moja siostra-moje dziecko

20.05.03, 22:14
Czesc
Moja siostra urodzila sie kiedy mialam 10 lat. Od tej pory to prakycznie ja
ja wychowywalam. Bylysmy sobie bliskie az do bolu. Zastepowalam jej mame,
ktora ciezko zachorowala, gdy Aga miala 8 lat. Staralam sie kochac ja jak
mozna najbardziej na swiecie i wszystko bym jej oddala-mowilam nawet mezowi,
ze jakby co to nerki mam dwie-wiec do podzialu, ale serce oddalabym siostrze.
Byla swiadkiem na moim slubie, niepomyslalabym nawet aby mogl tobyc
ktokolwiek inny. Piec miesiecy temu urodzilam coreczke, i naturalnym bylo dla
mnie ze Aga bedzie matka chrzestna. Niestety siostra odmowila. A mnie jakby
kto w pysk szczelil. Nie moge sie z tym pogodzic i nie chce nawet myslec ze
moja coreczka bedzie podawana przez kogo innego. Tak bardzo mnie zranila, ze
nie wiem co mam o tym myslec. Powiedziala, ze nie chodzi juz do Kosciola i
takie tam. Nie rozmawiam z nia od 3 tygodni, bo klucha mi stoi w gardle.
Maz powiedzial, ze ona ma swoj swiat, ktorego ja nie rozumiem. Czuje sie tak,
jakby wystapila przeciwko mnie. Jestem nieszczesliwa, bo stracilam siostre.
Czy ja zwariowalam, czy wymyslam sobie problemy?
Poradzcie.
Marta, mama Agaty.
    • magia22 Re: moja siostra-moje dziecko 20.05.03, 22:38
      ja też poprosiłam moją siostrę na matkę chrzestna mojej Oleńki i ona odmówiła,
      ale podała mi powody, o których zresztą i tak wiedziałam m.in. nie chodzi do
      kościoła, nie ochrzciła swojego syna, jest zafascynowana innymi religiami,
      jest rozwódka, żyje z innym mężczyzną bez ślubu itp.itd.

      nie obraziłam się, nie jestem zła, odzywamy się do siebie i mimo iż nie
      zostanie matką chrzestną, to powiedziała, że bierze na siebie "obowiązki"
      cioci i bedzie starała się nas wspierać, jak tylko będzie mogła
      i nawet cieszę się , że tak się stało, bo źle czułabym się, gdyby ona była
      matką chrzestną, tylko dlatego, że ja ją zmusiłam

      więc pogódź się jak najszybciej z siostrą, przecież na pewno chce być ciocią,
      i to może lepszą od matki-chrzestnej
      przecież to najbliższa ci osoba

      pozdrawiam i życzę poprawy stosunków
      Magdalena, mama Oleńki smile jeszcze nie ochrzczonej smile
    • odalie Re: moja siostra-moje dziecko 20.05.03, 22:44
      Hej!

      Ale ona wyraźnie mówi Tobie, o co chodzi. Jest szczera i stara się być uczciwa.
      Wiem, że ciężko to zaakceptować (miałam dość podobną sytuację z bardzo bliską
      osobą) ale postaraj się dostrzec tę szczerość i uczciwość. Twoja siostra
      traktuje chrzest poważnie, to tylko świadczy o szacunku jaki ma dla Ciebie i
      Twojego maluszka. I nie czuje się odpowiednią osobą, aby być matką chrzestną.
      Skoro już wiesz, że ona nie jest praktykującą katoliczką (domyślam się, że
      chodzi o to wyznanie), czy Ty naprawdę chcesz zrobić z chrztu tylko dość
      powierzchowny ceremoniał? Można i tak, to też bardzo ważne: siła tradycji,
      łączność pokoleń itd.. Ale namówisz ją do pseudo-spowiedzi? Do przysięgania, że
      pomoże wychować dziecko w wierze?

      Możesz być na mnie zła, że tak piszę; sama jestem taka niby taka mądra, a
      zajęło mi jakieś pięć czy sześć lat, żeby pojąć, czemu mój facet ewangelik nie
      chciał mi zrobić przysługi i nie dał się namówić na niby-spowiedź, aby ułatwić
      zorganizowanie ślubu. Teraz to rozumiem i widzę, że warto było załatwiać sprawy
      trochę (banalne dwa lata...) dłużej, ale nikogo do niczego nie zmuszać. Bo i
      wtedy, niby szanowałam mojego faceta za nieugiętą postawę, ale byłam już tak
      zmęczona tym wszystkim, że bolało mnie, czemu on się tak upiera. Ale teraz
      czuję, że nasz ślub naprawdę był _ślubowaniem_, był naprawdę czymś ważnym.

      Daj swojej małej siostrzyczce znak, że akceptujesz jej dorosłe wybory i
      podziwiasz jej nonkonformizm! Zaproś ją na chrzest, włącz w przygotowania, ale
      nie zmuszaj do czegoś, na co jej sumienie nie pozwala.

      Pozdrowienia! dla Was obu i dla maleństwa



    • katarka Re: moja siostra-moje dziecko 20.05.03, 23:41
      Ja mysle ze siostra podala bardzo wazny argument. Przeciez zeby podawac dziecko
      do chrztu trzeba po pierwsze miec zaswiadczenie z parafii o "religijnosci" po
      drugie wyspowiadac sie i miec to poswiadczone na odpowiedniej karteczce. Jesli
      nie chodzi do kosciola i np. stale - wedlug norm Kosciola - grzeszy (dajmy na
      to ma chlopaka i sie z nim regularnie kocha bedac bez slubu) to jak ma sie
      nagle "nawrocic", spiąć w sobie, isc do spowiedzi? Mysle ze twoje dziecko
      bedzie kochala i bez bycia chrzestna.
    • aronka1 Re: moja siostra-moje dziecko 20.05.03, 23:55
      Martusiu, rozumiem co czujesz. Jednak pozwól siostrze decydować o swoim
      dorosłym życiu. Uszanuj jej wybór, Twój Mąż ma rację. Siostra jest wobec Ciebie
      szczera, doceń to!
      Nie zniszcz swoim postępowaniem, obrażaniem się tej niezwykłej więzi, jaka Was
      łączy bez względu na wszystko. Takie rodzeństwa nie zdarzają się za często.
      Ciesz się z tego, bo takiego uczucia można Wam pozazdrościć!
      Trzymam kciuki, żebyście doszły do porozumienia.
    • adzia_a Re: moja siostra-moje dziecko 21.05.03, 08:07
      Marta, doceń szczerość swojej siostry!
      Właśnie ta decyzja powinna Cię utwierdzić w przekonaniu, że zależy jej na Tobie.
      Jest uczciwa i nie chce, zby Twoje dziecko było trzymane do chrztu przez osobę
      niewierzącą (czy niepraktykującą).
      To duża odwaga tak odmówić, naprawdę. Łatwiej dla ludzkiego oka postarać się o
      lipne zaświadczenie, odwalić spowiedź i udawać że jest okej.
      Masz dobrą i odważną siostrę - doceń to.
      pozdrówka
    • wieczna-gosia Re: moja siostra-moje dziecko 21.05.03, 08:11
      Powiedziala, ze nie chodzi juz do Kosciola i
      takie tam

      te "takie tam" to w moim przekonaniu niezbywalny warunek trzymania dziecka do
      chrztu. Czym predzej zacznij z siostra rozmawiac. I zadaj to najwazniejsze
      pytanie- czy to, ze nie bedziesz trzymac dziecka do chrztu znaczy ze juz sie
      dla ciebie nie licze? bo tego sie obawiasz no nie? Ja mysle ze jesli do tej
      pory mialas z siostra dobry, serdeczny kontakt- odpowiedz jest latwa do
      przewidzenia.
      • silije.amj Re: moja siostra-moje dziecko 21.05.03, 09:21
        Marto, zgadzam się z poprzedniczkami - wybierając chrzestnych nie patrzymy,
        żeby byli to najbliżsi nam ludzie, tylko żeby spełniali warunki tego
        sakramentu. A najlepszą ciocią można być bez obowiązków chrzestnej.
    • pumbaa Re: moja siostra-moje dziecko 21.05.03, 13:26
      Wiesz... jeśli siostra nie chce być mamą chrzestną Twojego dziecka, ponieważ
      sama nie chodzi do kościoła i'takie tam' jak to sama napisałaś, to uważam, że
      Ona jest dojrzalsza od Ciebie. Wie kim ma być rodzic chrzestny i wie, że nie
      spełni się w tej roli. Nie pokarze maleństwu Boga do którego sama ma daleko.
      Moim zdaniem powinnaś przeprosić siostrę za swoje zachowanie i poszukać
      maleństwu takiej mamy chrzestnej, która poprowadzi Go do Boga.... albo w ogóle
      odwołaj na razie chrzest póki nie zrozumiesz celowości tego sakramentu...
    • libra.alicja Re: moja siostra-moje dziecko 21.05.03, 14:28
      Brat mojego męża postąpił tak samo. Jeszcze 5 lat temu służył jako ministrant
      na naszym slubie, a potem kiedy oczekiwalismy, ze zostanie chrzestnym naszej
      córki, okazało sie, że do kościoła przestał chodzić, jest w trudnym wieku, sam
      nie wie jeszcze jaką drogą pójdzie. Nawet mu nie proponowaliśmy, by został
      chrzestnym, bo chcielismy dla naszej Basi prawdziwych rodziców chrzestnych (a
      nie takich, którzy sa naszą najblizsza rodzina i będą dawać drogie prezenty).
      • martaj7 Re: moja siostra-moje dziecko 21.05.03, 17:03
        Dziekuje za wszystkie wasze uwagi, mimo iz wszystkie one bronily mojej siostry,
        a skierowane byly wlasciwie przeciwko mnie. Byc moze macie racje, a byc moze to
        ja nie dosc obrazowo opisalam sytuacje. Nie odwoluje chrztu, gdyz nie zostal on
        jeszcze zaplanowany, zaczelam po prostu od sprawy dla mnie najwazniejszej-
        odpowiednich rodzicow chrzestnych - i na tym jak dla mnie polega
        rowniez "celowosc " sakramentu. Jedno wiem, kogokolwiek z mezem wybierzemy, dla
        mnie to bedzie tylko zastepstwo. Bardzo wam jeszcze raz dziekuje, i
        przepraszam, ze zawracalam wam glowe moimi blahostkami, bo za takie uwazam
        fanaberie mojej siosty. Ona naprawde szuka swojej drogi, a czy jest dojrzalsza
        ode mnie, tego nie wiem. Wciaz mnie to jednak boli.
        Pozdrawiam.
        Marta
        • adzia_a Re: moja siostra-moje dziecko 22.05.03, 08:37
          Marta, to NIE SĄ fanaberie. Cokolwiek o tym myślisz.

          I listy nie były skierowane przeciwko Tobie - raczej próbowałyśmy Ci wyjasnić,
          że postępowanie Twojej siostry jest bardzo dojrzałe i odpowiedzialne.

          Czy "fanaberią" nazywasz odmowę złożenia fałszywej przysięgi? A tak przecież
          musiałaby zrobić Twoja siostra, gdyby zostałą chrzestną...

          Pomyśl o tym, i jeśli chrzest dla Ciebie coś znaczy - dojdziesz do tych samych
          wniosków. Z całym szacunkiem, ale to niemożliwe, żeby sto procent osób w tym
          wątku się myliło.

          Rozumiem, ze jest Ci przykro, że od dawna o tym marzyłaś...ale czy dobrze
          czułabyś się stając w opozycji do zasad które wyznajesz? Nie odpowiadaj mi,
          odpowiedz sobie...
    • mkatarynka.edziecko Re: moja siostra-moje dziecko 22.05.03, 08:55
      Ja może trochę z innej beczki. Widzę tu (a może tylko mi się zdaje) większy
      problem. To nie chodzi tylko o chrzest ale o całokształt. Znamienne jest to,
      że napisałaś, że jakby zastępowałaś matkę swojej siostrze. A ona się
      zbuntowała i nie chce Ci się podporządkować w tak ważnej dla Ciebie sprawie.
      Wydaje mi się że pora przeciąć tę przysłowiową pępowinę łączącą Was z racji
      tak bliskich stosunków, podobnych do relacji matka-dziecko. Twoja siostra ma
      prawo do swoich wyborów niezależnie czy ci się to podoba czy nie. Powinnaś
      postarać się to zrozumieć i nie próbować zmuszać jej do podporządkowania się
      twoim wyobrażeniom. Myślę, że im prędzej to się stanie tym będzie lepiej dla
      Was obydwu.

      Chcę tylko dodać, że moja wypowiedź absolutnie nie jest atakiem w Twoim
      kierunku. Nie chcę Cie urazić ani strofować.
      Być może mój wywód nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i błędnie odczytałam
      Twoje intencje. Jeżeli tak się stało to nawet lepiej. smile

      Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło!
    • alkra Re: moja siostra-moje dziecko 24.05.03, 09:33
      Sądzę że nie chodzi o to, czy siostra zrobiła dobrze czy źle, tylko o zranione
      uczucia. O to, że Marta się na siostrze zawiodła, że chciała powierzyć jej swój
      najwiekszy skarb, wyróżnic ją spośród innych. Nie chciała jej za chrzestna
      niejako automatycznie, bo to siostra, ale dlatego ze bardzo ją kocha i ma do
      niej zaufanie. Osobną sprawa jest, czy dokonala wlaściwego wyboru. Teraz jest
      jej przykro, bo zawsze najbardziej boli cios zadany przez osoby najbardziej
      kochane.
      Marto, nie straciłaś siostry, ale jak zauważył Twój mąż ona ma inny świat. Z
      czasem pogodzisz się z tym , Twoje dziecko bedzie miało innych kochanych
      chrzestntch, a wasze stosunki z siostrą kiedyś wrocą do normy. Na razie masz
      prawo być rozżalona. Trzymaj się.
    • awetom Re: moja siostra-moje dziecko 25.05.03, 09:08
      Hej, popatrz na to tak: może Twoja siostra jest poprostu uczciwa i skoro nie
      jest wierząca i nie chodzi do kościoła to uważa ,że bycie matką chrzestną
      która w założeniu ma pomóc wychować dziecko po katolicku byłoby zwyczajną
      farsą, a wie że to dla Ciebie ma znaczenie więc tym bardziej nie chce robić
      czegoś do czego nie czuje się uprawniona-jeśli takie są jej powody to to jest
      bardzo w porządku i powinnaś docenić i uszanować, ale przede wszystkim
      porozmawiaj z nią bo najważniejsze jest to czy wciaż się kochacie i czy ona
      pokocha Twoją córkę, jeśli tak to nie ma nic ważniejszego.A mała oprócz
      kochającej cioci będzie jeszcze miała oddaną chestną w jakiejś Twojej
      koleżance.Nie martw się proszę i nie gniewaj na siostrę, uczucia religijne to
      bardzo delikatna sprawa, nic na siłę
      Ewa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja