szymanka
21.04.06, 16:01
Co chwila widzę tu wątki o problemach wspólnego mieszkania z tesciami czy
rodzicami... zgadzam się to chora sytuacja, każda rodzina powinna mieć własne
lokum. Ale jak to zrobić, skąd wziąć pieniądze?
No ale nie wszyscy mieszkają z rodzicami. Jak Wam się udało zdobyć własne
mieszkanie? Napiszcie. A może komuś poddamy jakiś pomysł do przemyślenia? Czy
zawsze jest potrzebna góra gotówki? Czy to jedyne wyjście?
U mnie było tak:
Zaraz po ślubie wprowadziliśmy się do wynajętego mieszkania. Po dokładnie pół
roku dostałam przydział na mieszkanie ze spółdzielni (miałam książeczkę
mieszkaniową założoną przez moja mamę). Mieszkanie – totalna ruina 37m2, dwa
małe pokoiki. Od razu wykupiliśmy je na własność, wtedy to było kilka tysięcy
złotych (poszły pieniądze z wesela). Przez kolejne pięć lat bardzo ostro
oszczędzaliśmy i inwestowaliśmy na giełdzie. Sprzedaliśmy nasze mieszkanie
(notabene za sumę 10-krotnie wyższą niż wpłata 5 lat wcześniej), dołożyliśmy
oszczędności i teraz jesteśmy właścicielami pięknego 80 metrowego mieszkania.
A u koleżanki:
Za pieniądze z wesela kupili mieszkanie za odstępne, ok. 30 metrów bez wygód
jedynie bieżąca woda. Po roku zamienili je na zadłużoną kawalerkę w blokach
(spłacili zadłużenie)
Po trzech latach tę kawalerkę zamienili na 3 pokoje ok. 60 m2,
niewłasnościowe, zadłużone.
Już myślą o budowie domu...
Żadna z nas nie miała góry pieniędzy a jednak się udało...