie mają chodzic ze swoimi
                    dziećmi inni
                    w koncu tylko o wolny wybor tutaj chodzi
                    ty nie chcesz - nie chodzisz
                    ja chce - chodze
                    moje prawo, twoje prawo
                    daj zyc - w skrocie
                    • mkolaczynska Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 10:36

                      > więc trzymaj swoje upierdliwe potomstwo w domu
                      właśnie tak robimy powoli ucząc je nieupierdliwego zachowania wśród ludzi.

                      > natomiast ja nie widze powodu dla ktorego ty czy mamatrojga miałabyscie tak
                      > autorytatywnie wypowiadac sie, co mają robic i gdzie mają chodzic ze swoimi
                      > dziećmi inni
                      > w koncu tylko o wolny wybor tutaj chodzi
                      Ale także o wybór innych ludzi bo może im sie nie podobać jak twój dzieciak
                      się ślini np. przy stole bo mu zęby wychodzą(mnie już nie brzydzi ale..).
                      Zakładam ze siedzie przez godzine spokojnie na tyłku a nie lata po całym lokalu
                      wrzeszcząc jak opętane. Bo tak to nawet moje się nie zachowuje, ale i takiego 3
                      latka widziałam


                      > daj zyc - w skrocie
                      dokładnie daj żyć i innym
                      rodzicom np. którzy chcą od potomstwa czyjegokolwiek odpocząć(ja wiem że to
                      oznaka wyrodności rodziców)
                      • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 10:45
                        mkolaczynska napisała:

                        > Ale także o wybór innych ludzi bo może im sie nie podobać jak twój dzieciak
                        > się ślini np. przy stole bo mu zęby wychodzą(mnie już nie brzydzi ale..).
                        ____________________________________
                        mam taką miłą cechę, ktora bardzo u siebie lubie, ze zdanie obcych ludzi jest
                        mi najzupełniej obojetne smile
                        a jestem osoba kulturalna i nie robie w towarzystwie rzeczy, ktore uchodza za
                        obrzydliwe, nie smarkam, nie bekam, nitką dentystyczną operuję w odosobnieniu,
                        nie zmienialam dziecku pieluchy przy stole tongue_out
                        natomiast to, ze jakis swirus uzna, ze moje dziecko mu wygląda obrzydliwie a ja
                        miałabym sie przejąć brzmi jak zarcik smile
                        zreszta naprawde ryzyko jest niewielkie, bo mam sliczne i wyjątkowo urocze
                        dziecko

                        > Zakładam ze siedzie przez godzine spokojnie na tyłku a nie lata po całym
                        lokalu
                        >
                        > wrzeszcząc jak opętane. Bo tak to nawet moje się nie zachowuje, ale i takiego
                        3
                        >
                        > latka widziałam

                        > rodzicom np. którzy chcą od potomstwa czyjegokolwiek odpocząć(ja wiem że to
                        > oznaka wyrodności rodziców)
                        __________________________________
                        powiem tak, co innego opieka nad dzieckiem, a co innego obecnosc dziecka
                        opieka nad dzieckiem moze byc absorbująca, fakt, ze dziecko jest w poblizu pod
                        opieką wlasnych opiekunow rzadko kiedy
                        • mkolaczynska Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 10:53

                          > natomiast to, ze jakis swirus uzna, ze moje dziecko mu wygląda obrzydliwie a
                          ja
                          >
                          > miałabym sie przejąć brzmi jak zarcik smile
                          > zreszta naprawde ryzyko jest niewielkie, bo mam sliczne i wyjątkowo urocze
                          > dziecko
                          Dawaj zdjatko ocenimy smile)))))

                          Reszty nie rozumiem coś ci umkneło smile
                          • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 10:58
                            mkolaczynska napisała:

                            >
                            > Reszty nie rozumiem coś ci umkneło smile
                            ______________________
                            no to chyba jednak nie mi tongue_out
                            • mkolaczynska Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 11:02
                              A co ze zdjęciem? Boisz się ze blask twego dziecięcia mnie oślepi?

                              moofka napisała:
                              > no to chyba jednak nie mi tongue_out
                              cytuje:
                              powiem tak, co innego opieka nad dzieckiem, a co innego obecnosc dziecka
                              opieka nad dzieckiem moze byc absorbująca, fakt, ze dziecko jest w poblizu pod
                              opieką wlasnych opiekunow rzadko kiedy


                              no to poprosze o łopatologiczne wyjaśnienie bo nie łapie twojej wielkiej myśli.
                              albo masz problem z językiem polskim.
                              • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 11:23
                                >A co ze zdjęciem? Boisz się ze blask twego dziecięcia mnie oślepi?
                                _________________________________________
                                Z zasady nie publikuję zdjęć ani swoich ani swojej rodziny w necie
                                i dla ciebie nie będę robiła tego wyjątku, ponieważ – bez urazy – nie jest mi
                                niczego twoje uznanie dla uroku mojego dziecka potrzebne

                                >no to poprosze o łopatologiczne wyjaśnienie bo nie łapie twojej wielkiej myśli.
                                >albo masz problem z językiem polskim.

                                Dziwne, ze nie łapiesz, bo to dość prosta struktura
                                Dla szczególnie tępych i mkolaczynska spróbuje raz jeszcze i powolutku

                                Absorbuje uwage i może męczyc opieka nad własnym dzieckiem, kiedy to ty musisz
                                na to dziecko uwazac
                                Natomiast nie jest męczące i absorbujące cudze dziecko pod opieką własnych
                                rodziców
                                Które z założenia nie powinno cie nic a nic obchodzic

                                W momencie w którym zacznie naruszac twoją strefe wkładając ci palce w deser
                                (to zdaje się twój przykład)
                                Masz święte prawo zwrocic uwage – nie musisz tego tolerowac
                                Natomiast i w tej sytuacji jest chyba wszystko jedno czy paluch w deserze
                                należy do dwulatka czy faworyzowanego przez mametrojgadzieciaczkow dresa z
                                lysinka
                                O samą obecność chodzi – sama obecność dziecka nie meczy, przynajmniej zdrowego
                                człowieka nie powinna
                                • mkolaczynska Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 11:49

                                  > >albo masz problem z językiem polskim.
                                  >

                                  powiem tak, co innego opieka nad dzieckiem, a co innego obecnosc dziecka
                                  opieka nad dzieckiem moze byc absorbująca, fakt, ze dziecko jest w poblizu pod
                                  opieką wlasnych opiekunow rzadko kiedy JEST ABSORBUJĄCE DLA OTOCZENIA.
                                  powinnaś dodać dla tępych bo skoro z nimi rozmawiasz to się dostosuj wink


                                  wtedy dopiero ta myśl jest jasna i dokończona. Jako szczególnie tępa dziękuje
                                  za łopatologiczne wyjasnienie.


                                  > W momencie w którym zacznie naruszac twoją strefe wkładając ci palce w deser
                                  > (to zdaje się twój przykład)
                                  > Masz święte prawo zwrocic uwage – nie musisz tego tolerowac
                                  A co z moim deserem i chęcią miłego spędzenia kilku chwil?
                                  a krzyki koło mojego stolika(nawet jeśli siedzie o kilka stolików dalej) a
                                  bieganie po pomieszczeniu podczas gdy chcę porozmawiać o czymś ważnym albo
                                  odpocząć od dzieci. Mam prawo

                                  > O samą obecność chodzi – sama obecność dziecka nie meczy, przynajmniej zd
                                  > rowego
                                  > człowieka nie powinna
                                  Obecnośc zdrowego dziecka męczy (także zdrowego człowieka)bo nie widziałam
                                  jeszcze rodziców z tak "wytresowaną" pociechą ze nie zmienia swojej pozycji w
                                  przestrzeni przez godzine czasu i jest niezauważalna słuchowo. A jak sobie
                                  dobrze wybierzesz stolik to tego dresiarza nawet nie zobaczysz.
                                  • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 11:57
                                    ja mysle ze dalsza dyskusja nie ma sensu
                                    ty preferujesz towarzystow spokojnych lysych dresikow
                                    mnie nie przeszkadzają nawet bardzo energiczne dzieci
                                    malo jest prawdopodobieństwo ze bedziemy sie na kawki umawiac tongue_out
                                    wiec koncze i zycze milego dnia
                                • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 14:40
                                  Moofko, bardzo Cię proszę, i to po raz kolejny, nie przeinaczaj faktów, nie
                                  koloryzuj, nie dodawaj swojej ideologii do moich słów, wreszcie nie wmawiaj mi
                                  tego czego nie napisałam.
                                  NIE FAWORYZUJĘ DRESA, naucz się czytać ze zrozumieniem.
                  • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 14:35
                    Dziecko w wieku kilku lat ma NATURALNĄ potrzebę ruchu, wszystkiego chce
                    dotknąć, wszystko je interesuje. I nie jest to nic złego. To norma, z tym, że
                    norma męcząca dla osób z zewnątrz, o czym może powinny pamiętać matki
                    zabierające potomstwo gdzie się da.
          • babka71 BO MAMY POLSKĘ TOLERANCYJNĄ!!! 15.02.06, 17:32
            tolerujemy matki z cyckiem karmiące, i matki w pubie zadymionym
            I:
            dwóch facetów za rękę
            i dwóch całujących się
            i dwie kobiety razem na obrazku w kiosku z "cipką" na okładce itd..
            I Mahometa z karabinem i Jana Pawła II z brudką Hitlera, i Kwaśniewskiego z
            Jolką w pozycji 6/9 i Kaczyńskiego Prezydenta jako kaczkę z nogami w błocie..
            ityd i etc...
            Jak napiszesz taki tekst w Iranie to zapytaj męża ile razy można Cię zabić, za
            to żeś się odwazyła używać komputera?!!!
            Dla mnie takie problemy czy wolno czy nie wolno iść do knajpy z dzieckiem są
            jak porównywanie tego , że kupimy wózek za 1000 zł czy za 300 zł???
            śmiechu warty wątek
            • twinmama76 no własnie 15.02.06, 17:38
              Śmiechu warty wątek. W naszym kochanym kraju kobiety sa noszone na rękach,
              mężczyźni wiedzą, że są stworzone do wyjątkowych zadań i nie chcą ich dodatkowo
              obciążać pracą, czy podejmowaniem ważnych decyzji.
              Amen
            • semijo Re: BO MAMY POLSKĘ TOLERANCYJNĄ!!! 15.02.06, 17:38
              babka71 napisała:

              > Dla mnie takie problemy czy wolno czy nie wolno iść do knajpy z dzieckiem są
              > jak porównywanie tego , że kupimy wózek za 1000 zł czy za 300 zł???
              > śmiechu warty wątek

              To się nie udzielaj proste
            • melka_x Nie kandyduję do nagordy Darwina:D 15.02.06, 17:40
              > Jak napiszesz taki tekst w Iranie to zapytaj męża ile razy można Cię zabić,
              za
              > to żeś się odwazyła używać komputera?!!!
              > Dla mnie takie problemy czy wolno czy nie wolno iść do knajpy z dzieckiem są
              > jak porównywanie tego , że kupimy wózek za 1000 zł czy za 300 zł???
              > śmiechu warty wątek

              Nie kandydyduję do nagrody Darwina, więc w Iranie takiego tekstu bym nie
              napisałabig_grin. I co z tego?

              I co chodzi z tym wózkiem? Bo sądząc po stopniu Twojej ekscytacji (trzy znaki
              zapytania) chciałaś coś istotnego przekazać.
              • babka71 tylko to , że w Iranie kobiety nie maja dostępu do 15.02.06, 17:44
                komp. tylko tyle , a może aż tyle
                • moofka Re: tylko to , że w Iranie kobiety nie maja dostę 15.02.06, 17:45
                  babka71 napisała:

                  > komp. tylko tyle , a może aż tyle
                  _______________
                  nie planujesz czasem emigracji do Iranu?
                  rozważ tongue_out
                  • babka71 moofko 15.02.06, 17:54
                    głosowałam na PiS
                    Jestem mocherowy beret, ale jakoś żyję i nie narzekam, a Tobie polecam
                    emigrację do Iranu, tam dopiero dasz czadu.., przemyśl polecam
                • melka_x cóż za news 15.02.06, 17:50
                  babka71 napisała:

                  > tylko to , że w Iranie kobiety nie maja dostępu do komp.
                  > tylko tyle , a może aż tyle

                  Dziękujemy, że podzieliłaś się z nami tą tajemną wiedzą, cóż za news.

                  I?

                  Co z powyższego newsa wynika dla tej dyskusji?

                  Śmiałowink

                  Nie trzymaj nas w takim napięciubig_grin

                  • babka71 ale pojechałaś.. 15.02.06, 17:57
                    no cóż wynika z tego , że robię co chcę w swoim Kraju .., chcę to idę do Pubu z
                    dzieckiem , nie chcę to nie idę..!!
                    Nie widzisz różnicy
                    • melka_x Re: ale pojechałaś.. 15.02.06, 18:14
                      babka71 napisała:

                      > no cóż wynika z tego , że robię co chcę w swoim Kraju .., chcę to idę do Pubu
                      z
                      >
                      > dzieckiem , nie chcę to nie idę..!!
                      > Nie widzisz różnicy

                      Po pierwsze we wspominanym tu artykule rzecz jest o dziecku wyproszonym z
                      knajpy. Knajpy jak najbardziej w Twoim kraju.
                      Po drugie mówimy jeszcze o sytuacjach w których nikt werbalnie nie formułuje
                      zakazów wejścia, ale brak przewijaków, miejsc do karmień, podjazdów, wysokich
                      krzesełek i wreszcie histeriopruderia związana z karmieniem piersią skutek dają
                      podobny.
                      • babka71 może wyjasnisz o jakie 15.02.06, 18:28
                        krzesełka Ci chodzi.. , bo jakoś w PL Kaczorkowej widzę zarówno przewijaki jak
                        i inne sprzęta tego typu..
                        a z "histerpruderią" nie przesadzaj , akurat w Polsce nie ma bata jak kobitka
                        karmi to nikt jej spluwy do ucha nie przykłada..h ehe, ~
                        że jakaś nie teges tylko na forum takie gatki, a propo estetyki..,
                        Generalnie Kobitki w Polsce mają dobrze...
                        No może bez pracy ale przynajmniej studia pokonczone~~...
        • e_r_i_n Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 19:27
          semijo napisała:

          > Ale Anna-Pie bezdzietni też płacą podatki, nakrecaja koniunkturę itp i maja
          > prawo zapalić w knajpię, jeśli takie pozwolenie jest.

          Może nie tyle pozwolenie, co brak zakazu.
          Z paleniem dokladnie jak z dziecmi - nie ma zakazu ustawowego, to palisz.
          Nie ma zakazu (ustawowego) wejscia z dzieckiem, to ja wchodze.
          Mi bardzo przeszkadza dym papierosowy, ale musze go znosic. Rownouprawnienie smile

          Inna sprawam, ze ja wybieram sie z dzieckiem tam, gdzie wiem, ze bedzie mialo
          sie czym zajac. A jesli jest marudne, to je zabieram - bynajmniej nie dlatego,
          ze jestem az tak empatyczna. Raczej dla swojego spokoju.
      • ageminix Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 16:31
        Zgadzam sie z Wami. Zastanawia mnie dlaczego w Polsce tak jest?Co oprocz
        pieniedzy powoduje, ze brak ulatwien i przychylnosci dla rodzicow z malymi
        dziecmi. Mieszkam w Londynie i tu naprawde na kazdym kroku
        przewijaki,podgrzewarki do mleka...w kazdej knajpce wysokie krzesleka dla
        dzieci...Wszedzie moge mlodego zabrac i nikogo to nie rusza,nie
        dziwi...Pierwszy raz z Mackiem bylismy na Boze Narodzenie w Polsce.Wybralismy
        sie samochodem.Cala droga przebiegala sprawnie, do przejscia granicznego z
        Polska.Przezornie przebralam i nakarmilam synka jeszcze na niemieckiej
        stronie,bo po polskiej...Szkoda gadac. Faktycznie tylko w supermarketach jakies
        to miejsce do przewijania jest,ale co ta za atrakcja do supermarketow
        latac...Ja nie rozumiem co jest w mentalnosci naszych rodakow ze w tej materii
        (pomijajac inne) jest jak jest...
        • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:02
          widzę również różnicę między teatrem a restauracją, wymieniałam tylko sytuacje
          gdzie według mnie dzieci mogą przeszkadzać. Tak jak mówiłam nie przeszkadza mi
          dziecko spokojne. Jednak ja też mam prawo do spokoju. co bys powiedziała gdyby
          ktoś przyniósł do restauracji psa, który by niemiłosiernie wył i szczekał ( nie
          czepiać się że porównawałam psa do dziecka- bo chodzi mi o skutek-hałas i
          zakłócanie spokoju innym.
          co do reszty pewnie macie racje. Ale to jest Polska i niestety jeszcze długo
          nam będzie osiagnąć standardy europejskie
          • maja45 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:11
            Czytałam Agnieszkę Graff.
            Zgadzam się, ze w Polsce na kazdym kroku dosłownie przesladuje się kobiety z
            dzićmi spychając je do domowego gettasad
            Takze to,problemów finansowych zniechęca aktywne kobiety do macierzyństwa, a
            także miejscami przyczynia się do depresji po urodzeniu.
            Moze potrzebna jest jakaś kampania społeczna na rzecz tolerancji w stosunku do
            matek(i ojców również) z dziecmi?
            M.
            • ponton Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:16
              A kiedy wreszcie przestanie sie w Polsce palic w knajpach? Cala Europa jest
              koszmarnie niehigieniczna pod tym wzgledem. Obrzydliwosc. Jak wysiadam na
              jakimkolwiek lotnisku europejskim to juz mi sie zle robi od smrodku nikotyny.
              Dla dzieci powinny byc w restauracjach wysokie krzeselka, obrazki do
              kolorowania, specjalne menu, jakies maskotki na pamiatke. Wiekszosc normalnych
              sieci, nawet drogich restauracji, tak ma - czemu to nie moze funkcjonowac w
              Polsce? Kazdy fitness club powinien miec czas i specjalne zajecia dla mam z
              dziecmi - moms&tots czy cos w tym rodzaju. Duzo mozna wymyslic.
              • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:27
                ponton napisał:

                > A kiedy wreszcie przestanie sie w Polsce palic w knajpach? Cala Europa jest
                > koszmarnie niehigieniczna pod tym wzgledem. Obrzydliwosc. Jak wysiadam na
                > jakimkolwiek lotnisku europejskim to juz mi sie zle robi od smrodku nikotyny.

                a ja się zastanawiam czy bym chciała taki zakaz. Sama nie palę, ale mam kilku
                znajomych palących. Myślę że bardziej by mnie wkurzało, gdyby co chwila musieli
                odchodzic od stolika by zapalic w miejscu do tego przeznaczonym. Skończyłoby
                się na tym że co 15 minut ktos by wołał "kto idzie fajkę" a ja bym siedziała
                sama.

                > Dla dzieci powinny byc w restauracjach wysokie krzeselka, obrazki do
                > kolorowania, specjalne menu, jakies maskotki na pamiatke. Wiekszosc
                normalnych
                > sieci, nawet drogich restauracji, tak ma - czemu to nie moze funkcjonowac w
                > Polsce? Kazdy fitness club powinien miec czas i specjalne zajecia dla mam z
                > dziecmi - moms&tots czy cos w tym rodzaju. Duzo mozna wymyslic.

                Może nie funkcjonuje, bo nie ma popytu...chyba jednak większość mam preferuje
                raczej domowy styl wychowywania
                • ponton Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:36
                  semijo napisała:

                  > a ja się zastanawiam czy bym chciała taki zakaz. Sama nie palę, ale mam kilku
                  > znajomych palących. Myślę że bardziej by mnie wkurzało, gdyby co chwila
                  musieli
                  >
                  > odchodzic od stolika by zapalic w miejscu do tego przeznaczonym. Skończyłoby
                  > się na tym że co 15 minut ktos by wołał "kto idzie fajkę" a ja bym siedziała
                  > sama.

                  Przyzwyczailibyscie sie wszyscy. W mojej prowincji nie mozna palic w zadnym
                  lokalu, do ktorego wpuszczane sa osoby mlodsze niz 19 lat. Pozostalo doslownie
                  kilkanascie pubow, ktore dopuszczaja palenie w srodku. Ja np. w ogole sobie nie
                  wyobrazam jedzenia przy kims kopcacym mi w twarz. To dopiero paskudztwo. No i
                  masz az tak niekulturalnych znajomych, ze by Cie zostawiali co 15 minut sama
                  przy stoliku? Wspolczuje.
                  • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:42
                    ponton napisał:

                    > wyobrazam jedzenia przy kims kopcacym mi w twarz. To dopiero paskudztwo. No i
                    > masz az tak niekulturalnych znajomych, ze by Cie zostawiali co 15 minut sama
                    > przy stoliku? Wspolczuje.


                    W niektórych knajpach się nie je...co do znajomych samą pewnie nie, ale co to
                    za przyjemność, gdy co chwila ktoś odchodzi od stolika.
                • twinmama76 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:49
                  semijo napisała:
                  > Może nie funkcjonuje, bo nie ma popytu...chyba jednak większość mam preferuje
                  > raczej domowy styl wychowywania
                  A jaki styl mają preferować, gdy z dzieckiem praktycznie nigdzie nie można
                  wyjść?
                  Ale takie myślenie jest powszechne - kobiety nie pracują, nie uczestniczą
                  aktywnie w polityce, bo nie chcą. Nie potrzebują miejsc do nakarmienia czy
                  przewiniecia niemowlaka, nie potrzebują podjazdów dla wózków, nie potrzebują
                  wind w autobusach, nie potrzebują wysokich krzesełek w restauracjach - bo
                  preferują domowy styl wychowania.
                  Proponuję zdjąć różowe okulary.
                  • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 18:05
                    twinmama76 napisała:


                    > A jaki styl mają preferować, gdy z dzieckiem praktycznie nigdzie nie można
                    > wyjść?
                    > Ale takie myślenie jest powszechne - kobiety nie pracują, nie uczestniczą
                    > aktywnie w polityce, bo nie chcą. Nie potrzebują miejsc do nakarmienia czy
                    > przewiniecia niemowlaka, nie potrzebują podjazdów dla wózków, nie potrzebują
                    > wind w autobusach, nie potrzebują wysokich krzesełek w restauracjach - bo
                    > preferują domowy styl wychowania.
                    > Proponuję zdjąć różowe okulary.

                    Różowych nie mam, a zwykłych nie zdejmę, bo słabo widzęsmileMyślę jednak że coś
                    może być z tym popytem. To że 90% kobiet na forum jest raczej wykształcona,
                    ambitna, świadoma rodzicie;stwa i dobrze sytuowana itp. nie znaczy, że jest to
                    miarodajny obraz "matki polki" Nie wierze, że nikt nie zrobił by tych
                    wszystkich rzeczy ( aerobic matka+dziecko, specjalne miejsca dla dzieci)gdyby
                    na to był rzeczywiście popyt. Dlaczego to wszystko jest w supermarketach? bo
                    tam większość przeciętnych matek spędza swój czas z dzieckiem
                    • twinmama76 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 18:18
                      semijo napisała:
                      > To że 90% kobiet na forum jest raczej wykształcona,
                      > ambitna, świadoma rodzicie;stwa i dobrze sytuowana itp. nie znaczy, że jest
                      to
                      > miarodajny obraz "matki polki" Nie wierze, że nikt nie zrobił by tych
                      > wszystkich rzeczy ( aerobic matka+dziecko, specjalne miejsca dla dzieci)gdyby
                      > na to był rzeczywiście popyt. Dlaczego to wszystko jest w supermarketach? bo
                      > tam większość przeciętnych matek spędza swój czas z dzieckiem
                      A na jakiej podstawie oceniasz, że większość polskich matek to własnie tak
                      wyszydzane "Matki Polki"? Pewnie na tej samej, na jakiej twierdzisz, że
                      większośc przeciętnych matek spędza swój czas z dzieckiem w supermarketach uncertain
                      Otóż większość znanych mi matek spędza swój czas z dzieckiem w domu, na placach
                      zabaw i w salach zabaw. Zakupy z dzieckiem nie są ani szybkie, ani przyjemne,
                      ale czasami konieczne.
                      A dlaczego w supemarketach są udogodnienia dla matek (chociaż nie wiem, w
                      naszym Carrefourze nie da się przez kase przejechać pojedyńczym wózkiem uncertain)?
                      PO prostu sa to firmy zachodnie, a tam jest to standard.
                      Większośc znanych mi matek z dziką rozkosza poszłaby na aerobik z zapewnioną
                      opieka dla dzieci, czy do kanjpy, z której nikt nie będzie wypraszał ich dzieci
                      (i nie mam tu na myśli McDonalda).
                      • aprilia33 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 18:36
                        Zgadzam się z Melką w 100%.Niestety,utrudnienia te nie dotyczą tylko kobiet z
                        dziećmi,ale np.niepełnosprawnych,ludzi starszych.Jak to jest,że jadąc do
                        Francji,Niemiec czy Holandii nagle stwierdzamy,że tam jest jakaś niesamowita
                        ilość ludzi na wózkach inwalidzkich.Czyżby u nas wszyscy byli zdrowi i sprawni?
                        Kobiet z dziećmi jest tam też o niebo więcej wszędzie,a nie tylko na placach
                        zabaw.Jakoś tam ludziom nie przeszkadza rozbiegana dzieciarnia.U nas zawsze
                        pijak cieszy zrozumieniem, jest traktowany z pobłażliwością,a czasem nawet
                        sympatią,a małe dziecko,matka,kobieta w ciąży nie bardzo.Taki kraj,taka
                        tradycja. Kiedy ta sytuacja się zmieni i kobieta z dzieckiem będzie mogła być
                        traktowana jak normalny obywatel nie wiadomo,bo jak widać większość kobiet
                        dopóki sama nie ma dzieci(albo dzieci te dawno już odchowała) jest zaciekłym
                        tego wrogiem.
                      • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 19:43
                        twinmama76 napisała:


                        > tam większość przeciętnych matek spędza swój czas z dzieckiem
                        > A na jakiej podstawie oceniasz, że większość polskich matek to własnie tak
                        > wyszydzane "Matki Polki"? Pewnie na tej samej, na jakiej twierdzisz, że
                        > większośc przeciętnych matek spędza swój czas z dzieckiem w supermarketach uncertain
                        > Otóż większość znanych mi matek spędza swój czas z dzieckiem w domu, na
                        placach
                        >
                        > zabaw i w salach zabaw. Zakupy z dzieckiem nie są ani szybkie, ani przyjemne,
                        > ale czasami konieczne.
                        > A dlaczego w supemarketach są udogodnienia dla matek (chociaż nie wiem, w
                        > naszym Carrefourze nie da się przez kase przejechać pojedyńczym wózkiem uncertain)?
                        > PO prostu sa to firmy zachodnie, a tam jest to standard.
                        > Większośc znanych mi matek z dziką rozkosza poszłaby na aerobik z zapewnioną
                        > opieka dla dzieci, czy do kanjpy, z której nikt nie będzie wypraszał ich dziec

                        Chodzi mi o to że w Polsce mało jest takich kobiet, których stać na to by latać
                        z dzieckiem na aerobic, chodzic do knajp na pogaduszki, podróżować itp.
                        Przecietna polską matkę stac na to by kupic dziecku deserek a nie wydawać na
                        zbytki. Taka jest prawda. Dlaczego inaczej jest na zachodzie? Bo tam kobiety
                        mają na to czas i pieniądze. Tam gdzie jest popyt i potrzeba zawsze znajdzie
                        się ktoś kto ją zrealizuje.
                        • twinmama76 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 08:54
                          semijo napisała:
                          > Chodzi mi o to że w Polsce mało jest takich kobiet, których stać na to by
                          latać
                          >
                          > z dzieckiem na aerobic, chodzic do knajp na pogaduszki, podróżować itp.
                          > Przecietna polską matkę stac na to by kupic dziecku deserek a nie wydawać na
                          > zbytki. Taka jest prawda. Dlaczego inaczej jest na zachodzie? Bo tam kobiety
                          > mają na to czas i pieniądze. Tam gdzie jest popyt i potrzeba zawsze znajdzie
                          > się ktoś kto ją zrealizuje.
                          POdobnie można powiedzieć, że przeciętnego POlaka nie stac na częste wizyty w
                          restauracji. PO co w takim razie restauracje? Takie agrumenty sa bez sensu, bo
                          kto to jest "przeciętny POlak"?
                          Są matki, które chciałyby wyjśc z dzieckiem bez konieczności planowania akcji
                          dwa miesiące do przodu i angażowania w nią połowy rodziny.
                          Są matki, które muszą jeździć z dzieckiem autobusem, muszą robić z nim zakupy
                          czy załatwiac sprawy w urzędzie.
                          Kluczem jest właśnie fakt, że SĄ matki i SĄ dzieci. Na razie niewielu wogóle to
                          zauważa uncertain
                          A co do popytu - już od dawna w gospodarce to podaż kształtuje popyt, niestety.
              • melka_x Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:27
                ponton napisał:

                >Duzo mozna wymyslic.

                Nie w kraju, w którym zaszczują karmiącą poza domem. I nie w kraju, w którym
                wypowiedź polityka, że miejsce kobiety z dzieckiem jest w domu nie tylko nie
                wywołuje sknadalu, ale spotyka się z poklaskiem samych kobiet, a co szczególnie
                pikantne nawet tych które określają się jako feministki. Bo u nas większośc
                feministek jest wyłącznie deklaratywne, za to najbardziej feministyczne okazują
                się liberałokonserwywink jak ja.
              • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 19:53
                No to czemu nie wymyślicie i nie otworzycie takich miejsc ? Sorry dziewczyny ,
                że nie możecie w warunkach wolnej konkurencji nikogo zmuszać do określonego
                zachowania . Ja osobiście uważam, że takich miejsc powinno być jak najwięcej -
                takich gdzie dziecko jest mile widziane . Ale przecież są też miejsca gdzie
                ludzie chcieliby się pobawić bez dzieci i to też powinniśmy zaakceptować .
                Każdy powinien mieć wybór . I nie uważam , że np właściciela restauracji
                nastawionej na określony typ klientów należy zmuszać by dostosował się na siłe
                do dzieci , piesków , chomików itp . Ja np idąc na romantyczną kolacje do
                kameralnej restauracji , gdzie potrawy są raczej wyszukane nie mam zamiaru
                wymagac by były tam nagle zupki dla dzieci oraz nie chce by ktoś mi tam płakał
                czy zachowywał się głośno . Nie chce tym nikogo obrazić - mam nadzieje , że
                zrozumiecie o co mi chodzi . Skoro są lokale np dla gejów i ja się tam na siłe
                nie pcham to uważam , że mogą być i lokale dla osób od 21 roku życia i to nie
                powinno jakoś ze sobą kolidować.

                Pozdrawiam .
                • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 14:06
                  Obawiam się, że nawiedzone panie nie są wstanie pojąć naszych intencji.
                  A.,przypomnę, jesteśmy ZA JAK NAJWIĘKSZĄ ILOŚCIĄ MIEJSC DLA MATEK Z DZIEĆMI,
                  ale również ZA MIEJSCAMI, W KTÓRYCH NIE BYŁOBY DZIECI.
                  Podjazdy- jak najbardziej.
                  Koncerty typu. Ciocia Jadzia- tak!
                  Muzea, w których można wszystkiego dotknąć. Koniecznie.
                  Restauracje z menu dla najmłodszych- bezwzględnie.
                  Dlaczego nie ma okienek w bankach czy urzędnach, które byłyby przeznaczone
                  tylko dla osób z dziećmi, kobiet w ciąży lub inwalidów?
                  Byłoby to znacznie rozsądniejsze, niż zmuszanie matek do stania w kolejkach,
                  albo awantur, w których pani z dzieckiem przepycha się bez kolejki ( jest z
                  dzieckiem, więc jej się należy- to a propos tych drugiej kategorii) i załatwia
                  sprawę prrzez 2 godziny, wprowadzając innych w stan trudny do opisania.
                  • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 20:35

                    Pomysł ze specjalnym okienkiem - świetny . Przecież nawet większe sklepy mają
                    kase tzw. pierwszeństwa dla właśnie kobiet w ciąży i matek a maluszkami. Jednak
                    nie oczekujmy , że warzywniak pod domem mający 1 kase wprowadzi coś takiego ;/.
                    • e_r_i_n Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 15:41
                      halszkabronstein napisała:

                      > Pomysł ze specjalnym okienkiem - świetny . Przecież nawet większe sklepy mają
                      > kase tzw. pierwszeństwa dla właśnie kobiet w ciąży i matek a maluszkami.


                      Ktore to bardzo czesto sa zajmowane przez osoby nie bedace w ciazy i nie bedace
                      matkami z malymi dziecmi, a na proby zwrocenia uwagi reagujace agresywnie.
                      • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 15:54
                        Chamstwo jest wszedzie - tak samo często mnie denerwuje jak kobieta w
                        zaaawansowanej ciąży siedzi , jeszcze mając np bagaż a moherowe berety staja
                        nad nią i sapią - ahh ta dzisisjesza ' młodzież ' starszemu nie ustąpi itp. Ja
                        bym zdecydowanie zwróciła takim osobom uwage i jeszcze poprosiła ochrone czy
                        pracownika o respektowanie moich praw . Tak samo gdy kupuje tylko 2 rzeczy i
                        ustawiam się w kasie do 10 art . Zaaaraz lecą z wymi wózkami wypełnionymi po
                        brzegi - od razu mówie , że nie mają prawa stać a pni przy kasie to potwierdza
                        i mówi,że jeśli bedzie ich obsługiwać to bedzie sama miała potem
                        nieprzyjemności i problemy z kierownictwem .

                        Pozdrawiam .
                • melka_x Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 17:26
                  halszkabronstein napisała:

                  > No to czemu nie wymyślicie i nie otworzycie takich miejsc ?

                  Idąc tym tropem dopóki sama nie otworzę knajpy z podjazdem dla
                  niepełnosprawnych nie mam prawa nic na temat braku rzeczonych podjazdów
                  brzdąknąć? Wolne żarty.

                  > Sorry dziewczyny ,
                  > że nie możecie w warunkach wolnej konkurencji nikogo zmuszać do określonego
                  > zachowania .

                  Oczywiście, że możemy. Nie formalnymi nakazami, nikt o to nie postuluje
                  (wspominałam już, że okreslam się jako liberał), ale przez głosowanie
                  portfelami, czyli: nie zostawię pieniędzy w wymienionej knajpie (a byłam kiedyś
                  ich bywalcem). I mam prawo namawiać do tego inne foremki z e-mamy.

                  >Ja np idąc na romantyczną kolacje do
                  > kameralnej restauracji , gdzie potrawy są raczej wyszukane nie mam zamiaru
                  > wymagac by były tam nagle zupki dla dzieci oraz nie chce by ktoś mi tam
                  płakał
                  > czy zachowywał się głośno .

                  Dyskutuj proszę z treściami zawartymi w wątku, a nie swoim wyobrażeniem na ten
                  temat. Mówiłam o parze z dzieckiem w PORZE OBIADOWEJ. Znam knajpę z tego
                  artykułu i w porze obiadowej nie przypomina ona atmosferą nocnego klubu i nie
                  odbywają się tam romantyczne kolacje.

                  > Skoro są lokale np dla gejów i ja się tam na siłe
                  > nie pcham to uważam ,

                  To, że TY się na siłę tam nie pchasz niczego nie oznacza. Dlaczego uważasz, że
                  to co TY robisz czy czego TY nie robisz ma być punktem odniesienia dla innych?

                  >mogą być i lokale dla osób od 21 roku życia i to nie
                  > powinno jakoś ze sobą kolidować.

                  Nikt nie twierdzi inaczej. Ale nie po raz który powtarzam, że mówiłam o
                  możliwości pójścia na obiad z dzieckiem w knajpie w której nie obowiązuje limit
                  wieku. I że w takich knajpach dzieci są często niemile widziane. I proszę
                  bardzo - właściciel ma prawa krzywym okiem zerkać na mojego potomka. A ja mam
                  prawo napisać na forum, że wobec tego nie pójdę tam również wychodząc bez
                  dziecka i innych namawiam do tego samego.


                  • paulka25 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 17:56
                    Tak sobie czytam i czytam i musze wtracic swoje 3 grosze. Mieszkam w Austrii i
                    musze powiedziec, ze w porownaniu z Polska..... nawet nie ma co porownywac.
                    Poniewaz nie mamy tu zadnej rodziny ani znajomych a nianie kosztuja kosmiczne
                    pieniadze wszedzie chodzimy z corka. I jeszcze nigdzie nie bylo zadnego problemu
                    z tym zwiazanego. Wszedzie pokoiki do przewijania. W bankach, urzedach itp.
                    miejscach miejscach sa kaciki do zabawy dla dzieci. To samo w restauracjach.
                    Nigdzie nikt na nas krzywo nie patrzyl w zwiazku z tym, ze przyszlismy z
                    rozbrykanym dwulatkiem. W lecie mnostwo mam karmi swoje dzieci piersia na
                    laweczkach w parku. CZYLI DA SIE! Trzeba tylko chciec.
                  • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 20:45
                    > Idąc tym tropem dopóki sama nie otworzę knajpy z podjazdem dla
                    > niepełnosprawnych nie mam prawa nic na temat braku rzeczonych podjazdów
                    > brzdąknąć? Wolne żarty.

                    Tak , rozumiem , że sama walczyłaś wczeniej o prawa inwalidów ? Bo jakoś
                    wątpie . Fakty są takie , że zazwyczaj ludzie nagle stają się bardzo '
                    wrazliwi' na jakiś problem gdy zaczyna on go dotyczyć . Nie pisze , że każdy
                    musi knajpe otwierać . Jednak jeśli ktoś na forum myśli o otworzeniu knajpy to
                    czemu nie właśnie takiej ? Zazwyczaj ten kto widzi brak może wykorzystać luke w
                    rynku .

                    > Oczywiście, że możemy. Nie formalnymi nakazami, nikt o to nie postuluje
                    > (wspominałam już, że okreslam się jako liberał), ale przez głosowanie
                    > portfelami, czyli: nie zostawię pieniędzy w wymienionej knajpie (a byłam
                    kiedyś
                    >
                    > ich bywalcem). I mam prawo namawiać do tego inne foremki z e-mamy.

                    No to życze powodzenia . Napewno bardzo się przejmują Twoją opinią i za miesiąc
                    wszystkie zbankrytują . Gratuluje - wreszcie osiągniesz to co chciałaś....

                    > > Skoro są lokale np dla gejów i ja się tam na siłe
                    > > nie pcham to uważam ,
                    >
                    > To, że TY się na siłę tam nie pchasz niczego nie oznacza. Dlaczego uważasz,
                    że
                    > to co TY robisz czy czego TY nie robisz ma być punktem odniesienia dla innych?

                    Nie uważam , że to jest punkt odniesienia . Po prostu mam minimum godności i
                    honoru i nie pcham się tam gdzie ktoś nie chce mnie oglądać . Uważam , że geje
                    czy inni ludzie mają prawo do spedzania czasu jak chca i z kim chcą . Mi to nie
                    przeszkadza... jednak wpychać się nie bede . Ty możesz , najwyżej bramkarz Cie
                    wyrzuci na siłe.


                    A propos pory obiadowej - są restauracje w których dzieci są mile widziane ,
                    mają krzesełka itp Naprawde tak nagminnie Was wywalają ?? Bo jakoś wierzyć mi
                    się nie chce . Są też restauracje w których jest siekiera od dymu , dziecko nie
                    ma gdzie siedziec itp i sa dla określonego typu klientów . Sama tam raczej nie
                    chodze bo papierosów za bardzo nie lubie ...
      • 18_lipcowa Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 18:25
        Ale ja też placę podatki i też bym chciala by w określonej sytuacji np. dziecko
        mi NIE przeszkadzało.
    • twinmama76 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:25
      U nas w tej materii i wogóle w kwestii równego uprawnienia kobiet jeszcze długo
      niewiele się zmieni, bo jak napisałaś największymi wrogami kobiet są w tej
      kwestii inne kobiety.
      Genialnie było to widac w niedawnej Debacie Durczoka, gdzie wśród osob z
      publiczności największymi obrońcami tezy o dyskryminacji kobiet w naszym
      społeczeństwie byli faceci. Znamienne było też, że wśród gości nie było
      mężczyzn. Same baby skakały sobie do gardeł i wykazywały wyższość wychowywania
      dzieci nad robieniem kariery i odwrotnie.
      Wiele forumowych wątków tez jest wspaniałym przykładem.
      Najpierw kobiety muszą zacząc szanowac siebie nawzajem, niezależnie od
      życiowych wyborów.
      Marzy mi się, aby wszyscy zrozumieli, że dziecko jest wartością
      ogólnospołeczną, naszym ubezpieczeniem na przyszłość, gwarantem emerytury także
      tych bezdzietnych karierowiczów, a nie hałaśliwą zachcianką rodziców.
      Może wtedy zacznie się je traktować jak człowieka, a jego matka z darmozjada
      awansuje na osobę pracującą na rzecz społeczeństwa.
    • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 17:53
      Posiadanie dziecka/dzieci nie jest tożsame z siedzeniem w domu. Natomiast
      zabieranie dziecka wszędzie tam, gdzie się samemu idzie, gdzie miałoby się
      ochotę iść lub gdzie chodziło się za czasów bezdzietności jest nieporozumieniem.
      Są miejsca przeznaczone dla dzieci ( piaskownice), drabinki, place zabaw i
      stamtąd wyprasza się właścicieli psów czy szalejących na rolkach młodych ludzi
      po lat "naście". I słusznie. To terytorium maluchów, niech się tam bawią
      bezpiecznie bez psów i obawy, że dostaną w głowę piłką do nogi.
      Są miejsca, w których dorosli chcą odpocząć. Od swoich własnych dzieci, od
      pracy- pośmiać się, popić, popalić.
      Są ludzie, których drażni płacz czy bieganie dzieci. Drażni bo nie mają
      własnych, albo drażnią zachowania cudzych. Bez różnicy.
      Nie oznacza, że są to ludzie źli, wyrachowani, czy jak ktoś określił
      karierowicze.
      I pozwólmy tym ludziom zrelaksować i odpocząć w miejscu, w którym nie ma dzieci.
      Nie oznacza to, że rodzice od chwili pojawienia się na świecie potomka do jego
      pełnoletności mają siedzieć w domu. Mogą wymieniać się z
      sistrą/szwagierką/przyjaciółką. Mogą zatrudnioć sąsiadkę-emerytkę, córkę
      przyjaciół-studentkę(uczennicę), wynająć nianię. O dziadkach nie wspominam,
      chociaż większość chętnie zajęłaby się od czasu do czasu wnukiem.
      Nie zawsze rodzice muszą wychodzić razem, przez kilka lat ćwiczyliśmy z mężem
      ten wariant. Odpoczywaliśmy i od dzieci i od siebie.
      Cignięcie wszędzie dziecka jest po prostu nieliczeniem się z innymi. I trzeba
      wiedzieć, że gdy dziecko przekroczy granicę np. biegając czy płacząc inni mogą
      się zdenerwować i zachować mniej elegancko niż menadżerka z pubie.
      Są przecież także miejsca, w których można się spotkać, pogadać zabierając ze
      sobą dzieci.
      Mam 3 dzieci, nie zrezygnowałam z życia towarzyskiego, bo: wymieniałam się z
      kuzynką, zatrudniłam sąsiadkę, podrzucałam dzieci moim rodzicom, wychodziliśmy
      na przemian z mężem, spotykaliśmy się u na lub u znajomych z dziećmi w
      zbliżonym wieku, wychodziliśmy razem z dziećmi w miejsca, w którym nikomu nie
      przeszkadzały. Można, tylko trzeba chcieć.
      • melka_x Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 18:04
        Nie chodzi mi o konkretny przypadek z tego artykułu (choć o fragment, w którym
        personel przyznał, że rozdrażniła ich para z dzieckiem w porze obiadowej
        owszem). Nie rozumiem tylko dlaczego w dajmy na to wspominanej już Szwecji, czy
        Stanach dzieci tak nie przeszkadzają. I nie mówię o nocnych klubach, ale
        możliwości pójścia z mężem i dzieckiem na obiad (czy z dzieciatą przyjaciółką).
        Dlaczego mam ten obiad jeść w domu? Albo dlaczego mam zawsze zostawiać dziecko
        czy być skazana na McDonalda?

        A Ty matkotrojga dzieci jesteś właśnie smutnym przykładem, że najlepszym
        strażnikami obecnego stanu rzeczy są inne kobiety, największym wrogiem
        feminizmu jest inna kobieta. Chcesz zostawiać dziecko w domu z ciotką,
        szwagierką, sąsiadką, koleżanką to je sobie zostawiaj. A mnie daj je z sobą
        czasem zabrać. I powtrzam - nie mówię WYŁĄCZNIE O KNAJPACH. To jeden z
        przykładów.
        • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 20:08
          A TY jesteś właśnie smutnym przykładem tego jak można być strażnikiem obecnie
          panujących modnych sloganów i jak każdemu można sprzedać każdą zabawną rzecz i
          pogląd . Lepiej pomyśl jak to zmienić , jak zadziałać na rzecz otwierania
          większej liczby miejsc dla kobiet z dziecmi a nie polegaj na pustosłowiu
          krytyki skierowanej do lokali które maja prawo prowadzic własna polityke .
          Wprowadz może dyktature gdzie wejdziesz z dzieckiem nawet do
          teatru........absurd.

          P.S. Dodam , że jestem jak najbardziej ZA wiekszą liczbą miejsc dla kobiet z
          dzieckiem . Takich jednak miejsc gdzie dzieci nie bedą przeszkadzać , bedzie
          dla nich np menu , kolorowanki , foteliki i nie beda otoczone cuchnacym dymem
          czy głośna muzyką szkodliwa nie tylko dla nich... jednak zostawmy inne lokale
          tym którzy dzieci nie maja i nie lubią - chyba maja do tego prawo ?
          • kolec_p jakaz nonkonformistyczna diagnoza.. uuuu 16.02.06, 15:06
            a gdy juz ochloniesz z samozachwytu nad wlasna polityczna nieporawnoscia to
            moze zrozumiesz ze melka nie zamierza wykorzystac rewolucyjnych sklonnosci pp.
            Ziobry i Wassermana by scigac wlascicieli miejsc gdzie nie ma przewijakow...
            lub pronacjonalistycznych(od nacjonalizowania i panstwowej wlasnosci) Min.
            Jasinskiego by zakladac panstwowe knajpy i kina. Chodzi jedynie o konstatacje
            na temat stanu swiadomosci naszych drogich rodakow/rodaczek, ktory kaze im
            tolerowac pijaczka ale pozwoli wyprosic matke z dzieckiem itp itd. Ten sam stan
            swiadomosci, ktory kaze olac klientke z dzieckiem (brak podjazdu)... I
            zastanawiam sie glosno czy to jest czysty rynek: nie zarobi na tym nikt (takze
            i my nie mamy co zakladac knajpy dla dzieciatych bo nikt nie przyjdzie...) czy
            raczej mala bieglosc rynkowa powodujaca przeaczanie okazji a moze jednak
            gleboko tkwiace uprzedzenia? Moze czasem warto pomyslec na wskazany przez
            autora watku temat, czy przemyslec pytanie zamiast pisac to co zawsze na dany
            temat ("Feminizm"=nawiedzone egzaltowane baby z nieogolonymi nogami, "brak
            przewijakow" chore babska chcace epatowac mnie widokiem swych cyckow, "rasizm" -
            przeciez u nas nie ma murzynow, "nie lubie pisu" - jestes komuch albo zlodziej
            i miales ojca w SS). Jak to jest, ze oplaca sie w Szwecji, Austrii etc a u nas
            nie... Jak to jest ze jest problem by zrobic podjazd do klatki schodowej (bo
            przeciez nie chodzi chyba o koszt dwoch workow cementu). Dlaczego gdy nie mam
            podjazdu na klatke schodowa i chce skorzystac z wyjscia przez garaz z ktorego
            nie korzystam to okazuje sie ze poruszam sie "po bandzie" i osoba pozwalajaca
            mi na to (wydajac klucz) uwaza ze CHYBA (sic!) nikomu nie bedzie to
            przeszkadzalo... Najbardziej tu chodzi o osoby takie jak semijo (prosze bez
            obrazy), ktore niby nic nie maja przeciw ale odruchowo mysla dziecko=placz,
            wylana zupa, przesikane krzeslo i o Twoja reakcje. Jak Ci sie nie podoba to se
            zaloz wlasna knajpe. Toz my tylko niesmialo sugerujemy ze takei male ulatwienie
            mogloby przysporzyc pieniedzy... W dodatku mamy tu sprzezenie zwrotne. Teraz
            stosunkowo malo matek chce wychodzic (bo jest swiadoma przeszkod) ale jak
            bedzie latwiej to sprowokuje to nastepne do wyjscia z podziemia. Wiec (jesli
            naprawde nie ma przeszkod ideologicznych) zamiast plakac ze klientow malo warto
            otworzyc sie na nowych i zachecic ich do wejscia na rynek. I prosze pozwol nam
            zajmowac sie naszymi tu problemami, takimi jakie mamy mimo ze w Afryce dzieci
            gloduja, w Chinach pracuja a w Iranie wiele kobiet chodzi w burkach.
            • halszkabronstein Re: jakaz nonkonformistyczna diagnoza.. uuuu 16.02.06, 20:19
              Hm a to ciekawe bo jakoś wątpie , że z restauracji i z kina by nie wyprosili
              pijaczka a matke z dzieckiem tak . Co do typowych rzeczy pisanych na temat
              feminizmu to mam to już dobrze przemyślane , natomiast uważam ,że bardziej
              temat jest robiony pod publiczke i zawiera typowe dla naszego społeczeństwa
              stwierdzenia - podział na nas i złych ich bez sprecyzowania kim są oni . Każdy
              przyklaśnie - tak, tak ! Nas dyskryminują , My zawsze mamy gorzej niż Ci oni .
              Co z tego jednak wynika ? Nic z tego nie wynika i to właśnie przynoszą takie
              bezproduktywne stwierdzenia . Może mi napiszecie co robicie w tym kierunku by
              to zmienić ? U mnie na osiedlu jest troche dzieci . Na walnym zgromadzeniu
              członków matki wystąpiły niedawno o przyznanie im wolnego lokalu na
              zorganizowanie świetlicy dla dzieci . Na osiedlu mamy też park z placem zabaw
              dla maluchów gdzie psy i żaden pijak nie wejdzie . To jest jednak inicjatywa
              ludzi którzy coś robią a nie tylko udają i wydaje im się , że coś robią .
              Gdybyś uważniej czytała moje posty wiedziałabyś ,że jestem jak najbardziej Za
              miejscami do których kobiety z dziecmi mają dostep . Bez jednak zbednej
              przesady - jeśli są lokale 'tylko dla dorosłych' bądz lanserskie kluby dla
              snobów gdzie dziecko w ogóle jest zle widziane a co dopiero matka to ja
              osobiście bym się tam nie pchała i nawet mnie to specjalnie nie razi bo to też
              jest w zasadzie jakaś mniejszość mająca prawo do własnego wyidealizowanego
              świata...Zrozum , że oni nie chcą Twoich pieniędzy . Mi dzieci nie
              przeszkadzają - są jednak miejsca w których by mi przeszkadzały - kina ,
              teatry , niektóre restauracje czy nocne kluby . Centra handlowe przecież mają i
              odpowiednie schody i odpowiednie podjazdy . Mają łazinki dla kobiet z
              przewijakami . Czy jednak mały sklepik osiedlowy w którym każdy dodatkowy metr
              jest być może dla kogoś obciążeniem finansowym bedzie robił dodatkowe
              udogodnienia ? Wątpie .
              A propos zakładania własnych knajp - nie wiem skąd to oburzenie ? Środowiska
              homoseksualne zakładają własne knajpy i nikt im tego za złe nie ma . Jest to
              pomysł na jakąś aktywność. Jeśli się realnie nie zacznie działać to ciężko
              oczekiwać by nagle nie wiadomo skąd każdy właściciel reastauracji zaczął
              działać na rzecz kobiet z dziećmi . Naprawde naiwnie wierzysz , że motorem
              zmian w historii były gadki o tym jak każdy w kraju kobiet z dziecmi
              nienawidzi ? Ja mam na uczelni podjazd , w domu mam podjazd , na osiedlach
              znajomych są podjazdy i windy . Właściwie każdy nowy budowany budynek jest
              wyposażony w windy i podjazdy itd. Jeśli ktoś dostrzega brak podjazdu to może
              by się wykazał inicjatywą we własnym bloku , zebrał podpisy albo ruszył się na
              walne zgromadzenie członków itp ?
              Naprawde myślisz , że ludzie specjalnie nie robili nigdy tych podjazdów by
              właśnie Wam na złość zrobić ? Śmieszna jest ta spiskowa teoria dziejów ...
              Bo specjalnie nikt nie chce kobietom pomagać - natomiast człowiek który na
              codzien pracuje 8-10 godzin napewno może sobie swobodnie isc do urzedu i
              wszystko załatwić - nawet jeśli pracuje w godzinach jego otwarcia - no jawna
              dyskryminacja....
              • kolec_p Re: jakaz nonkonformistyczna diagnoza.. uuuu 17.02.06, 09:53
                Prosze nie probuj mniw rozliczac z tego co robie lub nie... Zrozum nie o to
                chodzi, zreszta zauwaz autorka watku (patrz sygnaturki) zdaje sie w waznych dla
                siebie sprawach cos robi... Blok w ktorym mieszkam ma o dziwo 5 lat nie 20,
                miesci sie na strzezonym osiedlu w Warszawie , a ja mieszkam tam od niedawna;
                obecnie tylko mi zalezy na podjezdzie wiec abstrahujac od godzin pracy
                utrudniajacyh mi uczestnictwo w zebraniach mam male szanse ale sobie radze i
                nie marudze, tylko sie dziwie. Jak to jest ze budujac sklep na wysokosci 1m
                kazdy buduje jakies schody a nie wiesza sznurowej drabiny... Chodzi o to co
                jest odruchem, intuicja co jest koneiczne a co nie, nie o obowiazki i
                wymuszenia. Co takiego jest w naszej swiadomosci zbiorowej ze "kazdy wie" ze
                musi byc garaz i brama garazowa, odsniezanie prakingu i nie trzeba o to
                walczyc samo sie robi jako oczywistosc a sprawy typu podjazd trzeba wywalczyc.
                Ja zakladam ze to jest sprawa swiadomosci nie tyle antydzieciowej i
                antymatkowej nie... to jest swiadomosc rodzaju meskiego... Po prostu swiadomosc
                kreuja faceci a dla nich podjazd nie jest oczywisty... "w najgorszym razie
                zniose sobie wozek i juz nie mysle o tym, to nie jest zaden problem". To nie
                jakies oskarzenie facetow, w koncu trudno ode mnie oczekiwac wymyslenia
                pisuaru, tylko konstatacja ze wciaz mamy jednostronna swiadomosc zbiorowa... I
                Twoj odruch potwierdza ze czesto nieswiadomie ich tlumaczymy zamiast
                wyjasnic: "drogi samczyku podjazd jest rownie oczywisty jak schody..." I jesli
                kazdemu tak wyjasnimy to wreszcie podjazd stanie sie nieodlaczna czescia
                schodow (umowmy sie koszt "upodjazdowienia" trzech schodkow jest zblizony do
                zera) to jest tylko sprawa tego co uwazamy za pelnowartosciowe schody... Miedzy
                innymi klapaniem w nieskonczonosc mozna swiadomosc ludzka zmeniac, i po to
                miedzy innymi sa fora internetowe...
                • halszkabronstein Re: jakaz nonkonformistyczna diagnoza.. uuuu 17.02.06, 15:50
                  Hm jakoś nie mieszkam w okolicy gdzie 100% sklepów jest na wysokości 1m od
                  ziemi , natomiast nie przy wszystkich sklepach mam parking ( widać
                  dyskryminacja złych samców którzy celowo robiąc sklep przewidzieli , że
                  kaobieta bede do niego jechać ) . A propos zebrań to u nas celowo są w
                  godzinach póznych popołudniowych i raz w roku większość mieszkańców a Ci mający
                  coś do powiedzenia już zwłaszcza przychodzą . Poza tym może wystarczy zgłosić
                  się do administracji osiedla ? Próbowałaś w ogóle , czy od razu stwierdziłaś ,
                  że i tam zła meska świadomość ma swoje macki ? Jak ktoś nie umie zawalczyć o
                  swoje a tylko biadolić to troche śmieszy mnie ze swoimi szowinistycznymi
                  argumentami . Jakby nie patrzeć SAME w wiekszości decydujecie się na urlop
                  wychowawczy a nie Wasz mąż . Więc widać to w Was pokutują stereotypy na temat
                  kobiety - matki polki . Facet też może chodzić z wózkiem i część ojców chodzi .
                  Natomiast tu widze jasny podział - kobita ma wózek jak bozia przykazała a
                  facet - wiadomo jest posiadaczem samochodu .

                  Żyjesz w kraju gdzie ludzie nie potrafią przewidzieć konsekwencji śniegu na
                  dachu , wad konstrukcji budynku , kiepskiej elewacji , braku dylatacji czy
                  innych rzeczy a TY uważasz ,że cały świat się kręci wokoło podjazdów heh .
                  Mężczyzna mój się już maluchem opiekował nie raz bo ma braciszka młodszego i
                  jakoś nie słyszałam od niego , że brak podjazdu gdzieś tam to skutek złego
                  samczego myślenia . Może przestańmy wreszcie identyfikować dzieci jedynie z
                  życiową rolą kobiet ?
                  Mój budynek projektowali sami faceci natomiast np w garażu ( czyli na poziomie
                  niższym ) dla kobiet z wózkiem i np inwalidów jest specjalna duża winda .

                  > siebie sprawach cos robi... Blok w ktorym mieszkam ma o dziwo 5 lat nie 20,
                  > miesci sie na strzezonym osiedlu w Warszawie , a ja mieszkam tam od niedawna;
                  > obecnie tylko mi zalezy na podjezdzie

                  To może trzeba było wybrać inne osiedle , może dowodzisz bo tylko dowodzisz ,
                  że człowiek o czymś zaczyna myśleć dopiero gdy ma taki sam problem (
                  zazwyczaj) . Gdybyś nie miała dzieci to podjazdy by Ci do tej pory pewnie
                  zwisały.
            • asik29 Re: jakaz nonkonformistyczna diagnoza.. uuuu 17.02.06, 10:00
              Przepraszam ze przerwe wywód, ale w każdej kanjpie pijak jest wypraszany albo
              tam nie jest wogóle wpuszczony(tak samo jak bezdomny zresztą)no chyba ze mówimy
              o melinach bo tam to pewnie wszystko jedno.
      • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 20:02
        Bardzo rozsądny post . Popieram . Wystarczy do wiadomości przyjąć , że są
        miejsca dla dzieci i nie dla dzieci a matki z dziecmi to nie 100% społeczeństwa
        i trzeba to zaakceptować . Ja również mimo , że dzieci lubie czasem mam ochote
        spedzic czas w ciszy spokoju , zrelaksować się i dzieci troche by mi
        przeszkadzały . W sanatoriach też chyba ludzie starsi zle tolerowaliby płaczące
        dzieci - i nie jest to bynajmniej ich złośliwość.... Każdy ma wybór . Jeśli
        komuś brakuje miejsc gdzie może się udać z dzieckiem w swojej miejscowości to
        może niech zadziała na rzecz zwiększenia liczby takich miejsc a nie tylko
        bezproduktywnie narzeka jak to zle,że jakiś 'zły karierowicz' otwiera gej bar i
        nie chetnie ogląda tam maluchy . Potrzeba nam kobiety zmian i wielu miejsc
        gdzie można z dzieckiem chodzic ( zalezy od regionu bo ja w warszawie na nie
        nie narzekałam opiekujac się siostrzeńcem ) a to nie oznacza zamykania i
        krytykowania lokali o innym profilu ,ale oznacza to , ze trzeba jakoś do tych
        zmian konstruktynie dążyć . Nie tylko krzyczeć i pisać książki....
        • twinmama76 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 23:09
          halszkabronstein napisała:
          > Wystarczy do wiadomości przyjąć, że są
          > miejsca dla dzieci i nie dla dzieci a matki z dziecmi to nie 100%
          społeczeństwa
          >
          > i trzeba to zaakceptować .
          Toteż akceptujemy, że miejscami dla matek z dziećmi nie są banki, urzędy
          wszelkiego rodzaju, 99% sklepów, restauracje, kawiarnie, przychodnie lekarskie,
          przedszkola, szkoły, autobusy, tramwaje, pociągi i oczywiście parki, które są
          miejscem stworzonym wyłącznie na potrzeby toalety piesków.
          Miejscem dla matki z dzieckiem jest wyłacznie dom tej matki, ewentualnie domy
          innych matek, ewentualnie plac zabaw - ale tylko do 19.00, później jest to
          miejsce przeznaczone na spotkania towarzyskie naszej wspaniałej młodzieży.
          • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 23:44
            No jeśli się wstydzisz wychodzić z dzieckiem do parku itp to prosze bardzo . Ja
            nie chce się powtarzać bo już pisałam o tym pare razy , że popieram miejsca
            tworzone z myślą o dzieciach i jest to oczywiście standard europejski .
            Akceptuje jednak ludzi chcacych mieć lokal np tylko dla gejów albo tylko dla
            ludzi od 21 roku życia - nawet jeśli jest to restauracja . Wybór
            właściciela...Ja jakoś chodząc po mieście z siostrzeńcem nie miałam takich
            problemów by mi w 99% miesc zamkneli drzwi. To już jest denne biadolenie
            pseudofeministycznych środowisk którym się chyba nudzi . Z parku Cie ktoś
            wywalił ? Chyba , że to był warszawski klub 'park' to się nie dziwie ... ja do
            restauracji chodze co jakiś czas bo lubie i w wiekszości jakoś dzieci nie są
            nie mile widziane . 99% sklepów ? To do jakich sklepów Ty chodzisz ? W sex
            shopach to może faktycznie ... i tak dziwne , że w tym 1% Cie z dzieckiem
            przeoczyli . Z placów zabaw też nie zauważyłam by dzieci były wyganiane -
            chyba , że są to dresiarskie blokowiska z plac składa się z 3 trzepaków i 1
            zdezelowanej drebinki . Ja bym jednak nie siedziała z dzieckiem w takim
            miejscu ... Litości , bez przesady - to już się robi groteskowe.


            Nastolatek ma też problem bo do żadnego klubu go prawie nie wpuszczą przed 18
            rokiem życia albo 21 ( chyba , że się 'wkreci' itp ) i jakoś nikt nie pisze ,
            że pewnie 15 latkowie sa skazanina siedzenie w domu bo taka zła polityka tego
            zacofanego kraju .

            P.S. U mnie na osiedlu i osiedlu obok jest prowadzona szeroko rozumiana
            polityka prodziecieca . Dzieci mają plac zabaw , piękny park gdzie matki
            spaceruja z maluchami a psy nie mogą się załatwiać itp. Na osiedlu obok
            funkcjonuje jakiś klub matek czy dziecka ( nie wiem za dobrze bo sie jeszcze
            nie interesowałam ) . Są plany by u nas stworzyć coś takiego w wolnym
            pomieszczeniu jak świetlica dla dzieci - każda matka mogłaby tam wpadać z
            maluchem a gdyby któraś musiała pilnie wyjść to napewno któraś mama pełniąca
            dyżur społecznie chetnie by się w tym czasie dzieckiem zajeła . U nas jakoś to
            nie jest problem - ale mieszkańcy sami też się zgłaszja z takimi inicjatywami i
            są one po prostu popierane .

            Nie widze jednak jakiejś specjalnej dyskryminacji dzieci . Jeśli ktoś miał
            przykrą sytuacje ,że nie mógł wejść do knajpy to sorry , ale ja sie nie pcham
            tam gdzie nie jestem mile widziana ani moje dziecko. Jeśli komuś miałoby to
            przeszkadzać to sie nie narzucam . Do banku jednak też bym poszła bez dziecka
            bo nie wiem po co w banku dziecko , w kinie , w teatrze itp. Jednak szczerze
            watpie by Cie wywalili z banku czy z urzędu .....
            • twinmama76 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 08:45
              halszkabronstein napisała:
              > No jeśli się wstydzisz wychodzić z dzieckiem do parku itp to prosze bardzo
              (...)
              Nie, nie wstydzę się chodzic z dzieckiem do parku. Chodzę tam dwa razy dziennie
              z dwójka dzieci, dlatego wiem, że absolutnie nie jest on miejscem przeznaczonym
              dla matek z dziećmi uncertain
              Dziecko, a także matka muszą schodzić z drogi wszelkiej maści i rozmiaru psom,
              radśnie ganiającym bez smyczy i kagańca. Przy okazji muszą bardzo uważać, aby
              nie wdepnąć w psie gó.., którymi usiane sa alejki i trawniki. Zresztą, co ja
              piszę - wdepnąc? Dziecko bardzo często sie przewraca, więc może się w tym
              gówienku wytaplać całe. Ewentualnie rozwalić rękę/nogę/odzież wierzchnią o
              różnokolorowe szkiełka. Nie, parki stanowczo nie sa miejscem przeznaczonym dla
              matek z dziećmi.
              > 99% sklepów ? To do jakich sklepów Ty chodzisz ? W sex
              > shopach to może faktycznie ...
              W takim razie zrób eksperyment. POżycz na jeden dzień niemowlaka w wózku i idź
              z nim do sklepu. Ciekawe, jak wejdziesz po schodach, jak będziesz się
              przeciskac między półkami, może na koniec poproszą cię o wyciągnięcie śpiącego
              dzieciaka, bo może pod materacykiem coś ukradzionego schowałaś.
              > Do banku jednak też bym poszła bez dziecka
              > bo nie wiem po co w banku dziecko , w kinie , w teatrze itp. Jednak szczerze
              > watpie by Cie wywalili z banku czy z urzędu .....
              PO co dziecko w banku? Po to, aby matka mogła załatwic sprawy, których
              _absolutnie_ nie można załatwić telefonicznie lub przez internet, bo jakas
              panienka potrzebuje koniecznie _odręcznego_ podpisu na formularzu A4 i C16.
              Podobnie czasem trzeba załatwić cos w jakimś urzędzie.
              I nie jest to kwestia tego czy mnie wywalą czy nie. Jest za to ważna kwestia
              takich udogodnień dla matki i dziecka, by ich wizyta w tym miejscu nie była
              koszmarem dla wszystkich obecnych.

              > P.S. U mnie na osiedlu i osiedlu obok jest prowadzona szeroko rozumiana
              > polityka prodziecieca . Dzieci mają plac zabaw , piękny park gdzie matki
              > spaceruja z maluchami a psy nie mogą się załatwiać itp.
              A przepraszam za wścibstwo - mieszkasz na osiedlu strzeżonym czy nie? Bo jakoś
              nie chce mi sie wierzyć w ten "piękny park gdzie matki spaceruja z maluchami a
              psy nie mogą się załatwiać".
              • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 11:38
                Tak wiesz na osiedlu chodzi mase policji i straży bo inaczej każdy burak z
                mojego osiedla zaraz by wyprowadził swojego psa , mysz czy sam by tam
                narobił wink. U mnie w parku dla dzieci jest zawsze pełno... matek dla dzieci ...
                jest zakaz wyprowadzania w tym miejscu psów - mają do tego inne miejsca.
                Większość właścicieli ponadto sprząta po swoich pupilach i ja też osobiście bym
                sprzątała wywalając jego kupe do kosza i używając do tego odpowiedniej
                łopatki . Niech by tylko jakiś kretyn spróbował wejść na teren matek z psem to
                by go chyba zalinczowały . Zawsze można sobie znaleść takie miejsca i tam
                chodzić albo zainteresować swoje osiedle problemem dzieci.

                Ja nie wiem , ale nawet chodząc do normalnych przeciętnych parków nie mam
                problemów . Widze mase dzieci , sama spacerowałam z siostrzeńcem itp Wystarczy
                chodzić tam gdzie park jest czysty i odpowiedni a nie pchać się gdziekolwiek by
                coś udowodnić . Równie dobrze na jakimś forum seniorów dziadki piszą pewnie ,
                że nawet do parku spokojnie nie mogą iść posiedzieć bo wszedzie te wrzeszczące
                bachory , starszy człowiek obywatelem 2 kategorii itp.
                Do sklepów jakoś chodze np do Centrum Handlowego Arkadia które jest w 100%
                przystosowane do wizyt z maluchami , są ruchome płaskie schody dla wózków ,
                przewijaki , samochodziki by wozic dzieci po markecie gdy mama nie zabiera
                wózka itp. Do sklepu pod domem też nie widze problemu by iść z dzieckiem . Nie
                jest natomiast winą całego świata , że bywają sklepy gdzieś na 10 pietrze (lol)
                bez podjazdów . Może wystarczy wybrać inny sklep ? Jakoś 99% sklepów nie jest w
                moim mieście na piętrach a wręcz przeciwnie . Poza tym do bardzo wąskich
                sklepików nie ma się co przepychać - myślisz , że np bardzo otyli ludzie mają
                łatwiej ? Może też powinni zapisać , że dzwi powinny mieć 2 metry szeroności a
                odstep miedzy regałami powinien wynosić 4 metry ?

                Co do banków to mamusia chyba sobie może załatwić sprawy sama i nie widze
                potrzeby ciągania dziecka ( by znowu coś udowidnić ) no i dziecko w teatrze ,
                dziecko w operze - bo mamusia feministka chce sobie posłuchać i pooglądać .
                Proponuje jeszcze wskoczyć na scene i tam zacząć przewijać dziecko .



                Ameryke odkryłaś , że z dzieckiem nie wszędzie można pójść ? Dla mnie to jest
                oczywiste , że dziecko w wózaku daje pewne ograniczenia . Jeśli codziennie
                latasz po bankach czy klubach to masz problem , ale ja mam np konto internetowe
                i moge sobie przelewać kase nawet z dzieckiem na ręku . Wystarczy troche ruszyć
                głową i sobie ułatwić życie a nie liczyć , że inni zrobią to za nas i w naszym
                interesie wink. W banku bywam tylko gdy trzeba i naprawde na ten 1 dzień a raczej
                niecałą godzine dziecko może zostać w domu z babcią, ojcem czy nianią . Matka
                chyba nie jest przywiązana do dziecka łańcuchem i jakoś mi sie wierzyć nie
                chce , że koniecznie musi do tego urzędu wejść z wózkiem .
                • twinmama76 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 12:50
                  MOżemy tak długo dyskutować, ale tutaj świetnie pasuje powiedzenie "syty
                  głodnego nie zrozumie".
                  Na razie postaraj sie tylko zrozumiec, że nie wszyscy mieszkają w Warszawie na
                  strzeżonych osieldach, nie wszyscy mają pod nosem Centrum Handlowe Arkadia.
                  Potem jeszcze odrobina wysiłku i juz dochodzimy do konstatacji, że jak matka
                  jest z dzieckiem w domu, to ojciec jest gdzie? Brawo, w p r a c y.
                  Nawiązując do wątków z tego forum dziadkowie nie mają obowiązku zajmowac sie
                  wnukiem, często sami pracują, nie wszystkich stac na niańkę.
                  Nie wszystko da sie tez załatwić przez internet, przynajmniej w m o i m
                  banku, Urzędzie Miejskim, Urzędzie Komunikacji, Urzędzie Skarbowym itd.itp.
                  Ale oczywiście dziecko jest tylko hałaśliwą zachcianką jego rodziców i to oni
                  sami powinni sobie teraz z tym fantem radzić. Kazał im się kto rozmnażać? Nie.
                  Dla mnie EOT
                  • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 13:12
                    Nie każdego na niańke stać ? No jeśli ktoś spędza 24 h na dobe w urzedach
                    komunikacji itp to może tak - ale z tego co pamiętam niania zarabia z 5 zł za h
                    więc nawet wyjście na 2-3 h to nie problem , nie musisz od razu korzystać z
                    niani przez cały miesiąc . Ojciec w pracy ? To niech sie zwolni jeden dzień .
                    Dziadkowie nie muszą sie zajmować dzieckiem ? A kto mówi , że muszą ? Jeśli raz
                    na ileś czasu ich poprosisz o dwie godziny z dzieckiem to chyba zli nie beda ?
                    Spora część moich koleżanek nie raz dziedziała z własne młodszą siostrą ,
                    odbierała ja z przedszkola gdy mama nie mogła itp. I co ? Korona z głowy
                    spadła ? Koleżanek nie masz ? Sąsiadek nie masz też siedzacych w domu z
                    dziecmi ?

                    Kobieto , ja nie bede Ci organizować życia . Jak ktoś jest nie ogarniety i
                    sobie nie radzi z organizacją własnego dnia codziennego to zawsze znajdzie
                    sobie pretext by siedzieć i beczeć nad swoim złym losem .
                    Powiem kumplowi by w swoim warsztacie samochodowym przewijak Ci zamontował bo
                    przecież zawsze może wpaść jakaś mamusia z dzieckiem która napakowana
                    feminizmem chce by każde miejsce było dla niej . Albo wezmy pod lupe takiego
                    sprzedawce wynjamujacego pow. na sklep - płaci gość od każdego metra
                    kwadratowego , pewnie też musi utrzymać z tej działalności rodzine . Sa
                    właściciele dość bogaci - mający wielkie sklepy , ale zalezy na co kogo stać .
                    Niestety jednak każdy powinien się dostosować i robić wielkie sklepy bo może
                    przyjść matka z 6 raczkami albo facet ważący 300 kg . Ale syty głodnego nie
                    zrozumie . Proponuje patrzec na ogól a nie tak jednostonnie i egositycznie pod
                    katem siebie . Jest mase ludzi czujących się z wielu powodów zle np mniejszości
                    seksualne , inwalidzi , ludzie otyli itp czemu w tym temacie o nich nie
                    wspominasz ? A wypadałoby skoro chcesz by wszystkie miejsca były dostosowane do
                    Ciebie to mogłabyś podkreślić , że ułatwiłoby to może i komuś innemu poruszanie
                    się . Czy inwalidzi i grubi też maja siedzieć w domach ??

                    Ale syty głodnego nie zrozumie a jedynie siebie - nawet jeśli przez jakiś czas
                    bedzie głodny . Ty bedziesz głodna tylko gdy dziecko bedzie malusie , a
                    inwalida np całe życie.
              • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 13:50
                Co prawda było to dość dawno, ale nie zauważyłam, aby np. po Łazienkach czy
                Parku Ujazdowskim latały psy.
    • moofka dziewczyny podrzućcie linka 15.02.06, 18:24
      do tego artukułu o wyproszonych z dzieckiem
      • twinmama76 proszę bardzo :-) 15.02.06, 18:29
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3158925.html
    • aolka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 18:46
      wiecie, mi sie wydaje, ze chciec to moc.
      chodze do lokali z moim synkiem, udalo mu sie juz wylac soczek smile na biala
      serwetke, piersia tez karmilam, a pani, ktora zwrocila mi uwage, ze "z dziecmi
      to sie w domu siedzi" zaproponowalam zmiane lokalu... trzeba byc bezczelnym! co
      prawda kredki albo ksiazeczki nosze ze soba, nie zostaje dluzej niz godzine, bo
      to max. z malym ale wszytsko jest mozliwe... najwazniejsze to sie nie poddawac.
      jest coraz wiecej kobiet, ktore nie chce siedziec z dziecmi w domu, wiec chcac
      nie chcac lokale, fitnes studia itp. beda musialy sie dostosowywac.
      pozdrawiam
    • niepytana Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 18:58
      Kilka refleksji; Trzeba rozroznic miedzy barem, a restauracja. W moim miescie
      sprawa zostala zalatwiona prosto. Wlasciciel sam wybiera sobie klientele.
      Jezeli pozwala palic to dzieciom ponizej 19 roku zycia wstep wzbroniony. Sila
      rzeczy restauracje sa bez sekcji dla palacych. Najwiekszy business przynosza
      gastronomii rodziny (przewaznie z dziecmi). Bary gdzie serwuja alkohol itd sa
      dla doroslych i mozna palic. Istnieja rowniez restauracje z barem w srodku.
      Takowy bar moze miec palaczy jedynie jesli bedzie dostatecznie odizolowany od
      reszty restauracji (sciany, szyby, drzwi) i to pracuje. W Polsce widze jednak
      inny problem. Ile tak naprawde dzieciatych ludzi wychodzi na jedzenie? Jak
      czesto? Czy wlasciciel bedzie mial z nich wiecej business'u niz z bezdzietnych
      doroslych? Pewnie nie. O tym dyktuje polska mentalnosc (dziecku trzeba tylko w
      domku gotowac zupcie i nie wolno nie daj Boze miedzy ludzi bo sie przeziebi i
      oko wydlubie) i polska ekonomia ktora zostawia ludzi z dziecmi podekscytowanych
      idea polskiego social engineering czyli becikowe, lub prosciej brak kasy. Tutaj
      restauracje sa czesto niewiele drozsze niz gotowanie w domu - i nie mowa tu o
      fast food chains przy ktorych to juz w ogole nie oplaci sie chodzic na
      jedzeniowe zakupy - i dlatego bija niesamowite profity. Czesto w srode o 2 po
      poludniu parking jest zapakowany po brzegi. Moje dzieci sa przyzwyczajone do
      jedzenia na zewnatrz od malutkiego. Kazda restauracja ma kredki, kolorowanki,
      krzeselka do karmienia, stojaki na foteliki samochodowe dla mlodszych dzieci,
      stoly do przewijania w ubikacji, baloniki, etch-a-sketch, itd. Dzieci z reguly
      sa ok. Sama nie lubie rozwydrzonych gowniarzy, ale z reka na sercu dzieci nie
      sa najglosniejszymi bywalcami tutejszych restauracji. Nie wiem moze w procesie
      eliminacji mamy z rozwydrzonymi dzieciarami zostaja w domu i nie musza znosic
      wzroku zdegustowanych gosci?
      • semijo Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 19:48
        niepytana napisała:

        >. W Polsce widze jednak
        > inny problem. Ile tak naprawde dzieciatych ludzi wychodzi na jedzenie? Jak
        > czesto? Czy wlasciciel bedzie mial z nich wiecej business'u niz z
        bezdzietnych
        > doroslych? Pewnie nie. O tym dyktuje polska mentalnosc (dziecku trzeba tylko
        w domku gotowac zupcie i nie wolno nie daj Boze miedzy ludzi bo sie przeziebi i
        > oko wydlubie)

        Wiesz a ja myslę że o tym dyktuje polska bieda a nie mentalność. W Polsce nie
        ma kultury jedzenia w restauracjach/knajpach, bo mało kogo na to stac
    • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 19:45
      Kiepski wątek , filozoficznie o dupie maryni za przeproszeniem . Jak ktoś już
      nie ma o czym napisać książki to znajdzie sobie każde możliwe zjawisko
      czepiając się , że do lokalu ze striptizem czy darkroomu w gej klubie z
      dzieckiem nie wejdzie . Tak tak wiem - zarówno dym papierosów , jak i gołe
      kobiety machające biustem przed śliniącymi się napalonymi facetami czy
      uprawiający seks geje są tylko pretekstem .... wszędzie powinny być miejsca dla
      karmiących i ich dzieci . No ale skoro śmierdzący dresiarz może sikać na
      trawnik a pies robić kupe to i matka może karmić wszędzie. Na tej zasadzie może
      wszystkie zaczniemy sikać w bankach . Ja decydując się na dziecko wiem , że są
      miejsca w których nie bede z dzieckiem mile widziana i sama jakoś bym tam nie
      poszła . Dla dzieci są specjalnie przeznaczone miejsca - w centrach handlowych
      można chodzić nie dlatego , że Ci zli złośliwi 'oni' zapomnieli tego
      zakazać ,tylko dlatego , że dziecko nie przeszkadza ludziom(płaczem , krzykiem
      itp) ani inni nie przeszkadzają dziecku .

      Ludzie chyba nie potrafią zrozumieć co to znaczy wstep od 21 roku życia .
      Oznacza on , że nie wejdzie też 20 latek - czyli dorosła osoba i też mogłaby
      się żalić mamusia , że z 20 letnim synkiem nie wszedzie może wyjść i powinni w
      związku z tym siedzieć w domu. Niech mi ktoś jeszcze powie czemu ja się nie
      moge bawić na placu zabaw jak 3 latek jeśli miałabym taką zachcianke ??Czy to
      znaczy , że mam siedzieć w domu ? Myśle , że oficjalna wytrzymałość np huśtawek
      to ściema tylko po to by dyskryminować dorosłych chcących się pobawić !
      Podobnie jak dym papierosowy ! Widziałam już spasione dzieci ważące napewno
      więcej ode mnie i nikt ich nie wywalał jakoś hehehe.....tylko czy ja pisze o
      tym książke ? Naprawde wydaje mi się , że minimum zdrowego rozsądku wystarczy
      by zrozumieć , że każdy ma prawo prowadzić lokal jaki mu się podoba np lokal
      dla ludzi od 21 roku życia , lokal dla bogatych tzw vipów , lokal dla gejów
      itd . Jeśli komuś to nie pasuje to niech wprowadzi dyktature albo otwaorzy swój
      lokal dla dzieci i matek (wszystkim innym wstep surowo wzbroniony oczywiście ).

      Ja jakoś widze chodząc do różnych miejsc , że można spokojnie tam wejść z
      dzieckiem ( zwłaszcza zwykłe gastronomie itp ) . Ostatnio jednak byłam w
      restauracji japońskiej ,dość kameralnej nastawionej raczej na pary więc
      wiadomo , przygaszone światła , atmosfera , odpowiednia muzyka i nastrój .
      Gdyby się w takim lokalu popłakało dziecko to przykro mi bardzo ale zadowolona
      bym nie była !!! Człowiek nie po to idzie na romantyczną kolacje by wysłuchiwać
      płaczu , oglądać pieluchy albo podczas wcinania sushi widzieć karmiącą matke .
      Nie można też zmuaszać lokalu do podawania specjalnych dań dla dzieci ( bo
      jakoś nie widze by maluch zjadł coś japońskiego ) , specjalnych pomieszczeń i
      specjalnych łazienek .

      Ogólnie wiele tych feministek jest śmiesznych bo zamiast zajmować się naprawde
      promowaniem kobiet to zawracają tyłki grafomania i szukaniem dziury w całym .
      Odkryły nagle ameryke sugerujac , ze świat idealny nie jest , że nie wszedzie
      można z dzieckiem wejść , że świat nie jest stworzony by każdemu dogadzać.
      Autorka widać kupuje taką tanią propagande która wg mnie dość zabawna jest .
      Natomiast słownictwo typu ' obrzydliwe ogniska konsumpcji ' to mi zalatuja
      jedynie słuszntymi poglądami - tylko troche nie z tej epoki wink. Wynajmujacy
      pomieszczenia w centrach handlowych ludzie jak każdy inny uczciwie pracują a my
      jako konsumenci możemy kupować badz nie . Nie wiem co tu jest obrzydliwego ?
      Wiam natomiast , że 'masy' (hehe) chętnie przejmują specjalistyczne określenia
      typu 'konsumpcja' używając ich w sposób dość pejoratywny (co de facto podchodzi
      współcześnie ostro pod retoryke LPRu) . Biedactwa nie zdają sobie sprawy , że
      też są konsumentami a samej konsumpcji się wyelimninować nie da . Choć może
      niektórym pasuje świat oparty na utopijnych wartościach i pseudofilozofiach
      mówiacych nam co trzeba zrobić by świat był idealny.

      A propos 'dajcie żyć' -> a kto Ci zabrania wychodzić ? Może TY daj żyć
      wszystkim którzy mają ochote spędzać czas bez cudzych dzieci ,które chcac nie
      chcąc różnie się zachowują .


      P.S. myślicie , że jak na wykładach i ćwiczeniach zaczne się pojawiać z
      maluchem to wszyscy bedą zachwyceni łącznie z dzieckiem ? Może też jestem
      ofiarą " wielkiej zmowy antyfeministycznych szowinistycznych świń' i powinnam
      się poczuć dyskryminowana ?? Uczelnie też nie są przystosowane do pojawiania
      się z dzieckiem !!! Dosłownie skandal . A taka uczelnia to przecież obrzydliwe
      ognisko nauki sad.

      REASUMUJAC :
      Jest coraz wiecej miejsc gdzie mozna pojawiac siez dzieckiem np zajecia w
      klubach fitness gdzie mozna albo cwiczyc z dzieckiem albo dzieci zostaja z
      opiekunka w klubie w wydzielonym przedszkolu . Czytałam kilka ogłoszeń kobiet
      które z dzieckiem na kolanach uczą się jężyków obcych ( nauczycielka też jest
      kobieta z dzieckiem ) . Są specjalne kluby matek gdzie mogą przyjść ,
      porozmawiac ze spacjalistami oraz spedzać czas razem . Są restauracje gdzie
      matki mogą korzystać z krzesełek dla dzieci itp - ja np jadajac w
      wegetariańskiej knajpie vega w Warszawie widze takie obrazki nie rzadko .
      Dlatego może powinno powstawać więcej takich miejsc a nie powinno sięmolestować
      właścicieli lokali od 21 lat , gej klubów , klubów tylko dla osób w krawatach
      itp ? Chyba każdy może mieć prawo do własnej wizji klientów w swoim lokalu ?
      • e_r_i_n Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 19:51
        halszkabronstein napisała:

        > P.S. myślicie , że jak na wykładach i ćwiczeniach zaczne się pojawiać z
        > maluchem to wszyscy bedą zachwyceni łącznie z dzieckiem ? Może też jestem
        > ofiarą " wielkiej zmowy antyfeministycznych szowinistycznych świń' i powinnam
        > się poczuć dyskryminowana ?? Uczelnie też nie są przystosowane do pojawiania
        > się z dzieckiem !!! Dosłownie skandal . A taka uczelnia to przecież
        > obrzydliwe ognisko nauki sad.

        Nie prowadz dyskusji uzywajac idiotycznych argumentow.
        Wiadomo, ze z zalozenia sa miejsca, w ktorych dzieci to nie jest dobry pomysl.
        Nikt nie krzyczy, ze do pracy czy na uczelnie nie chodzi sie z dzieckiem.
        Albo do filharmonii, na balet czy do teatru.
        Jesli uzywac zaczniemy takiej retoryki, to lepiej nie wypowiadac sie wcale.
        • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 20:04
          Przecież to nie było napisane serio . Nie chce zabierać dziecka na uczelnie .
          Po prostu chciałam podkreślić , że tak jak piszesz są miejsca gdzie wizyta z
          dzieckiem nie jest najlepszym pomysłem i nie ma co się burzyć , że są też
          lokale od 21 roku życia . Pozdrawiam .

          P.S. to miało zabrzmieć idiotyczne bo zabieranie dzieci absolutnie wszędzie
          jest przecież idiotyczne.
          • e_r_i_n Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 20:14
            halszkabronstein napisała:

            > Po prostu chciałam podkreślić , że tak jak piszesz są miejsca gdzie wizyta z
            > dzieckiem nie jest najlepszym pomysłem i nie ma co się burzyć , że są też
            > lokale od 21 roku życia .

            Ale chyba nie zauwazylas, ze ta dyskusja nie toczy sie wokol tego, ze nalezy
            zabierac WSZEDZIE dzieci, bo kazdy wie, ze sa miejsca, gdzie w ogole nie ma
            dylematu, czy z dzieckiem isc, czy nie. Sa to wlasnie praca, szkola, teatr itd.
            Ale sa miejsca, gdzie wiele zalezy od nastawienia ludzi. I o tym ta dyskusji.
            Argumenty takie, jak Twoje, nawet pisane z ironia, trywializuja dyskusje.
            • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 20:19
              Zauważyłam raczej , że większość postów ma nie służyć stwierdzeniu wg mnie dość
              kluczowego faktu - mianowicie , że powinnyśmy propagować/popierać i działać na
              rzecz miejsc do których można pójść z dzieckiem gdyż to zjawisko b.pozytywne .
              Są lokale prowadzące konkretną polityke i nie uważam by ktoś był w stanie
              zmusić włascicieli do jej zmiany . Jeśli nastawił się na konkretnych klientów
              to nie możemy wymagać od inego przewijaka i kolorowanek , no litości . Wydaje
              mi się , że część postów jednak idzie w kierunku 'wielkiej dyskryminacji'
              i 'spisku' , natomiast wszystkie niemal miejsca ( nawet uczelnie ) powinny być
              przystosowane dla kobiet z dziećmi.

              Pozdr.
              • e_r_i_n Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 20:22
                Zgadzam sie, ze powinny byc miejsca nie dla dzieci. Raczej zaden rozsadny
                rodzic nie idzie z dzieckiem do kasyna, nocnego klubu czy dyskoteki.
                Ale jesli mamy do czynienia z knajpka, ot taka, do ktorej mozna isc na kawe
                albo obiad, to raczej nie jest juz oczywistoscia zakaz wejscia z dzieckiem.
                Chyba, ze jakis wlasciciel odwazy sie wywiesic naklejke z przekreslona sylwetka
                dziecka smile
              • e_r_i_n Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 20:23
                Swoja droga czytalam czasami o matkach - studentkach, ktore chodzily z
                niemowlakami na wyklady. Jako matka - studentka kompletnie tego nie rozumiem.
                • wieczna-gosia Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 14:44
                  jako matka cwiczeniowiec zupelnie to rozumiem, ja co prawda byla chyba raz czy
                  dwa i to na zaliczeniach, a nie na pelnym wykladzie, ale mialam w zeszlym roku
                  taka jedna i w tym roku bede miala- urodzi mniej wiecej na miesiac przed koncem.
                  Jesli o mnie chodzi- to ja jej nieba przychylam i dalam jej wszystkie prace
                  zaliczeniowe hurtem smile)) ale dobrze by bylo gdyby wpadala na cwiczenia
                  szczegolnie te ostatnie bo wyklady sa po chinsku smile i my sie to staramy na
                  polski przelozyc. I powiedzialam jej za zasadniczo nie mam nic przeciw obecnosci
                  nowego rodka na zajeciach, chociaz zasadniczo ja na jej miejscu zgarnelabym
                  znajomego z innej grupy- niech poleci do parku na godzinke smile
                  • e_r_i_n Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 18.02.06, 17:32
                    Tez bylam na uczelni z dzieckiem, chyba nawet na jakims zaliczeniu (i mialam
                    kogos tam, kto sie przez chwile maluchem zajal).
                    A dziecka bym nie brtala wlasnie dlatego, ze nie chcialabym, zeby mi sie
                    w srodku zajec rozplakalo - bo egoistycznie MI by to przeszkadzalo.
                    Tak samo nie zabieram dziecka do pracy smile
      • melka_x Komunikat specjalny dla Halszki;) 16.02.06, 11:26
        "obrzydliwe ogniska konsumpcji" to ironiczne określenie, szydzące z często
        gęsto wypowiadających się tutaj alterglobalistek. Nie bądź taka serioznawink.
        Mała rada techniczna dla użytkownika forum (i w ogóle czytelnika)- nie czytaj
        wszysytkiego literalnie, umieszczaj przeczytane treści w kontekście, a
        wszystkim nam to ułatwi komunikacjęsmile
      • setite uczelnie 21.02.06, 12:46
        Kiedyś, za komuny, uczelnie oferowały studentkom (oraz przy okazji kadrze)
        niedrogie żłobki i przedszkola. Obecnie idzie niż demograficzny, uczelnie
        walczą o studentów, może by powrócić do jakiejś formy pomocy dla mam-studentek?

        Nota benka, ja z moim dzieckiem bywałam na zajęciach (malutkie dziecko spało
        słodko).
    • misia311 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 19:53
      melka_x, zawsze podziwiałam Twoje pióro i umiejętność wysławiania i wyrazania
      myśli
      co do wątku: kobieta kobiecie antyfeministką i tyle
      zresztą... wystarczy poczytać to forum
      pozdrawiam
    • mika_p Re: Z mojego miasta, autocytat 15.02.06, 20:29
      Latem na swoim forum miejskim pisałam coś takiego:
      "Nie wiedzieć czemu, większośc szkół i przedszkoli ma przed wejściem kilka
      schodków. Zapewne chodziło o racjonalne planowanie rodziny - tak, by drugie
      dziecko mieć dopiero wtedy, jak pierwsze bedzie w stanie samo wrócic do domu ze
      szkoły. Chwalić Boga, córeczkę urodziłam wiosną i ominęły mnie deszcze i
      śniezyce. Nie wiem, co bym zrobiła, gdybym musiała Juniora odebrac z
      przedszkola w czasie ulewy - pewnie pozwoliłabym, żeby niemowlę mi trochę
      zmokło w czasie wyjmowania z wózka i marszu po tych schodach, bo na pewno nie
      dałabym rady wnieśc po nich wózka, nawet najlżejszy waży kilkanascie kilogramów.

      Przychodnia na Reja - wydawałoby sie, że nie ma się czego czepić, bo prowadnice
      dla wózka są. Raz w życiu spróbowałam poradzić sobie sama bez pomocy, jeszcze
      wjechać się dało, ale zjazd udał się chyba cudem, tam jest tak stromo, że
      dziwię się, że nie zleciałam na ziemię razem z wózkiem. Nie zaryzykuję
      następnego razu.

      Biblioteki są mi raczej niedostepne.
      Moja ukochana filia przy teatrze - drugie piętro wąskimi schodami. Nawet gdybym
      była zdeterminowana i strasznie silna, to chyba nie zmieściłabym się tam z
      wózkiem. Z tego co wiem, ta biblioteka ma być gdzieś przeniesiona. Panie
      bibliotekarki nie wiedziały jeszcze gdzie dokładnie, ale już wiedziały, że to
      też będzie na piętrze..."
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=27448701&v=2&s=0
      Rozumiem, że Halszka i kilka innych tu się wypowiadających bibkiotekę publiczną
      uzna za miejsce, gdzie z dziecmi lepiej nie wchodzic, ale poprosze o argumenty
      dotyczące szkół, przedszkoli i przychodni ze stromym wjazdem na wysokie I
      piętro.
      • halszkabronstein Re: Z mojego miasta, autocytat 15.02.06, 20:41
        Ja mam biblioteke osiedlową od razu z czytelnią gdzie przestrzegany jest surowo
        przez pewnią bibliotekarke nakaz bezszelestnej , głuchej ciszy... cóż , nie
        wiem czy moje dziecko by się tam odnalazło - poza tym co dziecko miałoby robić
        w bibliotece dla dorosłych ? Myśle , że by się nudziło ..

        Chodze też do BUWu i tam bez karty nikt nie wjedzie - myślisz , że to przejaw
        dyskryminacji maluchów ? uncertain


        A propos szkół to te do których ja chodziłam miały podjazd , moja przychodnia
        też podjazd ma - to nie jest moja wina , że są takie które ich nie mają . W
        związku z tym należy je dostosować - tak samo by mogli z nich korzystać
        niepełnosprawni . Uczelnie dostosowują już budynki do potrzeb takich osób -
        mają nawet specjalny autobus , w niektórych budynkach już są specjalne windy i
        podjazdy - jeśli nie ma to student może liczyć na pomoc pracownika itp . Oni
        jednak aktywnie walczyli o to by uczelnia zwróciła uwage na ich problem -
        myśle , że org feministyczne mogłyby zrobić to samo .
        • mika_p Re: Z mojego miasta, autocytat 15.02.06, 20:54
          Co dziecko miałoby robić w bibliotece dla dorosłych? Towarzyszyć matce, która
          przyszła wymienić ksiązki. Tak, zeby ta matka nie musiała brac osoby trzeciej
          do popilnowania wózka na dole albo zostawiac dziecka pod czyjas opieka, zeby
          zaspokoic swoje potrzeby kulturalne.

          A co z przedszkolami i szkołami podstawowymi??? Naprawde uwazasz, ze trzeba
          szerokiej akcji feministek, nie wystarczy odrobina rozmumu, pomyslunku ? Że
          przedszkolak, mały uczen to czesto starszy brat, starsza siostra, którego
          odbierze z placówki edukacyjnej mama w towarzystwie rodzenstwa w wózku?
          • halszkabronstein Re: Z mojego miasta, autocytat 15.02.06, 21:22
            Hehe życze Ci powidzenia - licz sobie na zdrowy rozsądek każdej osoby w tym
            kraju to się niezle przejedziesz . Na wiele spraw trzeba zwracać uwage bo
            zauważ , że dyrektorzy placówek itp gospodarują budynkami zbudowanymi wieeele
            lat wcześniej - gdy wiele osób nie myślało o kobietach z dziecmi albo
            oszczedzało czy z innych przyczyn pomineło podjazdy. Teraz być może uważaja,ze
            nie ma takiej potrzeby ( nie zastanawiają się nad tym ) natomiast trzeba ludzi
            uświadamiać , że potrzeba jest .

            P.S. nic nie mowie , ale na świecie istnieja nie tylko matki z dziecmi i
            myślisz , ze gdyby wiele np mniejszości czy innych grup nie walczyło o swoje
            prawa albo nie zwracało uwagi na problemy to zyskaliby wiele ? Wątpie jakoś...
            historia pokazuje co innego...
            • kolec_p Re: Z mojego miasta, autocytat 16.02.06, 15:22
              mowisz ze trzeba walczyc o swoje... toz pierwszy krok tej "walki" to wzbudzenie
              dyskusji chocby na forum. Zobacz ile osob to czyta i byc moze cos sobie
              uswiadomi. Moze przy kolejnej wizycie w knajpie zwroci uwage jak to
              rzeczywiscie jest z tymi matkami, pogada z nastepna osoba, moze znajomnym
              wlascicielem takiego przybytku niedostepnych dla dzieciatych przyjemnosci etc.
              Jasne ze to nie to samo co obalenie ajatollachow w Iranie golymi rekami ale
              zawsze cos... Skad wiec Twoja pierwsza negatywna reakcja? Moze jednak nawyki i
              uprzedzenia otaczajacego spoleczenstwa odegraly tu swoja role? Nie sugeruje
              pytam.
              • halszkabronstein Re: Z mojego miasta, autocytat 16.02.06, 20:33
                Moje negatywna reakcja nie brała się bynajmniej z tego , że społeczeństwo
                wykarmiło mnie papką iż kobieta musi siedzieć w domu . Ja to wręcz przeciwnie
                uważam . Myśle , że kobieta w domu się dusi i dla własnego psychicznego dobra
                oraz dobra dziecka powinna jak najwiecej czasu spedzać poza domem . Negatywnie
                reaguje natomiast na przesade - najpierw na forum pojawił się post o tym , że w
                jakimś lokalu ( chyba jakiś młodych 'lans' środowisk ) nie zechciano przyjąć
                rodziny z dzieckiem . Znam część tych lokali i wiem , że nawet w porze
                obiadowej jest tam siekiera z dymu ( sama zle toleruje nadmiar dymu ) i lokal
                nastawiony jest na klientów w określonym wieku . Głownie na młodych beztroskich
                szukających sobie kogoś na ten wieczór albo i na dwa wieczory itp wink. Osobiście
                bym tam nie poszła z dzieckiem i uważam , że są miejsca gdzie dla dobra dziecka
                nie powinno się z nim chodzić . Chodzić tylko po to by udowodnić , że można i
                trzeba. Popieram wszystkie kobiety , które chciałyby mieć np podjazd w swoim
                budynku ( ale o to musicie zawalczyć , bo dawniej nikt nie zwracał na to uwagi
                np 20 lat temu ) , ale pisanie , że jesteśmy dyskryminowane w 99% sklepów , że
                naprawde wszedzie nas nie chcą , że z każdej restauracji nas wyrzucą jest
                przeginaniem i mnie to już troche denerwuje bo każdy popada zaraz w
                skrajności . Poza tym radze zapamiętać to uczucie ' gdy gdzieś nas nie chcą ' .
                Może się przydać i pokazać jak to jest być w tym kraju np gejem , inwalidą ,
                dzieckiem w domu dziecka czy zwierzęciem w schronisku . Jeśli my nie myślimy
                tak troszke o innych problemach to i nikt nigdy nie pomyśli o naszych póki sam
                nie bedzie matką albo nie zaopiekuje się maluchem u którego tego podjazdu
                właśnie nie bedzie .

                Pozdr.
    • wieczna-gosia Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 21:18
      Podobny post mi chodzil po glowie melko, dokladnie po tym samym artykule i po
      tych samych komentarzach.

      I pewnie przychylilabym sie do zdania halszki i mamytrojga- gdyby ie drobny fakt
      kilku pobytow za granica z pewna iloscia dzieci. Nigdy w zyciu nie czulam sie
      tak chciana- w restauracji, w urzedzie, w muzeum, wszedzie. I bylo mi z tym
      cudnie, chcoiaz miejsca te wcale nie posiadaly jakis specjalnych udogodnien,
      menu dla dzieci, a moje dzieci wywalili spagetti na podloge. Przyszedl kelner
      usmiechnal sie szeroko, posprzatal, przyniosl druga porcje. We Wloszech z
      dziecmi chodzilam dokladnie wszedzie bo nie mialam dziedkow pod bronia- wszedzie
      buiongiorno principessa i takie klimaty. W wawce musze sie trzy razy zastanowic
      gdziez to ja mam sie ze znajomymi umowic, zeby mnie wpuscili z wozkiem.

      Dzieci chodzace do restauracji z rodzicami (gdzie wyznacznikiem nie jest czy
      rodzicow stac w ogole na restauracje...) ucza sie w tej restauracji zachowywac.
      Ja mysle ze nie bedziemy rozmawiac o kobiecie wchodzacej z noworodkiem do
      zadynionego modnego klubu o 21. Ale pora obiadowa to srodek dnia, a matka z
      dzieckiem jest takim samym klientem jak matka bez dziecka, co wiecej pewnie
      wiecej zaplaci smile

      jest kilka knajp w warszawie, ktore lubia dzieci. I slowo honoru nie zauwazylam,
      zeby dzialy sie tam sceny dantejskie. Mozna dzieciaka przewinac, dzieci snuja
      sie po restauracji, ale kelnerom ani innym gosciom to nie przeszkadza.

      mnie melko przychodzi do glowy jeszcze jedno- nie dosc ze "matki do domu" jest
      na sztandarze, to jeszcze w dodatku jak odpoczywamy- to jestesmy szalenie dretwi
      w tym odpoczynku mowiac en masse. Przy odpowiednim stopniu dretwoty to takie
      dziecko przy stoliku obok.... ho ho.....
      • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 21:25
        tak tylko zauważ , że my jak najbardziej jesteśmy ZA miejscami dla rodzin z
        dziecmi , ale uważamy też , że są miejsca gdzie dzieci nie są mile widziane -
        to jest polityka danego lokalu i trzeba też to uszanować . Niech powstaje jak
        najwiecej lokali takich jak za granica - ale zaakceptujmy tez to , że lokale
        mogą być różne...
        • maadzik3 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 21:53
          A owszem, do barow w USA osob ponizej 21 lat sie nie wpuszcza. Ale do barow.
          Owszem sa bary (w tym go go), kluby gdzie wymaga sie karty czlonkowskiej itp. I
          sie nie czepiam. Ale restauracja jest dla wszystkich. Poza tym to faktycznie
          bardziej temat jak sie na dzieci (i mamy) w wielu miejscach patrzy wrogo. Pewnie
          nikt nie marzy zeby leciec w samolocie obok malego dziecka (choc moje akurat
          lata bardzo grzecznie jak dotad), ale rodzice moga z dzieckiem latac, podobnie
          jak isc do restauracji. A dziecie przyzwyczajone od malego do restauracji zwykle
          jest grzeczne. Zabieram dziecko ze soba wszedzie - nie mam innej opcji, ale nie
          zdarzylo mi sie jeszcze zeby ktos zwrocil mi uwage ze np. Mlody w kosciele bawi
          sie autkiem (cichym, zawsze zabieram zabawki), w restauracji czasem oglosi
          wszystkim ze rozwiazal labirynt w ksiazeczce, na statku wycieczkowym najbardziej
          go interesuje lancuch przy mostku kapitanskim itp. A jak zaczyna bardzo sie
          nudzic lub rozrabiac to go zabawiam lub wyprowadzam. mam swiadomosc ze nie jest
          osmym cudem swiata ale jest czlowiekiem z takimi prawami jak reszta (np. do
          zjedzenia za oplata posilku w restauracji)
          M.
          • halszkabronstein Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 22:02
            Ja do kościoła nie chodze , ale słyszałam , że są specjalne msze dla dzieci (
            takie by przedszkolaki nawet je rozumiały , treściowo bardziej przystepne
            itp ) . Na wakacjach w wielu ośrodkach można wykupić tzw ' połówki' posiłków na
            stołowce dla dziecka . Mi dzieci raczej nie przeszkadzają , w sumie je
            lubie smile . I właśnie o to mi tylko chodzi by zachować umiar i zrozumieć , że są
            bary ,choc wg mnie i restauracje które ze wzgleduna profil nie chetnie
            przyjmują dzieci ( te np dość kameralne , dość zadymione itp ) choc w
            wiekszości przypadków rodzice sami powinni wiedzieć , że dziecko bedzie tam sie
            czuło zle.

            Pozdr.
            • maadzik3 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 14:44
              Coz, naborzenstwo jest jedno w niedziele - jestem luteranka, ale jakos z tym
              nigdy nie mialam problemu, natomiast z forum wiem ze ludzie czasem krzywo patrza.
          • mami2 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 22:07
            Bosz...poglądy niektórych mnie przerażają....takich wizji żeby się zamknąć w
            domu z dziećmi to nawet moja matka 20 lat temu nie miaławink
            my to chyba na Śląsku mamy inne standardy- na obiad z dziećmi wychodzimy do
            restauracji dosyć często i nikt nigdy nie zwrócil nam uwagi (a dzieci nie
            należa do aniołków), ostatnio dzieci dostały kredki w trakcie czekania na obiad
            (no ok. to była sieciówka), sa zajęcia fitnes dla matek z dziecmi...
            no wiadomo ze do klubu nocnego bym dzieci nie szarpała, ale na nietóre koncerty
            znajomi zabierają swoje dzieci
            nie no nie wierze- nie byłyscie nigdy na plenerowych koncertach gdzie były
            rodziny z dziecmi? ( a koncerty przeciez nie są z natury rzeczy przeznaczone
            dla maluchów)- i ja nie mowie tu o występie orkiestry dętej!
            to jak to jest? ze w niektórych krajach to się epatuje wręcz widokiem matki z
            dzieckiem w wielu miejscach (spójrzcie na te wszystkie celebrities)a u nas w
            katolickim kraju mamy się własnych dzieci wstydzic?
            • maadzik3 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 14:47
              Wpisalas jako odpowiedz do mnie wiec moge tylko powiedziec ze sie zgadzam. Na
              pierwszym koncercie w parku Mlody byl jak mial 3 tygodnie (bylo lato), jezdzimy
              z nim duzo, w lokalach jadamy itp. ale teraz nie mieszkam w Polsce. Niemniej nie
              da sie zaprzeczyc ze w Polsce problem z przewijakami i ubikacjami jest duzy (to
              tak na poczatek), jak wytlumaczysz dziecku 2-3 letniemu ktore powoli opanowuje
              chodzenie w majtkach ze jedyna ubikacja np. w zoo jest gdziestam?
              Magda
    • anna-pia Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 15.02.06, 23:25
      przeczytałam wszystko do końca i mnie zmroziło
      do biblioteki nie można wejśc - bo trzeba wózek targać - a co taki niemowlak
      komu przeszkadza? śpi, i tyle
      nie każdego stać na zakup drugiego wóżka - musiałam nabyć leciutką "parasolkę",
      żeby móc zabrać dwójkę dzieci np. na szczepienia do innej przychodni, bo ta
      oczywiście na piętrze, a jakże, i bez podjazdu smile no bo po co?
      do najbliższej biblioteki nie pójdę, bo wąskie schodki - całe szczęście, że
      stać mnie na kupowanie książek

      a z drugiej strony - zeszłego roku ja w zaawansowanej ciąży i ganiająca
      trzylatka (mąż do kompletu) byliśmy mile witanymi gośćmi w restauracji, bo
      c.o.d.z.i.e.n.n.i.e przez 2 tygodnie zostawialiśmy tam przyzwoite pieniądze, i
      nikt młodej ani nam złego słowa nie powiedział

      targałam ze sobą dziecko na uczelnię, pozałatwiać jakieś papiery, i nikt się
      nie czepiał, że marudzi - tyle, że schodów tam od groma, i nosiłam tłustego
      dzieciara na plecach, aż do bólu

      tak, jest ciężko mieć dzieci, i takie komentarze "z dziećmi to w domu"
      słyszałam najczęściej od kobiet, niestety (głównie starszych) - jak to było
      wyraźnie adresowane do mnie, to odpowiadałam "sama sobie pani może siedzieć",
      chrzanię to

      tylko dlaczego bolą mnie plecy i zawsze po powrocie z wypadu z dziećmi gnam do
      łazienki? młody ma pieluchę, starsze wysadzę trzymając nad klozetem, a ja?
      bo matka z dziećmi sikać nie musi, drogie panie wink
    • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 08:31
      Upieram się: są miejsca DLA DZIECI , są miejsca, w które MOŻNA ZABRAĆ DZIECI,
      są miejsca ABSOLUTNIE NIE DLA DZIECI.
      Dlaczego nie zabieracie, a w każdym razie nie robi tego większość ludzi, dzieci
      do szpitala?
      Dlaczego dzieci nie uczestniczą przy porodach ( mimo, że są tzw. porody
      rodzinne)?
      Dlaczego nie zabiera się dzieci na rozprawy sądowe ( nie te zamknięte, ale
      ogólnodostępne)?
      Dlaczego nie zabiera się dzieci np. do notariusza, gdy ma się do załatwienia
      bardzo ważną sprawę?
      Odpowiedź jest taka sama- dzieci albo by przeszkadzały ( jak można się skupić,
      skoncentrować, gdy dziecko np. biega między aktami), albo nie jest to miejsce
      zdrowe, albo niestosowne.
      Posiadanie dziecka nie oznacza zamknięcia się w domu, braku kontaktu z ludźmi.
      Sama mając trójkę ( w tym bliźniaki) prowadziłam i nadal prowadzę życie
      towarzyskie. Oczywiście wygląda ono inaczej ( a właściwie wyglądało, bo moje
      dzieci są w takim weku, że chodzą same na imprezy) niż za czasów bezdzietnych.
      Nie wszędzie chodzi się z małymi dziećmi- są miejsca nieodpowiednie czy
      nieprzeznaczone.
      Są muzea( np. w Kopenhadze), w których dziecko może wszystkiego dotknąć,
      personel- specjalnie przeszkolony objaśnia, prowadzi zajęcia muzealne nawet dla
      3 latków. Są też muzea, w których bacznie pilnuje się każdego eksponatu. I to
      nie jest miejsce dla dziecka. Niczego nie rozumie, nudzi się, krzyczy,
      przeszkadza innym, biega, może coś znizczyć.
      Podobnie jak Halszka nie chodzę do kościoła. TYm nie mniej wyobrażam sobie, że
      większości wiernych ( naprawdę wiernych, a nie odwiedzających kośció co
      niedzielę bo wypada) może przeszkadzać w modlitwie i skupieniu krzyk dzieci. A
      dziecku trudno wytrzymać w spokoju godzinne nabożeństwo.
      Dlatego są msze dla dzieci, w których uczestniczą najmłodsi, mogą głośno pytać,
      podejść. I nikogo nie dziwi takie zachowanie.
      Do szpitali najczęściej nie zabieracie dzieci bojąc się chorób ( chociaż szansa
      zlapania czegoś np. na kardiologii jest mniejsza niż w zadymionym pubie). Ale
      zastanówcie się jakbyście się czuli dobę po operacji, gdyby gromadka dzieci
      odwiedziła leżącą na sąsiednim łóku babcię- jeden wnusio opowiadałby o balu w
      przedszkolu, drugi grał na cymbałkach utwór dla babci, a maleństwo płakało.
      Zapewne poprosilibyście personel o jak najszybsze wyproszenie rodziny, BO WAM
      PRZESZKADZA.
      Przykładów jest znacznie więcej. I nie jest to dyskryminacja matek z dziećmi !!!
      Dla jasności - jestem jak najbardziej za:
      Tworzeniem miejsc przyjaznych dzieciom- restauracji, kawiarni, budowy
      podjazdów, itp
      Byłoby dobrze, gdyby na każdej stacji benzynowej, w większym sklepie, aptece,
      na lotnisku, dworcu kolejowym były co najmniej przewijaki, a najlepiej
      miejsca , w których i matka i dziecko czują się bezpiecznie.
      I na koniec jeszcze jedna uwaga. Dzieci i zakupy w hipermarketach. Dziś już
      nikogo to nie dziwi. Zamiast do parku, do zoo rodzina udaje się do Geanta,
      Tesco albo innego wielkiego sklepu. Dziecko ze sobą i .....do wózka na zakupy.
      Oczywiście w butach. Nie ważne, że przed chwilą owe buty wycierało się z psiej
      kupy, nie istotne, że za chwilę ktoś następny włoży tam produkty żywnościowe.
      Tu zachowanie ,bezmyślnych, rodziców, nawet nie dziwi.
      • maadzik3 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 14:58
        Owszem, sa miejsca nie dla dzieci, ale nikt przy zdrowych zmyslach do szpitala
        dzieci nie wezmie (chyba ze ktores z rodzicow kilkulatka jest tak powaznie i
        przewlekle chore ze nie bylo go w domu miesiacami lub moze to byc ostatni raz).
        Na rozprawe po prostu nie wolno - wg kodeksu tylko osoby pelnoletnie moga byc na
        sali rozpraw w charakterze publicznosci. Do klubow nocnych tez nie ciagne.
        Ale mowimy o restauracjach, srodkach komunikacji publicznej (wsiadz do pociagu z
        wozkiem, powodzenia), toaletach (np. w wzmiankowanym przez Ciebie zoo). Co do
        muzeow, bralismy, a jakze, jedno ganialo za Mlodym, drugie ogladalo, potem
        zmiana. Dla nas to czasem mogla byc jedyna w zyciu okazja zwiedzenia wystawy o
        ktorej marzylismy. I jakos Mlodego upilnowalismy, nawet na czasowych wystawach
        impresjonistow na ktore przychodzily tlumy (uwielbiam impresjonizm). Co do
        kosciola, pisalam wyzej, akurat jestem luteranka i w niedziele w Polsce jest
        jedno naborzenstwo (inna sprawa ze tam akurat nikt na mnie krzywo nie spojrzal).
        Generalnie, wykazujmy zdrowy rozsadek, ale nie dostosowujmy naszych miast,
        pociagow, ogrodow i parkow do uzytku ludzi doroslych i sprawnych fizycznie
        (wylacznie). To dyskryminacja. Z innej beczki - mam przyjaciolke ktora mieszka o
        rzut kamieniem ode mnie, ale poniewaz jezdzi na wozku wiec zeby do mnie przyjsc
        musi objechac cale osiedle, bo schody/ wysokie krawezniki itp tworza prawdziwy
        labirynt. Jak wiadomo koncepcja czlowieka komunizmu byla podobna do
        super-aryjczyka w wydaniu narodowego-socjalizmu, ale to juz sie chyba skonczylo?
        Magda
        • matkatrojgadzieci Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 15:23
          Kobieto, przecież pisałam już kilka razy- j e s t e m j a k n a j b a r d z
          i e j Z A pokonaniem barier architektonicznych, spowodowaniem, żeby ludzie
          niepełnosprawni czy osoby ( celowo nie piszę matki) z wózkami mogli się
          przemieszczać.
          Dlaczego twierdzisz, że nikt o zdrowych zmysłach nie zabierze dziecka do
          szpitala? W sumie takie same miejsce jak każde inne. I jakie ciekawe.
          Tak więc jedne miejsca negujesz, drugie nie, bo tak Ci wygodnie.
          Pozwól więc, że inni będą negowali obecność dzieci w restauracjach czy muzeach
          a w szpitalach nie.
          Moje dzieci od zawsze odwiedzały szpital. Mąż jest lekarzem,
          często "przekazywaliśmy" sobie dzieci właśnie tam. Nie, nie baliśmy się chorób
          ( szansa złapanie czegoś jest mniejsza niż w przedszkolu). Dzieci rwały się np.
          na erkę, ale weszły tam, gdy potrafiły się zachować. Może szkoda, że
          uszanowaliśmy prawo chorych do spokoju a nie dzieci do poznawania świata.
          • maadzik3 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 20:12
            Przeczysz sama sobie bo post wyzej piszesz ze wiekszosc ludzi nie zabiera dzieci
            do szpitala i to jest OK. A poza tym ja mam imie a nie tylko plec.
            M.
    • moofka Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 14:54
      przyznam sie, ze nigdy nie narzekałam na brak przwijakow i pokoi do karmienia
      nawet gdzies widzialam ale nigdy nie korzystałam tongue_out
      jako matka pomyslowa i praktyczna potrafilam przewinac dziecko niezauwazenie za
      krzaczkiem na jednej rece
      a karmic na srodku baru karaoke piwo popijając tongue_out
    • maadzik3 Jeszcze o bibliotece 16.02.06, 15:19
      A jesli chodzi o biblioteki ta do ktorej obecnie chodze ma: programy dla
      dzieci, ogromny zbior ksiazek dla dzieci, komputerki z grami dla dzieci, stale
      lacza internetowe (oczywiscie za darmo) i zabawki na podlodze w kaciku dla
      najmlodszych. I dwukrotnie wiekszy dzial ksiazek dla doroslych. Chodzimy tam z
      Mlodym prawie codziennie bo on biblioteke uwielbia. I o to chyba chodzi - zeby
      dziecko nauczyc korzystania z biblioteki (przyszly klient). Biblioteki
      wygladajace jak swiatynie z kaplankami odmawiajacymi prawa wniesienia nawet
      minimalnej torebki z podpaska bo akurat mialam okres (zdarzylo mi sie na
      studiach) mnie tez odpychaja. Chodze tam tylko gdy nie mam wyjscia.
      Magda
    • kiniozaur Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 16.02.06, 22:33
      Co za pierdoły , jak babcię kocham! Samo słowo "feministka" powoduje u mnie
      niemalże odruch wymiotny. To te tak zwane "feministki" szczycą się głównie
      zjadliwością , nienawiścią wobec innych kobiet , a pewnie i wobec siebie
      nawzajem. Dzieciata "feministka" : z chorągwią w garści , dzieckiem pod pachą ,
      gołym cycem na tzw. wierzchu polatująca środkiem ruchliwej arterii z wrzaskiem
      dlaczego nie ma tam przewijaka - taki obraz przed oczyma widzę...
      Zgadzam się , że w urzędach nie ma pomieszczeń dla matek z dziećmi, jednak to
      nie tylko specjalność naszego kraju. Bywałam w Europie ( i nie chodzi mi o
      wschodnią ) i tam w większości także tych udogodnień nie ma.
      Z Młodą od maleńkości lata lam po różnych urzędach , karmiłam ją i przewijałam
      w dogodnych ku temu miekscach i NIGDY NIKT nie zwrócił mi uwagi ani krzywo nie
      spojrzał , dotyczy to także kobiet.
      A może w sex shopach też powinny być kąciki dla maluchów , aby mamcia mogła
      sobie swobodnie wybrać wibratorek? Ech , szkoda słów...
      • twinmama76 buhahaha 17.02.06, 09:53
        kiniozaur napisała:
        > Dzieciata "feministka" : z chorągwią w garści , dzieckiem pod pachą ,
        >
        > gołym cycem na tzw. wierzchu polatująca środkiem ruchliwej arterii z
        wrzaskiem
        > dlaczego nie ma tam przewijaka - taki obraz przed oczyma widzę...

        A już myślałam, że nikt mnie nie zauważył uncertain
        Cięzko myślałam nad tym, dlaczego matki dzieciom nie chcą, aby im było
        wygodniej - bo niechęć, czy raczej obojętność bezdzietnych rozumiem doskonale.
        Wyszło mi, że chodzi o ETOS. Tak etos tej nieszczęsnej Matki Polki, która sie
        nie skarzy i zawsze sobie poradzi. Ta, która sobie nie radzi, a może po prostu
        nie ma ochoty radzic sobie SAMA, zostaje od razu wyśmiana i zmieszana z błotem.
        Matkatrojgadzieci wychowała swoje bez pampersów i zupek w słoikach (szczerze
        podziwiam, sczególnie w przypadku bliźniaków). Pewnie śmieszne jej sie wydają
        nasze "pretensje do całego świata".
        Ale czy to, że ja nosiłam dwa razy dziennie podwójny wózek + dzieci na drugie
        piętro upoważnia mnie do wyśmiewania tych, którzy nie mogą żyć bez windy?

        Po drugie jak widać żywe w naszym społeczeństwie jest hasło "dzieci i ryby
        głosu nie mają".
        A tak wogóle ciekawie było obserwować, jak ten wątek udowadnia tezę zawartą w
        tytule pierwszego postu. Jak zwykle.
        I to już naprawdę EOT.
        • mkolaczynska Re: buhahaha 17.02.06, 10:29
          Prawda jest taka:
          są ludzie którzy mają dzieci, chcą się cieszyć zyciem wychowywać spokojnie
          dzieci i powinni mieć do tego prawo.
          są też tacy co ich nie mają i nie chcą i dlaczego powinni niby znosić obcego
          bachora gmerającego im paluchem w cieście?
          Wszystko jest sprawą kultury.
          Jak się ma dziecko które nie usiedzi bez ciągłego mówienioa: nie rób nie
          dotykaj nie ruszaj nie bierz nie biegaj usiądź no to soryyy wyjście do
          restauracji jest udręką nie dla rodziców ale przede wszystkim dla dziecka.
          Pomijam otoczenie.
          Jeszcze gorzej jak się ma dziecko do którego słowa NIE nie docierają a każde
          dziecko ma pewnien etap rozwoju kiedy to słowa nie są szczególnie źle
          przyjmowane na tyle źle że rodzice dają sobie już spokój i ...odpoczywają.
          Nie widze też powodu zeby wypraszać z pubu rodzione z dzieckiem które spokojnie
          sobie siedzi i rysuje po kartce papieru(ale ile ono ma lat pewnie ze 2, albo
          jeszcze troszke więcej-18m dziecka nie zajmiesz kredkami nawet 20min a potem
          co? tresowanie nie rób nie bierz nie ruszaj, czy: a rób sobie co chcesz)
          • cocollino1 Re: buhahaha 17.02.06, 11:09
            Powiem tak, nie mieszkam w Warszawie, a w mniejszym mieście-Bydgoszcz, czyli
            pewnie w wiekszych miastach jest lepiej. Mulitikino baby jest, basen specjalnie
            dla maluchow i rodzicow-jest, kanjpy dla dzieci sa- nie mowie o mcdonaldzie,
            kręgielnia jest-z dziecmi ludzie chodza-przystosowanwe, sport facotry jest-
            przystosowane dla dzieci, przychodnia-przystosowana, sklep z akcesoriami dla
            dzieci-przystosowane a jakze, apteka z kącikiem dla dzieci. Ja nie narzekam.
            Oczywiscie nie sa to wszystkie apteki, nie sa to wszystkie knajpy, no ale
            chodze tam, gdzie sa dosotosowane do moich porzeb. Podobnie, nie w kazdym
            sklepie znajde ulubiona marke kosmetykow czy ciuchow- tam nie chodze, chodze
            tam, gdzie jest wszystko przystosowane do moich potrzeb. Nie twierdze, ze
            wszedzie jest super-pewnie nie. Ale przyznaje faktycznie, nie mam ambicji, zeby
            wojowac o to, zeby kazda knajpa byla przystosowana dla malych dzieci. Nie
            kazdemu wlascicielowi zalezy na takiej klienteli jak ja i dobrze.
          • matkatrojgadzieci Re: buhahaha 17.02.06, 14:58
            Jako matka byłabym głęboko zaniepokojona, gdyby moje dzieci ( gdy były małe)
            przez godzinę siedziały bez ruchu, niczym nie zainteresowane, spokojne.
            Uznałabym, że są chore.
            Odpowiadałam na setki pytań typu"dlaczego ten pan nie ma włsów na głowie",
            dzieci interesowało to co dzieje się w obcym nieznanym otoczeniu.
            Moje dzieci w zasadzie się nie darły, nie awanturowały, ale zdrowa dziecięca
            ciekawość mogła być irytująca dla otoczenia. NIE DLA MNIE, DLA OTOCZENIA.
            Nikt mi nie dał prawa uszczęśliwiania otoczenia obecnością moich dzieci.
            Jeżeli ktoś ma dziecko -kukłę, siedzące spokojnie to prawdopodobnie nikomyu
            przeszkadzać nie będzie. Jednak większość dzieci w miejscu dla nich
            nieodpowiednim nie będzie siedzieć bez ruchu i cichutko.
            Moofka nie liczy się z otoczenia, ma gdzieś co ludzie o niej pomyślą. Czemu
            więc innym odbiera prawo do tego, aby mieli gdzieś jej potrzeby i domagali się
            spokoju?
            A miłe i urocze dzieci - najczęściej są dla najbliższych.Dla obcych nie zawsze,
            • moofka Re: buhahaha 17.02.06, 15:05
              matkatrojgadzieci napisała:


              > Moofka nie liczy się z otoczenia, ma gdzieś co ludzie o niej pomyślą. Czemu
              > więc innym odbiera prawo do tego, aby mieli gdzieś jej potrzeby i domagali
              się
              > spokoju?
              ______________________
              absolutnie racja
              mam gdzies tongue_out
              podaj przyklad miejsca w ktorym moje dziecko wejdzie czyjemus spokojowi w szkode
              konkretnie

              > A miłe i urocze dzieci - najczęściej są dla najbliższych.Dla obcych nie
              zawsze,
              _________________________
              no i............?
              zamykac w domu az skoncza 18 lat?
              • mkolaczynska Re: buhahaha 17.02.06, 15:30

                > absolutnie racja
                > mam gdzies tongue_out
                WŁAŚNIE MASZ GDZIEŚ.
                Tak wiemy już wszyscy ze masz osoby ze swojego otoczenia głęboko w dupie

                > podaj przyklad miejsca w ktorym moje dziecko wejdzie czyjemus spokojowi w
                szkod
                > e
                > konkretnie
                Mi wejdą jak w końcu wyjde z mążem na miły obiad bez dziecka a twoje będą mi
                buczeć na uchem a co to a do czego.

                > no i............?
                > zamykac w domu az skoncza 18 lat?
                Nie aż nauczą sie zachowywać tak aby otoczenia ludzi sobie obcych nie męczyć.

                >
                • winnie77 Re: buhahaha 17.02.06, 16:54
                  Moim zdaniem sedno sprawy leży w tym, że my Polacy po prostu dzieci nie lubimy. W zasadzie nam nie
                  przeszkadzają, ale...buczą nad uchem, biegają jak opętane, drą ryje, ryczą, szczą pod siebie, grzebią
                  paluchami w cudzym jedzeniu, zadają pytania, głośno się śmieją. Wstrętne, złośliwe bachory.
                  Jakaś paranoja. Równie dobrze może mi przeszkadzać sposób w jaki je, rozmawia, śmieje się, ktoś kto
                  siedzi przy sasiednim stoliku. I co zwrócę mu uwagę? W najlepszym razie odpowie mi, żebym się
                  przesiadła albo poszła sobie gdzie indziej. To samo odpowiedziałabym każdemu, kto by mi powiedział,
                  że moje dziecko mu przeszkadza, bo zadaje za dużo pytań. Ty masz prawo do miłego obiadu z
                  mężem, ja prawo do miłego obiadu z dziećmi. Przewijaki, toalety przystosowane dla dzieci - dla mnie
                  to tylko wszystko dodatki. Najważniejsza jest atmosfera, którą sobie stwarzamy sami. W naszym kraju
                  tej atmosfery jest brak. Zresztą, zauważyłam, że Polacy nie tylko, że nie lubią dzieci, często też
                  zachowują się, jakby nie lubili też swoich własnych dzieci. Trzy lata temu spędzałam wakacje (jeszcze
                  bez dzieci) w Chorwacji. Któregoś dnia "rozbiły" się koło nas 2 polskie rodziny z 5 dzieci. Powiem Wam,
                  że rodzice byli bardziej hałaśliwi niż te dzieci. Od 7 rano, bo o tej zaczynali swój dzień, ciagle
                  słyszałam nie idź, nie rusz, nie mów tak, wracaj tu, po co to bierzesz. Kiedyś im się przygladałam. Te
                  dzieciaki nic złego nie robiły. Ale rodziców denerwował chyba każdy ich ruch. Przyjechali z dzieciakami
                  na wakacje, ale generalnie chcieli mieć święty spokój, czyli żeby siedziały na tyłkach koło namiotu i nie
                  zadawały pytań. Dla porównania, na campingu było dużo rodzin z dziećmi. Wszyscy: Francuzi, Niemcy,
                  Chorwaci, Włosi potrafili się zająć swoimi dziećmi. Organizowali im czas, grali w różne gry. Wyglądali,
                  jak by się dobrze bawili. Zgadzam się z kimś kto napisał, że jestesmy drętwi. Jesteśmy drętwi. Skoro nie
                  potrafimy się fajnie bawić z dziećmi.
                  Pozdr.
                  A.
                • moofka Re: buhahaha 17.02.06, 20:23

                  mkolaczynska napisała:

                  > Mi wejdą jak w końcu wyjde z mążem na miły obiad bez dziecka a twoje będą mi
                  > buczeć na uchem a co to a do czego.
                  ____________________
                  nad twoim uchem buczec?
                  moje dzieci nie beda nad twoim uchem buczec - skad ten pomysl?
                  jesli zas beda pytac o to czy o tamto nie widze w tym niczego zlego
                  ty przy swoim stole bedziesz rozmawiac ze swoim mezem a ja [rzy swoim ze swoim
                  dzieckiem
                  dlaczego rechot twojego meza jest dopuszczalny w knajpie w porze obiadowej a
                  mojego dziecka pytanie co to i do czego, nie?
                  bo tak i juz
                  bo ty wiesz lepiej a twoja racja jest twojsza
                  faktycznie opinie takich osob jak ty mam dokladnie w tym miejscu, ktore
                  okreslilas




                  > > no i............?
                  > > zamykac w domu az skoncza 18 lat?
                  > Nie aż nauczą sie zachowywać tak aby otoczenia ludzi sobie obcych nie męczyć.
                  __________________
                  moje nigdy nie meczylo obcych
                  moja w tym glowa zeby zadbac o wlasne dziecko
                  w miejscu, ktore sama uznam za stosowne, ja a nie sztywne pindzie w
                  przyciasnych berecikach jak niektore tutaj tongue_out
                  • mkolaczynska Re: buhahaha 18.02.06, 20:45

                    > __________________
                    > moje nigdy nie meczylo obcych
                    > moja w tym glowa zeby zadbac o wlasne dziecko
                    czyli twoje dzidzi siedzi na dupie i nie rechocze nie pyta kukła taka po prostu?
                    (mój mąż nie rechocze zwykle rozmawiamy cicho nie lubie jak mnie wszyscy
                    dookała słyszą)

                    > w miejscu, ktore sama uznam za stosowne, ja a nie sztywne pindzie w
                    > przyciasnych berecikach jak niektore tutaj tongue_out
                    właśnie ty sama cisna myszka jesteś wink
    • jopowa Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 14:44
      swiat bez kobiet jest na razie niemozliwy to kobiety rodza dzieci
      • ledzeppelin3 Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 16:58
        Jopowa- bossssska sygnaturka.
    • melka_x Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 16:24
      matkatrojgadzieci napisała:

      > Osoby zbyt roszczeniowe muszą się liczyć ze sprowadzeniem do parteru, bo póki
      > co nikt nie ma obowiązku tolerowania wokół siebie ludzi widzących tylko
      czubek
      > własnego nosa ( nie dotyczy tylko małych dzieci).

      Dlaczego niby dyskusja w necie o m.in. podjazdach dla wózków oznacza widzenie
      tylko czubka własnego nosa? Z tego podjazdu nie tylko ja skorzystam, ale inne
      matki, jak również niepełnosprawni.

      A idąc dalej Twoim tropem Szwedzi, Włosi i wiele innych narodów którzy
      zauważają obecność dzieciatych i niepełnosprawnych to toż całe nacje
      roszczeniowe na maksabig_grinDD

      > I tyle. Jak na Polaków przystało każdy będzie wojował o swoje prawo. Ze
      szkodą
      > dla siebie i innych.

      A jakąż to szkodę robi innym wojowanie o miejsce do karmienia w urzędzie czy
      podjazd do wózka?

      Ja raczej widzę inny problem: nie chcę z czegoś skorzystać (podjazdu,
      przewijaka, pomieszczenia do karmienia etc), mnie to akurat jest niepotrzebne,
      bo wolę dzieciaka zostawić z opiekunką/szwagierką/sąsiądką, to i inni ci
      niemający szwagierki/Sąsiadki/opiekunki niech nie korzystają, także ci którzy
      by chcieli. Nawet jeśli to mnie nic nie kosztuje (jak podjazdy). Bo co mnie ci
      inni obchodzą. Sama nie skorzystam, innym też nie dam, i jeszcze powarczę na
      tych, którzy takową chęć wykazują. I kto tu widzi wyłącznie czubek własnego
      nosa?



      • mkolaczynska Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 16:28
        tylko dyskusja nie toczy się o podjazdy jeśli nie doczytałaś.
        • melka_x Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 17:52
          mkolaczynska napisała:

          > tylko dyskusja nie toczy się o podjazdy jeśli nie doczytałaś.

          To ja założyłam ten wątek, więc chyba jeszcze wiem o czym mówięsmile. Jeśli
          dyskusja zdryfowała w innym kierunku (a zdryfowała i jest z uporem maniaka
          ograniczana do klubów o czym nie dyskutuję) to nie do mnie ta uwaga, ale do
          osób które rękami, nogami i zębami trzymają się oczywistego stwierdzenia, że
          nocny klub to nie miejsce dla dzieci (jakby ktoś tutaj twierdził inaczej).


          • mkolaczynska Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 18.02.06, 20:46
            ale do
            > osób które rękami, nogami i zębami trzymają się oczywistego stwierdzenia, że
            > nocny klub to nie miejsce dla dzieci (jakby ktoś tutaj twierdził inaczej).
            >
            > He he a wiele jest takich co tak własnie twierdzą smile
    • anek.anek jestem antyfeministką 17.02.06, 16:43
      jeśli feminizm pojmujesz jako bezwarunkową wolność to ja jestem antyfeministką.
      Tak: nie podobają mi się kobiety karmiące publicznie w taki sposób, że im gołe
      brzuchy i piersi widać, tak uważam, że wieczorem knajpa nie jest dla dzieci. W
      jednym i drugim przypadku pomijam to milczeniem.
      Tak samo przeszkadza mi zbyt głośno zachowujące się towarzystwo w knajpie, jak i
      płaczące dziecko.
      Feminizm nie polega na braku poszanowania ogólnie przyjętych norm.
      Normą nie jest dla mnie zabieranie małego dziecka do klubu/pubu.
      • oniona2 Re: jestem antyfeministką, chyba tak 20.02.06, 11:32
        nie wiem czy jestes czy nie jestes antyfeministka ale napewno, podobnie jak
        wielu innych nic nie zrozumialas z tej dyskusji i argumentow od ktorych sie
        rozpoczela... Roznica miedzy walka z zamknieciem w domu (z powodu ograniczen
        architektonicznych etc oraz mentalnych - siedz w domu jak masz dziecko) a walka
        o akceptacje pobytu w nocnym klubie z niemowlakiem jest jak roznica miedzy
        himalajami a pagorkami w suwalskiem... Jest roznica miedzy epatowaniem cycem na
        srodku Nowego Swiatu a prawem do dyskretnego usadowienia sie z dzieckiem gdy
        juz tak sie zlozy ze zglodnieje i uszanowaniem tej dyskrecji przez
        przechodzacych zamiast celowego podchodzenia i wgapiania sie z nienawiscia aby
        pokazac jak bardzo nie akceptujesz tego obrzydliwego zachowania zwanego
        karmieniem. Miedzy checia wycierania kupy na stoliku w pubie a sugestia ze
        przewijak w typowo rodzinnej restauracji gdzie nikt nie pali i nie ma
        ogluszajacej muzyki niemal nic nie kosztuje a pozwala uniknac tego
        pierwszego.... I jest roznica miedzy oczekiwaniem ze schody do typowego bloku,
        urzedu, supermarketu, beda wyposazone przynajmniej w prosty podjazd wykonany z
        5kg cementu i ewentualnie 6 plytek ceramicznych a domaganiem sie by kazdy kiosk
        z gazetami posiadal winde albo pochylnie o dlugosci 20m. Jest tez roznica
        miedzy matka, ktora chce akurat zjesc z dzieckiem obiad (to taki posilek w
        srodku dnia) a zadowolona z siebie pannica, ktorej dziecko wyje na przemian z
        zaczepianiem wszystkich wokol i wymiotowaniem gdy ona radosnie popija piwko z
        kolezankami do polnocy. Obie musza wyjsc z domu i dostac sie do lokalu ale to
        wszytsko co je laczy. Kto Wam powiedzial ze jak matka wyjdzie z domu z
        dzieckiem to juz staje sie idiotka, ktora je zatruje dymem, ogluszy klubowa
        muzyka, pokaze swiatu jakie ma sutki oraz jak dlugo i glosno dzieciak potrafi
        wyc. Troche ufnosci w ludzki rozum i dbalosc o wlasne dzieci. Dyskutujcie na
        poruszony temat a nir z wlasnymi stereotypami i uprzedzeniami. Watek jest tez
        wlasnei o tym dlaczego wlasnie takie sa skojarzenia, skad one sie biora, czy
        aby naprawde z tego jaka jest przecietna matka? Fantazjuje teraz ale moze
        wlasnie z tego to si ebierze ze tylko wyjatkowo zdeterminowane matki wychodza z
        domu i byc moze wrecz celowo prowokuja. Inaczej musielibysmy zalozyc ze
        macierrynstwo rozum odbiera i dlatego lepiej trzymac matki z dziecmi zamkniet w
        klatce dla dobra ich wlasnego i dzieci.
        • melka_x Re: jestem antyfeministką, chyba tak 20.02.06, 13:11
          Dzięki Oniona, być może moim postom zabrakło precyzji czy jasności i stąd te
          reakcje. Właśnie o tym co w Twoim poście, a nie o zadymionych knajpach, czy
          widowiskowym wywalaniu piersi na ulicy chciałam rozmawiać.
        • anek.anek Re: jestem antyfeministką, chyba tak 21.02.06, 13:48
          Moja wina: nie czytałam wszystkich postów, nie widziałam w jakim kierunku
          rozmowa się rozwinęła. Ale postawienie problemu w taki sposób jak zrobiła to
          Melka w pierwszych postach jest dla mnie bez sensu.
          Dodam więcej: kolejne argumenty nie mają nic wspólnego z feminizmem czy
          antyfeminizmem. Bariery architektoniczne np. są ogromnym problemem, ale przede
          wszystkim dla osób niepełnosprawnych a nie matek z dziećmi w wózkach.
          Jako matka nie znalazłam się nigdy w sytuacji, która mogłam uznać za objaw
          dyskryminacji. Owszem spotykam się z bemyślnością ludzi, ale nie ma ona na celu
          utrudnienia zycia mi jako matce, tylko raczej ktoś nie mysli o mnie jako o
          członku społeczności.
          Nie, Melko, nie podoba mi się mieszanie w takie problemy feminizmu i stawianie
          sprawy w taki sposób. Co ma piernik do wiatraka?
          Polskie prawo (o ile się nie mylę) regulujące sprawy budowlane zakłada, że w
          nowych budynkach publicznych muszą być udogodnienia dla osób
          niepełnosprawnych:podjazdy, odpowiednia szerokość drzwi, korytarzy itd.
          I w nowych budynkach tak się dzieje. Ja nie mam wymagań żeby w ciągu jednego
          roku zmieniło się to wszem i wobec. Nie jest to możliwe ze względów czysto
          finansowych. Trzeba jednak pamiętać, że najwięcej zależy od małych lokalnych
          społeczności. I tak w starym bloku moich teściów LOKATORZY zrzucili się żeby
          zrobić "podjazd" (podnoszona drewniana kładka przymocowana do schodów) na
          schodach pomiędzy wejściem do klatki a półpiętrem gdzie jest już winda. Zrobili
          to nie ze względu na matki z wózkami tylko na obecność w budynku
          niepełnosprawnego mężczyzny. Idąc za ich przykładem zaproponowałam podobne
          rozwiązanie w przedszkolu syna (tutaj już sprawa nie jest taka prosta, bo
          okazała się wymagać setki formalności i pozwoleńsad( ale nikt rodziców nie
          zaprotestował, chociaż niewiele osób ma drugie dziecko w wózku, pieniądze na to
          zostały już częściowo uzbierane wśród rodziców. Jak jakiś samochód uparcie
          blokował chodnik, tak, że musiałam z dzieckiem schodzić na ulicę (albo włazić na
          trawnik, który po deszczu był po prostu bajorem) kilka razy zostawiłam uprzejmą
          kartkę ze wskazaniem paragrafu w kodeksie drogowym, a jak nie poskutkowało to za
          kolejnym razem zadzwoniła do straży miejskiej - ten przykład jest dla mnie
          najbardziej uciążliwy, bo odtyczy owej bezmyślności ludzkiej, i nie ma żądnego
          uzasadnienia w niezależnych od człowieka czynnikach.
          Twierdzenie matki/ojca, że ktoś utrudnia mu życie, bo nie ma podjazdu,
          przewijaków w sklepach, pokoi dla karmiących śmieszy mnie. Jest to tworzenie
          problemu na siłę. Matce z wózkiem raczej nikt nie odmówi pomocy kiedy trzeba
          wnieść wózek do autobusu, po schodach można go wciągnąć i to naprawdę nie jest
          problem!, przewinąć można w każdej łazience nie wyjmując dziecka z wózka, a
          nakarmić wszędzie (byle nie obnażając się zbytniosmile,. Jaki to więc problem?
          Problememy mają faktycznie osoby niepełnosprawne, bo one same się nie wciągną po
          schodach, a jeśli przejście w drzwiach będzie zbyt wąskie to nie wejdą do
          urzędu. Do tego dochodzi psychiczna bariera (dla mnie zrozumiała w
          przeciwieństwie to takich uprzedzeń matek z wózkami) przed prośbą o pomoc obcych
          ludzi.
          Mówienie, że jest rzeczywista i wszeobecna dyskryminacja rodziców jest
          stwarzaniem problemu tam gdzie go nie ma. Idąc z dzieckiem do restauracji w
          której nie ma krzesełek do karmienia, sadzam dziecko w wózku albo biorę je na
          kolana - jaki w tym widzicie problem??? Oczekiwanie, że wszyscy na wolnym rynku
          będą dostosowywać standarty do dzieci w wózkach jest równie nierealne i bzdurne
          jak to żeby w każej restauracji, albo bibliotece wszystko było również w wersji
          Brail'owskiej. A jeśli miałabym wybierać, to wybrałabym to drugie: ja z wózkiem
          nie jestem niczym ograniczana i jako zdrowy człowiek potrafię sobie poradzić w
          każdej niemal sytuacji, osoby chore tego przywileju już nie mają.
          Aby więc dyskutować o takich problemach zmień tytuł wątku.
          • melka_x Re: jestem antyfeministką, chyba tak 21.02.06, 16:18
            anek.anek napisała:

            > Bariery architektoniczne np. są ogromnym problemem, ale przede
            > wszystkim dla osób niepełnosprawnych a nie matek z dziećmi w wózkach.

            Oczywiście, że są ogromnym problemem dla niepełnosprawnych, nieporównywalnym z
            problemem matek, ale nie zmienia to istoty rzeczy, czyli faktu, że i matkom
            mogłoby być łatwiej, a koszt wylania cementu na schodach, który stworzy podjazd
            nie wymaga niemal żadnych nakładów, zaś jego brak jest z kolei dowodem na brak
            pewnej świadomości i o tym mówię.

            > Polskie prawo (o ile się nie mylę) regulujące sprawy budowlane zakłada, że w
            > nowych budynkach publicznych muszą być udogodnienia dla osób
            > niepełnosprawnych:podjazdy, odpowiednia szerokość drzwi, korytarzy itd.
            > I w nowych budynkach tak się dzieje.

            Sama mieszkam w nowym budynku i podjazdu nie ma. I mogę Ci w Warszawie wskazać
            wiele podobnych.

            > Twierdzenie matki/ojca, że ktoś utrudnia mu życie, bo nie ma podjazdu,
            > przewijaków w sklepach, pokoi dla karmiących śmieszy mnie. Jest to tworzenie
            > problemu na siłę. Matce z wózkiem raczej nikt nie odmówi pomocy kiedy trzeba
            > wnieść wózek do autobusu, po schodach można go wciągnąć i to naprawdę nie jest
            > problem!, przewinąć można w każdej łazience nie wyjmując dziecka z wózka, a
            > nakarmić wszędzie (byle nie obnażając się zbytniosmile,. Jaki to więc problem?

            Pewnie, że prawie wszystko można. Tylko po co, skoro może być łatwiej? Zresztą
            nie wszystko można. Mam b.ciężki wózek, jeden z najciężych na rynku ze względu
            na ogromne, pompowane koła (mieszkam w takiej okolicy, że potrzebna mi
            prawdziwa terenówkawink i uwierz mi, że nie jestem go sama w stanie wciągnąć po
            schodach.

            I nadal nie rozumiem dlaczego w innych krajach projektując czy remontując
            starsze budynki można uwzględnić nie tylko niepełnosprawnych, ale i małe
            dzieci, a u nas nie. Dlaczego w innych krajach będąc z małym dzieckiem w wielu
            miejscach czujesz się mile widziana, a u nas nie? I jeśli miałabym podjerzewać
            dlaczego tak się dzieje to stawiałabym na tezę, że powoduje to brak pewnej
            swiadmości i/lub mniej lub bardziej nieuświadomiona niechęć do obecności małych
            dzieci (a więc pośrednio i do wychodzenia z domu matek, bo to one najczęściej
            nawiecej przebywają z małymi dziećmi). I co ciekawe tę niechęć podzielają nawet
            inne kobiety, także matki. To mnie najbardziej dziwi i o tym był post. Nie
            rozumiem postawy "ja wciągałam wózek po schodach, to wszyscy mogą, dlaczego
            ktoś ma mieć lepiej?". I owszem uważam, że takie myślenie jest myśleniem
            antyfeministycznym. Myślenie antyfeminstyczne to nie poddawania pod wątpliwość
            sensowności manif (mnie hasła z manif śmieszą), ale właśnie takie, bardzo
            pragmatyczne sprawy.

            >Oczekiwanie, że wszyscy na wolnym rynku
            > będą dostosowywać standarty do dzieci w wózkach jest równie nierealne i
            bzdurne

            Ciekawe, że w tylu krajach te oczekiwania okazały się całkiem realne, a akurat
            u nas okazują się nierealne i bzdurnebig_grin

            Mało tego niektóre kraje poszły o wiele dalej, np. oferując matkom w firmach
            pomieszczenia do odciągania pokarmu (i błagam nie mów, że można odciągać więcej
            przed pracą -bo w wielu przypdkach jak chcesz utrzymać laktację musisz to robić
            często- lub że można odciągac pokarm w toalecie). To jest dopiero bzdurne, co?
            W głowach się tym matkom poprzewracałowink, jak chcą karmić swoim pokarmem, to
            niech w domu siedzą, co?

            Jeśli fakt, że wyzej wymienione oczekiwania uważasz za cytuję "bzdurne i
            nierealne" mimo tego, że funkcjonuje to świetnie w tylu państwach to co jest
            jak nie kwestia zwykłej niechęci (powtarzam, że może być nieuświadomiona) czy
            lubowania się w matkopolkowym cierpiętnictwie (świetnie sobie poradze wciągając
            wózek, przewijając na kolanach itd,. po co ma by mi być łatwiej, skoto może być
            trudniej) to podaj mi proszę powód dlaczego tak się dzieje. Możliwe, że nie mam
            racji i przyczyna jest inna. Powiedz mi więc co innego przeszkadza w wylaniu
            podjazdu czy innych rozwiązaniach, które nie wymagają dużej kasy, a jedynie
            pomyślenia i uwzględnienia faktu, że matka z małym dzieckiem też może chcieć z
            nim wyjść w domu i że można by jej to ułatwić.
    • melka_x Re: Świat bez kobiet/kobieta kobiecie antyfeminis 17.02.06, 18:13
      halszkabronstein napisała:

      >Może mi napiszecie co robicie w tym kierunku by
      >to zmienić ? U mnie na osiedlu jest troche dzieci . Na walnym zgromadzeniu
      >członków matki wystąpiły niedawno o przyznanie im wolnego lokalu na
      >zorganizowanie świetlicy dla dzieci . Na osiedlu mamy też park z placem zabaw
      >dla maluchów gdzie psy i żaden pijak nie wejdzie . To jest jednak inicjatywa
      >ludzi którzy coś robią a nie tylko udają i wydaje im się , że coś robią.

      Mam chyba prawo do wyrażenia sądu na forum bez względu na to, czy coś poza tym
      robię czy nie. Pracuję już społecznie, zajmuję się czymś co wydaje mi się
      ważniejsze (w każdym razie dla mnie) niż kwestie z tego wątku, czy z tego
      jednak ma wynikać, że nie wolno mi zapytać dlaczego w innych krajach banki czy
      urzędy mają udogodnienia dla klientów z dziećmi? Prawo do zauważenia, że w
      Szwecji, Włoszech czy Stanach łatwiej jest mieć dzieci będę mogła dopiero po 5
      latach lobbowania na rzecz budowy podjazdów?
      _______
      KAJETAN
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=36441533&v=2&s=0
      DLACZEGO - ORGANIZACJA NA RZECZ RODZICÓW PO STRACIE ORAZ RODZICÓW DZIECI
      NIEOPERACYJNIE CHORYCH - TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ DZIECI
      www.dlaczego.org.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka