Dodaj do ulubionych

jak zdobyłyście własne mieszkanie?

21.04.06, 16:01
Co chwila widzę tu wątki o problemach wspólnego mieszkania z tesciami czy
rodzicami... zgadzam się to chora sytuacja, każda rodzina powinna mieć własne
lokum. Ale jak to zrobić, skąd wziąć pieniądze?
No ale nie wszyscy mieszkają z rodzicami. Jak Wam się udało zdobyć własne
mieszkanie? Napiszcie. A może komuś poddamy jakiś pomysł do przemyślenia? Czy
zawsze jest potrzebna góra gotówki? Czy to jedyne wyjście?

U mnie było tak:
Zaraz po ślubie wprowadziliśmy się do wynajętego mieszkania. Po dokładnie pół
roku dostałam przydział na mieszkanie ze spółdzielni (miałam książeczkę
mieszkaniową założoną przez moja mamę). Mieszkanie – totalna ruina 37m2, dwa
małe pokoiki. Od razu wykupiliśmy je na własność, wtedy to było kilka tysięcy
złotych (poszły pieniądze z wesela). Przez kolejne pięć lat bardzo ostro
oszczędzaliśmy i inwestowaliśmy na giełdzie. Sprzedaliśmy nasze mieszkanie
(notabene za sumę 10-krotnie wyższą niż wpłata 5 lat wcześniej), dołożyliśmy
oszczędności i teraz jesteśmy właścicielami pięknego 80 metrowego mieszkania.

A u koleżanki:
Za pieniądze z wesela kupili mieszkanie za odstępne, ok. 30 metrów bez wygód
jedynie bieżąca woda. Po roku zamienili je na zadłużoną kawalerkę w blokach
(spłacili zadłużenie)
Po trzech latach tę kawalerkę zamienili na 3 pokoje ok. 60 m2,
niewłasnościowe, zadłużone.

Już myślą o budowie domu...

Żadna z nas nie miała góry pieniędzy a jednak się udało...
Obserwuj wątek
    • nisar Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 16:05
      Zarobiłam. Miałam to szczęście, że pracowałam tam, gdzie naprawdę dobrze
      płacili.
      Naprawdę miałam szczęście.
    • ciociapolcia Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 16:06
      Ciulacz jestem z urodzenia, wydaje, wydaje, ale swoje zawsze uciulam smile.
      No i za mlodu uciulalam kawalek grosza. Znalazlam przypadkiem fantastyczne
      mieszkanie za przystepna cene. Zlozylam kase razem ze starymi, dobralismy
      kredyt i kupilam smile.
      • syla113 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 16:08
        w wieku 22 lat wyszlam za maz i mieszkanie NAM kupili nasi rodzice na pol.smile)
        teraz mylimy o budowie domu za jakies 3-4 latka .
    • ancia11 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 16:15
      Rok przd ślubem z moim M mieliśmy działeczkę, a po ślubie powoli staną nasz
      domek( 9 miesięcy mieszkaliśmy u moich rodziców co pozwoliło nam oszczedzić bo
      moja mama nam dawała jedzenie i nie chciała abyśmy dokładali się do opłat).
      Teraz 5 lat po ślubie mamy prawie skończone gniazdko, jeszcze tylko drobiazgi
      do wykończenia i z zewnątrz pomalować.
      ania
    • jusytka najlepiej zapracować na nie za granicą ... 21.04.06, 16:39
      Mój mąż z zawodu jest nawigatorem na statku, pływał na statkach handlowych po
      całym świecie, więc bez trudu zdobył fundusze na wygodne mieszkanie i jego
      urządzenie. Moja przyjaciółka ze studiów zaraz po zdobyciu dyplomu wyjechała do
      Niemiec i opiekowała sie dziećmi. Jednak z racji wykształcenia (pedagogika),
      znajomosci języka i talentowi pedagogicznemu (moje opinia) szybko trafiła do
      najbogatszych niemieckich domów. Teraz skończyła 30-tkę i kupiła piękne
      dwupoziomowe mieszkanie w Warszawie i je urządziła (nie na kredyt)!!! - jest to
      jednak okupione ciężką wieloletnią pracą i umiejętnościa oszczędzania - (dość
      rzadką w naszym kraju). Można więc zdobyć pieniadze na mieszkanie, ale najlepiej
      pracując za granicą ...
    • mieszkowamama Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 16:47
      No to ja narazie jedyna zadłużona...
      20% własnego, uciułanego wkładu, a reszta na kredyt, 25 lat, buuuu...
      Nikt nam nie pomagał.
      • utunia Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 16:59
        Miałam bardzo duzo szczęścia. Moi rodzice odziedziczyli domek po babci,
        wyprowadzili sie do niego, a mnie zostawili dwupokojowe mieszkanie...
      • ciociapolcia Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 17:03
        Ja tez mam kredyt, moze niewielki i tylko na 10 lat, ale mam smile.
        No i dodam, ze kupilam mieszkanie dwupoziomowe, tez w Wawie i nie byly to
        jakies koszmarne pieniadze. Gorzej z urzadzaniem, z dolem i kuchnia troche
        poszalelismy, na gorze niedokonczona garderoba i jakos zalujemy na porzadne
        loze wink. Drzwi do sypialni bedziemy wstawiac po dwoch latach... No ale tak jest
        jak czlowiek kocha antyki, zawsze mozna wybrnac, ze nie trafilo sie na nic
        odpowiedniego ;P.
        • 222j444 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 17:18
          No nie bardzo jest się czym chwalić, bo rodzice kupili ale chciałam napisać, że
          teraz są przecież bardzo korzystne, niskooprocentowane kredyty nawet już od 0%
          własnego wkładu, moja kuzynka kupiła ostatnio mieszkanko na kredyt
          • goo11 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 17:53
            Wyszłam za mąż za syna"kamienicznika" smile
      • gabrysia_s Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 22.04.06, 08:20
        mieszkowamama napisała:

        > No to ja narazie jedyna zadłużona...
        > 20% własnego, uciułanego wkładu, a reszta na kredyt, 25 lat, buuuu...
        > Nikt nam nie pomagał.


        Identycznie. Tyle, że u mnie kredyt jeszcze 10 lat. Niestety, też nikt nam nie
        pomaga ani nie pomagał, chyba, że przy remontowaniu, ale nie finansowo.
      • aluniaaa Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 24.04.06, 14:06
        No a my: wklad wlasny ze spadku po teściu,a reszta to kredyt na 25 latek...ale
        wole placic raty kredytu niz obcym ludziom za wynajem,swoje to swoje. Ale jak
        pomysle o tych odsetkach to az sie we mnie gotuje..
    • tuptus001 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 17:21
      Mój chłop uciułał z własnych zarobków. Jakieś trzy - cztery lata przed
      założeniem rodziny. Dzięki temu nie musimy się męczyć z rodzicami, tylko sami
      ze sobąwink.
    • allija Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 17:23
      Jak dzis mozna nie mieć własnego mieszkania? chyba naprawdę ktos wyjatkowo mało
      aktywny. Nawet dzis widziałam reklame banku - 100% kredytu mieszkaniowego, rata
      niewiele ponad 500 zł/mies. To nie to samo co jeszcze 10-15 lat temu.
      Wówczas swoje pierwsze mieszkanie, służbowe, "wychodzilismy" z mężem w pracy.
      Małe, 30-metrowe, tu powiekszyliśmy sie o kolejne dwie osóbki.
      Nasze własne obecne to częściowo drugi etat męża i część mojej pensji,
      częściowo kredyt, na szczęście spłacony.
      • mika2 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 18:00
        Ano można! Jesteśmy z mężem oboje aktywni, ale mieszkania na razie nie bedziemy
        mieć. Ponad 3 lata mieszkaliśmy z jego rodzicami (rok przed ślubem, oboje
        studiowaliśmy i z praca było różnie). Pobraliśmy się, mąż skończył studia ale
        pracę miał taką sobie a na umowie oczywiście najniższą krajową (dostawał wiecej
        niż na umowie). Mieliśmy swoje piętro w domu teściów, nie dokładaliśmy się do
        mieszkania więc wyremontowaliśmy to piętro bo np. okna były w fatalnym stanie,
        podłoga itp. Ani ja ani mąż nie mamy bogatych rodziców i to jeszcze ja mojej
        mamie (dalekomieszkającej) pomagałam. 2 lata po slubie urodził się nam synek.
        Oboje mieliśmy pracę. Jak synek miał 10 m-cy wynajeliśmy 3 pokojowe mieszkanie -
        żaden bank nie chciał nam dać kredytu ze względu na to, że na umowie mieliśmy
        mało. I tak już mieszkamy 2 lata a w wakacje spodziewamy się drugiego malucha.
        Jak maluchy podrosna i pójdą do szkoły to albo wyjedziemy z kraju albo może
        wtedy dostaniemy jakiś kredyt (tzn. zmienią się warunki na umowie itp.). Na
        razie odłożyliśmy starania o kredyt bo najpradobodobniejzostanę 3 lata na
        wychowawczym, który jest przecież bezpłatny. Potem jak znowu będziemy oboje na
        pełnym etacie to może pomyslimy o kupnie mieszkania. Na razie nie bardzo nam to
        przeszkadza - mieszkamy w 3 pokojach, mamy miejsce, mieszkanko fajne z
        panelami, nowe okna, zabudowana szafa, nowe meble, za blokiem 2 parki a wynajem
        razem z opłatami wynosi nas 700-800zł.
      • hratli mozna nie miec 21.04.06, 18:52
        nie wiem, czy wiesz, ale wiekszosc to jest reklama. ladnie wyglada a co do
        czego to gdzies ta promocja ucieka, a te 500 przeradza sie w wieksza sume.
        dziwie sie troche twojej postawie.
        poza tym trzeba uzyskac zdolnosc kredytowa. wiesz jakie banki maja wymagania?
        mozesz dostac kredyt na gorszych warunkach w mniejszych bankach, np. gdy nie
        potrzebuja twojego rozliczenia. a co z tego, ze moj maz ma na papierze
        minimalna place, a na reke dostaje kilkakrotnie wiecej. nikt ci w takie cos nie
        uwierzy. niektore banki robia ci taka analize, ze szok. i czesto jest odmowa.
        albo jak masz zyrantow (np rodzice) to sa oni za starzy. sa np towarzystwa
        finasowe dajace kredyt na podstawie tego, ile szef w firmie napisze. ale oferte
        maja odpowiednia ;/ poza tym wystarczy spojrzec na forum kredyty mieszkaniowe..

        przestalabym sie chyba dziwic...
        • jusytka Re: mozna nie miec 21.04.06, 22:46
          Ja też sie dziwię takiej postawie ... Naogladała się chyba reklam, które
          pokazują co chcą, a pewne istotne rzeczy - jak koszty kredytu przemilczają ...
          Żaden bank nie pozyczy nikomu pieniędzy za darmo, bo musi na tym zarobić. Kazdy,
          zwłaszcza większy kredyt to jakieś tam ryzyko, bo nie wiadomo jak to będzie ze
          złotówką lub inna walutą w przyszłości, bo nie wiadomo jak będzie wygladała
          nasza sytuacja zawodowa, zdrowotna itp. Nie jeden z naszych rodaków utonął już w
          pętli zadłuzenia lekkomyślnie zaciągając kredyty ...
          • mammutka Re: mozna nie miec 22.04.06, 21:24
            owszem, można nie mieć - można nie mieć zdolności kredytyowej i być zmuszonym do
            wynajmowania mieszkania za 1000 zł - oj uwieżcie mi, że wolałabym co miesiąc ten
            tysiąc w mieszkanie, które miałoby być w przyszłości moje wkładać - a tak kłade
            komus do kieszeni - ale nikt mi nie chce dac kredytu, gdyż mąż mój jest
            niepełnosprawny - co słysze od banków - a jak Pani mąż umrze to kto będzie długi
            splacał ?? no i lipa - kasa jest a mieszkania nie ma . a nigdy nie uzbieram tyle
            aby za gotówkę kupić.
        • allija Re: mozna nie miec 25.04.06, 00:47
          Ja, oczywiscie, nie zamierzam sie z wami kłócić bo ostatnio kredytu
          mieszkaniowego akurat nie brałam. Z tego co jednak pamietam to taki kredyt jest
          zabezpieczony na ogół hipoteką, więc nie bardzo w ogóle rozumiem co maja do
          tego żyranci? Kredyty, chyba szczególnie te dłuterminowe, bywaja tez
          ubezpieczane właśnie na wypadek zdarzeń losowych.
          Oczywiście, ze jakąś tam zdolność kredytową trzeba mieć, bank to nie instytucja
          charytatywna przecież. Najprościej jest wziąć kredyt w swoim własnym banku /no,
          ale do tego trzeba mieć w ogóle konto/, wtedy bank nie patrzy kto jakie ma
          zarobki tylko jakie sa wpływy na konto i czy sa one regularne, ja brałam
          ostatnio kredyt gotówkowy i nikt nie pytał mnie gdzie pracuje i ile zarabiam
          tylko jakie wpływy sa na konto. No, ale moze to nie dotyczy kredytów
          mieszkaniowych, nie wiem.
          Poza tym to jeśli wprost piszesz, ze mąż inną ma płacę na papierze a co innego
          dostaje to ja to w ogóle zostawię bez komentarza.
          • hratli allija 28.04.06, 09:13
            jasne, ze zabezpieczeniem jest hipoteka, ale to niestety nie wsytarczy. trzeba
            miec odpowiednie dochody. moge cos powiedziec na ten temat bo ostatnie 2 dni
            spedzilam w banku. i nie jest to jakastam zdolnosc, tylko solidne podstawy do
            otrzymania kredytu. i co z tego, ze jest to wlasny bank, na pewno jest latwiej,
            ale jak nie masz finafsow dosc, to nikt ci nie pomoze. wkurza mnie to, ze
            wszyscy trabia jak to latwo dotsac kredyt. ja przed staraniem o kredyt tez
            myslalam, ze jest wszystko pieknie ladnie. kredyt mieszkaniowy nie jest na
            takich samych zasadach jak zwykly kredyt w banku.

            nie rozumiem, czy wypowiedz o tym, ze moj maz ma na papierze inne dochody -
            potraktowalas ironicznie. jesli uwazasz, ze jestesmy naiwni to przyjedz na
            podlasie i poszukaj pracy platnej na tyle, aby bez pomocy zz ewnatrz utrzymac
            rodzine. przyjedz i stawiaj warunki pracodawcy, do dostaniesz przyslowiowego
            kopniaka w dupe. taka jest rzeczywistosc, nie mowie ze jest to regula. wsrod
            moich znajomych takie przypadki sa czeste. wiesz co u nas sie mowi, ze praca
            jest dobra jak ci na czas wyplaca wynagrodzenie. nikt tu nie rzuca pracy
            zarabiajac np trzykrotnie wiecej niz na papierze, bo to jest z czymstam
            niezgodne. zycie traktuje reguly.

            moze mnie ponioslo, ale irytuja zbyt mocno mnie pewne sprawy
    • 071979an Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 18:03
      hej,ja teraz mieszkam z mamą w domku ale bierzemy kredyt hipoteczny i kupujemy
      mieszkanie.Teraz to żaden problem jak pracodawca pójdzie ci na rekę to wystawi
      ci wieksze zarobki nikt tego nie sprawdza też chcą złapać klienta.My niestety
      nie mamy oszczędności bo po slubie zaraz dziecko i ten dom w którym jeszcze
      mieszkamy tez troche remontowaliśmy ale mamy dwa samochody ,jak sprzedamy jedno
      to starczy na remont nowego mieszkanka
      • masara25 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 18:11
        Mojemu znajomemu kazali w banku PIT pokazać, więc nie zawsze jest tak ,że
        pracodawca wypisze ci i jest ok.
      • koleandra Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 19:00
        071979an napisała:
        Teraz to żaden problem jak pracodawca pójdzie ci na rekę to wystawi
        >
        > ci wieksze zarobki nikt tego nie sprawdza też chcą złapać klienta

        oczywiście, że sprawdzają
      • petto Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 22.04.06, 08:26
        071979an napisała:

        > hej,ja teraz mieszkam z mamą w domku ale bierzemy kredyt hipoteczny i
        kupujemy
        > mieszkanie.Teraz to żaden problem jak pracodawca pójdzie ci na rekę to
        wystawi
        >
        > ci wieksze zarobki nikt tego nie sprawdza też chcą złapać klienta.My niestety
        > nie mamy oszczędności bo po slubie zaraz dziecko i ten dom w którym jeszcze
        > mieszkamy tez troche remontowaliśmy ale mamy dwa samochody ,jak sprzedamy
        jedno
        >
        > to starczy na remont nowego mieszkanka


        to chyba nie w polsce pracodawca wypisuje większe zarobki.Przedstawia sie
        dochody ze skarbowego, no wpływy na konto
        Nie ma szans, chyba ze bierzesz agd na raty albo coś równie drobnego, napewnio
        nie kredyt hipoteczny.Tymbardziej ze jak nie masz tych dochodów to co ci z
        podwyższenia? a póziej skąd płacic za to wszystko.
      • almamag Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 23.04.06, 11:06

        • almamag Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 23.04.06, 11:08
          wysłal mi sie pusty
          wiecie z kredytem to jest tak że w naszym kraju nie uznają nigdzie na
          normalnych warunkach umów zlecenie ja i mąż tak pracujemy mąż 4 lata w jednej
          firmie i dupa musi być umowa o prace a jak nie to zabójcze koszty których nikt
          nie uciagnie
          • amhali Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 24.04.06, 14:02
            Nie calkiem prawda - maz pracuje na umowe o dzielo i bez problemu dostalismy
            kredyt. Ale banku chwile trzeba bylo poszukac bo wiekszosc chce min. rok - dwa
            lata ciaglosci takich umow, w tych posredniczacych firmach typu expander odrazu
            mowili ze mowy nie ma - dopiero po roku moze cos sie uda.

            A jednak sa juz banki ktore daja kredyty po pol rocznym okresie na um.
            zlecenie/o dzielo - np. millennium, warunki te co dostalismy calkiem ok - tak
            samo w innych bankach nam wychodzilo wink

            Co do glownego tematu - my tez bez pomocy rodzicow, bez oszczednosci kupilismy
            mieszkanie na kredyt. Z biezacych dochodow oszczedzilismy na wykonczenie
            porzadne (chociaz jak to przy pierwszym mieszkaniu bywa duzo teraz chce
            pozmieniac wink), i planujemy nadplacac przy okazji aby szybciej poszlo wink

            pozdrawiam
            __
            Jestesmy otoczeni? Wspaniale! Mozemy atakowac we wszystkich kierunkach! smile
    • shady27 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 18:07
      ja dostalam w spadku po babci, ale rozumiem te osoby, ktore nie maja na to.....kurcze to nie bulka czy chleb zeby ot tak poprostu pojsc i kupic....poza tym, nawet pracujac, to przy naszych "smiesznie zalosnych" zarobkach stac by bylo niejedna osobe na przyslowiowe 5 metrow sad
    • koleandra Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 19:01
      Kredyt po prostu, na duuużo lat sad
      • ciociapolcia Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 19:10
        A ja nie bardzo rozumiem ogolnie postawe wielu Polakow. Daja sie wmanewrowac na
        taki uklad pracy - malo na umowie, wiecej do reki - a pozniej wlasnie sa tego
        konsekwencje. Oczywiscie w ten sposob "zepsulismy" sabie (miedzy innymi) rynek
        pracy.
        Dalej: mozna miec kredyt na 30 lat, bez wkladu wlasnego... Mozna w Wawie kupic
        mieszkanie za 100 tys. zl (a poza Wawa ceny mieszkan sa drastycznie mniejsze).
        No i jakby nie patrzec jest to inwestycja, na ktorej sie nie traci... smile
        Moze lato mi mowic, bo mieszkanie juz kupilam, kredyt prawie splacilam i tfuuu,
        tfuuu, kase jakos zawsze moglam uciulac smile.
        • masara25 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 19:22
          Jeśli chodzi o umowy, to niestety najczęściej pracownik ma mało w tej kwestii
          do powiedzenia, uwaga powinna tyczyć się pracodawców..
        • hratli Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 19:57
          wmanewrowac???

          bezrobocie na podlasiu pieknie sie przedstawia. wiele maja do powiedzenia
          pracownicy - krotka pilka - nie chcesz nie pracujesz na takich warunkach. a
          rodzine trzeba utrzymac. moj maz ma na umowie mniej a na reke ma kilkakrotnie
          wiecej. nie bardzo rozumiem w tym momencie twoj tok myslenia. ma sie zwolnic,
          pomimo wysokich zarobkow, bo dal sie wmanewrowac? nie jestesmy szczesliwi, ze
          na umowie jest tak, ale nie mam finansowej pomocy od rodziny w razie np.
          szukania pracy, gdzie bedzie wszystko pieknie ladnie.
          przepraszam, ale dziwia mnie takie slowa....
        • shady27 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 21:04
          za 100 tys??? to chyba 20 metrow...albo w melinskiej okolicy....niestety zeby miec na mieszkanie trzeba wydac okolo 200 tys...to najmarniej
          • wieczna-gosia Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 21:29
            > za 100 tys??? to chyba 20 metrow...albo w melinskiej okolicy....niestety zeby m
            > iec na mieszkanie trzeba wydac okolo 200 tys...to najmarniej 20 m i w
            meliniarskiej okolicy to TEZ jest mieszkanie.
            Mialam 25 m i w meliniarskiej okolicy smile
            Ale wlasne.
          • amhali Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 24.04.06, 14:05
            Przesadzasz, mozna kupic np. do remontu, mozna na peryferiach w-wy, nowego
            owszem sie nie kupi. Ale na rynku wtornym w starym budownictwie juz tak. Lepsza
            kawalerka niz nic wg mnie smile Pozniej mozna ja sprzedac i dalej kombinowac.


            __
            Jestesmy otoczeni? Wspaniale! Mozemy atakowac we wszystkich kierunkach! smile
    • ania.silenter Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 20:57
      Sprzedalam moją kawalerkę w Krakowie, którą dostalam od rodziców. Kupilam za to
      dzialkę pod Warszawą (900 m2) i samochód (maly ale nowy - Opel Agila). Z pensji
      i mojej pożyczki z pracy wybudowaliśmy 80-metrowy domek. Obecnie planujemy
      wybudować stan zero (fundamenty i podogi) wlaściwego domu (124 m2). Za kilka
      lat weźmiemy kredyt hipoteczny na dokończenie domu.
      pozdrawiam
    • edorka1 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 22:07
      Zarobiliśmy własnymi ręcami.Po ślubie nie mieliśmy nic, pojechaliśmy sobie w
      świat i pracowaliśmy.
      • kosmitkazmarsa Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 21.04.06, 23:04
        Ja wlasnie podpisalm kredyt hipoteczny na 30 lat. Mieszkanie w trakcie budowy,
        w grudniu maja byc oddane klucze. Troche sie boje perspektywa tylu lat, ale
        postanowilam zaryzkowac. Wychodze z zalozenia, ze jeli nie bedzie mnie stac w
        pewnym momencie na jego splacanie to je sprzedam. Kupno tego mieszkania to
        inwestycja bo jak na razie nie mieszkam w kraju, ale kiedys planuje wrocic.
        Obecnie wynajmuje mieszkanie z moim nie-mezem i tez nie narzekam, tylko z
        wynajmowanym mieszkaniem jest tak ze zawsze szkoda inwestowac w remonty lub cos
        fajnego do domu bo ma sie poczucie tymczasowosci.
        co do kredytow banki wszysko sprawdzaja, tez musialm przedstwaic i
        zaswiadczenie od pracodawcy i z urzedu podatkowego. I oczywiscie wiele
        dodatkowych kosztow prowizje, odsetki,ubezpieczenia. Patrze na razie obiektywnie
        poniewaz od mojej Mamy nauczylam sie wielu rzeczy, miedzy innymi gospodarowac
        zarobkami i mam nadzieje ze sie uda.
    • 7betinka9 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 22.04.06, 00:04
      kilka lat mieszkania w akademiku
      potem rok wynajem
      i kredyt na 30 lat
      teraz mam super mieszkanie, które umebluję w ciągu najbliższych kilku lat
    • volta2 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 22.04.06, 00:34
      A u nas już drugie mieszkanie własne, pierwsze 2 pokojowe spłacone stanowi
      nasze ubezpieczenie na czarną godzinę, czyli utratę zarobków a drugie - 3
      pokojowe zadłużone pewnie na 30 lat. Ale wolę mieć 2 mieszkania i kredyt na
      karku, niż tylko jedno i mniejszy kredyt.
      Mieszkania sfinansowane z kredytu, ślubnych kopertowych prezentów i oczywiście
      pieniędzy własnych i rodzicowo-teściowych.
      • olusza3 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 22.04.06, 16:06
        A ja miałam naprawdę dużo szczęścia.Pierwsze mieszkanko(niecałe 32 m2)dostałam jako przydział od miasta - mieszkania do remontu.Remont sfinansowała mama(kilkanaście tyś).Właśnie wykupiłam je na własność,za 5% wartości.Inwestycja dla naszego szkraba (albo na czarną godzinę),a na razie wynajmiemy.A obecnie mieszkamy z niemężem w 56 metrowym mieszkaniu,które przejął po dziadkach.Niestety też własność miasta,ale szykujemy się do wykupu.
      • lila1974 my podobnie 22.04.06, 16:17
        Teraz mamy mieszkanie dwupokojowe w wieżowcu kupione na kredyt z banku.
        Za jakieś 4 będzie spłacone, a wtedy zamierzamy je wynając a wziąć kredyt na
        budowę lub kupno domu.

        Nie chcemy sprzedawać, choć wtedy mielibyśmy mniejszy kredyt, bo również
        traktujemy to mieszkanie jako rodzaj zabezpieczenia, gdyby nam się nie daj
        Boże, noga powinęła. A jeśli wszystko pójdzie cacy, to będziemy mieli
        mieszkanie dla którejś z dziewczynek.

        I przy dobrych wiatrach pieniądze za wynajem będą spłacały nasz długoletni,
        nowy kredyt.
        • thaures Re: różnie 22.04.06, 23:36
          Mąż miał kawalerkę po dziadku-mieszkaliśmy w niej rok i potem sprzedaliśmy ją,
          moja siostra dołożyła nam pieniądze i kupiliśmy 3 pokojowe mieszkanie. Po 10
          latach sprzedaliśmy mieszkanie i kupiliśmy szeregówkę- mamy kredyt na 25 lat.
          Zabezpieczeniem jest mieszkanie moich rodziców- w razie krachu sprzedajemy je,
          rodzice idą do nas, a my spłacamy kredyt... Mam nadzieję,że jednak poradzimy
          sobie bez sprzedaży mieszkania-mamy dwóch synów
    • weronka77 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 22.04.06, 23:41
      Zarobiłam na niewink
    • agacz2905 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 23.04.06, 11:42
      Za pieniądze zarobione przez mojego męża i przeze mnie plus kredyt mieszkaniowy
      na 20 lat, z czego upłynęło dopiero nieco ponad dwa lata....
    • karanissa Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 24.04.06, 09:12
      Jestem szczesciara. Spadek po babci - 80m2 w starej kamienicy. Bardzo to
      doceniam, bo wiekszosc z moich znajomych boryka sie z horrendalnymi kredytami
      mieszkaniowymi.
    • dziubelek2 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 24.04.06, 09:13
      oszczędzalismy i po 6 latach mieszkania u teściowej (osobna kuchnia i to my
      robilismy wszystkie opłaty, więc o żadnej pomocy nie było mowy) zamieszkalismy
      we własnym domu.

      do tej pory pamiętam jakie szczęście mnie ogarnęło pierwszej nocy we własnym
      domku...

      pozdr.anka
      • alex05012000 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 24.04.06, 09:23
        Jak? ano zbierałam, pracowałam (od 2 roku studiów), zbierałam, pracowałam ....
        no i kupiłam sobie pokój z kuchnią w pięknej kamienicy z 1935 roku, do remontu,
        mieszkanko przerobiłam na 2 pokoje z kuchnią tzw otwartą w pokoju..., dodam, że
        jest to moje własne przedślubne mieszkanie kupione wyłącznie z własnych
        pieniędzy ... przedtem mieszkałam z rodzicami i trochę za granicą... ale to
        stare dzieje...
        z tego co wiem to teraz większość ludzi bierze kredyty...ja osobiście mam
        alergię na słowo kredyt...ale jak nie ma innej alternatywy...
    • twinmama76 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 24.04.06, 09:23
      Dla tych, którzy niekoniecznie musza mieć od razu własnościowe mieszkanie, albo
      nie chcą utonąc w kredytach polecam rundke po spółdzielniach mieszkaniowych.
      Przy naszej działa Mieszkaniowe Biuro Pośrednictwa, do którego pewnego pieknego
      dnia zawitałam.
      Okazało się, że jest do wzięcia mieszkanie 50-metrowe, do remontu kapitalnego,
      ale za niecałe 30 tys. (w Katowicach). Była to suma wszystkich opłat
      członkowskich (ani ja, ani małż nie byliśmy wcześniej członkami tej
      spółdzielni) + tzw. wkład własny.
      Akurat tyle mieliśmy zaoszczędzone, więc mamy mieszkanie bez zadłużenia. Za
      kilka lat weźmiemy kredyt na budowę domu.
    • gosia_np3 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 24.04.06, 13:43
      Oj poczytałam sobie trochę tych waszych postów, ale dla siebie nie
      widzę ,żednych szans na mieszkanie.Jesteśmy po ślubie 4 lata.Mieszkamy z moją
      mamą i jeszcze z dwoma braćmi.Opłaty oczywiście na pół(a nie są małe-to duży
      dom), jedzenie sami(gotujemy oddzielnie).Ja studiuję, więc moja pensja idzie na
      opłacenie szkoły i na dojazdy(zajęcia w każdy weekend), a i na to czasem mąż
      dokłada.Z jego pensji robimy opłaty i żyjemy.A przy tym mamy jeszcze dziecko.
      Na pomoc z którejkolwiek ze stron nie ma żadnych szans.Na kredyt też,bo na
      umowie oboje mamy najniższą krajową.Czasami już mi się żyć nie chce...Dlaczego
      mamy ciągle pod górkę? Żyję tylko nadzieją, że jak skończę studia znajdę coś
      lepszego, ale to jeszcze 3 lata takiej męki..............sad
      • jusytka A ja mam alergię na budowe domu ... 24.04.06, 14:05
        Przeczytałam wszystkie posty i widzę, że sporo osób chce wziąć spory kredyt i
        budować swój wymarzony dom. Ja akurat wychowywałam sie w domu, w którym od kiedy
        pamiętam budowało sie dom. Pamiętam, że tonęły w nim wszystkie oszczędności
        rodziców - istny worek bez dna. Nie było pieniędzy ani na wakacje, ani na remont
        mieszkania, które zajmowaliśmy ani żadne ekstrawagancje, mimo ze rodzice
        zarabiali sporo. Kosztowało ich to mnóstwo pracy - to naprawde olbrzymi wysiłek.
        Teraz wprawdzie po latach z tego korzystają, są juz na emeryturze i mieszkają
        sobie wygodnie na parterze domu (100 m), a góre wynajmują, więc dom na siebie
        zarabia - nie mają kredytów. Cały czas jednak przy tym domu oraz w sporym
        ogrodzie pracują, jak mrówki. Mało kto zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę.
        Ja wiem, że nie chce budować domu.
        • zuzanna56 Re: A ja mam alergię na budowe domu ... 24.04.06, 16:06
          Dawniej ludzie budowali wielkie domy których potem nie byli w stanie spłacić i
          utrzymać. Po co?
          Mam trzypokojowe mieszkanie na które oboje z mężem ciężko zapracowaliśmy.
          Teraz chcemy je sprzedać, wziąc kredyt i wybudować dom około 120 m2.
          • jusytka Re: A ja mam alergię na budowe domu ... 25.04.06, 10:14
            Każdy dom, nawet 120 metrowy wymaga sporych pieniążków na utrzymanie i remonty,
            mimo że nie płaci się czynszu. Gdyby moi rodzice mieli mały dom teraz na
            emeryturze byłoby im ciężko, a tak z wynajmu mają całkiem spory dochód, bo
            mieszkają nad morzem. Mogą więc bez przeszkód korzystać z życia na emeryturze,
            więc może po to ...
            • masara25 Re: A ja mam alergię na budowe domu ... 25.04.06, 11:13
              Ja też mam alergię. Oczywiście domek ma swoje plusy ogrógek, spokój itd, ale
              wydatki typu naprawa dachu czy wymiana instalacji, czy cokolwiek, to nie są
              wydatki małe, tylko konkretne sumy które trzeba jednorazozo wydać.
              Wolę mieszkaniesmile
            • zuzanna56 Re: A ja mam alergię na budowe domu ... 26.04.06, 09:45
              Też racja.
              Napisałam tak dlatego że oglądałam ostatnio duzo działek budowlanych i domów bo
              planujemy wyniesć się z bloku. Widziałam mnóstwo niewykończonych i
              nieociepłonych ogromnych domów które juz od lat tak wyglądają.
              Teraz płacimy czynsz za 65-metrowe mieszkanie w bloku z lat 80-tych ok.550 zł.
              Myslę że utrzymanie 120-metrowego domu nie będzie kosztowało mnie więcej.
    • joanna_poz Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 24.04.06, 14:25
      Najpierw wynajmowaliśmy. Nie mogliśmy liczyć na czyjakolwiek pomoc finansową -
      tylko sami na siebie.
      Zaoszczedzilismy na wkład wlasny (bylo to 6 lat temu i wtedy jeszcze banki
      wymagały przy kredycie chyba nawet z 20%) - i kupilismy nasze pierwsze małe
      mieszkanie. Wzięliśmy kredyt na 20 lat. Spłacilismy w 5 lat. Sprzedaliśmy
      mieszkanie.
      I od roku mieszkamy w domu - znowu kredyt na 25 latsmile
      Pozdrawiam,
      Joanna
    • bea58 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 25.04.06, 08:52
      ja wyszłam za mąż mając 23 lata, wcześniej wynajmowalam mieszkanie po slubie
      też wynajmowaliśmy przez rok. W wieku 24 lat zostałam dumną właścicielką 78 m2,
      na kredyt ale swoje to swoje. Nigdy nie mieszkaliśmy z żadnymi teściam (dzięki
      Bogu)
    • melka_x Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 25.04.06, 10:02
      szymanka napisała:

      > dostałam przydział na mieszkanie ze spółdzielni (miałam książeczkę
      > mieszkaniową założoną przez moja mamę). Mieszkanie – totalna ruina 37m2,
      > dwa małe pokoiki. Od razu wykupiliśmy je na własność, wtedy to było kilka
      > tysięcy złotych (poszły pieniądze z wesela).

      Czuję się jakbym czytała o innej epoce. Mieszkanie kupowaliście w latach 80.?wink

      "Przydział na mieszkanie z książeczki mieszkaniowej"?

      "Dostałaś"? (zresztą słusznie, bo przy takiej kwocie nie można mówić o kupnie)

      Która to spółdzielnia i gdzie rozdaje mieszkania za kilka tysięcy złotych?
      • szymanka Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 25.04.06, 16:56
        nie, nie w innej epoce smile dokładnie 10 lat temu. "Przydział" dokładnie tak się
        to nazywało. Mama zapisała mnie do spółdzielni, gdy miałam jakieś 12-13 lat.
        Przez około 10 lat czekałam w kolejce na mieszkanie smile I ten cały przydział
        dostałam własnie w pół roku po ślubie.


        Czytam te Wasze odpowiedzi i wychodzi mi, że albo góra gotówki i zakup na
        wolnym rynku, albo kredyt albo spadek/darowizna.

        A nie można dostać/kupić mieszkania od gminy? tzw. mieszkania komunalne co to
        jest? może jakoś taniej by było?
        • masara25 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 25.04.06, 17:02
          Czasy kiedy moZna było cokolwiek dostać od miasta/gminy chyba juz mineły, a
          szkooda.Teraz banki zarabiają na tych kredytach na 30 lat!!
        • melka_x Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 26.04.06, 08:59
          szymanka napisała:

          > nie, nie w innej epoce smile dokładnie 10 lat temu. "Przydział" dokładnie tak
          > się to nazywało. Mama zapisała mnie do spółdzielni, gdy miałam jakieś 12-13
          > lat. Przez około 10 lat czekałam w kolejce na mieszkanie smile I ten cały
          > przydział dostałam własnie w pół roku po ślubie.

          Ja też miałam książeczkę, też byłam zapisana do spółdzielni jako dziecko, moi
          rodzice też co miesiąc wpłacali na mieszkanie i jedyne co mogłam to przy kupnie
          mieszkania na wolnym rynku wkład z książeczki zamienić na 5 tys. zł.
          Spółdzielnia jak najbardziej działała, ale budowane przez nią mieszkania
          kosztowały mniej więcej tyle samo co u devoleperów, a wkład był przeliczany jak
          przeliczany. Nie czepiam sięsmile, ale tak sobie myślę, że łatwo mówić, że
          mieszkanie są w zasięgu ręku gdy samej trafiło się taką okazję. Bo mieszkanie
          za kilka tys. zł to była wielka okazja już 10 lat temu, a teraz to zupełnie
          niemożliwe (mówię o spółdzielczych własnościowych).

          Mieszkania komunalne to - przynajmniej w Warszawie - też nie jest rozwiązanie.
          Czeka się długo i - o ile nie zamierzasz dać w łapę, nie jesteś radnym czy
          ciocia nie pracuje w urzędzie dzielnicy - to żeby w ogóle móc się starać o nie
          trzeba mieszkać w niesamowitym zagęszczeniu lub b. złych warunkach (mieszkanie
          z teściami pod to nie podpadawink.

          Za to dziwi mnie, że tak mało osób z tych, które nie mogą wziąć dużego kredytu
          interesuje się TBS-ami (oczywiście w tych miastach gdzie budują TBS-y). W
          Warszawie wiele mieszkań w nowo wybudowanych TBS-ach długo stoi puste. Znajomi
          za niecałe 40 tys. zł kupili w TBS ponad 80 metrowe, 4pokojowe mieszkanie pod
          klucz (z kafelkami, panelami, terakotą itd). Łatwo policzyć, że na 2 pokojowe
          mieszkanie wystarczy 20 tys.
          • melka_x p.s. TBS-y 26.04.06, 09:10
            > Za to dziwi mnie, że tak mało osób z tych, które nie mogą wziąć dużego
            > kredytu interesuje się TBS-ami (oczywiście w tych miastach gdzie budują TBS-
            > y). W Warszawie wiele mieszkań w nowo wybudowanych TBS-ach długo stoi puste.
            > Znajomi za niecałe 40 tys. zł kupili w TBS ponad 80 metrowe, 4pokojowe
            > mieszkanie pod klucz (z kafelkami, panelami, terakotą itd). Łatwo policzyć,
            > że na 2 pokojowe mieszkanie wystarczy 20 tys.

            Pomyliłam się. 30 tys. za ponad 80-metrowe mieszkanie.
            • masara25 Re: p.s. TBS-y 29.04.06, 14:26
              Nie lubię być niedowiarkiem,ale ja pare lat temu ( Poznań) dowidywałam się i za
              30tys. to było 48 metrów,a w Warszawie z tego co wiem to jest drożej.
              Sprawdzałam w paru spółdzielniach i ceny były podobne...
          • twinmama76 Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 26.04.06, 09:30
            IMO TBS-y to najgorsze z mozliwych rozwiązań. W Katowicach partycypacja była
            rzędu 30% ceny rynkowej mieszkania, metraż przydzielano według ilości osób w
            rodzinie (piszę o stanie sprzed 5 lat, bo wtedy sie dowiadywałam). Czynsze są
            wysokie, a mieszkania nie można wykupić.
            Faktycznie, zdobycie naszego mieszkania to była okazja, ale bez żadnych
            znajomości. Nie jest ono może w najlepszej dzielnicy, ale w niskim, cichym,
            zmodernizowanym bloku, stojącym blisko parku. No i ma 50 metrów, a nie 38 -
            tyle chcieli nam dac w TBSie uncertain
            Czasem warto jest poszukac takich okazji.
            • melka_x Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 26.04.06, 09:45
              twinmama76 napisała:

              > IMO TBS-y to najgorsze z mozliwych rozwiązań. W Katowicach partycypacja była
              > rzędu 30% ceny rynkowej mieszkania, metraż przydzielano według ilości osób w
              > rodzinie (piszę o stanie sprzed 5 lat, bo wtedy sie dowiadywałam). Czynsze są
              > wysokie, a mieszkania nie można wykupić.

              Fakt, że poszczególne TBS-y różnią się oferowanymi warunkami i wierzę, że są i
              takie, które są b.niekorzystne. Skoro tak mówisz, to wierzę, że tak jest w
              Katowicach. Ale akurat w Warszawie - w każdym razie kilka lat temu - warunki
              były dobre. 30 tys. za ponad 80-metrowe mieszkanie pod klucz to nijak nie daje
              30% wartości rynkowej porównywalnego mieszkania, to zaledwie jakieś 10%.
              Czynsze i tak są niższe niż rata kredytu za analogiczne mieszkanie (a już w
              połączeniu z całością opłat czyli koszty kredytu plus czynsz no to różnica jest
              zauważalna). Dla kogoś kogo nie stać na wzięcie tak dużego kredytu rzecz jest
              do rozważenia. Mieszkania nie można wykupić, ale ci znajomi o których
              wspominałam, gdy zdecydowali że pora przejść na własne odsprzedali swój udział.
              Szybko i bez problemów, jak widać rynek na TBS-y istnieje.
              • e_r_i_n Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 28.04.06, 08:34
                melka_x napisała:

                > Czynsze i tak są niższe niż rata kredytu za analogiczne mieszkanie

                Tyle tylko, ze ladujesz kase w cos, co nie bedzie Twoja wlasnoscia i czego nie
                odzyskasz. Splacajac kredyt placisz za swoje.
                Przydzial metrazu w TBSach zawsze zalezy od ilosci osob.
          • joanna_poz Re: TBS 26.04.06, 09:33
            TBS to długoletni najem - za 30 tys. nie kupujesz mieszkania, jest to wklad
            wlasny, ktory nalezy ponieśc, aby stac się najemca.
          • szymanka Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 28.04.06, 14:52
            >>>Nie czepiam sięsmile, ale tak sobie myślę, że łatwo mówić, że
            mieszkanie są w zasięgu ręku gdy samej trafiło się taką okazję. Bo mieszkanie
            za kilka tys. zł to była wielka okazja już 10 lat temu, a teraz to zupełnie
            niemożliwe (mówię o spółdzielczych własnościowych).>>>

            Tu się czepiasz smile Bij się w piersi! smile Pomyliłaś mnie z kimś innym. Nigdzie
            nie napisałam, że mieszkania są w zasięgu ręki. Wręcz przeciwnie. I dlatego
            założyłam ten wątek. Pomyslałam, że a nuż nasze wpisy, doświadczenia komuś
            poddadzą jakiś pomysł jak zdobyć własne gniazdko.
        • e_r_i_n Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 28.04.06, 08:35
          szymanka napisała:

          > Czytam te Wasze odpowiedzi i wychodzi mi, że albo góra gotówki i zakup na
          > wolnym rynku, albo kredyt albo spadek/darowizna.

          A co w tym dziwnego? Dokładnie tak jest i nic dziwnego. Zeby cos miec, trzeba
          to kupic za odpowiednia cene. Oczywiscie windowanie cen mieszkan teraz jest
          straszne - ale i tak sa one tansze niz w innych krajach.

          > A nie można dostać/kupić mieszkania od gminy? tzw. mieszkania komunalne co to
          > jest? może jakoś taniej by było?

          Mieszkania komunalne to mieszkania dla tych, ktorzy nigdy nie beda w stanie
          sobie kupic wlasnego. I to nie jest Twoje mieszkanie, tylko swego rodzaju
          wynajem. A i te mieszkania z powietrza sie nie biora smile
    • be.em Re: jak zdobyłyście własne mieszkanie? 25.04.06, 21:14
      nie miałam ani groszasmile pozyczyłam na wpłatę własną i notariusza. kupilam chatę
      popegeerowską na wsi. 5 km od rodzinnego miasta. kredyt n 25 lat. ruina. ale
      daliśmy radę. teraz wyremontowana. kredytu coraz mniejsmile ale naszesmile i od
      początku na swoim chociaż na kartonachsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka