Pielgrzymka a dziecko

04.08.06, 17:21
Pisze ten post, bo jestem bardzo zmartwiona. Chodzi mi o moja siostre, ktora
wybiera sie na piesza pielgrzymke do Czestochowy z 2 dzieci (corka 7 lat i
synek 1,3l).Nie jestem w stanie przetlumaczyc jej, aby nie zabierala ze soba
synka (pilgrzymka trwa 8 dni). Siostra jest teraz w bardzo trudnej sytuacji
osobistej i stad pomysl aby isc z 2 dzieci (ale na pielgrzymki chodzi
regularnie co rok, zreszta corka jej byla juz 3 razy). Boje sie ze to bedzie
bardzo trudne dla jej synka.
Czy sa tutaj mamy, ktore chodzily z tak malymi dziecmi??

Nasz brat (zakonnik, ktory na ta pielgrzymke tez idzie) rowniez probowal jej
to rozpersfadowac, ale na prozno. Po rozmowie z nia, stwierdzil tylko, ze to
co moze zrobic to tylko jej pomagac na trasie.

Osoby, ktore nie popieraja takiej formy modlitwy, albo sa jej przeciwne,
prosze aby sie tutaj nie wpisywaly. Mnie nie chodzi o sens pielgrzymki, a
tylko zabrania malego dziecka na nia...

Zoja
    • elena70 Re: Pielgrzymka a dziecko 04.08.06, 17:27
      Wiesz, widziałam nie raz matki z tak małymi dziećmi w wózkach idące na
      pielgrzymkę, ale dłużej niż 2 dni nie wytrzymywały. Może siostra sama dojdzie
      do wniosku, już w trakcie, że to nie najlepszy pomysł i się wycofa?
    • edytek1 Re: Pielgrzymka a dziecko 04.08.06, 17:30
      nie chodzę na pielgrzymki , ale na studiach miałam koleżankę która szła w 7
      miesiacu ciaży i rok potem już z dzieckiem. Nie mam z nią kontaktu, ale z tego
      co wiem to jeszcze chodzi z dzieckiem ( mały już chodzi do szkoły). Myślę, ze
      nie będzie żle z dzieckiem łatwiej znaleć spanie pielucha typu pamper ułatwia
      znacząco życie tak samo jak gotowe jedzenie w słoiczkach a 1,5 roczniak jeśli
      spokojny to trasę zniesie bez problemów. Może są emamy które chodziły na
      pielgrzymki z dziećmi chetnie poczytam o ich doświadczeniach._
      • hanna26 Re: Pielgrzymka a dziecko 04.08.06, 18:07
        Kiedy kilka lat temu byłam na mojej ostatniej pielgrzymce, byłam świadkiem
        przykrego zdarzenia. Jedna para z naszej grupy wiozła ze soba maleństwo w
        głębokim wózku. Nie wiem w jakim dokładnie chłopiec był wieku, na pewno jeszcze
        niemowlę. To był czas okropnych upałów i dziecku zaczęła gwałtownie rosnąć
        temperatura. Z 40 stopniową gorączka przewieziono go do szpitala. Dostał tam od
        razu dwie kroplówki, uratowano go w ostatniej chwili.
        Ja sama nigdy nie wzięłabym takiego maleństwa na pielgrzymke. Ale też
        przyznaję, że nieraz starsze dzieci (7 - 10 latki) zadziwiały mnie swoją
        niesamowitą wręcz energią i kondycją. Ja padałam z wyczerpania na postojach, a
        one - biegały w najlepsze.
        • onlymama Re: Pielgrzymka a dziecko 04.08.06, 19:09
          Kilka lat temu szlismy ze znajomymi przez prawie 4 dni na pewnym odcinku trasy
          pielgrzymki do Santiago de Compostella. Dla mnie i dla mojego meza to byla po
          prostu piesza wyprawa po bardzo interesujacym terenie ale nasi znajomi sa
          gleboko wierzacy i dla Nich to byla kwestia religijna. Byli wtedy z 3 dzieci,
          najstarsze mialo 4 latka, srednie 2 a najmlodsze 4 miesiace. Niemowle niosla
          mama w nosidelku, 2-letnia dziewczynke tata w nosidelku a 4-latek troche
          maszerowal, troche byl noszony przez innych pielgrzymow, mojego meza tez. Upaly
          byly wielkie ale szlismy duzo wczesnie rano i po poludniu, najwiekszy skwar
          przeczekiwalismy w roznych pieknych miejscach. Mnie sie zdaje, ze dla
          religijnych osob to jest forma troche umartwienia sie, bo z dziecmi jest trudno
          a troche wprowadzania dzieci w obyczaje religijne. Polska nie jest dzikim
          krajem - jesli ktos sie zle poczuje, zawsze moze wsiasc w pociag albo autobus i
          skonczyc pielgrzymke.
          Pozdrawiam.
    • kayah73 Re: Pielgrzymka a dziecko 04.08.06, 19:15
      Ja co prawda nie na pielgrzymke, ale zabralam juz kilka razy dziecko na
      kilkudniowe trasy chodzone np. po gorach. W wieku 4, 9 i 13 mies. Co prawda
      bylam rowniez z mezem, ale tez i z dwoma psami, ktore trzeba bylo miec czesto
      na smyczy wiec rece tez zajete.
      Moje dziecko jest przyzwyczajone do bycia noszonym (tam gdzie chodzimy nie
      przepchamy wozka), najpierw w chuscie, teraz w specjalnym plecaku, nam miesnie
      rosna razem z nia, wiec dla nas to tez nie problem. Corka spi na nas, czesto
      tez jadla podczas drogi (karmie ja piersia). W kazdym razie dla nas nie byl to
      problem, dla corki tez nie i na pewno zamierzamy to robic w przyszlosci.

      Nigdy nie bylam na pielgrzymce, wiec nie wiem jak wyglada np. spanie - mozna
      miec namiot czy laduje sie gdzies we wspolnych salach? Wiem, ze chodzi na nie
      duzo starszych osob, wiec tempo nie moze byc zawrotne, na pewno mozna sie
      zatrzymac. Pomoc tez powinna dostac od ludzi.

      Wg mnie, jesli siostra mysli ze sobie da rade, to powinna jak najbardizej pojsc.
    • b.bujak Re: Pielgrzymka a dziecko 04.08.06, 20:30
      oby tylko pogoda byla dla nich łaskawa, bo rzeczywiscie upal moze byc
      niebezpieczny a deszcz i zimno moze skonczyc sie przeziebieniem; zawsze na
      pielgrzymkach jest pomoc medyczna i w ogole pielgrzymki nie są az tak bardzo
      oderwane od świata - kiedy wynikaja okolicznosci, ze ktos musi zrezygowac z
      dalszego pielgrzymowania, to po prostu moze w kazdej chwili wrocic do domu; w
      ogole ja mam tez bardzo pozytywne wspomnienia z pielgrzymki jesli chodzi o
      pomoc ludzi z miejscowosci, przez ktore sie przechodzi, gdzie sa postoje - co
      prawda, im blizej czestochowy, tym gorzej, ale na pewno matka z dziecmi uzyska
      pomoc, ktos zaprosi ja do domu na nocleg, zeby nie musiala spac pod namiotem,
      służby porzadkowe i brat zakonnik powinni zadbac, zeby zapewnic jej lepsze
      warunki w czasie odpoczynku - nie wiem, czy wszedzie jest to tak samo
      organizowane, ale gdy ja szlam, byl taki chlopak, ktory zajmowal sie sprawami
      porzadkowymi ( sprzatal po postojach itp ), on jechał autem ( dostawczym ) od
      postoju do postoju - gdy juz ktos byl bardzo zmeczony, nie mógl isc itp, mógl
      wsiąść po prostu z nim do auta i przejechac chociaz jeden odcinek - dla Twojej
      siostry mogloby to byc spore wsparcie, nawet gdby sama nie chciala korzystac z
      auta, to wysłanie dziecka, zeby przejechalo czesc drogi, to juz spora ulga;
      łatwo nie będzie - ale taki jest sens pielgrzymki, zeby pokonywac trudnosci -
      miejmy nadzieje, ze Twoja siostra wykaze sie przynajmiej rozsądkiem i gdyby,
      niedaj Bóg, wynikly trudnosci w trakcie pielgrzymki, to przerwie marsz i wróci
      do domu;
      aha - jeszcze - od jednego miejsca noclego do drugiego przewozone są ciężarówką
      wieksze bagaze ( namioty, plecaki ), istnieje mozliwosc przejechania całej
      dziennej trasy i odpoczynku już na miejscu kolejnego noclegu;
      no i trzymaj kciuki za pogodę - albo się módl, jeśli wolisz smile

      skąd wyrusza Twoja siostra na tą pielgrzymke?
      • b.bujak Re: Pielgrzymka a dziecko 04.08.06, 22:57
        ciekawa jestem, czy Twoja siostra będzie w stanie okiełznać synka, sprostanie
        rygorom marszu będzie sie wiazalo z koniecznoscią unieruchomienia dziecka w
        wózku ewentalnie na rękach - a takie dziecko ma ogromną potrzebe i chęci
        poczucia swobody, jest bardzo ruchliwe, ciekawskie, coraz mniej spi w dzien;
        fakt, ze kazde dziecko jest inne, ale ja juz od paru miesięcy nie wyruszam
        pieszo z wózkiem dalej niz pół godziny drogi - moj syn (18 mies ) własnie tyle
        jest w stanie usiedziec w wozku maksymalnie; noszenia na rekach, tym bardziej
        na dalsze wycieczki nie probowalam ale przypuszczam, ze tez by długo nie
        usiedzial - zaraz chce na nóżki - a jak sie go postawi, to jesli idzie, to we
        wszystkich kierunkach oprócz tego wyznaczonego przeze mnie, a najczesciej kuca,
        zbiera kamyczki, ogląda mrówki etc - nie wyobrazam sobie isc z nim pare godzin
        dziennie - byłaby to szarpanina, nerwy i krzyk dziecka, który na dłuzsza mete
        bylby uciążliwy, również dla innych pielgrzymow
        o ile w pierszej chwili bylam dość pozytywnie nastawiona do pomysłu Twojej
        siostry, tym bardziej zważając na jej dużą determinację, tak po przemyśleniach
        na temat tego, jak mój syn zachowuje sie na spacerach od paru miesięcy,
        zmieniam zdanie i stwierdzam, ze to jest po prostu niewykonalne ( zaznaczam, ze
        patrze przez pryzmat mojego dziecka - moze syn Twojej siostry bedzie grzecznie
        siedzial caly dzien w wózku... ) - co do reszty aspektow nie mam wiekszych
        zastrzezen - na wszystko inne znajdzie sie rada
        pozdrawiam
    • lolinka2 Re: Pielgrzymka a dziecko 04.08.06, 20:37
      IMHO (ocena nie katoliczki) pomysł jak najbardziej godny poparcia. Dziecko
      gdzieś kręgosłup religijny musi złapać. Sama byłam na obozie religijnym (w moim
      wyznaniu zwanym ośrodkiem pionierskim) pod namiotem z dwuletnim dzieckiem. I
      było extra. W drodze od domu do domu po 6 godzin dziennie na upale. Obu nam
      sporo dał ten wyjazd. Nikt nie ucierpiał...
      • agnieszkas72 Re: Pielgrzymka a dziecko 05.08.06, 07:51
        Nie martw się,na pewno nic złego się nie stanie.Ja wprawdzie byłam na
        pielgrzymce w czasach przeddzieciowych ale pamiętam wiele rodzin z malutkimi
        dziecmi,które z przerwami ale dochodziły do celu.Noclegi,jako mama z dziecmi na
        pewno będzie miała bardzo komfortowe i do tego pyszne kolacje.Trudniejsze
        odcinki może przejechać samochodem-poradź jej,żeby wrzuciła do ciężarówki
        bagażowej fotelik dla małego.Dla starszej dziewczynki moze byc taka zapinka
        ściągająca normalny dorosły pas na wysokości piersi dziecka,kupowalismy w
        Norauto za grosze,b.praktyczne bo nie potrzeba już podkładki dla starszaka.
        Najpowazniejszy problem poruszyła Basia:też mam synka w tym wieku i byłyby
        straszne awantury przy tak długim unieruchomieniu w wózku,postoje nie
        wystarczyłyby na wybieganie.W razie kłopotów siostra wróci a fale upałów
        myslę,że są za nami.
    • iwoniaw Nie przesadzaj 05.08.06, 16:40
      Skoro siostra już nie raz na pielgrzymce była, to ma chyba rozeznanie, jak to
      wygląda? Dla dziecka pobyt na powietrzu może okazać się wręcz zbawienny, byle
      tylko siostra zabrała odpowiednią ilość odzieży na różną pogodę, osłaniała
      dziecko przed słońcem i zimnem, dawała często pić, no ale tego chyba nikomu
      tłumaczyć nie trzeba? Moim zdaniem wcale nie jest to bardziej ryzykowne niż
      każdy inny wyjazd typu obóz wędrowny, włóczęga po górach etc. No i w końcu
      pielgrzymka, w odróżnieniu od np. wędrówek po Bieszczadach, nie wiedzie przez
      bezdroża z dala od cywilizacji, więc w razie czego zawsze można zatrzymać się i
      kupić bilet powrotny, nieprawdaż?
    • seth.destructor Re: Pielgrzymka a dziecko 06.08.06, 16:20
      Nie twoje dziecko, nie twoja sprawa.
Pełna wersja