lola211
06.02.09, 16:22
Przy okazji innego watku wyszla kwestia, ktora przyznam sie, mnie
zaintrygowala.
Rzecz sie tyczy nauki dziecka takich umiejetnosci jak pływanie,jazda
na łyzwach, nartach, taniec, itp.
Ja wychodze z zalozenia, ze takie umiejetnosci powinno nabywac sie w
dziecinstwie i dlatego nie szczedze czasu, fatygi i pieniedzy, by
dziecko moglo uczestniczyc w kursach, szkolic sie, doskonalic.
A tu czytam, ze wlasciwie po co? Mozna sie przeciez nauczyc plywac
majac 15 lat.Pewnie mozna, ale czy nie szkoda tych przynajmniej 10-
ciu, gdy mozna bylo z tej umiejetnosci juz korzystac, ale nie bylo
jak? No i co z dobroczynnym dzialaniem zajec ruchowych dla mlodego
organizmu.Niewazne? Wystarczy w-f?
Jakie macie zdanie w tym temacie?