Generalnie chodzi o mojego męża.Jesteśmy raptem rok po ślubie,a ja czuję sie
niekochana,nieatrakcyjna i kompletnie zdołowana

Dwa i pół miesiąca temu urodziła nam sie sliczna córeczka Weronisia.W
pierwszych tyg. dała nam popalic,ciągle płakała,mało spała,marudziła,w tej
chwili wszystko jest ok. mała jest kochana,radosna i spokojna,pieknie
przesypia noce(od 22 do 7-male jedzonko-i dalej spimy do 9-10).Ja w tej
chwili mam wiecej czasu zeby o siebie zadbac(co nie znaczy ze wczesniej nie
dbalam)Zaczelam cwiczyc,wrocilam juz do swojej wagi,poszlam do
fryzjera,kupilam nowa bielizne,perfumy i k@#$a NIC. Zadnej reakcji. Moj mąz
woli pograc na kompie(doslownie) niz kochac sie ze swoja zona!!!!!!!!!!!
Kochalismy sie juz pare razy od porodu,ale ja mam wrazenie ze juz go tak nie
pociągam jak kiedys...............
Kocham go strasznie mocno.Jest dla mnie tak samo ważny jak przed narodzinami
naszej córki i staram sie aby tak czuł. Tylko ze ja tez czasem potrzebje
uslyszec cos milego....(od 2 miesiecy RAZ-"dobra ta zupa") Przeciez sie
załamac mozna........Moj osobisty mąz wpędzil mnie w kompleksy.Jestem
załamana