Dodaj do ulubionych

Królewna śnieżka - Crime story

01.03.07, 00:13
Dziś czytałem małej bajkę na dobranoc. Oto fragemnt.
"Królowa wezwała królewskiego łowczego i kazała zaprowadzić Śnieżkę do lasu.
Miał dziewczynkę zabić i przynieść do pałacu jej serce. Oh to okropne !"
Królewna Śnieżka autorstwa w wydaniu p. Patrycji Zarwskiej.

Sobie tak myślę, że też może coś wciągnę, zapiję wodą ognistą z gwinta by na
koniec jakąś igiełką spenetrować żyłkę i zacznę być bajkopisarzem. I zacznę
może tak:

Wilk i jego banda, postanowili puścić z dymem leśny posterunek policji.
Nocą, kiedy świecił już tylko księżyc, obrzucili koktajlami mołotowa
drewniany komisariat sierżanta misia a następnie seriami z karabinu
maszynowego położyli strażnika więziennego i wreszcie odbili z rąk policji,
zajączka.
- Czemy tak długo wy po***by krzyknął zajączek wskakując na tylne siedzenie
czarnego BMW, za kierownicą którego siedział skorumpowany Gajowy.
Gejowy z piskiem opon ruszył z miejsca a za nim na motorach wilki.
- Sorry szefie, - odpowiedział Gejowy, po drodze spotkaliśmy czerwonego
kapturka, który szedł do babci na małą orgietkę. Tak nas zakręciła, że
postanowiliśmy na chwilę zboczyć .....
- Żeby mi to było ostani raz - odpowiedział zajączek zaciągając się
papierosem.
- A teraz dawaj do chaty lisa, sk****wiel jest mi winien hajs za towar.
- Sie robi szefie odparł gejowy pędząc przez las stunningowanym BMW.
Kiedy zając i wilki pędzili w stronę meliny lisa, na biurku komisarza Rysia w
komendzie głownej leśnej policji zadzwonił telefon.
-Dobra mała dokończymy później - odparł Ryś poklepując po zadzie lisicę
zalegającą na jego kolanach.
- Panie komisarzu banda Zajcewa napadła na naszego informatora, wrzeszczał do
słuchawki zdenerwowany aspirant szpak
- Die son of the bitch ! - pomyślał Ryś, któremu przed laty lis bzyknął
dziewczyne.
Wezwę na miejsce zakład pogrzebowy i zapodam mu 2 ampułki korhydronu na
wypadek gdyby Zajcew nie dokończył dzieła. Już ja mu pomogę Buhahahaha
usmiechnął się w myślach komisarz Ryś
- Wezwijcie na miejsce pogotowie ale tak za jakieś 20 minut odpowiedział
szpakowi po czym spokojnie wyszedł do kibla.
i tak dalej i tak dalej
Ciekawe czy by się sprzedało i w jakim nakładzie ???? big_grin
Obserwuj wątek
    • jaremax Re: Królewna śnieżka - Crime story 01.03.07, 00:39
      Ta Żarska ponoć siedzi .Doszły mnie słuchy ,że była klonem Hannibala wink

      P s.Nie tylko Żarskiej bym wp.......ł. Ech. wink
      • jaremax Re: Królewna śnieżka - Crime story 01.03.07, 00:41
        A może leży ? wink
    • bj32 Re: Królewna śnieżka - Crime story 01.03.07, 00:48
      Ira, odpuść sobie braci Grimm, bo to horrory i wszyscy od lat to wiedzą.
      Andersen też potrafi nieźle wystraszyć. Może raczej popróbuj Kubusia Puchatka i
      Koziołka Matołka. Chyba, że koniecznie chcesz, żeby dziecię Ci nie spało z
      racji koszmarów...
      • bj32 Re: Królewna śnieżka - Crime story 01.03.07, 00:49
        Aczkolwiek sam na autora byś się nadał i bez specyfików na wyobraźnięwink
        • jaremax Re: Królewna śnieżka - Crime story 01.03.07, 00:54
          Aaaaaaa tutaj się zgadzam z bj smile)))))) ;.
          • ira.siad Re: Królewna śnieżka - Crime story 01.03.07, 08:31
            Chceta jeszcze ?
            • arienne07 Re: Królewna śnieżka - Crime story 01.03.07, 11:24
              Ja tam nie gustuję w opwiastkach z cyklu gangsters, ale zgłoś sie do Agorybig_grin
              A całkiem niedawno w Wiadomościach mówili o jakimś pracowniku Urzędu Miasta co
              to bajeczki swojego autorstwa zamieszczał w internecie. Konkretnie była to
              opowiastka o jednorożcu i dziewczynce. Gdybyś tą czytał swojej córeczce to
              najpewniej sam spłonął byś dziewiczym rumieńcemsmile
            • gov.single Re: Królewna śnieżka - Crime story 02.03.07, 12:50
              Zapodawaj wiecej-moze wreszcie zaimponuje czyms mojemu piętnastkolatkowiwink
    • johnnysixcannons Re: Królewna śnieżka - Crime story 01.03.07, 13:10
      A może dorzucić jeszcze wątek z Brudnym Harym w postaci borsuka.Jakoś tak,że
      jedyny sprawiedliwy,ale alkocholik i wykolejeniec , może jeszcze nałogowy
      hazardzista.Niech jeździ stiuningowaną Warszawą na wzór wozu Kobry.No tak i damy
      mu okulary lustrzanki jak u kobry.Wiem z Pinokia będzie niezły stróż porządku
      coś na wzór Robocopa.Jeszcze tylko jakąś Famme Fatal słonica?Można popróbować.
      • bj32 Re: Królewna śnieżka - Crime story 01.03.07, 15:18
        I jeszcze Freddiego Jasona w każdy piątek, nie tylko trzynastego.
        • ira.siad Nu Zajac pagadi ! 02.03.07, 14:01
          Nad Doliną Raspudy już dniało, brzask porannego słońca rozlewał się leniwie
          ponad drzewami, których wycinkę zaakceptował Minister Ochrony Środowiska.
          Jeszcze nie umilkły gwary i krzyki miejscowej ludności Ałganistowa, kiedy w
          lesie niósł się już echem wyraźny dla ucha szelest liści.
          Siedzący wysoko na świerku Szpak z podziwem patrzył na szybko przesuwające się
          znaczki pocztowe, które jakby same, zmierzały w kierunku 30 tonowej Scanii
          zaparkowanej w lesie. Znaczki pocztowe nasączone nie klejem lecz LSD, małe
          tabletki amfetaminy, maćupkie fiolki z kompotem, ciążyły na plecach ciężko
          pracujących mróweczek. One to niezłomne i niezmordowane dzierżyły cały ten
          ciężar, który ledwo pozwał dojrzeć ich malutkie odwłoczki. Tysiące jeśli nie
          miliony maleńkich, maćupeńkich nożeczek dzielenie zmierzało w stronę Tira.
          Szpak z niedowierzaniem patrzył na to co dzieje się na dole, a widział już
          wiele dziwnych i zaskakujących rzeczy, gdy nagle spłoszył go przeraźliwy
          wrzask..
          - Szybciej ! K*** szybciej ! Nie mamy czasu ! Ruchy, ruchy go, go – rozniósł
          się krzyk, a echo niosło go po lesie.
          Oparty o maskę Scanii Borsuk przecierał spocone czoło. Był wyraźnie
          zdenerwowany jeśli nie przerażony. Wiedział, że musi stoczyć ciężką walkę.
          Walkę nie tylko z uciekającym czasem ale i z samym Zajcewem, który prysł z
          aresztu śledczego w Ałganistowie. Pocił się cały na samą myśl, że banda Zajcewa
          będzie chciała zwrotu pożyczki i pędzącego niczym Berliner Express procentu od
          tej kwoty. Przed oczyma jego maleńkich borsuczych oczek, migały kadry z
          filmu „Dług”. A może by ich tak do rzeki ? Pomyślał. Nie k*** sam z lisem nie
          dam rady i jeszcze te cholerne wilki. To nierealne odpowiedział w myślach sam
          sobie. Nerwowo uderzył gazetą którą trzymał w łapce o kabinę auta. Na pierwszej
          stornie „Raspuda Zeitung” grzmiał groźny nagłówek „Zajcew na wolności” i dalej.
          Policja zarządziła całkowitą blokadę lasu. Nieprzejezdne są wszystkie drogi
          dróżki i ścieżki leśne. Dołączona była też szkolna fotografia Zająca, który
          pozując w mundurku szkolnych eksponował kolczyk w jego długim zajęczym uchu.
          Nagle spod futra Borsuka dał się słyszeć dźwięk jego komórki. „Wypijmy za
          błedy, za błędy na górze…” Zawsze zapominał zmienić dźwięk denerwującej go
          melodyjki ale teraz też nie miał na to czasu. Na wyświetlaczu ukazał się
          wpis „fox”.
          - Słyszałeś ? Zajcew prysnął z celi ! emocjonował się Lis, mamy jeden wielki
          problem. Musimy natychmiast ale to natychmiast przenieść produkcję w inne
          miejsce rozumiesz ?!
          - Ty idioto – odparł Borsuk. Gdybym działał tak szybko jak Ty nigdy nie byłbym
          ojcem moich dzieci. Już dawno o to zadbałem, kończymy załadunek. I rzucił w
          stronę pracujących mrówek.
          Szybciej bo nie będzie całej dniówki !!!!
          - No to git – odparł lis, zorganizuję chłopaków do obstawy i będziemy Cię
          konwojować do Białowieży, spotykamy się za 45 minut przy ambonie leśnej z
          której leśniczy ubił 2 kaczki. Wiesz o które kaczki i o którą ambonę chodzi
          nie ?
          - Jestem członkiem MENSY i mam IQ nieco niższe od Sharon Stone, więc nie
          pierdziel mi tu głupot rób co do Ciebie należy. Odparł Borsuk i rzucił
          słuchawką.
          Załadunek dobiegł końca. Ciężki jak matka Gilberta Grapa TIR wbił się kołami w
          leśną ściółkę. Borsuk jeszcze raz rzucił okiem po lesie i po mokradłach z
          których dobiegał rechot żab. Wiedział, że wszystkie leśne zwierzęta cieszą się
          z tego że on też musi uciekać. Wkurzony podniósł z ziemie szyszkę i nie wiedząc
          co z nią zrobić, cisnął nią w stronę szpaka siedzącego na świerku tak jakby
          chciał wyładować swoją całą złość. Ten uchyliwszy łepek uniknął pędzącego w
          jego stronę pocisku, rewanżując się w zamian, ciepłą wydaliną która trafiła
          Borsuka w skąpą kępkę włosów jego głowy.
          - Jeszcze będziesz błagał żebym sprzedał Ci działkę ! Rozumiesz ?!! Od tego nie
          ma ucieczki a DETOX nic Ci nie zagwarantuje. Jeszcze się spotkamy tu cholerny
          nielocie. Splunąwszy pomiędzy zębami wsiadł do szoferki.
          - Ruszaj k*** ! gaz do dechy ! Rzucił w stronę jeża, który siedział za
          kierownicą. Mein Gott ! muszę spotkać się z Kotem ! Muszę ! Tylko czy Egon
          będzie chciał ze mną rozmawiać ?
          Rade, rade kum kum kum niosło się tymczasem znad mokradeł wesołe rechotanie żab.
          • gov.single Re: Nu Zajac pagadi ! 02.03.07, 14:10
            O jezuuu...dziś sie juz nie podniosewink
            Jak dojde do siebie to skomentujewink
            Mam nadzieje Ira, że szukasz juz wydawnictwa?wink
          • bj32 Re: Nu Zajac pagadi ! 02.03.07, 14:10
            Ira, a wiesz, że mogą to opublikować w Wyborczej? I za obrazę rządu i innych
            organów państwowych pójdziesz siedzieć...wink
            • johnnysixcannons Re: Nu Zajac pagadi ! 02.03.07, 14:20
              Innych organów nie obrażał.
              • ira.siad Re: Nu Zajac pagadi ! 02.03.07, 14:25
                Jak powieść będzie poczytna to będę pisał. Ale jak narazie zainteresowanie jest
                minimlane więc chyba zaprzestanę produkcji nast. odcinków.
                • gov.single Re: Nu Zajac pagadi ! 02.03.07, 14:29
                  Alez co Ty opowiadasz?!?! Reszta towarzystwa po prostu dochodzi do siebie z
                  wrazenia-stad te milczeniesmile
                  Pisz MISTRZU, pisz!!!
                • egon26 Re: Nu Zajac pagadi ! 02.03.07, 14:32
                  Oczywiście że pisz ja organizuje kilku grafików i będziemy na podstawie twojej
                  bajki robić kreskówkę - no może przynajmniej komix wink
              • bj32 Re: Nu Zajac pagadi ! 02.03.07, 14:39
                Johnny, rząd to wyłącznie organy...
                Ira! Pisz, pisz koniecznie. A jak Egon już ten komix stworzy, to może Zona
                Zajcewy wilkanocne zacznie dziergać i się z Wami zyskiem podzielismile
                • rembert Re: Nu Zajac pagadi ! 06.03.07, 10:35
                  Ja z Żoną staramy się nie czytać dokładnie bajek tego typu. Zamiast zabić
                  zmieniamy wersję na zagubić w lesie. Ale generalnie niektórzy bajkopisarze
                  powinni się leczyć. Ostatnio po przeczytaniu kilku bajek stwierdziłem basta i
                  wypożyczyłem dla Córki Brzechwę. Jest zachwycona uczy się wierszyków, które
                  pobudają też pozytwynie jej wyobraźnię.
                  Bo ile można dziecku czytać o królewnach w śpiączkach, w trumanach i
                  morderstwach.
                  • egon26 Re: Nu Zajac pagadi ! 06.03.07, 10:51
                    rembert napisał:
                    > Ale generalnie niektórzy bajkopisarze
                    > powinni się leczyć.
                    Ira nie martw sie i tak cię lubimy - jak chcesz dam ci nammiary na dobrego
                    psyhiatre wink
    • johnnysixcannons Ira! 06.03.07, 10:44
      Z Bieszczadzkiego Parku Narodowego wywalili żubra karniee przenieśli go do
      ...chyba pod Poznań.Będą go używać jako rozpłodnika w nowym stadzie.Może Cię to
      trochę natchnie?Ostatnio akcję przenosiłeś w Bieszczady.
      • bj32 Re: Ira! 06.03.07, 13:24
        Serio karnie? A za co? Czy tylko za Muzę robisz?
        • johnnysixcannons Re: Ira! 06.03.07, 15:46
          Naprawdę było tak , że go leśnicy uratowali i się do człowieka
          przyzwyczaił.Ponieważ waży 250 kg to moze być groźny.
    • ira.siad Hasta la vista 06.03.07, 14:54
      Mazurskie jeziora już dawno zapomniały o goszczących tu turystach. Już dawno
      minął czas gdzie pośród rozległych mazurskich jezior rozlegał się klekot
      bocianich dziobów. Dzika zwierzyna zajęta była poszukiwaniem pokarmu, gdzie
      niegdzie na drzewach spotkać można było wiewiórki wspinające się po konarach
      drzew. Uśpiona jesienią przyroda, skrywała gości,okrywających jej uroki. Leśne
      zwierzęta na czas pobytu licznie przybyłych turystów z Podlasia, postanowiły
      poszukać sobie na ten czas, innych miejsc żerunku i bardziej spokojnych
      legowisk. Stojąca na leśnej polanie drewniana leśniczówka drugą z kolei dobę
      tętniła życiem. Głośna muzyka przerywana co raz, seriami oddawanymi na wiwat z
      broni automatycznej, pozwalała twierdzić, że odpoczywający tu goście nie
      przyjechali wyłączenie w celach sanatoryjnych. Owa leśniczówka należąca ongiś
      do miejscowego nadleśnictwa była od kilku lat własnością Gej-owego. Za jego
      sprawą, uroczystości państwowe z okazji obchodów dnia 11 listopada, zbiegły się
      ze świętem jakie Gej-owy i wilki postanowili wyprawić, uwolnionemu przez nich
      Zajcewowi.
      - Za wolność waszą i naszą !!! – rzekł wyraźnie wzruszony Gejowy wznosząc toast
      w kierunku Zajcewa.
      - Na zdarowije tawariszu – odpowiedział Zajcew i wypił do dna wódkę z podanej
      mu szklanki, po czym zagryzł ją marchewką.
      W drewnianej chatce syf mieszał się kiłą. Dziesiątki pustych butelek po wódce
      walały się po podłodze. Drewniane ławy zastawione pętami kiełbas, słojami
      ogórków kiszonych i przedniego kawioru, mieszały się ze szklankami po wódce. Te
      zaś, oblepione były niezliczoną ilością odcisków łap, których zdjęcia nie
      podjąłby się nawet najlepszy Coroner w USA. Z zamontowanego rzutnika na ścianie
      izby przesuwały się rosyjskie litery. Głośną muzykę próbowały zakrzyczeć pijane
      jak bela wilki, śpiewające karaokę, które co chwila włączały się i ryczały jak
      dzikie; Nas nie dagoniat ! NAS NIE DAGONIAAAAAAAAAT !!!!!
      Tu i ówdzie pijanej watasze wilków towarzyszyły lisice z pobliskiej agencji
      towarzyskiej, które zaspokajały ich najdziksze żądze i fantazje.
      - Pajdiom w miestje. Ja chaciu razgawariwat z taboj. Rzekł Zajcew do Gej-owego
      i wyszli razem na zewnątrz, udając się na krótki spacer.
      - Haroszaja rabota. Zuh maładiec.Rzekł Zajcew do Gej-owego i poklepał go po
      plecach. Gest ten zastąpił podziękowania Zajcewa za sprawnie przeprowadzoną
      akcję jego uwolnienia.
      - Bolsze spasiba tawariszu Zajcew. Odpowiedział wyraźnie wzruszony Gejowy.
      - Widisz Włodek, muszę odzyskać kasę. Bolsze diengi, które borsuk i lis ode
      mnie pożyczyli. Stwierdził Zajcew przechodząc na język polski.
      - I Ty mienia pamożesz, panimajesz ?!
      - Ma się rozumieć szefie. Z ostatniego raportu Kapturka, który codziennie
      chodzi przez las do babci chorej na białaczkę wiemy już, że Lis z Borsukiem
      zwinęli interes po tym jak dowiedzieli się, że prysnąłeś z aresztu.
      Zlikwidowali produkcję i przenieśli ja gdzieś. Ale gdzie, jeszcze nie wiemy.
      Ustalamy teraz gdzie mogą być.
      - Ustal jak najszybciej Wołodia ! Potrzebuję odzyskać całą kasę, bo jest
      interes do zrobienia, w który chcę wejść.I to szybko. Rozmawiałem wczoraj z El
      Coyote z Kolumbii i wiem, że 2 dni temu z portu w Tumaco, wypłynał statek
      załadowany koką. Statek zmierza do portu w Hamburgu. Chcę zrobić deal z
      Kolubjczykami i zająć się dystrybucją na Europa Wschód. Do 12 grudnia muszę
      wyłożyć całą kasę za towar.
      - Panimaju, panimaju…..jest jedna osoba która może wiedzieć gdzie Ci dwaj mogli
      się przenieść. To Żubr wykolejeniec. Ale on nigdy do tej pory nikogo nie
      wsypał. Odsiedział kiedyś 12 lat ale nie wydał innych. Jest twardy. Jeszcze
      nikt nie złamał drania.
      - Znajdź go! Zajmiemy się nim. Odparł Zajcew.
      - Szefie! Odnaleźć go nie będzie problem tyle, że nie ma sposobu, który
      zmusiłby go do powiedzenia prawdy.
      - Jest sposób. Z akumulatorem na jajach jeszcze nikt nie kłamał mruknął Zajcew
      i poklepał po policzku Gej-owego.
      • johnnysixcannons Re: Hasta la vista 10.03.07, 23:42
        No co jest mistrzu?Czekamy...
    • sir.vimes Ira.siad - czy oglądałeś Żyletę? 06.03.07, 15:26
      W twojej bajce bardzo brakuje mi tego typu postaci.

      Może wiewiórka w skórzanym staniku? Albo panda (to by ładnie harmonizowało z
      makijażem Pameli w Żylecie.)?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka