Straciłam nadzieję,że do końca miesiąca znajdę pracę. Całkowicie
poświęciłam się realizacji mojej nowo otwartej działalności, i
wywiązywania się z umowy zlecenia. Dotychczas pracowałam sobota-
niedziela więc cały tydzień siedziałam sama w domu. I zaczynałam
wariować. Wczoraj przez przypadek znalazłam ofertę pracy- w moim
zawodzie. Wysłałam CV- z nastawieniem,że nic z tego nie będzie.I
dziś zadzwonił do mnie pracodawca. Idę jutro na rozmowę a w
poniedziałek do pracy!!! Zycie dało mi w kość- a tu proszę taka
niespodzianka

Nie warto tracić nadzieji.