Dodaj do ulubionych

Szczepienia

26.11.13, 14:59
witam,
panowie jak wygladaja wasze potyczki z dziadkami, którzy uwazają ze szczepić trzeba na wszystko choć sami mieli 50-60 lat temu po 3-4 uklucia przezx całe dziecinstwo i dziś biorą leki i suplementy na co tylko sie da nie widzą, że ta ułuda wytworzona przez koncerny farmaceutyczne im szkodzi a nie pomaga?
Jak wasza walka z lekarzami rodzinnymi i sanepidami, które uwazaja, ze urzednicy mają prawo decydować za rodziców?

zapraszam do wymiany poglądów.

Mój syn ma 2 lata i 5 miesiecy, wcześniak z 35tyg ciazy, 2kg masy urodzeniowej i choć w szpitalu przyjał pierwszą dawkę WZWB i BCG (gruźlica0 to potem już tego nie kontynuowalismy. Dzieki temu w odróżnieniu od rówieśników nie jest nadpobudliwy, nie ma na nic alergii, atopowego zapalenia skóry albo dziwnych tików.
Obserwuj wątek
    • eps Re: Szczepienia 26.11.13, 18:57
      u nas po prostu musieli zaakceptować fakt i tyle. nie było omawiania czy to dobre czy to złe.
      Powiedzieli swoje zdanie i dyskusja zakończona.
      Moje dzieci nie są szczepione na nic (wyjątek najstarszy syn bo dostał prawie wszystko). Wszystkie są bardzo zdrowe i nie chorują wcale i na nic.
      moja najmłodsza od września przedszkolak nie opuściła ani jednego dnia.
    • nawalonych7krasnali Re: Szczepienia 26.11.13, 20:46
      Najlepiej nie szczep na nic - a jak Ci dziecko zachoruje to potem niech Ci nie przyjdzie do głowy żebranie na forach o kapsle od napojów, czy drobne wpłaty - bo wpadne z siekierką odciąć problem.
      • eps Re: Szczepienia 26.11.13, 22:12
        te krasnal urośnij i dopiero za siekierkę łap smile
        inaczej na nogę upuścisz.
        I przestań pić, poczytaj i jak już będziesz oświecony to wróć,
        A nawet jak zdania nie zmienisz, to czytanie podobno poziom kultury zwiększa i wtedy da sie z Tobą pogadać.

        Teraz jak dla mnie za niski poziom reprezentujesz.
        • qqbek Nawet 7 nawalonych krasnali wie... 01.12.13, 01:27
          ...najwyraźniej, że tężec czy gruźlica to choroby, na które warto się zaszczepić, bo skutki ich "podłapania" są daleko mniej przyjemne niż ewentualne, występujące raz na kilkaset tysięcy przypadków, "odczyny niepożądane".

          Mam dwuletnią córkę i jestem aż tak "oświecony", że zaszczepiona jest na wszystko, według kalendarza szczepień, a dodatkowo na pneumokoki.

          Rzecz jasna podsuwano nam ulotki "zbawiennych" szczepień na rotawirusy, ale jestem osobą myślącą i potrafiącą też ocenić przegięcie "lobby szczepionkowego" w drugą stronę.

          A za siekierkę niech łapią i was wszystkich ganiają (o ile będą mieli szczęście jeszcze chodzić), ci nieszczęśni, którym uda się Polio złapać, dzięki takiej postawie, jak wasza. Śmichy-chichy (ostatni przypadek w Europie to Gruzja, dwanaście lat temu), ale wasze dziś roczne dzieci być może zetkną się z tym wirusem już za 5-6 lat (WHO zanotowała ponad 100 przypadków w ubiegłym roku, tendencja wzrostowa).
          • nawalonych7krasnali Re: Nawet 7 nawalonych krasnali wie... 10.01.14, 17:50
            Te choroby to nie przelewki. Zastanawia mnie tylko jedno. Za berbecia było kilka razy przeprowadzane szczepienie na gruźlice poprzedzane próbą, na wykazanie czy się ma odporność. No bo poprzednie szczepienie miało uodpornić, a tu się okazywało, że nie byłem jedyny, który NIGDY próba nie wykazała odporności i zawsze musiałem być ponownie szczepiony.
            Więc szczepiłem się kilka razy na gruźlicę i za każdym razem nie miałem odporności - PYTAM: co dawało mi szczepienie (to konkretne) na gruźlicę, które nie dawało odporności?
            • demonii.larua Re: Nawet 7 nawalonych krasnali wie... 11.01.14, 16:07
              Szczepionka p/gruźlicza nie chroni w 100% wyszczepianych, dlatego robiło się próby tuberkulinowe i doszczepiało się osoby, które się nie uodporniły.
              U mnie za smarka też wychodziły ujemnie i musiałam być doszczepiana, ale ja miałam obniżoną odporność, chorowałam na płuca - ujemna próba wychodziła również przy infekcjach niekoniecznie widocznych gołym okiem, polityka wtedy była taka że próba ujemna - trzeba doszczepić. Ja swoją ostatnią próbę robiłam mając 23 lata (dłuższy kontakt z osobą chora na gruźlicę). Teraz kalendarz szczepień p/gruźliczych wygląda inaczej, bo szczepi się wyłącznie noworodki (większa skuteczność), a próby robi się w określonych przypadkach.
            • qqbek A ja nigdy nie byłem doszczepiany. 20.01.14, 16:03
              Bo zawsze próba wychodziła malutka.
              Potem wyszło (już w liceum wtedy byłem), że jeden z wujków (którego widywałem może raz na rok - ale widać to wystarczyło) kaszlał nie tylko od palenia 3 paczek "Klubowych" dziennie i po prostu miałem regularny kontakt z gruźlicą, który mnie dodatkowo uodparniał.
              Wujka wyleczono na turnusie zamkniętym... wtedy jeszcze (początek lat 90-tych) większość szczepów była podatna na antybiotyki.

              No, ale mogła mnie przecież "odpowiedzialnie" i "w pełni świadomie" mamusia nie zaszczepić. A nie, nie mogła, PRL (urodziłem się jeszcze za towarzysza Gierka) miał jednak kilka zalet.
    • demonii.larua Re: Szczepienia 27.11.13, 08:24
      Wiesz, gdyby szczepionki były ułudą koncernów to nie zostałyby wyeliminowane różne groźne choroby. Wysoka wyszczepialność w danym regionie/populacji gwarantuje również zdrowie dzieciakom, które z powodów czysto medycznych nie mogą być zaszczepione.
      Nasi rodzice nie wtrącają się w sposób jaki dbamy o zdrowie naszych dzieciaków. Ot czasami sobie dyskutujemy, ponieważ nie szczepimy dzieci "na wszystko". Nasz najstarszy syn miał sporo przesunięte szczepienia ze względu na alegię.
      Walki nie prowadzimy żadnej, mamy pediatrę która zwyczajnie jest dobrym lekarzem i nie wciska nam każdej nowej szczepionki. Dzieciaki mamy zaszczepione obowiązkowymi szczepionkami, chociaż były szczepione nie koniecznie zgodnie z kalendarzem szczepień - to wynikało ze stanu zdrowia potomstwa. Sanepid też się do nas nie przyczepiał, bo zwyczajnie pediatra wystawiła nam zaświadczenie że syn szczepienie musi mieć odroczone.
      Oboje jesteśmy zdania, że nie szczepienie potomstwa wyłącznie z pobudek pod tytułem "nie szczepię, bo taki mam kaprys (tak, kaprys)" jest skrajną nieodpowiedzialnością i poinno skutkować zakazem uczęszczania takiego dziecka do publicznych placówek edukacyjnych, zresztą w niektórych placówkach już wymaga się aktualnej karty szczepień i jej brak skutkuje nie przyjęciem dziecka do przedszkola.
      p.s. pisanie o braku alergii, nadpobudliwości itp. bo sie nie zaszczepiło dziecka to czysta herezja hehe Znam trójkę niezaszczepionych dzieci - dwójka ma silne alergie, jedno jest autystyczne i jedno ma ADHD - co powiesz na to? Masz niespełna 3 letnie dziecko i jeszcze nie wiesz czy w szkole nie okaże się nadpobudliwy. Zwyczajnie tego nie wiesz smile
      • gryzli Re: Szczepienia 27.11.13, 12:22
        używasz typowych argumentów ludzi, którzy sami nie szukają informacji tylko wierzą we wszystko co im ktoś podsunie ( w tym przypadku lekarze i koncerny). szczepionki nie wyeliminowały chorób zakaźnych bo ich liczba zaczeła spadać znacząco przed wprowadzeniem obowiazkowych szczepien. Po wojnie poprawila sie sytuacja materialna w USA i w Europie. Było wiecej jedzenia, wiec dieta była bogatsza w witaminy i minerały, wprowadzenie publicznej służby zdrowia i budowa szpitali spowodowała lepszą opieke i diagnostykę (szybszą) chorób, a warunki mieszkaniowe ulegały poprawi, zamiast kibelków na dworze pojawialy sie toalety w domach, lepiej dogrzane i wentylowane budynki nie były juz tak zawilgocone wiec i warunki dla wirusów i pasożytów sie pogorszyły. Twoje argumenty to typowa papka dla czytelniczek Mam dziecko, twój maluch itp. Potem taka matka sie naczyta i szczepi dziecko na rotawirusy (kiedys zwykła biegunka, więc malo atrakcyjnie brzmiałaby taka szczepionka), pneumokoki (kiedyś zapalenie płuc) itp. Dziś dochodzi do tego, że niektóre kraje (USA!) kazą obowiazkowo szczepić kobiety w ciąży na grype mimo ze prawdopodobienstwo zachorowania na grype jest dla wszystkich podobne, mniej wiecej raz na 20 lat trzeba ją przejśc.
        • demonii.larua Re: Szczepienia 27.11.13, 18:52
          Może gdybyś przeczytał to co napisałam z minimalnym zrozumieniem, to mogłabym z Tobą podyskutować merytorycznie. Niestety kompletnie nie zrozumiałeś.
          Zatem... to Ty używasz argumentów typowych dla antyszczepionkowych oszołomów, którzy sieją paniczny terror w sieci. Dziękuję za uwagę. Dla mnie koniec tematu.
        • nawalonych7krasnali Re: Szczepienia 02.12.13, 00:09
          gryzli napisał:

          > Po wojnie poprawila sie sytuacja
          > materialna w USA i w Europie. Było wiecej jedzenia, wiec dieta była bogatsza w
          > witaminy i minerały, wprowadzenie publicznej służby zdrowia i budowa szpitali
          > spowodowała lepszą opieke i diagnostykę (szybszą) chorób,

          Masz rację. Żywienie w stanach jest na bardzo wysokim poziomie - zdrowe, eko i bez konserwantów i jest to jedyny kraj, w którym nie ma problemu z żywieniem, nadwagą i stosowaniem chemi. Dlatego społeczeństwo tam tryska zdrowiem - gratulacje za takie wertowanie wiadomości i wyciąganie właściwych wniosków smile
          • gryzli Re: Szczepienia 02.12.13, 10:18
            ja pisałem o przyczynach wygaszania skutków chorób zakaźnych. Obecnie Amerykanie są jdnym z najbardziej schorowanych spoleczenstw, z plagą autyzmu i alergii wsród dzieci miedzy innymi dlatego, że nigdzie na swiecie nie daje sie tylu szczepionek co w usa. I są obowiazkowe, tak jak w krajach zza dawnej żelaznej kurtyny. 3.bp.blogspot.com/-21DYux9xOy8/UXYrg6TjgsI/AAAAAAAAL9U/kh4Bgqy5XLY/s1600/obowi%C4%85zek+w+Europie.jpg

    • gryzli kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 02.12.13, 10:21
      autyzmaszczepienia.wordpress.com/gdzie-ten-dowod/program-szczepien-usa/
      skoro tyle chorób zostało wyeliminowanych, zagrożenie spadło9 to dlaczego kalendarz jest rozszerzany?

      Farmacja to najwiekszy biznes świata, większy od zbrojeniowego.
      • eps Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 03.12.13, 08:43
        A ja nadal nie rozumie leku osób które szczepią dzieci, dotyczącego tych nie szczepionych.
        Proszę mnie poprawić jak się mylę.
        Skoro szczepionka jest taka cudowna, chroni i niweluje ryzyko to skąd strach, że szczepione dziecko złapie coś od mojego nieszczepionego?
        Zagrożone powinno być tylko moje dziecko, bo niby nie jest odporne.
        Przecież zaszczepieni powinni być chronieni prawda?
        A jak nie są to szczepionka do dupy jest .
        • olek771 Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 03.12.13, 11:27
          Jedna sprawa mnie zastanowiła - badawczo - w pierwszym poście. Dzieci autora wątku, nieszepione, nie chorują, rozwijają się super. Autor stawia hipotezę, że to dzięki temu, że nie są zaszczepionie. Mnie jednak zastanawia jedno -skąd teoria, że brak szczepienia = zdrowe dzieci? Żeby sprawdzić, czy szczepionka (w przypadku tych konkretnych dzieci) wpłynęłaby ujemnie na ich stan zdrowia, trzeba by było te mieć po dwa egzeplarze tego konkretnego dziecka (zaszczepiony i niezaszczepiony) i porównywać równelegle ich rozwój, a przeprowadzenie takiego badnia jest niewykonalne. Stąd dla mnie argument autora wątku zupełnie nieprzekonujący.
          • yes2mike Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 05.12.13, 13:04
            Czytałem wiele opinii ZA i PRZECIW.
            Poza podstawowymi po porodzie więcej nie był chłop szczepiony (12 miesięcy) i nie miał nawet kataru.
            Oczywiście nie mam zamiaru w ogóle nie szczepić, ale z pewnością, po części jest to nabijanie kabzy firmom farmaceutycznym.
            Na prawdę przeczytałem wiele publikacji na temat ich skuteczności, nieskuteczności i efektach podania, dlatego zrezygnowałem, mimo nalegań mamy młodego.

            Pamiętacie jak koncerny tłumaczyły, że masło jest fuj, powoduje zawały i w ogóle można po nim zejść ?
            Otóż nagle okazało się, że to margaryna itp. robią większe kuku.
            • gryzli Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 05.12.13, 13:11
              dokładnie. Po za tym jesli ktoś jest przeciw szczepionkom a mieszka w miejscu gdzie jest blisko szpital leczenia gruźlicy albo innej choroby zakaźnej to z pewnością ŚWIADOMIE podejmie decyzje.
          • gryzli Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 05.12.13, 13:09
            a po co mam eksperymentowac i jednemu dziecku (każdy z nas uzna że innemu) robić krzywdę? Podjelismy taką a nie inną decyzję na podstawie zdobytej wiedzy i obserwacji innych pociech w naszym otoczeniu. Osoby szczepiace z reguły szczepią dlatego, że tak trzeba, bo jest kalendarz albo podają argumenty żywcem ze sponsorowanych arttykulików z mam dziecko, m jak mama i innych pism dla rodziców. Nie spotkałem jesze osoby, która ma dziecko z powikłaniami i która szczepiła maja c pełną wiedze na temat skutków uboczxnych. Co wiecej, wielu rodziców nawet nie wie, ze do szczepienia dziecko musi byc zdrowe a nie z katarkiem albo 2 dni po odstawieniu antybiotyku. Osoby nieszczepiące (dla was "antyszczepionkowcy") domagają się przede wszystkim odwalenia sie od siebie urzedników i lekarzy ale dla innych chcą, by mieli pełną wiedzę o konsekwencjach (szczepienia lub nie) dla zdrowia a także by była jak w innych krajach przewidziana droga prawna do odszkodowań na wypadek powikłań. Pójdzcie sobie do przychodni w dniu szczepien i pytajcie przy wyjsciu rodziców, czy zapoznali sie z ulotką, skutkami ubocznymi. 85% rodziców nawet nie wie, że mają takie prawo a połowa z nich pierwszy raz dowie sie że mogą być skutki uboczne.
            • eps Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 06.12.13, 09:57
              i tu Amen smile
              Gryzli napisał wszystko.
              jakbym spytała lekarza czy pielęgniarkę czy bierze na siebie odpowiedzialność jak dziecko doświadczy cięższych skutków ubocznych to oczywiście nie. Koncern farmaceutyczny też nie bo była ulotka.
              Jak ktoś się podpisze i przejmie odpowiedzialność za szczepienie to ja dziecko zaszczepię.
              Bo jak mi dziecko zejdzie lub zostanie kaleką to winnych nie będzie żadnych - to raz.
              Dwa - przeczytałam DUZO na ten temat i uważam że większość szczepionek przynosi więcej szkody niż pożytku. Więc bilans zysków jest większy niż strat.
              Trzy - zawsze mnie zastanawia to LOBBY antyszczepionkowe. Cóż to za twór? Lobby lobuje za czymś aby osiągnąć z tego jakiś ZYSK/DOCHÓD? nieszczepienie dziecka nie wiąże się z dodatkowym dochodem lub zyskiem kogokolwiek wiec kto za darmochę robiłby sobie kłopot aby usilnie innych do czegoś namawiać?
              Zresztą kto chce niech szczepi a kto nie to nie.
              • gryzli Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 09.12.13, 11:08
                problemem jest to, że osoby nieszczepiące mają obojętny (lub współczujący) stosunek do osób szczepiących. W drugą stronę jest z kolei agresja, straszenie konsekwencjami, oczekiwanie przymuszenia odchyleńców i (najpopularniejsze) - wymóg izolacji i karania.
                • nawalonych7krasnali Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 09.12.13, 12:29
                  Ideą szczepień było wzmocnienie odporności populacji - jeden chory w takim gronie nie stwarza zagrożenia epidemiologicznego w kręgu osób zaszczepionych niż niezaszczepionych.
                  Jeśli to do ludzi dotrze to troszke inaczej będą podchodzić do swojego ogródka...
                  • qqbek Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 15.12.13, 01:12
                    nawalonych7krasnali napisał:

                    > Ideą szczepień było wzmocnienie odporności populacji - jeden chory w takim gron
                    > ie nie stwarza zagrożenia epidemiologicznego w kręgu osób zaszczepionych niż ni
                    > ezaszczepionych.
                    > Jeśli to do ludzi dotrze to troszke inaczej będą podchodzić do swojego ogródka.
                    > ..

                    Co więcej, trzeba powiedzieć, że w skali globalnej sytuacja ma się tak, że choroby uznane za już niemalże wytrzebione, zaczynają powracać (tu Polio podane za przykład już powyżej), a choroby uważane za nieszkodliwe (tu ta, wywoływana przez prątki Kocha będzie dogodnym przykładem) wracają w swych bardziej zjadliwych i lekoodpornych mutacjach.
                    Podziękujmy lekarzom za szczepienia przeciwko ospie... i za to, że akurat z nimi wyrobili się "w całości" przed nastaniem ery "mędrków czerpiących wiedzę garściami 'ze Interneta' i publikacji im podobnych".
                    • yes2mike Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 17.12.13, 04:42
                      A jak wygląda sprawa nieszczepionych dzieci ? Chodzi o te kontrowersyjne szczepienia...
                      Generalnie idzie mi o żłobki - czy są jakieś problemy z zapisami.
                      Regulaminy (różnych żłobków) takich dzieci niby nie dyskwalifikują, ale zmuszają do podpisania oświadczenia, że w razie problemów nie ponoszą odpowiedzialności.
                      • gryzli Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 17.12.13, 09:16
                        to jest informacja poufna i placówka nie ma prawa tego od Ciebie wymagać. poza tym rodzice do przedszkoli i żłobków przyprowadzają dzieci z ospą, różyczką, szkarlatyną i innymi chorobami zakaźnymi i nikt nie moze im tego zabronić... Moja żona jest nauczycielką w przedszkolu.
                        Po szczepieniu MMR (odra swinka, rozyczka) gdzie są żywe wirusy też dziecko zaraża przez kilka tygodni i to zarówno rowieśników jak i dorosłych.
                        • qqbek O czym ty bredzisz? 18.12.13, 16:16
                          gryzli napisał:

                          > to jest informacja poufna i placówka nie ma prawa tego od Ciebie wymagać.

                          Tak, jak nikt nie ma obowiązku przyjąć Twojego dziecka do żłobka lub przedszkola, gdy informacji takich odmówisz.

                          > poza
                          > tym rodzice do przedszkoli i żłobków przyprowadzają dzieci z ospą, różyczką, sz
                          > karlatyną i innymi chorobami zakaźnymi i nikt nie moze im tego zabronić...

                          Zabrania tego regulamin każdej placówki.
                          A dziecko z ospą, różyczką... a zwłaszcza szkarlatyną bardzo łatwo chyba dostrzec, nawet niewprawnym okiem. Śmiem twierdzić, że nawet dziecko ze świnką "magister pedagogiki przedszkolnej" niewprawnym okiem wyłowi.

                          > Moja
                          > żona jest nauczycielką w przedszkolu.

                          I?

                          > Po szczepieniu MMR (odra swinka, rozyczka) gdzie są żywe wirusy też dziecko zar
                          > aża przez kilka tygodni i to zarówno rowieśników jak i dorosłych.

                          Owszem - dobranymi do MMR szczepami wirusów o minimalnej zjadliwości. O ile nie jesteś świeżo po chemioterapii, raczej nic Tobie z tego powodu nie grozi.
                          Zdaje się to właśnie na "skutkach niepożądanych" szczepionki MMR przejechał się tak guru antyszczepionkowców, imć Wakefield, że mu dożywotnio prawo wykonywania zawodu lekarza zabrano?
                        • nawalonych7krasnali Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 18.12.13, 19:14
                          Ale chyba jest coś takiego jak zagrożenie epidemiologiczne - nawet w poradniach są nadal izolatki dla takich przypadków - a zgłosić do sanepidu, mopsu, pogotowie - nie łaska? - pewnie, że lepiej nie reagować, bo 3/4 dzieciaków zachoruje i pracy mniej...
                        • demonii.larua Re: kalendarz szczepień USA w 1983 i 2010 19.12.13, 09:25
                          > to jest informacja poufna i placówka nie ma prawa tego od Ciebie wymagać. poza
                          > tym rodzice do przedszkoli i żłobków przyprowadzają dzieci z ospą, różyczką, sz
                          > karlatyną i innymi chorobami zakaźnymi i nikt nie moze im tego zabronić... Moja
                          > żona jest nauczycielką w przedszkolu.
                          Zaświadczenie o szczepieniu nie jest informacja poufną i przedszkola jak najbardziej mogą takowego wymagać - zależy od statutu placówki, bo niestety jeszcze żadna ustawa tego nie reguluje literalnie. To po pierwsze.
                          Po drugie fakt, że Twoja żona pracuje w przedszkolu w którym nie przestrzega się podstawowych zasad higieny świadczy wyłącznie o tej konkretnej placówce, albowiem NORMALNE (czytaj: dbające o zdrowie podopiecznych) przedszkole czy raczej jego personel nie może odmówić opieki nad chorym zakaźnie dzieckiem (jeśli rodzic nie poinformuje), ale... ma plan postępowania w przypadku chorób zakaźnych, który jest regulowany przepisami (tu już dzienniki ustaw są ogólnie dostępne, łatwo je odszukać w sieci). Zatem rodzic może zostać wezwany w środku dnia po odbiór chorego dziecka (nauczyciele w normalnych placówkach mają informacje o objawach chorób, które zresztą są udostępniane rodzicom), jeśli po dziecko rodzic się nie stawi przedszkole może wezwać lekarza, pogotowie i odesłać je zwyczajnie do szpitala, a choroby takie jak ospa, odra, szkarlatyna czy nawet rumień są w pewnym momencie zwyczajnie widoczne nawet dla średnio ogarniętego dorosłego (jeśli dziecko jest alergiczne, rodzic również informuje o tym przedszkole). Ponadto jeśli dziecko zachoruje na chorobę zakaźną, rodzic ma obowiązek poinformować placówkę o chorobie - placówka informuje innych rodziców - w praktyce wygląda to tak, że na tablicy ogłoszeń wisi info o wykryciu ospy czy co tam aktualnie się rozpleniło. Dyrektor placówki nie ma obowiązku informowania Sanepidu o chorobie zakaźnej, ale lekarze rodzinni już tak (mają spis, które to choroby) oraz rodzice mają obowiązek przedstawić zaświadczenie lekarskie po przebytej chorobie, że dziecko skończyło leczenie i nie jest potencjalnym źródłem zakażenia dla innych.
                          Nasuwa się wniosek, że przedszkole w którym pracuje Twoja żona należy omijać szerokim łukiem, skoro nauczyciele nie przestrzegają podstawowych zasad higieny i pozwalają zakaźnie chorym dzieciom uczęszczać na zajęcia. Ot co.
    • qqbek Dziękujemy wam antyszczepionkowcy. 24.01.14, 11:54
      Polio już w Syrii i Izraelu.
      Epidemia odry w Wielkiej Brytanii.
      Prawie 40.000 przypadków różyczki w Polsce w ubiegłym roku.

      Źródło

      Dziękujemy wam, "świadomi" panowie i panie.
      Gorąca prośba - w razie zapadnięcia waszych dzieci na którąś z tych chorób, leczcie je proszę prywatnie... NFZ (i Sanepid) już wam próbował wcześniej pomóc, ale odmówiliście, bądźcie honorowi i odmówcie i teraz.
      • nawalonych7krasnali Re: Dziękujemy wam antyszczepionkowcy. 28.01.14, 11:40
        qqbek napisał:

        > Gorąca prośba - w razie zapadnięcia waszych dzieci na którąś z tych chorób, lec
        > zcie je proszę prywatnie... NFZ (i Sanepid) już wam próbował wcześniej pomóc, a
        > le odmówiliście, bądźcie honorowi i odmówcie i teraz.

        Tak się składa, że opłata składki jest przymusowa, a leczenie NIE. Znajdź sposób aby nie płacić składki (na Twoje szczepionki też) to wtedy możesz nawoływać do leczenia się prywatnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka