Dodaj do ulubionych

Sukienki u dziewczynek

30.01.07, 22:25
Ma dwie córki i dopiero teraz odkryłam, jak niewiele małych dziewczynek nosi
sukienki. Więcej - jak trudno jest je kupić, zwłaszcza takie zwykłe, na
codzień. Zastanawia mnie, dlaczego mamy ubierają swoje córki w
sukienki/spódniczki tylko od święta, a i wówczas nie zawsze. Dla wygody
dziecka? Rozumiem zimą na dwór, ale poza tym? W sukience łatwiej jest kucać,
nic nie spada, nie upija, nie krępuje ruchów. Poza tym dziewczynki wyglądają w
nich po prostu... dziewczęco,ładnie, a to przecież nie wada. Nie myślę tu o
strojeniu dzieci, ale o potraktowaniu sukienek jak zwykłe ubranie, które można
zakładać na co dzień. Zdaję sobie sprawę, że co to piszę brzmi jakoś tak
nienowocześnie, niefeministycznie, ale chyba, qrczę, sukienki są dla
dziewczynek, czyż nie?
Więc w czym problem, drogie mamy? Bo ja nie rozumiem.
Obserwuj wątek
    • aluc Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 22:35
      no dobra, jestem stronnicza jako matka chłopaków, ale IMHO poza nielicznymi
      wyjątkami dziewczynki w takiej piaskownicy na przykład sprawiają wrażenie
      raczej spętanych sukienkami niż wyzwolonych ze spodni

      odnosząc się zatem do własnych doświadczeń - sukienka to był dla mnie najgorszy
      rodzaj kary, wszystko się podciągało pod pachy, majtki było widać przy każdym
      ruchu bardziej gwałtownym, przeszkadzało w przechodzeniu przez płot, huśtaniu
      się na równoważni, majtało się w kroku, zawijało na tyłku...
    • mamooschka Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 22:37
      Mam jedną córkę, więc zabieram głos:
      sukienki przeszkadzają w chodzeniu na kolanach (no chyba że mini); zadzierają
      się czasem aż na głowę i nie da się elegancko zwisać z drabinki; zawijają
      dookoła nóg i krępują ruchy; jak się kuca to się gatkami świeci, chyba że ma
      się małą damę która kuca ze złączonymi kolankami tongue_out ; no i nie da się biegać
      jak się coś dookoła nóg plącze. I owszem, są jak najbardziej dla dziewczynek,
      ale nie dla mojej dziewczynki.
      • zojkaojka Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 22:42
        Jako mama 2 dziewczynek potwierdzam słuszność podnoszonych tu głosów
        krytycznych wobec kiecek;D Ale jako plastyk i wyposzczona sukienkowo mama dwóch
        synków(byli pierwsi) sukienki, kokardki i inne takie pierdułki uwielbiamsmile. Ale
        stosuję latem lub na wielkie wyjścia(no, na średnie teżsmile), na codzień do
        zabawy nie, chyba że latem, na plaży.
    • mooh Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 22:39
      Dlaczego? Bo chwyta za brzeg tejże sukienki, podnosi do góry, zakłada sobie na
      głowę i mknie przed siebie na oślep, zatrzymując się z hukiem na najbliższym
      meblu lub ścianie smile
      • renia1807 Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 22:47
        Ja jako duża dziewczynka powiem ci, ze nie lubie chodzić w sukienkach, robie to
        od wielkiego dzwonu, albo jak jest ciepło latem, ale mam córeczke roczną, którą
        będę ubierać w sukienki i spódniczki, bo mi się to bardzo podoba.
        • andaba Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 22:51
          Jako matka trzech synów i jedynie jednej córki też tego nie rozumiem. To taka radość dziecko w sukienkę ubrać smile
          Ale zauważ że wiekszość kobiet też nie chodzi w spoódnicach/sukienkach. Ja do nich nie należę, ostatnie spodnie miałam na wuefie w szkole...
          Ale córce czasem ubieram, bo lubi. Niestety....
      • bammbi Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 08:31
        ooooooo, myślałam że tylko moja tak robi, widać jej rówieśniczki też są takie
        pomysłowe ;o)
    • bj32 Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 23:00
      A ja sobie poprotestuję. Moja cudowna córka walczy ze mną od jesieni, bo ona
      chce w sukienkach chodzić. Ostatecznie w krótkich spodenkach. Ale latem wbić ją
      w spodnie to duża sztuka. I radzi sobie z piaskownicą, przewrotkami, rowerem i
      czym tam jeszcze. Nie mam pojęcia, jak.
    • monia145 a jako mama chłopca... 30.01.07, 23:05
      ...protestuję przeciwko opinii, że nie ma w sklepach sukienek i
      spódniczek.....zawsze wydawało mi się, że to chłopców dyskryminują, że mały
      wybór, że fatalne kolory...i z żalem spoglądałam na wieszaki z kolorowymi
      sukienkami...smile))))))
      • shady27 Re: a jako mama chłopca... 30.01.07, 23:11
        no wlasnie, ale zarazem ciesze sie, ze nie mam dziewczynki (nie chce nikogo urazic), bo jak widze ciuchy w kolorze rozu, to mam ochote krzyczec. Czy naprawde roz jest az taki popularny wsrod dziewczynek?????
        • lila1974 shady27 :) 31.01.07, 10:46
          Nie mam pojęcia z czego się to bierze, ale dziewczynki lgną do różu, jak muchy
          do miodu.

          Mało tego, pojąć nie mogę dlaczego moja córa wiecznie przegląda się w lustrach
          i każdej szybie wystawowej, oczy wypatruje za moją kosmetyczką, przywdziewa
          wszelkie dostępne fatalaszki (haleczki, apaszki i takie tam), pozuje do zdję,
          gdy tylko zobaczy aparat.

          Miałam wybór - walczyć albo zaakceptować. Początkowo próbowałam przeciwdziałać
          tym praktykom, poddałam się. Nagle zrozumiałam, że to nie mój błąd wychowawczy
          a jej natura. Druga córa lubi klocki i samochody.
          • shady27 Re: shady27 :) 31.01.07, 11:04
            no te przebieranki to rozumiem, w koncu widzi jak mama sie ubiera, maluje itd. ale rozu nie rozumiem smile

            Mojej znajomej coreczka dostala od babci sukienke z tafty w kolorze wscieklego rozu pelna falbanek, dziewczynka zakochala sie w kiecce na maxa (nigdy nic takiego nie miala) i jaki koszmar znajoma przezyla, bo corka tylko w tej kiecce chciala chodzic.
            • lila1974 Re: shady27 :) 31.01.07, 11:47
              Nie do końca działa tu przyklad mamy - druga w takim razie tez powinna się
              zarazić, a ma w nosie takie klimaty.

              Róż to jest kolor księżniczek szelkich, a dziewczynki kochają księżniczki. Ta
              suknia od babci z falbankami, toż to prawdziwie królewskie odzienie, więc się
              nie dziw smile
              • shady27 Re: shady27 :) 31.01.07, 22:59
                faaaaktycznie, przeciez te wszystkie barbie i witche sa wlasnie w takich masakrycznych kolorkach smile)
                • mooh shady27 - kolor różowy :) 31.01.07, 23:29
                  Eeeee, chyba nie o to chodzi. Moja córka ma 18 miesięcy i jeszcze nie ma
                  pojęcia co to są barbie, princessy i witche, a robi od jakiegoś czasu taki
                  numer, że rozbiera się z każdej piżamy, która nie jest różowa. Nie zaśnie w
                  niebieskiej ani w czerwonej w bałwanki za Ludowe Chiny. Potrzebuje kilkanaście
                  sekund, żeby rozebrać się do body i tak zasypia. Chyba, że piżama jest różowa.
                  Wtedy śpi w niej jak anioł. I o co w tym chodzi?
      • aguskin Re: a jako mama chłopca... 31.01.07, 10:58
        podpisuje się, gdzie okiem sięgnąć, sukieneczki, tuniczki, kolorowe hawtowane,
        różowawe, jeansowe a spodni dla chłopaczkow jak na lekarstwo
      • weronikarb Monia popieram w 100% 31.01.07, 11:23
        Takei sliczne ubranka dla dziewczynek, a dla chlopcow wszystko w ciemnych
        burych kolorach.
        Moj syn m aglownie ubrania w kolorze czerwonym - poniewaz ten kolor udaje mi
        sie kupic jako najbardziej żywy. Wszystko czarne, brazowe - zadnych pasteli sad
        • pade weronikarb nie żartuj 31.01.07, 23:41
          ciemne kolorki? wypluj to!!! jak Twój synek będzie miał np. 10 lat to zobaczysz
          co to ciemne kolorkismile)) Dla maluszków są przepiękne kolorowe ciuszki w
          kapahlu, c&a i h&m. Mój syn chodzi sobie np. w błękitach, beżach i do tego
          brązowych spodniach, albo bluzeczka khaki i jeansy. Ja w ogóle kocham syna w
          błękicie i najwięcej ma bluzeczek właśnie w tych kolorkachsmile
    • lineczkaa Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 23:07
      Jako matka córki zakładam jej spodnie ponieważ:
      w domu mam cholernie zimno
      jest jej zdecydowanie wygodniej

      Co nie zmienia faktu, że w sukienkach wygląda obłędnie wspaniale, ale za mała
      jest, żeby ten fakt docenić, a to nie o mnie chodzi, tylko o jej wygodę.
      • andaba Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 23:15
        Tak na marginesie - co jest wygodnego w spodniach? W desach wygląda się koszmarnie, chyba, że ktos ma figurę modelki, a każde inne piją, uwierają i cisną oraz ograniczają ruchy.
        W kiecce tylko na rowerze źle jeżdzić.
        • shady27 Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 23:17
          hehe ja z kolei nie wiem co wygodnego w kieckach. Ja nie nosze od kiedy przestalam nosic rajstopy, a do skarpetek nie zaloze spodnicy wink poza tym lubie sie w spodniach czy to dresowcyh czy jeansach
        • lineczkaa Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 23:20
          No cóż, moje dziecię ma 1,5 roku i w dresach wygląda fajnie big_grinDD
          ale to magia "wieku" smile))
          • andaba Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 23:22
            lineczkaa napisała:

            > No cóż, moje dziecię ma 1,5 roku i w dresach wygląda fajnie big_grinDD
            > ale to magia "wieku" smile))

            A no tak, moja też fajnie w dresach wygląda, ale co 7 lat to nie 70 kilo...
        • aluc Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 23:44
          dobre spodnie - podobnie jak dobry mąż - nie piją, nie uwierają i nie cisną, a
          już zdecydowanie nie ograniczają ruchów
          dobre dresy wyglądają dobrze nawet na grubej i niskozawieszonej pupie (o ile
          oczywiście nie nosi się dresów w sytuacjach pozasportowodomowych)
        • makurokurosek Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 10:27
          zależy w jakich dresach, nie mówimy tu o typowych dresach chłopięcych tylko
          fajnych spodniach z materiału dresowego dla dziewczynek. Moją małą bardzo rzadko
          ubieram w sukienki: w piaskownicy
          -dziewczynce w sukience i majteczkach łatwiej dostanie się piasek do części
          intymnych podczas zabawy w piaskownicy
          - dobrze dobrane spodenki nie krępują ruchów w przeciwieństwie do sukienki, co
          za tym idzie mniej wypadków
          - w spodenkach jest cieplej, jeżeli chodzi o skarpetki zawsze można założyć
          podkolanówki
          - ostatni trochę feministyczny dziewczynka to nie laleczka tylko żywa istotka,
          która ma się w ubraniu czuć swobodnie
    • trimama Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 23:21
      Po dwóch synach moja córcia jest ubierana w sukienki b.często. Jest jeszcze
      mała (10 MIESIĘCY)więc nie bardzo może wyrazic swoje zdanie na ten temat. Ale
      ja w końcu mogę się wyżyc w babeczkowych fatałaszkach... SUKIENKI SĄ SUPER!
      • edycia274 Re: Sukienki u dziewczynek 30.01.07, 23:38
        Moja Nika woli spodnie. Ma dużo fajnych sukienek i tunik i nie chce w nich
        chodzić. Ma 2 spódnice z jeansu to jeszcze jakoś, ale kiecek nie założy i koniec.
        • faustine Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 00:16
          Moja ma 15 miesięcy i dzień w dzień ma zakładaną spódniczkę . Mała ma bardzo
          mało włosków więc nie mogę podkreślac jej "kobiecości" spineczkami, kokardkami
          i innymi tego typu gadżetami smile
          Ale na spacerze czy placu zabaw sukienka to chyba rzeczywiście mało praktyczna
          jest .
        • agnes123 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 09:06
          U mnie jest podobnie smile Starsza córka jest typową " chłopczycą " zdecydowanie
          woli spodnie typu bojówki,jeansy niżeli spódniczki czy sukieneczki.Młodsza zaś
          jest typem strojnisi ( po mamie ;}) kiedy wraca z przedszkola przebiera się po
          5 x dziennie.Do przedszkola obowiązkowa jest sukieneczka bądź spódniczka wink
          Dwie siostrzyczki a charakterki różne wink)
    • turkusova Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 00:05
      moja mała chodzi tylko w spodniczkach smile
      po domu i po przedszkolu ...
      uwazam ze jest jej cieplej w rajstokach i spodniczce niz w skarpetkach i
      dżinachsmile
    • chupachups1 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 08:14
      Mam córkę 3,5 roku i o każde założenie spodnicy bądź też sukienki jest walka.
      Ona nie znosi sukienek, tylko spodnie. Czasami robimy układy, że dwa dni w
      spódnicy a potem dwa dni w spodnoiach. Na razie to działa.
      Też lubię ją w sukienkach, ale prawda jest taka, że w spodniach wygodniej się
      bawi i ja w weekendy w 99% chodzę w spodniach. Bo do pracy noszę też garsonki
      ze spódnicą.
      Co do tego, że nie ma sukienek dla dziewcząt, to nie prawda, jest dużo ładnych.
      • miruka Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 08:58
        a moje córki niby dziewczynki a siadaja jak kowboje i swieca gatkami, wiec dla
        wygody - spodnie!
        • neospasmina Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 09:01
          Moja córka ma przewagę spodni z prostej przyczyny - odziedziczyła garderobę po
          starszym bracie; sukienki zakłada od wielkiego dzwonu (imieniny, teatr itp.) i
          częściej latem;
          ja sama w sposdniach popylam całe zycie więc dobrego przykładu nie daję
    • melka_x Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 09:02
      Z własnego dzieciństwa - sukienka przeszkadzała wisieć na trzepaku (i nawet nie
      chodzi o pokazywanie gaci, bo do pewnego momentu dziecko ma to w nosie, ale
      przy zwisie obwijała się wokół głowy), podjeżdzała do góry i zawijała się na
      zjeżdzalni i generalnie utrudniała umiłowane przez przedszkolaki różnego
      rodzaju akrobacje. Jak ktoś marzy o spokojnej dziewczynce, która nie robi wielu
      rzeczy tylko dlatego, że jest dziewczynką to sukienka na plac zabaw czy harce
      na drzewach pomoże, IMO w pozostałych przypadkach to porażka.
      • anisr Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 09:08
        Moje obie panny uwielbiaja sukienki-starsza na szcęście wyrosła juz z tej manii
        ale młodsza...każdy dzień wita pytaniem-a w co sie ubierzemy?W siukienke?wink
        W domu jej odpuszczam-lata cały czas w sukienkach.Na dwór pertraktuje-jesli
        spacer i jest dosc ciepło to może iść , jeśli do piasku-wykluczone(nie da sie
        zjeżdżać na zjeżdżalniwink
    • michatka Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 09:11
      mam zupełnie inne odczucia
      1. ciuchy dla dzieci kupuję głównie w bdb zaopatrzonym lumpeksie i sukienek dla
      dziewczynek jest tam na kopy - codziennych czyli dzins, sztruks na szelkach też
      2. ubieram moją trzyletnią córkę w sukienki bo ona to lubi, sama się domaga,
      czasem muszę wręcz tłumaczyć że na plac zabaw to wygodniej będzie w spodniach
      3. w przedszkolu moich dzieci większość dziewczynek lata w kieckach
      a sama wolę w spodniach winkmam niebywały talent do darcia rajstop wink
    • adsa_21 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 09:57
      eee tam. ja tam lubie i sukienki i spodnicesmile
    • sylwia06_73 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 10:22
      Ja mam syna to problem z glowy.Jak bylam mala to moja nieszczesna mamusia bardzo chciala,zebym nosila sukienki i spodnice.Babcie tez i to obie.Ja chcialam chodzic tylko w spodniach krotkich i dlugich.Sukienki uparcie kupowano mi na urodziny i inne okazje.Co rok musial mi ktos przynajmniej jedna kupic.Ciotka mi kiedys uszyla sukienke biala w niebieska kratke z dlugim rekawem.mielismy jechac do niej na imieniny i ubrali mnie w to.Mialam jakies 11 lat i darlam sie ze nie chce i nienawidze.Przed wyjazdem puszczono mnie juz ubrana w to na podworko.Zaczelam biegac po zelastwie,ktore tam lezalo.Kiecka sie popaprala smarem i podarla.Pozbylam sie szmaty raz na zawsze.Lanie dostalam ale sie oplacilo.Do nastepnego razu...W LO byly mundurki z zakiecikiem i spodnicami ale na szczescie tylko rok i to zniesli.Spodnice podarlam wchodzac do autobusu dajac kroka na wszystkie 3 stopnie bo zapomnialam ze nie mam na sobie spodni.Rozp...dzielila sie na obu szwach.Wyglodalam jak w spodnicy z duzym rozpierdakiem.Nie cierpie kiecek do dzisiaj ostatni raz mialam na czyis chrzcinach w zeszlyl roku w lecie a przedtem na swoim slubie 13 lat temu
    • maga202 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 10:36
      Dziewczynki nie lubią sukienek i spódniczek w dużej mierze przez to że nie były jako niemowlęta w nie ubierane i po prostu się nie przyzwyczaiły i jest im nie wygodnie. Ja moja córeczkę już od urodzenia w sukieneczki ubieram (teraz ma 8 miesięcy) i wygląda w nich cudnie. Jej kobiecość podkreślam także gumeczkami, kokardkami i spineczkami. Jeżeli się tak robi to jest mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie typem chłopczycy.
      A w sklepach faktycznie jest bardzo duzo sukienek we wszystkich możliwych kolorach, ale pod warunkiem, że ten kolor jest RÓŻOWY.
      Pozdrawiam magda
      • agatelek2 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 10:51
        Ja też ubieram córkę w sukieneczki i spódniczki ale najczęściej jak wychodzimy
        albo w gości.Po domu donasza ubranka bardziej zniszczone i po bracie
        niestety.....(w ramach oszczędności)
      • makurokurosek Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 11:03
        myślałam, ze mała dziewczynka to małe dziecko nie mające świadomości swojej
        płci. Sorki ale robienie z dziecka lalki to chore. Rozumie dziecko 1,5 roczne w
        sukience ale takie małe które uczy się raczkować i chodzić, sukienka jej
        przeszkadza we wszystkim , uniemożliwia swobodne ruchy. Spróbuj jak ona się
        wtedy czuje i wejdź po schodach w długiej sukience bez rozporków. Poza tym jak
        słyszę teksty ona jest taka śliczna jak laleczka , to zaraz kojarzą mi się
        rozmowy moja trzynastolatka jest taka śliczna ale nie wiem co zrobić ma chłopaka
        i chyba jest w ciąży. Pewnie przez tyle lat uświadamiana o swojej kobiecości
        szybciej ją dostrzegła.
        • maga202 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 11:22
          Ale dlaczego zaraz lalki??? We wszystkim trzeba mieć wyczucie, smak i gust. A tego kiedy u dziecka pojawia się świadomość swojej płci pewnie jeszcze amerykańscy naukowcy nie stwierdzili. Ja uważam, że taka świadomość się u dziecka kształtuje, a to właśnie przez to w co je ubieramy, jak do niego mówimy, jakie zabawki kupujemy. I powinniśmy ją kształtować, aby potem dziecko nie miało problemów z tym związanych.
          Nie przesadzaj, to moja córka ma być brzydka i chodzić w worku bo jak będzie ładna i się bedzie podobała to zaraz będzie miała chłopaka i będzie w ciąży? Mam zamiar ja inaczej uświadamiać.
          A co do schodów to mam dom parterowy i ani jednago schoda, a po drugie to takie małe dziecko nie powinno chodzić po schodach bo to nie jest bezpieczne.
          pozdrawiam magda
          • makurokurosek Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 12:16
            ubranie funkcjonalne nie oznacza brzydkie, moja mała ma spodnie dresowe H&M są
            funkcjonale, ładne i jedyne jakie mamy które mają mocną ale delikatną szeroką..
            Oczywiście mała dziecko nie powinno chodzić po schodach ale chyba każde dziecko
            wchodzi na fotel czy łóżko, chyba że tylko moja jest takim łobuziakiem.
            Wchodzenie przez dziecko na tapczan to więcej niż dla dorosłej kobiety
            wchodzenie po schodach, nogę trzeba zdecydowanie wyżej unieść, sukienka jakby
            nie było w tym przeszkadza, dlatego zaproponowałam schody dla spróbowania i
            poczucia jak może czuć się dziecko
      • lola211 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 11:34
        Moze poczekaj troche z tymi osadami, az Twoje dziecie podrosnie na tyle, ze
        bedzie moglo wyrazic swoja wlasne zdanie na ten temat.Niemowleciu jest wszystko
        jedno, w czym pomyka, a taka 3 latka juz sama chce decydowac.I moze
        najzwyczajniej w swiecie sukienek nie lubic, nawet nie o wygode tu chodzi.Moze
        lubic spodniczki, a sukienek nie i koniec.Albo tylko jeden fason.
      • beata2802 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 16:03
        > Jeżeli się tak robi to jest mniejsze prawdopodobieństw
        > o, że będzie typem chłopczycy.

        No tak... mieć córkę chłopczycę to przecież straszny wstyd przed
        sąsiadkiami... wink
      • chupachups1 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 16:08
        Ja mojej córce zakładałam od niemowlęcia sukieneczki i nic to nie dało. Dla
        niej istnieją tylko spodnie. Ba nawet jak sie bawi, to zawsze chce być
        chłopakiem crying
    • bri Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 11:00
      Nie widzę problemu. Jak chcesz ubierać swoje córki w sukienki to ubieraj. Jak
      rozumiem sama też ciągle popylasz w sukienkach?
    • mahrtam Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 11:07
      Moje niespełna czteroletnie dziewczę długo było łyse, a i teraz ma delikatne
      krótkie włoski, więc ciągle ktoś mówił do niej per chłopczyku.Za A onieważ
      wrażliw. Nie jest lekkocem i nieśmiałkiem jest, to zamiast protestować
      wykoncypowała, że w sukience nikt się nie myli i nastąpił ( jakiś dobry rok
      temu ) koniec noszenia spodni. Za diabła nie założy spodni, jak jest zimno, czy
      idziemy na zjeżdżalnie, to idzie na kompromis - spodnie pod spódnicą. Ja przy
      tym najczęściej noszę spodnie.
      • mahrtam Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 11:11
        Coś mi sie głupio napisało

        mahrtam napisała:

        > Za A onieważ
        > wrażliw. Nie jest lekkocem i nieśmiałkiem jest, to zamiast protestować

        miało być :

        A ponieważ jest wrażliwcem i nieśmiałkiem...smile
    • jusytka Popieram, sukieneczki to jest to :) 31.01.07, 11:10
      Nie lubię jak dziewczynka nie wygląda jak dziewczynka, ja mam wprawdzie dwóch
      chłopaków, ale gdybym miała dziewczynkę, ubierałabym ją tak, że nikt nie maiłby
      najmniejszej wątpliwości co do jej płci wink
      • lola211 Re: Popieram, sukieneczki to jest to :) 31.01.07, 11:36
        smile), jak zalozysz corce rozowy dresik, to nie ma sie co martwic, ze kttos sie
        pomyli.I spinke wpiac mozna, nie sama sukienka pozwala plec odroznic.
    • monia145 Do autorki.. 31.01.07, 11:18
      Widziałam w 5-10-15 bardzo ciekawe princeski, takie w kolorze khaki z nitką, a
      jakże różową..wyglądały praktycznie, ale nie workowato....jak masz mozliwość i
      potrzebę kupna to wybierz się.

      I to piszę ja -matka chłopakawink))))))))
    • lola211 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 11:28
      > Więc w czym problem, drogie mamy? Bo ja nie rozumiem.
      To ja ci wytlumacze- dziewczynka po prostu moze NIE CHCIEC nosic sukienek.Tak
      jak moja córa na przyklad.Od zawsze- wszystko, byle nie sukienka.Miala ich w
      swoim zyciu ze 2 i to tylko latem , sportowe.Zadnych romantycznych kiecek,
      falbanek itd.- nie lubi, wiec nie nosi, a ja nie musze kupowac.
    • sylwia06_73 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 11:36
      Gdybym miala corke i ona chcialaby nosic sukienki to bym jej kupowala.Gdyby ich nienawidzila to bym jej nie zmuszala tak jak mnie zmuszala mama i babcia
    • agnieszka_azj Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 13:23
      Moje starsze córki mają już zdecydowany gust i ubierają sie w to, w co chcą.
      Częściej w spodnie.

      Julka (świeżo upieczona siedmiolatka) latem raczej chodzi w spodniach, bo jest
      typem dziecka, które wszędzie włazi, łazi po drzewach itp. W okresie jesienno -
      zimowym do przedszkola i szkoły chadza w sukienkach typu "princeska". Strojem
      bazowym jest tu golf i rajstopy - na dwór uzupełniony o ciepłe spodnie, w
      budynku o princeskę.

      Z zapału do ubierania moich małych córeczek w długie kiecki wyleczyłam się dość
      szybko, bo juz przy Ani. Kiedy zaczynała chodzić, kilka razy zdarzyło jej się
      przydeptac sobie brzeg sukienki na schodach i zlecieć z nich na głowkę.
    • marghe_72 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 13:42
      klarek napisała:


      Więc w czym problem, drogie mamy? Bo ja nie rozumiem.

      No własnie ja tez nie rozumiem
      Nie rozumiem o co Ci chodzi
      ...
    • lib Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 15:42
      Bardzo mi się podoba stwierdzenie, że sukienka nie upija. Cudowna wersja
      cudownego wyrażenia "nie pije". No przyznajcie się mamy dziewczynek - gdyby
      upijały, tobyście zakładały smile
      A dziewczynki w sukienkach boskie są, ale ja mam synka.
      lib
    • klarek Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 16:38
      Świetnie, że odzew jest duży, bo to oznacza, że temat jest ważny i chyba jednak
      drażliwy.
      Dla tych,co nie ruzmieją intencji mojego postu. Otóż tak sukienki,jak i spodnie
      mają swoje wady, dlaczego jednak wybieramy spodnie? Czy naprawdę są tak znacząco
      wygodniejsze, czy może chodzi o coś innego?

      Z przytoczonymi argumentami za nienoszeniem sukienek można dyskutować:
      - Dzieczynki nie chcą uch zakładać. - Pewnie nie, skoro nie były do tego
      przyzwyczajone od małego, a i samam mama ich nie nosi.

      - Zakłądają je na głowę. - Wszystko co nowe, trzeba wypróbować. Nawet pierwsze
      majtki dzieci zakładają na głowę, ale później im ta fascynacja mija.

      - Widać bieliznę. - Można zakładać majtki zewnętrzne, często do dostania w
      zestawie z sukienką. Poza tym przez większą część roku dzieci noszą rajstopy, co
      nie znaczy, że i sukienki. Podobnie do około trzeciego roku życia zakładają na
      spacery ochronne pampersy, a sukienek chociaż do tego wieku - nie.

      - Dostaje się piasek do majtek. - Do buzi też się dostaje, co nie zniechęca nas
      do piaskownicy. Poza tym powyższy argument - zewnętrzne majtki, pampersy...

      - Krępują ruchy. - Tu mnie zaskoczyłyście, bo jak typowa dziecięca sukienka
      "trapezówka", zwykle do kolan i na ramiączka miałaby krępować ruchy? Moja córka
      (2,7 mies.) nosi nawet swoją ulubioną szeroką falbaniastą sukienkę do połowy
      łydki i nigdy nie potknęła się, nie upadła... nic. W sukienkach (przed kolanko)
      uczyłą się raczkować, chodzić, biegać, skakać, a teraz wspinać. Nigdy z powodu
      sukienek nic złego się nie stało. Z drugiej strony wydaje mi się, że włąśnie
      sukienka skłania dziewczynki do innego poruszania się, ale nie ze względu na
      niewygodę, ale na dziewczęcy charakter, jaki nadaje całej postaci.

      Podsumowując - sukienki są różne, na różne okazje. Inną założymy dla
      raczkującego dziecka, inną do piaskownicy, inną po domu, inną na uroczystość.
      Inną dla dziewczynki lubiącą się stroić, a inna dla typu chłopczycy. Wydaje mi
      się, że tylko wyjątkowe sytuacje i wyjątkowy typ dzieci zupełnie je wyklucza.

      I tak mogłybyśmy przytaczać argumenty i kontrargumenty, jednak mam świadomość,
      że przeciwników sukienek nie przekonam (i nie chcę tego czynić), a oni mnie.
      Chciałam się tylko dowiedzieć, dlaczego mamy wolą ubierać swoje córki w spodnie,
      a nie sukienki? Dzięki większości postów tę ciekawość zaspokoiłam, za co dziękuję.

      Aha, sama nie noszę sukienek, tylko moje córki, dlatego nie ma potrzeby toczenia
      dyskusji z pozycji obronnej. Mam jednak nadzieję, że się do tego kiedyś
      przekonam, bo uważam że warto.

      Pozdrawiam
      Klara
      • morsk2 Re: Sukienki u dziewczynek 31.01.07, 23:14
        Moje dziecię w niemowlęctwie sukienki posiadało, do ok 1,5 roku zakładać sobie
        pozwoliła. A później wstąpiło w nią Złe i do 2,5 roku sukienek, spódniczek,
        gumek, spinek i innych atrybutów dziewczęcości zakładać sobie nie dała - każda
        próba kończyła się histerią i zdzieraniem wroga.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka