tesciowa2007
04.01.07, 14:14
Mam okropną synową – nie mam już siły – ogranicza mi kontakty z wnukami – a
ja tak się staram, tyle z siebie daję, a ona jak mi odpłaca – ale
niewdzięcznica... Zamiast cieszyć się i być mi wdzięczną, ze chcę zajmować
jej dziećmi, ona ma do mnie żal, ze zbyt dużo spędzają ze mną czasu. Że jej
zabieram dzieci. Ale co ja mam zrobić, że chciałabym być dla nich w czymś
rodzaju drugiej mamy? Czy to jest złe? Mieszkamy razem (całe szczęście, bo
pewnie gdybyśmy razem nie mieszkały – pewnie dzieci w ogóle bym nie widziała)
i kiedy tylko wnuki są w domu chcę być razem z nimi i jestem – biorę dzieci
do siebie, a jak nie to idę do wnuków i spędzam z nimi większość czasu – a
synowa się wkurza, ze nie może być sama z dziećmi i zaczęła mi ograniczać
kontakty. Nie rozumiem jej. Powiedzie co mam robić, żebym mogła bez przeszkód
być razem z dziećmi cały czas gdy jesteśmy w domu...