Czy tylko moje dziecko bez uszczerbków na zdrowiu i psychice przeżywa wizyty
u babci? Czy tylko moje dziecko ma normalna babcię, która nie próbowała nigdy
podkopywać mojego autorytetu w oczach dziecka, nie chciała go wpedzić w
chorobę dziwnymi pomysłami zywieniowymi, nie wymagała kontroli, wiecznych
telefonów sprawdzajacych, czy w najwiekszy upał jest w domu, czy też
spaceruje z dzieckiem przy 40 stopniach?
No bo zaczynam sie zastanawiać, czytając niektóre posty.
Duzo tu nieufności, podejrzeń, kartek z tysiącem nakazów i zakazów ale i duzo
dziwnych babć,to tez przyznaję

Swoja drogą, jak te kobiety wychowały nas, ojców naszych dzieci, kiedy teraz
z wnuczętami tak sobie nie radzą?