Po całej wczorajszej aferze, którą wywołałam swoim postem pt. "Ewa21 mnie oszukała..." otrzymałam błyskawicznie pieniążki za śpiworek.
W tym miejscu chcę cię przeprosić za moje oskarżenie o oszustwo! Post, w którym umieściłam swoje przemyślenia powstał w wyniku zniecierpliwienia, zdenerwowania, rozczarowania całą tą sytuacją. Długo zastanawiałam się czy podjąć takie kroki. Obawiałam się stronniczości - w końcu wiem, że Ewa ma za sobą wiele z emam. Wiele dziewcząt ją zna, ma do niej zaufanie, lubi... Ja też obdarzyłam Ewę zaufaniem... Pamiętam, jak udzielałam jej kredytu zaufania

wysyłając nieszczęsny śpiworek (Ewa, pamiętasz naszą rozmowę?

Niepotrzebnie obrzuciłyśmy się wzajemnie błotem!

Wystarczyło, aby Ewa udowodniła, że pieniążki zostały wysłane-troszkę dobrych chęci a nie byłoby całej historii! Ewa, mówisz, że mieszkasz na wsi, ze prawie nie ruszasz się z domu... z kolei jedna z forumowiczek pisze o waszym wzajemnym adorowaniu się w jednej z warszawskich knajpek...Więc jednak czasem wyruszasz z domu? Można było wykorzystać taką wyprawę i pójść na pocztę aby nadać ten cholerny dowód wpłaty. Takie oto nieścisłości (i jeszcze kilka innych) spowodowały, że uciekłam się do świńskich działań, które przyniosły efekt.Wczorajsza dyskusja, zarówno z Kasią_M, Ewą jak i innymi emamami bardzo mnie zdołowała i zniesmaczyła. Przykro mi, że w większości widziałyście tylko moją winę. Przykro mi, że pokłóciłam się z Ewą.
Przepraszam.asia.
P.S. Ewa, jeśli dojedzie ten przekaz, który wysłałaś wcześniej, a którego
(zapewniam cię) nie dostałam, natychmiast odeślę ci pieniądze.