Dodaj do ulubionych

Zasypianie

06.08.07, 19:32
Krzyś właśnie skończył 4 miesiące. Wiadomo - pierwsze dziecko, to pytań jest
dużo i odpowiedzi rodziców oczywiście niezadowalają, i szukają ich gdzie się da.
Otóż Młody dostaje zazwyczaj "kolację" około 20-20.30. Zjada szybko, odbija
(albo i nie) i kładziemy go do łóżeczka. Zasłony zaciągnięte. Jest cicho i
spokojnie - wymarzona atmosfera do spania.
jest tylko jedno ale - Młody nie zasypia samemu. I nie chodzi o to, że musimy
przy nim być, o nie. Nie zaśnie bez bujania - dorobiliśmy do łóżeczka kółeczka
i tak nim przez 15-20 do max 30 min. bujamy. Po czym skubaniec zasypia.
Niestety czas się powoli (acz konsekwentnie) wydłuża i boję się, że będę tak
go bujał i bujał, i bujał, a on nie zaśnie.
Dzisiaj zamierzam podjąć próbę zastosowania metody "wypłacze się to
przestanie" i dać mu godzinę na zaśnięcie - niech sobie płacze, a jak się
zmęczy to pójdzie spać. A jak nie to po godzinie zastosować bujanie - i tak do
skutku.
Jestem wyrodnym ;o) ojcem, czy też wprost przeciwnie i tylko to da jakieś
rezultaty? A jakie są wasze doświadczenia w tym zakresie?
Obserwuj wątek
    • egon26 Re: Zasypianie 06.08.07, 20:45
      m.matkowski napisał:
      > A jakie są wasze doświadczenia w tym zakresie?

      Straszne ;P Choć przyznam że u nas głównie żona walczyła. Z bujaniem to
      kretyński pomysł, choć sam go też przerobiłem tyle że na rękach - też z czasem
      trzeba było więcej i więcej. Raz go wziąłem na przetrzymanie miał chyba 8-9
      miesięcy, po godzinie ryku zwymiotował. I przytrzymanie odpadłowink Ja ci radzę
      trochę poczytać, poszukać, zrobić plan. Nic na siłę, my nawet kupiliśmy książkę
      po tym jak zwymiotował. Trochę pomogło, nauczyliśmy małego zasypiać koło nas w
      łóżku i sru do łóżeczka. Ale potem był chory, później ząbkował itd. I śpi teraz
      z nami i czeka na swój pokój, a właściwie decyzje - ty już z nami nie śpisz ;P
      Tyle że znowu coś mu w pysku wyłazi i teraz okres urlopowy więc zwlekamy wink
      • m.matkowski Re: Zasypianie 06.08.07, 21:16
        Młody wygrał! Próba zastosowania metody nie została podjęta, po tym jak urządził
        mi "5 minutowy ryk z wykopami" (BTW to jest jego specjalność i idę o zakład, że
        żadne z dzieci nie robi tego lepiej ;o)
        Wiem, że bujanie to nie jest dobry sposób - czuliśmy to od początku, kiedy przez
        przypadek okazało się, że to działa. Oczywiście w książkach też to przeczytaliśmy.
        Notabene dzisiaj zasnął po bujaniu - najpierw na łapach (żeby się uspokoił -
        podejrzewamy, że rozpoczęło się to co najgorsze, czyli ząbkowanie), a potem w
        łóżeczku - bujany oczywiście.
        Wygrał bitwę, ale wojnę wygramy my! Musimy!
        • egon26 Re: Zasypianie 06.08.07, 21:33
          m.matkowski napisał:
          > Wygrał bitwę, ale wojnę wygramy my! Musimy!

          Pewnie że tak wygracie, musicie być tylko konsekwentni. W ostateczności jak już
          dojedzie do 18 lat to zawsze możesz go upić i wtedy zaśnie jak niemowlę ;PPP
          Są typy dzieci które mają problem ze spaniem, inne z jedzenie. Chyba ze spaniem
          lepiej. Nasz mały potrzebuje mało snu - to ma niestety po mnie. Choć może w
          życiu ten *dar* mu się przyda ;PPP Z ząbkowaniem to kicha bo wszystko
          najczęściej trzeba zaczynać od nowa. Wydaje mi się że do skutecznego oduczania
          dziecka warto by jedno z rodziców wybyło z domu, niestety jak jedno siedzi z
          dzieckiem a drugie słyszy te odgłosy to szlak trafia. Powodzenia.
    • daaar0 Re: Zasypianie 07.08.07, 12:01
      Mam córkę w tym samym wieku. Ostatni tydzień spędziliśmy u rodziny na wsi, no i
      porobiło się... Przed wyjazdem dzidzia była aniołkem. Sporo spała w dzień. W
      nocy tyle co zdążyłem podnieść ją do pionu odbijała, podchodziłem do łóżeczka,
      kładłem i zasypiała. Nawet w trakcie pobytu nie było jeszcze tak źle z
      zasypianiem. Niestety, ponieważ nie chciało nam się rozkładać łóżeczka, przez
      ten tydzień zasypiała i spała w wózku. Błąd. Drugi poważny błąd to fakt, że
      kiedy nie spała to stale ktoś ją nosił. Teraz w dzień ucina sobie drzemki 20-30
      minutowe. Jak nie śpi to koniecznie domaga się już nawet nie trzymania na
      rękach, ale wręcz non-stop trzeba się z nią przemieszczać. W nocy też już nie
      śpi tak jak to było do tej pory.
      Well. Takiego dzieciaka bardzo łatwo "rozregulować". Mam nadzieję, że to się da
      jeszcze odwrócić. No, chyba, że to już "ten" wiek (mam na myśli ząbkowanie,
      większą aktywność itp.) Nie chciałbym przerabiać tego samego co ze starszą
      (3lat.) Dopiero kiedy skończyła 2 latka jako tako zaczęła sypiać w nocy, a od
      paru miesięcy jako tako zasypia sama we własnym łóżku, w swoim pokoju. Wojna o
      to była jednak długa. Nawet teraz zdażają się potyczki, czyli dni kiedy staje w
      drzwiach i po kilka razy trzeba ją konsekwentnie odprowadzać do jej pokoju.
    • emdzej72 Re: Zasypianie 07.08.07, 14:23
      Myślę, że nie ma jednej metody.
      Nasze pociechy są już dużo starsze. Każde zasypiało inaczej. Najstarszy (11)był
      usypiany przez żonę. Dla średniej córy (5) najskuteczniejszą metodą była butelka
      przy której zasypiała. Trwało to bardzo długo, tyle że mleko zastąpiła woda.
      Najmłodsza (4 lata) dopiero od niedawna każe mamie wychodzić z pokoju wink(mam
      nadzieję, że tak już zostanie). Każde jednak miało taki okres, że musiało być po
      prostu noszone. Przemierzałem pokój niczym pan Dulski dopóki nie zasnęły gdyż
      samo bujanie nie wsytarczało.
      • m.matkowski Re: Zasypianie 07.08.07, 20:07
        Czyli chcecie powiedzieć, że i tak mamy łatwo, bo te 15 minut, to betka? No,
        ładnie. Chociaż w sumie nie ma co narzekać.
        Młodemu rosną powoli (chyba) zęby, bo się strasznie ślini. Zresztą powoli czas
        na to.
        Najgorsze jest jednak to, że on nie chce / nie lubi / nie potrafi (ciężko
        wyczuć) spać w dzień. Zasypia czasem na 15-30 minut i budzi się najczęściej z
        rykiem. Śpi podczas jazdy wózkiem po parku i czasem (chyba na nowo polubił)
        podczas jazdy samochodem.

        BTW jak długo pozwalaliście ryczeć swoim dzieciom (dzień/noc - obojętnie), zanim
        bierzecie je na ręce (pomijam bycie przy dziecku i łagodne przemawianie - oj
        jakie to wtedy jest ciężkie :o)
        Ja kapituluję po 5 minutach - przytulam go i noszę. Już sobie mnie ustawił, czy
        mam jeszcze szansę wygrać z nim?
        • sebaga Re: Zasypianie 07.08.07, 22:17
          ja wytrzymuję góra 5 minut ryku, mój mąz o stalowych nerwach do 50 min. Ja wtedy
          przesiadywałam w najbardziej odległym miejscu i ryczałam razem z małym sad(

          Co do zasypiania. Nasz w wieku Twojego zasypiał zupełnie sam i tak do 11
          miesiąca. Potem zmienił zdanie i zacząl się awanturować. Jakiś czas zasypiał
          przy piersi, potem na ręku, potem stwierdziliśmy, że tak się nie da. Nauką zajął
          się mąż, bo ja się małemu kojarzyłam z braniem na ręce. Dwie, trzy noce były
          straszne potem z górki. Mąż cały czas przy nim siedział, mały wył baaardzo i
          wstawał, mąż go odkładał. Teraz jest tak: kąpiel, buzi, odkładam, siadam i
          siędzę aż zaśnie (srednio 5-20 min).
        • kicia031 Re: Zasypianie 10.08.07, 10:37
          BTW jak długo pozwalaliście ryczeć swoim dzieciom (dzień/noc -
          obojętnie), zani
          > m
          > bierzecie je na ręce (pomijam bycie przy dziecku i łagodne
          przemawianie - oj
          > jakie to wtedy jest ciężkie :o)

          Nigdy nie pozwlalamy dziecku ryczec nawet 5 sekund. Dzieki temu jest
          pogodny, spokojny i teraz jako 2 latek nie ryczy w ogole, tylko mowi
          o co mu chodzi, bo wie, ze moze zawsze liczyc na rodzicow.
    • lucius_dwulicus Re: Zasypianie 08.08.07, 22:13
      Ja stosuję metodę wyuczoną od urodzenia, czyli około 20stej kąpiel,
      potem flacha mleka i do wyrka. Przyznaję, że jest element bujania na
      rękach, ale zazwyczaj trwa chwilkę (5 min max). Najczęściej usypia
      mi już podczas karmienia i budzi się tylko na beknięcie smile choć
      bywa, że i to robi przez sen. Wodę do kąpieli robię odpowiednio
      ciepłą i dolewam rumianku. Ciepła woda podobno odpręża i rozleniwia
      na co zawsze bardzo liczę. Podczas kąpieli mam pogaszone światła za
      wyjątkiem małej lampki – to ma go wyciszyć po zabawie. Karmię już w
      jego pokoiku przy zgaszonym świetle. Jedynie poświata z kuchni
      pozwala zobaczyć to i owo, ale mi to w zupełności wystarczy.
      Oczywiście kąpiel odbywa się w kuchni. Tak robimy już prawie 6
      miechów i działa. Prawie nie wiem, co to nieprzespana noc big_grin
      Noszenie na rękach zwalczałem od początku z różnym skutkiem.
      Zwłaszcza legendarna babcia grała tu pierwsze skrzypce, ale mały ma
      już swoją wagę i teraz noszenia jest akurat tyle co powinno być
      (właściwie tylko mi ręce nie opadają). Co do ząbkowania, to już
      trwa, ale poprzestawiało się akurat jedzenie, bo chyba trudniej mu
      zassać butelkę.
      Jeśli pytasz o ryk, to ja kapituluję jak osiągnie odpowiednią liczbę
      decybeli wink Jak tylko marudzi, to sobie odpuszczam, ale jak wyje,
      to działam od razu. I tak nie uśnie. Jedynie w nocy grzeje do niego
      zaraz jak kwęknie, bo wiem że smoczek wypluł i go szuka. Dostaje
      smoka i natychmiast zasypia, więc się opłaca.

      • arienne07 Re: Zasypianie 08.08.07, 23:10
        Lucius- herosie, z tego co piszesz to twoja żona w ogóle nie
        uczestniczy w wychowaniu małego dwulicusia! Ty wszystko sam...z
        pomocą babci oczywiścietongue_out
        • lucius_dwulicus Re: Zasypianie 08.08.07, 23:47
          A miało być tak pięknie… Nie pisałem, że ja robię to codziennie, ale
          faktycznie częściej niż żona z jednego (słowo niecenzuralne) powodu –
          żona pracuje po 12 godz. I często wraca z roboty jak mały już śpi.
          Jeśli myślisz arienne, że dzięki temu zostałem herosem to dzięx!!!
    • johnnysixcannons Re: Zasypianie 09.08.07, 22:31
      Bujanie malucha (wiem świnki co myślicie,ale chodzi o dziecko) nie
      ma przyszłości,bo one bardzo szybko rosną.Nasze kręgosłupy wtedy nie
      wytrzymują takiej próby.Nie jestem ojcem idealnym,bo własnie żona
      przypomniała mi jak chciała bajtla przetrzymać w łóżeczku,a ja
      własnie wróciłem z roboty i pierwszy darłem mordę,że katuje mi
      dziecko i choć maleństwo do tatusia.Ja niezbyt często sam usypiam
      małą,ale na ogół nie mam problemu,tyle,że leżę koło małej aż
      zaśnie,czasem czytam książeczkę.Działa,ale moja ma ponad 2 lata nie
      wiem czy takie 4-9 mcy da się uśpić czytaniem może pośpiewać?Ja po
      prostu przytulałem i czekałem aż zaśnie.Po odgłosie smoczka
      czułem ,czy mogę już wstać.
      • mamab26 Re: Zasypianie 10.08.07, 01:52
        Nasz to rekordzista...

        Bujania "wymagał" przez ponad 2 lata...

        Jak miał miesiąc ,to zauważyliśmy ,że ekspresowo zasypia bujany w
        wózku.I tak nam to weszło w nawyk ,że potem już nawet nie
        próbowaliśmy go usypiać inaczej.

        Zresztą miał taki okres ,że zasypiał na łóżku.Ale po pierwsze ktoś
        musiał z nim leżeć ,a po drugie to trwało to nieraz godzinę do
        dwóch...

        I stwierdziliśmy ,że po co robić szopki ,jak 5 minutek bujania
        załatwia sprawę smile

        Komicznie to wyglądało ,bo moje dziecko raczej z tych wyrośniętych i
        nogi dyndały się już poza wózkiem tongue_out
        Oczywiście zaraz po zaśnięciu przenosiłam go w wygodniejsze miejsce.

        Aż pewnego dnia Mały oświadczył ,że "nie ciem wózecek" i SAM
        powędrował na łóżko.A już myślałam ,że będziemy bujać do 18-stki smile))

        Może to i niepedagogiczne było ,ale baaaardzo wygodne.Wózek na
        paskach ,więc nie trza się było namęczyć...hehe
        Nogą się bujało i jednocześnie mogłam przy kompie posiedzieć ,albo
        obiadek podszykować tongue_out
        • m.matkowski Re: Zasypianie 12.08.07, 21:45
          Młody 3 dni temu zasnął sam i to bez bez bujania. Już się cieszyłem, że samo
          myślenie o "poryczy i przestanie" zadziałało. Ale niestety okazało się to jakąś
          luką w oprogramowaniu Młodego i już następnego dnia zainstalował sobie jakiegoś
          upgradea i wrócił do swoich zwyczajów. Ba dzisiaj zasnął ładnie (rąsie i
          bujanie), ale po godzinie się obudził i swoim wrzaskiem budzi wszystkie myszy w
          domu (jeżeli jeszcze jakieś się ostały ;o)
          No więc walczymy dalej. Metoda "poryczy i przestanie" jest na chwilę obecną
          odłożona ad akta.
          Ale chyba zasnął - żona przyniosła świeżą wiadomość z frontu.
          • lucius_dwulicus Re: Zasypianie 14.08.07, 19:59
            A mój właśnie jest po kąpaniu, karmieniu i bujaniu… i dał mi tak do
            wiwatu, że zostawiłem go samego w łóżeczku i wbiłem zęby w parapet!
            Podejrzewam, że dowiedział się co tu wypisuję i robi mi na złość!!!
            Pewnie ma to po matce. Teraz tam z nim siedzi i jakaś cisza
            zapanowała. Zmowa jak nic!
    • drakkain Re: Zasypianie 21.08.07, 09:22
      ja naszczescie nie moge narzekac na naszego Malucha jesli chodzi o spanie w nocy,tzn sam bardzo ladnie zasypia jak tylko zje i sie chwile w lozeczku pobawi(a jak byl maly 2-3miesiace,to zasypial nawet podczas kapieli i juz sie nie budzil przy wycieraniu,ubieraniu i jedzeniu,smiesznie wygladal wtedy;P );jedyne co jest teraz denerwujace to ze potrafi sie czasem po kilka razy w nocy budzic z placzem,ale na szczescie szybko zasypia.a jesli chodzi o spanie w dzien to od samego urodzenia praktycznie doszedl do wniosku ze chyba tego nie potrzebuje....czasem po kilka dni potrafi spac kilka razy po 5-10 min i mu wystarcza,a potem przez nastepne 2 dni odsypiawink
      Pare miesiecy temu "zonka" kupila lezaczek-bujaczek no i postanowila ze w nim go bedzie usypiac-a ze bujala go na boki to efekt taki ze lezak za 200zl sie polamal:/nowy naszczescie nie da sie juz na boki bujacbig_grin ale i tak w dzien juz inaczej nie usnieuncertain a ja juz nawet nie mam sily z nia("zonka") walczyc,bo przeciez jak ona sobie cos ubzdura to juz tak ma byc....ale ogolnie nie narzekam,widze ze niektorzy maja gorzejwink
    • m.matkowski Re: Zasypianie 25.08.07, 22:23
      Podsumowując wątek - znam powód problemów (ha, kto tu mówi o problemach) z
      zasypianiem: Zbójowi wyrżnął się ząb - dolna prawa jedynka! Czuć już lewą dolną
      jedynkę i prawą górną, też, jedynkę. Czeka nas ciężki tydzień, ale już później
      będzie z górki.

    • alexa-75 Re: Zasypianie 03.09.07, 23:37
      Mój synek usypiał "przy cycu". Gdy mial 6 miesięcy to zastosowałam
      zasadę jaką przedstawiła "zaklinaczka dzieci". Pokrótce wyglądało to
      tak - odkładałam dzieciaka do łóżeczka, dawałam do buzi smoczek
      i "smyrałam" po buzi pieluszką. Oczywiście darł się w niebogłosy.
      Więc brałam na ręce, przytulałam, uspakajałam, znów odkładałam,
      dawałam smoczek i pieluszkę do przytulenia, znów się darł i tak w
      koło. Pierwszego wieczoru zasnął po 40 min. płaczu, potem
      zasypiał po 35 min., 30, 20, 10... Aż pewnego dnia (po ok. 3
      tygodniach nauki samodzielnego zasypiania) odłożyłam go do łóżeczka,
      dałam smoczek do buzi, pieluszkę do ręki, sam smyrał się po buzi i
      mrucząc zasypiał. Samodzielnie zasypiał i spał w łózeczku do 2-giego
      roku życia. Obecnie ma prawie 3 lata i od roku śpi ze mną w dużym
      łóżku i żadne sposoby nie działają. Niestety...
      A Tobie życzę dużo cierpliwości i POWODZENIA!
      PS. Kupcie sobie książkę "Język niemowląt", jeśli jeszcze nie macie.
      Jeste rewelacyjna!
      • lambert77 Re: Zasypianie 04.09.07, 08:37
        Ciekawe co poszło nie tak że przestał spać sam???
        • egon26 Re: Zasypianie 04.09.07, 14:01
          lambert77 napisał:
          > Ciekawe co poszło nie tak że przestał spać sam???

          Zepsuł się wink Dzieci czasem tak mają. Pochwalisz a tu zgrzyt i zepsute wink
          Ostatnio do teściów przyjechał kuzyn żony, widział malca w czwartek i w
          poniedziałek - w międzyczasie malec był rewelacyjny. W czwartek i piątek -
          koszmarny ;D
          • elske Re: Zasypianie 04.09.07, 14:20
            Pamietam jak moja kuzynka narzekała ze jaj syn nie chce spac ani w dzien, ani w
            nocy i caly czas placze.Odwiedzilam ja jak maly mial 3 miesiace.I co
            widze?Styczen, w omu 26 stopni ciepla, wszyscy na krotki rekawek a maly:w
            spiochach, cieplych welurowych spodenkach i dodatkowym kaftaniku, zawiniety w
            kolderkowy rozek.Najpierw porozbieralam malego, przytulilam do siebie. I ku
            zdziwieniu kuzynk maly spal przez godzine i nawet mu powieka nie drgnela.U niej
            w domu to raczej zasada :jak male dziecko w domu to grzanie na maxa zeby nie
            zmarzlo, na sacer to sporadyznie, bo przecierz zimno i moze sie przeziebic.Tylko
            ciekawe skad wiecznie chory, antybiotyki, zastrzyki, skoro tak caly czas w domu
            siedzi.
            U mnie cora od niemowlaka :19.00 kapanie, do 20.00 juz w lozku.wieczorem zadneo
            nozenia, bujania.Przez pierwsze pol roku asypiala przy cycu, pozniej wystarczylo
            ze lezalam obok.Specjalnie domu nie wyciszalam(jedynie gasilam swiatlo i
            teewizor lekko przyciszalam), bo ja w kawalerce mieszkalam nie chcialam sobie
            na przyszlosc przoblemow robic w stylu:dziecko spi, caly dom na palcach.Efekt:im
            glosniej dookola bylo tym lepiej jej sie spalo (kiedy mala 4 mies za oknem
            mialam ocieplanie budynkow przez cale lato, przy dzwiekach wiertarki najlepiej
            jej sie zasypialo).
            Teraz ma 2.5 roku i od 3 mies spi sama w swoim pokoju (do tej pory ze mna i
            mezem spala).I nadal o 20.00 aduje juz w lozku spac.Ja siadam obok na fotelu,
            najpierw czytam jej bajke na dobranoc, a pozniej siedze i czytam swoja ksiazke i
            czekam az zasnie (trwa to od 10 min, do 1 godz, zalezy od dnia).
          • lambert77 Re: Zasypianie 04.09.07, 14:49
            wyjątkowo się psują ... mój ostatnio udaje że nic nie słyszy...
            przez chwilę odnoszę wrażenie że coś jest nie tak z jego słuchem.
            Człowiek woła na niego prosi żeby zrobił papa pokazał jak babcia
            kaszle a on w morde udaje że nic nie słyszy nawet jak mu prawie do
            ucha mówię to wzrok wbity przed siebie i nawet powieka mu nie
            drgnie ... na początku strach moje dziecko nagle przestało
            słyszeć... ale mały test przełączyłem tv za jego plecami i włączyłem
            muze i patrze jak mu się morda cieszy i zaczyna kiwać dupą na boki
            albo przestępować z nogi na nogę... znaczy słyszy tylko robi się
            krnąbrny
            • egon26 Re: Zasypianie 04.09.07, 21:12
              lambert77 napisał:
              > wyjątkowo się psują ... mój ostatnio udaje że nic nie słyszy...
              Może taki rocznik ;DDD Naszego też można by podejrzewać że ma ze słuchem
              problemy wink Nikt z normalnym słuchem tych wrzasków by nie wytrzymał ;PP Ale nie
              odpukać rodzice przykręcili trochę śrubkę i powoli wraca nasze dziecko, a było
              już tak źle że zacząłem z lekka przekonywać żonę że może jednak taki klaps by
              pomógł wink
      • m.matkowski Re: Zasypianie 06.09.07, 14:59
        "język niemowląt" został komisyjnie zamknięty, bo się nie
        sprawdzał "łatwy plan"
        • matijas77 Re: Zasypianie 06.03.08, 23:46
          kto to wymyslił - "śpi jak niemowlę"?????
          • m.matkowski Re: Zasypianie 07.03.08, 20:14
            Głupek jakiś! Na pewno nie miał dzieci ;o)
            Ale jak już zaśnie - to śpi tak słodko ... A o 4 rano zaczyna ryczeć. Swego
            czasu na strychu mieszkała u nas kuna - nie chcę niczego sugerować, ale od
            czasu, jak się Krzysiek urodził, to już jej więcej nie słyszałem i nie
            widziałem. Normalnie, przepłoszył gryzonia!
    • hamerykanka Re: Zasypianie 10.03.08, 22:40
      Hmmm...tak a propos bujania...w tutejszych sklepach iwdzialam bujaki
      na baterie i na prad..z roznymi predkosciami, do przodu ale i na
      boki jak kto chce. Moze to jest metoda, zeby sobie kregoslupa nie
      lamac?
      • m.matkowski Re: Zasypianie 11.03.08, 20:08
        kolega z pracy sobie takie cudo sprowadził zza oceanu. Jakoś szczególnie nie
        chwali się żeby działało magicznie, ale może mało wylewny jest.
        A jak już bujać, to osobiście, bo przynajmniej jest kontakt z dzieckiem.
        • hamerykanka Re: Zasypianie 12.03.08, 20:29
          Niby tak, ale jak kregoslup peka bo nosisz i kolyszesz juz godzine,
          lepiej zdac sie na cudo techniki zamorskiejsmile
          W sumie 30-50 dolarow to nie taki duzy pieniadzsmile
          • m.matkowski Re: Zasypianie 12.03.08, 21:39
            chyba wolę już dźwigać Krzyśka (a w wieku tych 4-5 miesięcy, kiedy trzeba go
            było bujać ważył prawie tyle samo, co teraz) niż oddać go w łapy jakiejś
            bezdusznej maszyny.
            Generalnie pomogły nam rady z książki " Każde dziecko może nauczyć się spać".
            Żona zastosowała złote rady, kiedy pojechałem na 3 dni w jakąś delegację (było
            to dawno temu we wrześniu). Wyjechałem w poniedziałek, po nocy z bujaniem.
            Wracam - dziecko śpi bez bujania. Potem jeszcze trochę walczyliśmy z nocnym
            karmieniem. I śpi jak należy (no mógłby lepiej, ale nie ma co narzekać :o)
            Krzyś nauczył się jednego słowa (sylaby właściwie, ale używa jej świadomie) i to
            jest strasznie śmieszne, jak przebudzi się w środku nocy i w tej ciszy nagle
            rozlega się dźwięk: "Am! Aaam! Am!" I śpi dalej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka