anaoszin
15.11.03, 22:30
Witajcie,
mam problem z mężem, który oskarża mnie, że szkodzę dziecku, podając
przepisany przez lekarza antybiotyk. Uważa, że dziecko samo powinno zwalczyć
chorobę, bo tylko wtedy nabierze odporności, a antybiotyk rujnuje organizm.
Mężowi zgodnie wtórują teściowie, którzy uważają lekarzy za konowałów.
Syn ma obecnie szkarlatynę, o charakterze poronnym z lekkim przebiegiem, bez
gorączki. Zadzwoniłam do lekarza, znanego z tego, że antybiotykami leczy w
ostateczności. Potwierdził, że podanie antybiotyku jest w tym przypadku
konieczne, ponieważ powikłania są naprawdę poważne.
Nadal jestem atakowana przez męża i teściów, oni wiedzą lepiej.
Co Wy o tym sądzicie? Jaki jest Wasz stosunek do antybiotyków i czy znacie
jakieś alternatywne, skuteczne metody zwalczania chorób zakaźnych?
W moim odczuciu wybrałam tzw. mniejsze zło, wiadomo, że antybiotyk nie jest
rozwiązaniem idealnym.
Pozdrawiam, Ana