kasia15105
21.05.07, 11:21
moja historia jest taka;
14 lat temu wzięłam ślub,urodził się syn.Dwa lata po ślubie dowiedziałam
się,że mój mąż na drugim końcu Polski ma dziecko
To dziecko jest tylko dwa miesiące młodsze od mojego syna
Ponieważ dowiedziałam się z pisma komornika,które przyszło na adres domowy pod
nieobecność męża,poznałam adres tej kobiety i datę urodzenia dziecka.
Zadzwoniłam do niej;twierdziła,że nie wie o moim i naszego syna
istnieniu,twierdziła,że mąż obiecuje związać się z nią,uznał dziecko,pomaga im
finansowo a w naszym mieście tylko pracuje aby zarobić na ich wspólne mieszkanie.
Moja rodzina się rozpadła-mąż się wyprowadził na moje żądanie.
Po kilku miesiącach wrócił,mówił,że wybrał nas - tamto było pomyłką,chwilą
zapomnienia.Prosił o wybaczenie.
Zgodziłam się na powrót,ale postawiłam warunek że nigdy nie będzie się
kontaktował z tą kobietą i dzieckiem.
Zmieniliśmy mieszkanie,numery telefonów.
Minęło 10 lat,urodziło nam się jeszcze dwoje dzieci.
Postanowiliśmy nigdy im nie mówić o tamtym dziecku-właściwie to ja tak
chciałam a mąż się zgodził.
Nigdy nie rozmawialiśmy o tamtych sprawach,mąż płacił alimenty - ja nie
pytałam jak wysokie
Wiem też ,że od tamtego czasu nie widział ani dziecka ani tej kobiety
Aż ostatnio poinformował mnie,że chce tam pojechać - bo to jego dziecko,chce
go poznać /dziecko ma 13 lat/chce zobaczyć w jakich warunkach żyje,jakie jest
i chce zobaczyć na co idą jego pieniądze,które płaci od tylu lat.
Twierdzi też ,że o wszystkim trzeba powiedzieć naszym dzieciom;mają 13,8 i 5 lat.
Taką decyzję podjął pod wpływem tamtej kobiety,która ostatnio dzwoni i nalega
na jego kontakty z dzieckiem.
Co zrobić? Dalej nie zgadzać się na wyjazdy?Na taki wyjazd jeden dzień to
mało-to drugi koniec Polski.Nie mam zaufania ani do tej pani ani do męża.
Czy zgodzić się aby powiedział dzieciom?Jest dla nich wspaniałym
ojcem,uwielbiają go.Ale myślę,że bez psychologa nie obędzie się
Boję się,że zawali się im świat i runie poczucie bezpieczeństwa.Nie wiem czy
dobrze to ujęłam ale poprostu boję się o nich,o ich reakcje.
Pomóżcie proszę,powiedzcie jak to widzicie,co myślicie.
Może Wasze wypowiedzi oświecą mnie,bo ja już nie widzę wyścia dobrego dla ńas
wszystkich.