bazyli001
30.08.14, 23:32
Wiecie co, jestem ojcem, żona była w ciąży, ale jak mnie wpienia, jak ludzie wykorzystują brzuch do dopchania się do kas pierwszeństwa. Jeśli kobitka jest sama na zakupach to luz, zrozumiałe jest, że się jej należy jak psu buda. Dzisiaj byłem świadkiem awantury jak mężulek pani, która podprowadziła go do kolejki, zostawiła i poszła usiąść na ławkach przed kasami, darł się na panią w ciąży, która śmiała mu zakłócić pykanie na komórce w oczekiwaniu na obsłużenie kogoś, kto był przed nim. Bo przecież jego żona jest w ciąży, jemu kasa się należy! Tylko, że żona siedzi wygodnie, a za nim babka była w bardziej zaawansowanej ciąży niż tamta pierwsza pani i była sama. Mogł jej ciul ustąpić.