Brałam już ostatnio pod uwagę że to ja sie czepiam rodziny męża, że
wyolbrzymiam. Ale nie

. Wspomniałam ostatnio że córka po urodzeniu miała
tylko 3 kg (na szczescie) bo lekarz straszył wagą urodzeniową 4,5 kg.
Teściowa i szwagierka zrobiły z tego aferę. A to że szwagierki córka miała
2,5 kg więc jak ja mogę mówić że moja była mała (nosz beszczelna jestem ;P),
że jakas dziwna jestem i robię z siebie niewiadomo co... bla bla bla.
Autentycznie pretensje miały i obgadały mnie przed całą rodziną. O co? Nie
mam pojęcia ale naprawdę mnie to rozbawiło. Kobiety nie mają już innych
problemów czy szwagierka zazdrosna że moja jest "nowa" a jej córa ma "już" 5
lat? ;D